Dodaj do ulubionych

Popadam w fatalny stan...

07.05.25, 16:12
I nie wiem co się ze mną dzieje...
Zawsze byłam silna, otwarta, ambitna. Zaczęło się od pracy chyba. Najpierw oszukano mnie przy awansie (mój były szef obiecywał, potem zmienił miejsce w firmie i się nie wywiązał). Potem do mojego zespołu doszła bardzo dobra osoba i zaczęłam chyba się do niej porównywać. Miałam wrażenie, że ona to ogarnia wszystko, że ja tak nie umiem kojarzyć (chociaż wiem że to nie prawda bo jestem bardzo ogarnięta i niegłupia). A potem się zaczął cyrk w mojej głowie. Na początku byłam taka zgaszona tylko, w poczuciu "niedowozenia" ale chodziłam taka trochę nieswoja. Potem zaczęły się problemy z gardlem - odchrząkiwanie, poczucie ciągle blokady w gardle. Ostatnie dni niestety już przeniosły mnie na level gdzie jest lęk (nie paniczny, raczej taki w tle). Mam problem żeby nawet swobodnie porozmawiac, czuję się wydrenowana. Nie czuję w ogóle swojej mocy, swojej takiej naturalnej siebie. Ogólnie jestem osobą która ma większość czasu dość stabilny i dobry nastrój, ale to co się teraz ze mną stało nie ogarniam...Czuję jakby ktoś położył mi na głowie jakaś płachtę. Tęsknię za sobą, taka normalną siebie. Z wadami i zaletami ale sobą. Taka jaką lubię. Rozmowna, pozytywną, otwarta, pewna siebie. Miałam to jeszcze niedawno...Dziś czuję się cieniem tamtej osoby. Nie wierzę w siebie, kwestionuję swoje umiejętności, nie czuję się sobą.
Poszłam do psychologa, byłam już 3 razy. Wczoraj psychiatra przepisał mi lek Trittico XR - ponoć antydepresyjny i antylękowy...Ale wiem że leki potrzebują czasu żeby się "ustawić" i może być gorzej przez pierwsze tygodnie a mnie czekają ważne wydarzenia w maju w pracy. Muszę być naprawdę na chodzie. Więc dziś mam wziąć pierwszą dawkę ale nie wiem...
Czy któraś miała tez takie stany? Jestem w szoku że tak mną trzepnelo. Nie wydarzyła się jakaś tragedia. Ot, problemy w pracy. Przeżyłam w życiu dużo gorsze rzeczy i mnie tak nie zmiotło.
Boje się że to będzie się pogarszać i że wyląduje w jakimś złym stanie, nie dam rady pracować ..
Proszę pocieszcie
Obserwuj wątek
    • pani.asma Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 16:14
      Ile masz lat ?
      Jak po 40 to chyba każdy to przechodzi jak się zderza z nowym pokoleniem które nie chce się przepracować
      • kamin Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:46
        Co?
    • danaide2.0 Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 16:26
      Jedna z moich ulubionych maksym: wszelkie zło bierze się z porównywania.

      Nie potrafię pocieszyć, ale życzę odnalezienia własnego, wewnętrznego kompasu.
      • jolie Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:17
        Ta maksyma to podstawa nauk Buddy.
    • is-laura Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 16:39
      A jak się ma twój związek z nierokującym panem? Czy przypadkiem nie wyssał z ciebie całej energii?
    • srubokretka Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 16:51
      Szukaj przyczyny. Antydepresanty tylko cie oglusza.
      Poczytaj o grzybicach ( nie tylko pochwy). Przeanalizuj choroby jakie od tamtego czasu przeszlas. Przebadaj sie nawet genetycznie, a pozniej bierz antydepresanty jak musisz.
      • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 16:59
        Przeszłam silna antybiotykoterapię na helicobaktera w lutym. Od tego czasu jednak biorę probiotyk (Sanprobi IBS). Ale trudno mi uwierzyć że to mogło spowodować aż taki spadek nastroju, w ogóle totalny error w psychice
        • chocolate_dog123 Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:16
          Oczywiście że jelita mają wielki wpływ na nastrój i sprawność intelektualną a nawet na ciśnienie i serce. Mikrobiota jelit - odpowiedz immunologiczna, a jeśli jest tam przerost złych bakterii albo stan zapalny to cierpi i cały organizm - od kaskady zdarzeń powodowanych przez uwalnianie cytokin prozapalnych. Jakikolwiek stan zapalny w organizmie wpływa na odkładanie się blaszki miażdżycowej.
          Na pewnym leku który redukował przerost złych bakterii na rzecz tych pożytecznych samopoczucie się poprawiało u wielu osób.
          • presens Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:27
            A ja odżyłam na antydepresancie. Czuję się świetnie. Poszłam do psychiatry w b trudnym momencie mojego życia zawodowego i leki postawiły mnie na nogi. Odszedł wieloletni stres i strach. Potwierdzam jednak, ze pierwsze 2-3 tygodnie to była tragiczna obsuwa samopoczucia. Poznałam wtedy jak to jest mieć depresję i nie móc wstać z łóżka itp
        • srubokretka Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:51
          > Przeszłam silna antybiotykoterapię na helicobaktera w lutym.

          Widzisz jak szybko poszlo z diagnoza. "zaczęłam chyba się do niej porównywać" to byla dla mnie wskazowka. Wychodzenie z antybiotykoterapi wymaga jeszcze dluzszej terapii. Cierpliwosci. Najwazniejsze (diagnoze) masz za soba i wiosne i lato przed soba. Czyli slonce i swierze jedzonko. Wyobraz sobie jakbys to przezywala na poczatku jesieni. Glowa do gory.
          Uwazaj na lekarzy. Traktuj ich jak narzedzie, nie przyjaciela, bo cie uzaleznia.
          • srubokretka Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:53
            swieze
            Jak masz mozliwosc to poszukaj odpowiedniego sanatorium lub czegos w tym stylu.
        • headonshouldersbaby Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:18
          no to poczytaj sobie grupy helicobacter wsparcia jakie jazdy psychiczne są po Pylerze połączonej z antacydami typu lansoprazoj omeprazole itp - nie bierz żadnych dragów bo twój problem jest w jelitach a nie w głowie. Antacydy rozwalają jelita. Kup sobie HELICOBACTRIM , Symprove probiotyk, kapusta kiszona niepasteryzowana , zadbaj o florę. Poczytaj sobie co masz jeść , musisz wyhodować od prawie nowa wszystkie dobre bakcyle.
          • mytoya Re: Popadam w fatalny stan... 17.05.25, 17:07
            Maślan sodu też bierz na jelita w dużej dawce
    • panna_lila Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:35
      Brałam trittico, nie miałam zjazdu w początkowej fazie brania.
      Jaką dawkę przepisał Ci lekarz?
      • presens Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:42
        Ja mam escipram , 10 mg
      • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 17:46
        Pierwsze 7 dni 75mg, potem 150mg
    • bene_gesserit Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:23
      Masz nerwiczkę. idź do oświeconego psychiatry, niech ci dobierze proszki, dwa miesiące i złapiesz oddech, a potem alleluja i naprzod
    • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:24
      Hej, tulę ciepło i bardzo współczuję.
      Wierzę, że za niedługo odzyskasz siebie sprzed.
      Pij dużo kefirów, maślanek, jogurtów, ayranów, sięgnij po kiszonki i grzyby.
      Przebywaj więcej na powietrzu w słoneczne dni, niej bliższy kontakt z naturą, chodź boso, kiedy możesz po ziemi.
      I nie oceniaj siebie na tle innych, wysypiaj się, jest więcej nieprzetworzonych rzeczy.
      Zajmij się czymś nowym i pogłębiaj wiedzę w tym, w czym już czujesz się znajomo.


      Skoro doktor przepisał, można spróbować sprawdzić z 1 dawką, jak się potem poczujesz ale uważaj, żeby Cię to nie uzależniło.
      Osobiście wolę inne metody niż faszerowanie psychotropami, oczywiście wtedy, kiedy jest jeszcze alternatywa, jak w Twojej sytuacji.
      Pozdrawiam serdecznie, mnóstwa mocy i pewności siebie dla Ciebie <3

      • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:32
        Miej*, Jedz*
        Na wzmocnienie ogólne , w tym układu nerwowego po antybiotyku możesz też dodawać kozieradki, występuje w zbiorczej przyprawie - czubrycy.
      • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:24
        Dziękuję piwonio😘 Mam nadzieję, że tak będzie
        • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:32
          Nie ma za co, wierzę mocno, że może być teraz już tylko wyżej smile)
          Ludzie za jakiś czas zauważą zmianę Twojego nastawienia i bardziej Cię docenią, jak sama się wzmocnisz i będziesz o sobie wyłącznie dobrze myśleć. Pomyśl też o wychodzeniu do ludzi, zapisie na nowe zajęcia i spotkaniach psychologiem, terapeutą. Powodzenia!
          ;*
          • ardzuna Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:35
            Jako 16-latka powstrzymałabyś się przez udzielaniem życiowych rad osobie znacznie od ciebie starszej.
            • memphis90 Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 17:24
              Jak to można po jednej nutce, c'nie...?
              • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 17:27
                To łatwe, bo się nie ukrywam.
          • primula.alpicola Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:36
            Jezu miaumia, przestan bredzić, "wspierasz" jak chat gpt.
          • simply_z Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 23:23
            O nasz klamczuszek z piecioma mieszkaniami, tu cie mamy.
    • kropkaa Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:40
      A czy czasem Trittico nie jest lekiem nasennym? To chyba nie jest typowy lek typu antydepresant?
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 18:53
        Dwa w jednym
      • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:25
        Dawka 150mg jest już terapeutyczna. Niższa jest tylko nasenna
        • kropkaa Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 23:08
          Dziękuję za wyjaśnienie.
        • tania.dorada Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 01:31
          kubekzpepco napisała:

          > Dawka 150mg jest już terapeutyczna. Niższa jest tylko nasenna

          Zaraz, może ja mam uwiąd starczy mózgu że nie kumam, ale jeśli niższa jest nasenna to przy wyższej się nie śpi jak niedźwiedź?
          • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 11:52
            O dziwo niesmile
          • nick_z_desperacji2 Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 13:49
            W wypadku niektórych leków jest wręcz przeciwnie: mała usypia, duża pobudza.
    • ardzuna Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:28
      kubekzpepco napisała:

      > Czy któraś miała tez takie stany? Jestem w szoku że tak mną trzepnelo. Nie wyda
      > rzyła się jakaś tragedia. Ot, problemy w pracy. Przeżyłam w życiu dużo gorsze r
      > zeczy i mnie tak nie zmiotło.

      Pójdź na psychoterapię, trzeba to przepracować.
    • zla.m Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 20:40
      Jedno na pewno - możesz, oczywiście, przebadać się pod kątem flory jelit, pić kefiry i kiszonki itd. Ale NIE słuchaj mądralińskich, które Ci mówią, że antydepresanty "cię ogłuszą" i że są psychotropami. Słuchaj się lekarzy, a nie przypadkowych osób z forum, nawet jak rady wydają się dobre i sensowne - skonsultuj je z kimś, o kim wiesz, że jest w danej dziedzinie profesjonalistą.
      • kadfael Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 21:01
        Popieram!
        • trina45 Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 22:29
          Sedam bierz 3mg na noc ,Triticco nie pomaga odrazu i dziala wcale nie nasennie
        • login.na.raz Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 22:31
          Ja też. Jak czytałam tamte rady, to mi wszystko opadało.
          Słuchać lekarzy, a nie przypadkowych osób z internetu. Te osoby, które prawią, ze antydepresanty tylko ogluszają, na pewno nie mahacnic wspolnego z medycyna. Mogą mieć ogromną wiedzę w dziedzinie, której pracują- czyli np. być super kafelkarzami, księgowymi, kasjerkami miesiąca albo pracownikami roku w fabryce silników. Ale to nie oznacza, że mają medyczna wiedzę.
          Mi antydepresanty bardzo pomogły stanąć na nogi, lekarz uznal, ze sa mi potrzebne i mial rację. Cieszę się, że nie trafiłam na żadna osobę, która by mi radziła, żebym ich nie brała, tylko jadła kiszoną kapustę.
          • kropkaa Re: Popadam w fatalny stan... 07.05.25, 23:11
            Dokładnie.
            Każda znajoma osoba, która brała/ bierze antydepresanty mówi tak samo. Różne leki, rożne okresy przyjmowania, ale nikt nie kwestionował zasadności i zdania lekarza.
            • srubokretka Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 00:52
              To sobie nawzajem przepisujcie i lykajcie. Smacznego. Sepy.
              • nick_z_desperacji Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 04:20
                Przecież nikt nie ma zamiaru ich Tobie kupować.
              • kadfael Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 07:41
                Rozumiem, że bierzesz pełna odpowiedzialność za zdrowie i życie osoby, o której przeczytałaś jeden post na forum.
                • 152kk Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 12:12
                  Przecież śrubokretka napisała już wyżej jakie ma zdanie o lekarzach: "Uwazaj na lekarzy. Traktuj ich jak narzedzie, nie przyjaciela, bo cie uzaleznia."
                  Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby traktować innych ludzi jak narzędzie☹️ I wcale alternatywą do takiego uprzedmiatawiania nie jest "zaprzyjaźnianie" się z lekarzem, jak anna🤣 Ale śrubokretka to wręcz idealna ilustracja dla zjawiska, które opisała login.na.raz - kafelkarz, który uważa, że zna się na medycynie (i w ogóle pewnie na wszystkim)😏
                  • hermenegilda_zenia_is_back Re: Popadam w fatalny stan... 10.05.25, 00:04
                    Śrubokręta to prosta baba z prowincji, która prezentuje typowy sznyt zapyziałej mentalnie i umysłowo Polonii amerykańskiej z czasów emigracji w latach 80-tych.
                    • chocolate_dog123 Re: Popadam w fatalny stan... 10.05.25, 00:32
                      A reszta z was reprezentuje nowojorska mentalność z lat 70-tych. Wtedy wręcz trendy było łykać antydepresanty i mieć swojego terapeutę. Nie ma to jak ostra polaryzacja. Życie to nie film Allena. ✌️
          • pupu111 Re: Popadam w fatalny stan... 17.05.25, 21:14
            Nie tylko ogłuszają, ale mają bardzo duzo fatalnych skutków ubocznych, o których taki lekarz ci w ogóle nie powie. Są toksyczne dla nerek i wątroby, w wielu wypadkach tez moga uszkodzic miesien secowy, powoduja osteoporozę wiec jest wieksze ryzyko złamań, i wiele innych.
            Ja kiedys brałam, i w trakcie 'leczenia" strasznie posypały mi sie zęby, tak że niektóre m. in., przednia dwójka, były nie do odratowania. Znalazłam artykuły, ze powodują próchnice. Jak pytałam o to lekarza, to on nigdy o tym nie słyszał. Mam wrażenie, ze znaczna czesc tych lekarzy to spała na wyjkładach. Chodziłam przedtem do psychologa, i ona mi bardzo odradzała isc do psychiatry, żałuje że nei posłuchałam. Nie wiem czy nie lepiej chodzic na takie wizyty na NFz, bo oni jak poczują kasę z wizyt prywatnych to moga leczyc za długo.
            • sitniczek Re: Popadam w fatalny stan... 17.05.25, 21:40
              A mi antydepresanty bardzo pomogły. Uratowały życie. Nie żałuję, jedyne czego żałuję to że tak długo mordowałam się bez nich i bez terapii. Nie uzależniłam się a pozwoliły odciąć głowę od natrętnych myśli, wiecznego kołowrotka w głowie i lęku. Jakoś kapustą i jogurty nie pomagały, także ten.. Zęby mam zdrowe
    • 152kk Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 12:16
      Dobrze, że byłaś u lekarza. Moim zdaniem powinnaś stosować się do jego zaleceń plus dalej korzystać z pomocy psychologa.
      Niestety nie miałam takich stanów, ale moja przyjaciółka od paru lat coś takiego przeżywa, też zaczęło się po 40 i z tego co mówi, leki działają. Ale nie pamiętam dokładnie, jakie ma przepisane. Zresztą uważam, że każdy może na lek zareagować inaczej więc po prostu powinnaś spróbować i zobaczyc jak będzie. A jeśli ten trittico nie będzie ok, można spróbować czegoś innego, ale koniecznie po konsultacji z lekarzem.
      • 152kk Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 12:18
        Miało byc : "Niestety, nie pomogę ze swojego doświadczenia, nie miałam takich stanów"
        Bo oczywiście nie zazdroszczę złego samopoczucia i zyczę zdrowiasmile
    • magdulecp Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 13:27
      Ty znajdź dobrego psychiatrę. Leków jext teraz tyle, że ogłupiające trittico mógł przepisać tylko jakiś cymbał.
      • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 14:46
        Potwierdzam, w nie tak dalekim otoczeniu widzę osobę, która przyjmuje Tritico.
        Niestety nie widać poprawy, a właśnie takie skutki przymulenia, utraty energii.
        • malia Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 16:04
          16 latka z problemami psychicznymi może udzielać komuś rad? moze nie wychodź ze swojej piwnicy
          • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 17:14
            Mylisz mnie z kimś innym, nigdy nie miałam takich problemów.

            Zalecenia odnośnie spożywania polecanych w stanach obniżenia nastroju produktów oraz wypróbowania indywidualnej reakcji organizmu na lek, a w razie niepowodzenia znalezienie nowoczesnych leków to dobre rady specjalistów.

            • nick_z_desperacji2 Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 19:07
              I jak to, co napisałaś teraz, ma się do Twojego poparcia dla określeń "lekarz cymbał" i "ogłupiające Trittico"? Znajdź sobie grupę np. dla ludzi w depresji, że podział na "dobre" i "złe" antydepy nie istnieje, tak samo, jak "nowy" nie oznacza, że dla danej osoby będzie lepszy niż lek sprzed 30 lat.
            • memphis90 Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 17:26
              Przecież twierdzisz, że pies sąsiada to wcielony duch ojca...
              • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 22:51
                Nie ja twierdzę, przedstawiłam zdanie jasnowidzów, że zmarli mogą używać channelingu i w ten sposób przekazywać różne treści. To nie znaczy, że ja w to wierzę i że to sprawdziłam.
                Istnieją niezbadane energie i nieosiągalne wymiary w 3D ale jestem tylko laikiem i nie rozwijam tematu, nie zamierzam się wypowiadać, nie jestem psychotronikiem ani medium.

                Przepraszam też za nowe nicki ale jest to wyłącznie problem techniczny, prosiłam o przywrócenie głównego nicku.
                Nie zapamiętałam, bo zmieniałam hasła, przerzucając do kolejnych przeglądarek i telefonów, czyściłam potem ślady.

                Cieszę się, że mogę tu być i cieszę się z obecności innych.

                smile
                • nick_z_desperacji2 Re: Popadam w fatalny stan... 10.05.25, 00:34
                  Właśnie odkryłam, co to znaczy "tkwić w stuporze"...
        • pursuedbyabear Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 19:13
          Nie pyerdol, miaumia. Trittico jest bardzo skutecznym lekiem, a ty jesteś tępym trollem pod fefnastym nickiem. Takie wpisy szkodzą i zgłaszam.
          • piwoniawpiwnicy Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 17:00
            To Twoje wpisy są szkodliwe, pdb.

            Każdy posiada osobniczą reakcję i w tym przypadku, który znam, akurat ten lek źle działa.

            Nie jest moją intencją zakładanie kolejnych, beztroski umysłowo goblinie, bo tym powodem są tylko problemy z hasłami.
            Niech przywrócą mi stałego nicka, to nie będę pisać pod zastępczymi.
            Poczytaj opinie różnych osób - jednym pomaga, drugim wcale, innych osłabia, a jeszcze innych normalizuje.
            A Ty przestań uogólniać i zastraszać.



            • memphis90 Re: Popadam w fatalny stan... 09.05.25, 17:27
              A jaki to problem zapamiętać hasło do własnego konta...?
      • nick_z_desperacji2 Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 16:33
        Reakcja jest indywidualna, znam sporo osób, które biorą i sobie chwalą. Sama brałam, w nocy fajnie się spało, ale w dzień po paru tygodniach pobudzenie było aż za mocne.
        • magdulecp Re: Popadam w fatalny stan... 08.05.25, 20:11
          Ja brałam wieczorem jako lek nasenny. Dopiero mądry psychiatra zamiast tego dziadostwa przepisał mi zwyczajny trazodon. Budziłam się wypoczęta, przytomna. Po Trittico mogłam chodzić po ścianach, samopoczucie okropne. Lekarz stwierdził, że właśnie choć substancja jest ta sama leki działają inaczej. Natomiast jako główny antydepresant włączył mi Dutilox i to był strzał w 10. Sam trazodon jako antydepresant jest kiepski, próbowałam, zmarnowałam tylko czas.
          • panna_lila Re: Popadam w fatalny stan... 10.05.25, 07:27
            > Lekarz stwierdził, że właśnie choć substancja jest ta sama leki działają inaczej

            a powiedział dlaczego tak jest?
            • nick_z_desperacji2 Re: Popadam w fatalny stan... 10.05.25, 10:03
              Trittico jest o przedłużonym uwalnianiu. Dlatego tylko na sen jest taki sobie, ale przy depresji to wygląda trochę inaczej. No, ale tylko cymbały przepisują Trittico...
    • kubekzpepco Re: Popadam w fatalny stan... 17.05.25, 10:25
      Walczę dalej...Ale nie jest lekko. Teraz jestem już nawet zestresowana w normalnych sytuacjach. Takie hulabongo ze Hej mi się rozkręciło. Budżecie się z poczuciem leku i nipokoju. A za 2 tyg mam mega ważna prezentacje na Zarządzie. Nie wiem jak to ogarnę skoro teraz czuję niepokój przy zwykłych interakcjach. Serio jakby mi ktoś mózg podmienił. Normalnie jestem wygadana, towarzyska, gadam z ludźmi np w sklepie czy na przystanku, uśmiechnę się. Teraz jestem taka pokulona w sobie ze wydaje mi się to nie do przejścia. Nie poznaje siebie. Tęsknię za normalna sobą...
      Trittico biorę dopiero niecały tydzień więc więc ze nie miał szansy zadziałać jeszcze. Dodajcie mi otuchy bo mam wrażenie ze wariuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka