Dodaj do ulubionych

Strona genealogiczna

19.08.24, 00:20
Jaka jest Waszym zdaniem najlepsza strona do poszukiwań genealogicznych? Założyłam konto na Family Search, ale pokazuje mi tylko te informacje, które sama wpisałam, nic nowego. Może lepsze będzie My Heritage? (Niestety płatne)
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 06:27
      W sensie w Polsce? Geneteka: geneteka.genealodzy.pl/index.php

      Jak sobie zbudujesz jakieś podstawowe drzewo, to wtedy można sięgnąć po okres próbny dla myheritage i zobaczyć, gdzie Ci się przecina z innymi.
    • anilorak174 Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 07:47
      Jak masz jakies dane (imiona przodków, rejon zamieszkania cokolwiek) to polecam geneteke, archiwa panstwowe (są skany aktów chrztu, małżeństw, zgonów z bardzo wielu parafii) oraz metryki genbaza.
      Z My Heritage bylabym ostrożna, czesto ludzie mają tam w swoich drzewach błędne dane. Ake moze byc przydatne jesli znajdziesz kogoś z kim macie wspolnych przodków- można napisać i otrzymać nowe informacje, które już ktoś posiada.
      • anilorak174 Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 07:47
        Jeszcze z rejonu lubelszczyzny jest Lubgens.
        • szeptucha.z.malucha Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 16:43
          No i po co to rano przeczytałam? Od 9 do teraz zmitrężyłam dzień czytając wszystko, co w sieci i doszłam do początków XIX w. Powoli wychodzę w z Lubelszczyzny w stronę Radomia jedną nitką. Ale wiele pokoleń było zasiedziałych przez 100-150 lat wszystko w jednej gminie się działo.
          • anilorak174 Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 16:51
            Kiedyś było latwiej bo ludzie się az tak nie przemieszczali. Jak już ktoś się urodził w danej wsi cxy miasteczku to i malzenstwo zawierał w okolicy i mieszkał do śmierci.
            • arthwen Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 15:22
              Chłopi tak, ale już szlachta i mieszczaństwo to bardzo różnie.
              U mnie bardzo rozrzucona część rodziny, co 2-3 pokolenia zmieniała miejsce zamieszkania o średnio 200 km. Bardzo to komplikuje, a już jak mam część z terenów obecnej Litwy, czy Białorusi to w ogóle koszmar.
              • szeptucha.z.malucha Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 16:03
                No to u moich w metrykach stoi, że włościanin lub wyrobnik. Przywiązanie do ziemi procentuje łatwiejszymi poszukiwaniami😛 ale to tylko przez XIX wiek. Doszłam do lat 20-tych XIX w. i ściana. Z końca XVIII widzę prawdopodobnych krewnych ale nijak nie mogę znaleźć bezpośrednich powiązań poza nazwiskiem i miejscem.
                A jak już miałam nic w ręku to wkurzył mnie gość od księgi, bo napisał, że zmarły w ł. 30- tych XiX wieku 80- latek miał rodziców, których imion nikt nie pamięta🙄
                • arthwen Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 16:11
                  No ta mam to samo w jednym miejscu, zmarły w wieku lat 99 (paru miesięcy zabrakło do 100), wdowiec, syn niezapamiętanych rodziców. No i kicha. Ale może uda się akt urodzenia wyszarpać, bo wiem gdzie się urodził i wiem, gdzie być może są dokumenty, tylko muszę tam fizycznie pojechać, bo przez net niestety się nie da. Planuję wstępnie w przyszłym roku, ale zobaczymy co będzie.
    • 35wcieniu Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 08:04
      Może będzie, może nie.
      Możliwe że po prostu o twojej rodzinie nic w tych bazach nie ma, nie zawsze z tym tak łatwo.
      • paola.brunetti Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 08:22
        Akurat jeden z moich przodków z początku XX wieku jest postacią w pewnym sensie historyczną, więc spodziewałam się, że będzie to jakiś punkt zaczepienia.
        • turzyca Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 13:25
          >Akurat jeden z moich przodków z początku XX wieku jest postacią w pewnym sensie historyczną, więc spodziewałam się, że będzie to jakiś punkt zaczepienia.

          Nie, to tak nie działa, te strony mają inną grupę docelową.

          A Polski Słownik Biograficzny sprawdzałaś? Publikacje historyczne? Lokalne? Genealogię Minakowskiego (mimo moich zastrzeżeń wobec tego dzieła w takim wypadku może być użyteczne)?

          Jak chcesz to możesz napisać mi na maila, o kogo chodzi, takie podstawowe przeczesanie to dla mnie mięta z bubrem, a właśnie się i nudzę i nie mogę skupić na trudnych zadaniach.
          • arthwen Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 15:24
            Minakowski ma sporo wad i w ogóle ostatnio nie aktualizuje danych (nawet jak mu się podeśle informacje ze źródłami), ale na początek jest dobry, jeśli rodzina miała jakieś tam szlacheckie korzenie. Bo jeśli chłopska, to w zasadzie nie ma sensu. Tyle że dostęp jest stosunkowo tani, porównując inne płatne serwisy tego typu.
          • paola.brunetti Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 18:49
            Dzięki, weszłam na Genetekę i coś mi się udało ustalić. Rodzina ma korzenie chłopskie, więc od pokoleń siedziała w tej samej parafii, dopiero mój przodek rozpoczął wędrówki, ale rodziny o tym nazwisku ciągle mieszkają w tamtej okolicy. Mam teraz problem z drugą gałęzią rodziny, bo ich parafia w ogóle w Genetece nie pojawia się, a jest to stosunkowo młoda parafia. Tu interesują mnie głównie lata powojenne, bo z kolei innego przodka nie mogę odnaleźć, gdyż nie znam żadnych szczegółów poza datą śmierci i rokiem urodzenia.
            Przeszukiwanie aktów pisanych po rosyjsku lekko mnie przeraża, chociaż uczylam się tego języka, ale kto wie, może to dobre zajęcie na długie zimowe wieczory.
    • fibi00 Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 08:27
      Ja mam na My Heritage. Zakładałam bezpłatnie ale czasem jak chcę coś zobaczyć to wtedy wyskakuje mi że mam zapłacić abonament. Czasem przychodzą mi powiadomienia że odkryto jakieś podobieństwo z moim drzewem i mogę wejść obejrzeć bezpłatnie. Nie wiem od czego to zależy, czy ta płatność wyskakuje jak zbyt często otwieram drzewo🤔.
    • karpie_gdyjem Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 13:58
      Ja mam konto na MyHeritage (abonament), ale nowe informacje najczęściej pozyskuję ze żmudnego przekopywania tysięcy stron skanów na Szukaj w Archiwach, FamilySearch, TSDIAL, w archiwach stacjonarnych... Ale dzięki MyHeritage poznałam kilkoro dalszych kuzynów, kilkoro innych dzięki FB, i jestem trochę bliżej rozwiązania paru zagadek rodzinnych (kilka już rozwiązałam). Do tego pomagam innym jak potrafię najlepiej, i sama otrzymuję mnóstwo pomocy. Wciąga jak chodzenie po bagnie big_grin
      • karpie_gdyjem Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 14:00
        Generalnie, informacje w formie elektronicznej da się wyszukać w internecie tylko jeżeli ktoś je tam wcześniej umieścił. Skanów ksiąg metrykalnych i innych dokumentów są dziesiątki milionów stron, ale tych, które ktoś wcześniej odczytał i przepisał, i opublikował np. na polskiej Genetece - ułamek całego zasobu.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 19:40
          karpie_gdyjem napisała:

          > Generalnie, informacje w formie elektronicznej da się wyszukać w internecie tyl
          > ko jeżeli ktoś je tam wcześniej umieścił. Skanów ksiąg metrykalnych i innych do
          > kumentów są dziesiątki milionów stron, ale tych, które ktoś wcześniej odczytał
          > i przepisał, i opublikował np. na polskiej Genetece - ułamek całego zasobu.

          Owszem, ale większość skanów da się odczytać przecież. Ja tak zrobiłam: po nitce do kłębka od znanych mi nazwisk, na końcu każdej księgi parafialnej jest skorowidz, więc nie trzeba się przedzierać przez tysiące stron. Największy problem miałam z odczytaniem rosyjskich skanów, ale też się dało.
          • karpie_gdyjem Re: Strona genealogiczna 19.08.24, 22:42
            No oczywiście, że się da, sama przeczytałam dziesiątki tysięcy stron skanów przez ostatnie kilka lat. Napisałam, że większości nie da się wyszukać automatycznie. A skorowidze występowały na końcu ksiąg głównie w zaborze rosyjskim, w zaborze austriackim był w ogóle inny format, w pruskim to nawet nie wiem, szczerze mówiąc, nie moje tereny.
          • koronka2012 Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 13:53
            Powiem, że skany pisane po rosyjsku dawałam do czytania wielu osobom, z rodowitymi Rosjanami włącznie - nie zawsze się udało ze względu na odręczne pismo
            • arthwen Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 15:29
              Da się, da.
              Tłumaczyłam ostatnio (a nie znam rosyjskiego, miałam w podstawówce, ale ni hu hu się wtedy nie nauczyłam niczego przydatnego, bo paru wierszyków uznać raczej za przydatne nie można) akt zgonu praprapradziadka, który zmarł w 1892, pisany po rosyjsku i to jeszcze sprzed reformy - z literami, które już teraz nie występują. Droga przez mękę, ale dałam radę, słowo po słowie - a próbowała też znajoma mojej teściowej, Rosjanka z pochodzenia, tylko mieszkająca od lat w Polsce i ledwo parę słów była w stanie przetłumaczyć.
            • turzyca Re: Strona genealogiczna 20.08.24, 16:44
              >Powiem, że skany pisane po rosyjsku dawałam do czytania wielu osobom, z rodowitymi Rosjanami włącznie - nie zawsze się udało ze względu na odręczne pismo

              Dlatego historyków uczy się paleografii. smile
              Bo to nie tylko kwestia odręcznego pisma, ale też w ogóle innego kroju pisma, a do tego też skrótów, ściągnięć, języka kancelaryjnego. No i oczywiście słownictwa jako takiego.
              Są tablice pisma z różnych epok, warto po nie sięgnąć, bo ułatwiają pracę. Warto sięgnąć po podręcznik do nauk pomocniczych historii dla danej epoki i znaleźć informacje o zwyczajach kancelaryjnych, o formularzach.

              Źródła z terenów Austrii i Prus można spróbować odcyfrować na platformie Transkribus - XIX wieczna kancelaria niemiecka chodzi u nich nieźle.


              Ale ogólnie dobrze jest się skontaktować z lokalnymi historykami, bo to co laikowi zajmuje kilkanaście godzin pracy zawodowy historyk jest w stanie przeczytać z marszu. W Warszawie warto zwrócić się do naukowców ze słownika geograficzno-historycznego ziemi mazowieckiej. Jak sami nie mają akurat mocy przerobowych to zazwyczaj będą w stanie polecić kogoś kto sobie poradzi.
              • karpie_gdyjem Re: Strona genealogiczna 21.08.24, 11:09
                No i oczywiście grupy na FB, niektóre mocno ekscentryczne, ale zdecydowanie da się znaleźć chętnych do pomocy i znających się na rzeczy. Swoje materiały zawsze czytałam sama, zabór austriacki to łacina plus trochę zapisów cyrylicą w księgach greckokatolickich na początku dwudziestego wieku, a w niektórych mniejszych miejscowościach również w innych czasach. Natomiast przy pracy nad częścią rodziny męża z zaboru rosyjskiego korzystaliśmy z pomocy. Jeszcze inna część rodziny męża pomagał opracować zawodowiec, bo problem był złożony - i język, i charakter pisma, i lokalna specyfika, na której sie zupełnie nie znamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka