Dodaj do ulubionych

Przyszedł kot

24.04.25, 17:56
Czyli Kicia, i wrzeszczy. A mnie się nie chce wysuplywac z koca. Wyciągnęłam rękę w stronę drzwi , mówiąc „Wyjdź”. Wyszła.

Zawsze jest namolna i nieustępliwa, no roszczeniowa bogini po prostu, w ogóle nie sądziłam, że zrozumie, a już na pewno nie, że posłucha.
Ale jest wyjaśnienie: chwilę wcześniej zobaczyłam, jak wbijała we mnie zdumiony , przerażony i pełen podejrzeń wzrok, kiedy kaszlałam. Tego jeszcze nie słyszała.
Obserwuj wątek
    • szarmszejk123 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 18:00
      Wyszła, bo stwierdziła, że jej zagrazasz tym kaszlem:p nie, że posłuchała:p
      • raczek47 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 18:13
        Poszła szukać nowej pani, bo stwierdziła, że ta już na straty...😀koty takie som😋
        • aankaa Re: Przyszedł kot 24.04.25, 18:14
          obie macie rację big_grin
        • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:17
          To by było bardzo prawdopodobne, gdyby ona w ogóle chciała wyjść z mieszkania. Ale od kiedy ze mną zamieszkała, od kiedy ją przywiozłam z przytułku, którego nienawidzila, ani razu nie wyszła na klatkę schodową, a jak wystawi nos na balkon, świętujemy.
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:18
            Ale chcę podkreślić że znam dwie stare kotki, które przeprowadziły się do sąsiadów.
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 20:20
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Wyszła, bo stwierdziła, że jej zagrazasz tym kaszlem:p nie, że posłuchała:p



        Ale to było po jakichś 20 minutach - pół godzinie.
        Podobno koty rozumieją o wiele więcej z tego, co mówimy, niż nam się wydaje.
        • nenia1 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:16
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale to było po jakichś 20 minutach - pół godzinie.
          > Podobno koty rozumieją o wiele więcej z tego, co mówimy, niż nam się wydaje.

          z jednym odnosiłam takie samo wrażenie, to było nieprawdopodobne, ale używałam wobec niego całkiem rozbudowanych zdań i on zachowywał się tak, jakby rozumiał co mówię. Zresztą to był kot, który nauczył się bardzo szybko różnych sztuczek, podawał łapę, robił "siad", reagował na "poproś" a jak zachorował widziałam po nim, że się martwił, dobijające to było...mieliśmy niezwykłą więź.
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:22
            Z tymi sztuczkami pomyślałam, że jego dusza wcześniej tkwiła w jakimś psie. Ale tak serio, to bardzo się wzruszyłam.
    • szare_kolory Re: Przyszedł kot 24.04.25, 18:20
      Albo jest pełna obrzydzenia i spisała Cię na straty albo znajdziesz w bucie jakąś "niespodziankę" 🤭
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 20:22
        To pierwsze. Niespodzianek nie zostawia. Mieszkamy razem 8 lat i nie zdarzyło się nigdy. Moja mam mówi, że widać, że jest z dobrego domu (chodzi o dom poprzedniej właścicielki)
        • astomi25 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:53
          8 lat razem i ani razu przy niej nie kaszlalas?🤔😉
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 23:57
            Tak jak teraz nie kaszlałam nigdy w życiu.
            • alina460 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 09:25
              Krztusiec?
              • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 10:15
                Nie, miałam , niezapomniane przeżycie 😂
    • chatgris01 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 18:59
      Mój kot panicznie ucieka przy każdym moim kichnięciu.
      Drugi kot (wolnożyjący przychodzący w odwiedziny) ma na to wywalone, nawet powieki nie raczy uchylić.
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 20:23
        😊
    • livia.kalina Re: Przyszedł kot 24.04.25, 19:39
      Zdrówka życzęsmile

      Co byś szybko wróciła do formy pełnowartościowej obsługi kociejwink
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 20:25
        Najgorsze, że nie czuję zapachu kupska - muszę wejść do łazienki i ujrzeć. Więc czasem zalega 😱
    • primula.alpicola Re: Przyszedł kot 24.04.25, 20:56
      A ten kaszel, nanga, opowiedz o nim coś więcej?
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:30
        Okropny i niepojęty, aż brzuch mnie od niego boli, ale tylko w dzień, w nocy nic. Nie pamiętam, żebym kiedyś tak kaszlała. Chwilami jak kaszle wydaje mi się, że zwymiotuję. Ale ktoś z rodziny miał to wcześniej, ciągnie się, ale raczej nic się nie dzieje gorszego. Z tym że mnie się jutro zacznie trzeci tydzień chorowania, już nie mam cierpliwości. Ani siły, bo ten kaszel jest bardzo wyczerpujący i mięśnie od niego bolą. Cały czas podwyższona temperatura, do 38, ale n aż jczesciej nieco ponad 37.
        • primula.alpicola Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:45
          Słuchaj, serio. Natychmiast poproś rodzinnego o skierowanie na rtg.
          Ja może mam schizę po swoich problemach, może i tak.
        • barattolina Re: Przyszedł kot 24.04.25, 23:02
          Ja po swojej ostatniej infekcji (nie wiem co to było, bo nie zrobiłam testu) kaszlałam dwa miesiące. DWA MIESIĄCE. Nie pomagały syropki, cukierki, tabletki na receptę. W kocu poszłam na RTG i nic nie wykazało.
          Pomogły mi dopiero wziewne sterydy. Po 2,5 tyg kaszel zelżał, ale jeszcze idealnie nie jest. Lekarka powiedziała mi że to nadreaktywność oskrzeli, po chorobie.

          Chociaż słyszałam że teraz w modzie jest krztusiec.
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 00:00
            Krztusiec miałam i pamiętam - napadowy, męczący, w nocy. A ten muszę sprowokować - głębiej odetchnąć, mówić, zaśmiać się. No i wtedy mnie po prostu wywraca na nice.
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 00:07
            No właśnie dorzuciłam dzisia steryd, bo biorę obytej porzecroku zapisowy alergii i mam w domu. Trochę ulżyło, zobaczymy. Dwie rodzinne mnie osluchiwwlybi - nic nie powiedziały, poza tym że infekcja. Każda mi zapisała antybiotyk. Pierwszy skończyłam, drugiego chyba nie będę brać, przecież ile można i po co? I w ogóle chcę już do pracy, ile można czytać, oglądać seriale i karmić kota? Że już nie wspomnę o siedzeniu na forum.
        • aandzia43 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 23:05
          Saturację mierzyłaś?
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 00:02
            Niby mi zegarek mierzy, ostatnia dzisiaj 98.
            Dziwi mnie, że to wszystko się dzieje tylko po lewej stronie, prawa wydaje się nieskalana wirusem.
        • ursula.iguaran Re: Przyszedł kot 25.04.25, 07:29
          Nie chcę straszyć ale podobne objawy można mieć przy poważnych chorobach płuc w tym nowotworze.
          To pewnie tylko infekcja ale zdjęcie lepiej zrobić.

          U mojej mamy tak zdiagnozowano nowotwór płuc - kaszlała przez 2 miesiące i nic nie pomagało.
          • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 10:17
            Zrobię zdjęcie, muszę się tylko uruchomić. Na razie wróciła mi rano normalna temperatura, więc do przodu 😊
    • siedemkropek82 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:07
      Cóż to za słownictwo wysuplywac??????ło matko,gdzież się tak mówi?!
      • nenia1 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:17
        siedemkropek82 napisała:

        > ło matko,gdzież się tak mówi?!

        w krainie ludzi czytających książki.
      • ardzuna Re: Przyszedł kot 24.04.25, 21:24
        W Polsce.
      • aandzia43 Re: Przyszedł kot 24.04.25, 23:05
        Serio?
      • nangaparbat3 Re: Przyszedł kot 25.04.25, 00:11
        U nas się tak mówi, my z Galicji.
        Od słowa „supeł”, które chyba słyszałaś. Wysupłać się - wydostać z plątaniny , ale raczej stworzonej ludzka ręka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka