smoczy_plomien Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:37 Zaciekawiło mnie to gotowanie z Waszych składników. On przychodzi do Was z listą zakupów, ty kupujesz, a potem oni gotują tylko dla siebie i się nie dzielą? To by było bardzo dziwne. To że student objada się po korek tam, gdzie ma okazję, mnie nie dziwi. To prawo natury stare jak świat. Bardziej mnie dziwi, że oczekujecie, że córka studiująca wymagający kierunek* będzie się dokładała do gospodarstwa ludzi, którzy są w apogeum swoich możliwości finansowych. I domyślam się, że z tego bierze się problem - córce każecie się dokładać, a sprowadzany gość nie dość, że się nie dokłada, to pewnie w te 2 dni zje tyle, co córka przez pół tygodnia. No więc ja bym nie oczekiwała kasy od córki, bo pewnie zarabiacie razem 20x tyle co ona i to wstyd ograbiać ją z tego, co mogłaby sobie odłożyć na start w życie i nie miałabym problemu z dodatkową gębą do wykarmienia. Natomiast gdyby faktycznie mnie raziło jego żerowanie, to albo nakładałabym porcje jak ktoś napisał, albo na półmisku byłyby 4 kotlety, a nie 10, tak żeby było wiadomo, że dla każdego jest zaplanowany jeden. *co to za wymagający kierunek? Piszesz tak, ze nie wiadomo, czy chodzi o medycynę, czy pielęgniarstwo. Jeśli to pierwsze, to zarysowuje się potencjalna duża różnica w zarobkach na korzyść twojej córki, co przy podejściu chłopaka może (ale nie musi) sugerować ciągnięcie z niej kasy długoterminowo. W drugim przypadku - nieważne. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:54 >To prawo natury stare jak świat. Bardziej mnie dziwi, że oczekujecie, że córka studiująca wymagający kierunek* No przecież nie oczekują, córka dorabia na swoje potrzeby. To jego rodzice oczekują, że on będzie się dokładał im (bardzo rozsądnie, IMO). *Studiuje na lekarskim (cytat z autorki z 18:01) Odpowiedz Link Zgłoś
galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:56 Dobra, widzę, że na lekarskim można też pielęgniarstwo, cofam to to po * Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:00 galaxyhitchhiker napisała: > No przecież nie oczekują, córka dorabia na swoje potrzeby. W pierwszym poście jest: "Chłopak w podobnej sytuacji, dorabia wiecej ale też musi dokładać rodzicom pewną kwotę do domowego budżetu." Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:41 "sugerować ciągnięcie z niej kasy długoterminowo." Jasne, jasne. Chytrusek już się ustawil u bogatej pani lekarki. Wszystko dobrze z głową? Jak można w ogóle tak kalkulować przyszłość? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:43 Jak na razie ustawił się u jej rodziców, ponieważ jego rodzice, cytat z autorki: rodzina chlo > paka sporo wydaje na jedzenie poza domem, na panią sprzątającą, na imprezy, na > drogie gadżety. Potem brakuje na inne rzeczy czy na rachunki. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:49 Myślę że w tym momencie autorka nieco przeholowała, skąd niby tak dobrze wie na co wydają a na co im brakuje? Większość ludzi nie wie jak wygląda budżet ich teściów a ona zna schemat wydatków teściów-córki-in–spe, w sumie na tym etapie obcych ludzi. No i rozczulająca jest wizja starych, którzy rozpieprzają swoją kasę na kosztowne zbytki a synowi (nie muszą go przypadkiem utrzymywać dopóki on się uczy i nie osiągnął pewnego wieku?) każą płacić ich rachunki. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:04 Jeśli chłopa de facto pomieszkuje a do tego jest gadułą, to i owszem, autorka mogła kilka razy usłyszeć, że mama i tata ostatnio byli w tej nowej włoskiej knajpie, mama narzekała, że pani Halinka, która u nich sprząta jest ostatnio bardzo niedbała czy że rodzice byli na tym otwarciu galerii, co o nim pisali w gazecie. A także, że tato pożyczał kasę od wujka Wieśka, bo mu zabrakło na rachunki za telefon, albo że przełożył zmianę opon z letnich na zimowe bo w tym miesiącu krucho z kasą. Plus starzy nie tyle każą mu płacić rachunki, co w jakiś, zapewne zależny od możliwości zarobkowania sposób partycypować w utrzymaniu domu. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:05 kocynder napisała: > Jeśli chłopa de facto pomieszkuje a do tego jest gadułą, to i owszem, autorka m > ogła kilka razy usłyszeć tak, ale córka też to wtedy powinna usłyszeć. A córka wciska matce kit że jego nie stać. Tobie się to klei? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:09 To że stać jego rodziców nie znaczy, że stać jego. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:18 grruu2.0 napisała: > To że stać jego rodziców nie znaczy, że stać jego. "> Kiedyś powiedział do córki że nas > stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów." Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:21 Przede wszystkim zakochana w chłopaku córka może słyszeć nie że jego rodzice kiepsko gospodarują kasą, a że on jest taki dobry, kochany i oddany, bo ich wspiera. I ją na pewno tez będzie. Kiedyś. I ona, będąc młoda i zakochaną może w to serio wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:25 A co ma jedno do drugiego? On nie ma żadnego wpływu na to, jak rodzice gospodarują pieniędzmi. Jak studiuje i dorabia, z tego musi dołożyć do rachunków domowych to zapewne po prostu mu za wiele nie zostaje do dyspozycji. To co ma zrobić? Studia rzucić? Rodziny się nie wybiera Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:35 grruu2.0 napisała: > A co ma jedno do drugiego? On nie ma żadnego wpływu na to, jak rodzice gospodar > ują pieniędzmi. Jak studiuje i dorabia, z tego musi dołożyć do rachunków domowy > ch Musi? Muszą to jego rodzice łożyć na utrzymanie dziennego studenta. kancelariakietlinski.pl/czy-rodzice-maja-obowiazek-utrzymywania-studiujacego-dziecka > to zapewne po prostu mu za wiele nie zostaje do dyspozycji. To co ma zrobić? > Studia rzucić? Jak wyżej. To rodzice mają utrzymywać w tej sytuacji jego, nie on ich. Chyba, że zarabia na tyle, żeby się samemu utrzymać a rodziców nie stać - no to wtedy niech idzie na swoje. > Rodziny się nie wybiera No to on se akurat wybrał, rodzinę autorki. Słuchaj, facet gotuje w kuchni autorki jedzenie kupione za kasę autorki i nawet jej nie częstuje. A w tym wszystkim jest w tle ojciec, i jemu to lotto? To jest serio dla ciebie norma? I dla ciebie, żyjącej z pisania, więc zakładam, że potrafisz przetwarzać to co czytasz, spoko się klei to wszystko? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:39 Dziewczyna gotuje z nim we własnej kuchni i rodziny nie częstuje? Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:45 grruu2.0 napisała: > Dziewczyna gotuje z nim we własnej kuchni i rodziny nie częstuje? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:53 Ale nie jest powiedziane, dlaczego nie je Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:38 A co to interesuje autorkę co on ma zrobić? To nie jest jej problem i nie ma żadnego obowiązku utrzymywać chłopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:25 kocynder napisała: > Przede wszystkim zakochana w chłopaku córka może słyszeć nie że jego rodzice ki > epsko gospodarują kasą, No to matka może jej powiedzieć, że to nieprawda i że oczekuje, że raz w tygodniu ona może kupić składniki, ale drugi raz to młody ma przynieść "pierogi restauracyjne" i to nie tylko dla siebie, bo dochody mają podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:33 Nie wiadomo, czy mają podobne, bo nie wiadomo, ile on musi do tego budżetu domowego dokładać i ile mu zostaje do dyspozycji Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:37 grruu2.0 napisała: > Nie wiadomo, czy mają podobne, bo nie wiadomo, ile on musi do tego budżetu domo > wego dokładać i ile mu zostaje do dyspozycji Wiemy tyle ile napisała autorka: drogie gadżety, jedzenie restauracyjne, imprezy. W tej sytuacji chłopak NIE MUSI im niczego dokładać, jeśli już to na odwrót. Tobie naprawdę się ta historia klei? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:41 Wiesz, po tym jak dokarmialam dziecko bogatych prawników, bo było głodne, to w różne rzeczy mogę uwierzyć... Za idiotyczne uważam obciążanie chłopaka odpowiedzialnością za styl życia rodziców. W wątku obok baba już po menopauzie a nie umie teściowej powiedzieć, że nie chce jej baloników a Ty uważasz, że 23-latek musi umieć postawić się rodzicom Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:43 grruu2.0 napisała: > Wiesz, po tym jak dokarmialam dziecko bogatych prawników, bo było głodne, to w > różne rzeczy mogę uwierzyć... jeszcze raz, specjalnie boldem i capsem dla ludzi żyjących z pisania: "ojej, ale wiesz, że oni mają obowiązek cię utrzymać dopóki jesteś na studiach dziennych I NIE MUSISZ IM NICZEGO DOKŁADAĆ?" > Za idiotyczne uważam obciążanie chłopaka odpowiedzialnością za styl życia rodzi > ców. A obciążanie rodziców dziewczyny za styl życia rodziców chłopaka? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:46 To po co pozwolili córce zapraszać go na weekendy? Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:59 grruu2.0 napisała: > To po co pozwolili córce zapraszać go na weekendy? a to autorki pytaj nie mnie Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:44 Poza tym dziecko bogatych prawników karmiłaś z własnego wyboru czy ktoś cię w to wmanipulował? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:52 Zawsze jest wybór, można nie zapraszać, nie wpuszczać, nie karmić. No ale jedni biorą odpowiedzialność za swoje decyzje a innym życie się dzieje samo Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:58 grruu2.0 napisała: > Za idiotyczne uważam obciążanie chłopaka odpowiedzialnością za styl życia rodziców. Masz rację. Analogicznie nie powinno się obciążać partnerki i jej rodziców obowiązkiem wyrównywania chłopakowi różnic w statusie finansowym. On nadal zarabia więcej od niej i choćby z tego względu powinien partycypować w kosztach żywienia i utrzymania, gdy każdy weekend od piątku do niedzieli spędza pod dachem rodziców dziewczyny. Jeśli nie chce, argumentując, że są dziani i na biednych nie trafiło, zakończyć pomieszkiwanie. Niech chłopak przyjmuje pannę u siebie albo chodzi z nią na randki (i je współopłaca). Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:08 Chodzenie na randki kosztuje. A ''wsparcie'' w postaci ułożenia listy zakupów nie🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 04:03 grruu2.0 napisała: > Za idiotyczne uważam obciążanie chłopaka odpowiedzialnością za styl życia rodzi > ców. W wątku obok baba już po menopauzie a nie umie teściowej powiedzieć, że ni > e chce jej baloników a Ty uważasz, że 23-latek musi umieć postawić się rodzicom I wiesz, co, nie, z dupy wniosek wyciągasz i sama sobie przeczysz. Ja też za idiotyczne uważam obciążanie chłopaka za styl życia rodziców, dlatego nie powinien się dokładać im do rachunków, zmień moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:58 No nie powinien. Tak jak wiele ematek nie powinno się na różne rzeczy w swoich rodzinach zgadzać a to robią, bo nie potrafią sobie poradzić , chociaż są dużo starsze i bardziej doświadczone Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:15 grruu2.0 napisała: > No nie powinien. Tak jak wiele ematek nie powinno się na różne rzeczy w swoich > rodzinach zgadzać a to robią, bo nie potrafią sobie poradzić , chociaż są dużo > starsze i bardziej doświadczone Ale ten chłopak nie jest osoba nieasertywna, nie ma problemu z wyartykułowaniem życzenia żeby jego dziewczyna zrobiła zakupy za swoje i dołożyła do tego deser. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:40 To weź go Gruu na utrzymanie albo mu wyślij pierogi czy trochę grosza skoro tak ci go szkoda. Inni nie muszą dokładać do cudzych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:42 Nie martw się Hrabina, ode mnie nikt głodny nie wyszedł, jak trzeba to i majtki się znalazły. Może na tle ematek jestem biedna patologią, ale jedzenie to jeszcze u nas jest. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:52 Wam to się wszystko w tej rodzinie mnożyło, a szczególnie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:36 Przede wszystkim to nie są "odwiedziny", tylko pomieszkiwanie, i to ponad tydzień w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:12 On doklada sie rodzicom do budzetu, twoja corka nie( nic nie napisałaś) i jeszcze macie go kramić przez niemal 1/3 tygodnia? Corka spedza czas u niego czy tylko u was? Uwazam ze chociaz raz w miesiącu powinien zrobić jakieś zakupy spożywcze. Chleb, jajka, wedlinę , cos na jakiś obiad. A przekaski przynosić swoje. Przestałabym go wszystkim , czestować zwłaszcza jesli siedza w pokoju u corki. Juz i tak duzo ze dorosłą corkę utrzymujecie. Moje dorosle dzieci sie poczuwaja do tego aby na nas nie "wisieć" I tu nie chodzi do konca o kwestie fiansowe, a o zasadę/cwaniactwo/wykorzystywanie. Co innego sporadyczny gość , a co innego pol regularny domownik. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Tak a propos 30.09.24, 01:17 wątek sprzed 3 lat, co prawda tylko o spaniu, nie o żarciu, ale widać, jak na ematce zmieniają się obyczaje: forum.gazeta.pl/forum/w,567,171466830,171466830,Nocowanie_chlopaka_nastoletniej_corki.html Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Tak a propos 30.09.24, 01:18 Pardon, moja pomyłka - córka znacznie młodsza. Odpowiedz Link Zgłoś
net.sandra Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:00 Jesteś strasznie upierdliwa, daj żyć młodym ludziom, będziesz koszmarną teściową Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:03 Hahaha dobre. Siedzą w jej domu na łbie. Nie dokładają się do budżetu. A to ona jest niby koszmarna. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:03 Nie zaglądam ludziom w portfel. Stać mnie na dwa dodatkowe obiady (zwłaszcza tak "wymyślne" jak pizza i ryba) w weekend, cieszę się, jak dzieci (również z towarzystwem) wracajaą do domu i w ogóle nie szukam dziur tam, gdzie jej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
bominka Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:19 Ma się czuć jak u siebie i się nie dokładać. Inaczej gdyby to była osoba na regularnym etacie, ale student absolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:12 bominka napisała: > Ma się czuć jak u siebie i się nie dokładać. > Inaczej gdyby to była osoba na regularnym etacie, ale student absolutnie. Ale on się dokłada. Rodzicom do pierogów restauracyjnych, imprez i gadżetów mianowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:11 alicia033 napisała: > Nie zaglądam ludziom w portfel. > Stać mnie na dwa dodatkowe obiady (zwłaszcza tak "wymyślne" jak pizza i ryba) w > weekend, cieszę się, jak dzieci (również z towarzystwem) wracajaą do domu i > w ogóle nie szukam dziur tam, gdzie jej nie ma. W taki właśnie sposób, z postawy “nie wypada przy miłości rozmawiać o pieniądzach” tworzą się sytuacje, w których fast forward 15 lat i laski zakładają wątki na eMatce, że facet zarabia 5 razy tyle ale oszczędza lub przepuszcza na gadžety, hobby lub wyjścia z kumplami, a ona ze swojej pensji ogarnia jedzenie dla wszystkich, w tym dzieci, na wspólne wakacje nie jeżdżą bo JEJ nie stać itd. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Odwiedziny 01.10.24, 09:00 tania.dorada napisał(a): > W taki właśnie sposób, z postawy “nie wypada przy miłości rozmawiać o pieniądzach” a z czegóż to konkretnie wysnułaś, taniutka.dorado? Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:20 alicia033 napisała: > > W taki właśnie sposób, z postawy “nie wypada przy miłości rozmawiać o pie > niądzach” > > a z czegóż to konkretnie wysnułaś, taniutka.dorado? wysnułam co? To, że u fikcyjnej córki autorki dominuje taka postawa? To wprost wynika z postów, wręcz fikcyjna córka wyssała ją z mlekiem matki bo matka też nie chce tego tematu poruszać żeby im nie psuć tej romantycznej relacji. Czy że z takiej postawy rodzą się związki, w których później kobiet budzi się z ręką w finansowym nocniku? A to jest mnóstwo opracowań na ten temat, jak ci się nie chce szukać to po prostu przejrzyj to forum, znajdziesz mnóstwo dowodów anegdotycznych i studiów konkretnych przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Odwiedziny 02.10.24, 08:04 tania.dorada napisał(a): > wysnułam co? Zacytowałam co. Ale wynika z tego, że nie ogarniasz forumowego drzewka i w ogóle forumowych zasad, skoro najpierw kogoś (mnie) cytujesz a potem piszesz coś, co ma z tym zerowy związek. No, smuteczek, być takim nieogarem, jak ty, taniuchna.dorado. Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:12 Niczego nie oczekuję. Ani nie traktuję jak gościa, bo to nie mój gość tylko córki. Więc jak zdarzy się wspólny obiad to siada z nami do stołu, a jak nie, to już nie moja w tym głowa co je. U syna bywa dziewczyna (oboje 24) i tak to wygląda. Śniadanie dla obojga robi syn. Pozostałe posiłki też we własnym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:17 Oczekiwalabym czasami pomocy "fizycznej" typu posprzatanie a nie finansowej. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:16 palacinka2020 napisała: > Oczekiwalabym czasami pomocy "fizycznej" typu posprzatanie a nie finansowej. Obcy chłop ma jej łazić po domu i zaglądać po kątach? Maskara. Jeszcze większą niż uskutecznianie kąpieli od piątku do niedzieli.... Dobrze, że nie razem z corką - chociaż kto to wie.... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:23 No wlasnie. Kto wie. Dać palec to ci rękę utną. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:51 Pomoc w zmyciu naczyń czy przygotowaniu wspólnego posiłku, ba, niechby nawet w umyciu okien dla Jezuska to zaglądanie po kątach?... Odpowiedz Link Zgłoś
lucky80 Re: Odwiedziny 30.09.24, 17:14 co do jedzenia, to nie wiem. Też bym pewnie czuła się wykorzystywana, a tego nie lubię. Bardziej chyba jednak przeszkadzałoby mi "bawienie się" w dom młodych ludzi. Nie chciałabym aby chłopak mojej córki spędzał u nas każdy weekend. Jak chcą razem mieszkać to niech się wyprowadzą do wynajmowanego mieszkania a tam już pewnie inaczej będa się liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Odwiedziny 30.09.24, 18:25 Mój pracujący zięć od 4 lat po ślubie z naszą córką jak do nas przyjeżdża, to też nie musi przywozić wałówki, ciasta, ani dokładać się do wody i prądu. Tak, dostaje śniadanie, obiad i o zgrozo kolację. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 30.09.24, 18:31 Różnica, zięć, po ślubie, przyjeżdża w odwiedziny. W wątku chłopak, bez ślubu, regularnie pomieszkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Odwiedziny 30.09.24, 19:26 A to dopiero po ślubie można pomieszkiwać przez całe 2 dni w tygodniu, hrabino? Czy twojej pasierbicy pozwolisz przyjmować w swej rezydencji faceta dopiero, gdy będą po słowie? Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 19:55 jeśli na to patrzeć z czysto finansowego punktu widzenia to tak, to robi różnicę, przy założeniu że nie ma tam patologicznych układów typu "on wszystkie swoje niezłe zarobki przepuszcza, kitra lub daje swojej niefrasobliwej mamusi a ona z minimalnej utrzymuje dom i kupuje fanty również dla niego". Bo w normalnym małżeństwie jest wspólne gospodarstwo i finanse, a chłopak z wątku to wspólne gospodarstwo i finanse ma, ale ze swoimi starymi. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 21:56 Ale to jest nieporównywalne. Zięć to mąż córki a nie chłopak. I nie siedzi wam na karku przez dwa dni w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Odwiedziny 30.09.24, 22:05 Traktuję go jako połówkę dziecka. Ma wszystko, to co my jemy, zapewnione. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 08:33 przepio napisała: > Traktuję go jako połówkę dziecka. Ma wszystko, to co my jemy, zapewnione. Kieszonkowe też? 🤣🤦 Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Odwiedziny 01.10.24, 23:44 > > Traktuję go jako połówkę dziecka. Ma wszystko, to co my jemy, zapewnione. > > Kieszonkowe też? 🤣🤦 Kieszonkowego nie jemy Odpowiedz Link Zgłoś
barattolina Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:19 Problem a tym, że jak porozmawiasz z córką to ona potraktuje to jak atak na swój związek. Córka nie widzi tego co Ty, bo jest zakochana. Zostaniesz jej wrogiem. Najlepiej byłoby ukrócić te zwyczaje, to są dorośli ludzie. Trzeba się rakiem wycofać z tego układu i przestać pozwalać na regularne pomieszkiwanie. Co innego raz na jakiś czas, a co innego 2x w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
furiatka_wariatka Re: Odwiedziny 02.10.24, 12:01 Na pewno nie oczekuje, że będzie przyjeżdżał ze swoim jedzeniem, ale też nie skacze wokół niego. Zakładam, że to gość córki, czyli śniadanie sobie zrobi sam razem z córką, kolację podobnie. Obiad dostanie ten sam co córka. Po prostu to jej gość, nie mój, więc nie traktuje go jak cioci, która przyjechała w gości więc jej serwuję herbatkę i ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś