Dodaj do ulubionych

Nic nie widać

26.01.25, 01:14
Podczas stania w korku na ulicy na moje auto stoczyło się auto, które stało za mną. Nie wiem czy się stoczyło czy pani się zgapiła i ruszyła i ale moje auto zostało uderzone.
Auto tej pani ma dość mocno uszkodzony przód a w moim aucie nie widać aby coś się stało. Nie mam rys ani wgnieceń z tył auta. Natomiast pani ma dość mocno uszkodzony przód czyli siła uderzenia musiała jakaś jednak być.
Spisane oświadczenie ale nie wiem czy to zgłaszać do ubezpieczyciela. Bo chciałabym aby ktoś bezpłatnie mi sprawdził czy coś tam w środku nie jest zepsute ale w sumie co mam zgłosić ubezpieczycielowi jak wizualnie nic nie widać?
I tak nie wiem czy odpuścić czy coś dalej robić ? Jakieś rady? Może ktoś był w podobnej sytuacji. Nie chce mi się jeździć i załatwiać tego ale też nie chcę aby coś potem wyszło niefajnego w aucie.
Obserwuj wątek
    • heca007 Re: Nic nie widać 26.01.25, 01:17
      Kiedyś u męża z tyłu też nie było widać. Dopóki nie podniósł wyściółki bagażnika... Radzę więc spojrzeć lepiej u mechanika.
    • danaide2.0 Re: Nic nie widać 26.01.25, 01:20
      Współczuję, spać nie możesz.

      Na chłopski rozum, minimum przegląd techniczny na jej koszt. Czym ona jechała, mydelniczką? A ty? Zapytałabym też swojego mechanika, ale mój to przyzwoity chłop, natomiast rozumiem, że rada z ematki warta dziesięciu takich!

      Nic ci się nie stało?
      • katiemorag Re: Nic nie widać 26.01.25, 02:05
        Mi się nic nie stało. Sądzę, że kobieta się zagapiła bo przeglądała telefon lub rozmawiała i nogę z hamulca spuściła a to z górki było i jej auto się stoczyło na moje auto. Bo tam od dobrych 10 minut nic się nie ruszyło bo była jakaś stłuczka. Ale ja kiedyś też tak uderzyłam w auto przede mną na zmianie świateł i ja miałam całą maskę z przodu zgnieciona a pan w którego uderzyłam nic nie miał uszkodzonego.
    • krwawy.lolo Re: Nic nie widać 26.01.25, 02:05
      Nic nie widzę, nic nie widzę! To niech ciotka odsłoni oczy.
    • mania_222 Re: Nic nie widać 26.01.25, 03:28
      Też tak miałam. Pan uderzył mnie z tyłu, bo myślał, że nie zatrzymam się przed stopem. Zatrzymałam się, walnął i mocno się uszkodził (było pod górkę). U mnie nie było widać uszkodzeń i go puściłam.
      Na drugi dzień okazało się, że uszkodził mi tłumik i kawałek układu wydechowego. Moje koszty.
      Lepiej wezwać policję lub choćby spisać protokół ze zdarzenia - z danymi sprawcy.
      • hrasier_2 Re: Nic nie widać 26.01.25, 03:35
        "Lepiej wezwać policję. Już po ptokach.. Żebyś ty nie miała takiego czegoś, by wzywać policję i dostać mandat i jakieś punkty. Zamiast to załatwić przez wymiane numerów polis. Ludzie to takie durne są.
        • katiemorag Re: Nic nie widać 26.01.25, 12:47
          Ale pani nie miała żadnych dokumentów. Ani dowodu ubezpieczenia i nie wiedziała gdzie ma auto ubezpieczone ani dowodu rejestracyjnego pojazdu. Nawet zdjęć nie miała tych dokumentów.
          • hrasier_2 Re: Nic nie widać 26.01.25, 12:57
            katiemorag napisała:

            > Ale pani nie miała żadnych dokumentów. Ani dowodu ubezpieczenia i nie wiedziała
            > gdzie ma auto ubezpieczone ani dowodu rejestracyjnego pojazdu. Nawet zdjęć nie
            > miała tych dokumentów.
            A to gitara. Zawsze piszę by załatwić to bez wzywania policji i narażania się na dodatkowe koszty. Ci za darmo nie przyjeżdżają. Żyjemy w cywilizowanym świecie. Każdy ślad zostaje w necie.
            • dekoderka Re: Nic nie widać 26.01.25, 13:09
              Oj, zostaje, taniarada, voodok, crezy2, casandrw_3, bguslawko_1, hellraiser_1 😁


              forum.gazeta.pl/forum/w,567,173314447,173314447,Patrzcie_co_znalazlam_na_mailu_D.html?s=1
              hrasier_2 napisał:
              Żyjemy w cywilizowanym świec
              > ie. Każdy ślad zostaje w necie.
          • zyciemniekocha2000 Re: Nic nie widać 26.01.25, 12:58
            zartujesz
            • danaide2.0 Re: Nic nie widać 26.01.25, 13:46
              No dokładnie - teraz o tym piszesz?
              Prawo jazdy chociaż miała?
              Teraz wszystko jest w bazach danych po numerze rejestracyjnym, ale ty przecież do tego nie masz dostępu. Jak spisałaś oświadczenie bez podstawowych danych (noszę kopię oświadczenia od starego ubezpieczyciela, żeby wiedzieć, jakie dane powinny się tam znaleźć)?
              • katiemorag Re: Nic nie widać 26.01.25, 23:09
                Jest coś takiego jak identyfikacja polisy OC. W necie za darmo można sprawdzić wpisując numer rejestracyjny auta. Sama pani podyktowałam jej numer polisy do oświadczenia ALE pani była tak mało ogarnięta, że zamiast wpisać nazwę ubezpieczyciela np. PZU czy Allianz to wpisała nazwę pośrednika, który sprzedawał jej ubezpieczenie: Pani Halinka z firmy XYZ. Tego nie dopilnowałam aby dobrze wpisała. Pani miała prawo jazdy ale gdyby nie miała żadnego dokumentu to bym wzywała policję. Mam zdjęcia z miejsca stłuczki.
          • katriel Re: Nic nie widać 26.01.25, 13:49
            No to trzeba było wziąć przynajmniej namiary na panią. Program minimum: numer telefonu. Jak trafisz na uczciwą, tylko niefrasobliwą, to się dogadacie (przy drobnym uszkodzeniu może będzie wolała przelać gotówkę niż dać numer polisy, ale w sumie co ci za różnica).
            • b.bujak Re: Nic nie widać 26.01.25, 14:58
              katriel napisała:

              > Program minimum: numer telefonu.

              i fotki, jak najwięcej

              swoją drogą to mamy taki trochę efekt uboczny wycofania obowiązku wożenia dokumentów...
              też akurat miałam stłuczkę w zeszłym tygodniu (zupełnie bez mojej winy) i podobna sytuacja - sprawca bez dokumentów, szkoda wzywać policję i dokładac mu jeszcze koszt mandatu; pozostaje numer telefonu i wiara w uczciwość...
              dodam, że oprócz własnych zdjęć warto też się rozejrzeć na wszelki wypadek, czy zdarzenie jest w zasięgu jakiejś kamery (nam się udało zabezpieczyć nagranie)
      • mia_mia Re: Nic nie widać 26.01.25, 08:20
        Wezwanie policji to kilka godzin czekania i mandat (1500?) dla sprawcy. Wystarczy oświadczenie sprawcy, dobrze spisane, z danymi i najlepiej z kontaktem do świadka.
    • figaaga Re: Nic nie widać 26.01.25, 07:14
      Ja w podobnej sytuacji (na światłach, ja się dotaczałam, pani za mną ruszyła za energicznie i puknęła mi w tył). Prędkość niewielka, u mnie nieduża wgniotka u pani pogięta maska (Prawidłowo. Przód ma się zgniatać, żeby wytracać energię uderzenia przy czołówkach). Nic nikomu się nie stało.
      Przy oględzinach i spisywaniu oświadczenia zaznaczyłam, że wizualnie poza wgnieceniem i rysami, ale sprawdzę u mechanika. I dobrze zrobiłam - okazało się, że jakiś uchwyt przy tłumiku pękł. Widoczne tylko od spodu. Naprawa poszła z jej ubezpieczenia.
    • anorektycznazdzira Re: Nic nie widać 26.01.25, 07:26
      Wydaje mi się, że nie ma procedury na samo sprawdzenie na koszt ubezpieczyciela, jeśli sama im powiesz, że nic tam nie ma.
      Może da się tak, że Ty coś wypatrzysz, uznasz np. że tłumik jakoś dziwnie wyglądawink- nie musisz się znać, nie jesteś mechanikiem i może Ci się wydawać, że tak ma nie być - a potem to już po ich stronie oględziny i stwierdzanie co i jak smile
    • zawiera_zawartosc Re: Nic nie widać 26.01.25, 08:12
      Zgłoś to po prostu. Ubezpieczyciel ma rzeczoznawcę i jak nie będzie żadnej szkody (w co wątpię) to nic nie będą ci przecież remontować.
    • mia_mia Re: Nic nie widać 26.01.25, 08:25
      We mnie kiedyś przygrzmocił taksówkarz, jak w lusterku zobaczyłam jego przód to myślałam, że conajmniej nie mam bagażnika. Wysiadłam i w szoku zastanawiałam się w co on uderzył i to tak, że mi radio wypadło (czasy wyjmowanych). Na moim samochodzie nie było nawet ryski, prawdopodobnie hak, zniszczył jego auto i ochronił moje. Jednak w serwisie okazało się, że mój samochód jak to nazwali „skurczył” się o kilka centymetrów.
    • sky.1983 Re: Nic nie widać 26.01.25, 08:27
      A bagażnik zamyka się bez problemu? Jeśli tak to może tylko uszkodziła się belka ochronna pod tylnym zderzakiem. Daj ten samochód do przeglądu u jakiegoś blacharza (tam gdzie naprawiają auta powypadkowe/stłuczkowe).
      • raczek47 Re: Nic nie widać 26.01.25, 08:35
        A sprawdziłaś przód auta? U mnie,gdy ktoś tak samo uderzył w mój samochód też z tyłu nic nie było,ale okazało się,że pękł reflektor z przodu.
    • zyciemniekocha2000 Re: Nic nie widać 26.01.25, 12:54
      spojrzec kiedys u mnie tez nic nie bylo widac Stalam na swiatlach i babka wjechala na mnie Sila byla na tyle duza ,ze pchnela mnie na samochod przedemna .Wydawalo sie wszystko ok bo nawet odjechalam ( wrocilam do domu) .Sprawdzilam u mechanika i bylo jednak kilka rzexy do naprawienia
    • aankaa Re: Nic nie widać 26.01.25, 12:55
      Nie mam rys ani wgnieceń z tył auta. Natomiast pani ma dość mocno uszkodzony przód czyli siła uderzenia musiała jakaś jednak być. Spisane oświadczenie ale nie wiem czy to zgłaszać do ubezpieczyciela.

      zgłoś, nic Cię to nie kosztuje. Ew. usterki naprawisz z jej OC

      pani nie miała żadnych dokumentów. Ani dowodu ubezpieczenia i nie wiedziała gdzie ma auto ubezpieczone ani dowodu rejestracyjnego pojazdu. Nawet zdjęć nie miała tych dokumentów


      jak spisałyście to oświadczenie????
      • katiemorag Re: Nic nie widać 26.01.25, 23:11
        Miała prawo jazdy. Innych dokumentów brak.
    • b.bujak Re: Nic nie widać 26.01.25, 13:05
      ubezpieczyciel przysyła rzeczoznawcę - to jego robota, żeby ocenić szkody

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka