lampasufitowa
10.06.24, 22:08
Post kieruję do chorujących na haschimoto, zapalenie tarczycy. Wszechwiedzące, wiem powyższa schorzenia w waszym mniemaniu to wymysł a branie leków ma na celu pobudzenie i pamiętam z jakiegoś wpisu „króliczek Duracell” czy jakoś tak…
Do sedna, córka 20 lat, zdiagnozowany zajadły Azjata… 3 msc euthyeox 50, TSH jak było powyżej 5 tak jest nadal… Miałyście tak? Leczenie i brak poprawy ( wcześniejsza dawka 25 potem pół roku be leków bo prof nadzwyczajny stwierdził że skoro córka się lepiej nie czuje po co zażywać A my głupie posłuchały i wzrosło do ponad 5.
Fizycznie do bani mało powiedziane (i nie, nie tylko „niedomyte łokcie” i wypadające włosy) psychicznie również..
Kiedy to cholerstwo się unormuje…
Jutro gin/endo będziemy się radzić…
Piszcie, radźcie, otuchę ślijcie..