29.11.24, 18:37
Wracałam sobie do domu, wszystko fajnie, spacer paręnaście kilometrów zaliczony, jest git - na ostatnim odcinku nierówność drogi i chrrrrup. Kostka poleciała.
Prawa, jak zwykle. Od zaniedbanego skręcenia po wfie w podstawówce skręca się regularnie. I to cholerne "chrup! chrup!" przy tym, co to się w samej duszy czuje...
Ale to jeszcze trudno. Przyzwyczajonam, do domu blisko przynajmniej. Ale jak poleciałam na bok, to mimowolnie przytrzymałam się barierki. Przy barierce był żywopłot. Cierniowy.
Właśnie usunęłam sobie centymetrowego kolca wbitego po sam czubek. Było uparte.
Fajny piątkowy wieczór. Boli.
Cotygodniowe sprzątanie chyba przełożę...
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Ojojajcie 29.11.24, 18:44

      Oj, ojojoj.
      Aż mnie zabolało od samego czytania 😪
    • aankaa Re: Ojojajcie 29.11.24, 18:46
      auć!
    • kocynder Re: Ojojajcie 29.11.24, 18:47
      Ojojojoj! Sprzątanie zdecydowanie przełóż. Współczuję bardzo bardzo, zwłaszcza, że problem "zaniedbanego skręcenia" znam z autopsji i wiem jak potrafi dać do wiwatu...
      Marusiu, nie wątpię, że zrobiłaś wszystko co możliwe, ale... Całkiem serio, ja też byłam pewna, że zrobiłam wszystko, aż do czasu gdy po "poprawce skręcenia" sprzed lat nie trafiłam do ortopedy - cudotwórcy, który porządnie zdiagnozował, ocenił że to operacyjne i zoperował, fakt, było ryzyko, że będzie źle, ale miałam do niego zaufanie - i słusznie! Od operacji zapomniałam co to jest ból stawu skokowego, a wcześniej bywały noce, że po ketonalu spać nie mogłam tak bolało. Może warto...?
      • mysiulek08 Re: Ojojajcie 29.11.24, 19:15
        ojojojam, a jakze 😘😘
        ale tez zgadzam sie z Kocynder, sprawdz te swoja skrecajaca sie kostke, solidnie sprawdz, zebys na 'stare lata' nie miala problemow, mowie tez z wlasnego doswiadczenia
        • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:09
          Już parę lat się wybieram - z tym i z przeprostami w stawach uncertain
          Spuchło. Boli.
          • mysiulek08 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:16
            to teraz masz powod zeby sie wybrac, serio, nie zaniedbaj tego, SOR?

            masz w domu arcalen? jesli nie to popros, zeby Ci ktos kupil, dobrze robi na stluczenia, masc z zywokostu rowniez

            teraz zimne oklady, jesli nie masz takich zelowych do mrozenia, to wez recznik (taki do rak), zmocz, dobrze wykrec, wloz do woreczka i do zamrazarki, zrob sobie kilka takich pakietow i przykladaj, w najgorszym razie woda z lodem w misce
            • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:23
              Nie no, bez przesady, jaki SOR tongue_out (i mówi to hypochondryczka)
              Posmaruję na razie maścią, trzymam w górze, chodzić zresztą mogę. Ale w końcu umówię się na termin do ortopedy...
              • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:24
                Inaczej - raz byłam z podobną rzeczą na SORze, owszem, ale wtedy bolało jak cholera. I co mi mieli poradzić? Prześwietlili i kazali odpoczywać. Tak, jak po tym pierwszym skręceniu w podstawówce.
                • mysiulek08 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:36
                  Twoja kostka 🤣😜

                  u mnie tez sie zaczelo od skrecenia w podstawowce, akurat w sylwestra, na pogotowiu (sor jeszcze nie bylo) chirurg nawet nie zlecil przeswietlenia, duzo pozniej sie okazalo, po kolejnych skreceniach, ze balagan jest niezly i kolega sie tym zajal
              • andace Re: Ojojajcie 29.11.24, 22:36
                Bardzo współczuję, i polecam wybrać się do ortopedy.

                Też skręciłam kostkę, ponad miesiąc temu, pobolało i nawet nie spuchło, tydzień później jednak spuchło i miałam problem z chodzeniem.
                Po tygodniowym odpoczynku, opuchlizna zeszła i prawie przestało boleć, wybrałam się jednak na wszelki wypadek do ortopedy, w efekcie miałam na cito dość skomplikowaną operację bo okazało się że wszystko było w środku pourywane, parę razy w ciągu ostatniego roku wykręciłam nogę czy krzywo stanęłam i się skumulowało. Też mam przeprosty, to u mnie to łagodna wersja nadruchmości stawów, pomaga na to fizjoterapia i ćwiczenia siłowe żeby wzmacniać mięśnie.

                Ortopeda powiedział że by się wygoiło, ale problem by ciągle powracał i z czasem było tylko gorzej.
          • mak_z_figa Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:32
            Brzmi jak wiotkość wielostawowa, sprawdzałaś pod tym kątem? Niestety łączę się w bólu. Skręciłam kostkę we wrześniu, po raz już nie wiem który, jeszcze chwilami boli.
            • esperantza Re: Ojojajcie 30.11.24, 13:13
              O to to!
              Chyba tylko ćwiczeniami można wzmacniać. U mnie zwykle idzie seriami. Ostatnio spokój ale ja jestem w stanie „skręcić” kostkę siedząc przy stole . Wystarczy że niefortunnie i za mocno skrzyżuje nogi.
          • kocynder Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:13
            Marusia, szybko zarejestruj się do DOBREGO ortopedy! Z jakiej okolicy piszesz, to może podrzucimy ci nazwisko. Dziewczyno, szkoda tego, że cię ból ogranicza! A "samo się" nie naprawi!
            • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:22
              Ale mnie to nie boli tak normalnie, po prostu raz na jakiś czas (1-2 na rok?) "leci mi" kostka. Boli jakieś dwa dni, podczas których też mogę normalnie chodzić, tylko trochę utykam i przestaje.
              I z Krakowa jestem smile
              • nick_z_desperacji2 Re: Ojojajcie 02.12.24, 01:06
                Kurczę, szkoda, że z Krakowa. W Warszawie sama namierzyłam ortopedę, który się specjalizuje właśnie w stawach skokowych, w razie czego, to operuje też państwowo, w szpitalu z bardzo chwaloną ortopedią, ale "na peryferiach" wink od Krakowa koniec świata. Może dziewczyny maja kogoś bliżej, właśnie konkretnie "od kostek". Naprawdę, im szybciej, tym lepiej. Za moim ojcem się ciągną źle leczone skręcenia z młodości i z czasem przybrało to rozmiary absurdalne wręcz. Działaj, nie czekaj.
              • kocynder Re: Ojojajcie 02.12.24, 07:58
                Kraków to zupełnie nie moje rejony, niestety... sad Ale całkiem serio - poszukaj ortopedy, specjalizującego się w stawach skokowych i pójdź, nie na cito, ale nie zostawiaj.
          • turzyca Re: Ojojajcie 01.12.24, 23:47
            Byłam w tym samym miejscu - zbyt luźne wiązadła, skręcanie kostek na prostej drodze, przeprosty, problemy podczas uprawiania sportów. Bandaż elastyczny nosiłam ze sobą w torebce.
            Po którymś skręceniu dostałam skierowanie na fizjoterapię. Po dwóch cyklach - w sumie 20 godzin - plus regularne ćwiczenia w domu kontuzje się skończyły. Nie wróciły nawet w ciążach, a wtedy przecież wszystko się luzuje.

            Doraźnie bardzo polecam arnikę, niedoceniane ziółko, a przyspiesza gojenie niesamowicie.
    • volta2 Re: Ojojajcie 29.11.24, 19:12
      rok temu o tej porze poleciałam z ostatniego schodka w kinie lotem smoleńskim na podłogę, w obecności korpusu dyplomatycznego na dodateksad
      pomogli mi się podnieść, dokuśtykałam do autobusu i potem jeszcze do domu ale całą drogę myślałam, zaraz narty, zaraz narty a ja kostkę mam skręconą.
      czułam ją równo miesiąc ale doszłam do siebie bez pomocy medycznej i sezon zaliczyłam...
      także oszczędzaj nogę ze dwa dni, akurat masz weekend i może jakoś przejdzie. u mnie nic nie chrupnęło tylko spuchło mocno
      • raczek47 Re: Ojojajcie 29.11.24, 19:37
        Bidulka. Jutro z pewnością będzie już lepiej.
        • grey_delphinum Re: Ojojajcie 29.11.24, 19:47
          Ojojoj!

          Jak pech to pech!
      • balladyna Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:05
        Korpusu dyplomatycznego co prawda przy tym nie było, ale jak niewiele ponad rok temu poleciałam na chodniku, to obie nogi złamałam i ponadrywałam ścięgna w kostkach. Nikt nawet nie próbował mnie podnosić, poczekałam sobie na tym chodniku na pogotowie. Do dzisiaj źle chodzę mimo dwóch rehabilitacji, zastrzyków z osocza i czegoś tam. Szczerze polecam patrzeć pod nogi.
        • volta2 Re: Ojojajcie 30.11.24, 14:26
          ale tak na prostej drodze zaliczyłaś taki groźny upadek sam z siebie? czy na coś weszłaś, gdzieś wpadłaś (dziura?)
          ja właśnie dziś byłam w miejscu gdzie młode dziewczę robiło sobie selfika, za nią było przejście podziemne z niskim "progiem" i tam spadła, zabijając się na miejscu. dziś na tym progu/obramowaniu stoją metalowe donice z zielenią i spaść tam nikt nie spadnie, ale żeby dwie nogi złamać to już chyba też wyższa szkoła jazdy...
          • balladyna Re: Ojojajcie 01.12.24, 23:33
            Wzdłuż świeżo wyremontowanego chodnika biegł taki wybetonowany, wąski, rynsztok. Nie zauważyłam go, stanęłam na jego krawędzi, stopa mi się wygięła, straciłam równowagę, mimo że usiłowałam się podeprzeć drugą nogą i klapnęłam na tyłek. I już nie wstałam.
            Z tą dziewczyną z Twojej opowieści to jakaś makabra, w tak głupi sposób można stać się kaleką czy nawet życie stracić, aż się wierzyć nie chce.
    • alfa36 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:11
      Współczuję, ojojam. Mocno boję się upadków odkąd prawie dziesięć lat temu złamałam rękę w łokciu.
    • nangaparbat3 Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:27
      Bardzo współczuję, jak czytałam, to naprawdę zaczęłam wrzeszczeć "ojoj", wiem jak to jest strzaskać sobie kostkę. Ale widzę, że poczucie humoru Ci się ostało - najlepszy znak, że będzie dobrze smile
      • hasty Re: Ojojajcie 29.11.24, 21:37
        Przytulam
    • berdebul Re: Ojojajcie 29.11.24, 22:23
      Współczuję, rozważ fizjoterapię może da się te kostkę trochę naprawić?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 30.11.24, 11:44
        Bezustannie rozważam... muszę iść w końcu, niech mi to zbadają.
        Po nocy boli i łapka też boli, leżę dziś plackiem.
        • anka_one_and_only Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:00
          Nie byłaś u lekarza?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:24
            W sensie, wczoraj? To skręcenie, nie złamanie, na SORze kazaliby leżeć i odpoczywać + smarować maścią.
    • primula.alpicola Re: Ojojajcie 30.11.24, 11:48
      Ojojam, zostaw to sprzątanie.
    • black_halo Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:25
      Też miałam w podstawówce i potem skręcałam regularnie. Aż do momentu jak mi któryś ortopeda polecił zacząć ćwiczyć na siłowni. Naciągnięte ścięgna nie trzymają zbyt dobrze po skreceniach ale mięśnie całkiem nieźle. Od 6-7 lat nie miałam żadnych problemów ale łydki mam jak ciężarowiec. To jedyny minus.
    • katriel Re: Ojojajcie 30.11.24, 12:40
      Moja siostra też miała taką kostkę, która jej się od młodości skręcała regularnie. Aż sobie już po pięćdziesiątce znalazła genialną fizjoterapeutkę (z doktoratem), która jej to całkowicie wyrehabilitowała. Siostra mówi, że w trakcie zabiegów bolało jak diabli, ale kostka przestała się skręcać.
    • 1matka-polka Re: Ojojajcie 30.11.24, 13:10
      Rosa2.0/light

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka