katklos
21.11.04, 22:31
Owszem, znam taki przypadek. My byliśmy w takiej sytuacji -przez rok
mieszkaliśmy osobno, co więcej w dwóch miastach oddalonych od siebie o 350
km.
ja mieszkałam u rodziców, mąż pracował w innym mieście. z zamieszczonych tu
opinii wyziera jakaś dziwna pogarda, komentarze typu "przykrywka dla
homoseksualizmu" (Maniusza) czy kąśliwe pytanie Tyni " jakież to powody?"
mnie
śmieszą i pokazują jak mało w gruncie rzeczy wiecie o życiu i jak mało
chcecie
lub potraficie sobie wyobrazić. czasem życie układa się tak, że inaczej się
po
prostu w danym momencie nie da , a nie znaczy to wcale , ze małżeństwo było
zawarte bez miłości lub, jak sugeruje Maniusza, jako przykrywka dla
podatków!.
dla nas , oczywiście była to trudna sytacja, ale przetrwaliśmy to
doświadczenie
we wspaniałej kondycji, jesteśmy juz czwarty rok po ślubie i mamy cudownego
synka. a ten rok osobno był niejako przedłużeniem
narzeczeństwa.więcejwyobraźni, Dziewczyny! Pozdrawiam.