kocynder
22.01.25, 09:25
"Ona nie miała nic złego na myśli"
Czy tylko mnie takie zdania, delikatnie mówiąc, wnerwiają? Zwłaszcza stosowane nie w odniesieniu do drobiazgów, a np facet naciągnął x osób na grubą kasę, pożyczał, miał oddać, po czym zainscenizował próbę samobójczą, dostał "żółte papiery" i śmiał się w nos tym, od których nabrał kasy - no, on nie chciał ich okraść, on chciał dobrze... Albo kobieta, która przez wiele lat znęcała się psychicznie nad dziećmi - ona nie miała nic złego na myśli, tylko niezręcznie dobierała metody wychowawcze... Ostatnio kilka razy zetknęłam się (od różnych osób) x takim "pomniejszaniem", usprawiedliwieniem zła. Serio, nie można powiedzieć, że nie, on nie chciał dobrze, to cwany złodziej, nie można że to zły człowiek i sadystka emocjonalna?