Dodaj do ulubionych

Dorosłe dziecko i jego problem?

18.06.24, 17:33
Dziecko (w okresie wczesnej dorosłości, mieszkające z nami, ale że każdy ma swoje życie/zajęcia, to jesteśmy gośćmi w domu i praktycznie się mijamy - to chyba istotne) zwierzyło mi się , że ma problem z...alkoholem. Opisuje to na zasadzie, ze ma coraz większa potrzebę coś wypić, często kupuje sobie wieczorem piwo itp i wypija i dopiero wtedy może sie zresetować i zasnąć. Owszem, czasem w koszu widzieliśmy/widziałam jakieś butelki, ale nie były to ilosci ogromne, żeby wzbudziły mój niepokój. A że dziecię dorosłe, to nie podnosiłam larum, jak czasem kupiło alkohol. Ale takie coś?
Na pytanie, co zamierza z tym zrobić, i sugestie, że jak czuje niepokój i czuje, że to idzie w złym kierunku, to niech się zapisze do poradni uzależnień, żeby specjalista postawił diagnozę, bo im szybciej tym lepiej, usłyszałam, że najpierw chce spróbować samo z tym walczyć, bo poradni się wstydzi, bo pewnie będzie tam jedynym mlodym.
Próbowałam pójść w kierunku, ze powodem do wstydu to może być nadmierne picie, a nie leczenie, i że uzależnić można się chyba w kazdym wieku, ale jak grochem o ścianę. Po co w takim razie o tym powiedział? Bo ma zły okres i czuje, że coraz bardziej leci w dół.
Co można zrobić?
Obserwuj wątek
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:36
      Zaproponować psychologa lub psychiatrę, może będzie to mniejszy wstyd, a zawsze pierwszy krok. Mogą jako osoby z zewnątrz mieć inną siłę przekonywania.
    • helka.na.zakrecie Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:39
      Zasugerować, ze moze chciałby z kimś pogadać, typu psycholog, bo chyba cos go przerasta i stąd szukanie ukojenia w alko
      To jest chyba, źródło, alko to sposob na ukojenie
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:49
        Bardzo ciężki, już zakończony, związek. Ale dużo bylo chorych akcji w trakcie jego trwania, że mnie czasami włosy na głowie stawały, a dość dlugo się ciągnął.
        • kira_03 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:55
          To tym bardziej psychoterapia wskazana. Dlaczego musi regulować sobie emocje alkoholem.
    • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:45
      Zainteresuj się tematem współuzależnienia. Niezależnie od tego czy ktoś jest czy nie jest chory na chorobę alkoholową takie gadanie jest zupełnie bezsensowną stratą energii, a praca nad sobą zawsze przynosi owoce. To, że młody człowiek dostrzega problem to raczej dobry znak.
    • mikams75 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:46
      Pomoc znalezc cos innego, co pomoze sie zresetowac. Jesli do tej pory nie zauwazylas, to pewnie jeszcze tragedii nie na.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:50
        Ja też się pocieszam, ze gdyby był dramat, to choćby nie wiem co, to coś byłoby bardziej widoczne i nie do ukrycia. Ale też nie chce olać tego.
        • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:33
          Jak masz zauważyć jak jesteś gościem w domu i się mijacie? Może dzieciak wynosi śmieci zanim wrócisz żebyś nie widziała większej ilości opakowań po alkoholu?

          Najważniejsze, że Twoje dziecko czuje, że ma problem z alkoholem. Nie bagatelizuj tego. W tym wieku łatwo o uzależnienie i dużo szybciej człowiek się uzależnia.
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:44
            Ale nigdy nie widziałam go pijanego, nie widzialam, żeby miał kaca, wymiotował. Fakt, każdy żyje po swojemu, ale to też nie jest tak, ze się w ogóle nie widzimy.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:53
              Wysoko funkcjonujący. Niekiedy trudniejsze do leczenia niż przy osobie, która mocno odczuła skutki nałogu.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:55
              Nie musi pić do kaca, a tym bardziej do wymiotów. Może popijać 1-2 piwa na sen, ale bez tego nie zaśnie i już jest problem.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:04
                Otóż to. Sedno. Tym rządzi regularność, schematyczne okoliczności, nie ilość.
            • evee1 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:48
              Ale to nie ma znaczenia, że pije mało i jeszcze (na a szczęście!)nie na umór. Istotne jest to, że alkohol jest mu potrzebny, żeby funkcjonować.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 17:55
      Dobry psycholog pilnie.
      Trzeba znaleźć źródło problemów, które są zagłuszane alkoholem.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:02
        Obstawiam mocno patologiczny - niestety - związek.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:40
          To tym bardziej trzeba poszukać psychologa.
      • gaba.m.k Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:44
        Nie psychologa tylko terapeuty
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:54
          I najlepiej uzależnień.
    • berdebul Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 18:02
      Leczą się z uzależnień nawet nastolatki. Zaproponuj pójście razem. Najgorsze jest czekanie samemu ze swoimi myślami w takim przybytku.

      Dziecko ma jakaś pasję, sport, coś gdzie może upuścić pary? Stać je na np karnet na siłownie, lub Was stać żeby to zasponsorowała?
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:05
        Kiedyś bylo mocno sportowe, ale teraz już sport i wszelka aktywność fizyczna odeszly na bok.
        Pójście razem nie byłoby głupie, ale chce dać radę sam, tzn spróbować, a jak zobaczy, ze nie zdaje to egzaminu, to wtedy. Przy czym widzę, że ten wstyd przed oceną (?), poradnią, jest duży.
        • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:36
          No ja bym nie chciała za Chiny iść z matką, która by mi powiedziała, że wstyd to nadmiernie pić do terapeuty rozmawiać o problemach z piciem. I na pewno bym już z taką matką o moim problemie z piciem nie porozmawiała więcej.
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:42
            Ale tak - moim zdaniem - jest: wstyd do pić, szukać ukojenia (złudnego) w alkoholu, niż poszukać pomocy i zacząć się leczyć.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:47
              Twoim zdaniem. Jak ktoś jest wysoko funkcjonujący, to mało kto widzi, nie ma się czego wstydzić, a gdy się rozpocznie leczenie - niestety, nie ma zmiłuj, ktoś wcześniej czy później dowie się o problemie.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:49
                I ja oczywiście nie twierdzę, że nie masz racji, ale tak zwyczajnie wysoko funkcjonującego leczenie przeraża. Trudno mu je podjąć, bo jeszcze nikt specjalnie nie zauważył skutków picia, więc samo picie można ukryć.
          • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:03
            eriu napisała:

            > . I na pewno bym j uż z taką matką o moim problemie z piciem nie porozmawiała więcej.
            To to zdecydowanie, skoro ktoś motywuje przez zawstydzanie, a przy okazji w domu jest gościem, to można przytakiwać i lepiej butelki chować. Całkiem prawdopodobne, że młody jest na etapie samoleczenia depresji czy z przemocowego związku z pomocą terapeuty i psychiatry nie wyszedłby za etap risky drinking. Ale kto z nim o tym pogada, skoro z jednego się zwierzył i usłyszał, że powinien się wstydzić.
            • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:08
              To, że i ja i mąż jesteśmy gośćmi w domu - praca. Praca, dzięki której możemy dobrze żyć, czasami nie da się inaczej, choc też byśmy chcieli odpuścić. Niestety, życie.
              To jak mogę pomóc dziecku, które do poradni iść NIE chce, tylko chce samo?
              • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:09
                I tak, dla mnie picie, zapijanie problemów, to wstyd. Bez znaczenia, czy to picie na wysokim poziomie czy do stanu zgonu.
              • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:10
                Teraz, to widocznie Twojej pomocy nie chce. Sama się zastanów, od kiedy się mijacie, żeby dobrze żyć.
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:14
                  Od dawna, ale ostatnie dwa lata dają w kość, i może to trochę wygląda jak pogoń za wszelką cenę za kasa, ale czasami nie da się inaczej.
                  • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:15
                    Za szybko wysłałam, ale już nieważne, za to pewne jest to, ze jeszcze trochę harówki przed nami, zanim będziemy mogli powiedzieć "stop".
                    • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:19
                      Jak powinnam była zareagować, żeby bylo dobrze? Czasu już nie cofne, wiem.
                      Zaskoczył mnie bardzo tym wyznaniem, to nie jest cos, czego się mozna spodziewać. Jeszcze jakby mnie coś niepokoiło wcześniej, ale nie, nic nie było.
                      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:21
                        Nie biczuj się za reakcję. Pogadaj z terapeutą uzależnień, idź do ośrodka, podpowiedzą Ci, jak rozmawiać o chorobie alkoholowej z uzależnionym, jak samemu to traktować i do tego podejść.
                  • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:03
                    Czyli od dawna Wasz dzieciak jest zdany na samego siebie, bo rodzice się zajmują robieniem kasy. A kiedy wreszcie się zwrócił do matki po pomoc z poważnym problemem to go zawstydziłaś. Myślę, że już syn tego błędu więcej nie popełni i głowy Ci zawracać nie będzie. Tylko pytanie jak to się skończy dla Twojego dziecka? Bardzo mi szkoda chłopaka. Musi się czuć strasznie samotny i bez wsparcia.
                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:10
                      Ja pierniczę, Ty się lubujesz w butowaniu. Może zamiast to robić coś doradzisz?
                    • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:16
                      Tak. Bo finansowo mieliśmy bardzo trudny, żeby nie napisać tragiczny, okres. Bylo biednie, obracanie kazdej złotówki i tak, kazdy chce sie odbić, jak ma możliwość
        • waleria_bb Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:39
          To nic dobrego, jeśli porzuciło sport, zainteresowania. W jakim wieku to dziecko, ma widoki na samodzielne mieszkanie?
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:47
            21 lat. Do 25 roku życia może z nami mieszkać, jeżeli tak chce.
            Źle. Myślę, ze jw: dużo złego zrobił równie zły związek.
            • berdebul Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:05
              A po 25 roku życia ma się wyprowadzić pod most?
              • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:14
                Czy gdzieś tak napisałam?
                • berdebul Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:13
                  Napisałaś, ze do 25 roku życia może z Wami mieszkać. Czyli jest data graniczna.
                  • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:37
                    Dostanie mieszkanie. Dla mnie mieszkanie z rodzicami do 25 r.ż to jest max, pozniej pora sie usamodzielnic i zacząć żyć samemu
                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 00:18
                      Ech, czasem zamiast mieszkania na 25. ważniejsze jest wsparcie, gdy dziecko ma 20 lat, no ale to już po ptokach.
                      • jaktolecialo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:53
                        Racja
      • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:45
        to jest dorosły facet, niech mu matka nie włazi na głowę, on musi podjąć leczenie sam, a nie bo mam karze
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:59
          każe. Osoba, która zwróciła się o pomoc, przyznała, że ma problem, najpewniej chce go rozwiązać. Można pomóc. Nie wolno robić czegoś za kogoś, ale można wspierać, kibicować, coś zaproponować.
          • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:38
            wymagać i to na ostro, to już nie jest kwestia osiągnięcia, to jest walka o to, by nie wpadł do rynsztoka
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:40
              Wymagania nie wykluczają wsparcia.
      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:55
        Pójście razem - kiepski pomysł. Tzn. - nie powinno się wchodzić razem do gabinetu. To nie dziecko.
        • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:58
          Mysle, ze tu chodziło o to, że razem, ale nie w gabinecie, a np w samej poczekalni. Dla wsparcia.
          • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:06
            Wsparcie to jest powiedzenie chłopakowi: że jestem z Ciebie dumna, że jesteś w stanie zauważyć, że masz problem z alkoholem i potrzebujesz pomocy. I pomoc w szukaniu sposobu rozwiązania tego problemu.

            A nie zawstydzanie chłopaka, że nadużywanie alkoholu to wstyd. No to może teraz zacznie ćpać, "bo to mniej wstyd".
            • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:41
              O czym Ty w ogóle mówisz.
              On się wstydzi wizyty w poradni uzależnień! To woli pić? Bo nie wierze, ze sam da radę, jak już wpadł w alkohol za bardzo. A chyba wiekszym wstydem jest chlanie i później z czasem staczanie się niż leczenie.
              • jaktolecialo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 09:04
                Ale po co wartościować, co jest większym wstydem? Widocznie dla niego na tym etapie to jest za trudne, by sięgnąć po pomoc. Znam osoby, które wyszły (to zawsze warunkowe) z uzależnienia bez terapii grupowej, bo sobie tego nie wyobrażały, a dzięki indywidualnej z terapeutą uzależnień.
                Mam w rodzinie przypadek bardzo młodziutkiej (obecnie 20 lat) osoby, która jest uzależniona - od roku w terapii i trzeźwa. Ogarnęła się, bo rodzice zaczęli też bardzo mocno nad sobą pracować. Dzięki temu ona mogła odpuścić. Tak system rodzinny zadziałał. Wygląda na to, że jej problemy sygnalizowały zaburzenie w rodzinie. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to była trwała zmiana.
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 10:45
                  Jak dla niego na typ etapie jest zs trudne poprosić o profesjonalną pomoc, to jeszcze widocznie nie ma dość. Innej opcji nie ma.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:00
                    Nie "nie ma innej opcji", tylko każda inna opcja wymagałaby pracy całej rodziny, bo to rodzina dała ciała, ale na to z kolei Ty nie jesteś gotowa i prędzej się dziecku pozwolisz zapić, niż przyznasz, że Was przy dziecku zabrakło. Przykre, ale i wyjaśnia, skąd problem.
    • turzyca Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 18:04
      Samej pójść do AlAnon.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:06
        Ja "dopiero co" usłyszałam taką wieść, już mam szukać Al anon?
        • 35wcieniu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:18
          A jak słyszysz że masz mięśniaka/ zaćmę / przepuklinę / zapalenie trzustki, to szukasz lekarza, czy odczekujesz w myśl zasady "dopiero usłyszałam więc przecież nie będę od razu leczyć"?
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:29
            Al anon to spotkania dla współuzależnionych? Czego mam tam szukać?
            • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:36
              Wiedzy i wsparcia.
            • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:07
              Dowiedzieć się jak nie gnoić własnego dziecka kiedy przychodzi z problemem!
        • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:28
          Może niekoniecznie musisz od razu iść, ale chociaż poczytaj o tym w necie. Jeśli dziecko jest zagrożone chorobą alkoholową to Ty jesteś zagrożona współuzależnieniem, które jest bardzo wyniszczające dla całej rodziny i niszczy długie lata życia.
        • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:45
          juz jest za pozno, jak moglaś przeoczyć
          jak najszybciej ON musi się leczyć
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:01
          Moim zdaniem na początku jest łatwiej porozmawiać z terapeutą uzależnień. Wiele osób się zniechęca przy grupach i rezygnuje całkiem z form pomocy.
          • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:39
            moze dałoby się go zaszyć
            • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:41
              Wszywka? To się jeszcze w pl stosuje?
              Bo w cywilizowanych krajach odchodzi się od cerowania tyłka.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:44
                Stosuje się. Mój jest wszyty. Z perspektywy czasu ma mieszane uczucia, ale u niego to odrębny problem.
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:50
                  Masakra. Myślałam, że esperal już odszedł w zapomnienie, bo to syfoza przecież.
                  • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:51
                    to jak ma nie pić to wiesz, łatwiej, niż na łańcuch zakuć
                    nałóg to okropny żywioł
                    • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:55
                      To jest trucizna
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:00
                    Jak się przy tym pije, to syfoza. smile Tak zupełnie poważnie - jeśli w ogóle to brać pod uwagę, to tylko wspomgająco, to nie może być antidotum na picie. Osoba bez terapii, która się zaszyje, znajdzie inny nałóg albo przeżyje ciężkie chwile na SOR-ze.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:43
              Zaszywanie jest bez sensu bez terapii. A nawet wielu terapeutów nie uznaje disulfiramu nawet po terapiach. To niebezpieczna zabawa. A żadnych skutków bez terapii nie odniesie.
              • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:50
                Znam osoby ktorym uniemozliwilo picie
                I szkodzi nie wiecej niż alko
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:59
                  Ale jak ktos przy wszywce wypije alko, to może mieć "eleganckie" skutki uboczne, a esperal nie łagodzi głodu alko, więc wszystko możliwe jest.
                  • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:27
                    przepiecie esperalu jest straszliwie bolesne, na poziomie kanałowania zęba
                    i skutki są, także wiele oob to powstrzymuje, i mowie tu o naprawde zawodowcych pijaczkach
    • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:29
      To picie to jest objaw jakiegoś problemu, dlatego nie zawstydzaj go. Tym bardziej, że w młodym wieku łatwiej się uzależnić więc lepiej dla dzieciaka gdyby poszukał szybciej pomocy. Dzieciak sobie nie radzi ewidentnie z emocjami a dlaczego? To temat do przegadania z terapeutą jeśli nie chce do poradni uzależnień.
    • gaba.m.k Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:43
      Terapia zwykła,zaproponuj że opłacisz online
      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:03
        Co to jest terapia zwykła? I dlaczego matka miałaby opłacać? Jeśli chodzi o terapie uzależnień, to naprawdę nie zawsze jest konieczna opcja prywatna, da się publicznie.
        • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:08
          Opłacać albo dopłacać, bo terapia jest zwyczajnie droga, a kolejki i "oferta" nfz to śmiech na sali. Tylko raczej nie online. On na szybko potrzebuje terapeuty, który pomoże mu zrozumieć, skąd się biorą emocje, z którymi sobie nie radzi i jak sobie radzić bez alkoholu. To NIE JEST Twój syn, jest na innym etapie i potrzebuje innej, ale szybkiej pomocy.
          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:14
            Nie terapie uzależnień - tu wcale kolejki nie są takie straszne i jakość bywa bardzo dobra. Tu wcale - przynajmniej u nas w mieście - nie ma tragedii. Zamknięta - dwa do sześciu tygodni, nie wiem, jak ambulatoryjne. I nie lekceważ terapii na NFZ, często są lepsze, choćby dlatego, że często w szpitalach psychiatrycznych, gdzie jest coś więcej niż koncentracja na tym, żeby nie pić, a pogłębiona diagnoza.
            • gaba.m.k Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:43
              Ale on nie ma problemu tylko z alkoholem tylko ma problem z emocjami po rozstaniu z dziewczyną, z którymi sobie jak widać nie radzi. Ja terapii może zrozumie przez co przeszedł i nauczy się radzić ze stresem w dobry nieszkodliwy sposób
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:45
                O ile nie jest uzależniony - tak, a czy nie jest, nie wiadomo, forum nie diagnozuje takich rzeczy.
          • eagle.eagle Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:54
            U mnie w mieście też brak kolejek, ambulatoryjnie to ok tydz a do terapeuty od razu, znaczy nawet na ten sam tydzień - dane z ostatnich dni. Do psychiatry trochę dłużej. Ale nie od niego powinien szukać pomocy.
            Wystarczy tylko chcieć.
    • cranberries1983 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 19:44
      dziecko jest alkoholikiem
      musi mieć szlaban na chlanie i w podskokach do AA
      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:29
        Szlaban brzmi co najmniej dziwnie. Myślisz, że alkoholik bez terapii się przestraszy, że mu ktoś telefon zabierze, jak się napije? To nie piętnastolatek, który posiedział o kwadrans za długo na komputerze. Jeśli to weszło w etap choroby to szlaban bez terapii nic nie da. Oczywiście abstynencję trzeba wdrożyć, ale nazywanie ją szlabanem brzmi dziwnie, choćby dlatego, że to on musi chcieć, nie rodzice.
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:17
      A wiesz, od kiedy jest trzeźwy? Kiedy pił ostatnio? Czy pił po tym, jak Ci powiedział?
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:21
        Nie mam pojęcia. Nie wiem. Tzn pił podobno dzień przed powiedzeniem mi o wszystkim. Ale czy "po" sięgnął po alkohol? Nie wiem.
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:23
          Pewnie to nie ten etap, kiedy miałby już widoczne odstawienie, ale poczytaj o tym i go obserwuj. On studiuje, pracuje?
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:26
            Miał iść na studia. Nie dostał się tam, gdzie mu bardzo zależało i stwierdził, ze więcej porażek nie chce. Poszedł do pracy, coś mówił, że będzie chciał iść choć do policealnej, ale na razie tematu nie ma.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:34
              Dużo mu się chyba rzeczy poskładało. Toksyczny związek, niedostanie się na studia, widać, że ciężko znosi porażki - naprawdę zaczęłabym od psychologa, psychiatry. Może na to namówić łatwiej na początku. A jeśli się nie da - postaw jakieś ultimatum. Ale tylko takie, które uda Ci się spełnić.
              • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:39
                Tym bardziej, że on już siebie widział na tych studiach.
                Ten związek- to jedna wielka porażka, patologia, nie wiem, jak można wejść w takie bagno i tyle je ciągnąć. Ale to jego życie.
                • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:46
                  Dlatego potrzebuje porządnej diagnozy, bo samo trwanie w czymś - toksycznym związku - może świadczyć o jakimś problemie, którego picie jest skutkiem.
                • szpil1 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:08
                  edithpears napisała:

                  > Ten związek- to jedna wielka porażka, patologia, nie wiem, jak można wejść w ta
                  > kie bagno i tyle je ciągnąć.

                  Patologia z czyjej strony? Twojego syna czy jego byłej dziewczyny?
                  • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:14
                    Obojga, niestety. Ale nie chce tego opisywać w szczegółach, bo to zbyt trudny temat.
                • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:12
                  Czy Ty masz coś dobrego do powiedzenia o swoim dziecku? Tak czytam Ciebie i serio same negatywy o tym Twoim synu. Pije to wstyd, związek to straszna patologia.
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:16
                    Eriu, przestań się wygłupiać. Przecież jakby pisała o dziecku dobrze, to tez byłoby źle, że usprawiedliwia. Ty tu piszesz, żeby tylko matka poczuła się źle. A to nie pomoże rodzinie w działaniu. Nie trzeba być geniuszem, żeby to rozumieć.
                    • eriu Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:25
                      A od kiedy Ty jesteś taką ekspertką od rodzin Ikonieckropka? W każdym swoim wątku pokazujesz coś wprost przeciwnego.
                      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:28
                        Pomyśl poważnie, co sama pokazujesz, nie zapatruj się na innych.
                  • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:27
                    Tak, jestem beznadziejną, ujową matką, która zajmuje się robieniem mamony. Rozumiem.
                    To co TY bys zrobiła?.
                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:30
                      Nie daj się w to wkręcić. Przeszłość załatwicie i tak na terapiach, bez tego się nie obędzie, teraz skoncentruj się na tym, co dziś i jutro, za rok, nie paraliżuj kroków swoich i syna poczuciem winy.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:37
              A sama przestudiuj temat, podeślij mu podcasty z terapeutami uzależenień, wywiady z uzależnionymi, niech oswaja temat i zaobserwuje, że to wcale nie problem patologii i menelstwa.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:03
              edithpears napisała:

              > Miał iść na studia. Nie dostał się tam, gdzie mu bardzo zależało i stwierdził, ze więcej porażek nie chce.
              Czyli problemy ma od dawna, tylko tak wyszło, że rodzina funkcjonuje tylko na papierze. Gdyby wcześniej było ok, to zrobiłby sobie gap year, albo poszedł na coś na przeczekanie, jak większość niedoszłych studentów. On potrzebuje i terapeuty i pewnie psychiatry, ale na sam początek przyjaciela, który mu pomoże przez to wszystko przejść.
              • waleria_bb Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:37
                Musi trafić do terapeuty, żeby nie spaprał sobie życia na starcie poprzez myśli, że poniósł jedną, dwie porażki i koniec, już nic dobrego go nie czeka. Trudny wiek, ma się bajzel w głowie i serio działajcie stanowczo, wiele idzie wyprostować (jest młody), ale jest już jednocześnie dorosły i nie może wyrabiać szkodliwych schematów.
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:45
                  Ja myślałam, że on spróbuje jeszcze raz dostać się na studia, ale już nie chce
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:46
                    To jest znak, że ten problem alkoholowy może być spory - utrata zainteresowań, ambicji.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:59
                    A co usłyszał, jak się nie dostał? Ile było tych porażek? Chłopak został sam z wieloma rzeczami, trudno, żeby w takich okolicznościach związek był normalny.
                    • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:30
                      Nic. To była weterynaria, a dostanie się weterynarię to nie jest bulka z maslem. Tylko ja myślałam, ze spróbuje jeszcze, a on sie od razu poddal. Z gory założył, ze sie dostanie bez problemu, a to mu chyba podcięło skrzydla.
                      Związek to związek, trudna, przykra sprawa, ale to sie musialo skonczyc rozpadem, bo mlodzi pewnie wykończyliby sie nawzajem.
                      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 00:21
                        Bardzo trudny kierunek, bardzo trudno sie dostać. Najwyraźniej był bardzo pracowity i ambitny. Szkoda, że nie liczył się z tym, że w przypadku niedostania się na taki kierunek nie należy mówić o porażce.
                        • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:45
                          No niestety, bardzo to przeżył.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:09
                        Nic, tylko ojciec dyskretnie wyraził, że jest zawiedziony. Ty naprawdę myślisz, że syn jest ślepy, głuchy i nie zauważył?
            • 152kk Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:46
              Wasze ledwo dorosłe dziecko od dłuższego czasu było w bardzo złym związku, nie dostało się na wymarzone studia, teraz ma problemy z alkoholem, a ty mówisz, że od dłuższego czasu się mijacie, żeby zarabiać na "lepsze życie"? Dla kogo to życie ma być lepsze - bo chyba nie dla Twojego dziecka?
              Moim zdaniem pierwsze co powinniście zrobić, to zwolnić i znaleźć dla syna czas. Ale to nie jest odpowiedź, którą jesteś w stanie przyjąć, prawda?
              • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 21:54
                Dla nas wszystkich. Biedy nikt nie chce, każdy chce żyć na poziomie, my też wyjątkiem nie jesteśmy. Biede juz mieliśmy.
                • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:01
                  A teraz macie kasę i syna na krawędzi alkoholizmu albo już w nałogu. Ale może przynajmniej na chlanie jakiegoś sensownego piwa go stać.
                  • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:03
                    A jak jego ojciec w tym wszystkim bo nie doczytałam?
                    Jaki ma kontakt z synem?
                    Miało któreś z was problemy z nałogami?
                    • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:01
                      Ojciec tak samo, jak matka, w domu jest gościem.
                • 152kk Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:41
                  Nikt nie chce być biedny, oczywiście.
                  Ale wy biedni nie jesteście bo syn ma perspektywę dostać mieszkanie za 4 lata - czyli macie i swoje lokum i będziecie mieli odrębnie dla syna, co oznacza że jak na warunki polskie jesteście raczej zamożni (nie mam tu na myśli emamę,tylko ogól spoleczenstwawink). Więc problemem u was nie jest teraz bieda, tylko że w tym dążeniu do "życia na poziomie" nie mieliście i nadal nie macie czasu dla siebie nawzajem. Twój syn od dawna ma poważne problemy, nie radzi sobie z nimi, a dla ciebie nadal pierwsze jest "życie na poziomie". Jeśli to się nie zmieni to mu nie pomożesz moim zdaniem.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:04
                    Ona już wie, że to się MOŻE zmieni, ale za najwcześniej 2 lata, żeby żyć na poziomie. Syn sam się zepsuł i ma się sam naprawić.
    • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:51
      Wychodzi że macie dobry kontakt skoro samo z siebie Cie informuje o tak osobistych sprawach
      Nie s*** tego
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 20:54
        Chyba, niestety, to nie o to chodzi. Powiedział, ale nie z powodu "dobrych kontaktów".
        • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:03
          A z jakiego?
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:44
            Nie wiem. Ale nie o dobre relacje tu się rozchodzi.
            • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:44
              Czyli jesteś świadoma że wasze relacje nie są dobre, a to już coś
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:26
      Jeszcze jedna rzecz. On Ci powiedział, mogłaś być w szoku i nie wypracować rozwiązań, tym bardziej, że on się wstydzi pójść do ośrodka. Do tego musi dojść, ale na przykład wypracujcie cokolwiek wcześniej. Bo on tylko oznajmił... Wysłuchaj jego pomysłów. Bo to dziwne, że nie wiesz na przykład, czy przestał, czy ma takie postanowienie. Skoro powiedział, a nie zaznaczył, że to rzuca i prosi o wsparcie - trochę dziwne. Nie przyjmuje Twojego pomysłu, ale też nie wygląda, aby miał własny.
      • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:34
        Akurat to nie jest zbyt dziwne. Moja matka np. nie wie kiedy piłam ostatniego drinka.
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:38
          A mówiłaś matce, że masz problem z alkoholem?
          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:40
            Zmierzam do tego, że teraz wypadałoby usiąść razem, całą rodziną i się zastanowić - mamy takie fakty, co z nimi dalej robisz/robimy. Co Ty możesz zrobić dla siebie/co my możemy zrobić dla ciebie, zachowując przy tym odpowiednie proporcje starań.
            • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:48
              Rozmowę na pewno popieram, wspólne zastanawianie się nad rozwiązaniami też. Jeśli coś krytykuję, to kontrolowanie, bo sytuacja kiedy matka nie zna pełnego jadłospisu dorosłego dziecka jest dość naturalna i tak właśnie powinno pozostać niezależnie od diagnozy jaka padnie.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:53
                Absolutnie nie mam na myśli kontrolowania, ale pomysł syna, jak się zamierza z problemem rozprawić, burzę mózgów. Dość naturalne byłoby na przykład gdyby chłopak powiedział - próbuję rzucić albo gdyby rzucił hasło, czy mogę was prosić, żeby w domu nie było alkoholu. Tu zdaje się było tylko zasygnalizowanie problemu i naturalne, że matka na początku zszokowana, nie pociągnęła tematu. Ale warto teraz już usiąść do okrągłego stołu. Dobrym krokiem wydaje mi się, żeby usiedli całą rodziną i syn sam teraz powiedział też ojcu.
          • cegehana Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:44
            A to nakłada obowiązek prowadzenia kalendarzyka i pokazywania go matce?
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 22:46
              Zauważenie problemu alkoholowego wymaga podjęcia planu, wdrożenia działań.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:35
        To trochę tak, jakby postanowił sprawdzic, na ile ma silną wole. On niczego konkretnie nie powiedzial, tylko ze bedzie sam chcial dac rade. Ale nic na temat tego, jak ma to wygladac, kiedy ma zamiar zrobic cos wiecej. Ja tez nie wiem na co mam zwracac uwagę, żeby sie nie okazalo, ze np pije nadal potajemnie, bo jednak silna wola nie jest na tyle silna.
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 00:49
          Pierwsze rzeczy, na które zwróciłabym uwagę to... Jeśli ma problem z piciem, ale tu już mówimy o uzależnieniu, nie o piciu ryzykownym... Jeśli odstawi, a jest uzależniony, zacznie więcej jeść, znacznie więcej jeść i pić. Dość łapczywie, to będą napady głodu, pragnienia. Jeśli pali, zacznie palić więcej. Zimno mu będzie, zimniej niż innym. Albo goręcej. Będzie potrzebował więcej snu niż zwykle. Będzie chronicznie zmęczony, nawet jeśli do maksimum się wyśpi. Mimo zmęczenia będzie miał trudności z zaśnięciem. Będzie apatyczny, będzie zamykał się w sobie, straci zainteresowanie i koncentrację. Wszystkiego będzie więcej, wszystko będzie mocniej, mało adekwatnie. Te rzeczy w różnych natężeniach my obserwujemy do dziś (ale on to mocniejsza diagnoza, dwa uzależnienia plus zaburzenie osobowości) - syn się zżyma, bo odkąd rzucił, jest cały czas na plusie wagowo, zaczął być zadowolony, gdy to cztery, a nie siedem. Palenia nie jest w stanie rzucić, uważa, że za duże ryzyko. Ze snem pomimo leków potrafi się dalej męczyć. Takie objawy to objawy głodowe. Oczywiście do nich dochodzi brak koncentracji, rozdrażnienie, roztargnienie. Co ważne - to są objawy głodowe. Oznacza to, że dotyczą kogoś, kto jest alkoholikiem, ale może jeszcze nie na wysoką skalę lub alkoholika wysokiej skali, który jest po detoksie. Jeśli Twój syn nie jest alkoholikiem, może jeszcze takich objawów nie mieć w trzeźwości. Natomiast jeśli nim jest i ich nie ma, to najpewniej podpija. Dlatego potrzebujecie diagnozy. Są jeszcze objawy odstawienne. Dotyczą już zaawanasowanego uzależnienia po odstawieniu. Te są znacznie mocniejsze niż te głodowe. Rozdrażnienie to już tu huśtawka nastrojów, rozpacz, agresja, trzęsące ręce, ataki paniki, strach, rezygnacja, apatia, stan depresyjny, poczucie winy, brak jakiejkolwiek aktywności, manipulacje, złośliwości, zamykanie się w sobie, płacz, dramy, nieadekwatne dramy, przerażenie, może myśli samobójcze albo nagła euforia, bo można coś zmienić (u nas borderline, ale tak też nam to wszystko mimo bordera opisywano, jak przebiega w kwestiach głodów). To, co opisuję to ekstremum na prawdziwym alkoholiku i narkomanie - z podwójną diagnozą i dziesięcioletnim "stażem", ale może dzięki tym wskazówkom, jak pewne rzeczy mogą przebiegać, coś zaobserwujesz, wyłuskasz. Podeślij synowi jakiś artykuł o etapach uzależnienia, może znajdzie się gdzieś w skali i coś z zewnątrz podpowie mu, jak na tym danym etapie należy postępować.
    • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:05
      W internecie są fora i czaty dla ludzi z problemami psychicznymi. Niech tam wejdzie, poszuka kogoś życzliwego, z kim będzie mógł porozmawiać, czego się boi, od czego zacząć, jak się czuje i nie usłyszy, że powinien się wstydzić.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 18.06.24, 23:32
        Czy Ty naprawdę uważasz, ze młody będzie teraz przez nas gnojony i nie dostanie zadnego wsparcia? A jakie wsparcie moge mu dac teraz, skoro poradnia jest be?
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 00:50
          Zapytać, jaki sam ma plan, jakiego typu pomocy by oczekiwał. Pozbyć się alkoholu z domu i to oznajmić, że go tu nie ma. Podesłać materiały związane z tematem. Zaproponować rozpoczęcie od psychologa, psychiatry. Samemu udać się do specjalisty uzależnień i opowiedzieć mu o tym, że byłaś i jak było.
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 00:52
          Nie odpowiedziałaś, co z propozycją psychologa, psychiatry, a wiele pań o tym wspominało.
          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:43
            O psychiatrze jeszcze z nim nie rozmawiałam, zaproponuje na pewno i zobacze jego reakcje
        • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:05
          Jak to wsparcie ma być takie, jakie już dostał, to lepiej żeby go nie dostawał.
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 01:03
      I jeszcze jedno. Dużo o synu, a Ty? Jak się teraz czujesz? Masz wsparcie? Partner/mąż wie? Powiedziałaś synowi o swoich uczuciach? Masz jakąś przyjaciółkę, kogoś z rodziny, żeby się wygadać? To ważne, żeby pielęgnować siebie w takiej sytuacji, inaczej można się za bardzo zafiksować, stracić siebie i wejść we współuzależnienie.
      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 08:42
        O sobie i mężu (a raczej o jego reakcji) napiszę później, jak znajde więcej czasu, ale odniose się tutaj do jednej z Twoich wypowiedzi powyżej, gdzie wspominasz o nadmiernym apetycie. Syn je (a właściwie mówiąc brzydko: pożera) ogromne ilości slodyczny, przekąsek w stylu orzechy, paluszki. To wiem, bo widzę opakowania, z szafki ze slodyczami ubywa ciągle czegos. Wieczorami ogolnie jest bez życia, ale tez on w upały bardzo źle się czuł zawsze. To mi się udalo zauważyć. Ale nawet wieczorem przed snem nie zje nic normalnego, tylko się zapycha byle czym.
        • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 10:44
          Prawdopodobnie "zajada" emocje.
          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:00
            Prawdopodobnie jest na głodzie, a to by znaczyło, że trzeźwy.
            • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:06
              I jeszcze - a zapomnialam dopisać - masę puszek po energetykach, ale on tego i tak zawsze wypijał sporo.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:10
                Czyli na stymulantach leci.
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:14
                Energetyki też uzależniają. No i mogą postawić na nogi na kacu.
                • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:16
                  Z energolami to juz tak ma od lat, zawsze mnie to martwilo, bo on potrafił przez cały dzień pić głównie energetyki i nic poza tym
                  • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:21
                    edithpears napisała:

                    > Z energolami to juz tak ma od lat, zawsze mnie to martwilo, bo on potrafił prze
                    > z cały dzień pić głównie energetyki i nic poza tym

                    Może od dawna ma skłonności depresyjne? Ludzie w depresji (przewlekłej, nie ciężkiej) często piją mnóstwo kawy, żeby jakoś dać radę z codziennym życiem.
                    • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:24
                      No i "patologiczny" związek, jak piszesz, też świadczy o problemach emocjonalnych. Skoro wcześniej nie było mowy o Waszej interwencji, teraz macie świetną okazję, żeby pokazać synowi, że po pierwsze: jest dla Was ważny, po drugie: z czarnej d..y można wyjść, zwłaszcza jak się ma pomoc bliskich.
                      Wzięcie urlopu na parę dni, by pobyć z synem nie wchodziłoby w rachubę?
                      Ja bym nie mogła pracować, gdybym usłyszała to, co Ty od syna.
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:21
                    No to już jedno uzależnienie ma na sto procent. Dość poważne, bo energole to nie kawa. Straszne trochę, chłopak, który chciał iść na medyczny kierunek na energolach cały dzień.
                    • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:26
                      Przede wszystkim, to ten chłopak ma problemy ze sobą od lat. I jest z tym sam.
                      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:32
                        Niestety. Teraz rodzice powinni wdrożyć taktykę - wszystkie ręce na pokład.
                        • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:45
                          Mam problem z mężem pt "nie wiem, jak powiedzieć, bo nie wiem, jak zareaguje". Mąż tak naprawde nie wie o wyznaniu syna. Więc na razie nie ma żadnej jego reakcji. Nie muszę się obawiać, że coś zrobi fizycznie młodemu, ale że będzie darcie i wkurw - to na pewno. Jak syn się na wete nie dostał, to mąż wprost nic do niego nie mówił, ale do mnie powiedział, ze "tak strasznie się uczył pod rozszerzoną chemie i biologię, a i tak dupa".
                          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:01
                            Wiesz co? Jeśli wciąż nie przeprowadziłaś kolejnej rozmowy z synem, nie zaproponowałaś mu opcji, nie porozmawialiście z mężem/ojcem, to... Tak szczerze - nic nie robisz, bagatelizujesz poważny problem. A raczej problemy, bo ten związek, te studia, to żywienie, te energole, presja męża - dużo tego. Kiedy podejmiesz jakiekolwiek kroki?
                          • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:02
                            Uuuu, no to nic dziwnego, że syn popija.
                            Dla Was niestety najważniejsza jest kasa, a zaraz potem Wasz wstyd, rozczarowanie, niezadowolenie. Wy i Wasze emocje, Wasze potrzeby są najważniejsze. A syn niech się weźmie w garść i wstydu swoją patologią nie przynosi.
                            Chore.
                            Wyciągnij męża z domu, powiedz mu to na zewnątrz i niech tam się drze, w aucie najlepiej, albo w lesie. Niech spuści parę i zastanowi się co spieprzył. I Ty się też zastanów. Bo z tego co piszesz jesteście rodziną na papierze. Syn ma zaspokojone potrzeby materialne i ma sobie radzić sam i nie robić problemów.
                            No cóż. Wystarczająco dobrzy rodzice nie robią dziecku dżihadu, kiedy ono ma problem, tylko skupiają się na nim, żeby mu pomóc.
                            Powinniście iść na terapię rodzinną. Choćby po to, żeby uświadomić sobie, że nie możecie obwiniać syna, skoro go przez ostatnie lata zaniedbywaliście.
                          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:24
                            Myślę, że do Ciebie jeszcze nie dotarło to, co syn Ci powiedział. I może nie dotrzeć bez pomocy specjalistów. Ktoś musi Ci pokazać powagę problemu.
                          • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:41
                            edithpears napisała:

                            > Mam problem z mężem pt "nie wiem, jak powiedzieć, bo nie wiem, jak zareaguje".
                            > Mąż tak naprawde nie wie o wyznaniu syna. Więc na razie nie ma żadnej jego reak
                            > cji. Nie muszę się obawiać, że coś zrobi fizycznie młodemu, ale że będzie darci
                            > e i wkurw - to na pewno. Jak syn się na wete nie dostał, to mąż wprost nic do n
                            > iego nie mówił, ale do mnie powiedział, ze "tak strasznie się uczył pod rozszer
                            > zoną chemie i biologię, a i tak dupa".



                            Jeśli nie ma pewności że ojciec stanie na wysokości zadania to -przynajmniej na razie- nic mu nie mów

                            Albo zapytaj syna czy chce aby ojciec cokolwiek wiedział o jego problemie, niech on zdecyduje
                            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:59
                              Jeśli syn ma rzeczywiście problemy, to powinien sam powiedzieć ojcu - byłby to bardzo ważny krok. W obecności matki, ale jednak powinien sam. Jeśli tego nie zrobi, to oznacza, że w ogóle nie jest gotowy na samodzielne rozprawienie się ze sprawą.
                              • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:19
                                Syn sie ojcu zwierzać raczej nigdy nie lubil, nie bez powodu powiedział o tym tylko mnie.
                                • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:20
                                  I sądzisz, że jeśli jest alkoholikiem to ukryje chorobę przed ojcem?
                                  • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:22
                                    Nie. Jeżeli to faktycznie juz alkoholizm, to wyjdzie i tak i tak prędzej czy później.
                                    • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:41
                                      edithpears napisała:

                                      > Nie. Jeżeli to faktycznie juz alkoholizm, to wyjdzie i tak i tak prędzej czy pó
                                      > źniej.

                                      Może pójdzie na terapię i rozwiąże problem bez zbędnego dramatyzmu, jak to może się okazać gdy ojciec się dowie. Powiedzmy sobie szczerze że mało który ojciec zareaguje właściwie, prędzej można się spodziewać ostracyzmu albo nawet agresji
                                      • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:46
                                        Rzucanie urwami i ujami na prawo i lewo, wyrzucanie, ze jak sie w jednym polepszyło (finanse), to jest gnój z innej strony i w ogóle tragedia - tego jestem pewna.
                                        • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:48
                                          I obawiam sie postawienia sprawy na zasadzie, ze syn będzie się musial wyprowadzić - moze to tylko moje obawy, ktore sie w ogole nie musza sprawdzic i oby tak bylo, ale moze byc roznie.
                                          • edithpears Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:49
                                            Mąż obiecał synowi wypasiony wyjazd w lipcu - pewnie "za kare" nic by z tego nie wyszlo
                                            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:55
                                              Mieszkanie, wypasiony wyjazd, a Ty pisałaś, że musicie tyle pracować, bo inaczej by bieda była...
                                            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:02
                                              Poza tym - tak, brak tego wyjazdu może być konsekwencją picia, niekoniecznie karą. Bo chyba skoro syn chce się uporać z problemem... Naprawdę myślisz, że wyjazd to sprzyjająca okoliczność na niemal początek walki o trzeźwość? Upieram się - nie rozumiesz co Twoje dziecko Ci powiedziało.
                                          • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:50
                                            edithpears napisała:

                                            > I obawiam sie postawienia sprawy na zasadzie, ze syn będzie się musial wyprowad
                                            > zić - moze to tylko moje obawy, ktore sie w ogole nie musza sprawdzic i oby tak
                                            > bylo, ale moze byc roznie.

                                            SAMO się nie spieprzyło.
                                            I może faktycznie lepiej, żeby syn się wyprowadził. Bo na Was w ogóle nie ma co liczyć.
                                            • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:58
                                              pade napisała:

                                              > edithpears napisała:
                                              >
                                              > > I obawiam sie postawienia sprawy na zasadzie, ze syn będzie się musial wy
                                              > prowad
                                              > > zić - moze to tylko moje obawy, ktore sie w ogole nie musza sprawdzic i o
                                              > by tak
                                              > > bylo, ale moze byc roznie.
                                              >
                                              > SAMO się nie spieprzyło.
                                              > I może faktycznie lepiej, żeby syn się wyprowadził. Bo na Was w ogóle nie ma co
                                              > liczyć.
                                              >


                                              Autorko daj synowi wolną rękę w tej kwestii
                                              Nic nikomu póki co nie mów, tylko najpierw z nim pogadaj jak on to wszystko widzi.
                                              Niech on decyduje co i komu chce powiedzieć
                                              Zapytaj co on sam myśli o psychologu albo terapii?
                                              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:00
                                                Dobrze by było, tylko na razie to wygląda tak, jakby autorka od czasu napisania postu nie miała okazji się spotkać z synem i zapytać.
                                          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:56
                                            Dużo problemów w obrębie rodziny, bardzo dużo. I będziecie musieli się z tym zmierzyć.
                                        • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:48
                                          edithpears napisała:

                                          > Rzucanie urwami i ujami na prawo i lewo, wyrzucanie, ze jak sie w jednym poleps
                                          > zyło (finanse), to jest gnój z innej strony i w ogóle tragedia - tego jestem pe
                                          > wna.

                                          Tak też myślałam. No więc sprawa jest jasna, mąż temu problemowi nie podoła
                                          A czy mąż miał jakieś nałogi?
                                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:54
                                          Zawsze mogłabyś męża jakoś przygotować. Syn może też do niego napisać, niekoniecznie od razu się konfrontować. Nie zamieciesz tego pod dywan. A z ukrywania jeszcze gorsze rzeczy mogą powychodzić, ja bym na pewno porzucała wulgaryzmami, jakbym sie dowiedziała, że dwoje najbliższych mi osób sobie ukrywa tak poważną, dotyczącą wszystkich, tajemnicę.
                                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:08
                                          Zabrzmi głupio, ale czasem coś takiego jest potrzebne, żeby wrócić do ustawień fabrycznych, oczyścić atmosferę i coś nowego zacząć budować. I wiesz co? Obawiam się, że przy czymś takim znacznie gorsze rzeczy syn wykrzyczałby ojcu niż ojciec jemu. Sama pewnie byś się nasłuchała. Pamiętam naszą drakę pół roku temu, nigdy w rodzinie takiej draki nie było jak wtedy. Tak, nawet ja się darłam, wszyscy się na siebie darliśmy. To, że do tego doszło (forma mogłaby być lepsza, musieliśmy nad nią później pracować) było początkiem rozwiązywania problemów u syna, bo się przyznał do swoich emocji i je wypluł, one wreszcie eksplodowały.
                                • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:33
                                  edithpears napisała:

                                  > Syn sie ojcu zwierzać raczej nigdy nie lubil, nie bez powodu powiedział o tym t
                                  > ylko mnie.


                                  Ja uważam że syn niech sam zdecyduje czy chce aby ojciec wiedział czy nie
                                  Jeśli poprosi cię o dochowanie tajemnicy -zrób to

                                  Jeśli wiedza ojca o problemie uczyni więcej złego niż dobrego to po co ma wiedzieć, wyzywać go od alkoholików i innych takich? To bardziej zaszkodzi niż pomoże
                                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:43
                                    Jak to tak wygląda, to synowi może pomóc tylko Wasz rozwód i niemieszkanie z ojcem.
                                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:44
                                      Miejmy nadzieję, że to tylko wyobrażenie i ojciec by takich rzeczy nie robił. Ale myślę, że piekiełko może być dopiero, jak się ojciec dowie, ile się ukrywa sekrecików w tej rodzinie.
                                      • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:46
                                        ikonieckropka napisała:

                                        > Miejmy nadzieję, że to tylko wyobrażenie i ojciec by takich rzeczy nie robił. A
                                        > le myślę, że piekiełko może być dopiero, jak się ojciec dowie, ile się ukrywa s
                                        > ekrecików w tej rodzinie.

                                        Wtedy zostanie poinformowany że nie znał problemu, bo nie stanąłby na wysokości zadania aby pomóc go rozwiązać, tylko dolewał oliwy do ognia
                                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:58
                                          To z takim człowiekiem chyba się nie tworzy związku, tylko odchodzi. Autorka też potrzebuje teraz jakiegoś oparcia. Jeśli ona nie ma go w mężu, jeśli syn nie ma go w ojcu, to może autorka powinna kupić mieszkanie dla siebie i syna, a nie jego samego. Nie zbuduje się trzeźwości na kłamstwie - niemożliwe.
                              • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:34
                                ikonieckropka napisała:

                                > Jeśli syn ma rzeczywiście problemy, to powinien sam powiedzieć ojcu - byłby to
                                > bardzo ważny krok. W obecności matki, ale jednak powinien sam. Jeśli tego nie z
                                > robi, to oznacza, że w ogóle nie jest gotowy na samodzielne rozprawienie się ze
                                > sprawą.

                                Niech syn zrobi jak zechce, a potrzebną wiedzą obdarzy osobę zaufaną
              • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 11:19
                Wiesz co, mam w domu 26 latka i doskonale pamiętam jak to było, kiedy miał 21 lat. Toż to dzieciak był. Mimo, że prawnie dorosły. To, że powiedział Ci o problemie może świadczyć o tym, że jest na skraju wytrzymałości i za chwilę może się złamać, takie jedno wielkie help. Tak wnioskuję, bo wyżej piszesz, że to nie jest kwestia bliskich relacji.
                Ty się sugerujesz jego słowami, że postara się poradzić sobie sam, ale zapominasz, że to jest bardzo bardzo młody dorosły. I że go wszystko przerosło i wymaga pomocy i wsparcia. Zresztą, co ma powiedzieć młody człowiek na krawędzi, który wie, że jest facetem, dorosłym wg metryki, ale jednocześnie życie go przerosło? "Mama pomóż"? Nie. Stwarza pozory, że da radę, ale jednocześnie mówi głośno i wyraźnie "mam problem i to duży".
                Moim zdaniem powinien usłyszeć, że dużo przeszedł, że życie go przeczołgało, ale nie jest sam, ma bliskich i że będziecie go wspierać, ale trzeba też skorzystać z pomocy lekarza od emocji, bo za dużo się tego wszystkiego nazbierało i bez pomocy fachowca się nie obejdzie.
                Namówiłabym na wizytę i u psychiatry i psychoterapeuty na początek. Może niekoniecznie od uzależnień, dla mnie też ważne by było, żeby to był facet, żeby syn się nie wstydził otworzyć.
                I to wszystko na cito.
                • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:13
                  Moim zdaniem od takiego zwykłego będzie mu łatwiej. Bez poczucie wstydu, które przy depresji jest wręcz absurdalne, a tu jeszcze matka do pieca dorzuciła, a jeśli będzie potrzebne leczenie odwykowe, to terapeuta to zauważy i pokieruje umiejętnie.
                  • pade Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:15
                    Dokładnie tak.
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:19
                    To prawda, acz w sumie dobrze do jakiegokolwiek. Tymczasem na razie autorka zarabia na mieszkanie dla syna na za pięć lat, zamiast na teraz załatwiać wizytę i rozmawiać z synem, mężem.
        • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 12:38
          On po prostu ma w sobie jakiś ból albo jakiś poważny brak, który zagłusza czym popadnie
          Każdy nałogowiec coś takiego w sobie ma
          • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 13:59
            Ta rodzinka to jakiś absurd. Syn ma poważny problem, a reakcją tatusia ma być skasowanie wypasionego wyjazdu za karę. Z kolei wyjazd miał być chyba rekompensatą za to, ze od lat rodziców nigdy nie ma. Matka twierdzi, że oni po prostu muszą być w domu gośćmi, bo wypasione wyjazdy i mieszkanie są ważniejsze. Do tego jeszcze tatuś zawiedziony, bo synowi na wetę się nie udało dostać. To tak w bardzo chaotycznym skrócie. To dziecko musiałoby być socjopatą, żeby nie mieć braków emecjonalnych.
            • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:14
              Może jakby wyjazd był udany, spędziliby razem więcej czasu razem i poprawili relację?
              Autorko może napomknij mężowi że chyba syn po burzliwym rozstaniu jakoś słabo się miewa, i potrzebuje fajnie spędzić czas z najbliższymi a szczególnie z nim, ojcem?
              Zobaczysz jak zareaguje

              Nie czarujmy się tak wygląda życie 90% społeczeństwa i niech rzuci kamieniem ten, kto swoje dzieci wychowywał idealnie i poświęcał im wystarczająco czasu
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:16
                Pytanie, czy ten wyjazd z rodzicami, czy może towarzystwem, w którym się pije.
                • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:20
                  Po pierwsze nie znamy skali problemu
                  Poza tym syn niech decyduje czy pije czy nie, a nie bieganie za nim i sprawdzaniem czy pije czy nie. Poza tym się napić niekoniecznie musi wyjeżdżać z rodzicami
                  Co ma teraz nie wychodzić z domu?
                  • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:21
                    *aby się napić
                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:26
                      Generalnie to jeśli ktoś chce trzeźwieć, to pierwszym najbardziej podstawowym krokiem, by to się udało, jest unikanie sprzyjających okoliczności do picia. Więc jeśli nie pójdzie na terapię, a w domu będzie alkohol, bo ojciec nic nie wie, dodatkowo pojedzie na wyjazd z pijącym towarzystwem - nie, to nie ma prawa się udać. Albo uda się na krótko. Masz problem z alkoholem - nie chodzisz do pubów. Przynajmniej przez pół roku, rok.
                      • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:30
                        Autorka nic nie pisała czy oni jakoś często po ten alkohol sięgają,
                        Ja bym nie robiła dram, bo to nie w samym piciu jest problem ale problem jest gdzie indziej, tylko alkoholem albo innymi używkami się go przykrywa
                        Co ma zostać w domu, nie pojechać na wakacje i się biczować bo alkohol wszędzie czycha?
                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:32
                          Ależ oczywiście, że może pojechać na wakacje, ale nie takie, które by mu się kojarzyły z piciem. Musi się nauczyć wypoczywać w inny sposób.
                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:43
                          Przeklejam, bo mi się poniżej coś skiełbasiło. Myślę, że mocno lekceważysz sprawę. Jeżeli ktokolwiek poszedł już w zapijanie emocji, to poszedł już w schemat, mechanizm. Każdorazowo gdy będzie mieć problem z uniesieniem emocji, będzie myśleć o alkoholu. Więc jest wielce prawdopodobne, że to już jest alkoholizm i trzeba leczyć i emocje i uzależnienie. Zobacz: hh24.pl/fazy-alkoholizmu/
                          Wiesz, że na przykład mój syn jest niuziutko w tych skalach? Jest alkoholikiem, który trafił na detoks i zamknięte leczenie. Ja wiem, że mamy duże przyzwolenie na picie, no ale... Mówimy tu w wątku o dwudziestolatku, który już wpadł w ten schemat, a jeszcze go naprawdę wielkie problemy życiowe nie przywaliły.
                    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:30
                      Bo jasne, nie trzeba pojechać na wyjazd, żeby się napić, napić można się zawsze i wszędzie, ale osoba podatna bez sprzyjających okoliczności jakoś wytrwa, przy sprzyjających - popłynie, bo mózg się wyłącza w takich okolicznościach. Włącza się natomiast zazdrość, jakie to okrutne, że inni się bawią, piją, Ty nie możesz. Włącza się wstyd - wypiję trochę, bo przecież wezmą mnie za alkusa jak odmówię. A przecież wakacje... Co to za wakacje, kiedy nie można wypocząć, ulżyć sobie. Osoba pijąca normalnie traktuje to jako dodatek do odpoczynku, osoba pijąca ryzykownie, nawet nie o alkoholiku mówię, traktuje alkohol jako gwarant, podstawę wypoczynku.
              • 152kk Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:28
                Życie 90% społeczeństwa wygląda tak, że rodzice są gośćmi w domu, żona boi się rozmawiać o problemach z mężem (bo on histeryzuje i nie umie wziąć odpowiedzialności - "samo się zrobiło"?), a dzieci są uzależnione (od energetyków, alkoholu) i wchodzą w toksyczne związki? No jednak nie. I to nie znaczy, że rodzice wychowują idealnie i zawsze poświęcają dzieciom mnóstwo czasu. Ale jednak w większości rodzin jakie znam ten czas dla siebie nawzajem jest i jeśli ktoś z rodziny ma poważne problemy, to ich rozwiązanie jest na 1 miejscu (a nie zarabianie na "życie na poziomie" czyli wypasione wakacje i mieszkanie w prezencie).
                • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:44
                  Ta, zostaną wszyscy w domu i będzie lepiej?
                  A alkohol jest wszędzie i samo nie jechanie na wakacje problemu nie rozwiąże
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:54
                    Tego, że alkohol jest wszędzie nie zmienisz. Zmienić możesz na przykład to, na ile zwracasz uwagę na jego obecność w otoczeniu. Czy myślisz o nim, gdy go widzisz, czujesz, czy zaburza to Twoje funkcjonowanie i percepcję. Naprawdę dla osoby, która ma problem, wyjazd z pijącym towarzystwem rówieśników (jeśli o tym mowa) nie będzie żadną, ale to żadną przyjemnością. No chyba, że będzie pił. Osoba, która chce trzeźwieć nie chce się narażać na głody, bo głód to cierpienie. Osoba z problemem nie pomyśli, a kij, przecież nie muszę, niech inni sobie piją. Dla takiej osoby niepicie to ból, pozbawienie czegoś bardzo istotnego. Idź głodna do restauracji ze znajomymi, postanów, że jako jedyna nic nie zjesz, pomnóż to uczucie albo weź do potęgi. Miłe wyjście?
                • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:51
                  152kk napisała:

                  > Życie 90% społeczeństwa wygląda tak, że rodzice są gośćmi w domu, żona boi się
                  > rozmawiać o problemach z mężem (bo on histeryzuje i nie umie wziąć odpowiedzial
                  > ności - "samo się zrobiło"?), a dzieci są uzależnione (od energetyków, alkoholu
                  > ) i wchodzą w toksyczne związki? No jednak nie. I to nie znaczy, że rodzice wyc
                  > howują idealnie i zawsze poświęcają dzieciom mnóstwo czasu. Ale jednak w większ
                  > ości rodzin jakie znam ten czas dla siebie nawzajem jest i jeśli ktoś z rodziny
                  > ma poważne problemy, to ich rozwiązanie jest na 1 miejscu (a nie zarabianie na
                  > "życie na poziomie" czyli wypasione wakacje i mieszkanie w prezencie).


                  Fajnie by było jakby tak było
                  Każda rodzina mam jakieś problemy i każdy ma mniejsze albo większe traumy z dzieciństwa, tyko jeden sobie jakoś radzi a drugi nie
                  • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:47
                    On sobie nie radzi od dawna i bardziej niż mieszkanie potrzebni mu byli i są rodzice. Za parę lat rodzice będą opowiadać, jak to dla syna flaki z siebie wypruwali, mieszkanie kupili, wakacje fundowali, a on się stoczył, dlaczegóż, ach dlaczegóż. Większość ludzi nie dostaje mieszkań i na wakacje też jeździ do banalnej Grecji czy Hiszpanii, ale za to ma rodziców.
                    Niedawno się przypadkiem dowiedziałam, co zrobiła moja mama, jak zaczęłam mieć problemy w podobnym wieku: sama poszła do lekarza, potem jeszcze przeczytała stertę poradników i zrobiła ojcu kurs, co mówić, czego nie, co robić itp. Fakt, poziomu życia autorki nie dorobiła się i raczej już nie dorobi.
                    • 152kk Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:56
                      No otóż. Ja nie twierdzę, że w większości rodzin nie ma problemów, jak najbardziej są, nawet tak poważne. Ale wspólne życie jej i męża jako małżeństwa praktycznie nie istnieje, nie spędzają razem czasu, nie rozmawiają ze sobą o problemach. Nawet w sytuacji kumulacji problemów u syna rodzice nie "zwierają szeregów", tylko żona obawia się rozmawiać o tym z mężem. To nie wróży optymistycznie niestety.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 16:11
                        Dokładnie. Zresztą wspólne rozwiązywanie poważnych problemów często wręcz wzmacnia rodzinę, relacje między jej członkami. Ala to jest możliwe tylko, jeśli uzna się, że MY (rodzina) mamy problem i WSPÓŁNIE go rozwiązujemy, a nie każdy ciągnie w swoją stronę.
                        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 16:14
                          Tak, tak, tak, po stokroć tak dla tego wszystkiego, co piszecie.
                          • eagle.eagle Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 21:54
                            Konieckropka, kiedyś szukałas książek tematycznych, to właśnie czytam pamiętniki narkomana Nic Sheffa " Na głodzie" . Był też film nakręcony pt " Mój piękny syn". Nie wiem jak film ale książka jest mocna.
                            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 22:02
                              O dziękuję.
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:23
      Wydaje mi się też, że dobrze by było, abyś sobie coś uświadomiła i spróbowała to wyjaśnić synowi. Nawet jeśli Twój syn jeszcze nie jest alkoholikiem, to jeśli nie zasięgnie pomocy, stanie się nim. Może nie teraz, ale... Teraz odstawi sobie na rok, pomyśli, że sprawa załatwiona. Nie, nie załatwiona. Jeśli nie nauczy się radzić z emocjami, znowu wróci do picia ryzykownego. W którymś momencie się uzależni. Ma jakieś 19, 20 lat. Na koncie pogrzebany związek i niedostanie się na studia i problem alkoholowy. Czy wierzysz, że gdy mając trzydziestkę straci pracę, odejdzie od niego partnerka z dzieckiem, się nie uzależni, skoro w tej chwili mniejsze rzeczy zapija?
    • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:42
      Myślę, że mocno lekceważysz sprawę. Jeżeli ktokolwiek poszedł już w zapijanie emocji, to poszedł już w schemat, mechanizm. Każdorazowo gdy będzie mieć problem z uniesieniem emocji, będzie myśleć o alkoholu. Więc jest wielce prawdopodobne, że to już jest alkoholizm i trzeba leczyć i emocje i uzależnienie. Zobacz: hh24.pl/fazy-alkoholizmu/
      Wiesz, że na przykład mój syn jest niuziutko w tych skalach? Jest alkoholikiem, który trafił na detoks i zamknięte leczenie. Ja wiem, że mamy duże przyzwolenie na picie, no ale... Mówimy tu w wątku o dwudziestolatku, który już wpadł w ten schemat, a jeszcze go naprawdę wielkie problemy życiowe nie przywaliły.
      • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 14:42
        To do znowu to samo, ale mi się źle wkleiło.
      • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:04
        Nie nie lekceważę problemu natomiast uważam że jedyną osobą która może przejąć ster w kwestii uzależnienia jest osoba uzależnionego.
        To on przy wsparciu i akceptacji rodziny musi zmierzyć się z problemem, nikt za niego tego nie zrobi ani nie powinien tego robić
        A nerwowe bieganie jak kura z obciętą głową i robienie dram tylko sytuacje pogorszy
        Chce jechać na wakacje niech jedzie, a co tam będzie robił niech on decyduje
        • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:08
          Oczywiście, że on decyduje. Wobec tego, jeśli chce jechać na wakacje, gdzie ten alkohol by się lał, oznacza to, że nie rozumie swojego problemu i niestety nie jest gotowy się z nim zmierzyć.
          • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:10
            A co autorka mu zabroni? Przypominam że mówimy o dorosłym
            • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:12
              Może z nim spokojnie pogadać przed wyjazdem co planuje w związku z problemem, ale absolutnie nie kontrolować
              • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:17
                Może mu też podrzucić materiały o tym, jak działać, żeby utrzymanie trzeźwości nie było katorgą i odniosło oczekiwany skutek.
                • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:24
                  ikonieckropka napisała:

                  > Może mu też podrzucić materiały o tym, jak działać, żeby utrzymanie trzeźwości
                  > nie było katorgą i odniosło oczekiwany skutek.

                  Dobry pomysł tylko niech podrzuci czesem link a nie zasypuje codzinnie kilkoma nowymi, i nie wpadnie w tryb naprawiania, syn też ma z pewnością wyszukiwarki
                  • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:25
                    Prawda, prawda, zdecydowanie.
            • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:12
              A kto mówi, że ktoś tu ma komukolwiek coś zabraniać? To nie kij i marchewka, on musi chcieć sam, jedyne co, to można rozmawiać, poddawać propozycje, rozwiązania, ale nic się nie wskóra, póki sam nie zechce się z tym uporać.
        • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:09
          Uważam że więcej można zdziałać rozmową z synem w przyjacielskim tonie, żadnego jojczenia albo „to rób a tego nie rób”, „jedź na wakacje albo nie jedź”
          Autorka niech pogada z synem i wybada jak on się na sprawę zaptruje
          • ikonieckropka Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:13
            Dobrze by było, ale post już trochę wisi, trochę czasu minęło, a oni chyba nie mieli okazji się nawet minąć.
            • znowu.to.samo Re: Dorosłe dziecko i jego problem? 19.06.24, 15:15
              Może właśnie rozmawiają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka