Dodaj do ulubionych

Ależ się wkurzyłam

19.12.24, 16:48
Mój chłop ma swój dom , ale mieszka u mnie. Do niedawna w tamtym domu mieszkał jego syn, ale trochę ponad miesiąc temu zmienił pracę i wyprowadził się na stałe do swojej dziewczyny. Jeszcze przed wyprowadzka pomógł ojcu w remoncie, siedzieli tam ponad dwa miesiące i ogarniali po pracy. Prawie się przez to nie widywaliśmy... Skończyli, zostawiliśmy minimalna ilość mebli, zrobiłam tzw "staging" , udekorowałam na święta, zainstalowaliśmy alarm przeciwwłamaniowy i wystawiliśmy dom na sprzedaż. Dziś chłop w delegacji, ja na zakupach. Komórka mi pika, włączył się alarm w tym pustym domu. Zostawiłam wózek w sklepie jak stałam i pojechałam tam natychmiast. Wyraźne ślady że ktoś wokół domu chodził, odciski stop. Mam na kamerce kobietę i mężczyznę. On stał przed domem na chodniku a ona chodziła wokół domu i zaglądała w okna. Tego czy zaglądała i co tam robiła nie ma na kamerce ale jestem pewna że właśnie to robiła, bo wokół domu pod oknami jest wysypany żużel, taki dekoracyjny. Kiedy ostatnio tam byłam zgarniałam liście i go dokładnie wygladziłam. I właśnie w tych miejscach wyraźne są ślady. Śladów włamania do środka brak ale chłop się wkurzył, powiedział że jedzie prosto do tamtego domu i będzie tam mieszkał aż do sprzedaży 😔. Nie zgłosiliśmy na policję bo włamania nie było. Ktoś tylko na bezczela zaglądał w okna. Chodzę i mną telepie. Jeśli ktoś był zainteresowany to mógł umówić się na oglądanie a nie łazić po czyjejś posesji.

Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 16:52
      Nieźle to sobie chłop wykombinował, alibi jak złoto...
    • karyna-z-radzymina Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 16:54
      Oczywiście że bym weszła popatrzec, przecież nie będę kupować bez patrzenia ani też się umawiać z ludźmi na oglądanie czegoś co mi się nie spodiva na pierwszy rzut oka
    • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 16:54
      > chłop się wkurzył, powiedział że jedzie prosto do tamtego domu i będzie tam mieszkał aż do sprzedaży
      >On stał przed domem na chodniku a ona chodziła wokół domu i zaglądała w okna.

      Czyzby wiedzial o kamerce? Sprytny smile A ty badz cwansza. Powiedz, ze razem tam zamieszkacie na ten czas smile
      • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 16:58
        > Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą

        Zalezy gdzie. Ten dom, ktory kupilam obczajalam z dystansu, ale raz weszlam, ale po tym jak juz sprzedaz byla w procesie. Takie chronienie nieruchomosci na sile wydaje mi sie podejrzane i gdyby sprzedajaca mnie nie wpuscila kiedy ja chce, to bym domu nie kupila.
        Bylam raz w innym domu 2x i zawsze bylam kilkanascie min wczesniej. Agentka byla tam kilkadziesiat min wczesniej, zeby zapalic swieczke zapachowa. Domu nie kupilam, wlasnie przez to zaplalona swieczke.
        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:12
          srubokretka napisał:

          > > Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą
          >.
          > Bylam raz w innym domu 2x i zawsze bylam kilkanascie min wczesniej. Agentka byl
          > a tam kilkadziesiat min wczesniej, zeby zapalic swieczke zapachowa. Domu nie ku
          > pilam, wlasnie przez to zaplalona swieczke.

          Dom jest przy bocznej ślepej uliczce która ludzie nie chodzą tak po prostu, chyba że tam mieszkają. Nie mogło być więc tak, że ktoś przypadkiem przechodził, zobaczył znak na sprzedaż i wlazł do ogrodu. Nie mógł na pewno wiedzieć że nikogo tam nie ma bo na drzwiach świąteczny wieniec, przy oknie wieczorem świeci się choinka. Jest znak na sprzedaż, ale to normalne w tym kraju. Jestem w tym domu co 2-3 dni, to ja jestem tą "agentką" ale dziś nie miałam żadnych interesantów, nikt się nie umawiał na oglądanie. Do tego są włączniki lampek, dom jest udekorowany na święta, znaczy nie mogli wiedzieć że nikt tam nie mieszka.
          • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:18
            Panika i nerwami mnie bys odstraszyla, wiec spokojnie. Ludzie nie lubia wydawac grubych pieniedzy , wiec takie obczajanie domu kiedy nie ma kogos obcego mi np jest potrzebne, zeby podjac decyzje. Denerwowac sie zacznij , jak ci ktos cos zepsuje albo bedzie chcial sie wlamac. Narazie bez paniki, zeby ten domu komus sie zle nie kojarzyl.

            > to ja jestem tą "agentką"

            Wiec emocje wyzeruj. Kupujacy tego nie lubia.
            • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:33
              srubokretka napisał:

              > Panika i nerwami mnie bys odstraszyla, wiec spokojnie. Ludzie nie lubia wydawac
              > grubych pieniedzy , wiec takie obczajanie domu kiedy nie ma kogos obcego mi np
              > jest potrzebne, zeby podjac decyzje.

              Ale chwileczkę. Ten dom został tak przygotowany żeby wyglądał na zamieszkały. Wlazilabys komuś na posesję i zaglądała w okna? Ja tam często bywam. Gdybym akurat siedziała w kuchni i nie wiem, drapała się po tyłku , a ty byś stanęła przy drzwiach ( tylnych, od strony prywatnego ogrodu) . No przecież bym na zawał zeszła i na policję zadzwoniła ( tylko nie wiem w jakiej kolejności).
              • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:50
                kurcze ja nie wiem, dla mnie taki dom z tabliczka ze na sprzedaz troche tak zacheca do ogladania i zaprasza, nie wiem jak sytuacja tam i jak wejscie ale jak szukalam domu to tez chodzilam na zwiady bez umawiania sie czasami...
                nie lazilam po posesjach wiadomo ale tez bym sie nie zdziwila na miejscu wlasciciela ze ktos zagladal w srodku dnia itp
                • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:45
                  pani.asma napisała:

                  > kurcze ja nie wiem, dla mnie taki dom z tabliczka ze na sprzedaz troche tak zac
                  > heca do ogladania i zaprasza,

                  ... zaprasza do kontaktu i umówienia się na oglądanie, a nie na wchodzenie z ulicy. Naprawdę dorosłym ludziom trzeba tłumaczyć takie podstawy kultury? Prywatny dom na sprzedaż to nie McDonald's że każdy może sobie wejść...
                  • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:52
                    sueellen napisała:

                    > pani.asma napisała:
                    >
                    > > kurcze ja nie wiem, dla mnie taki dom z tabliczka ze na sprzedaz troche t
                    > ak zac
                    > > heca do ogladania i zaprasza,
                    >
                    > ... zaprasza do kontaktu i umówienia się na oglądanie, a nie na wchodzenie z ul
                    > icy. Naprawdę dorosłym ludziom trzeba tłumaczyć takie podstawy kultury? Prywatn
                    > y dom na sprzedaż to nie McDonald's że każdy może sobie wejść...


                    P.S. nie wiem jak to wygląda w Polsce, ale w UK nie każdy może się tak po prostu umówić na oglądanie domu. Umawiam się tylko z osobami które mają intencje kupna i zostają pod tym kątem zweryfikowani przez agencję. Muszą np przedstawić potwierdzenie że sami wystawiają swój dom na sprzedaż, dysponują odpowiednimi środkami na zakup domu albo agencja robi credit check.
                    • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:16
                      a kto nie zainteresowany mialby sie umawiac i po co?

                      Zle sobie to zorganizowalas ze tak dlugo sprzedajesz

                      jak dom jest fajny to ludzie wala oknami i drzwiami

                      bierzesz jeden dzien i jakos ich tam wciskasz 20 osob itp, albo mniej nie znam sie
                      i juz od razu dom masz sprzedany i wybierasz najlepsza oferte

                      wez sie ogarnij to bedziesz miala mniej stresow
                      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:27
                        pani.asma napisała:

                        > a kto nie zainteresowany mialby sie umawiac i po co?

                        Niestety okazuje się, że byli tacy co mieli hobby oglądać domy (zwłaszcza te droższe) bez zamiaru kupienia, dlatego zostało to ukrócone.



                        >

                        > jak dom jest fajny to ludzie wala oknami i drzwiami

                        Nie sprzedaje długo i nie potrzebuje tabunu turystów. Tak naprawdę potrzebuje tylko jednego kupca ..


                        >
                        > bierzesz jeden dzien i jakos ich tam wciskasz 20 osob itp, albo mniej nie znam
                        > sie

                        No właśnie wiedzę, że się nie znasz 🙂

                        Dziękuję za uwagi, zrobimy to jednak po angielsku 😉
                        • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:12
                          Dear Hyacinth Bucket (pronounced Bouquet, if you please) pora na melise. Jak cie takie sytuacje wyprowadzaja z rownowagi to znaczy, ze pora sie zdystansowac. Nie zajumaja ci tego domu, nawet jakby chcieli.
                          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:17
                            srubokretka napisał:

                            > Dear Hyacinth Bucket (pronounced Bouquet, if you please) pora na melise. Jak ci
                            > e takie sytuacje wyprowadzaja z rownowagi to znaczy, ze pora sie zdystansowac.
                            > Nie zajumaja ci tego domu, nawet jakby chcieli.

                            Chłopa mi zajumali całego na czas nieokreślony! To wystarczy by się zdenerwować.
                            • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:47
                              A to co innego. On cenny i ruch omy. Tylko czemu taki strachliwy? W zlej dzielnicy ta kwatera?
                    • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:01
                      Credit check tylko wyeliminuje osoby z kiepska zdolnoscia kredytowa. Nie sprawdzi gotowki, nie sprawdzi tez wydolnosci kredytowej czyli srodkow na koncie
                      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:02
                        princesswhitewolf napisała:

                        > Credit check tylko wyeliminuje osoby z kiepska zdolnoscia kredytowa. Nie sprawd
                        > zi gotowki, nie sprawdzi tez wydolnosci kredytowej czyli srodkow na koncie

                        Owszem, ale jest to też forma przesiewu jeżeli ktoś nie ma domu na sprzedaż, nie może udokumentować że posiada pieniądze na zakup a ma np tylko na zaliczkę i resztę kupi na kredyt. Pamiętam że kiedy ja swój dom kupowałam i dzwoniłam po agencjach z chęcią oglądania domów, nie było nawet mowy aby umówić się na oglądanie dopóki nie byłam w stanie udokumentować że mam środki na zakup... Przesiew był ostry i teraz robimy identycznie. Takie włażenie i oglądanie na dziko jest dla mnie niepojęte. Jak ktoś już napisał, trafili mi się troglodyci i tyle 🙄
                  • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:24
                    sueellen napisała:

                    > pani.asma napisała:
                    >
                    > > kurcze ja nie wiem, dla mnie taki dom z tabliczka ze na sprzedaz troche t
                    > ak zac
                    > > heca do ogladania i zaprasza,
                    >
                    > ... zaprasza do kontaktu i umówienia się na oglądanie, a nie na wchodzenie z ul
                    > icy. Naprawdę dorosłym ludziom trzeba tłumaczyć takie podstawy kultury? Prywatn
                    > y dom na sprzedaż to nie McDonald's że każdy może sobie wejść...


                    Wez juz nie przesadzaj. Chciałoby ci sie jechać , a pani by zagladnela i oowiedziala eeee dzieki?
                    Nie podoba mi sie. Stracilabyś tylko czas. Wez nie histeryzuj furtka otwarta nikt sie nie włamał.
              • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:22
                sueellen napisała:

                > srubokretka napisał:
                >
                > > Panika i nerwami mnie bys odstraszyla, wiec spokojnie. Ludzie nie lubia w
                > ydawac
                > > grubych pieniedzy , wiec takie obczajanie domu kiedy nie ma kogos obcego
                > mi np
                > > jest potrzebne, zeby podjac decyzje.
                >
                > Ale chwileczkę. Ten dom został tak przygotowany żeby wyglądał na zamieszkały. W
                > lazilabys komuś na posesję i zaglądała w okna? Ja tam często bywam. Gdybym akur
                > at siedziała w kuchni i nie wiem, drapała się po tyłku , a ty byś stanęła przy
                > drzwiach ( tylnych, od strony prywatnego ogrodu) . No przecież bym na zawał zes
                > zła i na policję zadzwoniła ( tylko nie wiem w jakiej kolejności).

                Jesli jest wystawiony i moze pukali nikt nie otwieral po prostu chcieli sie zorietować , nawet co do rozkladu pomiszcznien. Czy im odpowiada. Jak nie wygldali jak lumpy nic tam nie ma do zabrania to po cholere facet tam bedzie spal. Glupota.

                Sa osoby ktore czasem dzialaja potem mysla a moze pomysleli ze przeciez nic zlego nie robia.
                Rodzie sa rozni jedni grzebią w szafkach łazienkowych inny nie.
          • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:44
            sueellen napisała:

            > Dom jest przy bocznej ślepej uliczce która ludzie nie chodzą tak po prostu, ch
            > yba że tam mieszkają. Nie mogło być więc tak, że ktoś przypadkiem przechodził,
            > zobaczył znak na sprzedaż i wlazł do ogrodu.

            Raczej na odwrót, dom to nie grzane wino w styropianie, które kupujesz bo właśnie przechodziłaś i ci ładnie zapachniało. Jak się kupuje dom i się celuje w konkretną dzielnicę to jednak się nieraz szuka właśnie tak, jeżdżąc i oglądając również co piszczy w bocznych uliczkach. Jeśli dom był staged to właśnie może chcieli zobaczyć czy jest pusty, bo to daje jakieś pojęcie jak szybko się można wprowadzić?

            >Do tego są włączniki lampek, dom jest ude
            > korowany na święta, znaczy nie mogli wiedzieć że nikt tam nie mieszka.

            Mogli dostać cynk od kogoś kto wie ze szukają a mieszka w tej okolicy i kojarzy ze dom jest pusty.
            • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:50
              tania.dorada napisał(a):

              >
              > Mogli dostać cynk od kogoś kto wie ze szukają a mieszka w tej okolicy i kojarzy
              > ze dom jest pusty.

              Jeszcze 3 tygodnie temu się tam kotłowało. Byliśmy tam dzień w dzień, wcześniej non stop ktoś był bo był remont. Dom stoi pusty tak naprawdę od ledwo dwóch tygodni i już "dostali cynk". Akurat.
              • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:54
                jejku, u mnie jak pojawia sie dom, to od razu trzeba rzucac wszystko i dzwonic zeby dostac jakikilwiek termin na ogladanie i dochrapac sie do agenta, jak sie odczeka dzien to potem tylko lista rezerwowa na ktora kurtuazyjne wpisuja ale nigdy nie zadzwonia bo przeciez dom od razu jest sprzedawany.

                dwa tygodnie, to jakis podejrzany dom
              • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:10
                sueellen napisała:


                > Jeszcze 3 tygodnie temu się tam kotłowało. Byliśmy tam dzień w dzień, wcześniej
                > non stop ktoś był bo był remont. Dom stoi pusty tak naprawdę od ledwo dwóch ty
                > godni i już "dostali cynk". Akurat.

                Dwa razy wynajęłam dom przy którym tabliczka „for rent” była jeszcze ciepła od palców właściciela który ją tam umieścił. Serio jak ktoś szuka domu w danej dzielni to wie co jest grane, widzi ze najpierw się kotłowało, potem pojawiła się tabliczka i się nie kotłuje ani nikogo tam nie widać.
              • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:43
                sueellen napisała:

                > tania.dorada napisał(a):
                >
                > >
                > > Mogli dostać cynk od kogoś kto wie ze szukają a mieszka w tej okolicy i k
                > ojarzy
                > > ze dom jest pusty.
                >
                > Jeszcze 3 tygodnie temu się tam kotłowało. Byliśmy tam dzień w dzień, wcześniej
                > non stop ktoś był bo był remont. Dom stoi pusty tak naprawdę od ledwo dwóch ty
                > godni i już "dostali cynk". Akurat.


                A nie? Wystarczy ze sasiedzi maja znajomych co szukaja domu.
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:02
        srubokretka napisał:

        > > chłop się wkurzył, powiedział że jedzie prosto do tamtego domu i będzie t
        > am mieszkał aż do sprzedaży
        > >On stał przed domem na chodniku a ona chodziła wokół domu i zaglądała w ok
        > na.
        >
        > Czyzby wiedzial o kamerce? Sprytny smile A ty badz cwansza. Powiedz, ze razem tam
        > zamieszkacie na ten czas smile

        Pfff... Że tak powiem. Wy się śmiejecie, a mną trzęsie. Nawet gdyby sobie "wykombinowal" to na niewiele by się zdało bo musiałby jeszcze odciąć mi podgląd obrazu z zewnetrznych kamer, a to już byłoby faktycznie bardzo podejrzane 😁.
        • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:06
          Aaakurat wykombinował. Jakby nie chcial.z toba mieszkac to by domu nie sprzedawal.
          • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:53
            Princes i jak tam opijamy?
            • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:52
              II miejsce. Pierwsze dostalo ciasto zamek ktore nauczyciele zezadli
              • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:03
                ccccccooooooo

                masakra

                taki piekny zamek

                tyle pracy szok

                szkoda wielka sad
                • hrasier_2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:41
                  No szkoda. Ale drugie na podium. Gratki.
        • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:07
          Nie widzalas na filmach jak sprytnie problem z kamera mozna rozwiazac? Mowie ci, powiedz mu, ze ty tam zamieszkasz na ten czas. wink Dekoracje masz juz ladne na swieta. Bedziesz miec wiecej czasu na dopracowanie szczegolow.
        • ewka.n Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:07
          Pfff... zewnętrzne kamery. Ty instaluj tam w te pędy wewnętrzne!
          • ewka.n Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:18
            A i ważne, aby te kamery obejmowały swym zasięgiem również stoły, biurka i komody. Dodaje na wypadek, gdybyś już zapomniała jak to jest w początkowej fazie...
            • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:20
              Mozna nie instalowac, tylko o tym meza poinformowac, ze sie zainstalowalo hehe
    • piszaca.zza.swiatow2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:04
      Może byli gdzieś w pobliżu i stwierdzili, że zobaczą dom, nikt nie otwierał, furtka bez zamka, to weszli zobaczyć.
      Ja bym tak nie zrobiła, ale wielu pewnie tak.
      • piszaca.zza.swiatow2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:06
        O jeszcze pytanie, czy przy domu, albo 2 oknie widnieje może jakaś tablica, że dom na sprzedaż?
        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:19
          piszaca.zza.swiatow2 napisała:

          > O jeszcze pytanie, czy przy domu, albo 2 oknie widnieje może jakaś tablica, że
          > dom na sprzedaż?

          Tak, widnieje. Dom został jednak tak przygotowany by wyglądał na zamieszkały. Nie dzwonili do domu tylko od razu babka ruszyła w bok, nie dotknęła nawet drzwi frontowych.
          • piszaca.zza.swiatow2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:21
            A to co innego, faktycznie nie powinni wtedy wchodzić
          • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:47
            Pewnie wiedziała doskonale, że nikt tam nie mieszka, bo na małych uliczkach wszyscy wszystkich znają i wszyscy wszystko wiedzą.
      • czcigodnystarzec Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:16
        piszaca.zza.swiatow2 napisała:
        > Może byli gdzieś w pobliżu i stwierdzili, że zobaczą dom, nikt nie otwierał, fu
        > rtka bez zamka, to weszli zobaczyć.


        Jaka furtka?
        Tam nie było ogrodzenia.
        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:22
          czcigodnystarzec napisał(a):

          > piszaca.zza.swiatow2 napisała:
          > > Może byli gdzieś w pobliżu i stwierdzili, że zobaczą dom, nikt nie otwier
          > ał, fu
          > > rtka bez zamka, to weszli zobaczyć.
          >
          >
          > Jaka furtka?
          > Tam nie było ogrodzenia.
          >
          >

          Jest plotek, niski taki 1.2m z furtka ale bez zabezpieczenia. Chodzi o to, że nie moglo być żadnej pomyłki, płot i furtka dokładnie wyznaczaja granicę gdzie zaczyna się prywatny teren.
          • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:51
            ale dlaczego ta furtka otwarta, tzn bez zamka
            serio w uk sa posesje gdzie jest tak niezabezpieczone?
            • aankaa Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:52
              po cholerę zamek w furce jak płotek ma niewiele ponad metr?
              • anajustina Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:31
                A gdyby karzeł w liberii przechodził?
            • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:04
              99.9 proc domow z ogrodkiem z przodu nie potrzebuje zamka i sa niskie bramki. Zabezpiecza sie wejscie do ogrodu z tylu.

              Z przodu poza kublami ze smieciami w szafie, kwiatkami i drzewkami to nie za bardzo jest co krasc
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:12
                princesswhitewolf napisała:

                > 99.9 proc domow z ogrodkiem z przodu nie potrzebuje zamka i sa niskie bramki. Z
                > abezpiecza sie wejscie do ogrodu z tylu.
                >
                > Z przodu poza kublami ze smieciami w szafie, kwiatkami i drzewkami to nie za ba
                > rdzo jest co krasc

                No tam gdzie są kubły na śmieci z boku domu jest wąskie wyjście awaryjne prowadzące na tyły ogrodu. Tam też polazla i o to się pultam. To nie jest dom otwarty który można sobie oglądać z każdej strony tylko wiejski cottage. Po lewej garaż graniczący z posesja sąsiadów , po prawej wysoki płot graniczący z drugimi sąsiadami. Między płotem a domem jest przejście szerokie na trochę ponad metr. Aby się tam dostać trzeba naprawdę się postarać, przecisnąć między kubłami i wysokimi krzewami. Nie jest zamykane na zamek ale też nie jest widoczne z ulicy i zdecydowanie nie zachęca do zwiedzania.
                • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:40
                  W sumie - kupować dom na wsi, żeby mieć funkcjonalnie „szeregowke” z sąsiadami 🤔
              • hrasier_2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:42
                Na Bawarii w Niemczech nie ma żadnych płotków i furtek.
          • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:53
            sueellen napisała:

            > Jest plotek, niski taki 1.2m z furtka ale bez zabezpieczenia.

            No to ją, kurła, zabezpiecz zamiast robić inbę na cała Europę. Kłódek w UK zabrakło?
            • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:06
              Widac w UK nie bylas/ byles... I nie wiesz o czym ona mowi 😂
              • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:51
                princesswhitewolf napisała:

                > Widac w UK nie bylas/ byles... I nie wiesz o czym ona mowi 😂

                Bo ona mowi bzdury i piekli sie jakby tam obcy kapiel u nich w łazience wzieli. Ugotali obiad i poprali se ciuchy.
                Moze ludzie szukaja domu zobaczyli tabliczke chcieli zobaczyc czy jest o co sobie glowe zawracac. Wstepnie.
                Widac na filamch czy chcieli wejsc do domu? Pchali okna lapali za klamki? Czy tylko po prostu chwile popatrzyli?
        • piszaca.zza.swiatow2 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:23
          Jak nie jak tak?

          Autorka napisała: "
          Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?"
          • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:07
            To nie Polska. Tu sie nie wlazi bsz powodu do ogrodka z przodu. I nikt go nie zamyka na klodke bo kazdy moze przejsc nogami. Ten plotek ma na celu ochrone przed zwierzakami
            • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:52
              Ahahah a lisy i szczury przez plotek nie wejda😂😂😂😂
            • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:08
              princesswhitewolf napisała:

              > To nie Polska. Tu sie nie wlazi bsz powodu do ogrodka z przodu. I nikt go nie z
              > amyka na klodke bo kazdy moze przejsc nogami. Ten plotek ma na celu ochrone prz
              > ed zwierzakami

              W Polsce TEŻ SIĘ NIE WŁAZI na litość bogów. Tzn przyzwoici i dobrze wychowani ludzie nie wchodzą. Chamskie bydło być może tak.
              • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:59
                paskudek1 napisała:


                > W Polsce TEŻ SIĘ NIE WŁAZI na litość bogów. Tzn przyzwoici i dobrze wychowani l
                > udzie nie wchodzą. Chamskie bydło być może tak.
                >
                popracuj trochę nad spójnością przekazu...
                • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:48
                  A ty popracij nad swoimi zasadami. Łatwo ci przychodzi włażenie na cudzą własność jak widzę.
                  • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:03
                    paskudek1 napisała:

                    > A ty popracij nad swoimi zasadami. Łatwo ci przychodzi włażenie na cudzą własno
                    > ść jak widzę.
                    >
                    o to popracuje jeszcze nad wzrokiem, bo dziwne rzeczy widzisz.
    • princesswhitewolf Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:05
      Wiesz, obawiam sie ze musicie swiatlo i jakies radio miec tam wlaczone a i czesto tam bywac. Kup sobie dwie smartsockets za 15 funciakow i bedziesz ustawiac by sie wiarygodnie wlaczaly i wylaczaly. Moze tez jakies naklejki CCTV monitoring bo osly jakies nie widza ze macie kamerki

      Musicie tam tez bywac niestety czesto
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:28
        Mamy, mamy to wszystko. Zostawiliśmy internet. Jest hive Alexa, Smart bulbs i sockets od 16:00 różne światła się świecą o różnych porach. Nawet tv i Alexa grają w różnych godzinach. Sytuacja miała miejsce koło południa.
      • zerlinda Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:34
        No przecież właściciel się tam wprowadza do czasu sprzedaży?
        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:44
          zerlinda napisała:

          > No przecież właściciel się tam wprowadza do czasu sprzedaży?

          No wprowadza się, bo się również bardzo zdenerwował ta sytuacją.
          • asia.sthm Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:55
            Dopiszcie na tej tablicy " Na sprzedaż" dodatkowy tekst żeby nie włazić bez uzgodnienia pod tel.nr 527...
            Jacyś nadwrażliwi jesteście i pewnie odstraszycie paru poważnie zainteresowanych.
            Powodzenia.
            • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:19
              asia.sthm napisała:

              ..
              > Jacyś nadwrażliwi jesteście i pewnie odstraszycie paru poważnie zainteresowanyc
              > h.
              > Powodzenia.
              >

              Nie mam zaufania do ludzi którzy nie mają szacunku dla cudzej prywatności, więc strata niewielka bo nie robiłabym z nimi interesów.
              • asia.sthm Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:26
                Czyli okej, tylko szkoda nerwów.
    • alpepe Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:26
      Pewnie bym najpierw zadzwoniła do sprzedającego, czy mogę sobie z zewnątrz obejrzeć, no i nie denerwowałabym się na ten brak wychowania jako sprzedająca.
      • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:09
        alpepe napisała:

        > Pewnie bym najpierw zadzwoniła do sprzedającego, czy mogę sobie z zewnątrz obej
        > rzeć, no i nie denerwowałabym się na ten brak wychowania jako sprzedająca.
        >

        Pewnie? Aha, ciekawe standardy niektórzy mają.
    • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:47
      Nic nie rozumiem - macie zalozony alarm ale jak jest potrzeba to nie jedzie tam patrol czy naewt twoj facet albo jego syn ale ty starsza pani, i co jak by tam byli opryszkowie to bys ich torebka przeganiala?

      Co to za maz ktory zaslania sie kobieta?
      Ten dom nie jest nawet twoj a narazasz zycie

      szok
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:53
        pani.asma napisała:

        > byli opryszkowie to bys ich torebka przeganiala?
        >
        >

        Mam czarny pas karate, gaz pieprzowy glocka i bazookę.


        Żartuję. Nie mam gazu pieprzowego.
      • eva_evka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:45
        pani.asma napisała:

        > Nic nie rozumiem - macie zalozony alarm ale jak jest potrzeba to nie jedzie tam
        > patrol czy naewt twoj facet albo jego syn ale ty starsza pani, i co jak by tam
        > byli opryszkowie to bys ich torebka przeganiala?
        >
        > Co to za maz ktory zaslania sie kobieta?
        > Ten dom nie jest nawet twoj a narazasz zycie
        >
        > szok

        Też mnie to zdziwiło.
    • koronka2012 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 17:54
      Nie przestaje mnie zadziwiać sytuacja kiedy ludzie nie zamykają furtki, a dziwią się jak ktoś im wlezie na posesję…
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:10
        koronka2012 napisała:

        > Nie przestaje mnie zadziwiać sytuacja kiedy ludzie nie zamykają furtki, a dziwi
        > ą się jak ktoś im wlezie na posesję…

        Co to znaczy nie zamykają? Zamykają ale nie na klucz. Na posesję wchodzi np listonosz albo ktokolwiek kto ma interes zapukać do drzwi. Nie znaczy że mogą łazić dookoła domu, wchodzić na tyły i zaglądać w okna. Naprawdę byś tak robiła?

        Nie chodzi o zwykle zaglądanie z ulicy tylko obchodzenie domu dookoła, wchodzenie na tyły do prywatnego ogrodu. To, że nie ma sześciometrowej bramy zamykanej na 10 spustów i elektrycznego płotu z zasiekami nie znaczy że każdy może sobie wchodzić kiedy chce!
        • koronka2012 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:36
          Skąd pomysł że ja bym robiła?

          Ale najwyraźniej są tacy którzy robią, a skoro można im to uniemożliwić to czemu nie zamknąć furtki?
          Zainstalowano ją dla ozdoby?
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:42
            koronka2012 napisała:

            > Skąd pomysł że ja bym robiła?
            >
            > Ale najwyraźniej są tacy którzy robią, a skoro można im to uniemożliwić to czem
            > u nie zamknąć furtki?
            > Zainstalowano ją dla ozdoby?

            Chłop pojechał. Będzie w weekend instalował zamknięcie na tył domu i kolejne kamery z tyłu domu i wewnątrz. . Nigdy nie było i nikt tam nie właził. Aż do dzisiaj. Jak ogarnie zabezpieczenia, wróci jednak do mnie bo wcale nie chce mieszkać sam 😄
      • berdebul Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:36
        Mieszkam w miejscu, gdzie część ludzi nie ma płotu w ogóle/symboliczny. Kurier zostawia paczki pod drzwiami/furtka. Nic nie ginie. To jest normalność.
        • pupu111 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:57
          No własnie, chyba w Usa tak jest? Znacznie lepiej to wygląda jak nie ma tych płotów. Chronia chyba tez strasznie słabo, bo co to za problem przeciac ogrodzenie, albo przejsc górą?
          • 1maja1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:19
            Tak, w Stanack nikt z przodu nie ma plotow. Masz trawnik z przodu i podjazd. Czesto te trawniki z przodu zlewaja sie z trawnikiem sasiada lub podjazdy do garazy sa obok siebie. Jedynie tylne ogrody maja ploty.
            W Polsce nigdy nie zaprzestanie mnie zadziwiac ta tendencja do barykadowanie sie strzelistymi tujami i bramami jak jakies fortece.
            • bywalec.hoteli Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:32
              Ma to u nas o tyle znaczenie że psiarze wypuszczają swoje psy na cudza działkę, te psy tam sraja, psiarze nie poczuwają się żeby posprzątać i w ogóle upilnować swojego psa przed wtargnięciem na czyjś prywatny trawnik.
              Zresztą dziecięcych placów zabaw tak samo nie szanując, twierdzą że znak „zakaz wstępu psom” jest nielegalny.

              W stanach jest inaczej bo wchodząc na czyjś teren można zostać zastrzelonym albo pies zastrzelony. Nie mówię że to coś dobrego, bo amerykański dostęp do broni jest bardzo bardzo bardzo zły, natomiast może dlatego nie potrzeba płotów.
              • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:37
                Nie udawaj bywalec, że o psy chodzi.
                Ten wątek wybitnie pokazał, gdzie większość tu piszących ma prawo własności. I zawsze wlizie tam, gdzie tylko da radę.
            • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:39
              1maja1 napisała:

              > Tak, w Stanack nikt z przodu nie ma plotow. Masz trawnik z przodu i podjazd. Cz
              > esto te trawniki z przodu zlewaja sie z trawnikiem sasiada lub podjazdy do gara
              > zy sa obok siebie. Jedynie tylne ogrody maja ploty.
              > W Polsce nigdy nie zaprzestanie mnie zadziwiac ta tendencja do barykadowanie si
              > e strzelistymi tujami i bramami jak jakies fortece.

              Jak, widać jest to potrzebne bo, nigdy nie wiadomo jaki znak ktoś uzna za zaproszenie do, wejścia na teren prywatnym i podziwianie dowolnej jego części. Jednemu wystarczy tabliczka na spezedaz, innemu niedomknieta furtka, a jeszcze innemu po prostu ładny dom. A może się okazać że jedbak właściciele chcą sprzedać tylko jeszcze o tym nie wiedzą? Cholera wie. W tym wątku wiele takich, dla których wejście na cudzy teren to nic wielkiego i oj tam oj tam, co się czepiasz.
              • 1maja1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:52
                Ja akurat zgadzam sie z autorka watku i jestem w szoku ile osob tutaj uwaza za normalne wejdcie na czyjas posesje, bo dom na sprzedaz, a wejde sobie poogladac, co tam bede tylek zawracac wlascicielowi! Szok! Zero kurtuazji i obycia!
                Co do tych psow, Bywalec, tutaj psy tez sraja na tych trawnikach albo na pasku zieleni przy ulicy, za ktory wlasciciel domu rowniez jest odpowiedzialny by utrzymywac go w porzadku. Wlasciciele psow jednak najczesciej sprzataja, nikt nie stoi w oknie z bronia😄
      • leyla76 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 08:33
        Chyba zalezy od mentalności ludzi, jak zostali wychowani, co jest uważane za normalne, a co nie.
        W Szwajcarii ludzie nie zamykają furtek na klucz. Tutaj to nawet furtek nie ma, ludzie (spora wiekszosc) nie maja płotów itp. Jedynie jakieś roślinki ozdobne i można spokojnie wejść na czyjaś posesję jakby się chciało.
        Jakoś inni jednak nie pchają się na nie swoją posesję, tylko dlatego, że nie ma płotu, czy też zamkniętej furtki.
    • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:06
      czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamknięta, w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Nie rozumiem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:13
        nenia1 napisała:

        > czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamknięta,
        > w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Nie rozu
        > miem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.

        Ok. Rozumiem że ty nie miałabyś nic przeciwko gdyby ktoś ci wlazł do prywatnego ogrodu i przyłożył nos do szyby sypialni by popatrzeć jak śpisz albo poobserwować jak bawią się twoje dzieci? Skąd oglądający mogli widzieć że akurat nikogo tam nie ma?
        • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:17
          a co ty sie w ogole tak goraczkujesz tym domem, gdzie pojdzie z niego kasa? skapnie ci cos czy wszystko dla syna ?
        • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:20
          może od sąsiadów, znajomych, ludzie wiedzą czasem takie rzeczy, szczególnie w mniejszej miejscowości. Stąd jestem prawie pewna, że wiedzieli iż nikt nie mieszka. Rozumiem, że to może być pewien dyskomfort, ale reakcja wydaje mi się przesadzona. Z tym, że ja ogólnie mam wywalone na sporo rzeczy, dla mnie są po prostu drobnymi niedogodnościami o których zaraz zapominam. No chyba że przypuszczacie że to jednak włamywacze którzy robią rekonesans.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:28
            nenia1 napisała:

            . No chyba że przypuszczac
            > ie że to jednak włamywacze którzy robią rekonesans.

            Niestety nie wiemy. Mogli to być ciekawscy, a mogli być włamywacze robiący " wywiad". Wytrąciło nas to z równowagi. Dlatego postanowiliśmy że jednak dom nie będzie stał pusty ..
            • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:49
              To chyba tacy niezbyt lotni ci włamywacze, jak w biały dzień chodzą z odkrytą twarzą pod kamerami monitoringu 🤔
              • bezmiesny_jez Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:15
                Zbliża się sezon na Kevina, może się inspirowali?
            • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:56
              sueellen napisała:

              > nenia1 napisała:
              >
              > . No chyba że przypuszczac
              > > ie że to jednak włamywacze którzy robią rekonesans.
              >
              > Niestety nie wiemy. Mogli to być ciekawscy, a mogli być włamywacze robiący " wy
              > wiad". Wytrąciło nas to z równowagi. Dlatego postanowiliśmy że jednak dom nie
              > będzie stał pusty ..

              I co tam ukradną jak dom niemal pusty?
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:10
                3-mamuska napisała:


                >
                > I co tam ukradną jak dom niemal pusty?
                >
                >

                Nie jest pusty. Jest wyczyszczony z wszelkich prywatnych i zbędnych rzeczy, ale jest nadal umeblowany. A może to squatersi? Mogą się włamać i zdemolować? . Dom jest tak przygotowany że wygląda na zamieszkały. W łazienkach są nowe ręczniki i mydla. Sa tam pościelone łóżka, jest sofa, tv, stół lampy, wazony, dywany, kuchnia z pralka zmywarka lodówka. Wszystko puste ale nadal wygląda jak dom. Zrobiłam tam show room w każdym pokoju. Można się wprowadzać.
                • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:39
                  Weź się zdecyduj… Albo dom wygląda totalnie jak zamieszkały i cwiercinteligentni włamywacze w banały dzień łażą pod okiem kamer podglądając właścicieli siedzących właśnie na kiblu albo dom wygląda jak opuszczony, wyczyszczony z mebli i przygotowany do sprzedaży i interesują się nim squatersi…
                  • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:44
                    memphis90 napisała:

                    > Weź się zdecyduj… Albo dom wygląda

                    Dom wygląda tak jak opisałam, dziwni ludzie się nim zainteresowali, ich intencje są nieczytelne i nam nieznane. Nie jestem w stanie stwierdzić kim byli i czego chcieli.
                    • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:44
                      Odpowiem - chcieli sobie popatrzeć.
        • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:55
          sueellen napisała:

          > nenia1 napisała:
          >
          > > czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamk
          > nięta,
          > > w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Ni
          > e rozu
          > > miem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.
          >
          > Ok. Rozumiem że ty nie miałabyś nic przeciwko gdyby ktoś ci wlazł do prywatnego
          > ogrodu i przyłożył nos do szyby sypialni by popatrzeć jak śpisz albo poobserwo
          > wać jak bawią się twoje dzieci? Skąd oglądający mogli widzieć że akurat nikogo
          > tam nie ma?

          Bo nie było żadnego samochodu? Bo może mieszkają w pobliżu i zwyczajnie WIEDZĄ?
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:04
            tania.dorada napisał(a):

            > sueellen napisała:
            >

            >
            > Bo nie było żadnego samochodu? Bo może mieszkają w pobliżu i zwyczajnie WIEDZĄ?

            Nie ma i nie będzie. Jest zamykany garaż w osobnym budynku, ale z ulicy w żaden sposób nie widać czy jest tam samochód czy go nie ma... Samochód może być zaparkowany w dowolnym miejscu na ulicy. Przed domem nie ma podjazdu. Jest furtka i ścieżka do domu oraz ogród. Kiedy już się jest w ogrodzie można dostrzec przejście na tyły domu ( z ulicy go nie widać bo zasłania drzewo i krzewy).. kobieta weszla i łazila dookoła domu. Weszła na tyły domu i tam łaziła, widać jej ślady pod samymi oknami.
        • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:55
          sueellen napisała:

          > nenia1 napisała:
          >
          > > czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamk
          > nięta,
          > > w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Ni
          > e rozu
          > > miem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.
          >
          > Ok. Rozumiem że ty nie miałabyś nic przeciwko gdyby ktoś ci wlazł do prywatnego
          > ogrodu i przyłożył nos do szyby sypialni by popatrzeć jak śpisz albo poobserwo
          > wać jak bawią się twoje dzieci? Skąd oglądający mogli widzieć że akurat nikogo
          > tam nie ma?


          Ten dom i ogrod za chwilę nie bedzie waszym prywatnym ogrodem. Nie chcecie go ,wystwiacie go dla obcych ludzi. Moze juz skończ histeryzować.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:58
            3-mamuska napisała:

            . Moze juz skończ histeryzować.
            >

            Sratatata. Ciekawa jestem czy ty byłabyś taka zadowolona i wyluzowana...
            • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:45
              Po moim domu łaziło mnóstwo ludzi, kiedy był w fazie budowy. 🤷‍♀️
              • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:46
                memphis90 napisała:

                > Po moim domu łaziło mnóstwo ludzi, kiedy był w fazie budowy. 🤷‍♀️
                >

                Ale za twoją zgodą i wiedzą czy tak sobie samopas?
                • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:40
                  Samopas. Po fakcie się dowiadywałam, że ktoś np obejrzał moje schody i pyta o firmę.
                  • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:45

                    I nic a nic cie to nie obeszło?
                    Nie przyszlo ci do głowy, że mogli powynosic narzędzia i materiały?
            • shmu Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 21:38
              Ja cię trochę rozumiem, bo jak się wprowadziliśmy do naszego domu to na pierwsze sygnały alarmu reagowałam dość nerwowo. Poza tym jak mąż zamontował kamerkę (żeby obserwować kręcące się, jak myśleliśmy, lisy), to też zobaczyliśmy, że podwórko żyje własnym życiem, a my nawet będąc w domu o tym nie wiemy. Do tej pory czy alarm, czy osoba kręcąca się po podwórku to był zawsze jakiś fałszywy alarm, czy koleś przynoszący gazety o 4 nad ranem, więc już to nas specjalnie nie rusza. Wam pewnie też przejdzie.

              Teraz przed naszym domem jest dom na sprzedaz i widzimy ile osób przychodzi, żeby obejrzeć - wchodza do ogródka, oglądają garaż, bo nie chcą tracić czasu na coś, co nie spełnia ich oczekiwań. Ja rozumiem, że to nie jest super fajne, ale nie ma co się przeprowadzać moim zdaniem.
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:25
        nenia1 napisała:

        > czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamknięta,
        > w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Nie rozu
        > miem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.

        Czyli "nic się nie stało? "
        Jak cię będą podglądać w przebieralni w sklepie albo w toalecie to tez " nic się nie stało?

        Stało się , bo naruszona została prywatność. To że nikogo akurat wtedy nie było w domu, niczego nie zmienia, bo mógł ktoś być, mogłam tam być i się przebierać, mogłam tam być z partnerem i mogliśmy uprawiać seks. Mogły tam być małe dzieci , mogły być dzieci bawiące się w ogrodzie. Wszystko jedno. Moim zdaniem stało się.
        • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:31
          male dzieci bawiace sie w ogrodzie bez nadzoru przy niskiej otwartej furtce

          to nie musi nawet nikt wchodzic zeby stalo sie nieszczescie
        • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:46
          sueellen napisała:


          > Czyli "nic się nie stało? "
          > Jak cię będą podglądać w przebieralni w sklepie albo w toalecie to tez " nic si
          > ę nie stało?
          >
          Jeśli prywatność jest dla ciebie taka ważna, wystarczy zamknąć furtkę. To jest jasny sygnał. Nie mówię że NIC się nie stało, ale jeśli jest tablica "na sprzedaż" furtka nie jest zamknięta to łatwo przewidzieć, że dla niektórych ludzi może to być sygnał "można pooglądać wstępnie". Równie dobrze mogą to być znajomi waszych sąsiadów, którzy wiedzą że nikt nie mieszka, ktoś powie "obok stoi fajny dom na sprzedaż, furtka otwarta, właściciele mieszkają gdzie indziej, zerknijcie czy wam się podoba" i heja, ludzie wchodzą na podwórko zobaczyć czy im się podoba na tyle, żeby się umawiać na oglądanie z właścicielami. Wersalu nie sprzedajesz. Po prostu postaw czytelne granice, bo ludzie je mają w różnych miejsach. Jeden nigdy nie wejdzie, drugi wejdzie - stąd po prostu my stawiamy granice tam gdzie chcemy żeby były. Może się nie znam, bo nie mieszkam w UK, ale w PL zamykamy furtkę, jak nie chcemy żeby ktoś wchodził.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:02
            nenia1 napisała:

            > . Po prostu postaw czytelne granice, bo ludzie je mają w różnych miejsach
            > . Jeden nigdy nie wejdzie, drugi wejdzie - stąd po prostu my stawiamy granice t
            > am gdzie chcemy żeby były.


            Ej no sorry. Jest plot, jest furtka. Ok. Płot niski, furka nie zamknięta na zamek.

            Ale zaraz.. w cywilizowanych krajach to tak nie dziala.
            Równie dobrze koleś obmacujacy kobiety mógłby się bronić że przecież była skąpo obrana i to było "zaproszenie"

            Może się nie znam, bo nie mieszkam w UK, ale w PL za
            > mykamy furtkę, jak nie chcemy żeby ktoś wchodził.


            W UK nie zamykamy. I jak mieszkam tu kilkanaście lat i mi nikt nie wlazł do ogrodu poza kurierem który otrzymał wyraźną instrukcje by tak zrobić.. nawet dzieci wiedzą że nie wolno wchodzić na cudzą posesję bez pytania. Jak im piłka wpadnie to pukają i proszą o oddanie . To się nazywa przyzwoitość.
            • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:06
              sueellen napisała:

              > To się nazywa przyzwoitość.

              aleś ty egzaltowana...
              • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:50
                nenia1 napisała:

                > sueellen napisała:
                >
                > > To się nazywa przyzwoitość.
                >
                > aleś ty egzaltowana...


                Jak nie przepadam za autorką wątku tak się z nią całkowicie zgadzam. Nie wchodzi się NA CUDZY TEREN bez wiedzy i zgody gospodarza. Nawet jak dom jest na sprzedaż i nikogo w pobliżu nie ma.
            • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:12
              Ale to jest bez sensu, skoro to nie jest prawdziwy plot chroniacy nieruchomosc, nie ma na nim domofonu ktorym mozna zadzwonic to nie rozumiem naprawde dramy......tak czy tak by musiala wejsc do srodka zeby zadzwonic nawet jesli nie bylo was w domu to wlaza bo otwarte i nie wiadomo co i jak, wiec chodzi o to ze udala sie nie w ta strone w ktora powinna?

              Kurcze dlaczego nie postawicie sobie prawdziwych ogrodzen, juz nie mowie o tych ogladajacych ale w UK kryzys zaraz zaczna sie zamieszki, rozkradanie domow wiec ja bym sie obwarowala
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:22
                pani.asma napisała:

                dlaczego nie postawicie sobie prawdziwych ogrodzen,

                Ponieważ mieszkam w takim dziwnym kraju dziwnych ludzi gdzie istnieje coś takiego jak poszanowanie prywatności oraz architektura przestrzeni ściśle kontrolowana przez lokalne przepisy i plany zagospodarowania przestrzennego. Nie bez powodu malownicze angielskie miasteczka i wioski pokazywane sa w amerykańskich filmach świątecznych. Bo takie właśnie są...
                • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:57
                  Słuchaj a może oni się zwyczajnie zgubili, szli do kogoś i mieli źle zapisany adres i próbowali znaleźć właściwy dom.
            • koronka2012 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:43
              Zasadniczo zgadzam się z tym, że się nie wchodzi na cudzy teren ale moim zdaniem tabliczka na sprzedaż i otwarta furtka stanowi trochę zaproszenie do oglądania.

              Oczywiście należałoby to zrobić za wiedzą właścicieli, ale być może sytuacja wynikła z okoliczności typu: jestem przypadkiem w tej okolicy po sąsiedzku u znajomych, i rzucę okiem żeby nie jechać ponownie z innego hrabstwa…
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:55
                koronka2012 napisała:

                > Zasadniczo zgadzam się z tym, że się nie wchodzi na cudzy teren ale moim zdanie
                > m tabliczka na sprzedaż i otwarta furtka stanowi trochę zaproszenie do oglądan
                > ia.
                >
                > Oczywiście należałoby to zrobić za wiedzą właścicieli, ale być może sytuacja wy
                > nikła z okoliczności typu: jestem przypadkiem w tej okolicy po sąsiedzku u znaj
                > omych, i rzucę okiem żeby nie jechać ponownie z innego hrabstwa…


                Co innego zapukać do drzwi, użyć dzwonka. Dzwonek to ring doorbell, mogliby ze mną pogadać. Ale NIE zadzwonili i NIE zapukali. Kobieta otworzyła furtkę, podeszła ścieżka. najpierw podeszła do okna po lewej , potem po prawej i zniknęła . Tam jest wąskie przejście niewidoczne z ulicy zasłonięte drzewem, wysokimi krzewami i częściowo zagrodzone kublami na śmieci prowadzące na tyły domu. tam zostawiła wyraźne ślady pod oknami. Wróciła po kilku około 2-3 minutach. Facet stał cały czas na ulicy przed domem jakby na czatach. Było to strasznie creepy. Dlatego teraz nie zostawimy domu samego na noc
                • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:05
                  > Było to strasznie creepy. Dlatego teraz nie zostawimy domu samego na noc

                  Juz sobie wyobrazam co by sie dzialo gdyby zamiast Bozego Narodzenia to byl czas Halloween. Oj ze strachu temu domu fundamenty by popekaly i okna odlepily.
                  • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:08
                    srubokretka napisał:

                    > > Było to strasznie creepy. Dlatego teraz nie zostawimy domu samego na noc
                    >
                    > Juz sobie wyobrazam co by sie dzialo gdyby zamiast Bozego Narodzenia to byl cza
                    > s Halloween. Oj ze strachu temu domu fundamenty by popekaly i okna odlepily.


                    Hahaha, no jakież to zabawne, pełkne że śmiechu. Jak ci ktoś obcy kiedyś wlezie nieproszony do domu załóż wątek to się posmiejemy.
                    • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 03:40
                      Pomyslec, ze kiedys ludzie kamer nie mieli i zycli dlugo i szczesliwie.

                      >Jak ci ktoś obcy kiedyś wlezie nieproszony

                      Mialam juz kiedys taka sytuacje. Kobieta przyprowadzila mi syna, ktory postanowil mnie szukac poza domem. Nie zadzwonila, tylko wlazla. Lece watek zalozyc. Troche przeterminowany temat, ale emocje nadal zywe.

                      Ty sie lepiej ciesz, ze tym domem ktos sie zainteresowal. W tym momencie kupowac dom w UK to spore ryzyko. Nie dziwie sie, ze uciekacie z nieruchomosciami. Troche pozno.
                      • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 06:06
                        "Ty sie lepiej ciesz, ze tym domem ktos sie zainteresowal. W tym momencie kupowac dom w UK to spore ryzyko. Nie dziwie sie, ze uciekacie z nieruchomosciami. Troche pozno"

                        Skąd wiesz, że oglądali dom potencjalni kupcy?
                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:01
                          >Skąd wiesz, że oglądali dom potencjalni kupcy?

                          Bo na 99% właśnie tak było.
                          • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:38
                            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                            > >Skąd wiesz, że oglądali dom potencjalni kupcy?
                            >
                            > Bo na 99% właśnie tak było.
                            >



                            Pytam - skąd wiesz?
                            I nie chodzi o twoje "bo tak mi się wydaje".

                            • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:49
                              > Pytam - skąd wiesz?

                              Dobre pytanie. Biorac pod uwage co sie teraz dzieje w UK i panike sueellen, zakladanie monitoringu, przeprowadzka meza, zeby pilnowac... jak nic rabusie. Tak, to niemozliwe, zeby tam kupujacy sie zapuszczali w te deadendy.
                              • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:03
                                "Tak, to niemozliwe, zeby tam kupujacy sie zapuszczali w te deadendy."

                                Nikt nie mówi, że niemożliwe.
                                Ja pytam, skąd pewność na 99%?
                              • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:04
                                srubokretka napisał:

                                > > Pytam - skąd wiesz?
                                >
                                > Dobre pytanie. Biorac pod uwage co sie teraz dzieje w UK i panike sueellen, zak
                                > ladanie monitoringu, przeprowadzka meza, zeby pilnowac... jak nic rabusie. Tak,
                                > to niemozliwe, zeby tam kupujacy sie zapuszczali w te deadendy.

                                Biorąc pod uwagę że to jest tradycyjny sezon na włamania, bo ludzie mają już pokupowane prezenty, to akurat możliwe.
                                • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:10
                                  dom stary na zadupiu ze starymi gratami... Tam musi byc wujowa okolica. Nic dziwnego ze sue od razu zalozyla, ze babka to rabus na zwiadach.
                                  • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:17
                                    srubokretka napisał:

                                    > dom stary na zadupiu ze starymi gratami... Tam musi byc wujowa okolica. Nic dzi
                                    > wnego ze sue od razu zalozyla, ze babka to rabus na zwiadach.


                                    🤣🤣🤣

                                    Jakie te ludzie głupie sa jednak.
                                    Ty żeś w życiu na angielskiej wsi nie była..
                                    • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:09
                                      Stary dom i to na wsi, obstawiony kamerami. Wez juz sie nie pograzaj.
                • kurt.wallander Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:39
                  sueellen napisała:


                  > Tam jest wąskie przejście niewidoczne z ulicy zasłonięte drzewem, wysokimi krz
                  > ewami i częściowo zagrodzone kublami na śmieci prowadzące na tyły domu. tam zo
                  > stawiła wyraźne ślady pod oknami.

                  Wiesz, ja nie mieszkam w UK, ale WIEM, że w takich domach na małych działkach są te wąskie przejścia na tył. To, że zostawiła ślady pod oknami też mnie nie dziwi, skoro jest tam bardzo wąsko. No i skoro juz wlazła, to pewnie zaglądała do środka. Trochę cię rozumiem, bo to jednak jest jakieś naruszenie prywatności. Z drugiej strony, napis "For Sale" pewnie był dla nich usprawiedliwieniem. Niewykluczone też, że to byli potencjalni włamywacze, robiący rozeznanie. I to martwiłoby mnie najbardziej.
                • shmu Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 21:42
                  Ja wiem, że nie poprawie ci samopoczucia, ale może ona się musiała załatwić?
                  To też nie jest fajne ale raczej nie powód do wyprowadzki partnera...
          • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:28
            Nenia, zadziwiasz mnie, jako osoba, która zawodowo zajmuję się przepisami.
            Płot, nawet gdyby miał pół tylko metra wysokości, jest wyraźna granica. Wejście na teren jest wtargnięciem.
            Równie dobrze mógł tam być pies, który takiego "gościa" porządnie by pogryzł.
            • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:36
              jak jest jak nie jest skoro to pol-prywatny teren.
              jak przychodzi czlowiek doreczyc parczke albo kwitek, to przeciez musi "wtargnac " bo tam nie ma dzwonka chyba ze masz jakis inny pomysl, krzyczneie przez megafon czy cos?
            • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:45
              iwles napisała:

              > Nenia, zadziwiasz mnie, jako osoba, która zawodowo zajmuję się przepisami.

              no bez jaj, nie pracuję w policji, ani w kontroli skarbowej. Mam życiowe, realistyczne podejście, a przede wszystkim nigdzie nie piszę, że ja bym tak zrobiła. Po prostu znam życie, przewiduję zachowania ludzkie i nic nie w tej sytuacji nie dziwi, bo była do przewidzenia. Ludzie są wygodni, po prostu, a poza tym obserwują i gadają ze sobą. Pewnie im ktoś powiedział że dom do sprzedaży, nikogo w nim nie ma i poszli zobaczyć przez okno, zamiast dzwonić, umawiać się, czekać i być może marnować czas na łażenie po domu, który im się nie spodoba. Źle zrobili? No tak, źle, możemy się przez pół wątku nakręcać teraz. Ojej, jak można. Co to da? To ludzkie zachowania, na tyle żeby nie omdlewać z tego powodu tylko zastanowić się co zrobić żeby dać wyraźniej do zrozumienia innym "nie właź". Najwyraźniej w cudownej sielskiej krainie pozbawionej wysokich płotów pojawili się troglodyci. Możemy się z tym nie zgadzać i protestować ogromnie się wzburzając, a możemy mieć praktyczne podejście i zamiast czekać aż świat stanie się idealny zauważyć jego nieidealność i samemu zadziałać.



              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:01
                nenia1 napisała:


                > Ludzie są wygodni, po prostu, a poza tym obs
                > erwują i gadają ze sobą. Pewnie im ktoś powiedział że dom do sprzedaży, nikogo
                > w nim nie ma i poszli zobaczyć przez okno, zamiast dzwonić, umawiać się, czeka
                > ć i być może marnować czas na łażenie po domu, który im się nie spodoba.

                Przede wszystkim na portalu są zdjęcia, jest filmik (tzw virtual tour). Po kiego zaglądać w okna gdy można sobie wygodnie pooglądać bez naruszania czyjejś prywatności?. Każdy pokój jest sfotografowany, co by tam jeszcze wypatrzyli poza gola duda gospodarza?

                To ludzkie zachowania, na tyle żeby nie omdlewać z tego powodu tylko
                > zastanowić się co zrobić żeby dać wyraźniej do zrozumienia innym "nie właź".


                Pomyślmy ... Założyliśmy monitoring przewidując że ktoś być może wpadnie na tak durny pomysł. Zainstalowaliśmy automatyczne włączniki świateł, ubrali dom na święta by wyglądał na zamieszkały i odstraszał potencjalnych ciekawskich.

                N
                > ajwyraźniej w cudownej sielskiej krainie pozbawionej wysokich płotów pojawili s
                > ię troglodyci.

                No niestety, pojawili się i nas wyprowadzili z równowagi. A ta para jeśli się zgłosi i ich rozpoznam dostanie ode mnie ...

                Możemy się z tym nie zgadzać i protestować ogromnie się wzburzaj
                > ąc, a możemy mieć praktyczne podejście i zamiast czekać aż świat stanie się ide
                > alny zauważyć jego nieidealność i samemu zadziałać.
                >
                >

                Tzn co jeszcze proponujesz? Mam wynająć od króla strażnika w niedźwiedziej czapce i postawić pod drzwiami? Co przegapiliśmy?

                Zresztą nie ważne, chłop się dziś wprowadza spowrotem i tyle. Upewnimy się że największą plotkara z sąsiedztwa zostanie o tym poinformowana.
                • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:19
                  No niestety, pojawili się i nas wyprowadzili z równowagi. A ta para jeśli się zgłosi i ich rozpoznam dostanie ode mnie

                  zaraz, ciagle nie ustalilas jaki jest twoj stosunek do tego domu, ty pracujesz w nieruchomosciach?
                • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:00
                  sueellen napisała:

                  > nenia1 napisała:
                  >
                  >
                  > > Ludzie są wygodni, po prostu, a poza tym obs
                  > > erwują i gadają ze sobą. Pewnie im ktoś powiedział że dom do sprzedaży, n
                  > ikogo
                  > > w nim nie ma i poszli zobaczyć przez okno, zamiast dzwonić, umawiać się,
                  > czeka
                  > > ć i być może marnować czas na łażenie po domu, który im się nie spodoba.
                  >
                  > Przede wszystkim na portalu są zdjęcia, jest filmik (tzw virtual tour). Po kieg
                  > o zaglądać w okna gdy można sobie wygodnie pooglądać bez naruszania czyjejś pry
                  > watności?. Każdy pokój jest sfotografowany, co by tam jeszcze wypatrzyli poza g
                  > ola duda gospodarza?
                  >
                  Aaaa czyli dom jest oficjalnie wystawiony na sprzedaż w internetach a nie tak, ze trzeba zabłądzić w okolicy żeby na niego trafić? I ty się dziwisz, ze ktoś potencjalnie szukający domu jednak na te bo zna ulice trafił? Czy ty jesteś pijana?
                  A zdjęcia na portalach na ogół są robione szerokim kątem i możliwie najlepszym oświetleniu, wnętrza się wydają zawsze przestronniejsze niż w rzeczywistos i, to normalne ze ktoś się tymi flotami nie zadowala, zreszta nawet nie wiesz czy je widzieli.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:03
                  >Przede wszystkim na portalu są zdjęcia, jest filmik (tzw virtual tour).

                  Filmik, srylmik. W dobie AI, filtrów i grafiki komputerowej pierwszą rzeczą, jaką bym zrobiła, to pojechać i zobaczyć w realu. Niekoniecznie zawracając głowę właścicielom, gdyby to nie było zdecydowane "chcę to".
                  • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:12
                    dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                    > >Przede wszystkim na portalu są zdjęcia, jest filmik (tzw virtual tour).
                    >
                    > Filmik, srylmik. W dobie AI, filtrów i grafiki komputerowej pierwszą rzeczą, ja
                    > ką bym zrobiła, to pojechać i zobaczyć w realu.

                    I przede wszystkim w dobie szerokich kątów, przecież WSZYSTKIE te zdjęcia pokazują pomieszczenia tak, że wydają się większe niż w rzeczywistości.
                    Jak kupowaliśmy dom - a było to stosunkowo niedługo po tym, jak nastąpił krach na rynku nieruchomości i wielu ludzi straciło domy i robili na złość bankom które je przejęły - to na tych virtual tours czy zdjęciach wyglądało OK, ale te foty ani tours nie pokazywały tego, że na przykład dach przecieka, w suficie jest dziura, na ścianie grzyb a pół kuchni jest spalone, wiadomo że było pokazane od najlepszej strony. Nikt mi nie odda czasu za te bezsensowne wycieczki krajoznawcze, bo agenci oczywiście o tym nie uprzedzali. Niekoniecznie ktoś chce się umawiać na oglądanie tego typu kota w worku, jeśli to ma być poprzedzone glejtem z banku i sprawdzaniem przodków do 7 pokolenia.

                    Niekoniecznie zawracając głowę
                    > właścicielom, gdyby to nie było zdecydowane "chcę to".

                    I sobie.

                    Przy czym nadal, to mogła być para złodziei a nie kupujących.
                    • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:22
                      tania.dorada napisał(a):

                      > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                      >


                      >
                      > I przede wszystkim w dobie szerokich kątów, przecież WSZYSTKIE te zdjęcia pokaz
                      > ują pomieszczenia tak, że wydają się większe niż w rzeczywistości.


                      Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokokątny. Pokazuje właściwe proporcje, nie zaburza obrazu.


                      ale te fo
                      > ty ani tours nie pokazywały tego, że na przykład dach przecieka,


                      A dowiesz się że dach przecieka stojąc przed domem ?

                      w suficie jest
                      > dziura, na ścianie grzyb a pół kuchni

                      I dowiesz się o tym grzybie przyklejając nos do szyby?

                      . Nikt mi nie odda czasu za te bezsensowne wycieczki krajozn
                      > awcze, bo agenci oczywiście o tym nie uprzedzali.

                      A jak cię mój pies pogryzie kiedy komuś wleziesz bez pytania to możesz stracić troszkę więcej niż czas.


                      >
                      > Niekoniecznie zawracając głowę
                      > > właścicielom,


                      Wolę by mi zawracano głowę niż żeby zupełnie obcy mi wchodzili do domu.

                      gdyby to nie było zdecydowane "chcę to".

                      A moje zdanie się nie liczy? Nie mam w temacie nic do powiedzenia? Że sprzedaje dom to każdy może sobie od tak wejść ?

                      >
                      >
                      > Przy czym nadal, to mogła być para złodziei a nie kupujących.

                      Ano właśnie. Nikt nie wie kim byli i jakie były ich intencje. A że się tak czaili i nawet nie próbowali zapukać do drzwi, automatycznie stają się podejrzani o zle intencje.
                      • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:35
                        sueellen napisała:


                        > Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokokątny. Pokazu
                        > je właściwe proporcje, nie zaburza obrazu.

                        big_grin big_grin big_grin big_grin
                        "Lenses with a focal length of 20mm or less are called ultra wide-angle lenses."

                        > A dowiesz się że dach przecieka stojąc przed domem ?

                        A tego to nie wiem dopóki pod tym domem nie stanę. Czasem nie, a czasem już po tym kawałku dachu który widać wiadomo, że jest do wymiany.

                        >
                        > w suficie jest
                        > > dziura, na ścianie grzyb a pół kuchni
                        >
                        > I dowiesz się o tym grzybie przyklejając nos do szyby?

                        Zależy czy okna są odsłonięte czy nie. Ale mijasz się z sednem: każdy kupujący wie, że na zdjęciach i filmikach nie widać tego, co mogłoby odstraszyć potencjalnych kupujących.


                        > A jak cię mój pies pogryzie kiedy komuś wleziesz bez pytania to możesz stracić
                        > troszkę więcej niż czas.

                        Czekaj, trzymasz tam psa, zupełnie samego?
                        I ja nie mówię że włażę, tylko ze twoje "zdjęcia zrobiłam, wszystko dobrze widać, tylko kupować" jest stekiem bredni z punktu widzenia kupującego.
                        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:46
                          tania.dorada napisał(a):

                          > sueellen napisała:
                          >
                          >
                          > > Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokokątny.

                          20mm jest najlepszym szkłem do fotografii architektury. Zaburza proporcje gdy fotografuje się z bliska.


                          > Pokazu
                          > > je właściwe proporcje, nie zaburza obrazu.
                          >
                          > big_grin big_grin big_grin big_grin
                          > "Lenses with a focal length of 20mm or less are called ultra wide-angle lenses.

                          Te które używają tzw estate agents to 10-14mm . Stosują też tzw panorama view czyli sklejają kilka zdjęć w jedno.


                          >
                          > A tego to nie wiem dopóki pod tym domem nie stanę. Czasem nie, a czasem już po
                          > tym kawałku dachu który widać wiadomo, że jest do wymiany.
                          >
                          > >
                          > > w suficie jest
                          > > > dziura, na ścianie grzyb a pół kuchni

                          Ale wiesz że takich rzeczy nie sprawdza się samemu tylko wynajmuje fachowca ? I ten fachowiec nie wchodzi bez zezwolenia?


                          . Ale mijasz się z sednem: każdy kupujący
                          > wie, że na zdjęciach i filmikach nie widać tego, co mogłoby odstraszyć potencja
                          > lnych kupujących.

                          Dlatego obok tych zdjęć jest taki przycisk z zaproszeniem do kontaktu.
                          >
                          • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:08
                            sueellen napisała:

                            > tania.dorada napisał(a):
                            >
                            > > sueellen napisała:
                            > >
                            > >
                            > > > Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokok
                            > ątny.
                            >
                            > 20mm jest najlepszym szkłem do fotografii architektury. Zaburza proporcje gdy f
                            > otografuje się z bliska.

                            Tak, jest to typowa ogniskowa do wnętrz. Tak, zaburza proporcje nie ma bola żeby nie. Ty tego nei widzisz bo znasz te wnętrza każdy kto porówna będzie widział.

                            > Te które używają tzw estate agents to 10-14mm . Stosują też tzw panorama view c
                            > zyli sklejają kilka zdjęć w jedno.
                            >

                            No a ktoś kto tylko widział zdjęcia to nei wie ile przy nich było robione.

                            > Ale wiesz że takich rzeczy nie sprawdza się samemu tylko wynajmuje fachowca ? I
                            > ten fachowiec nie wchodzi bez zezwolenia?

                            Niektóre rzeczy widać i bez fachowca, ale gołym okiem na miejscu, nei na zdjęciach.


                            > Dlatego obok tych zdjęć jest taki przycisk z zaproszeniem do kontaktu.

                            Ale oni mogli w ogóle nei widzieć twojego ogłoszenia, rany. Ktoś im mógł powiedzieć.
                            • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:13
                              "Ale oni mogli w ogóle nei widzieć twojego ogłoszenia, rany. Ktoś im mógł powiedzieć"

                              I to ma być usprawiedliwieniem ?
                              Nie ważne skąd wiesz, mozesz oglądać tylko z ulicy, bez wchodzenia na teren.
                              Jeżeli oferta cie zainteresuje, kontaktujesz się ze sprzedającym, że chcesz obejrzeć.

                              Nie wiem, co można uzyskać zaglądaniem przez okno. Ani nie wiesz, co jest w środku, ani tym bardziej ceny nie znasz.
                      • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:12
                        sueellen napisała:

                        > Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokokątny.

                        to jest obiektyw szerokokątny, obiektywem standardowym, czyli odpowiadającym temu jak “widzi” ludzkie oko jest 50 mm.
                        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:19
                          nenia1 napisała:

                          > sueellen napisała:
                          >
                          > > Zdjęcia robiłam sama obiektywem 20mm. To nie jest obiektyw szerokokątny.
                          >
                          > to jest obiektyw szerokokątny, obiektywem standardowym, czyli odpowiadającym te
                          > mu jak “widzi” ludzkie oko jest 50 mm.

                          O, następna fotografka się odezwała... Opowiedz mi jeszcze o fotografii i o obiektywach 🫢
                          • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:43
                            sueellen napisała:

                            >
                            > O, następna fotografka się odezwała... Opowiedz mi jeszcze o fotografii i o obi
                            > ektywach 🫢

                            ale co mam ci opowiedzieć? Obiektyw 20mm to jest obiektyw szerokokątny
                            a ty piszesz, że nie. Obiektyw szerokokątny ma ogniskową krótszą niż 35 mm.
                            Tyle w temacie.





                    • bananananas Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 19:03
                      tania.dorada napisał(a):

                      > I przede wszystkim w dobie szerokich kątów, przecież WSZYSTKIE te zdjęcia pokaz
                      > ują pomieszczenia tak, że wydają się większe niż w rzeczywistości.

                      Autorka sama pisała, że przygotowując lokal do zdjęć wypożycza mniejsze łóżko, żeby pokój wydawał się większy.
                  • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:14
                    dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                    pierwszą rzeczą, ja
                    > ką bym zrobiła, to pojechać i zobaczyć w realu. Niekoniecznie zawracając głowę
                    > właścicielom, gdyby to nie było zdecydowane "chcę to".
                    >

                    ... i zrobiła włam... Pi%$¢ni dr&_"*e Zamówiłam dziś kolejne dwie kamery.
                    • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:28
                      Tylko dwie ?

                      Tak jak dziewczyny pisały podejrzane jest to że moż na święta chce się wynieść od ciebie

                      Ja bym dała kamery do każdego pomieszczenia
          • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:49
            Serio, włazisz komuś na posesję bo furtka nie jest zamknięta na klucz? Ciekawa koncepcja, nie powiem... Do mieszkań też wchodzisz jk8co się drzwi z widoku podobają a nie zamknięte na klucz?
        • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:00
          sueellen napisała:

          > nenia1 napisała:
          >
          > > czyli podsumowując, nic nie zginęło, niczego nie ukradli, furtka nie zamk
          > nięta,
          > > w domu nikt nie mieszka, przed domem stoi tablica "na sprzedaż", tak? Ni
          > e rozu
          > > miem zatem co was oboje aż tak zdenerwowało.
          >
          > Czyli "nic się nie stało? "
          > Jak cię będą podglądać w przebieralni w sklepie albo w toalecie to tez " nic si
          > ę nie stało?

          😂😂😂😂w toalecie sa ludzie w przebieralni tez.

          > Stało się , bo naruszona została prywatność. To że nikogo akurat wtedy nie było
          > w domu, niczego nie zmienia, bo mógł ktoś być, mogłam tam być i się przebierać
          > , mogłam tam być z partnerem i mogliśmy uprawiać seks. Mogły tam być małe dziec
          > i , mogły być dzieci bawiące się w ogrodzie. Wszystko jedno. Moim zdaniem stało
          > się.

          Jaka prywatność jak tam nikt nie mieszka !!!!!
          Jesli ktoś od sasiadow to ludzie wiedza.
          Mieszkałas kiedyś w tym domu? Ze tak bronisz prulywatności?
          Zaraz beda tam łaźić obcy z buciorami, a za chwile obcy beda spac w tych scianach wez juz 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:13
            3-mamuska napisała:



            >
            > Jaka prywatność jak tam nikt nie mieszka !!!!!

            Mieszka. Nikt nie mieszkał jakieś dwa tygodnie. Od dziś już jest znów zamieszkały.
            > Jesli ktoś od sasiadow to ludzie wiedza.
            > Mieszkałas kiedyś w tym domu? Ze tak bronisz prulywatności?

            Owszem, mieszkałam.

            > Zaraz beda tam łaźić obcy z buciorami, a za chwile obcy beda spac w tych scia
            > nach wez juz 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
            >

            Na razie będzie tam spał mój chłop a w święta być może i ja.
    • berdebul Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:34
      Nie, nie weszłabym.
      Tak, zglosilabym na policję, w końcu weszli na prywatny teren.
      • bezmiesny_jez Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:16
        >Tak, zglosilabym na policję, w końcu weszli na prywatny teren.

        Policja rzuciłaby wszystkie inne sprawy i przyjechała zbierać odciski nosów z szyby.
        • berdebul Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:35
          Wystarczy, że zabezpiecza monitoring, zwiększa liczbę patroli w okolicy itd.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:48
            berdebul napisała:

            > Wystarczy, że zabezpiecza monitoring, zwiększa liczbę patroli w okolicy itd.

            I wyraźny znak bo jak widać po tym wątku do niektórych nijak nie dociera, że prywatny dom nawet jeśli na sprzedaż to nadal prywatny dom i nieproszonych gości tu nie chcemy. ..

            Znak zakupiony.
            • srubokretka Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:08
              ok. Kamery, takie tablizki, zaraz kraty w oknach i ja juz bym nie byla zainteresowana zakupami.
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:10
                srubokretka napisał:

                > ok. Kamery, takie tablizki, zaraz kraty w oknach i ja juz bym nie byla zainter
                > esowana zakupami.

                I bardzo dobrze! Tylko też nie właź przypadkiem.
            • droch Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:13
              Tak z ciekawości, w UK można mieć monitoring bez informacji jak na tabliczce?
              • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:44
                o wlasnie to jest mysl

                ta "para" to byl patrol policji incognito ogladajacy nielegalny monitoring na posesji, mandacik przyjdzie poczta?
          • droch Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:15
            (...)zwiększa liczbę patroli w okolicy itd.

            Zatrudnią dodatkowy pluton policji...
            Szczerze? Mając na uwadze wieczne braki kadrowe, to jeśli w okolicy raz lub dwa razy pojawi się patrol - to i tak będzie dobrze.
    • szarmszejk123 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:49
      Kurde, ale ty sama leciałaś włamywaczy ganiać? 🤔
      A co do reszty, to nie, ja na ogrodzone posesje bez zaproszenia nie wchodzę. Robiłam to w dzieciństwie i nie zawsze się dobrze kończyło :p
    • geez_louise Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 18:49
      No to ja mogłabym być taka babą. Nie zliczę ile rzeczy kupiliśmy czy wynajęliśmy właśnie w ten sposób że się napatoczyliśmy, była tabliczka, pusto, połaziliśmy dookoła i decyzja była już podjęta zanim wykonaliśmy pierwszy telefon. Wydzwanianie do agentów, próba zgrania grafików, drętwe rozmowy godzinami i próby wciskania mi rzeczy które mnie nie interesują doprowadzają mnie do szału. A tak decyzję umiem podjąć w 15 minut i tylko jeszcze potrzebuję krótkiego spotkania aby rozwiać drobne wątpliwości.

      Mnie drażnią ludzie którzy umawiają się na oglądanie nieruchomości, zawracają dudę, a potem ględzą dwie godziny, że kupiliby ale w innej dzielnicy (już łapię pod pachę i przenoszę), albo z większym ogrodem, albo z innym układem funkcjonalnym. No plany były dostępne, było się zorientować przed wykonaniem telefonu.
      • nenia1 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:08
        geez_louise napisała:

        > No to ja mogłabym być taka babą. Nie zliczę ile rzeczy kupiliśmy czy wynajęliśm
        > y właśnie w ten sposób że się napatoczyliśmy, była tabliczka, pusto, połaziliśm
        > y dookoła i decyzja była już podjęta zanim wykonaliśmy pierwszy telefon.

        no właśnie, wystarczy tylko logicznie pomyśleć, żeby przewidzieć taką sytuację stawiając
        tablicę "na sprzedaż" przed niezamieszkałym domem.
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:09
        geez_louise napisała:

        > No to ja mogłabym być taka babą. Nie zliczę ile rzeczy kupiliśmy czy wynajęliśm
        > y właśnie w ten sposób że się napatoczyliśmy, była tabliczka, pusto, połaziliśm
        > y dookoła i decyzja była już podjęta zanim wykonaliśmy pierwszy telefon.

        W UK tak nie dziala. Chcesz kupić dom, oglądasz na portalu, oczywiście możesz pojechać i popatrzeć z ulicy ale nie wolno ci od tak wchodzić na czyjś prywatny teren. To się nazywa trespassing ( bezprawne wkroczenie) i jest bardzo brzydkim zachowaniem.

        • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:13
          nie moze byc tresspassing jesli furtka nie jest prawdziwa....
          kazdy musi ja otworzyc jesli chce wejsc do was
        • bezmiesny_jez Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:17
          Ok, ale po co w takim razie ta tabliczka?
      • pupu111 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:00
        Coz w tym jest, a ja z kolei jakbym miała cos kupowac to bym wolała najpierw obejrzec sama, zeby sie zastanowic, tak na spokojnie, a nie że ktos mi gada nad uchem, zachwala, i cięzko spokojnie obejrzec.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 16:11
        Ja też. Zamiast się umawiać i zawracać komuś głowę, jak np. może się okazać, że na sąsiedniej działce jest składowisko odpadów radioaktywnych, wolę pojechać, obejrzeć okolicę i rzucić okiem z zewnątrz. A jak już jestem i wisi zachęcająca tablica NA SPRZEDAŻ, to wejście na posesję jest może lekką przesadą, ale nie jest żadną wielką zbrodnią. I gdyby ktoś zrobił coś takiego mnie, to zachwycona bym nie była, ale nie robiłabym z tego powodu dymu.
    • shmu Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:53
      Ludzie pewnie chcieli zobaczyć, czy mają tracić czas na spotkanie z wami i oglądanie domu, czy nie. Tyle w temacie. Panikowanie i spanie w domu jest troszkę na wyrost, szczególnie, że piszesz, że nie bardzo jest co kraść. Chyba, że się boicie, że ktoś tam zamieszka.

      Ludzie są różni. Ja bym nie weszła za furtkę, ale mąż pewnie tak, jakby wiedział, że dom jest pusty. Chyba, że w Stanach... Ci akurat weszli...
    • pepsi.only Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 19:54
      Nie tragizuj.

      sueellen napisała:
      > Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!
      > ) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?

      Tak, tak właśnie bym zrobiła.
      Wstępnie chciałabym ocenić, czy ja w ogóle jestem zainteresowana, czy warto umawiać się na spotkanie celem obejrzenia, czy warto angażować mój czas i czas osoby sprzedającej.

      Jak kupowałam działkę (bez nieruchomości) kilka razy tam pojechałam- w różnych porach dnia, i pod wieczór, a raz po śnieżycy, a raz po wichurze.
      Chciałam mieć pełną świadomość, czy ta nieruchomość jest dla mnie.
      Ale jak powzięłam decyzję, i zadzwoniłam do osoby sprzedającej to machina ruszyła, i zakup był czystą przyjemnością, dla mnie, i dla mojego sprzedającego
      (który notabene obok mieszka, więc on też patrzył kto chce kupić, bo to on "wybierał" sobie kupujących na swoich sąsiadów)
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:07
        pepsi.only napisała:

        > Nie tragizuj.
        >
        > sueellen napisała:
        > > Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogro
        > dzona!
        > > ) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?
        >
        > Tak, tak właśnie bym zrobiła.
        > Wstępnie chciałabym ocenić, czy ja w ogóle jestem zainteresowana, czy warto um
        > awiać się na spotkanie celem obejrzenia, czy warto angażować mój czas i czas o
        > soby sprzedającej.

        Gdybyś tak zrobiła to choćbyś skisła, nie sprzedałbym ci tego domu.

        >
        > Jak kupowałam działkę (bez nieruchomości) kilka razy tam pojechałam- w różnych
        > porach dnia, i pod wieczór, a raz po śnieżycy, a raz po wichurze.
        > Chciałam mieć pełną świadomość, czy ta nieruchomość jest dla mnie.

        Pojechałaś i ludziom do domu wlazilas? Do ogrodu czy może oglądałaś z ulicy?


        >
        > (który notabene obok mieszka, więc on też patrzył kto chce kupić, bo to on "wyb
        > ierał" sobie kupujących na swoich sąsiadów)
        >
        >

        No to my też podglądamy kto się kręci i zdecydowanie nie będziemy robić interesów z dziwnymi osobnikami, którzy łażą tam gdzie nie powinni i bez pardonu naruszają cudzą prywatność zaglądając w okna.
        • bezmiesny_jez Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:18
          Ludziom do kawy plujesz, a pultasz się, że ktoś komuś wszedł do ogródka? Dziwnaś.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:26
            bezmiesny_jez napisała:

            > Ludziom do kawy plujesz, a pultasz się, że ktoś komuś wszedł do ogródka? Dziwna
            > ś.

            O jak się tych dwoje pojawi z chęcią kupna to dostaną ode mnie kawę której do końca życia nie zapomną.
            • anajustina Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:38
              Ty się na pewno dobrze czujesz?
            • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:52
              zmartwie cie, jak dom jest fajny to dzwonisz od razu zeby sie umowic i zaklepac smile
              no chyba ze UK trzeba odczekac miesiac
        • pepsi.only Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:30
          I vice versa- ja od ciebie nic bym nie kupiła.
          • pepsi.only Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:32
            I ja akurat napisałam o działce i nie musiałam ludziom włazić do domu, do ogrodu, ani nigdzie, gdyż oglądałam DZIAŁKĘ.
            • anajustina Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:39
              No wiesz, jak mogłaś.
              • pepsi.only Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:42
                No cóż... Mogłam smile
                Nikomu od tego nie ubyło. A zyskali wszyscy.
            • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:42
              pepsi.only napisała:

              > I ja akurat napisałam o działce i nie musiałam ludziom włazić do domu, do ogrod
              > u, ani nigdzie, gdyż oglądałam DZIAŁKĘ.
              >
              >

              No to trochę inna sytuacja, nie uważasz? Pusta działka, a dom w którym mogą mieszkać ludzie to jakby dwie różne sprawy...
              • pepsi.only Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:04
                No to skoro trochę inna sytuacja, a ja dość precyzyjnie ją opisałam, to przeszarżowałaś, nie uważasz?
                Ale mnie już wystarczy z tobą dyskusji, eot.
    • dni_minione Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:09
      Łee, myślałam że będzie wątek z gatunku "chłop mieszka u mnie na krzywy ryj, a z wynajmu swojego domu ma kokosy i się nie poczuwa do niczego".
      A ci oglądali, bo pewnie chcieli zrobić wstępny rekonesans czy warto się umawiac.
    • mikams75 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:33
      Nie dziwi mnie, ze chcieli poogladac zanim beda komus tylek zawracac z terminami. Obejrzeli dom z zewnatrz, ogrod, okolice i albo zadzwonia sie umowic albo nie. Ja tez jezdzilam ogladac nieruchomosci na ile sie dalo bez terminow i dopiero jak mi pasowalo, to dzwonilam. Ale wczesniej moglam juz odsiac to, co mi sie nie podobalo w czasie, ktory mi pasowal i bez zawracania glowy innym ludziom.
    • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:49
      sueellen napisała:

      > Jeśli ktoś był zainteresowany to mógł umówić się na oglądanie a nie ł
      > azić po czyjejś posesji.

      No przecież niżej napisałaś ze właśnie niekoniecznie, że łatwiej się z grubsza umówić na herbatę z królem Anglii. Może ktoś chciał z grubsza ocenić czy ten dom na pierwszy rzut oka jest wart tego całego zachodu z weryfikacja z banku.

      > Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!
      > ) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?

      Zależy, u nas są domy które mają takie pojemniki z wydrukowanymi informacjami i zdjęciami żeby sobie zabrać, one nie są zazwyczaj przy samej ulicy tylko właśnie już bliżej samego domu więc żeby zabrać trzeba wleźć.
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 20:56
        tania.dorada napisał(a):


        >
        > . Może ktoś chciał z grubsza ocenić czy ten do
        > m na pierwszy rzut oka jest wart tego całego zachodu z weryfikacja z banku.

        Wszystko czego potrzebuje ma na zdjęciach, filmach i na portalu ogłoszeniowym. Nie musi ślinić okien by ocenić czy mu pasuje czy nie...



        > Zależy, u nas są domy które mają takie pojemniki z wydrukowanymi informacjami i
        > zdjęciami żeby sobie zabrać,

        Nie ma żadnego pojemnika ani folderów bo wszystko jest online. Foldery są w kuchni dla tych którzy już obejrzeli i zostali zweryfikowani jako poważni kupujący, a nie turyści którym zamarzyło się zwiedzenie angielskiego cottage.
        • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:03
          sueellen napisała:

          >
          >
          > Wszystko czego potrzebuje ma na zdjęciach, filmach i na portalu ogłoszeniowym.
          > Nie musi ślinić okien by ocenić czy mu pasuje czy nie...


          Ale to jakby nie twoja decyzja czy im to wystarczy.
          • snakelilith Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:31
            tania.dorada napisał(a):



            > Ale to jakby nie twoja decyzja czy im to wystarczy.

            Ha, ha, ha. Sama teraz szukam odpowiedniej nieruchomości i pierwsze i podstawowe kryterium dla mnie, to nie wystejdżowane pomieszczenia i wazy w sypialni na fotkach, a okolica wokół. Czyli chciałabym wiedzieć, jak ten dom wygląda z tyłu, jak przylega do sąsiadów i czy np w ogrodzie ma się wystarczająco prywatności. I to zanim nawiążę kontakt z właścicielami, bo możliwe, że obejście domu wokół wykluczy go całkowicie z mojej listy. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem sama byłabym tą ciekawską babą. Tym bardziej gdyby wiedziała, że nikt tam już nie mieszka.
            A tabliczka "na sprzedaż" jest moim zdaniem praktycznie takim zaproszeniem dla ciekawskich ludzi i trzeba się liczyć, że ludzie mogą z ulicy przyjść, zajrzeć do okien, albo zadzwonić do drzwi, bez umawiania się.
            • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:41
              snakelilith napisała:

              > tania.dorada napisał(a):
              >
              >
              >
              > > Ale to jakby nie twoja decyzja czy im to wystarczy.
              >
              . Czyli chciałabym wiedzieć, jak ten dom wygląda z tył
              > u, jak przylega do sąsiadów i czy np w ogrodzie ma się wystarczająco prywatnośc

              Są zdjęcia i filmy z ziemi i z drona . Jest Google maps I google Earth. Jest mapa domu i ogrodu. Mamy xxi wiek i możliwości podejrzenia interesującego nas domu bez wchodzenia po chamsku na cudzą posesję.
              • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:44
                chyba nie rozumiesz. Nie mówię o wchodzeniu na posesję tylko o to że sarenka zakłada że wie co komu powinno wystarczyć. jeśli są zdjęcia z drona to po co w ogóle jakieś wizyty umawiać?
                • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:06
                  tania.dorada napisał(a):

                  > chyba nie rozumiesz. Nie mówię o wchodzeniu na posesję tylko o to że sarenka za
                  > kłada że wie co komu powinno wystarczyć.

                  Powinno to zaspokoić ich potrzeby na tyle by bez zaproszenia nie włazić do czyjegoś domu czy prywatnego ogrodu i lizać okna. Jakby akurat drzwi na patio były otwarte bo bym wierzyła to znaczy że mogliby sobie od tak wejść do środka? Bo na sprzedaż, to można wchodzić kiedy się podoba?
                  • tania.dorada Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:10
                    z tym że my nie wiemy czy rozmawiamy o ludziach którzy weszli bo zobaczyli tabliczkę "na sprzedaż" a akurat myślą o kupnie czy o zwykłych standardowych przedświątecznych złodziejach. Jeśli to drugie to te twoje dekoracje raczej ich zwabiły, nie zniechęciły.
                  • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:52
                    Jakim cudem wejście za furtkę na niezamieszkałej posesji nagle zamieniło się w lizanie okien i podglądanie Ciebie w czasie uprawiania seksu…? 🤔
                    • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 19:01
                      memphis90 napisała:

                      > Jakim cudem wejście za furtkę na niezamieszkałej posesji nagle zamieniło się w
                      > lizanie okien i podglądanie Ciebie w czasie uprawiania seksu…? 🤔
                      >

                      Bo wydeprala ślady przy samych oknach. Jeśli nie zaglądała na bezczela do środka to co tam robiła? Przyszła mi okna umyć?
              • snakelilith Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:10
                sueellen napisała:


                > Są zdjęcia i filmy z ziemi i z drona . Jest Google maps I google Earth. Jest ma
                > pa domu i ogrodu.

                No są, ale ciągle istnieją analogowi ludzie, dla których istotne mogą być sprawy, czym śmierdzi podwórko sąsiada za płotem i czy nie ma tam źródła hałasu. Sprzedając dom musisz się liczyć się z tym, że ludzie mają różne widzi mi się i inne od twojego. Jak to dla ciebie chamstwo, to nie stawiaj tabliczki "na sprzedaż", bo to dla wielu ludzi nie jest niezobowiązująca dekoracja, a konkretna informacja.
                • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:22
                  snakelilith napisała:

                  > sueellen napisała:
                  >
                  >
                  > > Są zdjęcia i filmy z ziemi i z drona . Jest Google maps I google Earth. J
                  > est ma
                  > > pa domu i ogrodu.
                  >
                  > No są, ale ciągle istnieją analogowi ludzie, dla których istotne mogą być spra
                  > wy, czym śmierdzi podwórko sąsiada za płotem i czy nie ma tam źródła hałasu. Sp
                  > rzedając dom musisz się liczyć się z tym, że ludzie mają różne widzi mi się i i
                  > nne od twojego. Jak to dla ciebie chamstwo, to nie stawiaj tabliczki "na sprzed
                  > aż", bo to dla wielu ludzi nie jest niezobowiązująca dekoracja, a konkretna inf
                  > ormacja.


                  Naprawdę znak "na sprzedaż" czy " na wynajem "nie znaczy że tu jarmark jest i można sobie wejść z ulicy. W UK każdy dom na sprzedaż czy na wynajem ma taką tabliczkę. Stawia ja agencja i jest to norma. Nienormalne jest tylko wchodzenie bez zapowiedzi. Ale że znalazła się JEDNA taka para która myśli jak ty , to postawimy kolejna tabliczkę ...

                  W tym kraju wynajmowałam z 7 czy 8 nieruchomości zanim kupiłam dom i znak " na wynajem," czasem stał tygodniami bo po wprowadzeniu się agencja "zapominała" go zabrać. Musiałam przypominać by znak zabrali sprzed domu. Nigdy mi nikt obcy nie przyszedł "oglądać" bo ludzie wiedzą że znak to tylko znak, dom może być już dawno wynajęty czy zaklepany, ale agencja się ociąga z zabraniem bo to dla nich darmowa reklama.
                  • snakelilith Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:18
                    sueellen napisała:


                    >
                    > Naprawdę znak "na sprzedaż" czy " na wynajem "nie znaczy że tu jarmark jest i
                    > można sobie wejść z ulicy.

                    A co znaczy dla ciebie niby znak "na sprzedaż"? Po co to robisz, jak chcesz odgonić ludzi od swojego domu? Jak chcesz by ludzie zgłaszali się tylko online i ty sobie ich przed zwiedzaniem domu wyselekcjonujesz według twoich kryteriów, to wystawiaj dom TYLKO online, albo jeszcze lepiej u maklera, bez analogowego "na sprzedaż".
                    Dla mnie to oczywiste, że taka tablica na nieruchomości może wzbudzić zainteresowanie towarem i że właściciel, który sam taką tablicą oznaczył swój dom, z takim zainteresowaniem, także prosto z ulicy, się liczy.
                    I nikt ci do domu przecież nie wszedł. Ktoś sobie obejrzał budynek, którego chcesz się przecież pozbyć z zyskiem i nawet tam już nie mieszkasz, z tyłu. A nie zgłosił się, bo domu mu się najwidoczniej nie spodobał, to najprostsze wytłumaczenie, bo co niby w wystejdżowanym domu z niepotrzebnymi nikomu gratami jest cennego dla włamywaczy? W jakim świecie ty żyjesz? Histeryzujesz jak ta lala.
            • leyla76 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:02
              Naprawdę? Ja rozumiem podjechać w okolice domu, zobaczyć go z przodu, z boku, ale w życiu bym nie weszła np. do ogrodu takiego domu, żeby zajrzeć do okien czy też sobie ogród pooglądać, bez uprzedniego skonsultowania takiej wizyty. I nie ma znaczenia czy w tym domu ktoś mieszka czy nie.
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:23
                leyla76 napisała:

                > Naprawdę? Ja rozumiem podjechać w okolice domu, zobaczyć go z przodu, z boku, a
                > le w życiu bym nie weszła np. do ogrodu takiego domu, żeby zajrzeć do okien czy
                > też sobie ogród pooglądać, bez uprzedniego skonsultowania takiej wizyty. I nie
                > ma znaczenia czy w tym domu ktoś mieszka czy nie.


                Jak widać, dla niektórych symboliczny plotek z furtka wyznaczający granicę działki jest zbyt subtelnym sygnałem by nie wchodzić. Tylko wysoki mur, zasieki i snajper mają ich szanse powstrzymać przed "przypadkowym" wtargnięciem na cudzy teren.
          • droch Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 11:18
            Wszystko czego potrzebuje ma na zdjęciach, filmach i na portalu ogłoszeniowy

            Nie. Tam jest tylko to, co sprzedający chce pokazać, a nie wszystko, co potrzebuje kupujący.
            Ja mam tak, że gdy komuś śmierdzą moje pieniądze - nie robię mu problemów, niech se szuka kogoś innego do biznesu
            • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:00
              droch napisał:

              > Wszystko czego potrzebuje ma na zdjęciach, filmach i na portalu ogłoszeniowy
              >

              >
              > Nie. Tam jest tylko to, co sprzedający chce pokazać, a nie wszystko, co potrzeb
              > uje kupujący.


              Dlatego na dokładniejsze oglądanie trzeba się umówić z właścicielami/agencją.

              Samochód tak samo sprzedajesz, że bez twojej wiedzy (czy wiedzy pośrednika np. autokomisu ) ktoś sobie robi jazdę próbną?


              • droch Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:06
                Ja nie upieram się, że wolno wdzierać się na posesję, bo coś-tam. I nie nawiem do tego, absolutnie nie.
                Jedynie polemizuję ze stwierdzeniem, że na zdjęciach i innych materiałach, które udostępnia właściciel nieruchomości jest prawda objawiona.
                Więc nie dziwi mnie, że kupujący w rozmaite sposoby podejmują weryfikacji stanu przedstawionego przez sprzedawcę. Kilkaset lub więcej kGBP piechotą nie chodzi.
                • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:11

                  Zdjęcia mają za zadanie zachęcić zainteresowanych do zainteresowania się oferta.
                  Na dokładne obejrzenie zawsze się trzeba umówić- przeciez to nie jest zobowiązujące do kupna!
                  • droch Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:16
                    Ja naprawdę rozumiem, co do mnie piszesz i zgadzam się z Tobą smile

                    Ale zasady zasadami, a życie - życiem. To jest biznes z realnymi pieniędzmi w tle. Ileż to było historii "to jest praktycznie nowe auto", "Turek płakał, gdy sprzedawał", "nigdy miałem wypadku tym samochodem" itp.
                  • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:56
                    Skoro tam jest casting na kupującego, trzeba przejść weryfikację z materiałem dowodowym na sprzedaż własnego domu przed kupnem innego, a Suellen sobie dodatkowo wybiera komu wolno przyjść dom obejrzeć, a komu nie - to ja się nie dziwię 😂
                • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 13:42
                  droch napisał:
                  .
                  > Więc nie dziwi mnie, że kupujący w rozmaite sposoby podejmują weryfikacji stanu
                  > przedstawionego przez sprzedawcę.

                  Ależ nie ma problemu! Każdy potencjalny kupiec jeśli zadzwoni do agencji, a ta ZWERYFIKUJE jego dane, może się umówić na oglądanie.
              • snakelilith Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:30
                iwles napisała:


                > Samochód tak samo sprzedajesz, że bez twojej wiedzy (czy wiedzy pośrednika np.
                > autokomisu ) ktoś sobie robi jazdę próbną?

                Jak postawisz samochód na ulicy z kartką na sprzedaż, to ludzie mogą ci zaglądnąć przez szybę do środka, albo nawet zajrzeć pod spód, czy nie rdzewieje i obejrzeć opony. Ale do próbnej jazdy potrzeba klucza, tak samo jak wejście do domu suellen i tu nic takiego nie zaszło. Nikt jej do domu nie wszedł.
                • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 12:35

                  "Jak postawisz samochód na ulicy z kartką na sprzedaż, to ludzie mogą ci zaglądnąć przez szybę do środka, albo nawet zajrzeć pod spód, czy nie rdzewieje i obejrzeć opony. Ale do próbnej jazdy potrzeba klucza"

                  Tak samo można oglądać dom tylko z ulicy.

                  "tak samo jak wejście do domu suellen i tu nic takiego nie zaszło. Nikt jej do domu nie wszedł."

                  Ale tutaj własnościa jest NIE TYLKO dom, ale i teren wokół domu (wyraźnie zaznaczony), więc tak - ktoś naruszył własność bez zgody właściciela.
                  • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 13:41
                    Jak widać dla niektórych za trudne do ogarnięcia.
                    • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 14:08
                      paskudek1 napisała:

                      > Jak widać dla niektórych za trudne do ogarnięcia.
                      >

                      Ja mam wrażenie że punkt widzenia zmienia się w zależności od tego gdzie ktoś mieszka. Jak w bloku to ich własność zaczyna się od drzwi wejściowych , a wszystko co przed nimi to " niczyje" , wspólne, spółdzielcze , komunalne. Jednak ktoś kto ma dom z ogrodem traktuje ten dom jak integralną część domu ( ach, te kawki na tarasie 😉) i gdy mu ktoś wlezie w te ich przestrzeń jest automatycznie widziany jak intruz. Dla mnie nie ma różnicy czy ktoś wlezie mi do ogrodu i się pobuja na mojej huśtawce czy do salonu posiedzieć na sofie. Co za różnica czy siadzie przy moim stole w ogrodzie czy w jadalni albo wykąpie się w przydomowym basenie czy w wannie? Bez zaproszenia tu i tam jest intruzem.
        • kk345 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:37
          Mam wrażenie, że co najmniej Balmoral sprzedajesz, nic poniżej...
          • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:58
            kk345 napisała:

            > Mam wrażenie, że co najmniej Balmoral sprzedajesz, nic poniżej...

            A co za różnica co sprzedaje?
            • kk345 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 17:58
              Bo normalny sprzedający ma jeden cel: po prostu sprzedać nieruchomość, bez wydziwiania, komu sprzedaje, a jaki kupiec ma kolor oczu, a jaki uśmiech, a czy wytarł buty.
              • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:03
                kk345 napisała:

                > Bo normalny sprzedający ma jeden cel: po prostu sprzedać nieruchomość, bez wydz
                > iwiania, komu sprzedaje, a jaki kupiec ma kolor oczu, a jaki uśmiech, a czy wyt
                > arł buty.

                I w związku z tym można się ładować na posesję "na sprzedaż" bez uzgodnienia tego z właścicielem i pytania? Serio?
                • kk345 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:12
                  paskudek1 napisała:

                  > kk345 napisała:
                  >
                  > > Bo normalny sprzedający ma jeden cel: po prostu sprzedać nieruchomość, be
                  > z wydz
                  > > iwiania, komu sprzedaje, a jaki kupiec ma kolor oczu, a jaki uśmiech, a c
                  > zy wyt
                  > > arł buty.
                  >
                  > I w związku z tym można się ładować na posesję "na sprzedaż" bez uzgodnienia te
                  > go z właścicielem i pytania? Serio?
                  >
                  >
                  Masz absolutną rację, dokładnie to napisałam 😀 A nie, czekaj...
              • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:11
                kk345 napisała:

                > Bo normalny sprzedający ma jeden cel:


                Bzdura. Sprzedaż domu to nie sprzedaż jabłek zwłaszcza gdy sprzedaje się swój dom rodzinny do którego ma się duży sentyment.

                po prostu sprzedać nieruchomość, bez wydz
                > iwiania, komu sprzedaje,

                A ja znam samych co wydziwiaja bo wcale im nie jest wszystko jedno.

                Poza tym, nikt nie da mi gwarancji że to byli kupcy a nie złodzieje.
                • pani.asma Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:19
                  Jakim cudem Polska emigrantka rodzina może sprzedawać dom rodzinny na angielskiej wsi????
                  • kk345 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 22:10
                    No dom co prawda chłopa, ale ona ma sentyment, czego nie rozumiesz? big_grin
    • 3-mamuska Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:16
      Moze chcieli kupic i ogldali wstepnie jak w srodku wyglda czy sobie glowe zawracac.
      Lepiej wynajac nich chlop ma swoje.
    • brenya78 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 21:26
      "Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?"

      Jak najbardziej.
      • leyla76 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 09:47
        brenya78 napisała:

        > "Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona
        > !) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?"
        >
        > Jak najbardziej.


        Naprawdę? Jesteśmy naprawdę dziwnym narodem.
        W życiu bym nie weszła na czyjaś posesję, nawet jakby nie była ogrodzona. Nie ważne czy dom stoi pusty i z tablicą “na sprzedaż “.

        • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:09
          leyla76 napisała:



          > Naprawdę? Jesteśmy naprawdę dziwnym narodem.
          > W życiu bym nie weszła na czyjaś posesję, nawet jakby nie była ogrodzona. Nie w
          > ażne czy dom stoi pusty i z tablicą “na sprzedaż “.
          >

          Ten wątek pokazuje że ludzie mają różną mentalność i różne podejście do cudzej prywatności. To co dla mnie czy dla ciebie jest oczywiste, dla innych jak widać nie jest. Potrzebują mocniejszego przekazu by dotarło gdzie znajduje się granica której nie wolno im przekraczać. Ech, szkoda nerwów...
          • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:20

            Nawet nie o mocniejszy przekaz chodzi, tylko o takie obwarowanie swojego terenu, którego nie dałyby rady pokonać. Jeżeli dadzą radę przeskoczyć, to znaczy, że można wejść 🙁
    • madame_edith Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:16
      Nie prościej zamknąć furtkę na klucz? Ogrodzenia chyba nikt nie będzie przeskakiwał
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:23
        madame_edith napisała:

        > Nie prościej zamknąć furtkę na klucz? Ogrodzenia chyba nikt nie będzie przeskak
        > iwał

        To nie jest furtka którą można zamknąć na klucz. Poza tym listonosz nie mógłby dostarczyć poczty. To jest angielski cottage z wejściem tego typu.
        • madame_edith Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 22:55
          Rozumiem, u nas furtki wyższe, zamykane, a skrzynki na zewnątrz.
          • paskudek1 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:59
            madame_edith napisała:

            > Rozumiem, u nas furtki wyższe, zamykane, a skrzynki na zewnątrz.

            Czyli jak, furtka niska i nie zamknięta na klucz to włazisz gdzie ci się spodoba?
    • koronka2012 Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:52
      Tak się tylko zastanawiam po jaką cholerę bronić pustego, ubezpieczonego? domu na sprzedaż jak niepodległości… jest alarm, po kiego czorta tam siedzieć?

      I ile tam kiblować? Do sprzedaży? Miesiąc? dwa? pół roku? Rok?
      • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 00:02
        koronka2012 napisała:

        > Tak się tylko zastanawiam po jaką cholerę bronić pustego, ubezpieczonego? domu
        > na sprzedaż jak niepodległości… jest alarm, po kiego czorta tam siedzieć?
        >
        > I ile tam kiblować? Do sprzedaży? Miesiąc? dwa? pół roku? Rok?

        To jest jego dom, jego dorobek życia. Wkurzył się on, wkurzyłam się ją. Nie mamy pewności kim byli ci ludzie i czego chcieli. Może nie mieli złych zamiarów, a może mieli? Zachowywali się podejrzanie. Ona poszła "zwiedzać" a on pilnował i patrzył czy nikt nie idzie. Tak to wyglądało... i nie jest nam wcale do śmiechu. Nie można być niczego pewnym dlatego postanowił wrócić do siebie. Dom jest zdatny do zamieszkania natychmiast. Tylko przykro tak przed samymi świętami.
        • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:44
          Tak patrzył, że nawet nie zauważył kamer…?
          • iwles Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:49

            Memphis, to nie lata 90-te, że na budynku jest kamera z półmetrowym obiektywem.
            • memphis90 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 18:59
              Ja monitoringu nie mam, ale sąsiedzi, co mają, to mają zamontowany tak, żeby właśnie był widoczny… I zawczasu zniechęcał do samej myśli o włamaniu.
          • sueellen Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 10:52
            memphis90 napisała:

            > Tak patrzył, że nawet nie zauważył kamer…?
            >

            Skąd ja mam to wiedzieć? Może zauważył, może nie zauważył. Naprawdę nie wiem czego ci ludzie chcieli. Jedno jest pewne, pojęcie własności prywatnej dla nich nie istnieje, nie bawią się w subtelności i w sumie nie wiadomo czego chcieli bo nie próbowali nawiązać kontaktu...
    • eva_evka Re: Ależ się wkurzyłam 19.12.24, 23:55
      Uważam, że wchodzenie na czujs teren, bo "jestem potencjalnym klientem i wymagam" nie jest w porządku. Nawet jeśli furtki jest otwarta, to wchodzisz na czyjąś działkę. Mogli zadzwonić, powiedzieć, że są pod domem i czy mogą wejść obejrzeć działkę.
      No ale byli, poszli i teraz nie ma co rozkminiac i dramatyzować. Dziwię się też temu alarmowi na działce, jeśli furtka jest otwarta. Nie jestem pewna, czy w razie czego, ubezpieczenie by zadziałało.
      • anajustina Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 07:12
        Zadziałało, furtka to nie drzwi od budynku.
      • leyla76 Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 09:54
        A dlaczego niby miałoby nie zadziałać? Ja to nawet furtki nie mam. Ogród otoczony niską siatką, ale od strony garażu nie ma nic. Jakos nikt nie czuje sie zaproszony, zeby mi sie po ogrodzie kręcić.
        Tutaj zresztą większość domów nie ma żadnego ogrodzenia, bo i po co. Nikt normalny na czyjś trawnik nie wejdzie.
    • miaumia Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 01:04
      Ja bym odpowiedziała, że zamieszkamy tam razem. Założyłabym kamerki wewnątrz w razie odmowy. Podejrzana sprawa.
    • anorektycznazdzira Re: Ależ się wkurzyłam 20.12.24, 06:52
      "Czy gdybyś wiedziała że dom jest na sprzedaż, to weszłabyś na cudzą (ogrodzona!) posesję z furtka (zwykła nie zamykana), żeby sobie w okna pozagładać?"
      tak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka