Dziewczyny, macie, korzystacie ? Mam adopciaka w domu od kilku miesięcy, nie ma tendencji do uciekania ale rezydent senior spokojnie po okolicznych paryjach chodzi bez smyczy i się słucha, a nowy narybek co do zasady słucha, ale czasem się zdarzy bunt

nie podejrzewam jej o chęci ucieczki ale jednak nie spuszczam na spacerze. Jakbym miała taki lokalizator to chyba bym się odważyła. Myślałam o lokalizatorze w formie pastylki, przydałby się później do innych celów (klucze, walizka). Czy ktoś to stosował w celach psich? W necie trudno o wiarygodne opinie, mam wrażenie, że wszędzie są reklamy.