Dodaj do ulubionych

Idąc w gości

    • 71tosia Re: Idąc w gości 16.04.25, 00:55
      To chyba zależy od stopnia zażyłości, od tego jak często u kogoś bywamy, czasami przynoszę wino, czasami kwiatki, czasami ciasto a czasami nic.
    • mava12 Re: Idąc w gości 16.04.25, 08:49
      kiedyś, dawno temu, kiedy dzieckiem byłam, to zwykle moje ciotki, przychodzac do nas z wizytą, przynosiły jakieś ciastka, prosto z cukierni. Ciastka a nie ciasteczka, jakieś ptysie czy inne rurki z kremem. Zwykle były różne do wyboru. Pamietam bo dla dzieciaków to była "smaczna" wizyta.
      Bedąc już osoba dorosła, niegdy nie oczekiwałam wałówki, ani sama jej nie przynosiłam do znajomych. Pomijajac jakieś okolicznościowe wizyty, typu sylwester czy świeta (czyli, umawiamy się na np. sałatkę).
      Na urodziny, poza kwiatami, często przynosiło się tez jakieś winko ale to raczej jako prezent, do tych kwiatków.
    • waleria_bb Re: Idąc w gości 16.04.25, 08:51
      Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od ustaleń. Innymi prawami rządzi się impreza składkowa, innymi obiad u rodziców na luzie.
    • arthwen Re: Idąc w gości 16.04.25, 12:56
      Wizyta typu impreza czy urodziny to chyba jednak co innego niż kolacja ze śniadaniem 3 razy w tygodniu? I nie, ja nie oczekuję, że ktoś przyniesie ze sobą wałówkę (i też uważam za nietakt przynoszenie ciasta na imprezę inną niż ustalona składkowa), ale już propozycję, że zanim pójdziemy do ciebie, to idźmy na kolację na mieście, albo zamówmy coś z dowozem, traktowałabym jako normę i takiej oczekiwała przynajmniej co którąś wizytę.
    • alina460 Re: Idąc w gości 16.04.25, 13:37
      Nie mam zwyczaju odwiedzać znajomych czy rodziny z pustymi rękoma. Zawsze jest to coś słodkiego, lub wino (rzadziej). Często jest to ciasto z cukierni, czasem kwiaty cięte lub doniczkowe.
      • 00zxc00 Re: Idąc w gości 16.04.25, 18:22
        O boże! Najgorszy rodzaj gościa! Ciasto z cukierni z margaryną i kwiat DONICZKOWY. I co ja mam zrobić z tym kwiatem? Ustawić sobie na stole?
        • mikams75 Re: Idąc w gości 17.04.25, 07:57
          ciasta z margaryna tez bym nie chciala, ale tu na forum dowiedzialam sie, ze sa ludzie, ktorzy sie brzydza domowych wypiekow od kogos, mimo iz jest wieksza szansa, ze beda na masle.
          A kwiat doniczkowy u mnie moze byc w kazdej ilosci, postawie na stole lub gdziekolwiek indziej.
          • ritual2019 Re: Idąc w gości 17.04.25, 11:31
            A skad wiadomo jakie sa skladniki przyniesionego ciasta?
            • mikams75 Re: Idąc w gości 17.04.25, 23:31
              jak kogos brzydzi domowa produkcja, to skladniki sa niewazne.
              Ale wieksza jest szansa, ze domowe ciasto bedzie z lepszych skladnikow niz to z cukierni.
          • 00zxc00 Re: Idąc w gości 17.04.25, 12:28
            I właśnie dlatego przychodzenie z własnym jedzeniem jest nietaktem. To tak jakby powiedzieć gospodyni - brzydzę się jeść twoje potrawy / wiem ze nie umiesz gotować / wiem że jesteś ch.. ową panią domu i nie zatroszczyłaś się o deser / zawsze wychodzę od ciebie głodna więc przyniosłam wałówkę.
            Kwiat doniczkowy zajmuje dużo miejsca i nie każdy je lubi. Ja na przykład mam zero kwiatów doniczkowych. To ten sam tym prezentu co wazon albo zegar ścienny - co z tym zrobić? Jakbym od każdego gościa dostawała kwiat doniczkowy to miałabym już dom zagracony jak to amerykańskie małżeństwo. Dlatego na prezent tylko kwiaty cięte.
            • imponderabilia20 Re: Idąc w gości 17.04.25, 12:53
              00zxc00 napisał(a):

              > I właśnie dlatego przychodzenie z własnym jedzeniem jest nietaktem. To tak jakb
              > y powiedzieć gospodyni - brzydzę się jeść twoje potrawy / wiem ze nie umiesz go
              > tować / wiem że jesteś ch.. ową panią domu i nie zatroszczyłaś się o deser / za
              > wsze wychodzę od ciebie głodna więc przyniosłam wałówkę.
              >


              Trzeba mieć niezłe kompleksy żeby mieć takie przemyślenia, bo ktoś przyniósł kawałek ciasta!
              • mikams75 Re: Idąc w gości 17.04.25, 23:33
                no wlasnie, totalnie niezrozumiale dla mnie myslenie, ale moze to wlasnie kompleksy?
                Ja tam lubie sprobowac czegos innego niz sama robie.
                I jestem malo obrzydliwa. Wole domowe niz z cukierni.
            • 3-mamuska Re: Idąc w gości 18.04.25, 14:36
              I właśnie dlatego przychodzenie z własnym jedzeniem jest nietaktem.

              Ale ty oczywiście nie łapiesz ze nie chodzi o całe jedzenie. ( ale trollu chcesz rozbujac forum) A dodatek do obiadu kolacji kawy. Ja jak nie użyjemy to gosc moze zabrć do domu.
              Ciasto mozna pokroic troche od gospodyni troche od goscia.
              Sałatke daje dwie i kazdy ma wybor.

              Chyba znasz rodzine przyjaciół do ktorych idziesz?
              Jedno wola ciastka, inni wino, lub kwiaty ciente bo tydzien postoją tylko i można wyrzucić. A jeszcze inni czekoladki.

              A JESZCZE INNI ZAPRASZAJĄ w REWANŻU DO SIEBIE.
              Wiec przychodzimy bez niczego.
    • majaa Re: Idąc w gości 16.04.25, 14:09
      00zxc00 napisał(a):

      > Wybaczcie że znowu dziwię się światu ale właśnie się dowiaduję że idąc do kogoś
      > do domu trzeba obowiązkowo przynieść ze sobą wałówkę.

      Bzdura. Wszystko zależy od okoliczności i ewentualnie ustaleń czy zwyczajów w danym gronie.


    • mama-ola Re: Idąc w gości 16.04.25, 22:14
      O obowiązkowej wałówce nie słyszałam, u nas tylko własne kapcie się przynosi.
    • alex_vause35 Re: Idąc w gości 16.04.25, 23:18
      Ale tamten wątek nie był o zapraszaniu na imprezę, tylko o panu, który jadł, spał i lał wodę u pani, a niczym jej się nie zrewanżował nigdy.
      • droch Re: Idąc w gości 17.04.25, 15:11
        No chyba tak całkiem nigdy niczym to chyba nie...
        • 3-mamuska Re: Idąc w gości 18.04.25, 14:38
          Butelka wina.
          Akurat seks daja sobie wazjemnie wychodzi na =.
          Cala otoczkę spanie , jedznie ,sprztanie po jest tylko po stronie pani.
    • celandine Re: Idąc w gości 17.04.25, 11:25
      Mój mąż Włoch nigdy nie przychodzi do nikogo w gości bez butelki wina, ciastek z cukierni lub kwiatów, jeśli jest małe dziecko to pamięta o jakimiś drobiazgu. Oczywiście mówimy o zaproszeniu do kogoś na obiad, czy kolację a nie o herbacie u przyjaciół, z którymi widujemy sie co tydzień. To chyba zupełnie normalne w wielu krajach.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Idąc w gości 17.04.25, 12:49
      To zależy. Czasami jakieś ciasto kupię, jeśli wpadam z wizytą zapowiedzianą bardzo krótko przed wpadnięciem. Wiem, że gospodarze mogą nie mieć akurat nic na podorędziu, a ja po drodzę mogę coś kupić i wszyscy zadowoleni. Ale nie zawsze i generalnie nie wymagam goszczenia mnie, w zupełności wystarczy podanie herbaty i kawy. Tęsknie za czasmi, kiedy tak to wyglądało. Znajomi do rodziców wpadali niezapowiedzianie i dostawali właśnie herbatę lub kawę, ewentualnie do przegryzienia andruty, lub inne (kupne) słodkości jeżeli akurat były. To wszystko. Bez spiny. To też sprzyjało temu, że takie wizyty nie były długie, a to tez na plus ;P
      • ritual2019 Re: Idąc w gości 17.04.25, 12:57
        Niezapowiedziane wizyty to pomylka, to juz chyba nie funkcjonuje.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Idąc w gości 17.04.25, 13:09
          Nie no niezapowiedzianych takich całkiem to niee, tyle to nie tongue_out Ale takich właśnie niezobowiązujących.
      • 3-mamuska Re: Idąc w gości 18.04.25, 14:39
        Ale to wszystko dla przyjaciół jest też bez spiny.
    • wena-suela Re: Idąc w gości 17.04.25, 15:24
      Ja nie znoszę gości z wałówką. Starannie komponuję menu: przystawka, danie główne, deser i dodatkowe sałatki czy ciasta nie pasują. Co innego gdy konwencja jest składkowa, ale to raczej rzadko się zdarza. Kwiaty czy wino zawsze mile widziane.
      • taje Re: Idąc w gości 17.04.25, 19:27
        Mam podobnie.
      • chatgris01 Re: Idąc w gości 17.04.25, 19:43
        W mojej bańce (i francuskiej, i polskiej) jedyną wałówką bywa deser i wyłącznie po wcześniejszym ustaleniu tego z zapraszającymi.
        Standardowy zestaw z którym przychodzą goście to butelka dobrego wina oraz kwiaty.
      • 3-mamuska Re: Idąc w gości 18.04.25, 14:43
        A i dodatkowa salatka czy ciasto do zamach na co ? Na twoją prywatność (?) czy co?
        Co dodatkowa sałatka przeszkadza czy ciasto?
        Planujesz pod kazdy gust goscia?
        No ja nienawidzę czkoladowych ciast i gdy takie bylo to bardzo chcetnie zjem to co ja czy ktoś przyniesie.
        Bez sensu taka spina na wizyty rodziny czy przyjaciół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka