vanilja
21.11.04, 18:46
...z niecierpliwością oczekuję pory, kiedy nadchodzi czas kąpieli...
Wtedy juz tylko umytą i pachnącą ubiorę ją w piżamkę, przytulę, ona złapie
łakomie cycunia, oczy sie wywrócą półprzytomnie do gory (oczywiście Jej nie
mnie), potem zmiana cyca (odlotu ciąg dalszy), i już, już wiotkie i senne
ciałko przekładam do łóżeczka....
I jestem znowu wolna, czytam, oglądam, rozmawiam przez telefon, albo leżę i
patrzę w sufit, całe kilka godzin TYLKO dla siebie zanim sama nie położe się
spać.
Kocham tą moją małą rybeczkę, ale ostatnio zauważyłam że juz ok.17 zaczynam z
utęsknieniem spoglądać na zegarek...
--------------------------------
Boże, pomóż mi być taką osobą, za jaką uważa mnie moje dziecko.