10.03.25, 17:48
Jeszcze tu chyba nie pisałam o tak trudnej i prywatnej sprawie. Ale teraz ja też potrzebuje przytulenia i porady ematki. Na mieszanie w kotłach niestety za późno. Mój tata jeszcze trzy tygodnie temu zabierał wnuczkę do restauracji, a teraz jest w stanie w zasadzie wegetatywnym (rozległy zawał, długo oiom), pod respiratorem, karmiony dojelitowo, bez kontaktu… zdecydowanie nie jest to stan w który moja mama jest w stanie się nim zajmować w domu. Szpital chce go wypisać. Jak dzwonimy po ośrodkach to brak miejsc.. Wiem, że pracownik socjalny w szpitalu, coś jeszcze?
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: ZOL 10.03.25, 17:51
      wy nie zgadzajcie się na wypis/zabranie taty. Szpital ma obowiązek znalezienia miejsca w ZOL'u. Z tym, że może to być het daleko
      • asia.sthm Re: ZOL 10.03.25, 18:29
        > może to być het daleko

        ale nie musi, może być okej.
        Narazie miejsce najważniejsze, potem pomyśleć i przeniesieniu.
      • bona.sforza Re: ZOL 10.03.25, 18:33
        Jak można nie zgodzić się na wypis? Są jakieś przepisy, które to umożliwiają?
        www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Czy-szpital-moze-wypisac-pacjenta-wbrew-jego-woli-RPP-radzi-co-robic,237997,2.html
        • mamtrzykotyidwato5 Re: ZOL 10.03.25, 20:44
          Ale tu pacjent nie ma woli.
        • kk345 Re: ZOL 10.03.25, 20:44
          Kluczowe w tym, co napisała Anka jest drugie zdanie jej wypowiedzi. Jeśli natomiast rodzina odbierze pacjenta że szpitala, zostaje sama z poszukiwaniem miejsca w ZOLu...
    • alpepe Re: ZOL 10.03.25, 18:27
      Współczuję i podpisuję się pod tym, co napisała aankaa. Nie dajcie go sobie wypisać do siebie.
    • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 10.03.25, 20:31
      Nie odbierajcie ojca, nawet jak podjadą pod drzwi, to nie, choćbyście miały nie otwierać. I nie dajcie szpitalowi grać na poczuciu winy, że "niby tak kochają, a jak śmiecia zostawią" ani tym podobne. Niestety, prawda jest brutalna, szpital ma w nosie Twojego ojca, chce się pozbyć problemu. Gdyby im zależało rzeczywiście na nim, to już ten zol by był, bo pacjentem w takim stanie rodzina nie jest w stanie się zająć. Może odwiedzać, może pomagać, ale ojciec potrzebuje placówki z opieką 24/h.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: ZOL 10.03.25, 20:41
      Nie zgadzać się na wypis, mama nie da rady i koniec. Szpital musi ZOL załatwić, jak pacjenta nie ma gdzie wypisać.
      To nie wy macie dzwonić, tylko szpital ma to ogarnąć.
    • malaperspektywa Re: ZOL 10.03.25, 20:43
      Bardzo wam współczuję. Dziewczyny mają rację. Nie dajcie się wpędzić w poczucie winy. Myślcie też o sobie, po to właśnie, żeby mieć siłę go odwiedzać i pilnować żeby o niego dobrze dbano. Nie mam pomysłu co więcej.
      • hrasier_2 [...] 11.03.25, 01:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • turzyca Re: ZOL 11.03.25, 11:01
          >Matka nie ma siły. A założycielka być może pracuje. Kto go będzie odwiedzał i karmił. Szybko się tato zawinie z ZOL.

          Żona.
          Bo żona/matka nie ma sił, żeby samodzielnie męża przekładać, myć, przebierać, dbać o odleżyny, bo to jest ciężka fizyczna praca nie do ogarnięcia przez jedną osobę. I do tego w wieku emerytalnym. I w dodatku bez przeszkolenia kierunkowego.
          Ale jeśli ten olbrzymi wysiłek fizyczny przejmie zespół profesjonalistów, to zapewne będzie miała dość siły, żeby codziennie do męża przyjechać, okazywać mu miłość, rozmawiać z nim, czytać mu na głos, głaskać, wykonywać drobne masaże, sprawdzać, czy nie robią się odleżyny, karmić, czy czego jeszcze ten mąż będzie potrzebował.
          To jest mierzenie zamiaru podług sił, zamiast romantycznych bzdetów o tym, że prawdziwa miłość wszystko pokona i dostarczy sił na dowolnie duży cel.
          • fxxxthesystem22 Re: ZOL 11.03.25, 22:21
            Prawda. Ale też prawda, że w takim miejscu Jego czas będzie bardzo ulotny..
            • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 23:08
              Ten czas i tak jest ulotny. Dlatego lepiej go przeznaczyć na opowiadanie, co słychać i trzymanie za rękę, niż na szarpanie się z pampersami, myie i pielęgnację odleżyn, po tym wszystkim sił na spędzanie razem czasu już nie wystarczy.
              • hrasier_2 [...] 12.03.25, 00:31
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • malaperspektywa Re: ZOL 12.03.25, 08:10
              To bardzo zależy od jego stanu zdrowia i ZOlu do jakiego trafi. W domu przy niefachowej opiece może żyć jeszcze krócej i męczyć się jeszcze bardziej. Koleżanki mama jest w ZOLu już siódmy rok. Nie demonizowałabym takich miejsc, bo one są czasami koniecznością. Są miejsca straszne ale są też przyzwoite. Domem to nigdy nie będzie, ale czasami jest i tak najlepszym rozwiązaniem biorąc pod uwagę moce fizyczne i psychiczne rodziny.
          • hrasier_2 [...] 12.03.25, 00:24
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • andaba Re: ZOL 10.03.25, 20:44
      Nie no, nie daj sobie wmówić, że ktoś wypisuje dorosłego pacjenta z respiratorem do domu. Owszem, zdarza się, ale głównie w przypadku, gdy to choroba przewlekła zwłaszcza u dziecka, dziecko jest wtedy pod opieką hospicjum itd.
      Poszukają miejsca w ZOLu, ale to nie prosta sprawa, zwłaszcza że wentylowanie mechaniczne drastycznie zmniejsza ilość dostępnych ośrodków.
    • stasi1 Re: ZOL 10.03.25, 20:55
      Po ośrodkach na NFZ? Czy normalnie prywatnie? Kiedyś prywatnie bez problemu można było znaleźć miejsce.
      • mamamisi2005 Re: ZOL 10.03.25, 21:10
        Dla osoby z respiratorem?
        • stasi1 Re: ZOL 12.03.25, 21:31
          A jaki problem że z respiratorem? po prostu tylko więcej trzeba zapłacić.
      • n-ell Re: ZOL 10.03.25, 21:15
        Dokladnie, tu o respirator też chodzi.
      • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 00:57
        Szpital ma załatwić zol. Prywatnie, jeszcze z respiratorem, to pewnie kilka tys. Rodzina nie ma obowiązku mieć takich pieniędzy od już do nie wiadomo kiedy.
        • daniela34 Re: ZOL 11.03.25, 11:10
          I bez respiratora to jest kilka tysięcy. Mam w tej chwili członka rodziny w ZOL, bez respiratora, acz z podawanym tlenem. ponad 5000 zł w prywatnym ZOL-u plus, o ile mi wiadomo, dodatkowo płatne artykuły higieniczne.
          • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 12:48
            Z punktu widzenia ośrodka się nie dziwię. To biznes, z założenia ma być dochodowy, personelowi i tak pewnie płaca jakby chcieli, a nie mogli. Z punktu widzenia rodziny to jednak jest często cena zaporowa.
            • daniela34 Re: ZOL 11.03.25, 12:54
              Dla wielu - na pewno zaporowa. Zresztą nikt radośnie nie wyskakuje z kilku tysięcy Emerytury chorych niekoniecznie pokrywają koszty pobytu, ewentualne dochody z majątku też nie zawsze są. To też trzeba powiedzieć - że to powszechne w Polsce rozwiązanie, że chory jest w domu, pod opieką rodziny, to wcale nie zawsze taka nasza "piękna polska tradycja." Często to po prostu finansowa konieczność.
              • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 13:27
                Niestety, dla osób z boku to właśnie "piękna tradycja okazywania miłości, a nie wyrzucania do ośrodka jak psa". To i hamuje część osób przed wybraniem ośrodka i chyba jednak rozwój ośrodków. Bo do zolu musi dopłacić nfz i samorząd, a tak, na skrzydłach miłości, chorego weźmie rodzina i niech się buja. Gdyby więcej osób wiedziało, że szpital w pewnych sytuacjach sam musi znaleźć miejsce, to i miejsc byłoby więcej, bo inaczej niektóre oddziały w szpitalach by sie całkiem zakorkowały.
                • daniela34 Re: ZOL 11.03.25, 13:32
                  Masz rację. Na skrzydłach miłości...Taniusi też tu się wyżej produkował w tym stylu, na szczęście wpis poleciał. Szkodliwy społecznie bardziej niż jego pitolenie o polityce.
                  • hrasier_2 Re: ZOL 12.03.25, 09:12
                    daniela34 napisała:

                    > Masz rację. Na skrzydłach miłości...Taniusi też tu się wyżej produkował w tym s
                    > tylu, na szczęście wpis poleciał. Szkodliwy społecznie bardziej niż jego pitole
                    > nie o polityce.
                    Więc przyznajesz mi rację jednak. Bo ZOL prywatny, a szpitalny się różni od tego prywatnego. Miałem w nim bliskiego znajomego, a także tesciową w DPS prowadzoną przez siostry zakonne. Więc trochę wiem. Szwagierka oddała ją, bo potrzebne było mieszkanie dla syna. Trzy miesiące żyła. Zarazili ją czymś i poszło na płuca. Leżała jeden dzień pod respiratorem. Mam awersję na tego typu sprawy. Oczywiście ty masz patent na wszystko.
                    • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 10:11
                      Taniusi, ja wiem, że to płonne nadzieje, ale może nauczyłbyś się wreszcie drzewko czytać. Rację to przyznałam nickowi z desperacji, a na pewno nie tobie, ty to się z tej dyskusji oddal raczej i to szparko, bo widzę, że twoje posty lecą aż miło.
              • maly_fiolek Re: ZOL 12.03.25, 09:13
                powszechne w Polsce rozwiązanie, że chory jest w domu, pod opieką rodziny, to wcale nie zawsze taka nasza "piękna polska tradycja."

                Ale tak jest wszędzie na świecie!
                W zdecydowanej większości krajów taka starsza schorowana osoba po prostu szybko umiera w domu. I w sumie jest to jak najbardziej zgodne z koleją rzeczy, choć może to budzić nasz moralny opór.
                Memento mori.
                • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 09:33
                  Oooo, fijolek! Dobrze, że cię widzę, fijołeczku. To gdzie te zarzuty dla rodziców nastolatki z basenu? Obiecywalas, obiecywalas i nie ma 🤷‍♀️
                  • maly_fiolek Re: ZOL 12.03.25, 10:03
                    To gdzie te zarzuty dla rodziców nastolatki z basenu? Obiecywalas, obiecywalas i nie ma

                    Nie ma, bo nastolatka przeżyła i nie ma (ponoć) ciężkiego rozstroju ciała.
                    Ale przesłuchania były... no cóż, na szczęście się prokuratorowi nie przydały przy ataku na rodziców.
                    • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 10:13
                      Obiecałaś zarzuty. Gdzie zarzuty, ja się pytam! Nie bredź, że nie miała ciężkiego uszczerbku, przecież mogłyby być i narażenia i średniego uszczerbku, to też przestępstwa, moja ty gwiazdo karnistyki.
                      Widzisz fiołeczku, ja nie odpuszczę, będę za tobą chodzić jak cień i przypominać wszystkim, którzy chcieliby twoje brednie na temat prześladowania rodziców w Polsce traktować serio, o tym przypadku.
                      • maly_fiolek Re: ZOL 12.03.25, 11:39
                        > Widzisz fiołeczku, ja nie odpuszczę, będę za tobą chodzić jak cień i przypominać wszystkim, którzy chcieliby twoje brednie na temat prześladowania rodziców w Polsce traktować serio, o tym przypadku.

                        Nie ma sprawy.
                        Działania prokuratury i policji są zbyt często przesadzone i ukierunkowane na zgnojenie ludzi których dotknęła tragedia. Znajoma z pracy mieszkająca po drugiej strony Warszawy opowiadała o sytuacji w rodzinie gdzie dziecko umarło z powodu choroby - a prokratura ścigała rodziców bo byli pod wpływem alkoholu. Nie pijani.
                        Wg prokuratorów, często bezdzietnych - rodzice mają być wszechmocni, zawsze na chodzie - nie magą mieć życia. I z takim podejściem musimy walczyć, bo państwo, a w szczególności służby represji sprawiają że posiadanie dziecka staje się koszmarem.

                        natemat.pl/515029,blonie-pod-warszawa-sa-wyniki-zwlok-miesiecznego-niemowlecia
                        • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 12:23
                          To gdzie te zarzuty? że tak kolejny raz zapytam...
                • hrasier_2 Re: ZOL 12.03.25, 09:53
                  maly_fiolek napisała:

                  > powszechne w Polsce rozwiązanie, że chory jest w domu, pod opieką rodziny, t
                  > o wcale nie zawsze taka nasza "piękna polska tradycja."

                  >
                  > Ale tak jest wszędzie na świecie!
                  > W zdecydowanej większości krajów taka starsza schorowana osoba po prostu szybko
                  > umiera w domu. I w sumie jest to jak najbardziej zgodne z koleją rzeczy, choć
                  > może to budzić nasz moralny opór.
                  > Memento mori.
                  No raczej miała opiekę. Bo żona przychodziła na zmianę codziennie. Raz w tygodniu ją kąpały. Później została odsunięta. Pamiętam jak latała pod okna i patrzyła. Wpadła w deprechę.Tesciowa Ieżała na korytarzu u sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Choć sama była niewierząca. Tyle było tam osób. ZOl przy szpitalu zespolonym w Częstochowie to maskara. Znajomy po udarze. Dostawał jedzenie jak ktoś przychodził. Łącznie ze mną, nie było problemów z czystością utrzymania go bo nie jadł. Mam najgorsze wspomnienia do tego typu instytucji. Zresztą sam się wychowałem bez matki i budzi mój sprzeciw oddawanie ludzi bliskich. Bez należytej opieki.
                  • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 10:15
                    Ten znowu pisze po spożyciu.
                  • asia.sthm Re: ZOL 12.03.25, 10:48
                    >Mam najgorsze wspomnienia do tego typu instytucji.

                    Bardzo ci wspolczuje, bo nabawiles sie urazu i teraz rozsiewasz paranoje.
                    Obejrzyj jakies porzadne domy opieki i moze troche ci ulzy.
                    Podaje ci link, poczytaj i koniecznie wejdz w galerie. Ja ci moge tylko zagwarantowac, ze tak to wyglada w realu, a nasza seniorka jest bardzo zadowolona.

                    emeis.pl/rezydencja-antonina
                    • asia.sthm Re: ZOL 12.03.25, 10:50
                      wygoogluj sobie inne miejsca najlepiej w swojej okolicy, pojezdzij, poogladaj i wiecej nie marudz siejac panike.
                    • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 10:50
                      On nie ma żadnego urazu tylko zdrowego rozsądku mu brak. Trolluje w tym wątku (i tu akurat szkodliwie, bo jego bzdurek na tematy polityczne nie warto nawet brać pod uwagę).
                      • asia.sthm Re: ZOL 12.03.25, 11:13
                        > Trolluje w tym wątku (i tu akurat szkodliwie,..


                        Też tak myślę, ale ten jego strach jest na tyle prawdziwy, że zgłupiał jeszcze bardziej.
                        • iwoniaw Re: ZOL 12.03.25, 12:17
                          asia.sthm napisała:

                          > > Trolluje w tym wątku (i tu akurat szkodliwie,..
                          >
                          >
                          > Też tak myślę, ale ten jego strach jest na tyle prawdziwy, że zgłupiał jeszcze
                          > bardziej.
                          >

                          Tja, sfiksowal do reszty. Ja np. nie napisałam w tym wątku jak dotąd ani slowa i jest to pierwszy mój post tutaj, natomiast szczery i życzliwy tani zasypuje od wczoraj moją skrzynke mailową sympatycznymi życzeniami jak poniżej 🤷‍♀️:


                          • zona_mi Re: ZOL 12.03.25, 12:22
                            iwoniaw napisała:

                            > Tja, sfiksowal do reszty. Ja np. nie napisałam w tym wątku jak dotąd ani slowa
                            > i jest to pierwszy mój post tutaj, natomiast szczery i życzliwy tani zasypuje o
                            > d wczoraj moją skrzynke mailową sympatycznymi życzeniami jak poniżej 🤷‍♀️:

                            Współczuję CI najserdeczniej tej korespondencji.

                            To była jedna z przyczyn, dla których zrezygnowałam z moderowania ematki - maile od niego... 🤮🤮🤮
                            • iwoniaw Re: ZOL 12.03.25, 12:25
                              Szczerze dziekuje za uzasadnione wspólczucie. Choc fakt, i tak juz lepsze te serdeczne zyczenia niz próby przymilania się 🤮 i steki pierdół dotyczących osób trzecich, o które nikt ie putał 🤮
                            • hrasier_2 Re: ZOL 12.03.25, 12:59
                              zona_mi napisała:

                              > iwoniaw napisała:
                              >
                              > > Tja, sfiksowal do reszty. Ja np. nie napisałam w tym wątku jak dotąd ani
                              > slowa
                              > > i jest to pierwszy mój post tutaj, natomiast szczery i życzliwy tani zasy
                              > puje o
                              > > d wczoraj moją skrzynke mailową sympatycznymi życzeniami jak poniżej 🤷‍♀
                              > ️:
                              >
                              > Współczuję CI najserdeczniej tej korespondencji.
                              >
                              > To była jedna z przyczyn, dla których zrezygnowałam z moderowania ematki - mail
                              > e od niego... 🤮🤮🤮
                              >
                              > Pisze bo protestuje przeciw twojemu usuwaniu postów. Na forum moderacji to zbyteczne.
                              >
                            • hrasier_2 Re: ZOL 12.03.25, 13:14
                              zona_mi napisała:

                              > iwoniaw napisała:
                              >
                              > > Tja, sfiksowal do reszty. Ja np. nie napisałam w tym wątku jak dotąd ani
                              > slowa
                              > > i jest to pierwszy mój post tutaj, natomiast szczery i życzliwy tani zasy
                              > puje o
                              > > d wczoraj moją skrzynke mailową sympatycznymi życzeniami jak poniżej 🤷‍♀
                              > ️:
                              >
                              > Współczuję CI najserdeczniej tej korespondencji.
                              >
                              > To była jedna z przyczyn, dla których zrezygnowałam z moderowania ematki - mail
                              > e od niego... 🤮🤮🤮
                              >
                              > Mam Twój mail w notatkach . Wymieniliśmy mnóstwo korespondencji. Byłaś prawie na wszystkich forach, gdzie ja. Co jest co najmniej dziwne. Bronilaś zażarcie pewną osobę, która okazała się hejterką i trollem. Dłużej pisze od Ciebie i mam pocztę gazetową do wszystkich adminów. Nikt z tego powodu nie robi afery, po to jest.
                              >
                          • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 12:24
                            Uuuuuuuuu. Sroga odklejka nastąpiła
                          • asia.sthm Re: ZOL 12.03.25, 12:31
                            > zasypuje od wczoraj moją skrzynke mailową sympatycznymi życzeniami jak poniżej 🤷‍♀️:

                            To ze strachu rodzi się w człowieku takie prymitywne świrowanie.
                            Najlepszym przykładem huskyzocha, tylko w innej dziedzinie.
                            • zona_mi Re: ZOL 12.03.25, 12:55
                              asia.sthm napisała:

                              > To ze strachu rodzi się w człowieku takie prymitywne świrowanie.
                              > Najlepszym przykładem huskyzocha, tylko w innej dziedzinie.
                              >

                              On dodatkowo ocenia, zaleca, radzi, ocenia, ocenia, ocenia, szydzi, ocenia, a wszystko w mizoginistycznym sosiku, przyprawionym "wiedzą o kobietach".
                              Nawet mi się nie chce wracać do tych maili, w których na swój sposób określał kim jestem i dlaczego zachowuję się - jako moderator - w jakiś sposób, wciąż oceniając mnie, jako kobietę.
                              Obrzydlistwo.
                              • hrasier_2 Re: ZOL 12.03.25, 13:04
                                zona_mi napisała:

                                > asia.sthm napisała:
                                >
                                > > To ze strachu rodzi się w człowieku takie prymitywne świrowanie.
                                > > Najlepszym przykładem huskyzocha, tylko w innej dziedzinie.
                                > >
                                >
                                > On dodatkowo ocenia, zaleca, radzi, ocenia, ocenia, ocenia, szydzi, ocenia, a w
                                > szystko w mizoginistycznym sosiku, przyprawionym "wiedzą o kobietach".
                                > Nawet mi się nie chce wracać do tych maili, w których na swój sposób określał k
                                > im jestem i dlaczego zachowuję się - jako moderator - w jakiś sposób, wciąż oce
                                > niając mnie, jako kobietę.
                                > Obrzydlistwo.
                                >
                                > Jesteś ostatnią osobą by nie oceniać. Wiesz dlaczego wtedy nie napisałem na twój podły mail. Zresztą sama się wykluczylaś. Ludzie nie znają pełnej historii. Dobrze że ktoś taki już tu mało co moderuje. Wątek jest oddawaniu ojca i tego się trzymajmy. Zawsze będę protestował w takich sprawach.


                                • iwoniaw Re: ZOL 12.03.25, 13:09
                                  Nikt tu, ignorancie, nie puta o twoją opinię w kwestii koniecznosci korzystania z ZOL przez kogokolwoliek ani nikogo nie obchodza twoje "protesty". Dziewczyna pyta o procedurę pozyskiwania miejsca dla osoby w konkretnej sytuacji zdrowotnej i jesli nie masz nic madrego do powiedzenia na ten temat - oddal się chyżo 🤮
                                • zona_mi Re: ZOL 12.03.25, 13:25
                                  hrasier_2 napisał:

                                  > > Jesteś ostatnią osobą by nie oceniać. Wiesz dlaczego wtedy nie napisałem
                                  > na twój podły mail. Zresztą sama się wykluczylaś. Ludzie nie znają pełnej histo
                                  > rii. Dobrze że ktoś taki już tu mało co moderuje. Wątek jest oddawaniu ojca i
                                  > tego się trzymajmy. Zawsze będę protestował w takich sprawach.


                                  Ostatni to jesteś ty - nic nie wymazało ze skrzynek mailowych wielu kobiet tego, co nam wysyłałeś, co pisałeś do mnie bez związku z moderowaniem, chociaż nigdy nie byłam twoją koleżanką, a uzurpowałeś sobie prawo do pisania w najohydniejszy sposób i komentowania jak najobrzydliwszy z inceli.

                                  Protestować to sobie możesz - na szczęście większość już się zorientowała kim jesteś, co sobą reprezentujesz i czy jest choćby jeden powód, dla którego miałoby się liczyć z twoimi wypowiedziami.
                              • asia.sthm Re: ZOL 12.03.25, 13:32
                                > wciąż oceniając mnie, jako kobietę.
                                > Obrzydlistwo.

                                Rozumiem, ale i tak szkoda, że dałaś się zniechęcić do adminowania prymitywnemu upierdliwcowi. Lepiej kapcia... i kapciem 😃

                                Ps. Pan Zgrywus świetny 👍
    • n-ell Re: ZOL 10.03.25, 21:19
      Dziękuję Wam, czyli dokładnie, tak jak myślałam. Ja jestem w Wawie, mama w Lublinie, będziemy szukać. Koszmarne to wszystko, ja to bym wolała, żeby mnie nie ratowali z takim zapałem..
      • magdulecp Re: ZOL 10.03.25, 21:47
        Ale czekaj, chcą wypisać ojca do domu z respiratorem, bez kontaktu i z karmieniem dojelitowym? Przecież to jakiś absurd. Mama na pewno dobrze zrozumiała?
        • bmtm Re: ZOL 11.03.25, 12:05
          Tak robią jak człowiek jest nierokujący na przeżycie.
          • andaba Re: ZOL 11.03.25, 12:11
            Nie, nie robią. Tzn wypisują, jak delikwent sam oddycha i można go nakarmić łyżką, ale z respiratorem nikogo nie wypisują, respirator to nie wózek inwalidzki, który można sobie wypożyczyć.
            • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 12:53
              Wypożyczyć można, chyba nawet na NFZ.
              • andaba Re: ZOL 11.03.25, 13:56
                Można, patrz co napisałam wyżej - w przypadku osób przewlekle chorych, pod opieką hospicjów domowych. Póki co nikt nie wymaga od przeciętnej starszej kobiety, żeby sobie wypożyczyła respirator i wzięła męża do domu, nie chrzańcie głupot. Groźby wypisu dotyczą wypisania do zol lub zod, znalezionego przez rodzinę lub szpital. Ale póki się nie znajdzie miejsce tata zostanie w szpitalu, mimo że nie rokuje. Tak jest to koszt duży, dlatego trzeba się skupić na tych ośrodkach, które mają umowę z NFZ , bo wtedy nawet jak pacjent będzie przyjęty komercyjnie, to przy nowych umowach przejdzie na NFZ (z reguły od 1 stycznia). Dlatego też paradoksalnie łatwiej znaleźć miejsce pod koniec roku, bo kontrakty się kończą, jest możliwość pobytu komercyjnego, co kosztuje ok 7 tysięcy, ale jest szansa, że chory pobędzie pełnopłatnie 1-2 miesiące i od stycznia będzie płacił 2, 3 tysiące lub ileś % emerytury, to zależy od ośrodka.
                • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 14:07
                  To właśnie Ty chrzanisz głupoty. Szpital jak najbardziej próbuje wepchnąć pacjenta bez kontaktu rodzinie, bo wtedy załatwianie zol. Problem w tym, że miejsca dla szpitala znajdują się o wiele szybciej niż w przypadku, kiedy szuka rodzina. Dalej jest jeszcze "weselej", bo po pierwsze mamy marzec, więc do końca roku jakby daleko, a po drugie może dla Ciebie 7tys. przez miesiąc czy dwa to nie problem, ale dla wielu osób jednak duży. I zostaje pytanie, co jak się jednak na państwowe miejsce nie załapie, bo na miejsce refundowane szpital wciśnie kogoś, kogo rodzina wie jak to działa i nie odbierze chorego? Następny rok po 7 tys>?
                  • andaba Re: ZOL 11.03.25, 14:12
                    Dobra, bądź sobie mądrzejszy.
                    Akurat wiem jak to działa. Ale skoro wiesz lepiej to się madrz dalej i wprawiaj formule w panikę.

                    Pacjent bez kontaktu, a pacjent pod respiratorem to niekoniecznie jest to samo, wiesz? Sztuczna wentylacja to nie woreczek stomijny, którego wymiany uczysz się w 3 minuty.
                    • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 14:32
                      Taa...wiesz, jako jedyna w tym wątku 🤦‍♀️
                      • andaba Re: ZOL 11.03.25, 14:35
                        Jak rozumiem znasz mnóstwo ludzi, którzy leżą w domu z respiratorem, wypisani podstępem ze szpitala. No dobraaa, niech ci będzie.
                  • magdulecp Re: ZOL 11.03.25, 23:00
                    Nie, ty chrzanisz głupoty. Andaba ma rację. Nie ma opcji wypisania pacjenta w tym stanie do domu. Toż to jakaś głupota jest i zapewne mama autorki źle zrozumiała.
                    • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 23:03
                      Respiratory domowe są stosunkowo małe.
                      Mam nadzieję, że autorka posłucha większości forumek i nie zgodzi się na zabranie do domu, po tacy pacjenci są wypisywani, a jak już pacjent będzie w domu, to ani Ty, ani andaba się nim nie będziecie zajmować, tylko autorka i jej mama.
                • asia.sthm Re: ZOL 11.03.25, 14:44
                  > bo wtedy nawet jak pacjent będzie przyjęty
                  > komercyjnie, to przy nowych umowach przejdzie na NFZ (z reguły od 1 stycznia).

                  No właśnie tego nie rozpracowałam, bo to zależy od kolejki pacjentów w danym ośrodku.
                  Przy przyjęciu na komercyjny w marcu można być nr.100 w kolejce, po 3 miesiàcach nr.40.
                  Piorun wie jak to działa.
                  • andaba Re: ZOL 11.03.25, 16:15
                    Kolejka się zmniejsza, co tu ukrywać, im szybciej pacjenci umierają. Bo rzadko z ZOLu idą gdzie indziej. Nie spotkałam się z sytuacją, że pacjent przebywający na NFZ przeniósł się do ośrodka pełoplatnego, czasem ktoś idzie do szpitala i hospitalizacja się przedłuża i traci miejsce, ale to jednostkowe przypadki. Ale też pacjenci niekoniecznie wyrywni do umierania, bywa że leżą po kilkanaście lat.
                    • aankaa Re: ZOL 11.03.25, 17:56
                      znam przypadek, gdzie pacjent umieszczony przez szpital (rodzina nie chciała odebrać) w ZOL wyszedł z niego o własnych siłach po kilku miesiącach. Więc miejsca zwalniają się i w ten sposób
                      • andaba Re: ZOL 11.03.25, 18:03
                        Tak, też się zdarza, choć niestety rzadko.

                        Znam też przypadek, gdy pacjent umieszczony w domu opieki gdzieś tam, w Rabce chyba, zamówił taksówkę i wrócił do domu w Krakowie smile
      • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 11.03.25, 01:02
        Wy niczego nie szukajcie. Mama niech poinformuje szpital, że się ojcem nie ma jak zająć i jak przyjadą, to zrobią pusty przebieg, bo ojciec wróci razem z nimi, bo drzwi nie otworzy. Postaraj się z nią o tym porozmawiać na tyle spokojnie, na ile sytuacja pozwala. Wytłumacz, że szpital w takiej sytuacji musi znaleźć ZOL, tam już będzie mogła go odwiedzać itp, ale jak weźmie ojca, to szpital umyje ręce i szukanie może zająć. I niech sie nie boi, co ludzie powiedzą. W ZOLu nic nie powiedzą, bo znają tę sytuację aż za dobrze, w szpitalu pojęczą, bo nie uda się "kłopotu" zrzucić na rodzinę i tyle. A nawet, jakby ktoś miał gadać, to dobro Twoich rodziców, obojga, jest ważniejsze.
    • bei Re: ZOL 11.03.25, 12:27
      Nie bój się szukać miejsca w prywatnych ZOL, te placówki bardzo często mają podpisane kontrakty z NFZ .
      • asia.sthm Re: ZOL 11.03.25, 12:33
        bei napisała:

        > Nie bój się szukać miejsca w prywatnych ZOL, te placówki bardzo często mają pod
        > pisane kontrakty z NFZ .


        Otóż to. Np Emeis. Jednak na uznanie NFZ czasem trzeba poczekać płacàc komercyjnie.
        Pokazuję cennik po ostatniej podwyżce.
        • asia.sthm Re: ZOL 11.03.25, 12:35
          No niestety nic nie widać.
          Jak ktoś zainteresowany to spróbuję lepiej.
        • daniela34 Re: ZOL 11.03.25, 12:38
          A to racja. Akurat miejsca respiratorowe często są objęte refundacją (jest to zaznaczone na stronach internetowych).
          • malaperspektywa Re: ZOL 12.03.25, 08:26
            Jest jakaś taka specjalna skala punktowa, w której ocenia się stan pacjenta i im bardziej niesamodzielny tym większą ma szansę na ZOL. Nie pamiętam jak się to nazywa. Wystawia to szpital. Ja bym w takiej sytuacji absolutnie ojca nie zabierała ale poprosiła o komplet dokumentów do ZOL i szukała. Nie wiem jak w tym wypadku ze zgodą pacjenta na umieszczenie w ośrodku. Być może potrzebna jest zgodą sądu, ale nie wiem. Nie jest przecież ubezwładnowolniony. Ale może w takiej sytuacji działa to jakoś inaczej.
            • andaba Re: ZOL 12.03.25, 08:54
              Skala nazywa się Barthel. I tak, na podstawie liczby punktów jest kwalifikacja.
              Pacjent pod respiratorem nie mieści się w żadnej skali i jest poza wszelką konkurencją, tylko tyle, że miejsc z respiratorami jest mniej niż tych zwykłych.
    • aga.doris Re: ZOL 11.03.25, 12:40
      Nie fiksujcie się jedynie na zol-ach. Hospicja, oddziały medycyny paliatywnej, pomimo obiegowej opinii umieralni, też leczą i poprawiają stan zdrowia pacjentów. Ponadto jest tam trochę inne, bardziej empatyczne podejście do pacjentów niż w innych placówkach.
      • andaba Re: ZOL 11.03.25, 14:01
        Ale to też zależy od diagnozy, hospicja i paliaty są darmowe i jest większy odsiew z tego powodu, tu chyba pacjent niekoniecznie spełnia kryteria - ale fakt, spróbować można.
      • bazia_morska Re: ZOL 11.03.25, 14:50
        Podpisuję się, hospicjum, do którego trafila moja mama było najlepszą rzeczą, która mogla się nam przytrafić w jej stanie.
    • zyciemniekocha2000 Re: ZOL 11.03.25, 19:11
      Nie zgadzajcie sie na wypis.Mnie tak zalatwili z ciocia: przewrocila sie do szpitala , przeswietlenie , zero zlamania , ciocia do domu.Tylko w domu ciocia sama ja na drugim koncu miasta a ciocia nie wstaje .Panowie wniesli ciocie do domu ( miala klucze) polozyli do lozka i poszli ( ja moglam odebrac po 15 gdybym widziala w jakim jest stanie nie zgodzilabym sie ) .Przez miesiac bujalismy sie z opiekunka z mopsu i jezdzilam przed praca i
      po pracy dac jesc i zmienic pampersa.Po miesiacu udalo sie przekonac ciocie na dom opieki miala juz odlezyny i gadala od rzeczy ( niski potas odwodnienie ) W domu opieki wprawdzie nie zaczela chodzic ale przynajmniej byla zaoopiekowana
      • katiemorag Re: ZOL 11.03.25, 23:29
        A czemu ciocia nie mogła się sama poruszać skoro nie miała nic złamanego?
        • lauren6 Re: ZOL 12.03.25, 11:17
          W starszym wieku wystarczy, że po upadku człowiek boi się chodzić, żeby się znowu nie przewrócić. Mięśnie błyskawicznie zanikają i już nigdy więcej nie stanie na własnych nogach.
          • daniela34 Re: ZOL 12.03.25, 11:26
            To jedno, a drugie - w sumie nie wiemy, czego wynikiem był ten upadek. Czasem "ciocia upadła" dlatego, że miała niedotlenienie mózgu z takiej czy innej przyczyny (np. niewielki udar).
            U nas, obecny pacjent ZOL-u też się przewrócił, tyle że na ulicy. Oczywiście jakąś tam diagnozę, dlaczego upadł, też zresztą nie do końca jednoznaczną, lekarze postawili. Ale w każdym razie skutek jest jeden - po tym upadku (również bez złamań) przez wiele miesięcy nie wstawał. Teraz zaczyna bardzo powoli chodzić przy pomocy chodzika.
        • nick_z_desperacji Re: ZOL 12.03.25, 11:32
          Moją prababcię po upadku poskładali i postawiliby na nogi, tylko że prababcię doszła do wniosku, że ona chodzić nie będzie, bo nie. I tyle. babcia ją do końca życia na wózku woziła.
          • zyciemniekocha2000 Re: ZOL 12.03.25, 13:41
            Podobnie moja babcia: upadla, polamala sie wszystko sie zroslo ale babcia wiecej juz z lozka nie wstala.Ostatni rok zycia spedzila w lozku.Moja mama ktora kilka lat temu zlamala panewke ( przewrocila sie w metrze) pamietajac co sie przytrafilo babci bala sie ze nie bedzie chodzic.Szczesliwie przy pomocy fizioterapeuty udalo sie ja postawic na nogi .Miala 75 lat czyli byla dosc mloda wtedy dlugo jednak trwal caly proces rehabilitacji. Poza domem mama porusza sie z chodzikiem mimo ze w domu chodzi bez .Twierdzi , ze pewniej sie czuje
            • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 17:48
              Chodzik to akurat niegłupi pomysł, zwłaszcza jak się pewniej czuje. Ja pamiętam prababcię, przy stołeczku do kuchni ledwo doszła, ale głownie dlatego że się na rehabilitację nie zgodziła. Jestem przekonana, że gdyby spróbowała chodzić, to pożyłaby dłużej. Ale to podobno była kobieta jeszcze trudniejsza niż moja babcia, a to trudny przeciwnik wink
        • zyciemniekocha2000 Re: ZOL 12.03.25, 13:34
          Bo ja bardzo bolalo.Lekarze mowili, ze stluczenie moze dlugo bolec .Mijaly tygodnie i mimo pracy z prywatnym fizioterapeuta ciocia juz sie nie nauczyla chodzic ( nie byla w stanie samodzielnie wstac) Zanim upadla chodzila juz bardzo wolno i z chodzikiem . Kiedy upadla miala 82 lata
    • primula.alpicola Re: ZOL 12.03.25, 10:02
      Bardzo Wam współczuję, i życzę żeby to trwało jak najkrócej.
      Szpital ma obowiązek znaleźć miejsce, nie dajcie się zbyć.
    • bartello_osi Re: ZOL 12.03.25, 13:05
      1. Przejść się do konkretnego ośrodka osobiście z załącznikiem i czekoladkami.
      2. Upierać się że nie odbieracie do domu tylko oczekujecie że szpital znajdzie zol.
    • netlii Re: ZOL 12.03.25, 19:39
      Z mojego doświadczenia wiem, że po to właśnie jest pracownik socjalny aby pomagać w takiej materii jak organizacja miejsce pobytu w ZOL. Tylko przypadki z przeszłości nijak się mają do Twojego.
      Niemniej skoro jest pracownik socjalny to zarówno jemu jak również lekarzowi na oddziale zaczęłabym zadawać pytania o konsultacje z pulmunologiem, gazometrie, czy jest już skompletowany zespól do wentylacji mechanicznej by bywać regularnie w domu chorego? Pewnie nie ma - no to mama nie odbierze, ja się zająć nie mogę, proszę organizować ZOL dla osób wentylowanych mechanicznie.
      Inna sprawa, że takich ośrodków w PL jest niewiele na NFZ, sama kojarzę Betamed w Chorzowie i Konstancja w Konstancin-Jeziorna. No, ale moje wyobrażenie o świecie ma prawo rozmijać się z rzeczywistością, gdyż jak wspomniałam nie byłam postawiona w podobnej sytuacji i tematu szczególnie nie zgłębiałam.
      • andaba Re: ZOL 12.03.25, 20:08
        Ale jakie do domu, litości.
        To nie babcia ze złamanym biodrem wymagająca podania zupy i zmiany pampersa.
        • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 20:59
          Chociażby takie do domu:
          plus.gp24.pl/nie-ma-pomocy-dla-chorej-lezacej-pod-respiratorem/ar/12150989
          • andaba Re: ZOL 12.03.25, 21:09
            I nic nowszego, niż wiadomości sprzed 8 lat się nie udało znaleźć?

            Tak naprawdę to nie wiadomo, dlaczego ta kobieta wylądowała w domu - zdjęcie nie jest zrobione w domu na pewno. Może rodzina sama ją wzięła, a potem zaczęła marudzić.
            Nigdy nie czytałaś łzawych artykułów mijajacych się z prawdą szerokim łukiem?
            Nie twierdzę, że ten tez do nich należy, ale akurat wtym czasie, kiedy był pisany ten artykuł osoba, którą sie opiekowałam wyladowała pod respiratorem i prosto z OIOM-u trafiła do odpowiedniego ZOL-u i ja przy tym palcem nie kiwnęłam, bo wszystko złatwił szpital.

            Poza tym teraz po covidzie respiratorów jest więcej smile

            • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 21:15
              🤦‍♀️
            • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 21:22
              Przed chwilą twierdziłaś, że takich pacjentów do domu nie wypisują. Teraz, no że może 8 lat temu wypisali, ale teraz to już na pewno nie. A nawet jak, to pewnie rodzina się zgodzila, a teraz narzeka. No więc dla szpitala wpuszczenie do domu transportu medycznego to właśnie taka zgoda. A miejsc respiratorowych w ZOL w Szczenicinie jest "aż" 10, w Braniewie 6, a w Czarnkowie (?) 4. Szał nie?
              • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 21:23
                ps. tak są też w innych miastach, ale nie na pęczki tylko właśnie po kilka i w niektórych ZOLach,
                • andaba Re: ZOL 12.03.25, 21:40
                  Ale są respiratory w szpitalach. I tam są używane, dopóki sie nie zwolni miejsce w ZOL-u.
                  Pacjentów w takim stanie, jak pisze autorka watku nie wypisuje sie do domu i koniec.

                  Pani z artykułu podobno była w domu 4 lata, mozliwe, że gdy szła do domu była w zupełnie dobrym stanie, poza niewydolnością oddechową, i wyraziła na to zgodę. Sama.

                  Nie wiem czemu się tak upierasz, że to powszechna procedura.
                  Cieszy cie dołowanie osoby, która założyła wątek?
                  • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 12.03.25, 22:03
                    Jezu, jakby Ci wstawili takiego pacjenta do salonu, to bys twierdziła, że kolega na kawę tylko przyszedł.
                    I nie cieszę się z sytuacji autorki, tylko, jak wszyscy oprócz Ciebie, nie chcę, żeby znalazła się w sytuacji ojciec w domu, a ZOL na świętego nigdy. W chorym wentylowanym mechanicznie respirator to najmniejszy problem. I choćbyś pod drzwiami ZOLu postawiła tysiąc respiratorów, to realnie personel jest w stanie zająć się kilkoma, większość tych stanowisk zajmują chorzy, których rodzina przytomnie nie zgodziła się na wypis.
                    • andaba Re: ZOL 12.03.25, 22:08
                      Powiedz, czy znasz jakiś przypadek wypisania nieprzytomnego chorego z respiratorem do domu. Z własnego doświadczenia, nie z artykółów pisanych kilka lat po fakcie?

                      • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 13.03.25, 00:22
                        A Ty znasz wszystkie przypadki wypisów z ostatnich lat? Bo jedna osoba, o której wiesz pewnie tyle, co o szkole swoich dzieci, to dowód anegdotyczny. Tylko mój jeden dowód pokazuje, że jest taka opcja, a Twój, że nie zawsze. Czy w razie czego weźmiesz na siebie opiekę na ojcem autorki? Czy tylko zrobisz to co zwykle, czyli wielkie oczy?
                        • nick_z_desperacji2 Re: ZOL 13.03.25, 00:29
                          A teraz jeszcze jedno, tylko skup się:
                          Szpital ma obowiązek wyznaczyć przedstawicielowi ustawowemu lub opiekunowi faktycznemu termin do odbioru pacjenta. Jeżeli termin upłynie bezskutecznie, wówczas szpital zawiadamia o tym fakcie organy gminy

                          Wiesz, co to oznacza? Że szpital zgodnie z przepisami ma najpierw próbować wcisnąć pacjenta rodzinie, a dopiero potem wykorzystać swoje dojścia. I osoba bez kontaktu jak najbardziej mieści się w definicji "osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji", a taką szpital może oddać rodzinie, jeśli nie wymaga leczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka