Dodaj do ulubionych

Rozochociłam sie

17.04.25, 11:20
Za 6 tysięcy mogę polecieć do Lhasy. Ktoś był, opowie?
Obserwuj wątek
    • kulawekolano Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:38
      nangaparbat3 napisała:
      > Za 6 tysięcy mogę polecieć do Lhasy.

      A po co tam lecieć?
      • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:52
        Zobaczylam zdjęcie w necie i chciałabym to zobaczyć w rzeczywistości. Już tak kiedyś miałam z Monemvasija, dojechałam, zobaczyłam. .
      • bywalec.hoteli Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:57
        kulawekolano napisał(a):

        > nangaparbat3 napisała:
        > > Za 6 tysięcy mogę polecieć do Lhasy.
        >
        > A po co tam lecieć?

        Żeby siąść w Lhasie na ganku, spojrzeć na góry, czytać Llosę wink
        • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 12:13
          Bez Llosy się zgadza 😊
      • samanta1010 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:49
        po co tam lecieć? brak mi słów na tak zadane pytanie. chyba, że to depresja
    • mayaalex Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:40
      Ale tam musisz miec jeszcze specjalne pozwolenia i zdaje sie podrozowac w zorganizowanej grupie, lepiej sprawdz dokladnie wink
      • ritual2019 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:49
        Tak, wszyscy musza miec vise do Tybetu oraz podrozowac tylko w zorganizowanych grupach.
        • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:53
          Hmmm… to gorzej.
          • ritual2019 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:58
            nangaparbat3 napisała:

            > Hmmm… to gorzej.
            >
            Dlaczego?
            Niestety ale takie sa wymogi.
            • ritual2019 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 12:00
              To sa regulacje rzadu Chin.
              • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 12:15
                Domyślam się.
                Chodzi o to, że ja już jestem starszą panią z pewnymi ograniczeniami i zwłaszcza nactych wysokościach mogłabym mieć kłopoty z nadążaniem za grupą 😥
                • iwoniaw Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:00
                  Ej, weź nie upadaj na duchu! Demografia dziala na Twoja korzyść, na świecie jest coraz wiecej starszych pań chętnych ogladać Lhasę (czy cokolwiek), jestem pewna, że istnieje opcja: zorganizowana grupa "senior przez Himalaje spacerowym krokiem"!
                  • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:18
                    iwoniaw napisała:

                    > Ej, weź nie upadaj na duchu! Demografia dziala na Twoja korzyść, na świecie jes
                    > t coraz wiecej starszych pań chętnych ogladać Lhasę (czy cokolwiek), jestem pew
                    > na, że istnieje opcja: zorganizowana grupa "senior przez Himalaje spacerowym kr
                    > okiem"!
                    Też mi to przyszło do głowy 👍
                • ritual2019 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:04
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Domyślam się.
                  > Chodzi o to, że ja już jestem starszą panią z pewnymi ograniczeniami i zwłaszcz
                  > a nactych wysokościach mogłabym mieć kłopoty z nadążaniem za grupą 😥
                  >

                  Tym bardziej w grupie lepiej bez wzgledu na miejsce. Pewnie sa grupy dla starszych osob.
                • snakelilith Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:14
                  nangaparbat3 napisała:


                  > Chodzi o to, że ja już jestem starszą panią z pewnymi ograniczeniami i zwłaszcz
                  > a nactych wysokościach mogłabym mieć kłopoty z nadążaniem za grupą 😥

                  Jeżeli masz ograniczenia zdrowotne to zapomnij. To jest ponad 3,5 tys metrów. Ludziom powyżej 60-65 roku życia poleca się nawet konsultację lekarską. Nawet dobrze znoszący wysokości ludzie będą mieć problemy z chorobą wysokościową, czyli mocno ograniczoną wydajnością, problemami z oddychaniem, nudnościami, biegunką i bólem głowy. W nocy nie zmrużysz oka. Już nocując powyżej 2 tys metrów w Alpach czuje się różnicę, następnego dnia jest się wyplutym i potrzeba aklimatyzacji.
                  • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:20
                    Wszystko prawda, ale też wszystko zależy od konkretnej osoby. Trzeba by popróbować wcześniej.
                    • snakelilith Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 14:03
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Wszystko prawda, ale też wszystko zależy od konkretnej osoby.

                      Tak, ale powyżej 3,5 tys m nie ma szans na to, że nie odczujesz. Nawet jak ominą cię problemy jak ból głowy i problemy żołądkowo- jelitowe, to spadek wydajności będzie ogromny. Tego nie przeskoczysz, bo to jest związane z zawartością tlenu w powietrzu. Do tego trzeba się albo tam urodzić, albo przebyć dłuższą aklimatyzację, z zejściem do nocowania poniżej 2 tys. metrów. Przypuszczam, że takiej wyprawy nie planujesz. Więc to może być mordęga. Ja tam nawet w Alpach powyżej 2 tys metrów (śpiąc w okolicach 1600 m) pierwszego dnia małe spacerki odczuwam jako ogromny wysiłek, trzeba kilku dni, by wrócić w pełni do wytrenowanej na nizinie kondycji, ale wchodząc powyżej 3 tys metrów znowu robi się trudniej.
                      Ale jak bardzo chcesz, bo uważasz, że to cel, który musisz na swojej liście odhaczyć i nawet kontrole uzbrojonych po zęby żołnierzy cię nie odstraszają, to cię nie będą zniechęcać. Uprzedzam tylko, że fizycznie może być bardzo ciężko.
                      • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 15:28
                        Nie mam żadnej listy i nic nie odhaczam. Kontrolę żołnierz przechodziłam, zatrzymywali autobus, zwłaszcza w środku nocy, stali wokół nas z karabinami. Co do wysokości to owszem, nie jestem pewna, jak bym zniosła teraz. W dawnych czasach ożywałam powyżej 3000, ale to dawne czasy, wiem 😥
                        • snakelilith Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 15:46
                          nangaparbat3 napisała:

                          > W dawnych czasach
                          > ożywałam powyżej 3000, ale to dawne czasy, wiem 😥

                          Ekhm. Jak wejdzie się na 3 tys metrów kolejką by przez godzinkę podziwiać widoki, to orzeźwiający wiatr z lodowce może ożywiać, ale nie polecam ci tam nocować i następnego dnia zwiedzać zabytki na tej samej wysokości.
                          • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 16:06
                            Kolejka nie wjeżdżałam. Dostawczakiem, na pace. W kącie stała beczka, z której coś trochę ciekło. Ropa. Znaleźliśmy hotelik przy rynku i rano obudziłam się pierwsza, pełna energii i szczęśliwa. Najpiękniejszy poranek w życiu, bo zecwstawaniem u mnie zawsze było kiepsko. Potem zwiedzanko. Zaraz sprawdzę wysokość.
                            • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 16:09
                              3100
                              • snakelilith Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 16:24
                                nangaparbat3 napisała:

                                > 3100
                                >


                                Ja na 3260 weszłam na nogach. Z wysokości 1600m. Ale jak napisałam, po pierwszej nocy na 1600m mały spacer na 1961 m metrów był dziwnie męczący. Spociłam się szczur i co chwila musiałam przystawać. Być może jestem w jakiś sposób bardziej wrażliwa i potrzebuję dłużej, jednak sprawdziłam to już wiele razy i zawsze wyższe wysokości zostawiam sobie na koniec, po pewnej aklimatyzacji. Jednorazowego zdarzenia nie traktowałabym więc jako reguły, tym bardziej, że lekarze jako krytyczną wysokość podają 3,5 tys. Od tej wysokości choroba wysokościowa w mniejszym lub większym stopniu jest nieunikniona. I przypuszczam, że z wiekiem nie jest łatwiej.
                                • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 16:45
                                  Niestety mam te same przypuszczenia 🫤
                                • katriel Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:19
                                  > Być może jestem w jakiś sposób bardziej wrażliwa i potrzebuję dłużej,

                                  To, co piszesz, brzmi jakby tak właśnie było. Jesteś sprawna i wytrenowana, ale wrażliwość na wysokość masz nieco powyżej przeciętnej. W każdym razie powyżej przeciętnej populacji ludzi, którzy przynajmniej okazjonalnie szwendają się powyżej 2-3 tysięcy metrów i da się stwierdzić, jak znoszą pobyt na wysokości.
                      • pani.asma Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:10
                        Hahahaha

                        Nawet niemowlęta na porodówce wiedzą że choroba wysokościowa zZACZYNA się mniej więcej od 4 000 m smile))

                        Snake pojedź w Himalaje a potem tu pisz
                        tam wbrew pozorom jest łatwiej bo musisz mieć doświadczonego przewodnika co kosztuje ale ten przewodnik też cię po prowadzi i daje ci wskazówki jak tej choroby uniknąć

                        Wiesz już co trzeba robić i jakie błędy popełniłaś ??
                  • pani.asma Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:05
                    O bardzo ciekawe mądrośći Snake która się nie zna i która nigdy w życiu nie była w górach
                    ja jako doświadczona osoba mogę powiedzieć że im starsza osoba tym ma mniej problemów z chorobą wysokościową wink))
                • pani.asma Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:07
                  No co ty to raczej Kosztowna Wyprawa i podejrzewam że będzie więcej Kasiastych staruchów niż jakichś młodzików podrożyjących budżetowo
      • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 11:49
        Posprawdzam. Na razie tak teoretycznie, ale nagle do mnie dotarło, że to nie jest niemożliwe.
        • mayaalex Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:06
          Tak, to jest swietne uczucie smile Przy odrobinie przygotowan na pewno by sie udalo. Choc nie wiem, czy akurat Tybet nie jest takim dosc smutnym do zwiedzania miejscem, jesli mamy swiadomoac tego, co tam sie dzieje (i zreszta dlatego te dodatkowe obostrzenia dla turystow).
          • nangaparbat3 Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 13:21
            Jest, masz rację. Ale świat w ogóle jest takim miejscem. Padół łez.
            • lella_two Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 15:58
              No nie, Tybet to tylko nazwa marketingowa, ten kraj już przestal istnieć pod długoletnią chińską okupacją. Jadąc "do Tybetu" niejako normalizuje się tę sytuację, a przy okazji nabija kabzę okupantowi.
    • pani.asma Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:06
      Jedź koniecznie ale sprawdź sobie porę roku bo niektórych miesiącach w ogóle nie ma widoczności.
      Może dlatego taka niska cena że akurat nic nie widać?
    • m_incubo Re: Rozochociłam sie 17.04.25, 17:13
      Jesteś pewna, że wiesz, gdzie to jest na mapie i jakie są tam warunki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka