Dodaj do ulubionych

Zakłamanie we współczesnych czasach

17.12.24, 21:39
Moi koledzy (stare zgredy, zdaniem Koleżanki Wapahy nie ogarniający nawet smartfona i pewnikiem zatrzymani w PRL-u) twierdzą, że współcześni ludzie w Polsce są tak zakłamani jak nigdy przedtem w dziejach. Zamiast mówić otwartym tekstem to i owo np. że chromolą robotę, będą nawet na prywatnych spotkaniach smętnie pierdzielić jakieś farmazony. Każdy człowiek , który mówi pewne rzeczy wprost, jest odbierany jak przybysz z innego wymiaru. W rezultacie nie ma do kogo w pracy gęby otworzyć, bo wokół jakieś same pozery, mamałygi, włazidupy i podpie*dalacze.

Coś w tym jest czy to tylko takie rojenia podstarzałych panów?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:40
      Rojenia.
    • kamin Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:46
      Rojenia
    • nenia1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:47
      rzecz o pracy? Zawsze byli pozerzy, włazidupy, plotkarze i podpie*dalacze. Po prostu człowiek z wiekiem o pewnym rzeczach zapomina, emocje wygasają i wydaje się, że to teraz jest gorzej. Czasem faktycznie jest, ale akurat pamiętam dość dobrze stare czasy na etacie i biurowe koterie. I jeszcze chlanie do tego z byle okazji. Może tego kolegom brakuje?
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:51
        nenia1 napisała:

        > I jeszcze chlanie do tego z byle okazji. Może tego kolegom brakuje?

        A to z pewnością. Były czasy.
    • borsuczyca.klusek Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:51
      riki_i napisał:

      > bo wokół jakieś same pozery, mamałygi, włazidupy i podpie*dalac


      Przecież taki typy były zawsze. Im gorsza sytuacja na rynku pracy tym będzie takich więcej.
    • kandyzowana3x Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 21:53
      Tak, absolutnie coś w tym jest. Przecież każda emama od lat Ci powtarza, że ty i twoi koledzy jesteście całkowicie oderwani od współczesnego społeczeństwa. Stad to poczucie wyobcowania i poczucie, że wszyscy są zakłamani. Nienadozacie za rzeczywistością i ta zostawiła was daleko w tyle.
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:02
        Znaczy, nadążanie za rzeczywistością to na przykład, jak napisała mi w sąsiednim wątku g.ruu, odpalenie instagrama (z gruntu fałszywego medium), po to, żeby złapać kontakty zawodowe?
        • ikonieckropka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:50
          Instagram nie jest fałszywy, jest po prostu wycinkiem czyjegoś świata. Tak jak tutaj. Niektórzy pokazują tylko te lepsze wycinki, niektórzy pokazują wyłącznie gorsze. I mówię to jako osoba, która wcale tego medium nie uwielbia, ale pod kątami zawodowymi bywa naprawdę dobry.
      • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:03
        kandyzowana3x napisała:

        > Nienadozacie za
        > rzeczywistością i ta zostawiła was daleko w tyle.

        A kto określa co to jest ta rzeczywistość?
        • kandyzowana3x Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:19
          Ogólnie przyjęte normy społeczne, no i prawo. To tak jak z karami cielesnymi dla dzieci, jeszcze 40 lat temu powszechne i akceptowane, a dziś już nie. Podobnie zmieniły się normy w akceptowalnych żartach o seksie, stosunek do kobiet w pracy czy poziom akceptacji rubasznych historyjek. Nie wspomnę o piciu w pracy itd.to co Riki nieraz określa jako "wszyscy faceci tak mają" , no cóż okazuje się że jednak nie, dlatego odbieraja ich jako zakłamanych.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:52
            Akurat o piciu w pracy to było kiedyś na tym forum dużo i obszernie. Ci, co nigdy nie popadli w pijaństwo/alkoholizm wspominają tamte czasy z nostalgią. Ofiary przewlekłego uzależnienia znacznie gorzej, przy czym należy mieć tu na uwadze głównie ówczesne dzieci, których tatusiowie/mamusie wracali pijani z pracy (główni bohaterowie/bohaterki zazwyczaj już dawno nie żyją).
            • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:21
              Picie na wycieczce służbowej od 8 rano. Zero nostalgii. Tylko obrzydzenie.
              (Nie piłam).
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:16
                Ja pisałem o tym, jak na wycieczce zakładowej na grzyby część pracowników pod wodzą szefa związków zawodowych upiła się w autokarze tak, że zalegli potem nieprzytomni gdzieś w lesie i trzeba było ich na tym zadupiu zostawić. Lata 80-te.
                • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:37
                  Wspaniałe wspomnienie.
                • trina45 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 16:49
                  moj tato zgubil sie w lesie na takiej wycieczce zakladowejsmile))))))2 doby szedl przez las
                  • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:34
                    Mój turysta na wycieczce tak się zgubił po rejsie stateczkiem w Chorwacji z "degustacją" rakiji i wrócił do hotelu dopiero na drugi dzień...
                • arthwen Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:51
                  I co tu niby wspominać z nostalgią?
            • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:28
              Hmm Riki, ale wiesz, ze nadal na zakladowych wycieczkach ale z zakladow panstwowych, mocno sie pije?
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:30
                Pewnie tak, aczkolwiek i państwowych zakładów coraz mniej, i wycieczek autokarowych na grzyby z takich podmiotów również.
          • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:16
            kandyzowana3x napisała:

            > Ogólnie przyjęte normy społeczne, no i prawo. To tak jak z karami cielesnymi dl
            > a dzieci, jeszcze 40 lat temu powszechne i akceptowane, a dziś już nie. Podobni
            > e zmieniły się normy w akceptowalnych żartach o seksie, stosunek do kobiet w
            > pracy czy poziom akceptacji rubasznych historyjek.

            Mam wrażenie, że te normy zależą od tego gdzie zaglądamy.
            Ale to, że się zmieniły jest bezsprzeczne - niegdyś nie było tak powszechnej akceptacji dla wulgarnego języka jak teraz.
            • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:35
              Dlatego zdumiewa mnie to, jak malutki riki potrafił wyzwać nauczycielkę.
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:20
                Co usłyszał, to i powtórzył . Zdolny chłopczyk był.
                • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:32
                  No właśnie w normalnym niepatologicznym środowisku nie miałbyś szansy tego usłyszeć, ludzie się hamowali wtedy z bluzganiem.
                  Pamiętam mój szok, jak matka mnie posłała na kolonię z kuratorium oświaty, ona była niby dla ludzi o niskim progu finansowym - serio, moi koledzy z klasy, w szkole zbiorczej, z rodzin przeważnie robotniczych i nieraz ostro rozrabiający, nie używali w takim wieku (8-9 lat) słów typu k...wa albo ruchać albo dać komuś dupy. A te małe patusy tak. Przez większość czasu nie wiedziałam, o czym rozmawiają, ale rozumiałam, że to jest bardzo obleśne i paskudne.
                  • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:00
                    alex_vause35 napisała:

                    > No właśnie w normalnym niepatologicznym środowisku nie miałbyś szansy tego usły
                    > szeć, ludzie się hamowali wtedy z bluzganiem.

                    Jaki masz wpływ na to, co ludzie mówią na przystanku autobusowym? Jeśli ktoś podbiegając nie zdąży na autobus i kwituje to przy dziecku głośnym tekstem "O ku...a! Spier*olił !", to prawie każdy podłapie takie soczyste wyrażenie, a wielu powtórzy je także przy stosownej okazji. Dzisiaj się w takich miejscach dostojnie milczy, wtedy nie. A w rozmowach nikt nie zaprzątał sobie głowy dziećmi.

                    > Pamiętam mój szok, jak matka mnie posłała na kolonię z kuratorium oświaty, ona
                    > była niby dla ludzi o niskim progu finansowym - serio, moi koledzy z klasy, w s
                    > zkole zbiorczej, z rodzin przeważnie robotniczych i nieraz ostro rozrabiający,
                    > nie używali w takim wieku (8-9 lat) słów typu k...wa albo ruchać albo dać komuś
                    > dupy. A te małe patusy tak. Przez większość czasu nie wiedziałam, o czym rozma
                    > wiają, ale rozumiałam, że to jest bardzo obleśne i paskudne.

                    Pfff !!! W latach 80-tych do kolonii obowiązkowo dołączano dzieci z domów dziecka, również były mieszane grupy z różnych szkół, ba! z różnych części kraju! Byłem jako jeszcze zupełny dzieciak na koloniach w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie moi rówieśnicy i rówieśniczki rozprawiali o wąchaniu kleju i konsumpcji "zupy" . Niektóre.... hmmm, w zasadzie to już młode kobiety, prowadziły aktywne życie seksualne, co w mojej warszawskiej klasie było jeszcze zupełnie nie do pomyślenia.

                    Ludzie są różni również i dziś. Pisałem o kompletnej przepaści między 20-letnią panią z UA, a 20-letnimi dziećmi moich kolegów. Inne planety i inne wszechświaty.
      • kamkaklamka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:12
        Świat zdominowany przez neurotypowych ludzi jest zakłamany i takie są fakty. I zwykli neurotypowi ludzie są tym zakłamaniem zmęczeni, męczą się sami ze sobą, męczą ich inni ale i tak mówią co innego niż myślą, rzadko bywają sobą i grają w te społeczne gry bo tak urządzony jest świat.
        • ikonieckropka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:51
          Coś w tym jest.
        • kobietazpolnocy Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:34
          kamkaklamka napisała:

          > Świat zdominowany przez neurotypowych ludzi jest zakłamany i takie są fakty. I
          > zwykli neurotypowi ludzie są tym zakłamaniem zmęczeni, męczą się sami ze sobą,
          > męczą ich inni ale i tak mówią co innego niż myślą, rzadko bywają sobą i grają
          > w te społeczne gry bo tak urządzony jest świat.

          Jasne, bo neuroatypowi w żadne gry nie grają i bardzo dobrze reagują, jak się wobec nich jest bezwględnie szczerym.
          • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:29
            Wole byc neurotypowa, niz autystyczna.
        • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:37
          Tak, zaiste męczą się tym, że ktoś przy nich jest, a przynajmniej próbuje być uprzejmy, nie wyzywa ich, nie śmierdzi, nie pierdzi i nie beka, tudzież nie sra w kącie (no i nie nazywa ich "garbage" jak uroczy młodzieniec z innego wątku big_grin).
    • tiffany_obolala Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:02
      Ja zmieniłam polską firmę na międzynarodową. Ciężko mi jest z tą ugrzecznioną mentalnością. Szef nie powie "skopałeś to zadanie", tylko "to dobry początek". Nie możesz chromolić roboty, musisz grzecznie i elegancko wyrazić swoje niezadowolenie. I oczywiście "how are you" "fine, and you?".
      Wschodnio/środkowoeuropejskie nazywanie rzeczy po imieniu uznawane jest za niegrzeczne.

      Społeczeństwo "zachodnie" się amerykanizuje, Polska też się amerykanizuje, więc może stąd to "rozmemłanie"?
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:06
        tiffany_obolala napisała:

        > Wschodnio/środkowoeuropejskie nazywanie rzeczy po imieniu uznawane jest za niegrzeczne.

        Thanks, dokładnie to mam na myśli.

        > Społeczeństwo "zachodnie" się amerykanizuje, Polska też się amerykanizuje, więc
        > może stąd to "rozmemłanie"?

        Całkiem możliwe.
        • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:13
          Tak, dużo udawania🤣
      • kariwitch00 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:25
        To prawda i ten amerykański kulturowy narcyzm którym zainfekowane jest obecnie nasze społeczeństwo wychodzi bokiem głównie osobom narcystycznym bo nagle zwykły Heniek też nauczył się udawac i grać lepszego niż jest więc nagle narcyzi postanowili że będą sobą i walą prawdę oraz walczą z innymi a riki jest tego przykładem tak to widzę.
      • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:11
        tiffany_obolala napisała:

        > Ja zmieniłam polską firmę na międzynarodową. Ciężko mi jest z tą ugrzecznioną m
        > entalnością. Szef nie powie "skopałeś to zadanie", tylko "to dobry początek". N
        > ie możesz chromolić roboty, musisz grzecznie i elegancko wyrazić swoje niezadow
        > olenie. I oczywiście "how are you" "fine, and you?".
        > Wschodnio/środkowoeuropejskie nazywanie rzeczy po imieniu uznawane jest za nieg
        > rzeczne.
        >
        > Społeczeństwo "zachodnie" się amerykanizuje, Polska też się amerykanizuje, więc
        > może stąd to "rozmemłanie"?

        Nazywanie rzeczy po imieniu zawsze jest mile widziane ale niestety w pewnym wieku nalezy sie nauczyc kultury i nabyc troche empatii i nie walic prawdy miedzy oczy po wschodnio-europejsku, co jest bardzo gloryfikowane.

        Wychowalam sie w Polsce i doskonale pamietam te walenie prosto z mostu przy kazdej okazji.
        W szkole nauczyciele wyzywajacy uczniow od debili i niedorozwojow, na studiach profesorowie stawiajacy oceny wedle wlasnego widzimisie (uwale 70% roku bo tak mi sie zamanilo i kto mi co zrobi), rodzice przewidujacy rychly upadek wlasnych dzieci jesli takowe dostana czworke w szkole i zapowiadajacy, ze z takimi ocenami to wylacznie do zamiatania ulic. Nazywanie nastolatki w rozmiarze 40 "szafa gdanska". Dzisiaj

        Uczciwie powiem, ze jak dzisiaj ktos mi probuje walic prawde miedzy oczy w wydaniu wschodnio-europejskim to zamieniam sie potwora i wale trzy razy bardziej.

        Niestety ale wschodnia mentalnosc jest taka, ze trzeba, zeby ktos mial nad wami bata, dzisiaj juz nie mozna podludzi (o pradon, pracownikow) poganiac batem ale nadal mozna slowem. Ja sie z tego wypisalam i bardzo sie ciesze.

        Na koniec dodam, ze w tym roku uczylam moja siedmioletnia siostrzenice plywac w jeziorze i dopingowalam slowami "dasz rade", "swietnie ci idzie", "nie boj sie probowac, ciocia tu stoi i cie zlapie". Moja matka i ciotka obserwujace ten spektal skomentwaly to tak, ze rozpuszczam dziecko i teraz bez zachety nic nie bedzie chciala robic. Ale ja wiem, ze to dziala i swoich pracownikow tez tak motywuje.
        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:35
          black_halo napisała:

          > Wychowalam sie w Polsce i doskonale pamietam te walenie prosto z mostu przy kaz
          > dej okazji.
          > W szkole nauczyciele wyzywajacy uczniow od debili i niedorozwojow,

          W podstawówce pani od matmy wyzywała nas od "wschodniej kultury" wink , co jednakowoż było w tamtych czasach dość odważne. wink Kolega, który już nie żyje, a który później został kierowcą autobusu, na dźwięk dzwonka głośno krzyczał "Odjaaazd!" oraz z takim menelskim przeciąganiem "ę" - "Dzięęękujemy!". Generalnie nauczyciele obrażali uczniów, ale Ci odpłacali pięknym za nadobne - btw ja już w przedszkolu zwyzywałem jedną panią od "starych ku....", bo mi kompletnie niesłusznie chciała wpisać uwagę. Ponadto dzieci tłukły się wzajemnie na przerwach, z czego była afera dopiero wtedy jak na przykład stłukły szybę w szkolnej szafie.

          Natomiast co do meritum. Powszechność pewnych zachowań rodzi obojętność. Gdy wszyscy się wzajemnie wyzywają, nie robi to na nikim wrażenia. Wyzywanie od debili powodowało wzruszenie ramion, nikt nie traktował tego poważnie.

          > na studiach
          > profesorowie stawiajacy oceny wedle wlasnego widzimisie (uwale 70% roku bo tak
          > mi sie zamanilo i kto mi co zrobi)

          Ten zawód zawsze przyciągał masę pokręconych osobników, niestety z wyraźną nadreprezentacją takowych mężczyzn. Z bólem stwierdzam, że gros moich akademickich kolegów to były byty głęboko zaburzone.

          > Uczciwie powiem, ze jak dzisiaj ktos mi probuje walic prawde miedzy oczy w wyda
          > niu wschodnio-europejskim to zamieniam sie potwora i wale trzy razy bardziej.

          No i ok, przynajmniej jesteś szczera.

          > Niestety ale wschodnia mentalnosc jest taka, ze trzeba, zeby ktos mial nad wami
          > bata, dzisiaj juz nie mozna podludzi (o pradon, pracownikow) poganiac batem al
          > e nadal mozna slowem.

          Ale mylisz troszkę zjawiska. Folwark pańszczyźniany z batem nie opiera się tylko na wyzywaniu od debili i gonieniu do roboty, to jednak nieco bardziej skomplikowany układ. Pracowałem w miejscu, gdzie nie było kompletnie nic do roboty, ale atmosferę w pracy można było kroić nożem, a ludzie lądowali na zwolnieniach psychiatrycznych. Bo pani szefowa zabawiała się wysublimowanymi metodami dręczenia ludzi.

          > Na koniec dodam, ze w tym roku uczylam moja siedmioletnia siostrzenice plywac w
          > jeziorze i dopingowalam slowami "dasz rade", "swietnie ci idzie", "nie boj sie
          > probowac, ciocia tu stoi i cie zlapie". Moja matka i ciotka obserwujace ten sp
          > ektal skomentwaly to tak, ze rozpuszczam dziecko i teraz bez zachety nic nie be
          > dzie chciala robic. Ale ja wiem, ze to dziala i swoich pracownikow tez tak moty
          > wuje.

          O czym Ty w ogóle mówisz? O nauce pływania w komunistycznej Polsce pisano na tym forum wielokrotnie i sam jestem żywym dowodem tamtych metod. W drugiej klasie podstawówki wywieziono nas na wojskowy basen w Rembertowie , po czym kopniakiem zrzucano na głębinę. To była nauka pływania. "Niezdolnych" czyli m.in. mnie wyławiano kijem.
          • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:30
            riki_i napisał:

            > black_halo napisała:
            >
            > > Wychowalam sie w Polsce i doskonale pamietam te walenie prosto z mostu pr
            > zy kaz
            > > dej okazji.
            > > W szkole nauczyciele wyzywajacy uczniow od debili i niedorozwojow,
            >
            > W podstawówce pani od matmy wyzywała nas od "wschodniej kultury" wink , co jedna
            > kowoż było w tamtych czasach dość odważne. wink Kolega, który już nie żyje, a kt
            > óry później został kierowcą autobusu, na dźwięk dzwonka głośno krzyczał "Odjaaa
            > zd!" oraz z takim menelskim przeciąganiem "ę" - "Dzięęękujemy!". Generalnie nau
            > czyciele obrażali uczniów, ale Ci odpłacali pięknym za nadobne - btw ja już w p
            > rzedszkolu zwyzywałem jedną panią od "starych ku....", bo mi kompletnie niesłus
            > znie chciała wpisać uwagę. Ponadto dzieci tłukły się wzajemnie na przerwach, z
            > czego była afera dopiero wtedy jak na przykład stłukły szybę w szkolnej szafie.

            Ze cie wychowal ojciec patus to wiem, ale zeby w przedszkolu wyzywac pania od starych k.. to mi sie w glowie nie miesci.

            Tluczenie sie na przerwach bylo poklosiem tego co wiekszosc ogladala w domu, ojciec tlukl matke, matka i ojciec tlukli dzieci swoje i nieswoje, ale na boga - nie robmy z szamba perfumerii. To nie jest i nie powinna byc norma.

            Oczywiscie, ze rozumiem, ze osobom wychowanym w patologii trudno jest zrozumiec, ze mozna inczej. Mnie samej to zajelo pare ladnych lat terapii, na ktora poszlam bo zostalam wywalona z hukiem z roboty za "walenie prawdy" po wschodnio-europejsku.

            > Natomiast co do meritum. Powszechność pewnych zachowań rodzi obojętność. Gdy ws
            > zyscy się wzajemnie wyzywają, nie robi to na nikim wrażenia. Wyzywanie od debil
            > i powodowało wzruszenie ramion, nikt nie traktował tego poważnie.


            > No i ok, przynajmniej jesteś szczera.


            Ja nie lubie siebie w tym wydaniu ale mam wrazenie, ze wiele osob wychowanych w ten sposob nie widzi, ze krzywdzi innych slowem.


            > Ale mylisz troszkę zjawiska. Folwark pańszczyźniany z batem nie opiera się tylk
            > o na wyzywaniu od debili i gonieniu do roboty, to jednak nieco bardziej skompli
            > kowany układ. Pracowałem w miejscu, gdzie nie było kompletnie nic do roboty, al
            > e atmosferę w pracy można było kroić nożem, a ludzie lądowali na zwolnieniach p
            > sychiatrycznych. Bo pani szefowa zabawiała się wysublimowanymi metodami dręczen
            > ia ludzi.

            W Polsce wiele firm cienko przedzie a to dlatego, ze jak ktos sie doczlpaie na wyzszy stolek to traktuje ludzi i firme jak wlasnie folwark panszczyzniany. Niestety to nie dziala.

            > O czym Ty w ogóle mówisz? O nauce pływania w komunistycznej Polsce pisano na ty
            > m forum wielokrotnie i sam jestem żywym dowodem tamtych metod. W drugiej klasie
            > podstawówki wywieziono nas na wojskowy basen w Rembertowie , po czym kopniakie
            > m zrzucano na głębinę. To była nauka pływania. "Niezdolnych" czyli m.in. mnie w
            > yławiano kijem.

            No i w czym ci to pomoglo?
            • 1matka-polka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:38
              black_halo napisała:

              >
              > No i w czym ci to pomoglo?
              >

              Wydaje mu się, ze jest twardy, a w rzeczywistosci cierpi, bo nie potrafi nawiazywać nietoksycznych relacji i ma zablokowane 99% emocji...
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:00
              black_halo napisała:

              > Ze cie wychowal ojciec patus to wiem, ale zeby w przedszkolu wyzywac pania od s
              > tarych k.. to mi sie w glowie nie miesci.

              Ojciec to mnie w tamtym okresie raczej mało wychował, poza tym on nie przeklinał.

              > Oczywiscie, ze rozumiem, ze osobom wychowanym w patologii trudno jest zrozumie
              > c, ze mozna inczej. Mnie samej to zajelo pare ladnych lat terapii, na ktora pos
              > zlam bo zostalam wywalona z hukiem z roboty za "walenie prawdy" po wschodnio-eu
              > ropejsku.

              No i już Cię lubię. I współczuję tamtego zdarzenia.

              > > No i ok, przynajmniej jesteś szczera.
              >
              >
              > Ja nie lubie siebie w tym wydaniu ale mam wrazenie, ze wiele osob wychowanych w
              > ten sposob nie widzi, ze krzywdzi innych slowem.

              Pewien zasłużony dla swojej gminy wyznaniowej Żyd mi kiedyś tłumaczył, jak to trzeba zakręcać słowem, żeby głupiej pani nie napisać wprost, że jest głupia. I ja to kupuję, tylko bez przerysowania w drugą stronę. O tym jest ten wątek.

              > > O czym Ty w ogóle mówisz? O nauce pływania w komunistycznej Polsce pisano
              > na ty
              > > m forum wielokrotnie i sam jestem żywym dowodem tamtych metod. W drugiej
              > klasie
              > > podstawówki wywieziono nas na wojskowy basen w Rembertowie , po czym kop
              > niakie
              > > m zrzucano na głębinę. To była nauka pływania. "Niezdolnych" czyli m.in.
              > mnie w
              > > yławiano kijem.

              >
              > No i w czym ci to pomoglo?

              W niczym. To była właśnie pełnowymiarowa patologia. Twoja opowieść o dzisiejszym zachęcaniu do nauki pływania nie takim słowem jak potrzeba, to wybacz, ale w tym kontekście są popierdółki. Dlatego zaprotestowałem, bo to nie jest adekwatny przykład.
              • 1matka-polka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:24
                riki_i napisał:

                > black_halo napisała:
                >
                > > Mnie samej to zajelo pare ladnych lat terapii, na kto
                > ra pos
                > > zlam bo zostalam wywalona z hukiem z roboty za "walenie prawdy" po wschod
                > nio-eu
                > > ropejsku.
                >
                > No i już Cię lubię. I współczuję tamtego zdarzenia.
                >


                Ale ona poszła na terapię, zeby zmienić swoje zachowanie, bo zauważyla, ze to co robi, nie przynosi jej zadnych korzyści. A ty będziesz się okłamywał do śmierci. 🙄
                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:27
                  Dostosowała się do zakłamanego otoczenia. Tyle.
                  • 1matka-polka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:29
                    riki_i napisał:

                    > Dostosowała się do zakłamanego otoczenia. Tyle.

                    Synu, nie ma dla cibie nadziei. Ament. 😔
                  • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:34
                    Jakiego zaklamanego? Jakiego? W czym to i komu to pomaga jesli sie po wschodniueuropejsku wali prawde prosto w twarz?
                    • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:13
                      black_halo napisała:

                      > Jakiego zaklamanego? Jakiego? W czym to i komu to pomaga jesli sie po wschodniu
                      > europejsku wali prawde prosto w twarz?

                      Wyjaśnia to i owo metodą krótkiej piłki.

                      • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:30
                        Ale w czym i komu to pomaga?
                        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:32
                          Wyjaśnia sytuację. Krótko i dobitnie.

                          Postulowana dziś nowomowa tego nie czyni, chyba, że ktoś jest w niej biegły (młodsze pokolenia?)
                          • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:34
                            A jak wyjasnisz sytuacje niekrotko i niedobitnie, ale z empatia i zrozumieniem oraz checia pomocy to co sie takiego stanie?
                            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:36
                              Pewnikiem nic, ale nie każdemu chce się podchodzić do danej osoby jak do jajka.
                              • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 16:55
                                Tu nie chodzi o podchodzenie jak do jajka, ale o uzyskanie korzystnego efektu, czyli ktoś wykonuje pracę poprawnie w wyniku twoich instrukcji itp. Może być znerwicowany i bać się każdego potknięcia, podjęcia jakiejkolwiek decyzji, bo szef chooj znowu mu nabluzga przy wszystkich, może stać się bardziej uważny, bo go ktoś rzeczowo, choć kulturalnie i z szacunkiem wypunktował, co jest nie tak i co trzeba zmienić.
                                Naprawdę nie trzeba być chamem, żeby mieć wpływ na podwładnych. No chyba, że przyjęło się do roboty cwanego patusa, który miga się od wszystkiego i robi cokolwiek dopiero zmobilizowany groźbą wypierd... z roboty.
                                • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:53
                                  Prawda, zastraszony pracownik to niewydajny i omylny zadaniowiec. Który albo lewituje, bo nie nadąża albo patrzy ze stresu na zegarek, zaciska zęby i wstrzymuje kupę z obciążenia psychicznego.
                                  Co z kolei wzajemnie wpływa na osiągi firmy..i zdrową atmosferę w pracy. Dla obydwu stron.
                                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:13
                                  alex_vause35 napisała:

                                  > Tu nie chodzi o podchodzenie jak do jajka, ale o uzyskanie korzystnego efektu,
                                  > czyli ktoś wykonuje pracę poprawnie w wyniku twoich instrukcji itp. Może być zn
                                  > erwicowany i bać się każdego potknięcia, podjęcia jakiejkolwiek decyzji, bo sze
                                  > f chooj znowu mu nabluzga przy wszystkich, może stać się bardziej uważny, bo go
                                  > ktoś rzeczowo, choć kulturalnie i z szacunkiem wypunktował, co jest nie tak i
                                  > co trzeba zmienić.
                                  > Naprawdę nie trzeba być chamem, żeby mieć wpływ na podwładnych. No chyba, że pr
                                  > zyjęło się do roboty cwanego patusa, który miga się od wszystkiego i robi cokol
                                  > wiek dopiero zmobilizowany groźbą wypierd... z roboty.

                                  W różny sposób można uzyskać korzystne efekty. Pisałem na forum o pewnej mojej pracy w pierwszej połowie lat 90-tych, gdzie pracowało się zasadniczo do wczesnego popołudnia, a potem właściciel stawiał wódkę. W weekendy fundował darmowe pobyty w dzierżawionym przez siebie ośrodku wypoczynkowym pod miastem, gdzie zapewniał wolne domki i beczki z piwem (bez limitu). Robota u tego gościa była zawsze wykonana terminowo i bezbłędnie. Za to kilka lat później w innej pracy spotkałem kolegę, z którym u niego pracowałem i był już w stanie ciężkiego alkoholika. To tak żeby nie było za kolorowo.

                                  Ale jakichś dzisiejszych mimoz, ludzi z porcelany, których trzeba dotykać przez zamszowe rękawiczki, bo zaraz wpadną w traumę, wówczas nie było. Było prosto i konkretnie do celu. Bardzo ułatwiało to kontakty międzyludzkie.
                      • kandyzowana3x Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:34
                        Toż Ci wyjaśniamy, dziaders jesteś i tyle. Twoje i kolegów postrzeganie świata się zdezaktualizowało,, a wyciągane wnioski są błędne.
                        • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:35
                          kandyzowana3x napisała:

                          > Toż Ci wyjaśniamy, dziaders jesteś i tyle. Twoje i kolegów postrzeganie świata
                          > się zdezaktualizowało,, a wyciągane wnioski są błędne.


                          Na co riki: nie, wcale nie i ty macie tysiac przykladow z mojego archiwum patologii wszelakiej, ktora mowia, ze nie (ale naprawde tak). Tzw. postawa obronna.
                        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:39
                          kandyzowana3x napisała:

                          > Toż Ci wyjaśniamy, dziaders jesteś i tyle. Twoje i kolegów postrzeganie świata
                          > się zdezaktualizowało,, a wyciągane wnioski są błędne.

                          Błędne to są wnioski mojego byłego szefa, który usiłując zwolnić mnie z roboty oznajmił mi, że w obszernym mailu zwrotnym, gdzie poddałem w wątpliwość wykładaną przez niego strategię firmy napisałem mu "Pier*ol się!". Gdy tymczasem był to jeden z bardziej ugrzecznionych maili, jakie zdarzyło mi się w życiu napisać. big_grin
                          • lauren6 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:42
                            To już wiemy dlaczego nie mogłeś wytrzymać na etacie 🤭
                            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:49
                              Ten szef był admiratorem nepotyzmu (zatrudniał całe rodzinne klany, w tym krewnych i znajomych swojej żony) oraz wszelkiego donosicielstwa. Ciężki przypadek. Należało go omijać, bądź mu bezgranicznie kadzić. Milimetrowy przejaw polemiki z jego najmojszą racją uznał za powiedzenie mu "pier*ol się".
              • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:39
                riki_i napisał:

                > Ojciec to mnie w tamtym okresie raczej mało wychował, poza tym on nie przeklina
                > ł.

                To kto cie nauczyl takich slow? Przysiegam, w latach 80tych dostalam raz scierka o babci, kiedy jako piecioletnia gowniara pchalam lapy do sieczkarki, poza tym nikt nie bil ale z jakiegos powodu wiedzialam, ze gdybym sie nieodpowiednio odezwala to bym nie usiadla na dupie przez tydzien. Chociaz nie, wiem co by mnie spotkalo - conajmniej z tydzien szlabanu.


                > No i już Cię lubię. I współczuję tamtego zdarzenia.

                To byla dobra lekcja, uwazam ze w skali 40letniego zycia w top 5 zmieniajacych bieg tego zycia.




                > Pewien zasłużony dla swojej gminy wyznaniowej Żyd mi kiedyś tłumaczył, jak to t
                > rzeba zakręcać słowem, żeby głupiej pani nie napisać wprost, że jest głupia. I
                > ja to kupuję, tylko bez przerysowania w drugą stronę. O tym jest ten wątek.

                Nie ma dla ciebie nadziei.

                > W niczym. To była właśnie pełnowymiarowa patologia. Twoja opowieść o dzisiejszy
                > m zachęcaniu do nauki pływania nie takim słowem jak potrzeba, to wybacz, ale w
                > tym kontekście są popierdółki. Dlatego zaprotestowałem, bo to nie jest adekwatn
                > y przykład.

                Moj przyklad jest o tym, ze moja matka i ciotka nie mogly zniesc, ze chwale, zachecam, mowie, ze pomoge i uratuje w razie czego. I co? Moja siostrzenica nauczyla sie plywac w jedno popoludnie. Moja matka i ciotka uwazaja, ze rozpuscilam dziecko bo nad dzieckiem trzeba stac z batem i gonic.
                • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:44
                  black_halo napisała:

                  > Moj przyklad jest o tym, ze moja matka i ciotka nie mogly zniesc, ze chwale, za
                  > checam, mowie, ze pomoge i uratuje w razie czego. I co? Moja siostrzenica naucz
                  > yla sie plywac w jedno popoludnie. Moja matka i ciotka uwazaja, ze rozpuscilam
                  > dziecko bo nad dzieckiem trzeba stac z batem i gonic.


                  Twój przykład mówi wyłącznie o tym jakimi ludźmi były twoja matka i ciotka, o niczym więcej.
                  • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:50
                    po_godzinach_1 napisała:

                    > black_halo napisała:
                    >
                    > > Moj przyklad jest o tym, ze moja matka i ciotka nie mogly zniesc, ze chwa
                    > le, za
                    > > checam, mowie, ze pomoge i uratuje w razie czego. I co? Moja siostrzenica
                    > naucz
                    > > yla sie plywac w jedno popoludnie. Moja matka i ciotka uwazaja, ze rozpus
                    > cilam
                    > > dziecko bo nad dzieckiem trzeba stac z batem i gonic.
                    >
                    >
                    > Twój przykład mówi wyłącznie o tym jakimi ludźmi były twoja matka i ciotka, o n
                    > iczym więcej.


                    Moj przyklad mowi o tym, ze moja ciotka i matka wychowaly sie we wschodnio-europejskiej mentalnosci i uwazaja, ze dzieci znacznie lepiej motywuje sie do czegokolwiek nazywaniem ich niezdarami, matolami, leniami, prozniakami i opcjonalnie porownywaniem do innych. Np. "zobacz, Kasia ma same piatki, jakos potrafi sie nauczyc a ty co?" albo "Robercik wlasnie wygral zawody plywackie a ty ledwo rekami machasz w wodzie, niezdaro". I nie sa w tym odosobnione bowiem ja slyszalam takie teksty od nauczycieli w szkole "O, martusia tak slicznie szlaczki narysowala, nie to co wy, nie umiecie sie linii trzymac" albo "Grzes sie pieknie wierszyka nauczyl". Niewazne, ze Martusia za wyjscie poza linie doswala tydzien szlabanu a z Grzesiem wierszyk cwiczyl tatus wojskowy, ktory za kazda pomylke wlepial 10 pasow, wiec dzisiaj Grzes jest po trzech probach samobojczych a Martusia spedza po 14 godzin dziennie w robocie, dopracowujac rozmiar czcionki bo inaczej szef moze sie skrzywic.
                    • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:56
                      black_halo napisała:


                      > Moj przyklad mowi o tym, ze moja ciotka i matka wychowaly sie we wschodnio-euro
                      > pejskiej mentalnosci

                      Nieważne jak nazwiesz tę mentalność, bo podajesz jednostkowe przykłady na opis całości; stosujesz metodę pas pro toto.

                      Takie były te kobiety, ale obok nich, równolegle były całkiem inne.
                      • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:06
                        No jasne, ze byly inne. Ale ja za czasow kiedy mieszkalam w Polsce, do 23 roku zycia, spotykalam glownie takich ludzi. Tak z 90%. Bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie z panszczyznianej mentalnosci wyrwac.
                        • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:08
                          black_halo napisała:

                          > No jasne, ze byly inne. Ale ja za czasow kiedy mieszkalam w Polsce, do 23 roku
                          > zycia, spotykalam glownie takich ludzi. Tak z 90%.

                          No tak, ale wciąż opisujesz środowisko w jakim sie wychowałaś, czyli część całości.
                  • wapaha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:20
                    po_godzinach_1 napisała:

                    > black_halo napisała:

                    >
                    >
                    > Twój przykład mówi wyłącznie o tym jakimi ludźmi były twoja matka i ciotka, o n
                    > iczym więcej.

                    I fenomenalna 7latka która w jedno popołudnie opanowała to,co jej rówieśnikom zajmuje 1-2lata suspicious
                    • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:29
                      wapaha napisała:

                      > po_godzinach_1 napisała:
                      >
                      > > black_halo napisała:
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Twój przykład mówi wyłącznie o tym jakimi ludźmi były twoja matka i ciotk
                      > a, o n
                      > > iczym więcej.
                      >
                      > I fenomenalna 7latka która w jedno popołudnie opanowała to,co jej rówieśnikom z
                      > ajmuje 1-2lata suspicious

                      Co? Mowisz, ze wiekszosci dzieci nauka plywania zajmuje rok - w sensie przeplynecie powiedzmy 10-15 metrow zabka to rok nauki? surprised

                      Od razu mowie, ze nie chodzi o forme olimpijska ale podstawy plywania dziecko opanowalo, chyba jak kazdy a teraz chodzi na basen i cwiczy i daje rade bez strachu utrzymac sie na wodzie.
                      • wapaha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:40
                        black_halo
                        >
                        > Co? Mowisz, ze wiekszosci dzieci nauka plywania zajmuje rok

                        Tak

                        - w sensie przeplyn
                        > ecie powiedzmy 10-15 metrow zabka to rok nauki? surprised
                        Przepłyniecie 10-15 m to nie jest umiejętność pływania. Ale przepłyniecie żabka przez 7latke która dopiero nauczyla się pływać jest dużym osiągnięciem zwłaszcza że żabka to trudny wymagajacy synchronizacji styl i nie uczy się jej od początku. No chyba że to.nie była żabka tylko styl zabkopodobny


                        >
                        > Od razu mowie, ze nie chodzi o forme olimpijska ale podstawy plywania dziecko o
                        > panowalo, chyba jak kazdy a teraz chodzi na basen i cwiczy i daje rade bez stra
                        > chu utrzymac sie na wodzie.
                        >
                        Podstawy pływania to jednak nie:dziecko nauczyło się pływać w jedno popołudnie
                        *aczkolwiek metodę wzmacniania pozytywnego pochwalam i stosuje *
                        • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 14:22
                          wapaha napisała:

                          > Przepłyniecie 10-15 m to nie jest umiejętność pływania. Ale przepłyniecie żabka
                          > przez 7latke która dopiero nauczyla się pływać jest dużym osiągnięciem zwłasz
                          > cza że żabka to trudny wymagajacy synchronizacji styl i nie uczy się jej od poc
                          > zątku. No chyba że to.nie była żabka tylko styl zabkopodobny

                          Aha, czyli witamy w Polskim piekielku - nie umiesz plywac perekcyjna zabka, ktora to technike musisz szlifowac conajmniej rok czy dwa pod okiem specjalisty to zaczy, ze nie umiesz plywac wcale.

                          Podobnie jak podany wyzej przyklad - nie zrobiles zadania na 100% jak najlepszy specjalista i szef mowi " to dobry start" zamiast zjechac cie od gory do dolu, w ktorkich zolnierskich slowach, moze nawet teatralnie zwolnic albo chociaz jak w Chinach - przylac calemu zespolowi po dupach i wrzucic na youtuba.

                          > Podstawy pływania to jednak nie:dziecko nauczyło się pływać w jedno popołudnie
                          > *aczkolwiek metodę wzmacniania pozytywnego pochwalam i stosuje *

                          Wiem, ze wywolalm gownoburze ale co to na boga sa podstawy plywania - bo dla mnie to jest utrzymywanie sie wodzie. Od razu mowie, ze mnie podobna technika uczyl ojciec jak mialam z 5 lat, z tym ze machanie nogami i rekami w wodzie tak, zeby trzymac sie na powierzchni to opanowalam sama. Pomoglo w tym posiadanie rodziny niedaleko jeziora i spedzanie tam wakacji oraz to, ze wody sie nie balam. Jako dorosla osoba wzielam tak, ze 20 lekcji plywania, zeby podszlifowac technike i nauczyc sie oddychac bo strasznie szybko sie meczylam ( w porownaniu do innych ludzi na basenie, ktorzy widac, ze mieli jakies profesjonalne lekcje plywanie). Ale jako samouk nawet przed tymi lekcjami bylam w stanie zrobic 25-30 dlugoscia zabka na basanie 50 metrow.
                          • wapaha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 14:52
                            black_halo napisała:

                            > wapaha napisała:
                            >

                            >
                            > Aha, czyli witamy w Polskim piekielku
                            - nie umiesz plywac perekcyjna zabka, kto
                            > ra to technike musisz szlifowac conajmniej rok czy dwa pod okiem specjalisty to
                            > zaczy, ze nie umiesz plywac wcale.

                            Nie. To twoje slowa. I świetny dowod na zakłamanie. Nie nauczylas 7latki pływać w jedno popołudnie -nauczyłaś ją jak utrzymać się na wodzie przez kilkanaście sekund,dodałaś odwagi i na pewno masę radości ale nie nabyła umiejętności pływania . To nadużycie/,koloryzowanie




                            >

                            >
                            >
                            >
                            > Wiem, ze wywolalm gownoburze ale co to na boga sa podstawy plywania - bo dla mn
                            > ie to jest utrzymywanie sie wodzie.

                            Tak. -dodalabym moze nawet :przez krotki okres czasu ,sranowiace punkt wyjsciowy w nauce plywania.

                            d razu mowie, ze mnie podobna technika ucz
                            > yl ojciec jak mialam z 5 lat, z tym ze machanie nogami i rekami w wodzie tak, z
                            > eby trzymac sie na powierzchni to opanowalam sama. Pomoglo w tym posiadanie rod
                            > ziny niedaleko jeziora i spedzanie tam wakacji oraz to, ze wody sie nie balam.

                            Super . Też trwało to 1popoludnie ?

                            > Jako dorosla osoba wzielam tak, ze 20 lekcji plywania, zeby podszlifowac techni
                            > ke i nauczyc sie oddychac bo strasznie szybko sie meczylam ( w porownaniu do in
                            > nych ludzi na basenie, ktorzy widac, ze mieli jakies profesjonalne lekcje plywa
                            > nie).

                            Dokładnie miałaś podstawy które pozwalały utrzymać się bezpieczne na wodzie przez jakiś czas ale jednak nie umiałaś na tyle pływać by czuć się swobodnie i nie chciec nauczyc sie poruszac lepiej -stad dodatkowe lekcje i czas spędzony w wodzie dłuższy niż 1popoludnie
                            (Popieram)

                            Ale jako samouk nawet przed tymi lekcjami bylam w stanie zrobic 25-30 dlu
                            > goscia zabka na basanie 50 metrow.
                            >
                            > i ta nauczona pływania 7 latka po tym jednym popołudniu twoich nauk -takoż samo ?


                            Gowmoburzy nie wywołasz raczej ,bo nikt 7latka jej dokonaniami zainteresowany nie jest -a ja zwróciłam uwagę z czysto metodologicznego poczucia obowiązku. Nie da się nauczyć dziecka pływania w kilka godzin (mo chyba że faktycznie fenomen, ale nie zdarzyło mi się poznać)
                            • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:37
                              Mnie nauczono w pół lekcji w liceum...
                              W podstawówce miałam pańcię od WF, która bała się wejść do wody, nam oceny szon stawiał za pływanie, a sama nie umiała - teraz by ją rodzice rozrobili!
                              W LO kobieta wytłumaczyła dokładnie niepływającym osobnikom, co po kolei robić i wszystkie załapałyśmy kraula. I nie tylko utrzymałam się na wodzie, zrobiłam parę basenów po tej nauce.
                              Z basenu miałam bdb, a nie przypominam sobie, żeby kobieta inwestowała czas w naszą dalszą technikę itp
                              • szarmszejk123 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:44
                                Mnie jakoś w drugiej klasie podstawówki ratownik na basenie wepchnął do wody, bo się bałam wskoczyć..
                                Nauczyciel w ogóle chyba z nami do wody nie wchodził, nie przypominam sobie..
                                Do dziś pływam tak sobie i nie jest to moje ulubione zajęcie:p
                              • wapaha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:45
                                alex_vause35 napisała:

                                > Mnie nauczono w pół lekcji w liceum...

                                Lily
                                Liceum vs 7lat
                                Uczysz w szkole powinnaś znać różnice w rozwoju psychofizycznym i motoryce między nastolatka a dzieckiem..
                                Poza tym jak sama piszesz -,miewalas wcześniej.zajecia na basenie (jakie by one nie były)
                                >
                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:57
                  Podwórko mnie nauczyło i ulica. Wtedy dzieci latały samopas po osiedlu. Poza tym wystarczyło stać na przystanku autobusowym i posłuchać ludzi , nikt się wtedy nie hamował.*

                  *Opowiedziałbym krwistą historyjke , ale składa się w całości że slow niecenzuralnych, więc nie przejdzie. A po wykropkowaniu straci sens.
                  • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:04
                    Pamiętam (a miałam już 7-8 lat), jak moim podwórku dzieci ze zgrozą i jednocześnie pewnym podziwem pokazywały sobie wzajemnie na ścianie śmietnika słowo "d.pa", napisane kredą przez jedną z dziewczynek (z patologicznej alkoholowej rodziny, BTW). Słowa na k wtedy nawet nie znałam, serio (nie wiem, jak pozostałe dzieci, ale nawet jeśli niektóre znały, to nie używały).
                    • po_godzinach_1 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:10
                      chatgris01 napisała:

                      > Pamiętam (a miałam już 7-8 lat), jak moim podwórku dzieci ze zgrozą i jednocześ
                      > nie pewnym podziwem pokazywały sobie wzajemnie na ścianie śmietnika słowo "d.pa
                      > ", napisane kredą przez jedną z dziewczynek (z patologicznej alkoholowej rodzin
                      > y, BTW). Słowa na k wtedy nawet nie znałam, serio (nie wiem, jak pozostałe dzie
                      > ci, ale nawet jeśli niektóre znały, to nie używały).
                      >

                      Podpisuję się pod tym.

                      I dodam: tu zaszła zmiana.
                    • trina45 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:21
                      pewnie ze slow na ku wadzieci nie znaly i nie uzywaly ...to byla domena doroslych ,ale przeklinali np krew zalala, szlag by trafil, skurczybyk itd
                      • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 19:38
                        Od dorosłych (z tamtych czasów) pamiętam "cholera", "holender" i "psiakrew".
          • chicarica Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:32
            Jprdl Riki, ja też nie chodziłam do żadnej elitarnej szkoły podstawowej (początkowo, bo potem już trochę tak, tzn. do społecznej) ale to co opisujesz to jednak patologia. Nie każdy dorastał na Pradze Północ i wyzywał nauczycielki od k.rew.
            Ale faktem jest, że nauczyciele, w tym akademiccy, to naprawdę było nieźle toksyczne środowisko. Zawitałam do mojego liceum pod koniec studiów jako praktykantka i zobaczyłam to zoo od strony pokoju nauczycielskiego. No i tak, mieliśmy rację jako uczniowie, oni naprawdę byli p.nięci.
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:52
              No trafiłaś kulą w płot, bo to akurat była stara Saska Kępa.
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:02
                Ps. Świat lat 70-tych i 80-tych w stanie wojennym jednak silnie różnił się od tego co mamy teraz, również w dzielnicach, które dzisiaj uchodzą za "elitarne".
            • szarmszejk123 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:57
              Ja wyrastalam w patologii i nigdy żadnego nauczyciela nie zwyzywałam... Ani od urew, ani ujow ani w ogóle...
      • princesswhitewolf Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:21
        > nie powie "skopałeś to zadanie", tylko "to dobry początek"

        To nie jest rownoznaczne ze " skopalas" ale z " jeszcze daleka droga do konca ale fajnie ze sie za to zabrales".
    • mysiaapysia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:25
      Niestety, też to obserwuję. Ale ja mam to gdzieś. Nie mam zamiaru udawać i otwarcie mówię co mi się nie podoba, oczywiście w kulturalny sposób.
    • blahblah2 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:31
      Zgadzam sie
      • kariwitch00 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:35
        Ja uważam że stąd właśnie bierze się dzisiejsza agresja, przeciętny człowiek nadmuchał sobie sztucznie samoocenę a że ta samoocena jest niestabilna atakuje
        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:38
          kariwitch00 napisała:

          > Ja uważam że stąd właśnie bierze się dzisiejsza agresja, przeciętny człowiek n
          > admuchał sobie sztucznie samoocenę a że ta samoocena jest niestabilna atakuje

          A może ta powszechna agresja w sieci czy czasem spotykana na drodze, bierze się na przykład z konieczności wiecznego udawania w pracy? I tłumienia w sobie emocji wymuszoną poprawnością ?
          • tiffany_obolala Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:48
            No ale wcale nie musisz udawać. Swoje emocje możesz wyrażać w sposób kulturalny. Możesz sobie (jeśli masz własny gabinet) walnąć pięścią w stół i puścić wiązankę, wyzywając pracowników od bandy nierobów, ale maila do nich napiszesz stonowanego, grzecznego, w którym będziesz dziękował za pracę, zachęcał do dalszych starań i proponował pomoc w problemach. Ewentualnie będziesz wyrażał głębokie zaniepokojenie.

            Ogólnie zauważanie i wyrażanie emocji zanim one się przerodzą we wszechogarniający wk.... bardzo pomaga w dokonywaniu zmian w pracy, zarówno kiedy jesteś szefem, jak i podwładnym.
          • kariwitch00 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:21
            To też, nie można atakować kogoś kto jest wyżej w hierarchii, szef ma mocniejszą pozycję to grozi konsekwencjami więc ludzie leją żarem tam gdzie moga, typują w ich mniemaniu słabszych czy przypadkowych i wobec najbliższych też można więcej. Ale jest też coś w tym, że w dzisiejszym świecie nietraktujący sie drugiego człowieka jak zagrożenie, agresywni nie są ludzie z niską samoocena tylko ci z niestabilna wysoką, a dziś napompowaną i bardzo krucha ma większość
    • fogito Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:40
      Odnoszę takie samo wrażenie.
    • wakacje_50 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:47
      Wiesz riki, nie jestem podstarzałym panem, ale myślę, że masz rację. Szczególnie zgadzam się ze zdaniem, że "Każdy człowiek , który mówi pewne rzeczy wprost, jest odbierany jak przybysz z innego wymiaru". Mam identyczne odczucia.
    • ikonieckropka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 22:52
      Mówić wprost a mówić wprost to nie to samo. Jednak zależy, jak to mówisz.
      • hrasier_2 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 23:08
        ikonieckropka. Do końca roku jeszcze trochę zostało. Wyprzedzisz Princessę, a ja na drugie miejsce wskoczę 😁 Na Ista mogę sobie przejrzeć konta moich znajomych co mieszkają zagranicą, a mam ich sporo. Na Fejsie nie ma takiego kontaktu i tyle zdjęć w jednym miejscu.
        • ikonieckropka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 23:10
          Jeśli nie wyleczę tego ku***stwa, która się do mnie przykleiło (ba! do całej rodziny) to nie jest to wykluczone. smile
          Anegdotka: dziecko mi ze szpitala wypuścili, bo jest chore. big_grin
          • ikonieckropka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 23:13
            I myślę, że mogłam wyprzedzić, bo wcześniej logowałam się przez konto Google i wtedy byłam - ikoniecikropka, potem mi się to zacinało, więc się zarejestrowałam bez i, bo krzyczało, że ten nick już jest. smile
            • princesswhitewolf Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:22
              Kluczem jest bombardowanie krotkimi wpisami ( wtedy sie tyle wpisow tworzy) a ty tak nie umiesz
    • waleria_bb Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 23:00
      To nie są rojenia.
    • laluga Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 17.12.24, 23:45
      Uważam tak samo.
      • trina45 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 02:25
        riki zawsze w punkt, ciesze sie ze pracuje na zamknietym, gdzie pacjenci sa soba winkoni nie udaja...jakie to ozywcze w tym falszywym swiecie.
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 02:47
      Rojenia. Jest kompletnie odwrotnie.
    • anorektycznazdzira Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 05:36
      o ciebie tradycyjnie 0 albo 1
      albo się pyszczy bez samokontroli i refleksji albo się smętniesłodkopierdzi
      tak, nie nadążacie za rzeczywistością, tą, w której ludzie potrafią wyrazić krytykę w cywilizowany sposób
    • kochamruskieileniwe Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 05:36
      Akurat artykuł z wczoraj
      www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,31551370,nauczycielka-slyszysz-ze-dziecko-ma-potencjal-nie-ciesz.html ok
      Nie dotyczy bezpośrednio stosunków w pracy, ale doskonale pokazujący mechanizm. I tak naprawdę, kiedy to się zaczyna. Dotyczy już edukacji wczesnoszkolnej i oceń opisowych. Zwłaszcza sformułowania "dziecko ma potencjał" i co ono oznacza tak naprawdę.
      • kochamruskieileniwe Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 06:22
        i jeszcze jedno mi się nasunęło. Nie wiem, czy zaliczyc to, w sensie obecnej tendencji, do kategorii zakłamanie. Bardziej jako pudrowanie "śmierdzącego: problemu, trywializowanie, bagatelizowanie go.
        Zaznaczam, że to moje subiektywne odczucie
        Nie mówi się - alkoholik, pijak, ochlejus, moczymorda (tak, wiem, część to kolokwializmy) ale - osoba mająca problem z alkoholem.
        To samo dotyczy narkomanii, hazardu, zdrad.

        Dla mnie to umniejszanie rangi problemu. Osoba mająca" problem z alkoholem", to zarówno taka osoba na krawędzi uzależnienia, jak również ciężki, rzekłabym nieuleczalny alkoholik. Niszczący rodzinę/bliskich. Takie nazewnictwo panuje.
        • sanciasancia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:28
          Tak, mówimy o problemie z alkoholem i nie używamy pogardliwych określeń typu moczymorda, ale też dużo częściej mówimy o tym, że rodzic był alkoholikiem czy przemocowy. Mam zupełnie inne wrażenie, język się faktycznie zmienił (i dobrze, alkoholizm to choroba, nie mówimy też o kimś kuternoga i bardzo dobrze) i jest mniej przemocowy, ale dzięki temu łatwiej nam mówić o trudnych doświadczeniach.
          • kochamruskieileniwe Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:38
            z perspektywy rodzin i dzieci osób dotknietych problemami z alkoholem takie mówienie jest odbierane jako bagatelizowanie sprawy, Czy to dobrze? Nie jestem przkonana, Zwłaszcza w kontekście tego, co te rodziny musza zrobić by uwolnic sie od wieloletniej traumy i zmienić swoje wzorce życiowe.
            Ostatni przypadek - Patrycja Volny. Jakiego hejtu doznała, bo smiala sie zmierzyc ze swoją traumą, która jej zafundował tatuś.
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:47
              kochamruskieileniwe napisała:

              > z perspektywy rodzin i dzieci osób dotknietych problemami z alkoholem takie mów
              > ienie jest odbierane jako bagatelizowanie sprawy

              Dokładnie tak.

              Przy czym ja jeszcze bym coś dodał do tego. Teraz jest tak, że wpierw perfumujemy problemy, m.in. takim właśnie 'delikutaśnym' słownictwem, a jak już kompletnie nie da się zamydlić rzeczywistości, no to wydymamy usteczka kwitując to określeniem "patologia", po czym z godnością się oddalamy. Czyli wpierw bagatelizowanie, a potem odcinanie się, ucieczka od problemu, pozostawianie spraw 'odpowiednim służbom', no i wyparcie. Tak to wygląda.
            • sanciasancia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:50
              To jest Twoja perspektywa. Z mojej perspektywy osoby z rodziny dotkniętej problemami z alkoholem takie określenia nie są odbierane jako "bagatelizowanie sprawy". Naprawdę uważasz, że jak się nie używa określeń pogardliwych jak "moczymorda", to się bagatelizuje problem?

              Patrycja Volny musiała się zmierzyć z hejtem, ale po pierwsze wypowiadała się publicznie, a tu dyskusja się toczy o wypowiedziach prywatnych, a po drugie obaliła mit niezłomnego polskiego barda i tu raczej leży problem a nie w mówieniu o alkoholizmie ojca. Ciekawe też, że hejtują głównie dziadersi.
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:22
                sanciasancia napisała:

                > To jest Twoja perspektywa. Z mojej perspektywy osoby z rodziny dotkniętej probl
                > emami z alkoholem takie określenia nie są odbierane jako "bagatelizowanie spraw
                > y". Naprawdę uważasz, że jak się nie używa określeń pogardliwych jak "moczymord
                > a", to się bagatelizuje problem?

                Tutaj się akurat zgadzam, że to może być kwestia pokoleniowa i młodsze osoby rozumieją, że hasło "masz problem z alkoholem" to jest red flag wagi ciężkiej.
            • tiffany_obolala Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:55
              To są dwie różne rzeczy. "TY jesteś osobą, która ma problem z alkoholem". Nie jesteś pijuską, patuską, ZŁĄ. Jesteś dobra, tylko się pogubiłaś. Twoją odpowiedzialnością jest wyzdrowienie, a jak wyzdrowiejesz i w tym czasie zrozumiesz, że krzywdziłaś siebie i innych - zadośćuczynienie za te krzywdy (no ale to już w trakcie zdrowienia, a nie w momencie zapraszania na terapię).
              "TWÓJ OJCIEC był/jest alkoholikiem, wyrosłac w rodzinie dysfunkcyjnej, to była patologia, i to nie Twoja wina". Zrobiono Ci krzywdę. To nie było normalne. Twoją odpowiedzialnością jest zrozumienie, za co odpowiadasz, a za co nie i próba takiego poradzenia sobie z tym, co Cię spotkało, żeby nie przekazywać deficytów dalej.
            • hanusinamama Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:52
              Serio bagatelizowanie? Ja pamietam, ze za moich szczęniecych lat mówiło się pijach/chlejus...i tyle.
              Mówiło się a wszyscy to i tak akceptowali.
              Dzisiaj się mówi o problemie bo to jest problem.
              Samo zwyzywanie kogoś nie uczyni go lepszym...
        • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:35
          Sa badania na to, ze jesli nauczyciel jest przekonany, ze pracuja z dziecmi zdolnymi to te dzieci osiagaja znacznie lepsze wyniki niz kiedy jest przekonany, ze dzieci sa srednie albo malo zdolne. Dlatego dawanie dziecku latki w wieku 7 lat, ze jest glupie, malo zdolne, ma maly potencjal - do niczego nie prowadzi. A raczej prowadzi do tego, ze autentyczny potencjal takiego dziecka jest zmarnowany zanim ono jest w ogole w stanie pokazac cokolwiek.

          Podobnie nikomu nie pomaga stygmatyzowanie osob z ciekami chorobami, jak np. alkoholizm czy depresja. Glanowanie nikomu nie pomaga.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:49
            To są cienkie niuanse. Powiedzenie komuś wprost , że ma zayebisty problem z alkoholem, niekoniecznie musi być glanowaniem. Choć taka osoba oczywiście w ramach mechanizmu obronnego może tak to odebrać.
            • sanciasancia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:52
              No tak, ale tu się rozmowa toczy o tym, czy glanowanie to powiedzenie "masz duży problem z alkoholem" a "stary, jesteś zupełną moczymordą i patologią".
            • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:36
              Powiedzenie komus "stary, zauwazylem u ciebie takie i takie zjawisko i strasznie mnie to martwi" rozni sie od "stary, jestes alkoholikiem i nalezy cie wyeliminowac ze spoleczenstwa" to dwie rozne rzeczy. Z tym, ze nie bede juz pisac jak wyglada forma, kiedy drugiego czlowiek sie glanuje. Nawet osoby z depresja slysza "wez sie w garsc" i tym podobne albo "w dupie sie poprzewracalo od dobrobytu". A co z ludzmi odbiegajacymi od wysrubowanej estetycznej normy? Nawet na swiatmej ematce jest wrzask o promowaniu otylosci bo Nike ma modelki w rozmiarze XXL. Na insta obserwuje laske, ktora nosi rozmiar 40-44 i promuje siebie jako plus size. Komentarze na jej profilu - cukrzyca, miazdzyca, zawal ....
      • tiffany_obolala Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:32
        Mnie w tym artykule co innego uderzyło. Niemal wszystkie nauczycielki mówiły, że ocena ma wskazywać, co jest do poprawy. Nie, co dziecko już umie, potrafi, tylko - co jest niewystarczające.

        Rozumiem, co chcesz napisać (w kontekście też określeń chorób uzależnieniowych) - że pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu. No ale "po imieniu" to się może nazwać trzeźwy alkoholik po paru latach w terapii. Inny nie przyjdzie na terapię, bo on nie jest "zły". Łatwiej się przyznać "mam pewien problem z alkoholem" niż "jestem pijakiem".

        Uważam, że Amerykanie przesadzają z tym, że wszystko jest cudowne i wspaniałe, ale my też przesadzamy z tym, że wszystko jest do luftu. Chyba najzdrowszy jest niewartościujący opis rzeczywistości, tylko to jest cholernie trudne smile
        • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:35
          Alez Amerykanie tez narzekaja, a Hiszpanie? po prostu kazda nacja ma cos takiego, tylko, ze inaczej to komunikaja, nie wprost ale jak najbardziej.Wiecej tez jest knucia za plecami.
        • hanusinamama Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:55
          Młodej zmieniła się polonistka. Jest bardzo wymagająca ale też dobrze uczy. Jakie było zdziwienie dzieciaków jak oddała pierwsze wypracowania. Ocena i komentarz: co dobrze zrobione, co się nauczycielowi podoba i co do poprawy...szok.
          Wczesniejsza nauczycielka podkreslała na czerowno błędy i pisała pod oceną w jednym zdaniu co jest źle.
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:41
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Dotyczy już edukacji wczesnoszkolnej i o
        > ceń opisowych. Zwłaszcza sformułowania "dziecko ma potencjał" i co ono oznacza
        > tak naprawdę.

        To już jest absolutny skandal, żeby sformułowanie "dziecko ma potencjał" oznaczało de facto negatywa.

        To jest odwracanie znaczeń językowych. Coś a la "nominowanie do opuszczenia domu Wielkiego Brata" (niegramotnym przypominam, że nominuje się do nagród i wyróżnień, a nie do wywalenia skądś tam).
      • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 18:45
        He he, ostatnio powiedziałam moim 2 uczennicom, że mają potencjał... a go nie wykorzystują.
        Bo tak jest.
        Językowo szybko wszystko łapią, po polsku mówią zresztą pięknie, a to Ukrainki (jakbym tylko polski słyszała, to bym nie uwierzyła) - a nie za bardzo im się chce.
        Potencjał oznacza, że jak się weźmiesz za coś, to będzie naprawdę super.
        Ale dopóki się nie weźmiesz, to Twoje zdolności tkwią wciąż w fazie potencjalnej.
    • karyna-z-radzymina Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 06:50
      Wszędzie fałszywi ludzie, wyrachowane kobiety, złe instagramy. Gdyby nie wiek moznaby cię podejrzewac o burzliwy okres dojrzewania ale to moze byc tylko zbyt mala dawka leków psychiatrycznych
      • nellamari Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 07:08
        Chyba przejrzewania. Taka żółta, obślizgła, na wpół zgniła gruszka spadająca pod własnym ciężarem na ziemię, utyskując, że to przez wind of change.
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:51
        Karynko, na bazie twych ostatnich dokonań na forum dobrze radzę, zawsze sprawdzaj przed wysłaniem posta pod jakim aktualnie nickiem piszesz. Bo ci się coraz częściej kreacja rozjeżdża.
        • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:38
          Ale tu napisała samą prawdę.
        • karyna-z-radzymina Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 09:38
          Obsesję się leczy riki, ale co ty tam o leczeniu możesz wiedzieć
    • krwawy.lolo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 07:24
      Trudno mi się wypowiadać o zjawisku w Polsce, bo poza tym forum moje kontakty ograniczają się do nielicznych znajomych i jeszcze mniej licznej rodziny.
      Ale mogę powiedzieć, że pewien szok przeżyłem w Niemczech, "podsłuchując" rozmów współpasażerów w zbiorkomach. Oni gadają ze sobą o pracy językiem niejako urzędowym. Jakby bali się, że za ich plecami stoi przełożony i nagrywa. Oczywiście o osobach trzecich mówią "pan" i "pani", nie jak normalni ludzie "Maier".
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:52
        Niemcy bywają straszni. Tam to dopiero panuje zakłamanie.
    • pffpffpff Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 07:40
      Ja mam wrażenie, że to dotyczy pokolenia 30-45 latków. Starsi mają już wywalone, a młodsi mają inne priorytety. W tym przedziale 30-45 wartościowym jesteś w oczach 👀 swoich i innych, jak masz duży zapie.dol.

      • pffpffpff Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 07:44
        I jeszcze im większym chu.em jesteś dla podwładnych przy znajomych i generalnie ludziach z zewnątrz, tym bardziej twoje ego idzie w górę. Dwa dni temu w poczekalni u lekarza siedziała obok mnie taka typowa szczurzyca. I zadzwoniła do swoich asystentek zje.bac je chamsko i obcesowo, że ktoś do niej dzwonił na prywatną komórkę i to pewnie ich wina. Aż mnie brzuch rozbolał od jej tonu suczity. Jakby nie mogła normalnie i miło. Nie, ten typ musi każdego z buta. Plus 10 do zaje.istosci.
        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 09:55
          pffpffpff napisał:

          > Dwa dni temu w pocze
          > kalni u lekarza siedziała obok mnie taka typowa szczurzyca. I zadzwoniła do swo
          > ich asystentek zje.bac je chamsko i obcesowo, że ktoś do niej dzwonił na prywat
          > ną komórkę i to pewnie ich wina. Aż mnie brzuch rozbolał od jej tonu suczity. J
          > akby nie mogła normalnie i miło. Nie, ten typ musi każdego z buta. Plus 10 do z
          > aje.istosci.

          Miałem okazję obserwować taką panią w zarządzie spółki skarbu państwa. To idzie często w parze z zaawansowaną psychopatią. Bezwzględna mobberka, kat dla pracowników, która gdy jej samej robiło się gorąco koło dupy , nagle zamieniała się płaczące niewinne dziewczątko błagające o litość i zrozumienie. Własne małoletnie dziecko jej szczerze nienawidziło.
    • la_mujer75 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 07:57
      Może do końca nie powinnam się wypowiadac, bo przez ostatnie 20 lat siedziałam w domu, więc co ja tam wiem o świecie i o tym, jak on się zmienia.

      Mam wrażenie, że Twoim kolegom nie podobają się po prostu pewne zmiany i trudno im się z tym pogodzić. Kiedyś normą było, że szef podnosił głos na pracownika, a ten tulił po sobie uszy. Ze szef rzucał niewybredne żarty w stronę pracownicy, etc.
      A teraz każdy się pilnuje, stąd te "zakłamanie" według Twoich kolegów.

      Chwaliłam się tu, że poszłam do pracy. Jako pomoc nauczyciela. Planowałam zostać nauczycielem wspomagającym, więc robię dwie podyplomówki.
      Jako pomoc, podlegałam kiedrownik d/s administracji. To młoda babka (jak dla mnie).
      I ona dwa razy na mnie skoczyła. Normalnie się rozdarła. I usiłowała pokazać, kto tu rządzi. O dwa razy za dużo.
      Już po pierwszej akcji, przejrzałam sobie oferty pracy dla nauczycieli wspomagających. I nie mając kwalifikacji, wysłałam aplikacje. Wieczorem, a rano juz do mnie dzwonili ze szkół. A następnego dnia byłam po pierwszej rozmowie, podczas której dyrektor od razu powiedział, że składa pismo do kuratorium o zgodę. Za chwilę była zgoda i od razu złożyłam wypowiedzenie.
      Jak ta babka usiłowała mna pomiatac, to miałam wrażenie, że się cofnęłam do dawnych czasów...
      Z nią sa ogólnie problemy. Nie tylko ja miałam. I wiem, że jedna z pracownik ma zamiar jej nie odpuścić. Bo nawet osoby na bardzo niskim szczeblu hierarchii w takiej szkole, znają swoje prawa.

      W tej szkole, w której jeszcze pracuję, sa bardzo trudne dzieci. Bardzo. A rodzice dysfunkcyjny. No, ale nie możesz im powedzieć: "Przepraszam, ale pani syn do debil i w ogóle sie nie nadaje do szkoły publicznej. Powinien być specjalnej", a na Jasia też nie możesz krzyknąć :'Jasie, nienormalny jesteś? Szkoła specjalna już na ciebie czeka".
      No, taki do końca szczery- w sensie, że mówisz wprost, nie możesz być. Musisz być "zakłamany".
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:00
        @ la_mujer75

        Co innego dawne podnoszenie głosu na pracownika, niewybredne żarty, klepanie pracownic po pupie itp., a zupełnie co innego dzisiejsza ogólna fałszywość zachowań.

        IMO gdy do ludzi w pracy w ogóle nie możesz się odezwać jak do człowieka, tylko musisz klepać oficjalne formułki i zachowywać się jak na oficjalnej akademii, no to jest silne przegięcie w drugą stronę. Trochę luzu zawsze powinno być.
        • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:40
          A co wg ciebie oznacza "odezwać się jak do człowieka"?
          Ja nie zauważam zakłamania, większą ogładę owszem. I dobrze.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:49
            black.emma napisał:

            > A co wg ciebie oznacza "odezwać się jak do człowieka"?
            > Ja nie zauważam zakłamania, większą ogładę owszem.

            Tak jak odzywamy się do siebie na forum, ofc pomijając wyzwiska i innego rodzaju ubliżanie. Bez sztucznego nadęcia, napinki i pozy.
            • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:56
              No cóż, sztuczne nadęcie, napinkę i pozy to ja widuję tylko u dziadersów, którzy nie potrafią się normalnie odezwać i nie znajdują się w cywilizowanym świecie. Co zresztą sam potwierdzasz w pierwszym poście.
      • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 14:38
        Brawo! Cieszę się bardzo, że nie dałaś się sponiewierać temu kobietonowi.
        Zatrudniający zapominają, że to jest wzajemna wymiana, i oni nie są ponad nami. Oby więcej takich działań, jak Twoje, by zabrakło 'mentorów, chlebodawców i krzykaczy ', a pojawili się ludzie proponujący współpracę na zasadzie obopólnego
        szacunku i korzyści.
    • iwoniaw Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 08:10
      riki_i napisał:

      > twierdzą, że współcześni ludzie w Polsce s
      > ą tak zakłamani jak nigdy przedtem w dziejach. Zamiast mówić otwartym tekstem t
      > o i owo np. że chromolą robotę, będą nawet na prywatnych spotkaniach smętnie pi
      > erdzielić jakieś farmazony. Każdy człowiek , który mówi pewne rzeczy wprost, je
      > st odbierany jak przybysz z innego wymiaru. W rezultacie nie ma do kogo w pracy
      > gęby otworzyć, bo wokół jakieś same pozery, mamałygi, włazidupy i podpie*dalac
      > ze.
      >
      > Coś w tym jest czy to tylko takie rojenia podstarzałych panów?

      Rojenia. Mają dokladnie to samo, co ty w swoich postach - przekonanie, że jesli ktoś ma inaczej niż oni (w podejściu do czegoś, w sposobie wyrażania - nawet zbieżnego z ich - poglądu, w upodobaniach i awersjach - wszystko jedno) to na pewno udaje, jest nieszczery, pozuje - no bo to przeciez niemożliwe, zeby ktoś tak na serio nie podzielał ich jedynie słusznego stylu, podejścia i systemu wartości. Tymczasem oni nie są "ostatnimi sprawiedliwymi", tylko raczej "ostatnimi niekumającymi", z mindsetem z poprzedniej epoki - przestali czytać kody kulturowe, nie rozumieją, co się wokoł nich dzieje i dla zlagodzenia tego dysonansu poznawczego tworzą jakieś dziwne tłumaczenia.

      Ludzie zaklamani oczywiście - jak zawsze - są na tym świecie, sądzę że w odsetku mniej więcej stałym - natomiast z całą pewnością to, że ktoś sie zachowuje/wypowiada inaczej niz wydaje sie normalne twoim kolegom, to nie jest zaden objaw zaklamania, tylko ewidentne róznice kulturowe.
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:11
        @ iwoniaw

        Heroldzi politycznej poprawności też latami wmawiali , że to konieczność, bo takie są teraz, panie dzieju, kody kulturowe.

        A potem przyszedł Trump i powiedział w swej pierwszej kampanii, że nie ma czasu na poprawność polityczną i że będzie budował mur na granicy z Meksykiem, bo nie życzy sobie ludzi z shithole countries.

        Minęło jeszcze parę lat i w dniu dzisiejszym polski rząd oficjalnie ogłasza zawieszenie prawa do azylu. Ci, wedle Twojej narracji, "ostatni niekumający, z mindsetem z poprzedniej epoki, nie czytający aktualnych kodów kulturowych", właśnie zmienili owe kody w duchu -wedle niedawnych postępowców- skrajnie obskuranckim i wstecznym.

        Takie osóbki jak Ty często budzą się z ręką w nocniku, w sytuacji gdy na przykład tłuszcza w GB przegłosowuje Brexit.

        Sorry, ale to jest lenistwo intelektualne, gdy zamiast próby wyjaśnienia problemu, wybiera się jako metodę etykietowanie artykułujących go ludzi. Oczywiście mianem niekumających rzeczywistości wsteczników. Prędzej czy później takie podejście bardzo się mści.

        • iwoniaw Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:19
          "Osóbką" to sobie Rysiu tytułuj osóbki ze swojej patobanieczki. Jeśli chcesz rozmawiać poważnie, to sie zachowuj poważnie, to raz.

          Dwa - nadal nie rozumiesz. Napisalam wyraźnie, że nie chodzi o to jakie poglądy wyrażają twoi znajomi, wyborcy Trumpa, polski rząd czy ktokolwiek inny - chodzi o to, ze ani ty, ani twoi kumple nie jesteście w stanie uwierzyć, że ktoś naprawdę może miec inne niż wy, a nawet jeśli ma podobne, to może calkiem szczerze uważać, że jego (odmienna od waszej) ich ekspresja jest lepsza/jedynie słuszna. I nie jest to zadne zakłamanie, tylko po prostu inna kultura, której nie dajecie rady czytać poprawnie 🤷‍♀️ Nie ma to nic wspólnego z poglądami politycznymi, po prostu jesteście dla tych, z którymi chcielibyście wchodzić w przyjazne interakcje np. wspólpracowników, oderwanymi od bazy dziadkami, którzy są trochę zabawni, trochę obrzydliwi, lepiej potraktowac grzecznie, ale żeby się przyjaźnić, to bez przesady.

          I tu dochodzimy do punktu nr trzy - część ludzi może faktycznie nie być z wami szczera, ucinać rozmowy na tematy prywatne i/lub drażliwe i w ogóle rękami i nogami się bronić przed jakimkolwiek zacieśnieniem relacji - ale nie dlatego, że jest generalnie zakłamana, aspołeczna i z nikim szczerze o tym nie rozmawia, tylko dlatego, że z jakiegoś powodu nie uważa was za "ludzi, którzy znają Józefa" i te swe szczere refleksje zachowuje dla tych, z którymi się chcą przyjaźnic albo chociaz kolegować, a wy jestescie ta grupą "kolegów z pracy", których sie znosi, bo nie ma innego wyjścia.

          Zatem nie, nie ma mowy o jakimś wysypie "teraz" ludzi zakłamanych, tylko po prostu narzekający koledzy nie sa juz dla większosci otoczenia tak atrakcyjni, jak by chcieli. Ich czas minął/przemija i świat zajmuje sie - całkiem szczerze i nieodmiennie - sobą, nie chce mu sie udawać, ze jakis dziadeczek z pretensjami jest jakimś guru i stąd kolegow frustracja 🤷‍♀️
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:36
            Mam pełne prawo nazywać ową "inną kulturę" zakłamaniem, podobnie zresztą jak sporo osób w tym wątku.

            Resztę Twego pomijam, bo to personalne przytyki bez znaczenia.
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:37
              *Resztę Twego postu
            • iwoniaw Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:15
              Ależ oczywiscie, "masz prawo" nazywac rzeczy zupelnie innymi określeniami niz reszta ludzkości (np. kazirodcze molestowanie "macnięciem", jak to czynisz poniżej) - tylko skądże później ach skąd to zdumienie, że ludzie jakoś się tak nie garną do zaciesniania relacji, hmm... 🤷‍♀️
          • trina45 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 21:02
            osobo ,kazdy o tym wie co piszesz, tez stare dziady i babki i szanujemy twoj punkt widzeniawink
      • kot.z.kosmosu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:18
        Też tak to odbieram. Starsi, zagubieni panowie z pretensjami, że świat się zmienia.
        Plus przekonanie, że ich podejście do życia jest jedynym słusznym, a wszyscy dookoła udają.
        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:25
          kot.z.kosmosu napisała:

          > Też tak to odbieram. Starsi, zagubieni panowie z pretensjami, że świat się zmie
          > nia.
          > Plus przekonanie, że ich podejście do życia jest jedynym słusznym, a wszyscy do
          > okoła udają.

          Zabawne, dwudziestoletnia Ukrainka ze strefy frontowej w UA przebijała mnie kilka razy podejściem "wszyscy dookoła grają i udają".
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:26
            Ps. Pewnie napiszesz, że to była panna z zacofanego kraju, albo ofiara traumy wojennej.
          • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:29
            Wszystko można powiedzieć, jak się chce mieć nowe usta 😀
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:31
              Wtedy już mi d... nie dawała, to było bardziej takie "rozliczenie" na sam koniec wink
              • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:39
                S..., dziadu.
                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:54
                  angazetka napisała:

                  > S..., dziadu.

                  Ale daj mi jeszcze przedtem nowe usta.
                  • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:00
                    Mnie? No jednak nie.
                    • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:03
                      Ja miałbym na Ciebie polecieć? Czy Ty kojarzysz drzewko i posty które komentujesz?
                      • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:19
                        Skup się. Napisałam do ciebie: S..., dziadu.
                        A ty mi jakieś usta sugerujesz w odpowiedzi.
                        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:23
                          Aha. Czyli ci się personalnie ulało, bez związku z ciągiem logicznym prowadzonej dyskusji. Moje gratulacje.
                          • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:25
                            Skup się 2: to był mój merytoryczny komentarz do twojego onanizowania się w kółko Ukrainką oraz sprowadzaniem każdego tematu do twoich dawnych segzów.
                            Jesteś żałosny. Żałośni na mnie nie lecą, fakt.
                            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:38
                              Nie, to nie jest merytoryczny komentarz. Mnie się za takie "merytoryczne komentarze" kasuje i banuje. No ale nie od dzisiaj są równi i równiejsi na forum.
          • kot.z.kosmosu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:39
            Ta historia z Ukrainką to chyba jedyna istotną rzecz, jaka wydarzyła się w twoim życiu. Przywołujesz ją w prawie każdym wątku bez względu na temat i będziesz wspominał do śmierci 😂
            Pewnie jesteście na tym samym poziomie, więc wasze zbieżne opinie i proste rozumowanie zupełnie mnie nie dziwią.
            Ale wiesz, poza waszym światkiem też jest życie i jest ono nie mniej prawdziwe.
            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:40
              Każdy ma jakiś swój światek, a przywołanie pani z UA w kontekście tego wątku było jak najbardziej uprawnione, bo prawie 30 lat młodsza, a artykułowała podobne obserwacje co Riki i jego koledzy. Oczywiście, odnosząc je do Polaków jako całości zbioru.
              • waleria_bb Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:42
                Młodzieńcza naiwność, ot co. Jej wypadało jeszcze nie rozumieć gierek międzyludzkich, udawania itd. Jeśli tak potrafiłeś znaleźć wspólny język z 20-latką i narzekać na to samo, świadczy to źle tylko o twoim rozwoju.
                Przy czym uważam, że w pierwszym wpisie masz trochę racji. Trzeba się dziś bardzo gryźć w język, sto razy pomyśleć nad żartem, nie poruszyć przypadkiem drażliwego tematu, nie wpędzić kogoś niechcący w kompleksy itd. Jest mi bardzo daleko do osoby, która wali prawdą między oczy i ma skłonności do bycia chamką. Ja raczej zawsze gryzłam się w język, ale sama widzę absurdy tej dzisiejszej poprawności i nadmiernego ugrzecznienia.
      • wapaha Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:26
        iwoniaw napisała:


        >
        > Rojenia. Mają dokladnie to samo, co ty w swoich postach - przekonanie, że jesli
        > ktoś ma inaczej niż oni (w podejściu do czegoś, w sposobie wyrażania - nawet z
        > bieżnego z ich - poglądu, w upodobaniach i awersjach - wszystko jedno) to na pe
        > wno udaje, jest nieszczery, pozuje - no bo to przeciez niemożliwe, zeby
        > ktoś tak na serio nie podzielał ich jedynie słusznego stylu, podejścia i system
        > u wartości. Tymczasem oni nie są "ostatnimi sprawiedliwymi", tylko raczej "osta
        > tnimi niekumającymi", z mindsetem z poprzedniej epoki - przestali czytać kody k
        > ulturowe, nie rozumieją, co się wokoł nich dzieje i dla zlagodzenia tego dysona
        > nsu poznawczego tworzą jakieś dziwne tłumaczenia.


        W punkt
        >

        >
    • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:31
      Z ludźmi uwielbiającymi mówienie wprost jest jeden problem - kochają mówić wprost i dostają amoku, kiedy to do nich i o nich mówi się wprost. Testowane wielokrotnie i zawsze z tym samym zabawnym efektem. Zresztą autor wątku też nie przypominam sobie, żeby doceniał mówienie wprost, że ojciec macający dorastającą córkę to oblech i zboczony patus bez owijania tego w pachnący papierek żartownisia.
      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:34
        Tak, przez dwadzieścia parę lat macnął w żartach jeden raz i trzeba koniecznie robić z tego dramę.

        To jest wielce nieuczciwe podejście względem prawdziwych ofiar prawdziwego molestowania. Typu na przykład ta dziewczynka wielokrotnie gwałcona przez syna Jacka K. , pisowskiego prezesunia telewizji.
        • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:41
          Ty taki nie za bystry jestes.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:52
            Bystro rozróżniam wielokrotne gwałty od jednorazowego dotknięcia czyjegoś biustu.
            • anorektycznazdzira Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:05
              A rozróżniasz pchanie łap do czyjegoś biustu od trzymania ich przy sobie?
              Polecam.
        • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:35
          To, że ktoś inny jest ofiarą gwałtu, nie znaczy, że twoja siostra nie jest ofiarą molestowania. To są dwie osobne sprawy. I tak, to jest najlepszy przykład zakłamania w tym wątku.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:42
            Nie, to nie jest przykład zakłamania. Jak mamy zwalczyć słonie, to się nie zajmujemy mrówkami.
            • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:52
              Nie rozmawiamy o zoo tylko o tym, że idealnym przykładem zakłamania są twoje określenia na molestowanie: żart, macnęcie, dotknięcie. Jakoś nie umiesz powiedzieć otwartym tekstem: mój obleśny stary molestował własną córkę.
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:04
                Danie komuś jednorazowo po mordzie też zrównujesz ze zbiorowym ludobójstwem w Buczy i Irpieniu?
                • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:09
                  To nie ja porównuję molestowanie z gwałtami, tylko ty, więc sam sobie odpowiedz.

                  Ja wytykam twoje zakłamanie. W pierwszym poście lamentujesz, że ludzie już nie potrafią mówić wprost a sam lawirujesz w temacie molestowania twojej siostry.
                  • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:26
                    Nic nie znaczący incydent nazywam nic nie znaczącym incydentem. Tak lawiruję.
                    • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:29
                      Jak Cię geje molestowali jak byłeś dzieciakiem to jakoś innych słów używałeś
                      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:51
                        Nie molestowali, tylko agresywnie zaczepiali w miejscach publicznych. To było wówczas normą. Btw nie trzeba było żadnych wykładów odnośnie 'złego dotyku' , aby każdy dzieciak wiedział, że na tekst dorosłego faceta , który pyta 'a co tam w szkole', a potem rzuca tekstem "a nie chciałbyś trochę zarobić?" należy uciekać gdzie pieprz rośnie.
                    • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:57
                      Dla kogo był nic nie znaczący?
                      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:07
                        Obiektywnie nic nie znaczący.

                        Ps. Jeden na powiedzenie mu "ty ch**ju" wzruszy ramionami, a drugi będzie miał traumę i leczenie.

                        Nie należy do nikogo bez wyjątkowo uzasadnionego powodu mówić 'ty ch**ju".

                        Ale robienie z takiego jednorazowego powiedzenia automatycznego powodu do traumy, terapii itp. jest nonsensem.
                        • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:11
                          Riki, chodzi nie tyle o samo pomacanie (bo to faktycznie w tych czasach było niestety powszechne), ale o pomacanie PRZEZ WŁASNEGO OJCA. No to fuj i ble, nie wyobrażam sobie czegoś takiego, traumie się nie dziwię.
                          Już się forumki pytały, jakby Ciebie własna matka choćby raz złapała za jajka, uznałbyś to za incydent i nic się nie stało?
                          • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:17
                            chatgris01 napisała:

                            > Riki, chodzi nie tyle o samo pomacanie (bo to faktycznie w tych czasach było ni
                            > estety powszechne),

                            Co nie znaczy, że nie można tego nazywać wprost (do czego zresztą sam riki nawołuje w tym wątku).
                          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:17
                            Nie. Byłbym co najmniej ekstremalnie zniesmaczony. Fuj i ble. Natomiast ciężko mi to sobie w ogóle wyobrazić. Faceci jednak mają zupełnie inny flow, są wzrokowcami, zajmuje ich też cielesność. Ja znając swego ojca uważam, że to musiało być w jakichś żartach.
                            • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:19
                              Ps. Trumpa ukradkiem nagrano, jak mówi do jakiegoś gościa, że jego córka Ivanka jest tak ładna, że gdyby nie była jego córką, to by ją wyruchał (cytat dosłowny, proszę nie kasować). Czy mamy uważać Donalda Trumpa za zboczeńca?
                              • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:20
                                riki_i napisał:

                                > Czy mamy uważać Donalda Trumpa za zboczeńca?

                                Szalona myśl! big_grin
                                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:21
                                  No to szykujmy się na świat, który będzie rządzony przez zboczeńca. Już niedługo, od 20 stycznia.
                                  • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:22
                                    A bo to pierwszy raz w historii?
                              • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:21
                                Zastanów się jakbyś zareagował na taki tekst własnej matki o Tobie i odpowiedz sobie na to pytanie.
                              • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:23
                                riki_i napisał:

                                > Czy mamy uważać Donalda Trumpa za zboczeńca?

                                Tak.
                                Normalni ojcowie nie patrzą na swoje córki w tym kontekście, nie ma żadnego seksualizmu w tej relacji.
                              • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:24
                                A to nie uważamy?
                                • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:26
                                  angazetka napisała:

                                  > A to nie uważamy?
                                  >
                                  I od kiedy? big_grin
                              • szarmszejk123 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:28
                                riki_i napisał:

                                > Czy mamy uważać Donalda Trumpa za zboczeńca?

                                No przykład godny tatusia, na prawdę 🤣
                                Ty to potrafisz się pogrążyć...
                            • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:21
                              Ekstremalnie zniesmaczony takim nieznaczącym incydentem? Taki żarcik, zobaczyć czy dobrze rośnie i już staje, wiesz, jak to w rodzinie. No już nie rób z siebie takiej przewrażliwionei cnotki, to nie gwałt przecież., nawet nie boli a i przyjemne mogłoby być.
                              Kobiety też są wzrokowcami i lubią męską cielesność. Tylko zdrowi ludzie realizują te upodobania poza rodziną i z dorosłymi.
                              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:23
                                Chwyt cycków na sekundę-dwie jest dla Ciebie tożsamy z doprowadzaniem członka do wzwodu? Ja pier.....
                                • lauren6 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:32
                                  Doprowadzenie członka do wzwodu przez dorosłą kobietę/ na widok dorosłej kobiety jest czymś normalnym.

                                  Macanie małoletniej córki po cyckach to kazirodztwo i pedofilia. Piszę tak jak lubisz, bez owijania w bawełnę, ze wschodnioeuropejską szczerością: twój ojciec był dewiantem.
                                  • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:34
                                    lauren6 napisała:

                                    > Doprowadzenie członka do wzwodu przez dorosłą kobietę/ na widok dorosłej kobiet
                                    > y jest czymś normalnym.

                                    Przez matkę? Ciekawe rzeczy prawisz. Takie rzekłbym, mocno zboczone.
                        • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:14
                          Obiektywnie jest znaczący, subiektywnie, dla twojej siostry też, skoro z tobą o tym rozmawiała po latach. Zatem przyjmij do wiadomości, że zakłamujesz rzeczywistość.
                          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:20
                            To, że ktoś jest nadmiernie kruchy psychicznie nie znaczy, że dane zdarzenie, które wywołało w nim silną reakcję emocjonalną, jest takowym per se.
                            • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:25
                              riki_i napisał:

                              >Byłbym co najmniej ekstremalnie zniesmaczony. Fuj i ble.

                              Jesteś bardzo kruchy psychicznie?
                              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:35
                                Nie mąć.
                                • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:41
                                  riki_i napisał:

                                  > Nie mąć.

                                  Riki, nie ma co owijac w bawelne, jestes kruchy jak szklane bombki swiateczne, inaczej bys tu nie siedzial i nie racjonalizowal tylko wyszedl do swiata, do ludzi. Rozwiodlbys sie wreszcie z ta zona, co to nie chce sie wypinac na 5 min, odszukalbys ta pania co to zbierala bursztyny i wreszcie zaczal zyc. Ale tego nie robisz bo twoja krucha psychika nie wnioslaby, ze wychowales sie w patologii, rodzice z jakiegos powodu zniszczyli ci zycie wysylajac nastoletniego ciebie na tournee po swiecie z ludzmi, ktorzy cie wykorzystywali seksualne i dzisiaj nie potrafisz tworzyc bliskich relacji przez co jestes nieszczesliwy. Riki, zycie ci ucieka, zrob cos bo na ematce mozesz spedzic kolejne 10 lat.
                                  • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:46
                                    Black Halo, skontaktuj się z G.ruu, ona dużo pamięta z moich postów, ale prawie nigdy nic nie przekłamuje, a Tobie wciąż mieszają się fakty i zdarzenia.
                    • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 14:28
                      U kobiet to tak nie działa i prowadzi do tzw. 'wdowiej choroby'.
                      Dlatego te świadome, a niedojęczone w związku, jeśli nie chcą się rozwieść czy skakać w gumę na boku, bawią się samodzielnie lub w towarzystwie dynamicznych zabawek.
                      Dla pełni zdrowia psychofizycznego.
                      I to mit, że nie ma żadnych konsekwencji - odbija się mocno na samopoczuciu i poziomie energetycznym zdaniem badaczy.
                      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:28
                        miaumia napisała:

                        > U kobiet to tak nie działa i prowadzi do tzw. 'wdowiej choroby'.

                        Owszem, ale procent kobiet u których brak współżycia powoduje realne negatywne następstwa dla zdrowia fizycznego i psychicznego jest - tutaj wyłącznie moja opinia, a nie badania naukowe- zdecydowanie niższy niż w przypadku mężczyzn.

                        > Dlatego te świadome, a niedojęczone w związku, jeśli nie chcą się rozwieść czy
                        > skakać w gumę na boku, bawią się samodzielnie lub w towarzystwie dynamicznych z
                        > abawek. > Dla pełni zdrowia psychofizycznego.

                        Znam takie, które nigdy się nie onanizowały. Co prawda, jedna z nich była w stanie mieć tzw. orgazm wyobrażeniowy, więc zapewne się nie liczy.

                        > I to mit, że nie ma żadnych konsekwencji - odbija się mocno na samopoczuciu i p
                        > oziomie energetycznym zdaniem badaczy.

                        Mimo wszystko, na starość kobiety potrafią samotnie przeżyć po kilkadziesiąt lat w ogólnie niezłej formie. A samotni mężczyźni - i tu już wchodzą krajowe badania naukowe- już z samego faktu braku kobiety na stałe , żyją średnio 8 lat krócej. Dla faceta samotne życie równa się katastrofa, popada w różne paranoje (mieszkanie albo zapuszczony barłóg, albo - wielokrotnie rzadziej- kompulsywnie wyczyszczone na błysk), alkohol i używki, dziwne zachowania, różne jazdy psychiczne (pisałem o koledze, który zamykał się na całe tygodnie w domu, nie wpuszczał nikogo i pisał wiersze o wojownikach - starowinka matka zostawiała mu garnki z żarciem na wycieraczce, jak umarła , to i on zaraz umarł). Jednak o takich całkowitych odpałach wśród samotnych kobiet słyszy się o wiele rzadziej.
                        • angazetka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:31
                          Ale wiesz, że to, że samotni mężczyźni żyją krócej, wynika z tego, że to żony wcześniej dbały o ich zdrowie, jedzenie, wizyty u lekarzy i stosowne ubranie? Nie z braku seksu?
                          (Aczkolwiek wierzę, że u niektórych żona, co się nie chce beznamiętnie wypiąć, może szkodzić na mózg...).
                          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:34
                            Wszystko ma znaczenie. Ale większość znanych mi panów, po jakimś okresie bezseksia "chodzi po ścianach" i wpływa to centralnie na ich życie. Szczegółowych objawów nie będę opisywał, bo czyniłem to wielokrotnie. I jest też sięganie do kieliszka jako efekt braku baby.
                            • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:37
                              Ale Riki, u 70-80 latków też? Przecież libido spada z wiekiem.
                              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:53
                                Spada różnie. Mój wujek , dr kardiolog, "gnębił" ciotkę do samego końca. Zmarł w wieku 83 lat.
                                • chatgris01 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 21:03
                                  Istny Ludwik XIV, on też do końca. Ale to jednak wyjątki.
                              • pursuedbyabear Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 00:55
                                Libido libidem, ale kopulacja z udziałem na pół zwiędłego ujka jest tak atrakcyjna, jak czekanie w kolejce do stomatologa.
                                • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 11:51
                                  pursuedbyabear napisała:

                                  > Libido libidem, ale kopulacja z udziałem na pół zwiędłego ujka jest tak atrakcy
                                  > jna, jak czekanie w kolejce do stomatologa.

                                  Dużo młodsze panie, które kopulują ze starcami nie robią tego dla uciech cielesnych. Ewentualnie są skonstruowane tak jak pisała pewna forumowiczka Jak zamknę oczy, to dojdę z każdym
                                  • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 13:52
                                    Dużo młodsze panie, o ile nie pochodzą z patosfery, są bardzo niezależne, ambitne i chcą być samospełnione finansowo.
                                    Tak, że motyw finansowy wyklucza facetów już 35-40 letnich, polujących na nastolatki lub 20- tki.
                                    Wykazały to liczne badania respondentek w wieku od 15 do 35 lat.
                                    Ostatnim pokoleniem, które ulegało starszym facetom, było pokolenie X i częściowo millenialsi.
                                    Ale w tym ostatnim notujemy już przepaść cywilizacyjną odnośnie pozycji kobiety w społeczeństwie.
                                    Dziewczyny i młode kobiety nie wyrażają chęci bycia ze starszakami i im odmawiają, na rzecz rówieśników najpierw, a wraz z upływem czasu, często młodszych.
                                    Wasze Eldorado młódki, i to na kłódkę, to już tylko pieśń przeszłości ;p
                                    Łapcie szansę, póki jesteście w równym lub w zbliżonym nam wieku wink
                                    Bo my też MAMY swoje POTRZEBY świeżości względem partnerów. Nie tylko ich ciał ale i mentalności.
                                    I nie jesteśmy już ani trochę Waszą zwierzyną łowną, jak w poprzednich stulejeciach. Do zwiedzenia i porzucenia, własnej zabawy kosztem innych.
                                    Argumenty z kiszek dotyczą także red pillowej ściany. Atrakcyjna kobieta nie musi czekać na tetryka z klejnotami przyklejonymi na trytytki , bo ma do dyspozycji RÓWIEŚNIKÓW oraz MŁODYCH, z którymi chce odkrywać więcej - nie tylko w aspekcie przereklamowanego seksu ale i duchowym.
                                    Podróżować, tworzyć, przeżywać magiczne chwile. A nie znosić humory jakiegoś Hilarego, co szuka okularów, nie wie, co zrobić z partnerskim i własnym czasem, tylko umie narzekać na zUe wiedźmy przed i po menopauzalne. A Was oczywiście andropauza tylko po główce głaszcze.


                                    • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 14:12
                                      Na końcu takiego podejścia (ze szczególnym uwzględnieniem "przereklamowanego seksu") jest starość z kotami . A panowie.... czarter do Tajlandii.
                                      • pursuedbyabear Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 14:25
                                        I bzykanie ladyboyów za pieniądze.
                                        • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 16:00
                                          W sam punkt.
                                      • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 14:58
                                        Seks jest istotny ale nie najważniejszy. Tylko to miałam na myśli.
                                        Bardzo zła jest oziębłość w obie strony, a to dzisiejsi faceci częściej odmawiają fizycznego zaangażowania w związku, co jest znaczną przyczyną obecnych rozwodów.
                                        Zresztą bazuję tu na doświadczeniach ematkowych, nie własnych.
                                        wink
                                        Zawsze można wybrać adopcję, również jako samotna matka, jeśli ktoś' nie zdąży' z wyborem.
                                        Myślę, że większość kobiet wybierze dobrze, a potem i tak wezmą rozwód, bo ich mężowie zasugerują to tak, że niby one chcą same, stając się nieznośni.
                                        ;p
                                        • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 16:41
                                          miaumia napisała:

                                          > Bardzo zła jest oziębłość w obie strony, a to dzisiejsi faceci częściej odmawia
                                          > ją fizycznego zaangażowania w związku, co jest znaczną przyczyną obecnych rozwo
                                          > dów.

                                          To już nie moje pokolenia, tylko te młodsze. Przepracowanie, presja na wyniki, nadmiar porno.

                                          > Zawsze można wybrać adopcję, również jako samotna matka, jeśli ktoś' nie zdąży'
                                          > z wyborem.

                                          Ale to ruletka, vide smutna historia aktorki Krystyny Sienkiewicz.

                                          • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 17:11
                                            Jasne, przed kumplami to każdy jest mistrzem seksu z wielką i twardą pałą, a jak się porozmawiać w gronie kobiet to już zupełnie inaczej to wygląda
                                          • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 22:36
                                            Oby te dzieciaki ktoś w końcu adoptował. Bardzo smutna historia, straciły matkę nawet nie mając 9 lat..A ojciec dotąd nieznany.
                                      • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 16:04
                                        Zdecydowanie wolę koty niż bzykanie się z prostytutami płci dowolnej w Tajlandii, fuj.
                                        • anka_one_and_only Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 16:20
                                          Riki jak czterolatek, który odkrył, że rodzice reagują jak powie "kulwa", powtarza i powtarza te opowieści o Ukraince i Tajlandii, a człowiek czyta i nie wie gdzie się schować z zażenowania big_grin
                                      • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 17:09
                                        Panie też mogą sobie kupić seks z gwarancją niezłego ciała i mocnej erekcji
                • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:20
                  A to jest dobry przykład. Danie po mordzie nie jest ludobójstwem, ale jest przemocą a nie "ekspresją emocji", "wybrykiem", "przykrym incydentem".
                  • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:41
                    A zeby tylko geje, starsze panie jak mlody riki jezdzil po swiecie ze swoim cyrkiem tez.
                    • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:30
                      Black halo, jak tam bejbik?
                      • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:32
                        Bardzo dobrze, dziekuje, ale nie bede tu o tym pisac ze wzgledu na psychofanke.
                        • simply_z Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 14:02
                          To supersmile, pozdrawiam
        • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:41
          riki_i napisał:

          > Tak, przez dwadzieścia parę lat macnął w żartach jeden raz i trzeba koniecznie
          > robić z tego dramę.
          >
          > To jest wielce nieuczciwe podejście względem prawdziwych ofiar prawdziwego mole
          > stowania. Typu na przykład ta dziewczynka wielokrotnie gwałcona przez syna Jack
          > a K. , pisowskiego prezesunia telewizji.

          macanie po cyckach wlasnej corki to molestowanie i zly dotyk, i chocbys nawet na rzasach stawal nie zaklniesz tej prawdy.

          Natomiast sam jestes odporny na walenie prawda w miedzy oczy a prostym przykladem sa dyskusje o kobietach:
          Riczard: wszystkie baby to zuo, nie chco wypinac dup nawet na 5 minut a przeciez wszyscy wiedzo jak jest - facet musi spuscic z krzyza
          Forum zgodnie: Riczardzie, to nie jest rzeczywistosc wiekszosci ludzi
          Riczard: wcale nieprawda, tu jest 20 przykladow z mojej pato-rzeczywistosci i chocby skaly sraly to nie macie racji bo nie.
          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:47
            Ponieważ przekłamujesz, to masz jeszcze raz poniżej dwie "prawdy Rikiego"

            Prawda nr 1

            "Facet musi spuścić z krzyża, bo inaczej mu to centralnie szkodzi, za to kobieta może na długo zamrozić swoje potrzeby seksualne i nie dzieje się nic, a czasem wręcz jej to wychodzi na dobre"

            Prawda nr 2

            "Kobiety często mają potrzeby seksualne facetów centralnie w rowie, zwłaszcza po latach"

            Chcesz z tymi prawdami polemizować, załóż stosowny wątek. Nic, że 1000 razy było, na pewno będzie się cieszył znaczną popularnością.

            Ps. Co do meritum, to odpowiedziałem w innym poście.
            • 1matka-polka Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:52
              riki_i napisał:

              >
              >
              > Prawda nr 2
              >
              > "Kobiety często mają potrzeby seksualne facetów centralnie w rowie, zwłaszcza p
              > o latach"
              >

              Tak wyglądają toksyczne, nieprawidłowe relacje, ale mnóstwo ludzi i związków nie jest zaburzonych, ani toksycznych.
            • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:32
              riki_i napisał:

              > Ponieważ przekłamujesz, to masz jeszcze raz poniżej dwie "prawdy Rikiego"
              >
              > Prawda nr 1
              >
              > "Facet musi spuścić z krzyża, bo inaczej mu to centralnie szkodzi, za to kobiet
              > a może na długo zamrozić swoje potrzeby seksualne i nie dzieje się nic, a czase
              > m wręcz jej to wychodzi na dobre"
              >

              Jak musi to musi, nie ma rady. Ale ma od tego wlasna prawice i calkiem spory wybor zabawek.

              Kobieta tez ma potrzeby ale wiekszosc kobiet, doskonale swiadoma konsekwencji przypadkowego leczenia histerii macicy, po prostu kupuje odpowiedni sprzet i nie jojczy na forum.

              Wez tez pod uwage, ze nawet kobiety w w wieloletnich zwiazekach czesto wola sie zaspokoic same bo seks z mezem/partnerem nie daje orgazmu.


              > Prawda nr 2
              >
              > "Kobiety często mają potrzeby seksualne facetów centralnie w rowie, zwłaszcza p
              > o latach"
              >
              > Chcesz z tymi prawdami polemizować, załóż stosowny wątek. Nic, że 1000 razy był
              > o, na pewno będzie się cieszył znaczną popularnością.
              >
              > Ps. Co do meritum, to odpowiedziałem w innym poście.

              Faceci podobnie maja czesto potrzeby kobiet centralnie gdzies i uwazaja, ze skoro jemu wystarczy 5 min 3x w tygodniu dla higieny psychicznej to i jego kobieta tez nie ma co wymagac. A potem sie zala po forach internetowych, ze baby im nie daja.
              • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:53
                Dorosły facet nie będzie zaspakajał się ręką, zwłaszcza w małżeństwie. Wpadnie w słabo tłumioną agresję i wieczne rozdrażnienie, albo pójdzie do agencji. Ofc mówimy o przypadkach , gdy uwolnienie się od takiej baby jest z różnych względów trudne, bądź niemozliwe.
                • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:04
                  riki_i napisał:

                  > Dorosły facet nie będzie zaspakajał się ręką, zwłaszcza w małżeństwie. Wpadnie
                  > w słabo tłumioną agresję i wieczne rozdrażnienie, albo pójdzie do agencji. Ofc
                  > mówimy o przypadkach , gdy uwolnienie się od takiej baby jest z różnych względ
                  > ów trudne, bądź niemozliwe.

                  Oto wielka tajemnica dlaczego wiele kobiet chodzi rozdraznionych i od razu mowie - prawdziwy powod to wieczny brak orgazmu, zwlaszcza kiedy patner uwaza, ze 5 minut bez gry wstepnej wystarcza. Tez bym sie nie chcialo. Potem chlop siedzi i placze, co ja takiego zrobilem, ze mnie babsko zdradza na potege.
                  • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:09
                    Tak, problem jest mi znany. Aczkolwiek ja w moim męskim otoczeniu słyszę wyłącznie o problemie odwrotnym, to jest takim, gdzie baba ma wywalone na wszelki seks. I małżeński i pozamałżeński.
                    • lauren6 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:26
                      > słyszę wyłącznie o problemie odwrotnym, to jest takim, gdzie baba ma wywalone na wszelki seks. I małżeński i pozamałżeński.

                      No jak mężatki nie mają ochoty na skok w bok to faktycznie jest duży problem 🙄
                      • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:29
                        Dla nich to nie jest żaden problem i potwierdzają to badania naukowe, z których wynika, że najdłużej i w najlepszej kondycji żyją wdowy, a nie stare mężatki.

                        Problem jest wyłącznie dla ich facetów, bo -tadam, fanfary, "prawda Rikiego" po raz 1001- facet musi ruchać.
                        • black_halo Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 13:32
                          Lol, a skad wiesz, ze stare wdowy nie uprawiaja seksu?

                          alexba.eu/poki-zyjesz-nie-jest-za-pozno/
                          • riki_i Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 20:59
                            No akurat zalinkowałaś konkretny przykład Pani Elfriede z Austrii, która przez 40 lat nie współżyła - będąc w wieku, w którym raczej się to robi. To, że potem to sobie odbiła z nawiązką po 80-tce, czyli wtedy gdy większość ludzi kładzie się do grobu, to zupełnie inna sprawa.

                            Ta historia jest raczej potwierdzeniem moich sądów, że kobiet może dłuuuuuuugo wytrzymać bez współżycia.
                            • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 19.12.24, 13:35
                              Kobiet może i może, a kobieta już niekoniecznie wink
                              Nie wspierajmy kultury machoizmu, usprawiedliwiania facetów kosztem kobiet ani też działań feminazi.
                              Potrzebny jest demontaż sypiących się modeli społecznych, jak i nowoczesnych odchyleń.

                              Kobieta, która długo wytrzymuje próżnię, po prostu albo cierpi wielowymiarowo i zapada na zbędne, dodatkowe choroby albo jest asem.
                              Lub dziewicą konsekrowaną. Ze wspomaganiem lub bez.
                              To stwierdzenie miało na celu rozżalenie i roszczenie w stosunku do pań z natury niewypiętych, i dam, które damdamdam poczują z innymi perkusistami
                              wink

            • anorektycznazdzira Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 20.12.24, 07:20
              "Prawda nr 2
              "Kobiety często mają potrzeby seksualne facetów centralnie w rowie, zwłaszcza po latach"
              Chcesz z tymi prawdami polemizować (...)"

              Głęboka patologia, za każdym razem jak to piszesz z takim świętym przekonaniem że tak wyglądają wszystkie związki- ogarnia mnie litość

              Ale jak czytam potem te wypierdziny broniące ojców macajacych córki i tego typu szit, to się nie dziwię, jak ktoś ma takie pojęcie o seksualności to stworzenie związku bez potlii będzie bardzo trudne. W tym kontekście kobieta, która tylko ma w rowie i pogardza, ale nie daje innych, bardziej dramatycznych objawów to i tak sukces.
        • g.ruu Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:12
          Ależ oczywiście że jest różnica. Dlatego nikt go nie nazywa gwałcicielem tylko oblechem i zbokiem, w ramach mówienia wprost oczywiście.
          Jak mi kumpel w czasie imprezy podprowadzi z domu kasę to też powiem, że zlodziej i mnie okradł, nawet jak to jednorazowe. I nie oznacza to, że robi to samo co ktoś kradnący zawodowo przez całe życie na dużą skalę. Ale nadal - złodziej i tyle, a nie osoba w kryzysie stosunku do cudzej własności
          • black.emma Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 12:14
            g.ruu napisała:

            >a nie osoba w kryzysie stosunku do cudzej własności
            dobre big_grin
      • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:40
        I w dodatku mówią wprost zazwyczaj same nieprzyjemne rzeczy, jakby powiedzieli szczerze coś pozytywnego (np. uzasadnioną pochwałę), to by się chyba udusili...
    • kobietazpolnocy Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 10:40
      To nie zakłamanie, tylko nabranie pewnej ogłady. Społeczeństwo się cywilizuje, to akurat dobra zmiana.
      A może niektórzy nawet lubią swoją pracę, co za dziwy.

      PS. Masz dość spójną kreację, jak na trolla. To trzeba ci przyznać.
    • beaucouptrop Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 11:01
      Nie pracuję w Polsce, ale to zjawisko u mnie też jest powszechne. Większość obawia się powiedzieć, że coś jest nie tak, postawić granic. Kazdy pomysł, który się komuś na górze przysnil poprzedniej nocy jest przyjmowany bezkrytycznie i realizowany. Ludzie zapieprzaja jak Pstrowski a później znikają na długie miesiące, bo są na zwolnieniu z powodu wypalenia. Każdy kto usiluje wypunktowac problemy czuje się jak czarna owca, bo burzy to idealny obraz, który został narzucony przez organizacje i jej managerów.
      • alex_vause35 Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 17:42
        Ależ zawsze tak było.
        Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego.
        Punkt 1: szef ma zawsze rację. Punkt 2: jeśli szef nie ma racji, patrz punkt 1.
        Znam to naprawdę nie z obecnych czasów, tylko sprzed niemal 30 lat...
        No i jeszcze to, cudowne:
        www.youtube.com/watch?v=KhlHHyLBFPg

        Miś jest z roku 1981.
        • miaumia Re: Zakłamanie we współczesnych czasach 18.12.24, 19:31
          cyrekdigital.com/pl/baza-wiedzy/turkusowa-organizacja/

          Tak powinno być w każdej pracy, na wzór tej organizacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka