Dodaj do ulubionych

Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę

24.01.25, 08:45
Czy ematka uważa i jest pewna że jej standard życia będzie taki sam na emeryturze jak teraz? Będzie ja stać na ten sam poziom życia, na te same jakościowo i ilościowo wyjazdy wakacyjne, City braki, na ten sam standard kupowania ubrań, kosmetyczki, fryzjer, no i wydatki na jedzenie i inne przyjemności. Patrząc na to co teraz zarabiam, ja i mąż i na to co będziemy dostawać na emeryturze to ciężko mi w to uwierzyć. Oczywiście oszczędzamy dodatkowo w, inwestujemy itp ale wiadomo że dochód w przyszłości będzie dużo mniejszy. Dla przykładu moja siostra teraz co zarobi to wydaje ( takie mam wrażenie i odczucia). Sama osobiście mi powiedziała że ona nie będzie oszczędzać, teraz woli żyć i ją całkowicie rozumiem ale..... potem chyba zostanie jej dziadowanie dosłownie 🤨
Oczywiście można myśleć że nie dożyję emerytury ale zazwyczaj jest tak że znakomita większość jej jednak się doczekuje
Obserwuj wątek
    • leni6 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 08:59
      Absolutnie tak nie zakładam, ale zakładam że moje wydatki również spadną. Nie będę miała dzieci na utrzymaniu, nie będę miała kredytu, na wakacje będę mogła jeździć poza sezonem. Będę miała więcej czasu na gotowanie.
      • koronka2012 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:47
        Dziecko dawno na swoim, kredytu od dawna nie mam, na wakacje jeżdżę od dawna poza sezonem…
        Gotować nie lubię I nie zacznie mi się chcieć na emeryturze

        zresztą to dość oczywiste że nie będzie opcji żeby żyć na tym samym poziomie za połowę obecnych dochodów
        • novembre Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:25
          Polowe? Raczej 30%.
    • primula.alpicola Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:29
      Raczej nie, z drugiej jednak strony- odpadną dzieci do utrzymywania i kształcenia, odpadną pewnie jakieś potrzeby (np. wyjazdy, już zauważam spadek chęci).
      Nie ma co gdybać, zobaczymy. Chi vivrà vedrà.
      • beata985 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 25.01.25, 00:59
        primula.alpicola napisała:

        > Raczej nie, z drugiej jednak strony- odpadną dzieci do utrzymywania i kształcen
        > ia, odpadną pewnie jakieś potrzeby (np. wyjazdy, już zauważam spadek chęci).
        > Nie ma co gdybać, zobaczymy. Chi vivrà vedrà.

        Z trzeciej strony dojdą leki i częste wizyty u lekarza...oby te udało się na nfz odbębnić
        • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 25.01.25, 01:53
          Z czwartej wnuki. Moi rodzice na emeryturze wola potomstwo nasze niz wycieczki. Moj tata szybciej zupe ugotuje, niz do restauracji pojdzie. O wycieczkach nawet mowy nie ma.
    • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:36
      Oczywiście, że kasy będzie mniej. Teraz wydajemy w miarę możliwości, później będzie to samo. Tylko serio nie wiem, czy na starość będzie mi sie chciało robić to co teraz.
      • koronka2012 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:48
        Nawet jeśli nie będzie mi się chciało płacić za takie aktywności jak teraz, to dojdą za to wydatki na lekarzy
        • zerlinda Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:51
          Tego nie wiesz. Może będziesz zdrowa?
          • koronka2012 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:03
            Już biorę wiadro leków
          • j_malec Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:14
            Tylko z tym zdrowiem na emeryturze jest taki problem, że tylko niewielki odsetek emerytów jest na tyle zdrowych, żeby nie korzystać z pomocy lekarzy. I do tego z wiekiem ten odsetek spada. A jednocześnie, prawie wszyscy wchodzący w wiek emerytalny, którzy są względnie zdrowi, uważają że oni będą w tym odsetku 'zdrowych' emerytów.
      • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:31
        Ale wiesz ze na emeryture idziesz w wieku 60-65 lat? A ty piszesz o zgrzybiałych staruszkach...
    • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:48
      Biorąc pod uwagę standard moich wyjazdów to na taki na pewno będzie mnie stać smile Poziom życia będzie zależał od zdrowia, bo jak się posypię wymagając drogiego leczenia to gorzej, ale jeśli nie to myślę że będzie nieźle. Obecnie mam trójkę małych dzieci i kredyt hipoteczny, więc dużo wydatków mi odpadnie. Poza tym mam taką pracę, że przynajmniej na wczesnym etapie emerytury spokojnie będę w stanie dorobić te 3-4 tysiące, licząc na obecne kwoty. Zawsze zostaje też kwestia zamiany mieszkania na mniejsze
    • motyllica Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:50
      na starość mniej jeździsz (jeśli w ogóle), w większości co miałaś zobaczyć to zobaczyłaś wcześniej
      nie wydajesz 1000 na fryzjera, pazy czy inne upiększenia
      mniej na odzież (jeśli nie utyjesz od siedzenia w domu)

      być może więcej na lekarzy czy lekarstwa (część jest dla seniorów darmowa)

      a im dłużej jesteś na emeryturze tym mniej ci się chce (na przykładzie emerytów w koło)
      • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 09:55
        Kwestia indywidualna, moja matka emerytka wydaje na pazy i fryzjera dużo więcej niż ja
        • leni6 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:05
          Moja też, ale nie wydaje więcej niż ma.
          • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:16
            Moja też, po prostu ma więcej na takie przyjemności niż ja
        • hrasier_2 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:09
          gr.uu napisała:

          > Kwestia indywidualna, moja matka emerytka wydaje na pazy i fryzjera dużo więcej
          > niż ja
          Kwestia jest taka, że trzeba sobie zabezpieczyć emeryturę i nie liczyć na jakieś zusy i na waloryzacje od państwa. To takie proste.
          • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:16
            A jakim celu wypisujesz te banały pod moją wypowiedzią o wydatkach emerytów?
      • koronka2012 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:06
        Czemu miałabym mniej jeździć nie musząc się ograniczać ilością urlopu? Mało kto zdążył zwiedzić cały świat

        Mam znajome na emeryturze i jeżdżą ciągle, fakt że mają za co, Martynika, Chile, Nowa Zelandia…

        I czemu zakładasz że starsze osoby przestają o siebie dbać i chodzić do fryzjera czy na pasy? O ciuchach już nie wspomnę
        • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:12
          Z obserwacji otoczenia. Nie, że nie dbają o siebie, ale paznokcie maluje wnuczka, czy synowa, a nie pani w salonie.
          Ciuchy też rzadziej kupują. Na Nowa Zelandię tez nie wybieraja się.
          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:30
            Zarówno moja matka jak i tesciowa mają pazy robione w salonie...ja maluję sobie sama smile Często nie mam umalowanych, one mają zadbane zawsze.
            Moi rodzice w tym roku mają 3 wycieczki samolotem. Nie Nowa Zelandia fakt. Do tego co roku na nartach jezdzą.
            Teściowa nie lata - nie lubi. Ale co roku w Ustce siedzi w dobrym hotelu
          • majenkirr Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 22:09
            Moja mama do śmierci chodziła robić pazy, a do fryzjera to co tydzień. Nie myślę, ze jako jedyna.
        • motyllica Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:28
          Czemu miałabym mniej jeździć?

          bo nie będzie się już chciało, po prostu, bo nie ma z kim, bo choroby, ciśnienie , kręgosłup
          zaraz po przejściu na emeryturę może jeszcze tak, ale im dłużej to człowiek chce mieć spokój świętywink

          mam znajomych i rodzinę emerytów i w większości nie szlajają się po świecie
          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:30
            I wtedy wchodzi moja babcia...któa jak dziadkowi się zmarło w wieku 73 lat zaczeła Europę zwiedzać. Zanim umarła w wieku 88 lat zjeździłą więcej tej Europy niż ja do tej pory
            • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:04
              No tak, ale świat nie kończy się przecież na Europie. Poznała więc mały jego wycinej. Sądzisz, że stan zdrowotny w wieku 73 lat pozwoliłby jej wsiąść do Dreamlinera, wytrzymać kilkanaście godzin na pokładzie by następnie 2 tygodnie zwiedzać Japonię? Ja abstrahuje celowo od indywidualnych preferencji, tylko o szeroko rozumiane zdrowie i energie życiową mi chodzi.
              • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:42
                Ale poznała. Biorąc pod uwagę ze podróże zagraniczne które odbyła, w 99% odbyły sie jak była 70+
                I wiem ze moja babka to nie cały świat ale tez nie mozna generalizowac, ze na emeryturze to już tylko szykowac się do grobu
                • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:53
                  Między szykowaniem.sie do groby i podróżami na Alaskę całe mnóstwo możliwości.
                  • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:56
                    NO też ona była w Kopenhadze i Rzymie smile zamiast Alaski
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:20
                      No dokładnie, czyli nie szykować się do grobu, ale zamiast Japonii/Alaski wybiera się kierunki takie jak Rzym, gdyż na uwadze ma się zdrowotne seniorskie ograniczenia - po prostu tak jest.
                      • simply_z Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:26
                        Tak niestety jest, wiec dlatego tez w tym roku planuje dalekie podroze, kto wie, czy za pare lat zdrowie mi pozwoli...
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:47
                          simply_z napisała:

                          > Tak niestety jest, wiec dlatego tez w tym roku planuje dalekie podroze, kto wie
                          > , czy za pare lat zdrowie mi pozwoli...
                          >

                          Mam podobne nastawienie, ale odkładamy na rok 2026.
                        • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 13:47
                          Tez tak robimy.
                      • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 13:08
                        Wiesz co ja nie wiem czy to było ograniczenie. Za czasów młodości była raz w Bułgarii. Wiec biorąc pod uwage ze na emeryturze zwiedziła sporą częśc Europy...ja tu ograniczenia akurat nie widzę
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 13:37
                          Wiadomo, jeśli za młodu nie miało się opcji i pasji podróżowania to jest progres.Lepiej zwiedzieć Europę niż wyłącznie lokalny bazarek i supermarket.
                          Ale progres w moim ujęciu w pewnym stopniu ograniczony - właśnie zdrowotnym z racji wieku. No pewnych rzeczy nie przeszkoczy i o ile wyjazd nad Balaton dla 70 latki nie jest wybitnie eksploatujący to już Japonia z którą ot tak wyskoczyłam prawdopodobnie byłaby ponad jej seniorskie siły.
                          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:11
                            Za młodości nie miała opcji, bo takie były czasy, bo sie z dzieckiem dorabiali (oboje ze wsi byli.) Babka nad Balatonem nie była. Nie jezdziła na wypoczynek.
                            Ja byłam zmeczona czytając ofertę wycieczki, ona wracała zadowolona i szukała kolejnej. Szczerze mówiąc nie wiem czy ten wyjazd na północ Europy nie był porównywalnie męczący do wycieczki po Japonii
                          • katriel Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:35
                            > Japonia z którą ot tak wyskoczyłam prawdopodobnie byłaby ponad jej seniorskie siły.

                            Mój teść jeździ co rok-dwa do Chin. Nie wiem po co, bo chyba za każdym razem zwiedza to samo, a na pamiątkę przywozi głównie podróbki markowych zegarków, ale jeździ. Ma 83 lata.

                            Moja siostra ma lat 62, więc osiągnęła już wiek emerytalny, chociaż nadal pracuje. W Japonii była kilka lat temu, ale potem była w Kenii, a ostatnio w ZEA, i wydaje się, że zapał podróżniczy jej nie słabnie.
                            • simply_z Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:36
                              A moja rodzice juz by sie nie wybrali, kazdy inaczej sie starzeje.
              • jolunia01 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 18:42
                Moja 80-letnia znajoma z byłej pracy dwa lata temu poleciała zwiedzać Wietnam.
                • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:04
                  Cudownie czytać takie wyjątki.
                • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:11
                  68 letnia mama mojej koleżanki podróżuje od lat, 1-2x w roku. Rok przed przejściem na eneryture (65lat)byla na Islandii a już na emeryturze-na Syberii
                  Co roku wyjeżdża do Włoch na narty

                  Z kolei kolegi wujek -pokazywał mi go ostatnio na fb -ma 70 lat i jest bardzo aktywny fizycznie: pływa,jeździ rowerem (>150km),jeździ na rolkach i lyzwach (zawsze taki był)

                  Dziadek mojego męża mając 88lat codziennie jeździł rowerem (20-30km)

                  😉
      • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:28
        Ale mówimy o starości czy emeryturze? BO 60latek to nie staruszek i moze zdecydowanie jeździć.
        I czemuż to 60latka ma nie wydawać na fryzjera, kosmetyczke czy pazy? Owinąć się w prześcieradło (tanie) i czołgać w strone cmentarza?
        • motyllica Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:31
          oczywiście, że wtedy wszystko może
          ograniczeniem jedynie jest zdrowie (swoje lub partnera) i pieniądze
          oraz żeby mu się tak chciało jak się nie chce
          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:34
            Wiesz o to zdrowie to włąsnie dbasz dzisiaj, 20 lat wczesniej. O ile na pewne choroby nie masz wpływu to na znaczną ich częśc tak. Po to człowiek pilnuje wagi, dba o sprawność.
            A tym "zeby mi się tak chciało jak mi się nie chce" to chyba osobowość, masz ja jako 20 latka i jako 70latka.
            Nie mówię, ze na pewno będę zdrowa i sprawna. Ale nie wiem też czemu zakładacie ze po 60 konczy się życie...
            • motyllica Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:40
              nigdzie nie napisałam, że kończy się życie
              ale
              przeciętnemu emerytowi (facetowi tym bardziej) z roku na rok mniej się chce i mniej może
              im mniej robisz tym mniej robisz
              • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:43
                Nie wiem. MOje obie babki były sprawne do późnej starości. Jedna zaczeła podróże po Europie jak dziadek umarł ( zanim umarł miała z kim ale on źle znosił długie podróże). Z okazji swoich 78 urodzin pojechała objazdówką przez Litwe, Łotwe, Estonię i Skandynawię. Zachwycona podróżą promem. Kwestia charakteru
                • motyllica Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:07
                  taka babcia to ewenement a nie reguła

                  jest jeszcze jeden aspekt życia po 60:
                  opieki mogą wymagać nasi rodzice, wtedy po 80
                  lub możemy podjąć się opieki nad wnukami
                  co również ograniczałoby nasze wojaże
                  • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:57
                    MOże i ewenement. Babkę miałam charakterną. Poza tym było ją na to stać .
                    • pupu111 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:58
                      Pojechała w objazdówke kompletnie sama?
            • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:51
              Życie nie kończy się po 60, ale się zmienia.
              Piszesz podobnie jak rodzice u których dziecko nic w zycou nie zmieniło.
              A największe problemy zdrowotne mam z.zaniedbania w dzieciństwie. Ojca zaniedbania, bo jako dzieciak świadomości nie miałam.
              • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:43
                A czy ja powiedziałam, że nic sie nie zmini. Zmienia się ale nie wyłacznie na minus.
                Zapewne sporo moze się zmienić na plus
            • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:57
              hanusinamama napisała:


              > Nie mówię, ze na pewno będę zdrowa i sprawna. Ale nie wiem też czemu zakładacie
              > ze po 60 konczy się życie...
              >

              Wtrące się między Was, być może z nowym ujęciem tematu. Nikt oczywiście nie twierdzi, że po 60 kończy się życie. ale jednak ogólny stan zdrowia, poziom napędu życiowego jak i sił witalnych siada i co za tym idzie nie ma już szans na ten sam poziom satysfakcji jaki osiągało się 20 lat wstecz, nie wspominając już o 40 latach wstecz. Sama widzę to chociażby gdy brałam jeszcze udział w zgrupowaniach sportowych, osób w przedziale wiekowym 40+ jedynie 2, 60+ ani jednej, reszta same młodziki. Na salkach podobnie. Jakoś tak nie daje wiary, że mają przesyt i to co uprawiali latami stało się dla nich nudne, ot reżim treningowy już nie jest dla emeryta.

              Wiadomo, racjonalnie należy dostosować aktywności pod aktualny stan zdrowia a nie odwrotnie, ale marne to pocieszenie, że należy zadowolić się substytutami i pewne formy życiowej satysfakcji minęły bezpowrotnie.
              • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:12
                Na siłowni widuję masę osób 40+, co to w ogóle za granica wiekowa, przecież to jest daleko do starości! Zajęcia fitness dla seniorów oblegane, chodzą z kijkami. Przy czym zanim się ktoś przyczepi - nie mówię o ludziach 80+ tylko 60+. A poziom satysfakcji to nie wiem, co masz na myśli. Mój życiowy jest dziś zdecydowanie wyższy niż 20 lat temu, a mam 41 lat. Mam też pewne podejrzenia, że moja matką chodząca na crossfit dla seniorów, spacerująca z kijkami i mająca kasę i czas na fryzjera, paznokcie itp. ma więcej satysfakcji niż będąc 26-latka z niemowlakiem, gnieżdżącą się kątem u matki w małym pokoiku, bez czasu dla siebie i w biedzie
                • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:42
                  gr.uu napisała:

                  > Na siłowni widuję masę osób 40+, co to w ogóle za granica wiekowa, przecież to
                  > jest daleko do starości!

                  A na siłowni to ja i 80+ widuje, ale właśnie na siłowni gdzie można ćwiczyć w mało eksploatujący sposób w tempie dostosowanym do mijającego zegara biologicznego a nie pod dyktando eksploatujących zajęć zbiorowych.

                  Zajęcia fitness dla seniorów oblegane, chodzą z kijkam
                  > i. Przy czym zanim się ktoś przyczepi - nie mówię o ludziach 80+ tylko 60+.

                  No, kijki przecież to typowe zajęcia emeryckie, więc nieszczególnie mnie to dziwi wink

                  A p
                  > oziom satysfakcji to nie wiem, co masz na myśli. Mój życiowy jest dziś zdecydow
                  > anie wyższy niż 20 lat temu, a mam 41 lat.

                  Być może, ale raczej wątpie. Gdzieś tak intuicyjnie czuje, że po prostu nie masz porównania, gdyż w wieku 20 lat nie było z różnych przyczyn przestrzeni w Twoim życiu na zajęcie się wyczynowo tym co robisza teraz. No ja w wieku nastu lat jak również po 20 cyklicznie, co roku jeździłam na obozy bokserskie, kb i nie będę Was oszukiwać, że w wieku 40+ mój poziom satysfakji treningowej jest taki sam skoro nie mam już potencjału na robienie na zgrupowaniu 2 -3 jednostek treningowych dziennie jak 2 dekady wstecz. Po prostu zdrowie już nie te.

                  Mam też pewne podejrzenia, że moja m
                  > atką chodząca na crossfit dla seniorów, spacerująca z kijkami i mająca kasę i c
                  > zas na fryzjera, paznokcie itp. ma więcej satysfakcji niż będąc 26-latka z niem
                  > owlakiem, gnieżdżącą się kątem u matki w małym pokoiku, bez czasu dla siebie i
                  > w biedzie

                  Cóż. dla mnie kijki na emeryturze jak również gnieżdżenie się z dzieckiem w kawalerce to wątpliwa atrakcja. wink
                  • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:52
                    A ok, myślałam że Ty mówisz o satysfakcji z życia a Ty o zawodowych sportowcach. Jasne, tu się zgodzę, że mogą mocno przeżywać spadek formy, to chyba podobny przypadek jak kobiety bardzo atrakcyjne fizycznie, kotew mocniej przeżywają starość i spadek atrakcyjności.
                    Ja pisałam raczej o satysfakcji z życia i o aktywności fizycznej. Co do zajęć grupowych to dla mnie każde są pomysłem z piekła rodem, a siłownia jest dla mnie atrakcyjna "od zawsze", bo lubię być sama ze sobą w trakcie treningu
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:00
                      gr.uu napisała:

                      > A ok, myślałam że Ty mówisz o satysfakcji z życia a Ty o zawodowych sportowcach

                      Dlaczego o zawodowych sportowcach? Na obozy jeździły i jeżdzą osoby, które o profesjonalny szczebel się nie otarły. I tak, udział w nich korelowany był/jest często z poziomem życiowej satysfakcji.

                      > Ja pisałam raczej o satysfakcji z życia i o aktywności fizycznej. Co do zajęć g
                      > rupowych to dla mnie każde są pomysłem z piekła rodem, a siłownia jest dla mnie
                      > atrakcyjna "od zawsze", bo lubię być sama ze sobą w trakcie treningu

                      No to poniekąd zrozumiesz, że jeśli ktoś półamatorsko trenował i jeździł na zgrupowania sportowe, na salce bywał w umiarkowanym natężęniu to żadne pocieszenie dla niego, że rękawice zamieni na emeryckie kijki tongue_out Raczej uważa to za zdrowotny regres na jesieni życia.
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:12
                      gr.uu napisała:


                      > . Jasne, tu się zgodzę, że mogą mocno przeżywać spadek formy, to chyba podobny
                      > przypadek jak kobiety bardzo atrakcyjne fizycznie, kotew mocniej przeżywają sta
                      > rość i spadek atrakcyjności.

                      O qrde i sama nie wiem jak mogłam to przeoczyć i się nie odnieść. Kompletnie nie o to chodzi jak w przytoczonym przez Ciebie przykładzie. Nawet powiedziałabym, że wręcz wchodz tu raczej perspektywa męska czyli żalu za utraconym poziomem sprawności, zdrowia i energii na rzecz postępującego "zdziadzienia".


                      • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:24
                        Ale to jest dokładnie to samo, w tym sensie, że upadek z wysoka boli bardziej. Na tej samej zasadzie, jak ktoś jest bardzo bogaty i nagle spadnie na średni poziom będzie go odczuwal inaczej niż ktoś, kto bogaty nigdy nie był.
                        Jak ktoś nie jest wysoko, czyli nigdy nie trenował niczego, nie dopuszczał w ogóle do siebie, że mógłby coś robić dla siebie i sobie poświęcać czas a nagle zaczyna marsze z kijkami i crossfit jak moja mama to ma zmianę na plus
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:54
                          gr.uu napisała:


                          > Jak ktoś nie jest wysoko, czyli nigdy nie trenował niczego, nie dopuszczał w og
                          > óle do siebie, że mógłby coś robić dla siebie i sobie poświęcać czas a nagle za
                          > czyna marsze z kijkami i crossfit jak moja mama to ma zmianę na plus

                          Zgodzę się, ale punkt wejścia do rozważań był inny w nitce - czyli masz porównanie zdrowotne dla siebie mając lat 20,40 i 60, gdy już kompletnie siebie na obozie sportowym nie widzisz, a tęsknisz za utraconymi możliwościami
                          Żeśmy się nie dogadały chyba? tongue_out
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:56
                      gr.uu napisała:

                      . Co do zajęć g
                      > rupowych to dla mnie każde są pomysłem z piekła rodem,

                      I tu się doczepie, a to nie Ty chciałaś zacząć przygodę z boksem i na luzie doradzałam Ci jakieś przyjazne punkty, w których w serdecznej atmosferze można sobie dać po pysku. Jakby nie było to też zajęcia grupowe prowadzone pod dyktando trenerskiego autorytetu big_grin
                      • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 14:00
                        Grupowe ale trochę o innym charakterze jednak niż zumba i inne takie.
                  • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:16
                    netlii napisała:

                    > No ja w wieku nastu la
                    > t jak również po 20 cyklicznie, co roku jeździłam na obozy bokserskie, kb i nie
                    > będę Was oszukiwać, że w wieku 40+ mój poziom satysfakji treningowej jest taki
                    > sam skoro nie mam już potencjału na robienie na zgrupowaniu 2 -3 jednostek tre
                    > ningowych dziennie jak 2 dekady wstecz. Po prostu zdrowie już nie te.
                    >
                    Bo to sport mocno.kontuzyjny eksploatujący i dający mase negatywnych efektów. Nie widzę nic dziwnego że nie widzisz bokserów w dojrzałym.wieku -chyba że jako.kadre instruktorska. Poziom uszkodzeń w organizmie jest odczuwalny dla starzejącego.sie organizmu (pomijam wpływ tysięcy uderzen w głowę)

                    Zawody sportowe Mastersów w pływaniu/bieganiu odbywają się stale, kategorie 90+ nie są przepełnione ale 60+ jest sporo
                    W pływaniu /bieganiu kategorie K40-K50 są bardzo mocno obsadzone , a te ok 40.to juz w ogóle Wow jeśli chodzi o czasy (bo jest to moment gdy dzieci są na tyle duże że jest przestrzeń by zająć sie sobą-to nie mój wymysl ale opinia na podst rozmów z tymi.dziewczynami )
                    Na moje zajęcia/treningi przychodzi ludzie w różnym.wieku -miałam.i.nastolatkow i 25-30 ale najwięcej było średniaków czyli 40 -55/52 l. Najstarszy miał 62lata
                    Na obozy sportowe /kondycyjne też jeździliśmy


                    >
                    >
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 18:02
                      wapaha napisała:

                      > Bo to sport mocno.kontuzyjny eksploatujący i dający mase negatywnych efektów. N
                      > ie widzę nic dziwnego że nie widzisz bokserów w dojrzałym.wieku -chyba że jako.
                      > kadre instruktorska. Poziom uszkodzeń w organizmie jest odczuwalny dla starzeją
                      > cego.sie organizmu (pomijam wpływ tysięcy uderzen w głowę)

                      Mi tego tłumaczyć nie musisz, jakby nie było napisałam, że z wiekiem nie można już uprawiać swojej pasji z racji choćby gorszej adaptacji organizmu do nowych bodźców wysiłkowych i ograniczonej zdolności regeneracynnej (to obejmuje również urazy). I pozostaje niedosyt. Bo nie chodzi wyłącznie o szeroko rozumiane budowanie zdrowia na lata, gdyż kondycja po latach wybiegania i tysięcy rund sparingowych dalej jest żelazna mimo przeciążeń treningowych, ale realizacji naturalnych potrzeb ludzkich na innym polu: rywalizacji, adrenaliny, szeroko rozumianego sportowego wyżycia się.

                      >
                      > Zawody sportowe Mastersów w pływaniu/bieganiu odbywają się stale, kategorie 90+
                      > nie są przepełnione ale 60+ jest sporo
                      >
                      >
                      A nie biegaczy to i ja obserwuje w różnym wieku, z niektórymi się pozdrawiam, gdyż regularnie widzimy się na porannych trasach. Mimo, że przeciążenia treningowe też mogą prowadzić a to stan zapalny rozcięgna podeszwowego, a to chondromalacja a to kolano biegacza się odezwie itd.
                      Dla człowieka pracującego biegam o różnych dziwnych porach i technicznie rzecz biorać jestem w stanie stwierdzić, że mijam się częściej z pokoleniem 60+ niż równolatkami.
                      • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 18:50
                        Można próbować szukać nowej pasji ,by zaspokoić głód o którym piszesz albo mieć zapalenie rozcięgna,zwyrodnienie stawów bez ruszania się z kanapy, co.nie ?😉

                        Ja na swoich trasach biegowych seniorów aż tylu nie widuje ,raczej przekrój wieku jest różny- na tyle różny że ten 60+ nie jest ewenementem (podobnie na basenie)
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:21
                          Widać, że nie za bardzo wiesz o czym piszesz. wink
                          Mianowice jeżeli masz zapotrzebowanie na adrenaline i reżim treningowy wynikający z uprawiania sportów walki to można na siłę szukać substytutu. No ale to dalej tylko i wyłącznie substytut.
                          To tak jak poradzić osobie latającej na paralotni żeby z racji niedyspozycji zdrowotnej odnalazła satysfakcje z puszczania latawców. No albo pokrewna wskazówka.
                          • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:33
                            Ok,zostańmy przy tym że nie wiem o czym piszę

                • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:52
                  U mnie jeździ na rolkach taki dziadek. Z kijami jeździ, bo zapitala grubo. Myślałam latem, ze coś mu się stało bo go nie było widac. Ale sąsiadka, któa na 6 do roboty jezdzi mowiłą ze go o 5,30 codziennie widywała. Nie wiem ile pan ma lat, szczupły, wysportowany ale taki żylasty. Na pewno 70+. Nie dałabym mu rady na tych rolkach
              • tiffany_obolala Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:18
                Mój ojciec nie chodzi na zajęcia sportowe, bo jest najmądrzejszy i trenerzy to zajęcia do luftu prowadzą, bo to trzeba robić inaczej.
                Natomiast sam prowadzi nadal (w wieku 80+!!!) treningi dla dzieciaków - dla przyjemności, oraz zapiernicza po lesie po 20 km dziennie. Jest sprawniejszy od niejednego 50-latka.

                Jego poziom satysfakcji jest niższy, bo wg niego świat powinien być inaczej urządzony. I im jest starszy, tym bardziej mu się nie podoba, że wszystko działa nie tak i że nikt nie słucha jego pomysłów racjonalizatorskich.
                • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:35
                  Mój ojciec nie rusza się, bo nie ma gdzie 😀 Mieszkając blisko lasu, Wisły i dużego kompleksu sportowego. Zaproponowałam, żeby może rower kupił, to nie, bo gdzie on pojedzie...
                  • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:52
                    NO bo to jest mentalnośc "nie da się".
              • 152kk Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:19
                Ja uważam, że wysyp osób 20-30 letnich na siłowniach to kwestia mody, nie wieku. Dla wielu ludzi po 40, a tym bardziej po 60 "treningu" i siłownia to coś jak sojowe latte - drogie i niepotrzebne. Kiedyś na siłowni trenowali sportowcy i chłopcy z małych miasteczek, którzy stylizowała się na gangsterów, inni po prostu sobie w coś zagrali, dużo chodzili, ale "uprawianie" sportu, regularne treningi były zarezerwowane dla zawodowców, mało kto miał na to czas i pieniądze. Z mojego liceum w Warszawie nikt nie trenował, choć jakiś tam sport był. No to jak ktoś nie był do takiej aktywności przekonany w młodości to i teraz jej nie uprawia, co nie znaczy że w ogóle nie ćwiczy. Np.moja mama 70+ chętnie chodzi na basen, na ćwiczenia dla seniorów itp, zawsze lubiła sport, ale nigdy nie "trenowała", tym bardziej na siłowni (no chyba że w plenerze).
                • 152kk Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:24
                  Z liceum w Warszawie - mam na myśli moich znajomych - klasa i okolice, bo że żadnych sportowców zawodowych nie było - to nie twierdzę. Były też zawody międzyszkolne, do których się przygotowywało, ale podejście było inne, raczej nikt tak sobie bez powodu ( typu właśnie zawody) regularnie na siłownię nie chodził.
                • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:50
                  To ja smile nie lubię siłowni i już. 3 razy w tygodniu trenuję na basenie. Codziennie robię 12 km z kijami. Lubię góry, pływanie, marsze i rower ale na siłwnie nie pójdę.
                • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:56
                  Nie wiem dlaczego rozważania skręciły w kierunku treningu siłowego.
                  W sumie nie doprecyzowałam - to i mam za swoje. wink

                  Natomiast rzeczywistość, która opisujesz to bardziej obraz lat 90 (szczególnie siłownie oblegalne przez element przestępczy) przynajmniej dla mnie. Przecież same karty benefitowe multisport liczą już sobie ponad 20 lat i to one zaktywizowały głównie młodych i skomercjalizowały siłownie, sztuki walki za relatywnie śmieszne pieniądze. Jako osoba po 20 rż miałam pierwszą karte multisport wlaśnie w 2004 bądź 2005 roku, Jak się podliczy te osoby to właśnie aktualnie pokolenie 40+ jak i 60+ i tego drugiego przedziału zwłaszcza na salkach nie widuje.


                • snakelilith Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:02
                  152kk napisała:

                  > Ja uważam, że wysyp osób 20-30 letnich na siłowniach to kwestia mody, nie wiek
                  > u. Dla wielu ludzi po 40, a tym bardziej po 60 "treningu" i siłownia to coś jak
                  > sojowe latte - drogie i niepotrzebne.

                  To zależy od perspektywy. Jak pracowałam, to też myślałam, że sport uprawiają głównie młodsi, bo jak poszłam na basen późnym popołudniem, to byli tam tylko młodzi. Teraz chodzę przed południem i czasem bywam najmłodsza w basenie a mam 58 lat.
                  Gdy po 45 plus zdiagnozowano mi problem z kręgosłupem, to ortopeda polecił oczywiście sport siłowy, więc zapisałam się na siłownię, która specjalizuje się właśnie w rehabilitacji takich problemów. Wchodzę, a tam sami starzy ludzi, znaczy młodszego ode mnie chyba przez całe 2 lata tam nie widziałam. Za to codziennie 80 latków. A siłownia jak siłownia, maszyny, trenerzy, wolny wybór tego, co chce się robić. Może tylko wstęp był droższy, bo tych trenerów ze specjalnymi umiejętnościami ktoś musiał zapłacić. I nie było muzyki.
                  W końcu lata jeżdżę też co roku do Danii. I tam są modne miejscowości, gdzie dużo się dzieje i spotykają się młodzi surferzy z całego świata i nie widzisz w wodzie nikogo powyżej 40. I są miejscowości, gdzie pływają same stare baby, albo parki 75 plus, głównie miejscowi plus niemieccy renciści i to bez neoprenu w tak zimnej wodzie, że czasem się pytam, jak oni to wytrzymują.
                  Więc każdy żyje trochę w swojej wiekowej bańce i widzi to, co widzi.
                  • 152kk Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:39
                    Ale to właśnie o to chodzi - że ludzie w każdym wieku uprawiają sport, ale jednak u większosci ludzi z mojego pokolenia czyli bliżej 50, a tym bardziej dla starszych określenie "reżim treningowych" kojarzy się wyłącznie z zawodowym sportem. Regularne treningi i plany treningowe oraz liczenie osiągów, efektów itp w przypadku osób ćwiczących niezawodowi stały się popular netiine, kiedy te pokolenia były już dorosłe albo mocno dorosłe. Dla nas to nie jest cos co byłoby specjalnie potrzebne bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni.l, zatem będziemy mogli utrzymać taka aktywność jaka nam będzie potrzebna straty o której piszę Netii. Z mojego punktu widzenia podejście jakie prezentuje Netii to uzależnienie od sportu i wcale zdrowe nie jest. Ale kłócić się o to nie będę bo szanuje jej punkt widzenia.
              • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:48
                Wiesz co ja widuje ludzi 60+ (albo moze starszych ale sie swietnie trzymaja) na basenie. I powiem, ze zdecydowanie sporo zalezy od nas. Jak cżłowiek dba co je, ile waży (chodzi o brak nadwagi), o sprawność to jest zupełnie inaczej.
                W mojej okolicy czy to w bibliotekach czy w domach kultury masa zajęc dla seniorów i listy pełne. Sportowe, plastyczne, w brydza grają.
                Na ostatnim nocnym maratonie pływackim >50% uczestnikó było 40+...
                • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:22
                  Pisałam już o niej ale przypomnę o "mojej"pani z basenu ,urodzonej w 1936 r 😉
                  Scena :szatnia damska i inna pani pyta seniorkę: a pani tak codziennie na basen przychodzi ? Seniorka : no.jak mogę to przychodzę ale nie zawsze mogę. Ja przecież też muszę mieć jakieś obowiązki względem siebie
                  😁
                  Jest absolutnie przeurocza
              • mayaalex Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:11
                Na pewno sa osoby starsze, ktore maja problemy zdrowotne i przestaja chodzic na zajecia sportowe. Ale jak jakis czas temu mialam na dwa tygodnie karnet w super wypasionym klubie, to codziennie spotykalam tam panie 70+ (i mysle ze nawet 80+), ktore najpierw robily dwa rozne kursy (wcale nie takie lajtowe), potem zaliczaly godzinke na basenie, saune i lunch z kolezankami. To nie byly styrane zyciem seniorki tylko zadowolone z zycia kobiety. Jasne, taki styl zycia kosztuje - i dożycie starości w tak dobrej formie wg mnie tez jest zwiazane z tym, ze one nie mialy ciezkiego zycia, zawsze o siebie dbaly, mialy zapewne czas na rozne przyjemnosci i pieniadze na zdrowy tryb zycia. No wiec jest troche niesprawiedliwie - jak ktos ma czas i pieniadze wczesniej, to moze latwiej zapracowac na dobra forme na starosc.
                • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:14
                  Mayalex-prowadzilam zajęcia ruchowe z seniorami . Zwykłymi babciami i dziadkami którzy przychodzili na nie bo klub w którym płacili składkę 10zl/mc zapewnił takie zajęcia
                  Takich miejsc jest coraz więcej-i będzie jeszcze więcej bo społeczeństwo się starzeje
                • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:27
                  Ależ ja nie kwestionuje, że seniorzy kompletnie się nie ruszają i zalegają na kanapie. Zresztą wymieniacie aktywnośći, które nie są szczególnym wyzwaniem również w wieku senioralnym: a to kijki, a to basen a to bieganie albo siłownia. Nawiązałam jedynie do tego, że przy pewnych aktywnościach życiowych jak np. boks/rugby/wstaw dowolnie forsujące organizm przychodzi pewien moment, w którym organizm mówi "dziękuje" i nie ma opcji by uprawiać ten sport dalej. Można dbać o siebie przez lata, psychicznie być zmotywowaną do kontynuacji sportu, ale ciało już przeciążeń treningowych nie da rady udźwignąć.
                  • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:36
                    1
                    A boks jest szczególnym wyzwaniem . No cóż
                    Wyżej napomknęłam delikatnie o wpływie tysiąca uderzeń w głowę ..
                    2
                    Dbanie o swój dobrostan to wybór (tak wybór),najbardziej optymalnej ścieżki. Jak widać boks taka nie jest (ciało nie daje rady udźwignąc)
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:47
                      wapaha napisała:

                      > 1
                      > A boks jest szczególnym wyzwaniem . No cóż
                      > Wyżej napomknęłam delikatnie o wpływie tysiąca uderzeń w głowę ..
                      >

                      Przy takim podejściu to każdy sport niesie ze sobą zagrożenie. Gdzieś wyżej napomknęłam delikatnie o tym czym zaowocować może jakieś bieganie po mastersach a mianowicie: kolano biegacza, chondromalacja jak
                      również stan zapalny rozcięgna podeszwowego. I patrz ludzie dalej czerpią satysfakcje i ryzykują tongue_out Wariaci jak nic.

                      > Dbanie o swój dobrostan to wybór (tak wybór),najbardziej optymalnej ścieżki. Ja
                      > k widać boks taka nie jest (ciało nie daje rady udźwignąc)

                      Bo i traktujesz sprawę dobrostanu jednowymiarowo, bardzo zachowawczo. Prawdopodobnie bierzesz pod uwagę bezpieczeństwo, umiarkowany wysiłek ignorując naturalne ludzkie potrzeby jak chociażby popyt na adrenaline i rywalizacje - a to dla takich osób równie ważne.
                      • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:53
                        netlii napisała:


                        > >
                        >
                        > Przy takim podejściu to każdy sport niesie ze sobą zagrożenie.
                        Generalnie życie jest smiertelna choroba..

                        Gdzieś wyżej nap
                        > omknęłam delikatnie o tym czym zaowocować może jakieś bieganie po mastersach a
                        > mianowicie: kolano biegacza, chondromalacja jak
                        > również stan zapalny rozcięgna podeszwowego. I patrz ludzie dalej czerpią satys
                        > fakcje i ryzykują tongue_out Wariaci jak nic.
                        Zaprzeczasz sama sobie, przecież napisałaś że to nie są wymagające sporty
                        >
                        > >
                        >
                        > Bo i traktujesz sprawę dobrostanu jednowymiarowo, bardzo zachowawczo. Prawdopod
                        > obnie bierzesz pod uwagę bezpieczeństwo, umiarkowany wysiłek ignorując natural
                        > ne ludzkie potrzeby jak chociażby popyt na adrenaline i rywalizacje - a to dla
                        > takich osób równie ważne.

                        Nieprawda -patrzę szeroko i perspektywicznie ,całościowo
                        To ty zamykasz się tylko w klapkach z adrenaliny na oczach
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:04
                          wapaha napisała:


                          >
                          > Nieprawda -patrzę szeroko i perspektywicznie ,całościowo

                          Tia i może swoje własne opinie traktujesz w kategoriach jedynie obiektywnych prawd życiowych?

                          > To ty zamykasz się tylko w klapkach z adrenaliny na oczach

                          Cóż, tak to postrzegasz, Twoja sprawa. Dalej to jednak tylko i wyłącznie Twoja opinia.

                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:11
                          wapaha napisała:

                          >
                          > Gdzieś wyżej nap
                          > > omknęłam delikatnie o tym czym zaowocować może jakieś bieganie po masters
                          > ach a
                          > > mianowicie: kolano biegacza, chondromalacja jak
                          > > również stan zapalny rozcięgna podeszwowego. I patrz ludzie dalej czerpią
                          > satys
                          > > fakcje i ryzykują tongue_out Wariaci jak nic.
                          > Zaprzeczasz sama sobie, przecież napisałaś że to nie są wymagające sporty
                          > >

                          Nie zaprzeczam, przecież wybieganie to nie jest to wymagjące zajęcie. Ale może zaowocować w/w kontuzjami i ludzie mają czelność ignorować te potencjalne scenariusze zagłady nie dbając o swój dobrostan tongue_out
                  • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:38
                    Tylko pytanie czy nie można się wtedy przestawić na inne aktywności i znaleźć w tym satysfakcji? Inna sprawa, że u mnie na siłowni w strefie fight jest taki mocno starszy trener i jestem pod wrażeniem jak on nawala w worek. Nie twierdzę, że ma oczywiście taki możliwości jak w mlodosci ale wyglada to imponująco
                    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:56
                      gr.uu napisała:

                      > Tylko pytanie czy nie można się wtedy przestawić na inne aktywności i znaleźć w
                      > tym satysfakcji?

                      W jakimś sensie pewnie da. Nie jest tajemnicą, że człowiek ma mechanizm dostosowawczy i w jakimś tam stopniu zaakceptuje stan rzeczy. Po prostu jak masz porównanie z szerokiej puli aktywności uprawianych przez całe życie (bo ja też musiałam dbać o wybieganie, morsowanie, treningi siłowe itp) to mimo wszystko wewnętrzny niedosyt dalej w człowieku tkwi. Ma się świadomość, że kolokwialnie rzecz ujmując "to nie to" wink

                      > Inna sprawa, że u mnie na siłowni w strefie fight jest taki m
                      > ocno starszy trener i jestem pod wrażeniem jak on nawala w worek. Nie twierdzę,
                      > że ma oczywiście taki możliwości jak w mlodosci ale wyglada to imponująco

                      Czy ten trener to Raubo? big_grin
                      Nasz trener również imponuje sprawnością na wielu polach, dzieli się doświadczeniem, ale rękawic już nie założy i na "rundki" nas nie zaprosi.
                      • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:10
                        Obraziłby się za mocno starszego 😀 Nie no, taki 60+ z wyglądu, wiadomo że on już nie będzie stawał w ringu, ale ciosy ćwiczy z początkującymi, pokazuje techniki no i sam trenuje z workiem sporo
                        • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:17
                          No właśnie, trener Raubo obraziłby się za to określenie a jak zdemaskował się w jednym z wywiadów wyleciał z kadry przygotowującej młodzież do mistrzostw olimpijskich, gdyż podobno za dużo dyscyplinował młodzież krzykiem big_grin

                          Zasadniczo Twoja wypowiedź pokrywa się z tym co nakreśliłam wcześniej. Pokazuje techniki, uczy wyprowadzania ciosów, pracy na worku - de facto więc dzieli się doświadczeniem. Nasz już również jedynie dzieli się dośiadczeniem, a jeszcze rok wstecz brał każdego po rundce. Stan obecny jest taki, że uważa, że już ręce ze słabe.
                          • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:23
                            EDIT: Raubo też już 60+ a konkretniej 67 :0
                            Qrła, ja bym mu dała coś w przedziale 50-55...
                            • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:44
                              www.youtube.com/watch?v=YTH1XXbv9uY

                              O Tak, to wlasnie polski 50latek. Nawet po glosie slychac.
                              • riki_i Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:39
                                srubokretka napisał:

                                > www.youtube.com/watch?v=YTH1XXbv9uY
                                >
                                > O Tak, to wlasnie polski 50latek. Nawet po glosie slychac.

                                Trener od boksu. Wyczynowiec. Ledwie 67 wiosenek.

                                No to zdaniem wielu wypowiadających się tutaj pań, powinien robić trekking po Alpach Japońskich. Przekładany wspinaczką na Maczu Pikczu i Kilimandżaro.

                                A jakoś nie wydaje mi się..... hahahaha
                                • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 23:30
                                  >zdaniem wielu wypowiadających się tutaj pań, powinien robić trekking...

                                  "Fantazja, bo fantazja jest od tego...." music smile
                                  Zlaszcza ci panowie, ktorzy mieli stycznosc w mlodosci z komputerami. Ile ma to nasze pierwsze komputerowe pokolenie? 50? Taki bywalec mi sie rysuje przed oczami.
        • riki_i Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 18:15
          hanusinamama napisała:

          > Ale mówimy o starości czy emeryturze? BO 60latek to nie staruszek

          Zależy który.

          Red. Janusz Atlas jak mial 60 lat, to zakończył swój bujny żywot.
          • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 20:40
            >Zależy który

            Wlasnie. W PL 50L wygladaja jak staruszkowie. Ta babcia od ciazy blizniaczej tez myslala, ze jeszcze jest piekna i mloda, a teraz dzieci niech sie same wychowuja.
            Jak polecialam do PL to mi 10 lat przybylo jak sie nasluchalam o tym kto na co choruje, kto umarl, kto wymienil i kto chce wymienic kolana, jaka to drozyzna itd. Niestety Polacy nie wygrali loterii genetycznej , ale moga w necie pisac co chca.
            • simply_z Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:29
              A grubi amerykanie wygrali? przecież tam nawet klasa średnia w większości jest otyła i o siebie nie dba.
              • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 23:24
                Oni wygrali modifikacje z jedzenia, szczepionek i mieszania ras. Teraz sie za siebie biora. Za gruba kase sie odmladzaja ("don't die")
                Obiektywnie: mimo wszystko wygladaja i zachowuja sie mlodziej niz Polacy.
    • makurokurosek Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:09
      Na etapie pracowałam tylko dwa lata, resztę życia miałam DG tak więc moja planowana emerytura to 1 tys. Tak więc czy mi się to podoba czy nie będę musiała pracować do 70 roku życia .
      Plusem jest to, że zostało nam już tylko kilka lat spłaty kredytu hipotecznego, dom albo można podzielić na trzy niezależne duże mieszkania, albo sprzedać. Tak więc jest jakieś światełko w tunelu.
    • kaki11 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:11
      Ja uważam, że nasz będzie niższy. Oczywiście myślimy gdzieś tam o zabezpieczeniu na tę emeryturę, ale nie nastawiamy się na to, że nam poziom życia nie spadnie.
    • demono2004 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:20
      Najpierw to niech ematka dozyje do emerytury. Wiek emerytalny chcą podnieść.
    • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:27
      Pewna na 100% być nie mogę bo nie wiem co bedzie za 20 lat. Ale zakładając ze nie bezie wojny- myślę ze bedzie podobny.
      Tyle ze my teraz wydajemy mniej niż odkładamy.
      Raz ze faktycznie dochody dobre, dwa że nie mamy wysokich kosztów życia.
      Nie wydajemy dużo na ciuchy, mamy 2 samochody, które są w dobrym stanie i nie kupujemy nowych (tylko dlatego ze nas stać). Sporo wyjezdzamy ale też nie szalejemy z kosztami tych wyjazdów.
      • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:56
        No skoro teraz duzo na zycie nie wydajesz to na emeryturze to się zmieni? Zakupy w Mediolanie i kawior na śniadanie? I podroze na krańce świata w luksusowych warunkach?
        • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:36
          Ja nie wydaje dużo na siebie, bo muszę wydawać na dzieci. Jak ten wydatek odpadnie to będę miała więcej na siebie
          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:55
            Wtedy masz więcej i kasy i czasu. Mam znajomą 72 letnią, która co jakis czas pisze mi o jakiś fajnych kursach (damowych albo za małą kasę) i ja na połowe tego nie mam czasu, bo są dzieci
          • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:57
            Piszę ci jako matka dorosłych dzieci. Pozycja na dzieci znika po twojej smierci😄
            Oczywiście to wydatek dobrowolny, ale bardziej cieszy niż nowe buty.
            • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:59
              NO dobra ale ja mam dzisiaj 42 lata. Moja mama, 63. Tak kupi czasamai coś wnuczkom ale nam już nie musi. Dobrze sobie radzimy.
              Wiec z ojcem korzystają z życia, jeżdzą na wycieczki na które ich nie było stać jak byliśmy mali
            • gr.uu Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:02
              To wtedy jest to kategoria hobby. Moi rodzice nie mają żadnego wydatku na dziecko w budżecie od bardzo dawna.
        • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:54
          Nigdy nie potrzbowałam zakupów w Mediolanie smile Byłam z dziećmi i nic nie kupiłam. Wiec nie wiem czy na emeryturze będę...może coś mi się pozmienia. Kawioru nie jadam. A podróże lubie z plecakiem ..
    • tiffany_obolala Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:31
      Żyję tu i teraz, bo historia mojej rodziny pokazuje, że wszystko można stracić. Oszczędności znikały w inflacjach i zmianach systemowych, nieruchomości płonęły w wojnach, złoto wymieniane było na chleb i tak dalej i tak dalej.
      Mam też zdolność do cieszenia się tym, co mam, i dostosowywania życia do możliwości. Pandemia pokazała mi, że spływ Czarną Hańczą może być równie cudowny, jak rafting w Gruzji, a trekking w Bieszczadach równie satysfakcjonujący, co w Alpach. Jeśli na wycieczce w Tatrach mam pełne zachmurzenie, to zamiast górskich panoram robię makra i zwierzątka we mgle. I tak dalej...
      • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:32
        "spływ Czarną Hańczą może być równie cudowny, jak rafting w Gruzji, a trekking w Bieszczadach równie satysfakcjonujący, co w Alpach. " i serio potrzebowałaś do tego pandemii?
        • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:59
          A czemu nie?
          • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:55
            Pytam. Ja bez pandemii tak miałam.
            • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:59
              Ale co tak masz? Jeździłaś poi świecie i kraju i wolisz Polskę?
              • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 12:11
                Po pierwsze tam jest napisane: równie cudowny...a nie lepszy.
                Ale tak, mam tak. Lubie polskie morze. W roku 6-7 tygodni jestesmy na wyjazdach, a czego minimum 3 w PL. Nie ze względu na kasę ( w tym roku ferie we Włoszech wyjdą taniej niż w PL) ale dlatego, że lubie Bałtyk i Sudety.
                • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 13:54
                  Sądzę więc. ze na emeryturze szaleć nie bedzoesz po świecie, bo kochasz Bałtyk itd.
                  Ja kocham to co nieznane. Na emeryturze pewnie w sanatoriach będę odpoczywać hehe
                  • hanusinamama Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:13
                    Ale skąd taki pomysł? Skoro połowe urlopu spedzamy w PL a połowe zagranicą. I w sumie ogranicza nas jednak ten urlop (jakbysmy mieli go wiecej jezdzilbysmy wiecej) to czemu nie mając tego ograniczenia mam nie jezdzić/latać po świecie?
                    • gryzelda71 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:18
                      Tego ci życzę. Zdrowia i możliwości życia za 30 lat lepiej niż teraz.
    • atoness Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:32
      Uważam, że nie będzie. Nie widzę nawet powodu, żeby się wysilać, żeby uwierzyć, że będzie. Nie będzie.
      Ale: jeśli nie zajdą dramatyczne zmiany, to na wakacje, ciuchy i jedzenie będzie mnie stać takie same jak teraz. Na fryzjera raczej też. Do kosmetyczki nie chodzę, na city breaki nie latam. Powinnam przeżyć.
    • netlii Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:33
      Uważam, że standard życia w niektórych aspektach będzie niższy. Chociażby zdrowotnie - już zauważam pewien regres, nie mam kondycji i siły jak dwudziestolatka w związku z czym kolejny rok rezygnuje z obozów sportowych, a na emeryturze najpewniej nawet nie będę mieć ich w planach. Ortopedycznie też jest różnie, więc na jesieni życia przyjdzie najpewniej kolejna rubryka w budżetowanie po stronie wydatki. Jedynie finalizuje już bazę do zamieszkania pod bardziej słoneczną szerokość geograficzną a i ludzie tam bardziej optymistyczni i pogodni wink
      Kosmetyczki, fryzjer, wszelakie zabiegi jako, że przeszłam znów na etat i w związku z czym nie mogę ich wrzucać w koszta, więc aktualnie i tak już ucinam. City brejki, hmmm... właściwie można podróżować w przedziale czasowym wtorek-piątek co za tym idzie - może - będzie taniej a ja nawet nie będę się chciała ruszać z miejsca stacjonowania.

      Zresztą, większość czasu byłam na JDG. W państwie polskim szczególnych nadziei nie pokładam już od dawna. Pragnę jedynie by mojego dochodu na emeryturze nie uszczuplało karami typu podatek katastralny albo dodatkowy podatek od dywidend, ruchów giełdowych i tego co bez jego udziału dorobiłam się w życiu.

      Ogólnie spuentuje jak przy życzeniach noworowcznych "oby zdrowie było" wink
    • simply_z Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:40
      Patrzac na sytuacje geopolityczna i to co sie wydarzylo w ciagu ostatnich 5 lat, nie bylabym taka pewna, czy ten swiat po prostu nie przestanie istniec, wiec nie martwilabym sie az tak emerytura..
      • pupu111 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:05
        To samo od dawna myslę. Jesli nie dojdzie do wojny atomowej, to groża erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi, albo nawet efekt globalnego ocieplenia który moze wyłączyc nawet niektóre obszary za X lat bo będzie tam za gorąco i za sucho.
        • simply_z Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:18
          Lub w drugą stronę za zimno
    • hortensja80 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:45
      Zakaładam, że będziemy żyć podobnie, bo bez kredytu, bez dzieci, wyjeżdżać już nie za bardzo lubię, raczej widzę się na wsi w domu moich rodziców, wiodąc bardzo spokojne życie, bez ekstrawagancji - nie potrzebuję ich już nawet teraz w wieku 45 lat, wyjazdy mnie stresują i męczą, luksusów nie potrzebuję, ubrania ze średniej półki, vinted też obleci. Tylko do kawy mam słabość - musi być doooobra....Nie potrzebuje mega dużych środków żeby wieść spokojne życie emeryta w otoczeniu przyrody.
    • alina460 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 10:58
      Z pewnością będzie kiepsko finansowo, zaciskanie pasa i szukanie oszczędności. Na jedzeniu i lekach, nie na pazurach.

      W moim otoczeniu emeryci nie podróżują, chyba że dzieci zabiorą na rodzinne wakacje w kraju, nie korzystają z kosmetyczek, ale czasem z fryzjera. Nie wydają na leczenie, bo większość leków jest dla nich teraz za darmo. Ale podobno my będziemy mieć jeszcze biedniejsze emerytury.
      • jolunia01 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:03
        alina460 napisała:

        > W moim otoczeniu emeryci (...) Nie wydają
        > na leczenie, bo większość leków jest dla nich teraz za darmo.

        To znaczy, że NIE chorują, a jeśli maja jakieś niedomagania to drobne i przejściowe. Głupszego tekstu niż o darmowych lekach dla emerytów nie znam. Wiem, ile wydaje moja - nie bardzo chora - mama.
    • malaperspektywa Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 11:25
      Na pewno nie. Będę pewnie uprawiała jak większość emerytów promocjoturystykę po pobliskich supermarketach. Dużo ruchu zapewnione.
    • masarskasio Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 13:49
      Ja obecnie żyję skromnie, dzięki temu kilka lat temu spłaciłam kredyt na mieszkanie i teraz mam niewielkie oszczędności. Gdybym chciała żyć na takim poziomie jak sąsiedzi - dobry samochód, porządne meble i remont co 10 lat, mieszkanie 2-3 razy większe od mojego, podróże - to nie miałabym żadnych oszczędności.
      Nie znam się na inwestycjach, wiem, że trzymając oszczędności na lokatach relatywnie tracę, ale nie będę ryzykować z giełdą, a na kupno drugiego mieszkania mam o wiele za mało.
      A emerytura wcale nie tak daleko. Co więcej nie mam dzieci na których będę mogła się oprzeć na starość, a sporo czasu na początku kariery pracowałam ciężko i za grosze u wyzyskiwaczy - więc moja emerytura zapowiada się że będzie niska i dość przerażająca. Obawiam się też, że nie będę w stanie wykonywać na emeryturze mojego zawodu, wymagajacego refleksu, nadążania za innowacjami i sprawności mózgu.
      Kicha na całej linii.
      I jestem wściekła, że los mnie tak *wy.u*chał. Mam tylko własną pracowitość i lojalność wobec zobowiązań których się podejmuję. A to nie wystarcza by dobrze zarabiać ani by się z człowiekiem ktokolwiek liczył.
      Na emeryturze mogę się nie mieć sił by się przebić przez tłum do "koryta" po środki na życie... przez tłum zdrowszych, cwańszych i zamożniejszych.
    • srubokretka Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 14:04
      20 lat to jak wiecznosc. Jak mi glowa bedzie sprawnie pracowac, to bedzie taki standard i wyzszy. Chyba, ze jakas globalna wonje wymysla i zniszcza to co Chinczyk wprodukowal. Tech idzie tak do przodu, ze trzeba bedzie postarac sie o znizenie standardu lub miec pecha. Martwilabym sie gdybym dzieci nie miala, a tak to dosc pozytywnie patrze w przyszlosc.
    • mayaalex Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 16:51
      Jesli bede pracowac do wieku emerytalnego to moja emerytura powinna wyniesc okolo polowy mojej koncowej pensji (troche mniej jesli przejde na nia kilka lat wczesniej) - tu mam duzy luksus bo emeryture jestem w stanie w moim konkretnym systemie wyliczyc sobie dosc dokladnie.
      Nie bede juz wtedy miala kredytu, dzieci powinny byc na tyle duze, ze juz beda w miare samodzielne, samochod moge kupic mniejszy albo w ogole zrezygnowac. I co dla mnie w ogole jest nejgenialniejsze - bede mogla podrozowac w dowolnym momencie (w tej chwili bilety zawsze mam w maksymalnych cenach bo musze latac wtedy, kiedy wszyscy, hotele tez drozsze) i do tego bede kupowac dwa bilety a nie cztery smile No, czasami moge bombelki zabrac jak beda chcialy smile
      Ubran to juz teraz kupuje mniej bo duzo rzeczy mam, wymieniam tylko jak cos sie zniszczy/jest potrzebne.
      Z tego co widze, w pewnym wieku podróżowanie przestaje byc taka atrakcja wiec ten wydatek wtedy tez znacznie maleje. Rosnac moga ewentualnie wydatki na zdrowie ale to pokrywa w wiekszosci system (niedawno rozmawialam z kolezanka o wracaniu do PL na stare lata i wyszlo nam, ze sluzba zdrowia jest jednym z najwiekszych argumentow przeciw).
      Wiec w sumie to nie, nie boje sie emerytury - raczej tego, ze jej nie dozyje, albo dozyje ja a maz nie, albo ze zachoruje i nie bede z niej mogla korzystac tak, jakbym chciala. I dlatego staram sie zyc juz teraz, robic to, co lubie i cieszyc sie towarzystwem moich dzieci, dopoki mieszkaja ze mna.
    • wapaha Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:04
      Zakładam że będzie lepiej
      Tyle ze ja mam.zamiar pracować tak długo jak sie da
    • default Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 17:56
      Nastawiam się na pewne ograniczenia w wydatkach, zamierzam np. zacząć patrzeć na ceny produktów spożywczych czy innych artykułów codziennego użytku - a nie jak do tej pory, wrzucać do wózka co mi wpadnie w oko, bez sprawdzania ceny. Co do ciuchów, kosmetyków, fryzjera, kosmetyczki itp. - od dawna wydaję na to niewiele albo nic (nie chodzę do kosmetyczki, nie robię paznokci, fryzjer 2x w roku, albo rzadziej). Nie mam hopla na punkcie podróży (w przeciwieństwie do większości ematek 😉), więc na takie wyjazdy jakie lubię (niezbyt daleko, nie za długo) raczej będzie mnie stać. Mam jakieś tam oszczędności, mam wpływy z wynajmu mieszkania, kalkulator ZUS pokazuje mi emeryturę w wysokości ok. 3/4 pensji, więc jakoś to będzie. Mam nadzieję 🙂
    • andace Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 18:09
      Planuje przejść na emeryturę za 8-9 lat i z wyliczeń wynika że mój standard życia będzie taki sam lub wyższy. Wyliczałam emeryturę i powinnam dostać 60% ostatniej pensji, mąż podobnie, a że w tej chwili odkładamy połowę naszych zarobków, to zmiany w kwocie do dyspozycji na życie nie będzie, ale planujemy korzystać z oszczędności.

      Sprzedamy dom, bo nie będziemy potrzebowali 2 oddzielnych pokoi do pracy, a że od momentu zakupu cena domu wzrosła o 100%, więc kupimy mniejsze mieszkanie a reszta zysku ze sprzedaży będzie służyła jako dodatkowy fundusz emerytalny.

      Moi rodzice są 75+, przed pandemia regularnie latali do Stanów (do mojej siostry), byli na rejsie statkiem na Karaibach. Jeżdżą po Europie, przylatują regularnie do mnie do Holandii z wizytą lub dołączają gdzieś w Europie do nas na wakacje.
      Mój tata nie lubi podróżować, nigdy nie lubił, więc czasem zabieram mamę, byłyśmy np razem w Portugalii i Hiszpanii na wycieczkach, ona marzy jeszcze o Pradze, Sycylii i Nowym Jorku i takie mam plany dla niej na najbliższe 2 lata.
      Tata na 80 urodziny kupił sobie nowy samochód, bo stwierdził że ma gorszy refleks, więc wziął auto ze wszystkim możliwymi systemami bezpieczeństwa i w automacie, uznał że nawet jak pojeździ nim 2-3 lata to i tak będzie mu wygodniej, a jeździ samochodem tylko po mieście.

      Jego sporo starszy brat, w zimie jeździł z żoną do ciepłych krajów, głównie do Azji i siedzieli tam do wiosny, szukali tanich biletów bo życie na miejscu było dużo tańsze niż spędzanie zimy w Warszawie.

      Sporo emerytów z otoczenia moich rodziców jeździ na wakacje na rejsy na statki wycieczkowe, albo sami albo ogarniają to ich dzieci (które w większości same są 45-50+).

      Rodzice mają dużo więcej czasu na życie towarzyskie i dla siebie, wyjeżdżają na citi brejki w Polsce, do znajomych na działki, mają zjazdy klasowe czy szkolne, chodzą do kina i do teatru. Muszę się z nimi umawiać z wyprzedzeniem, bo mają dużo bardziej zajęty kalendarz ode mnie 🙄
    • engine8t Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 19:14
      No mnie sie standard zycia na emeryturze podniosl pod kazdym wzgledem wiec to mozliwe
    • samanta1010 Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 21:44
      niecierpie zamkniętych myślowo rozważań (a lepiej być nie może?!?)
      zakładam standard życia dużo lepszy, czas i brak stresu korporacyjnego bezcenny.
      • czarne-jagody Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 22:03
        Jeżeli zdrowie dopisze to powinno być bardzo dobrze. Według wyliczeń zusu emerytury będziemy mieć niezłe. Wiecej czasu, mniej stresu, dom tani w utrzymaniu. Planuję wyjazdy niezbyt dalekie i chcę cieszyć się życiem. Co będzie czas pokaże.
      • taki-sobie-nick Re: Czy ematka też tak uważa, pytanie o emeryturę 24.01.25, 23:27
        samanta1010 napisała:

        > niecierpie zamkniętych myślowo rozważań (a lepiej być nie może?!?)

        Mhm na pewno, znajdzie się wujek miliarder.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka