noname2021
10.01.25, 02:33
Od dwóch dni Los Angeles stoi w płomieniach, a tutaj panuje cisza. hmm..niezwykłe. Prawie całkowicie spłonęły Malibu i Palisades, a teraz płoną wzgórza Beverly Hills.
Pod obowiązkową ewakuacją znalazło się aż 180 tysięcy ludzi. Ponad tysiąc domów zostało doszczętnie zniszczonych. Wszystko to wydarzyło się podczas huraganowych wiatrów Santa Ana, które rozniosły palące się iskry na ogromne odległości, powodując niewyobrażalne zniszczenia.
Tym razem pożary trawią samo miasto, a nie, jak dotąd bywało latem, tereny niezamieszkane.
Ogromna tragedia...