Dodaj do ulubionych

Zgubione - znalezione

11.02.25, 07:15
Parę miesięcy temu kupiłam z drugiej ręki za śmieszne pieniądze na kiermaszu charytatywnym szalik w charakterystyczną kratę, który do dziś podejrzewam o oryginalność (wiele na to wskazuje).

Wczoraj go zgubiłam. Tłumaczyłam sobie - łatwo przyszło, łatwo poszło...
Jakież było moje zdziwienie, gdy dziś (tak, dziś!) idę na poranny spacer z psem (jak to dobrze, że mój pies ma stałą trasę) i patrzę... jest - wisi na czyimś płocie! Cud!

Wiem, są ważniejsze powody do radości, ale i tak się cieszę.

A wy - znalazłyście kiedyś coś interesującego lub zgubionego i usilnie poszukiwanego?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 07:37
      Super, że się znalazł smile
    • heksa-aga Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 08:09
      Za młodu miałam zwyczaj przedpołudniowej, sobotniej, dłuższej przejażdżki rowerowej.
      Zawsze przed wyjazdem dopompowywałam opony.
      Wyjęłam rower przed blok, chcę odkręcać wentyl... a wentyla brak.
      Pompując rozmyślałam, w jakich okolicznościach ostatnio odkręcałam wentyl, po czym się rozejrzałam i leżał z boku . Leżał i czekał sobie cały tydzień na mniesmile
      • kubek0802 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 09:48
        Dawno temu jak byłam kilka dni po ślubie zgubiłam obrączkę. Połapałam się następnego dnia i coś mi świtało, że przy sklepie meblowym mogłam zgubić. Pojechałam i leżała sobie między płytami chodnikowymi.
    • szmytka1 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 10:14
      Nie, ale moje dziecko ciągle znajduje zagubione kolczyki i pierścionki. Ogłaszam się na spotted, że oddam, ale dotąd nikt nie odebrał. Pierścionki zostają dziecku do zabawy, są raczej mało wartościowe.
    • jkl13 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 10:34
      Lata temu tata w lesie, w trakcie grzybobrania, zgubił telefon. Szukaliśmy wtedy, wracaliśmy po swoich śladach, choć tata nigdy nie chodzi prosto, ale zawsze krąży po lesie, telefonu nie znaleźliśmy. Tata spisał go na straty, zaczął korzystać ze starszego, zapasowego telefonu. Tydzień później, w tym samym lesie, na grzybach, znaleźliśmy ten telefon. Leżał sobie w rowie, w wysokiej trawie i czekał na tatę. Przeszlibyśmy obok, ale akurat tak zaświeciło słońce, że się odbiło od ekranu i go zauważyliśmy.
      • mama-ola Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 15:43
        Mój ojciec znalazł tak okulary po roku, też na grzybobraniu. Szkła zmatowiały, a plastik miejscami wygląda jak stopiony. Trzyma je na pamiątkę i wyciąga, gdy opowiada komuś tę historię.
      • smoczy_plomien Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:20
        O, to w zeszłym udało nam się odnaleźć zgubioną dzień wcześniej w czasie grzybobrania figurkę z Kinder Niespodzianki. To była moja ulubiona figurka z dzieciństwa, którą dziecię wzięło ze sobą do lasu dla urozmaicenia wycieczki.
        • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:44
          Cel osiągnięty! A i zguba się znalazła.
    • katriel Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 15:29
      Ja znalazłam laptopa. Szłam ulicą, skręciłam za róg i patrzę - na chodniku leży coś czarnego, prostokątnego. W pierwszej chwili pomyślałam, że teczka z dokumentami i że może one są ważne i komuś potrzebne, więc podniosłam. Wtedy dopiero zauważyłam charakterystyczne logo z nadgryzionym jabłkiem i zaczęłam się z niedowierzaniem rozglądać wokół. Wtedy podeszły do mnie dwie dziewczynki - na oko jakieś 12 lat - i powiedziały, że one szły z innej strony, więc widziały, jak ten laptop wypadł jakiemuś rowerzyście z rozpiętego plecaka.
      Otworzyłyśmy. Na ekranie blokady zdjęcie małej dziewczynki, klawiatura z cyrylicą, poza tym nic charakterystycznego.
      Podeliberowałyśmy chwilę we trzy i ustaliłyśmy, że ja wezmę laptopa do domu, bo mieszkam bliżej, i wywieszę ogłoszenia o znalezieniu na ulicy, a one tymczasem (przy pomocy mamy jednej z nich) ogłoszą to samo na fejsbuku. Zrobiłam zdjęcia, wydrukowałam i poszłam wieszać, a tu podjeżdża na rowerze jakiś starszy facet z plecakiem i zaczyna się rozglądać. Patrzę na niego podejrzliwie, on na mnie, w końcu mówi (z wyraźnym wschodnim akcentem), że szuka laptopa, bo zgubił. "Tego?" - pytam, pokazując ogłoszenie. "Tak!"
      Zaprowadziłam go do domu, pokazałam laptopa, on zademonstrował że umie odblokować i że ma w portfelu zdjęcie tej samej dziewczynki co na ekranie blokady ("wnuczka!"), to oddałam.
    • bene_gesserit Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 15:40
      Moja krewna zgubiła swoją ulubioną czapkę. Znalazła ja parę dni później, na głowie pani, która regularnie patrolowała okoliczne śmietniki w poszukiwaniu różnych skarbów. Nie poprosiła o zwrot
      • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:46
        Moja matka miała podobną historię, tylko zakończenie było inne.
        • konsta-is-me Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 00:58
          Zgubiła czapke i już nie znalazła ?
          • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 18:53
            Nie o tym wątek, prawda?
            Znalazła na cudzej głowie i zabrała.
    • tiffany_obolala Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 16:18
      Mój tata zgubił - i znalazł za kilka dni - w różnym czasie i różnych miejsach: portfel (w lesie na grzybach), telefon (w lesie na grzybach), apart słuchowy (teren ogromnych ogródków działkowych).
      Ja - bucik mojej młodej - następnego dnia wisiał sobie na krzaczku.
      I sukienkę na zmianę - wypadła mi z sakwy chyba, nie wiem, jakim cudem, wróciłam się, żeby jej poszukać, i w ostatniej chwili wyrwałam ją sprzątaczowi bulwarów wiślanych, który już pakował ją do kubła big_grin

      Czasami zdarza mi się zgubić jakąś kwotę, a niedługo potem znaleźć jej równowartość w innej postaci (np. w innej walucie albo w monetach zamiast w banknotach) i w innym miejscu.
    • tt-tka Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 18:43
      Zgubilam karte gwarancyjna na dosc drogi sprzet, ktory oczywiscie popsul sie od razu.
      Znalazlam, czemu nie. Zaraz po tym, jak sie skonczyl okres gwarancji.

      Ale jak zgubilam torebke (w teatrze), to powiadomiono mnie o znalezieniu zguby juz drugiego dnia. I zguba byla z zawartoscia ! Sztuka jednak lagodzi obyczaje smile
      • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:47
        Miałam tak z przedłużoną gwarancją na pralkę. Schowałam porządnie, żeby nie zgubić.
    • nojabrina88 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 18:53
      Moja córka jadąc do szkoły zgubiła czapkę. Nie wiedziała, gdzie, w którym momencie... Wracając, w tramwaju zobaczyła swoją czapkę zatkniętą za jakiś wystający element, dobrze widoczną. Czyli zgubiła ją rano w tramwaju, szczęśliwie wracała tą samą linią i w tym samym wagonie 🙂 i znalazła, bo ktoś podniósł i zostawił w widocznym miejscu.
      Wyprała porządnie i czapka służy dalej.
      • tiffany_obolala Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:43
        O, ja kiedyś zgubiłam buffa, takiego zimowego, polarowego, bardzo go lubiłam. W drodze na zajęcia. Po trzech godzinach wracam, i - nie wiem, jakim cudem, bo ciemno już było - widzę na asfalcie na przejściu dla pieszych przez Aleje Jerozolimskie swojego buffa, rozjechanego przez tysiące samochodów. Odkleiłam od jezdni, wyprałam i... nadal służy. Żadnej dziury nie miał.
        • volta2 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 22:46
          ja wiele lat temu znalazłam pod kołem swojego samochodu polarową czapkę z logo pewnej popularnej gazety/tygodnika. było ciemno, myśłałam że to czapka męża mi wypadła więc zabrałam i przyjrzałam jej się w domu. uznałam że nie nasza, ale iść na parking supermarketu i położyć gdzieś w widocznym miejscu mi się nie chciało. nie nosiłam jej na co dzień, za to przez ostatenie 20 mniej więcej lat służyła mi na wszystkich narciarskich i górskich wyjazdach. nie jeździłam w kasku, tylko w tej czapce i w żadnej innej. w tym roku też planowałam ją wykorzystać, ale mąż przekonał mnie do kasku i czapka ma pierwszy urlop od lat.
    • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 19:07
      Niczego nie gubię, a jeśli coś znajduję, to seriami. Czyli np. pół roku nic, nawet 50 groszy, a potem dzień po dniu dwie lub trzy dość cenne rzeczy, grubszy banknot, raz nawet gorącą, nienaruszoną pizzę w pudełku. A potem znowu nic. Kiedyś w czasie takiej serii postawiłam lotto, ale nawet trójka się nie złowiła.
      • mae224 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:37
        jak gubi się pizzę?
        • pyza-wedrowniczka Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 22:47
          Obstawiam, że ktoś położył na dachu otwierając autobus zapomniał. Ja tak kiedyś straciłam całe pudełko ciasta od teściowej.
          • pyza-wedrowniczka Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 22:47
            Otwierając auto nie autobus oczywiście
          • konsta-is-me Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 01:05
            Ja zostawiłam na skrzynce, sprawdzając poczte.Makowiec.Zapomnislam po prostu zabrać a jak sobie przypomniałam to już go nie bylo.
            Za to niedawno znalazłam sok pomidorowy i butlę lemoniady ( w galerii handlowej).
            Nie takie rzeczy się gubi- mój mąż zostawił wielką walizę na ulicy, bo coś sprawdzał w telefonie ,zapomniał i poszedł dalej.
            Kule ( jest niepełnosprawny) w autobusie w Czechach ( odesłali).

        • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 18:58
          Wyglądało to na dostawę z jakiegoś ubera czy innego takiego, mogło wypaść z tego wielkiego plecaka. Miało przyklejony paragon na wieczku.
      • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:47
        Co innego, gdybyś znalazła kupon lotto...
    • kocynder Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:20
      Z ciekawszych znalezisk:
      - złoty pierścionek i zapięta na jego obrączce para kolczyków - też złotych. Szukałam właściciela, ale bez skutku.
      - w ciągu dwóch miesięcy znalazłam 4 różańce.
      - Nie wiem czy się liczy - z moją dobermanką bawiłam się w "szukaj zguby" - w trakcie spaceru upuszczałam nieznacznie jakiś drobiazg (małą maskotkę, pusty portfelik, chusteczkę) po jakiś czasie rzucałam do psicy "Zgubiłam, nie mam, szukaj zguby!" a ona leciała "po śladach" szukać i z dumą przynosiła mi "zgubę". Któregoś dnia podczas spaceru zgubiłam portfel - z dokumentami, karta płatniczą, gotówką... Rzuciłam tradycyjne "Zgubiłam, nie mam, szukaj zguby!" - i po dłuższej chwili chwili pupilka wręczyła mi mój nieco obśliniony portfel. To nie wiem czy się liczy, bo zgubiłam ja, jednak znalazł ktoś inny?
      • grey_delphinum Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:38
        Laaaata temu na wakacjach w Chorwacji zgubilismy kamerę video. Sprzętu szkoda oczywiscie, (mieliśmy jakiś drogi i fikuśny), ale najbardziej zal mi bylo rodzinnych filmików (przez kilka lat ich nie zgrywaliamy). Byłam przekonana, ze kamera się nie odnajdzie, a kilka dni później zobaczylismy ją na murku przy uliczce prowadzącej nad morze. Od tej pory uwazam, ze nie ma rzeczy niemozliwych.
        • taki-sobie-nick Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:58
          Od tej pory uwazam, ze nie ma rzeczy niemozliwych.

          To wejdź na parapet i pofruń jak wróbelek.
          • grey_delphinum Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 12:30
            taki-sobie-nick napisała:

            > Od tej pory uwazam, ze nie ma rzeczy niemozliwych.
            >
            > To wejdź na parapet i pofruń jak wróbelek.

            Ale nie zrozumiałaś, ze chodzi o kwestię odnajdywania zagubionych rzeczy???

            • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:49
              To znajdź moje markowe okulary zostawione na chwilkę w przymierzalni. Chyba nawet kątem oka mignęła mi ta, co je znalazła; opuściła sklep pospiesznie zanim się zorientowałam. To była najlepsza rzecz, jaką wtedy miałam; może nie licząc zmywarki, którą trudno zgubić.
              • konsta-is-me Re: Zgubione - znalezione 15.02.25, 04:35
                Zmywarki może nie, ale mój prawie mąż zgubił nową płytę gazówą do kuchni ( odnalazła się w drugim pokoju pod sterta różnych rzeczy)
    • mabel_mora Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 21:52
      tak, kolejny raz zgubiłam-znalazłam moją bransoletkę (tę pechową, którą już raz zgubiłam i odzyskałam, pisałam o tym wątek)
      tym razem też przepadła, zorientowałam się w pracy, że jej nie mam, ale nie wiedziałam, czy rano zakładałam, byłam przekonana, teraz już przepadła na dobre...ale wracam z pracy do domu i na trawniku coś błyszczy, akurat tak słońce padało, po prostu cud, była w połowie wbita w ziemię, bo przejechałam po niej autem smile
    • volta2 Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 22:38
      szukałam długo klucza do linki do roweru, przez cały marzec szukałam po torebkach, plecaczkach, skrzynkach na klucze, w kluczach zdekompletowanych, nawet w samochodzie szukałam. nic. minął miesiąc, chciałam rower już odpiąc więc się poddałam, zabrałam męża z jakimś przecinakiem do linki, nachylam się, żeby ją trzymać a mąż ma ciąć. no i klucz się znalazł - został w zamku na cały zimowy sezon. nawet dał się przekręcić i działa wciąż do dziś. za pierwszym razem trochę zgrzytnęło i tyle. no klucza w lince nie przyszło mi do głowy szukać.

      no i dyplomu też długo szukałam. w 2009 odeszłam z pracy, w 2019 zadzwonili, żebym się ruszyła do roboty, no ale jakieś papiery ode mnie chcieli. świadectwo pracy i dyplom. w swoim mieszkaniu to nawet nie szukałam, bo było kilka przeprowadzek, więc jak nie było tu i tam, to pojechałam do rodziców i rozpoczęłam poszukiwania (tam zawiozłam rzeczy przy przeprowadzce za granicę, miałam szybko wrócić). dom duży to i możliwości sporo... nigdzie nie było. w końcu poszłam na strych, a tam stała torebka, ostatnia, której używałam jak pracowałam, cała zakurzona, w pajęczynach. brzydziłam się jej dotknąć, no ale trzeba sprawdzić... w środku dyplom, pięknie zachowany, czyściutki, nic mu nie było. po świadectwo pojechałam do firmy, pamiętałam, że dokumentacji nie odebrałam i wróciła do nich pocztą. sekretarka jak mnie zobaczyła, to pyta, dlaczego nie pojechałam po świadectwo do ostateniej pracy, a ja na to, że właśnie jestemsmile
    • ruta_tannenbaum Re: Zgubione - znalezione 11.02.25, 22:44
      Historie dziecięce z ostatniego roku:
      Moje dziecko, na etapie ekscytacji chodzeniem i oglądaniem chodników i studzienek, znalazło leżący na trotuarze smartfon. Patrzę na cover photo, a tam mój znajomy i jego dziecko. Dzwonię do niego niewiele myśląc - gdyby to jego, to by wszak nie odebrał. Okazuje się, że to jego partnerki.
      Historia druga: dziecko odebrał ze żłobka ojciec, byli na lodach, wieczorem przy usypianiu okazuje się, że nie ma nigdzie kluczowego misia. Dziecko zdezorientowane lekko, ja wściekła, ale ukrywam, zaangażowaliśmy się mocno w poszukiwania (wielokrotnie przemierzona trasa dom-lody, wywieszone ogłoszenia). Po tygodniu dziecko wchodzi do ulubionego schowanka w szafie, coś tam robi, po czym ogłasza: misio - jeeest!
      • szmytka1 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 08:29
        Oj misio też się nam zagubił, na szczęście pamiętałam, że został na placu zabaw. To misi bardzo kluczowy, przez 7 lat nadal z nami, teraz to już szczątki misia, po wielokrotnej transplantacji, nadal niezbędny do zaśnięcia.
        • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 19:06
          Mój syn ma 17 lat, a w łóżku nadal kluczowy miś big_grin Na wyjazdach się od kilku lat obywa bez niego, ale w domu jest obowiązkowy. Miś niedawno przechodził nowe wypychanie skarpetkami, bo był mocno sflaczały.
    • quelquechose Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 10:59
      W latach nastoletnich znajdowałam nagminnie zegarki - chyba z pięć znalazłam (jeden srebrny smile)
      Kiedyś zostawiłam plecak w samochodzie, ktś się włamał i go ukradł - zmartwiłam się głównie dokumentami (portfel tam miałam, gotówki mało, bo biedna studentka bylam smile). Jakiś czas później ktoś mnie wywołał podczas wygładu na studiach i wręczył mó porfel - dokumenty były, pieniędzy oczywiście nie wink. Znaleziono go gdzieś w rowie. Mega wdzięczna byłam.
      Zdarzyło się też parę razy banknoty znaleźć smile
      Pierścionek ulubiony mi się zgubił - chciałam już go spisać na straty, ale postanowiłam podejść do kawiarni, w której wcześniej byłam i okazało się, że ktoś znalazł i oddał obsłudze.
      Nieustannie gubię skarpety w pralce - ale raz znalazłam jakąś totalnie obcą, nikt z domowników się do niej nie przyznał big_grin Widocznie czarna dziura wypluła.
      • apallosa Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 12:20
        Ja z kolei miałam ukochany, czerwony mazak do ust. Ni to szminka, ni to błyszczyk, często go brałam do pracy.
        Po którymś to dyzurze wsiąkł .
        Po kilku miesiącach przy zmianie opatrunku jednej z pacjentek kolega szukał u niej w szufladzie nożyczek i znalazł...mój mazak. Widocznie wypadł mi na podłogę i ktoś po prostu wrzucił to do szuflady. Mam go do dzisiaj, jest piorunsko wydajny.
        A co do ,,czarnej dziury" to istnieje cholera i specjalnie na mnie na lotniskach i czasem w pociągach czeka.
        Zawsze te zgubione bagaże i lichowieczyje torebki i plecaki czekają na mnie, abym to ja je znalazła i obsługę powiadomiła.
        Dziwię się, że mi jeszcze jakieś lotnisko etatu nie zaproponowalo?
        • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 19:09
          No pokaż przecież ten mazak smile
          • apallosa Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:22
            Matt lip crayon z No7, kupiony w Boots'ie.
            Mam to już około 1,5 roku ....niezniszczalny jest skubaniec.
            • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 09:01
              Googlam, pokazuje pod tą nazwą zarówno Loreal, jak i golden rose, Kylie i masę innych. Pamiętasz firmę?
              • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 14:29
                Tak- no7.
                Jest w Boots'ie i chyba w Superdrug w UK.
                • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 14:32
                  Może poszukaj na brytyjskich stronach.
                • dni_minione Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 21:37
                  A rany, myślałam że no7 to kolor big_grin Dzięki, znalazłam smile
    • danaide2.0 Re: Zgubione - znalezione 12.02.25, 23:54
      Pewnego popołudnia wychodzimy z domu, a ja znajduję na trotuarze świadectwo szkolne. O! Świadectwo! - wołam do dziecka. - Ciekawe czyje?
      Było to świadectwo mojego dziecka. Wyfrunęło mi przez okno, nawet się nie zorientowałam.
      (Na szczęście nie działo się to w ósmej klasie. Tego pilnowałam już jak oka w głowie.)
    • krwawy.lolo Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 01:58
      Szalik burbery? 🤦‍♂️
      • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 03:05
        No na to wygląda.
      • alterego72 Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 19:46
        Owszem
    • anorektycznazdzira Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 05:12
      Zostawiłam kiedyś na automacie do opłat parkingowych całą teczkę dokumentów zakupu mieszkania i kredytu. Jak się zorientowałam w domu, to myślałam, że zawału dostanę. Dotarłam z powrotem po jakichś 2-3 h, teczka leżała tak, jak ją zostawiłam. Boże...
      • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 14:38
        Anorektyczko🤣 -o Boziu ...
        Przeczytałam i mi samej aż się słabo zrobiło. Dobrze,że się znalazły...
        Miałam tak w dzieciństwie z kluczem na szyi, zgubilam bawiąc się z innymi dzieciakami i klucz jakąś litosciwa dusza położyła na ławce przy piaskownicy.
        Ale podobne przeżycie miałam, kiedy to po parumiesiecznym kontrakcie wiozlam że sobą dokumenty i ladnych parę tyś. w miejscowej walucie. Tak wpakowalam ,ze na pare godzin przez odlotem znalezc nie moglam. Odnalazły się... głęboko wsadzone w kieszeni kurtki, która właśnie miałam założyć na wyjazd.
        Ale co przeżyłam, to moje🤔
        • anorektycznazdzira Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 18:41
          smile
          • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 18:51
            Śmiej się, smiej😛
            Tego , co Ty przezylas i ja też, tobym smiertelnemu wrogowi tylko życzyła 😫
            • anorektycznazdzira Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 19:42
              nieeee, nie śmieję się, uśmiecham smile
              ja mam PTSD po tamtym zdarzeniu, i łączę się w bólu z wszystkimi, co mieli podobne "atrakcje"
    • pyza-wedrowniczka Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 17:39
      Ja kiedyś zgubiłam dowód rejestracyjny samochodu. Ponieważ teraz nie trzeba wozić, to byłam pewna, że leży w szufladzie, przyszedł czas przeglądu, a tu nie ma. Przeszukałam wszystkie torebki, kurtki itp. - no trudno, wyrobiłam nowy (a ten urząd nie jest moim ulubionym). Aż pewnego dnia sprzątam szafkę w łazience i w organizerze z rzadko używanymi kosmetykami do makijażu leży sobie schowany... nie wiem, jak się tam znalazł.
    • myelegans1 Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 17:52
      niedawno znalazlam na spacerze z psem przytulanke, widac bylo, ze byla bardzo kochana wink. Wygladalo, ze wypadla z wozka. Zabralam ze soba i mialam rozwiesic ogloszenie o zgubie, bo znam bol z doswiadczenia.
      Weszlam na community page facebooka, a tam zrozpaczona matka pyta, czy ktos gdzies nie znalazl, bo jej maluch tylko z TA przytulanka zasypia... Przyjechala i rzucila mi sie na szyje big_grin

      Zostalam okradziona z porfelu, robota kieszonkowca, gotowki za duzo nie bylo, ale karty wszelakie, prawo jazdy id. PO 2 dniach zadzwonil do mnie policja, ktos znalazl porfel obok smietnika, mogl przejsc albo wrzucic do kosza... bylam mu bardzo wdzieczna.
      • apallosa Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 18:36
        To tak jak Ja...
        Co ja się najznajdywalam porzuconych bagaży, plecaków w pociągu... to moje.
        Kiedyś znalazłam czarny plecak pod siedzieniami w pociągu, nie było go widać na czarnej wykladzinie i kto go musiał wypatrzec ? Oczywiście Apallosa.
        A tłum ludzi wysiadal... Okazał się być zguba jakiejś studentki, wiem to od konduktora, któremu go zwróciłam .
    • shmu Re: Zgubione - znalezione 13.02.25, 23:05
      Dostałam wisiorek od męża na święta. Wisiorek pomagały wybrać dzieci i były z tego powodu bardzo dumne i przejęte. Kilka dni po świętach wisiorek zniknął. Przewalilam wszystko, pomyślałam, że został wciągnięty do odkurzacza przez panie sprzatajace, i było mi bardzo przykro. Zapytaliśmy dzieci i starszak odpowiedział, że nic na ten temat nie wie, a dwulatek z ogromnym przekonaniem twierdził, że owszem, wie.. Raczej bez nadziei zapytałam znów, jak wróciliśmy wieczorem do domu. Młodszy syn wziął męża za rękę i zaprowadził do swojego pokoju, otworzył szuflade i pokazał płócienny woreczek. W płóciennym woreczku, jak prawdziwy skarb leżał mój wisiorek. Młodszy wcześniej pomagał ukrywać prezent przede mną i teraz też chciał, co mu się zresztą udało.
      • ruta_tannenbaum Re: Zgubione - znalezione 14.02.25, 00:02
        Wspaniałe!
      • krwawy.lolo Re: Zgubione - znalezione 14.02.25, 00:09
        Przypomniałaś mi odcinek bodaj Borewicza, w którym zły gondzio szukał wisiora. "Gdzie jest wisior?! Dawaj wisior!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka