piataziuta
15.01.25, 11:16
"Każda kobieta jest niekonsekwentna i niestabilna w jakimś %, bo hormony." - padło przy wymianie ploteczek z koleżanką.
Potwierdzacie czy zaprzeczacie?
Bywacie niestabilne/niekonsekwentne w sposób, którego nie jesteście w stanie pohamować, nawet gdybyście chciały*? Na co dzień dr Jekyll, przed okresem mr Hyde?
Czy może bywacie niestabilne i niekonsekwentne - bo macie taką możliwość - w końcu jesteście kobietami, coś się należy czasem od życia, więc można sobie czasem pozwolić na fanaberie i księżniczkowanie - ale gdybyście chciały, to byście nie były.
I czy jeżeli kobiety faktycznie byłyby niekonsekwentne i niestabilne z natury, to czy nie oznaczałoby to, że nie powinny obejmować żadnych poważnych, wymagających stoickiej rzeczowości, stanowisk?
Dla koleżanki pytam. :p
*Wyłączmy ciążę z tego tematu