Dodaj do ulubionych

Sytuacja rodzinna

05.11.24, 17:40
Ojciec - nie mam kontaktu od dziesięciu lat. Nie wiem czy żyje.
Macocha - z i nternetu dowiedziałem się że zmarła w styczniu 2023.
Matka - nie mam kontaktu od trzydziestu lat.
Brat - po rozwodzie rodziców, nie mam z nim kontaktu od trzydziestu lat.

Ktoś ma podobną sytuację rodzinną?
A jeśli nie, to niech się nie dziwi, że lubiłem się bić w młodości.
Obserwuj wątek
    • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 17:49
      Zainspirowales mnie, poszłam wygooglać moją tfumacochę, zmarła 4 lata temu.
      Niech jej ziemia ciężką będzie!
      • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 17:56
        szarmszejk123 napisał(a):
        > Zainspirowales mnie, poszłam wygooglać moją tfumacochę, zmarła 4 lata temu.
        > Niech jej ziemia ciężką będzie!

        Ja swoją wyguglałem wpisując nazwisko i i mię.
        Przypadkowo wyświetliło mszę za zmarłych w jej parafii.
        Ojca nie mogę znaleźć. Ma już 90 lat, jeśli żyje.
        • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:03
          Mnie się wyświetlił spis grobów na cmentarzu 🤣
          Była ogromnie oburzona, że mój ojciec spoczął w jednym grobie z moją matką, bo to ona chciała z nim leżeć. A została pochowana ze swoją matką, z którą kontakty między Ala okropne, bo była okropnym człowiekiem. Macocha, nie jej matka. Matka była normalna i bardzo się za córkę wstydziła. Ciekawe czy jej kopie w trumnę:p
          • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:09
            szarmszejk123 napisał(a):
            > Mnie się wyświetlił spis grobów na cmentarzu 🤣

            Spis grobów nie obejmuje wszystkich zmarłych.
            A ta emotka jest raczej nie na miejscu. Przepraszam ale tak uważam.
            • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:13
              No ale ją akurat objął, oraz można sobie kliknąć w " inne osoby w grobie", gdzie wyświetla się nazwisko jej matki.
              Emotka jest bardzo na miejscu, ta sucz zrobiła mnie i mojemu bratu oraz swoim własnym dzieciom ( które z resztą daaawno, jeszcze jak byłam nastolatką , zerwały z nią kontakty) piekło z życia, mam nadzieję że zdechła w męczarniach.
              • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:19
                szarmszejk123 napisał(a):
                > No ale ją akurat objął, oraz można sobie kliknąć w " inne osoby w grobie", gdzi
                > e wyświetla się nazwisko jej matki.

                Nie zawsze jest do znalezienia.


                > Emotka jest bardzo na miejscu, ta sucz zrobiła mnie i mojemu bratu oraz swoim w
                > łasnym dzieciom ( które z resztą daaawno, jeszcze jak byłam nastolatką , zerwał
                > y z nią kontakty) piekło z życia, mam nadzieję że zdechła w męczarniach.

                Kurcze, ja już z tego wyrosłem. Może zmądrzałem?
                Jeszcze dwadzieścia lat temu najpierw dawałem w mordę a potem pytałem: o co ci chodzi?
                No ale zmądrzałem.
                • aandzia43 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 16:44

                  > Kurcze, ja już z tego wyrosłem. Może zmądrzałem?
                  > Jeszcze dwadzieścia lat temu najpierw dawałem w mordę a potem pytałem: o co ci
                  > chodzi?
                  > No ale zmądrzałem.

                  Nie zmądrzałeś tylko jesteś trollem. Dawanie w mordę czyli wdawanie się bójki i pranie po mordzie kogo popadnie w zastępstwie krzywdziciela jest faktycznie słabe. I przede wszystkim bez sensu. Nie wybaczenie jakiejś kanalii to normalna sprawa.
                  • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 18:43
                    aandzia43 napisała:
                    > Nie zmądrzałeś tylko jesteś trollem.

                    Nie będę się kłócił o to. Świadczy to o moim zmądrzeniu.


                    >Dawanie w mordę czyli wdawanie się bójki i
                    > pranie po mordzie kogo popadnie w zastępstwie krzywdziciela jest faktycznie sł
                    > abe. I przede wszystkim bez sensu.

                    Dawałem w mordę w odpowiedzi na zaczepki. Nie chciało mi się prowadzić filozoficznych dysput z zaczepiającymi, na temat słuszności/niesłuszności dawania w mordę.

                    Gdybyś przy tym była, to byś odkryła sens mojego postępowania. Być może.
            • apallosa Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:16
              Czcigodny starcze - rozumiem Cię doskonale, jak mało kogo...
              Ja mojej matki szczerze nienawidziłam i nienawidzę, na wołowej skórze by nie spisać, za co bo było tego bardzo dużo i obrzydliwie.
              Ojca takoż samo, żyje ale dzień jego śmierci jest nader wytęskniony przeze mnie i braci...
              To nie więzy krwi tworzą rodzinę...
              • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:31
                apallosa napisał:
                > Czcigodny starcze - rozumiem Cię doskonale, jak mało kogo...
                > Ja mojej matki szczerze nienawidziłam i nienawidzę, na wołowej skórze by nie sp
                > isać, za co bo było tego bardzo dużo i obrzydliwie.
                > Ojca takoż samo, żyje ale dzień jego śmierci jest nader wytęskniony przeze mni
                > e i braci...
                > To nie więzy krwi tworzą rodzinę...

                Mój ojciec był zaburzonym bucem. Zdolny był, skończył politechnikę, no ale był bucem.
                Wziął sobie za żonę dziewczynę ze wsi po szkole krawieckiej.
                Potem się rozwiódł.
                A ja i mój brat, zostaliśmy podzieleni między rodziców. Tak jak meble.

                Kurcze, płakać mi się chce...
                • simply_z Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:42
                  Nie chcesz odnowić kontaktu z ojcem?
                • asia.sthm Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:43
                  > Kurcze, płakać mi się chce...

                  To popłacz, masz prawo.
                  Prawdziwi mężczyźni płaczà.
          • asia.sthm Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:48
            A tak przy okazji awantur o groby i pochówki nie z tym co by się chciało, zapytam czy można grób skasować np. po upływie 45 lat od ostatniej trumny a dodanà później urnę przenieść. Wie ktoś?
            • baszkircef Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 10:48
              Oczywiście, że można, dużo osób teraz tak robi, likwidują groby rozsiane po Polsce i przenoszą prochy w jedno miejsce.
              • asia.sthm Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 12:44
                Dzięki. Muszę się z tym zmierzyć.
                • arwena_111 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 15:24
                  Na ekshumacje trzeba mieć zgodę. Robi się to zimą (od listopada do kwietnia jeśli się nie mylę ).
                  Mojej koleżanki ciotka jakieś 10 lat temu zlikwidowała chyba z 5 grobów rodzinnych, rozsianych po różnych cmentarzach w Polsce - tam gdzie była już tylko ona decydentem czy jak to się zwie. Miejsca "sprzedała", za kasę przeniosła prochy do Warszawy do jednego grobu. Zrobiła pomnik, reszta kasy została na jej pogrzeb - moja koleżanka dostała dyspozycje. Po śmierci ciotki będzie dysponentem tego grobu.
                  Podobno coraz więcej osób tak robi.
                  • asia.sthm Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 19:39
                    > Podobno coraz więcej osób tak robi.

                    Dzięki, właśnie na takà budujàcà wiadomość liczyłam.
                    Doczytałam już na gov.pl jak się do tego zabrać.
                    Nie jest to miłe przedsięwnięcie ale trzeba.
                    • arwena_111 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 21:41
                      Na pewno mocno ogranicza koszty. Ja mam 4 groby w rodzinie. Wszystkie w Warszawie. Jednego będę w 100% decydentem jak mój tata odejdzie. Do dwóch kolejnych - jest nas kilkoro. Nad jednym opiekę przejął IPN jako grobem weteran spod Monte Cassino - cała operacja ( włącznie z nowym nagrobkiem ) zajęła mi rok. Ale było warto.
                      Za to u mojego męża grobów mają z 7? Kto się tym później zajmie - nie wiem. Pewnie kiedyś trzeba będzie pomyśleć o ograniczeniu liczby - bo koszty opłat będą kosmiczne.
                      • asia.sthm Re: Sytuacja rodzinna 07.11.24, 12:52
                        > bo koszty opłat będą kosmiczne.

                        Plus jeszcze wygoda dla potomnych. Nie da sie wszystkich ogarnàć.
                        No to życzmy sobie powodzenia.
          • szmytka1 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 14:13
            Jeśli była jego aktualną żoną, to słusznie się oburzyła za ten pochówek wspólny z poprzedniczką.
            • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 15:29
              Wisi mi to, mogła się oburzać ile chciała, bo w sumie to jedyne, co zrobiła, to się oburzała. Przy organizowaniu pogrzebu nawet palcem nie kiwnęła, bo leżała gdzieś zalana w trupa a potem przyszła na pogrzeb, również pijana robić burdel i się oburzać.
              Sorry, not sorry.
              • laluna82 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 20:08
                a pochówku z którą żoną chciał ojciec ?
                • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 20:33
                  Ojciec w tym temacie w ogóle nie wyraził zdania, miał 46 lat, chyba nie miał w planach rychłego zgonu.
          • laluna82 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 18:49
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Była ogromnie oburzona, że mój ojciec spoczął w jednym grobie z moją matką, bo
            > to ona chciała z nim leżeć. A została pochowana ze swoją matką
            Sorry ze dopytuję ale jeśli ojciec zmarł pierwszy, to chyba ona decydowała gdzie go pochowa?
            tak mnie to zaciekawiło. No chyba że nie była żoną?

            • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 19:10
              Może i by decydowała, gdyby była w stanie 🤷 zdecydowała moja babcia a matka ojca wraz z moim pełnoletnim już wtedy bratem. macocha była ciągle nawalona jak szpadel i nie było z nią praktycznie kontaktu.
              Nie wiem czy to zostało załatwione legalnie, czy jakaś koperta została komuś wreczona, ja byłam niepełnoletnia i nikt mnie w to nie wtajemniczał.
              To było 23 lata temu.
              • laluna82 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 19:39
                Ok, rozumiem, dzięki
                • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 20:51
                  Swoją drogą, to miała jeszcze kolejne 19 lat, zanim sama kopnęła w kalendarz, na to, żeby jako prawowita żona przeprowadzić ekshumację, ale jakoś tego nie zrobiła, czyli nie zależało jej aż tak bardzo 🤷
                  I za pewne też nie miała na to kasy, bo kasę którą przytuliła ze spadku po ojcu przepiła w dwa lata, a że pracą się nie hanbiła, to cóż.
    • eagle.eagle Re: Sytuacja rodzinna 05.11.24, 18:35
      Moja mama po śmierci ojczyma postanowiła odszukac swojego ojca. Znalazła swoich 4 przyrodnich braci plus siostrę, z jeszcze innej matki, ojciec już nie żył - nigdy go nie widziała, ani on jej.
      • znowu.to.samo Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 11:42
        Czyli wychodzi że nie szukał z nią kontaktu albo matka nie dopuściła do kontaktu
        • eagle.eagle Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 11:46
          Znaczy że był takim człowiekiem że mama mojej mamy uciekła od niego jak była w ciąży, a on na szczęście wtedy nie pojechał za nimi, plus to że jak mama do niego pisała jako nastolatka to nie odpisywał. Ale jej bracia ( którzy z nim się wychowywali) mówili że to był zły człowiek.
          • eagle.eagle Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 11:48
            Moja mama nawet nigdy nie nosiła nazwiska swojego ojca. Nazwisko dał jej jej dziadek, czyli dostała nazwisko panieńskie swojej mamy.
    • znowu.to.samo Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 11:50
      Autorze a co spowodowało że nie masz kontaktu z tymi wszystkimi członkami rodziny
      Ja z własnym bliźniakiem mam kurtuazyjny kontakt raz na 10 lat, ale od dziecka się nie lubiliśmy i nie było między nami chemii
      • szarmszejk123 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 11:54
        Ja z własnym bratem - niebliźniakiem podobnie, kurtuazyjny kontakt. Ale w tym akurat maczała palce jego żona, z którą, delikatnie mówiąc, mi nigdy nie było po drodze.
      • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 12:28
        znowu.to.samo napisała:
        > Autorze a co spowodowało że nie masz kontaktu z tymi wszystkimi członkami rodzi
        > ny


        Kiedyś zadzwonił do mnie ojciec w jakiejś tam sprawie. Przy okazji zebrało mu się na wspominki, jak to kiedyś z nami fajnie było. Byłem na lekkiej bańce i mu wygarnąłem jak to fajnie było.
        Obraził się on i macocha. Pozmieniali nawet numery telefonów, żebym się nie mógł dodzwonić.
        Z bratem zostałem rozdzielony w wieku pięciu lat (on miał dwa), więc tak naprawdę nie zdążyliśmy się poznać czy zaprzyjaźnić. Ja pamiętam dużo z tych czasów, on nic.
        Ostatni raz widziałem się z nim na pogrzebie babci 30 lat temu.
        O matce nie chcę pisać.
        • znowu.to.samo Re: Sytuacja rodzinna 07.11.24, 11:14
          No to tylko współczuć
          Moja mać też ma sporo na sumieniu. Zawsze miała mnie w „de” a jak się wyprowadzałam to tylko rzekła „żebyś mi tylko nie wracała”

          Teraz jest stara, niedołężna, zdrowie siada i chyba liczy że się nią zajmę, bo poza mną nie bardzo jest komu. O takiego wała.
          • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 07.11.24, 11:26
            znowu.to.samo napisała:
            > Moja mać też ma sporo na sumieniu.

            Tak naprawdę, to wiele matek ma sporo na sumieniu. Nawet sporo ematek.
            Tylko że potem o tym "zapominają" a ich dzieci myślą, że to było normalne, bo nie znają innego wychowania.
            Potem te dzieci tak samo traktują swoje dzieci. I to jest smutne a czasami wręcz tragiczne.
            • znowu.to.samo Re: Sytuacja rodzinna 07.11.24, 17:11
              Raczej powiedziałabym że nasze pokolenie jest bardziej świadome i dlatego ma -zdaje mi się- więcej do zarzucenia swoim rodzicom niż poprzednie pokolenia
    • siedemkropek82 Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 12:28
      Matka moja nie żyje,ojciec-nir mam z nim kontaktu.Brat nr 1 w ogóle do mnie nie dzwoni,nie pisze,czyli kontaktu brak.
      • czcigodnystarzec Re: Sytuacja rodzinna 06.11.24, 13:06
        siedemkropek82 napisała:
        > Matka moja nie żyje,ojciec-nir mam z nim kontaktu.Brat nr 1 w ogóle do mnie nie
        > dzwoni,nie pisze,czyli kontaktu brak.

        Czyli moja sytuacja rodzinna nie jest wyjątkowa.
        Nie wiem czy wypada mi się z tego cieszyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka