kubekzpepco
07.05.25, 16:12
I nie wiem co się ze mną dzieje...
Zawsze byłam silna, otwarta, ambitna. Zaczęło się od pracy chyba. Najpierw oszukano mnie przy awansie (mój były szef obiecywał, potem zmienił miejsce w firmie i się nie wywiązał). Potem do mojego zespołu doszła bardzo dobra osoba i zaczęłam chyba się do niej porównywać. Miałam wrażenie, że ona to ogarnia wszystko, że ja tak nie umiem kojarzyć (chociaż wiem że to nie prawda bo jestem bardzo ogarnięta i niegłupia). A potem się zaczął cyrk w mojej głowie. Na początku byłam taka zgaszona tylko, w poczuciu "niedowozenia" ale chodziłam taka trochę nieswoja. Potem zaczęły się problemy z gardlem - odchrząkiwanie, poczucie ciągle blokady w gardle. Ostatnie dni niestety już przeniosły mnie na level gdzie jest lęk (nie paniczny, raczej taki w tle). Mam problem żeby nawet swobodnie porozmawiac, czuję się wydrenowana. Nie czuję w ogóle swojej mocy, swojej takiej naturalnej siebie. Ogólnie jestem osobą która ma większość czasu dość stabilny i dobry nastrój, ale to co się teraz ze mną stało nie ogarniam...Czuję jakby ktoś położył mi na głowie jakaś płachtę. Tęsknię za sobą, taka normalną siebie. Z wadami i zaletami ale sobą. Taka jaką lubię. Rozmowna, pozytywną, otwarta, pewna siebie. Miałam to jeszcze niedawno...Dziś czuję się cieniem tamtej osoby. Nie wierzę w siebie, kwestionuję swoje umiejętności, nie czuję się sobą.
Poszłam do psychologa, byłam już 3 razy. Wczoraj psychiatra przepisał mi lek Trittico XR - ponoć antydepresyjny i antylękowy...Ale wiem że leki potrzebują czasu żeby się "ustawić" i może być gorzej przez pierwsze tygodnie a mnie czekają ważne wydarzenia w maju w pracy. Muszę być naprawdę na chodzie. Więc dziś mam wziąć pierwszą dawkę ale nie wiem...
Czy któraś miała tez takie stany? Jestem w szoku że tak mną trzepnelo. Nie wydarzyła się jakaś tragedia. Ot, problemy w pracy. Przeżyłam w życiu dużo gorsze rzeczy i mnie tak nie zmiotło.
Boje się że to będzie się pogarszać i że wyląduje w jakimś złym stanie, nie dam rady pracować ..
Proszę pocieszcie