czekamnawiatr
22.08.24, 13:13
Nie wiem, może to normalne, dawno u ginekologa na NFZ nie byłam.
Słuchajcie: zapisana byłam na 10 - ta. Pani doktor nie raczyła się pojawić do 11.40. o tej godzinie panie z rejestracji dzwoniły do doktorki - powiedziała że będzie za godzinę. Kto chce - niech czeka.
Od oczekujących pacjentek dowiedziałam się że pani doktor spóźnia się notorycznie, potrafi przyjść z godzinnym opóźnienia, przyjąć jedna pacjentkę i zrobić sobie pół godziny przerwy . Podobno skargi na nią były.
Nie czekałam dłużej. Zapisze się gdzie indziej. Powiedzcie, normalne to? Jak na NFZ to już można traktować pacjenta jak bydło?