Dodaj do ulubionych

Ale się najadłam wstydu...

10.05.25, 20:02
w restauracji

Siedziałam z panem koło 70-tki, szanownym, takim, któremu nie wypada zwrócić uwagi. Mój mąż poszedl do baru złożyć zamówienie.
Przy stoliku obok siedziała dziewczyna, na oko późna nastolatka. Kelner przyniósł jej porcję frytek i porcję lodów.
A mój towarzysz do niej z udawanym, teatralnym oburzeniem:
- Frytki i lody??? Frytki i lody??? I ty masz zamiar to wszystko zjeść??? I taka jesteś szczupła?

Zamurowało mnie na takie chamstwo, dziewczynę zresztą też. To była jakaś naprawdę grzeczna nastolatka, bo tylko wybąkała, że tylko lody są dla niej, a frytki dla koleżanki. I rzeczywiście, jej koleżanka zaraz się pojawiła (prawdopodobnie wróciła z WC) i zaczęła jeść te frytki.
A dziaders dalej swoje, jak to one powinny się cieszyć modością, że tak mogą jeść, co tylko chcą, bo on jakby to zjadł toby zaraz utył itd...

Jak byście się zachowały w takiej sytuacji?
Ja myślałam, że się pod ziemię zapadnę. Próbowałam tylko posłać tej dziewczynie przepraszające spojrzenie i wyartykułować bez głosu "So sorry" - a i tak się bałam, że dziad się obrazi, jeśli zauważy, że przepraszam w jego imieniu
Bo on zapewne myślał, że jest taki uroczy i rozkoszny i ona powinna być zachwycona...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:06
      Spieprzyłabym szanownego dziada.
      • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:19
        Ale nie wypadało.
        On i tak by nie zrozumiał. Dla niego to był żart i komplement jednocześnie. On nie chciał tej dziewczyny obrazić ani zawstydzić
        • szare_kolory Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:21
          A skąd Ty możesz wiedzieć co on chciał? Zachował się jak ostatnie buraczysko i może wreszcie ktoś powinien go oświecić jak wygląda zachowanie kulturalnych, cywilizowanych ludzi.
        • koronka2012 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:43
          la_felicja napisała:

          > Ale nie wypadało.

          A skąd to absurdalne przekonanie..? dziad ma 70 lat więc wszystko mu wolno?

        • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:57
          Jest to ten rodzaj "żartu", który opiera się na zawstydzaniu innej osoby. Ryzykowny nawet wśród bliskich kumpli, niedopuszczalny wobec obcych osób- ponieważ jest w istocie traktowaniem kogoś z góry i robieniem sobie dobrze kosztem innej osoby. Co gorsze, przykrywa się to "komplementem" (za dychę), żeby się nie można było przyczepić. Najwyraźniej dziewczyny nie umiały sobie z tą manipulacją poradzić, i Ty też ewidentnie nie! Grasz nadal w jego grę, że chciał dobrze.
        • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:33
          la_felicja napisała:

          > Ale nie wypadało.
          bo ?
          nie musisz krzyczeć, używać wulgaryzmów. można odwrócić uwagę pana, zagadać o własny posiłek, zapytać czy lubi frytki lody i tak i dodać itd- jest masa kombinacji


          > On i tak by nie zrozumiał. Dla niego to był żart i komplement jednocześnie. On
          > nie chciał tej dziewczyny obrazić ani zawstydzić

          nie musi rozumieć, że jej nie zawstydza ale warto by to wybrzmiało razem z : dajmy jej zjeść, ta pani się wstydzi, takie uwagi nie są miłe itd
        • sarah_black38 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:33
          la_felicja napisała:

          > Ale nie wypadało.
          > On i tak by nie zrozumiał. Dla niego to był żart i komplement jednocześnie. On
          > nie chciał tej dziewczyny obrazić ani zawstydzić

          Kto wie? Starsi ludzie tak mają, wydaje im się, że mogą krytykować młodych ludzi. Kiedyś poszłam do sklepu ze swoimi córkami ( jedna nastolatka, a druga w wózku), a że były wysokie schody zostawiłam wózek z dzieckiem na chodniku ze starszą córką. Wracam po chwili a starsza płacze. Okazało się ,że jakiś dziadek wyraził wielkie oburzenie, że taka młoda i ma dziecko tongue_out i do czego ten świat zmierza.
        • szare_kolory Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 14:07
          la_felicja napisała:

          > Ale nie wypadało.
          > On i tak by nie zrozumiał. Dla niego to był żart i komplement jednocześnie. On
          > nie chciał tej dziewczyny obrazić ani zawstydzić

          Piszesz, że najadłaś się wstydu. Wstydziłaś się, bo byłaś towarzystwem dla kogoś, kto zachował się w sposób nieakceptowalny i nie chciałaś zostać również przez kogoś wzięta za osobę na jego poziomie. Ale jednak w sytuacji, kiedy otoczenie mówi, że skoro poczułaś się z tym źle, to należało reagować, Ty starasz się tego człowieka jakoś wybielić, znaleźć wytłumaczenie dla jego zachowania. Albo więc znjadziesz jakiś sposób reagowania (nie trzeba od razu krzyczeć i zachowywać się ostentacyjnie), albo trzeba przełknąć tę żabę. Trzeciej drogi nie ma.
    • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:06

      A dlaczego się balas reakcji dziada, gdybyś coś powiedziała?
      • jowita771 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:31
        Może jakiś profesor albo przełożony jej albo męża?
      • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:50
        Nie chciałam go obrazić, nie chcialam psuć atmosfery. To nie był mój rodzony wujek (na szczęście, nie mam takich) ale krewny mojego męża
        • otia5 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 12:16
          la_felicja napisała:

          > Nie chciałam go obrazić, nie chcialam psuć atmosfery.

          Patrz, a on jakoś nie miał oporów. Zepsuł atmosferę tak, że dwa czy trzy dni po spotkaniu nadal to rozkminiasz. Może to znak, że szacunek dla chamskich dziadersów, tylko dlatego, że są starsi, jest jednak przereklamowany.
        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 12:20

          A on nie miał skrupułów, żeby popsuć atmosferę spotkania tamtych nastolatek?
          • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:10
            Obstawiam, że on nie chciał niczego psuć
    • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:07
      Szanowany dziaders...

      A z jakiego tytułu z nim siedziałaś i darzyłaś go tym całym szacunkiem?
      • homohominilupus Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:10
        Oesu może to jakis wujek, czyjś tam dziadek.
        No inne pokolenie po prostu. Nie glanowalabym. Nie zacietrzewiajcie się juz tak.
        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:14

          I z racji tego, że jest wujkiem, czy dziadkiem, nalezy mu się szacunek i przyzwolenie na chamstwo?
          • simply_z Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:17
            Zdziwilabys sie co szanowni wujkowie z twojej rodziny mowia...zapewniam.
            • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:31

              Jeszcze bardziej bym się zdziwila gdybym dowiedziała się, że nikt nie zareagował.
          • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:22
            Może jest ryzyko wykreślenia z testamentu?
            • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:34
              Nie, zwykły wujek, na testament nie liczę, ale też nie chciałabym go obrazić. On żyje w latach 60-tych, ie rozumie, że postępuje źle - a przecież dorosłych się nie wychowuje.
              Poza tym ma wiele zalet
              • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:40

                Naucz się w sposób kulturalny odzywać, bo kolejnym razem tak się odezwie przy stole do dziecka w rodzinie np.twojego, i też nikt nie zareaguje.
              • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:48
                On w 60., ale ty w 20. XX i XXI wieku jednocześnie.
                Pozostaje przełykać ten wstyd.

                Naprawdę nie poradzę, zawsze jest coś za coś.
        • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:20
          Ja się nie zacietrzewiam. Ja się dziwię.
          Z jednej strony darzyć, z drugiej widzieć niestosowność uwag. Konfliktowe myślenie (próbuję nie używać słowa na "sch", żeby nie demonizować choroby).
        • mgla_jedwabna Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:02
          W którym to pokoleniu robienie uwag obcym osobom, zaglądanie im do talerza, komentowanie wyglądu (zwłaszcza wyglądu kobiety przez mężczyznę) I mówienie na "ty" do dorosłych osób było w dobrym tonie? Gdyby coś takiego miało miejsce w przedwojennej kawiarni, taki dziaders usłyszałby coś w rodzaju "jak pan śmie?!".
          • stephanie.plum Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:57
            Dokładnie
          • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 20:59
            Akurat "tykanie" tu nie zaszło, bo rozmowa była po angielsku, ale masz rację, to nie był jakiś staroświecki urok, czy jak to tam określic
    • mdro Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:08
      Jak się "szacownym panom" nie będzie zwracać uwagi, to się do 90-tki nie nauczą.
      • homohominilupus Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:11
        I tak się nie nauczą 🤷‍♀️
        • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:16
          No właśnie, a potem i tak umrą i problem się sam rozwiąże. A na razie trzeba znosićz uśmiechem
          • chatgris01 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:22
            No już bez przesady z tym trzeba i uśmiechem (choć też uważam, że i tak się nie nauczą).
          • maleficent6 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:22
            Absolutnie nie trzeba.
          • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:32
            la_felicja napisała:

            > No właśnie, a potem i tak umrą i problem się sam rozwiąże. A na razie trzeba zn
            > osićz uśmiechem


            Na ich miejscu pojawia się następni, dziś nieco młodsi.
          • otia5 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:12
            la_felicja napisała:

            > A na razie trzeba znosić z uśmiechem

            Zdecydowanie nie trzeba. Wręcz przeciwnie, gdyby chamowatemu dziadersowi ktoś przy każdym takim wyskoku zwracał uwagę, to w końcu darowałby sobie durne uwagi. Nie dlatego, że zmieniłby myślenie, ale dlatego, że wiedziałby, że sytuacja stanie się niekomfortowa dla niego, a nie dla osób, które tak "żartobliwie" zaczepia.
          • turbinkamalinka Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:35
            la_felicja napisała:

            > No właśnie, a potem i tak umrą i problem się sam rozwiąże. A na razie trzeba zn
            > osićz uśmiechem

            Bzdura. Nic nie trzeba znosić z uśmiechem.
            Czy to ty jesteś tą forumką która nie potrafi mężowi wytłumaczyć że nie zapraszamy "samotnych" panienek do domu? Czy ten wujek nie zrobił ci chlewu mentalnego?
            Ja bym wujkowi powiedziała "słuchaj to nie są te czasy kiedy młodym dziewczynom zwraca się uwagę, teraz za takie teksty można się tłumaczyć na policji bo to molestowanie" To nic że tekst na wyrost, ale może zadziła
          • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:30
            problem polega na tym, że znoszenia (znoszenia przez kobiety chamowatych uwag) uczą się przez obserwację także młodsze pokolenia
            ten miał 70kę i "niedługo umrze" tongue_out
            ale takie same postawy szlifują panowie 20 lat młodsi,
            a i 30latkowie podłapują jeśli ewidentnie widać, że jest to sposób, aby dziewoja spłonęła rumieńcem i spuściła oczka
            wszystkie dziewoje właściwie, bo nie tylko ta "zaatakowana"
            także tego...
          • tt-tka Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 16:11
            la_felicja napisała:

            > No właśnie, a potem i tak umrą i problem się sam rozwiąże. A na razie trzeba zn
            > osićz uśmiechem

            Ani nie trzeba znosic, ani tym bardziej z usmiechem. Znoszenie z usmiechem sprawia, ze panowie, nim umra, napsuja jeszcze innym krwi, a i tak pozostana przekonani o wlasnym ogromnym uroku.
        • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:21
          Ale czasem na chwilę masz reakcję. Wkurzenie, zamknięcie "buzi".
        • mdro Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:58
          Bo ja wiem? Moim zdaniem na naukę nigdy nie jest za późno wink

          A la_felicja mogłaby nie szeptać bezgłośnie, tylko się uśmiechnąć do wujka i z całą serdecznością powiedzieć coś w rodzaju "wiesz, takie uwagi są krępujące i dziewczyna wcale cię nie postrzega jako miłego starszego pana".
    • bi_scotti Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:13
      la_felicja napisała:

      > bałam, że dziad się obrazi, jeśli zauważy, że przepraszam w jego imieniu

      Jestes jakos zalezna od owego "dziada"? C'mon, gdy ktos sie zle zachowuje, nalezy to wypunktowac ... uprzedzajaco grzecznie zreszta! Next time - no fear, komunikuj prosto acz uprzejmie zeby dac przyklad dobrego zachowania. Cheers.
      • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:36
        bi_scotti napisała:

        > la_felicja napisała:
        >
        > > bałam, że dziad się obrazi, jeśli zauważy, że przepraszam w jego imieniu
        >
        > Jestes jakos zalezna od owego "dziada"? C'mon, gdy ktos sie zle zachowuje, nale
        > zy to wypunktowac ... uprzedzajaco grzecznie zreszta! Next time - no fear, komu
        > nikuj prosto acz uprzejmie zeby dac przyklad dobrego zachowania. Cheers.
        >

        A moze
        Nie Twoj Dziad - nie Twoj problem?
        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:41
          Dziad dziadersa zawsze wyniucha.
          • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:13
            iwles napisała:

            > Dziad dziadersa zawsze wyniucha.
            >
            >
            >

            Dokladnie, tak jak babsztyl babsztyla smile
    • imponderabilia20 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:29
      A kim ten dziad jest?Bogiem? Szacunek z racji tylko samego wieku .... no cóż....
      • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:35
        Jakby był Bogiem, toby miał więcej rozumu
        • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:45
          I mogłabyś powiedzieć: jaką ją stworzyłeś, taką ją masz!
    • volta2 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:43
      gdzie tu chamstwo?


      ja bym dołączyła do small talku i tyle. rozumeim, że nastolatki wyjaśniły, ze to zestaw dla dwóch osób, i spokojnie mogły zająć się sobą?
      • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:51
        Chamstwem jest komentowanie menu innych ludzi.
        Gdyby dziewczynka planowała zjeść te frytki z lodami i jeszcze zagryźć bigosem to też nie upoważnia go do zaczepiania obcych ludzi w restauracji.
        • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:44
          To jakis kosmos co wy tu piszecie. A dlaczego by nie mozna rozmawiac z obcymi osobami? Kiedys siedziałam w pociągu, i całą drogę przegadałam z jedna starszą panią, 4 godziny, która poznałam przed chwilą. Najpierw ona sie odezwała, potem ja. Mozna nie miec ohcoty na wielkie rozmowy, ale jak ktos się odzywa z sympatią, nawet jesli dla danej osoby żart nie jest smieszny, to się tez odpowiada żartobliwie, i najwyzej nie kontynuuje rozmowy jak się nie ma czasu/chęci.
          • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:37
            Czy rozmowa polegała na komentowaniu co jesz i jak wyglądasz albo będziesz wyglądać jeśli to zjesz?
            Niektórym to już całkiem odrąbało, "smalltalk" polegający na ustawianiu obcej osoby jak ma żyć big_grin
            • volta2 Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 11:12
              ja tam w wyraźnie w przywołanym cytacie widzę znak zapytania. pan był ciekaw takiego doboru posiłku, wyraził zaciekawienie, pozazdrościł figury, rozumiem, że nie darł łacha z utuczonej świnki, tylko nastki były faktycznie gałązkami. zakładam też, że zadowolił się odpowiedzą, że lody to dla koleżanki? nikomu wyładu nie strzelał, na temat np. wegetarianizmu (oj, to wyjdzie sporo chamek po wątku żywieniowym, tam każdy od biscoti zaglądał i komentował zawartość mojego talerza?)

              owszem, mógł się w ogóle nie odzywać, mógł nie komentować, ale to zrobił i tyle. mała wpadka, a nie chamstwo, z powodu którego należy odejść od stolika, zerwać kontaky, pana objąć infamią.

              a nastolakti(obu płci) niech się uczą interakcji, mierzą z sytuacjami trudnymi, choć na pewno to nie była taka sytuacja, po której należało wzywać policję. intelignentny człowiek, również młody, powinien umieć ripostować, a przynajmniej miec gdzie poćwiczyć. to byla taka sytuacja.

              mnie niedawno facet zapytał, czy stoję w kolejce po chleb. kolejka była naprawdę długa, więc skora do zażartowania odparowałam coś w stylu: a czy pan myśli, że ja tu sobie tak przypadkowo stoję? wydawało mi się, że powinien od razu odczytać, że to żart, próba rozładowania nerwu, bo będziemy stać tam długo. a facet najpier zamurowany, potem zacząl się tłumaczyć, że on mnie przeciez normalnie i kulturalnie zapytał, że jak tak można mu odpwiedzieć. i nic nie dało to, że ja zażartowałam. w ogóle nie wszedł w konwencję. no niektórzy nie potrafia, widać fela tez nie za bardzo... małolaty miały prawo, ale dorosła forumka żeby taki bulwers? a, ten facet nie był młodszyode mnie, możliwe, że był starszy, więc trudno by mi przpisać intencje takie jak pana z wątku
              • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 11:16

                O, q.. a, serio to był żart? 😮
              • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 11:26
                Nawet sobie nie wyobrażasz jacy ludzie potrafią być natrętni w niektórych regionach kraju.
              • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 14:22
                Tak się kończą czerstwe dowcipasy zabawne tylko dla autora. Nikt normalny nie "wejdzie w konwencję". Co najwyżej kierowca autobusu może wstać i klaskać.
                • volta2 Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 22:35
                  tak to znaczy jak? facet w kolejce jeszcze stał długo, miałam czas ograć sytuację.

                  generalnie u nas takie rozmówki się uskutecznia, ludzie mili i życzliwi, chętnie wchodzą w tego typu smalltalki. raczej byłam zaskoczona, że ten nienormalny jakiś (może nowy na dzielni?)
    • magdulecp Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:48
      Przesadzasz. A jak już ci tak głupio było to należało zwrócić wujkowi uwagę, że wujku, dziewczyny są zakłopotane twoim gadaniem. Bo chamstwa to ja tu nie widzę.
    • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 20:51
      Kilka dni temu jadę autobusem, podziwiam widoki za oknem, aż tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki pani siedząca obok z wielką troską mówi do mnie: ta dziewczyna w różowej kurteczce, która właśnie wysiadła, jaka ona jest chudziutka! Zamurowało mnie ale odpowiedziałam: może baletnica? Pani nadal: a baletnice to co, nie jedzą? Jedzą, ale też bardzo dużo ćwiczą.
      Coś tam pani jeszcze kontynuowała, ale akurat wysiadałam.
      Pani sama szczupła, jak zdążyła powiedzieć, 60 lat.
      Jednak podoba mi się, że komentowanie wygąldu bardzo powoli, ale odchodzi do lamusa.
      • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:15
        Odchodzi do lamusa zastępowana przez nowe "wynalazki" osób w średnim wieku- próby przechodzenia z przypadkowymi osobami na ty, głośne zachowanie, gadanie przez zestawy głośnomówiące, brak kultury w zakresie parkowania samochodów itd itp.
        • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:19
          Akurat rozmowy z włączonym głośnikiem to właśnie głównie seniorzy. W pociągach, zbiorkomie, ostatnio w przychodni.
          • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:23
            żadnego seniora nie widziałem w życiu na ulicy gadającego do siebie (rozumiem, że przez te jakieś zestawy głośnomówiące).
            • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:30
              Ja słyszałam panią rozmawiającą na pół przedziału w pociągu.
              • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:34
                Gdy poprosiłam, by dziad wyłączył głośnik, usłyszałam, że mi WSZYSTKO przeszkadza.
                • sueellen Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:44
                  Gadają przez głośnomówiący z dwóch powodów:

                  A) słabo słyszą
                  B) wielokrotnie się nadziali na to że na wideo rozmowach rozmówca oglądał wnętrze ich ucha albo coś ponacisjali.

                  Odkryli głośnomówiące więc używają bo tak wygodnie. A ze inni słyszą? Przecież nic złego nie mówią. Niech się wstydzi ten kto ... słyszy
                  • daniela34 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:47
                    Ja wiem dlaczego to robią.
                    Co nie znaczy że powinni to robić w miejscach publicznych.
                    Jako że słyszę treść rozmów (choc wcale tego nie chcę) to.moge stwierdzić, że w 9 przypadkach na 10 nie są to sprawy pilne i niecierpiące zwłoki.
            • daniela34 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:37
              Nie. Nie przez zestaw głośnomówiący. Gadanie przez zestaw nie jest bardziej uciążliwe od gadania przez telefon w ogóle.

              Używają funkcji "głośnik" w telefonie przez co cale otoczenie słyszy nie tylko owego seniora, ale i jego rozmówcę.

              • daniela34 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:39
                I tak, niestety to głównie seniorzy tak robią w środkach komunikacji publicznej.
                Młodzież głównie puszcza jakieś filmiki czy gry na głos, nie używając słuchawek.
                Jedno i drugie jest tak samo uciążliwe.
                • anajustina Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:44
                  Akurat zauważyłam, że często osoby w średnim wieku tak robią.
                  • daniela34 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:50
                    Nie zdarzyło mi się chyba widzieć osoby w średnim wieku, która tak robiła. Za to ostatnio widziałam kuriozum, mianowicie całą rodzinę, składająca się z seniorki i 2 juniorów (wnuczka i jej partner albo wnuk i partnerka), którzy tłumaczyli rozmówcy, że zaraz do niego przyjadą. Wszyscy 3 na tym głośnomówiącym.
                    Tramwaj z tych starszych, więc hałaśliwych, dlatego po kilku minutach wykrzykiwania do telefonu, w końcu zakomunikowali rozmówcy, za jak wysiądą to zadzwonią🙉🙉🙉
                    • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:53
                      🤣🤣🤣
                • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:45
                  Wierzę na słowo, że tak jest.
                • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:38
                  daniela34 napisała:

                  > I tak, niestety to głównie seniorzy tak robią w środkach komunikacji publicznej
                  > .
                  seniorzy mają przerąbane-bo utknęli między kilkoma światami. z jednej strony świat wartości i zasad w których byli wychowani niekoniecznie przystający do obecnego, z drugiej nowy świat i nowe zasady z ich technologią, z jednej strony musza technologii używać by nie byc wykluczonym ( niektórzy i tak są i jest ich wielu) a z drugiej nieumiejetność posługiwania się i brak znajomości "kodu"
                  zatrzymali się w pewnym punkcie i nie chcą/nie mogą z niego ruszyć, nie są w stanie również go przeskoczyć
                  • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 12:05
                    A młodsi często nie nabyli kodu właściwego zachowania. Sporo osób musi się tutaj obracać w wyjątkowo nieciekawym towarzystwie, że spotyka niewychowanych seniorów.
                    • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 12:16

                      Jak widzisz, spotyka się ich w miejscach publicznych, nie musi to być senior z mojego kręgu towarzyskiego.
        • anajustina Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:43
          Te zestawy głośnomówiące - co to w ogóle jest? Gada chłop na głos, a potem całe otoczenie słyszy odpowiedź interlokutora. Albo nawet jeszcze przez wideo to leci i ten interlokutor widzi np mnie, że siedzę koło telefonującego w autobusie. To jakieś prymitywne chamstwo jest.
          • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:47
            Ale co to komu przeszkadza?
            • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:52
              Jest to uciążliwe dla otoczenia. Tym bardziej, że te rozmowy są dziwnie głośne.
              • sueellen Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:44
                kropkaa napisała:

                > Jest to uciążliwe dla otoczenia. Tym bardziej, że te rozmowy są dziwnie głośne.

                Im człowiek starszy tym bardziej ma wywalone na otoczenie. Nie uważa, że robi cos złego, nikomu krzywda się nie dzieje, a że chcąc nie chcąc uczestniczy w rozmowie.. no cóż ... nie umrze jak posłucha.
            • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:53
              bmtm napisał(a):

              > Ale co to komu przeszkadza?


              To wyobraz sobie np., że robią tak wszyscy. Fajnie, nie?
              • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:57
                Ale ja nawet jednej takiej osoby nie widziałem w dużym mieście więc do "robią to wszyscy" daleko.
                • kropkaa Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:09
                  To czy ty coś widziałeś czy nie, nie warunkuje istnienia/ nieistnienia tegoż, dziadku.
                  • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:22
                    kropkaa napisała:

                    > To czy ty coś widziałeś czy nie, nie warunkuje istnienia/ nieistnienia tegoż, d
                    > ziadku.

                    Mowisz o Bogu?
                    • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:27
                      engine8t napisał:


                      > Mowisz o Bogu?


                      Bog to "coś" a nie "ktoś"? 😮



                      • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 03:58
                        iwles napisała:

                        > engine8t napisał:
                        >
                        >
                        > > Mowisz o Bogu?
                        >
                        >
                        > Bog to "coś" a nie "ktoś"? 😮
                        >
                        >

                        Cos to moze Ty jestes
                        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:51

                          Czyli nawet nie wiesz, na co odpisujesz?
                          Czy nie panujesz nad umysłem?
                          Albo problemy z czytaniem?

                          kropkaa napisała:

                          > To czy ty coś widziałeś
            • anajustina Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:19
              Ja np nie chcę uczestniczyć w czyimś życiu prywatnym. Ale poczekaj - Niemcy wykopią od siebie uchodźców, to dopiero się staną takie sceny codziennością. Podobno uchodźcy z Afryki wybitnie gustują w takich konwersacjach w środkach transportu publicznego. I nie rozmawiają, a wrzeszczą przez te komórki
    • alexis1121 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:02
      Boys will be boys 🤪 Też uważam, że przesadzasz.
      • danaide2.0 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 16:55
        Powiedziała ta, która dopiero co musiała postawić bywalcowi wielkiego minusa.
        • alexis1121 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:13
          Widzę jednak różnicę między tymi dwoma komentarzami. Senior chciał nawiązać kontakt przy stole (seniorzy często czują się niewidzialni), a o B. nie zamierzam pisać.
          • bywalec.hoteli Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 23:02
            alexis1121 napisał(a):

            > Widzę jednak różnicę między tymi dwoma komentarzami. Senior chciał nawiązać kon
            > takt przy stole (seniorzy często czują się niewidzialni), a o B. nie zamierzam
            > pisać.

            Oj Alexis, Alexis, już tak się nie obrażaj, o ten sprośny żarcik... smile
          • grazyny Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 17:59
            Tak się kończy spoufalanie i śmieszkowanie z forumowym ścierwem.
    • misiamama Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:04
      Wiesz, pan koło 70-tki, to jeszcze nie niepełnosprawny starzec, którego już musimy znosić takiego jaki jest. Wyobrażam sobie, że będę miała koło 70-tki i że nie chciałabym żeby mnie wtedy młodzi ludzie traktowali jak przygłupią ciotkę, której nic nie można powiedzieć i nawet nie warto próbować. Zresztą, nie jestem przekonana, że uważał siebie za rozkosznego i uroczego. Raczej podejrzewam, że po prostu jest marnym oblechem, którego bawi zakłopotanie młodej dziewczyny. Serio, można i należy zwracać uwagę.
      • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:48
        misiamama napisała:

        > Zresztą, nie jestem
        > przekonana, że uważał siebie za rozkosznego i uroczego. Raczej podejrzewam, że
        > po prostu jest marnym oblechem, którego bawi zakłopotanie młodej dziewczyny. Se
        > rio, można i należy zwracać uwagę.


        Też mi się wydaje, że hipoteza oblecha jest mocno prawdopodobne. Czy wuj z równym zapalem zaczepialby parę siedemnastoletnich chłopców?

        Dziewczyna mu się podobała i to jest jego sposób na nawiązanie kontaktu: zaczepienie pod byle pretekstem i plecenie andronów z wyżyn swojej patriarchalnosci. Oczywiście, nie liczył na cokolwiek więcej, ale rumieniec, zakłopotanie i zmieszanie młodej panienki były dla niego wystarczająca nagrodą. Dostał, co chciał, a to że zepsuł dziewczynie dzień miał w nosie
        • misiamama Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:52
          Cóż, lepiej bym tego nie ujęła. Niestety Felicjo, ze swoim zażenowaniem i ukradkowym so sorry wpisałaś się idealnie w ten schemat. Zastanów się, czy takie zachowanie zasługuje na Twój szacunek?
        • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:15
          bene_gesserit napisała:

          Czy wuj z równ
          > ym zapalem zaczepialby parę siedemnastoletnich chłopców?
          >
          > Dziewczyna mu się podobała i to jest jego sposób na nawiązanie kontaktu: zaczep
          > ienie pod byle pretekstem i plecenie andronów z wyżyn swojej patriarchalnosci.

          no weź
          czyli seniorki zaczepiające młode kobiety to tak naprawdę podrywające stare lesbijki ?
          a seniorki zagadujące do młodych chłopców siedzący na ławce w parku i pijący piwo to w rzeczywistości grandmilfy chcące wyrwać młodszego ?
          A seniorzy, którzy mówią do biegnącego nastolatka który ich mija, że powinien wyżej podnosic prawą nogę i nie ubierać sie tak grubo to geje ??


          > Oczywiście, nie liczył na cokolwiek więcej, ale rumieniec, zakłopotanie i zmies
          > zanie młodej panienki były dla niego wystarczająca nagrodą. Dostał, co c
          > hciał, a to że zepsuł dziewczynie dzień miał w nosie
          >

          uważam, że to (nad)interpretacja - wszędzie widzisz podteksty seksualne bene ?
          • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 10:18
            wapaha napisała:

            > czyli seniorki zaczepiające młode kobiety to tak naprawdę podrywające stare les
            > bijki ?
            > a seniorki zagadujące do młodych chłopców siedzący na ławce w parku i pijący pi
            > wo to w rzeczywistości grandmilfy chcące wyrwać młodszego ?
            > A seniorzy, którzy mówią do biegnącego nastolatka który ich mija, że powinien w
            > yżej podnosic prawą nogę i nie ubierać sie tak grubo to geje ??

            Nic takiego nie napisałam, nie chce mi się dyskutować z twoimi wymyśleniami.

            > uważam, że to (nad)interpretacja - wszędzie widzisz podteksty seksualne bene ?

            Ej, ale to ty wyprodukowałas powyzej całą serię malowniczych nadinterpretacji. Plus ta, że *wszędzie widze podteksty seksualne".

            Doskonale pamiętam czasy, kiedy byłam nastolatką i młoda kobietą. Postać starego oblecha to była w rozmowach z rówieśnikami jedna z wyraźniejszych figur.

            Czy ten mężczyzna zaczepił dziewczynę, żeby jej udzielić porad dietetycznych? Czy opowiadał jej o reakcjach swojego organizmu, żeby ją czegoś nauczyć? Czy jego obcesowym zachowaniem powodowała troska i chęć opieki? Czy przejął się i zareagował na zmieszanie swojej słuchaczki?
            • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 14:17
              bene_gesserit
              >
              > Nic takiego nie napisałam, nie chce mi się dyskutować z twoimi wymyśleniami.
              >
              A jednak tego mężczyznę na jakiejś podstawie oceniasz


              >
              > Ej, ale to ty wyprodukowałas powyzej całą serię malowniczych nadinterpretacji.

              Cała seria nadinterpretacji takich jak Twoja tylko sytuacje i role różne

              >
              > Doskonale pamiętam czasy, kiedy byłam nastolatką i młoda kobietą. Postać sta
              > rego oblecha
              to była w rozmowach z rówieśnikami jedna z wyraźniejszych figu
              > r.
              No.i ?
              Jak to się ma do randomowej sytuacji randomowych osób na forum ematki 30lat po twoich doświadczeniach?

              >
              > Czy ten mężczyzna zaczepił dziewczynę, żeby jej udzielić porad dietetycznych?
              A skad wiesz ze nie takie mial.intencje ?

              C
              > zy opowiadał jej o reakcjach swojego organizmu, żeby ją czegoś nauczyć?

              Yy. To by dopiero bylo...


              Czy jeg
              > o obcesowym zachowaniem powodowała troska i chęć opieki?

              A skąd wiesz ze ? Znasz jego intencje ?

              Czy przejął się i zare
              > agował na zmieszanie swojej słuchaczki?

              Nie wiem, przejęcie się nie zawsze bywa istotne . Z jakiegoś powodu sytuacja się zakończyła,była krótkim dialogiem
              Może się przejął i dlatego nie gadał dalej A może się nie przejął ale stwierdził że nie ma o czym dalej gadać

              • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 19:37
                Nie pisałam nic o pewności interpretacji, ale że "hipoteza oblecha jest mocno prawdopodobna". Nie bardzo wiec wiem, o czym ty tutaj.
                • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 12:08
                  Ale pewność że to senior jest oblechem już masz. Czyż nie ?
                  • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 12:37

                    No, ja mam. Jaki obcy stary dziad zwraca uwagę na budowę ciała obcych nastolatek i głośno je komentuje?

                    Bardzo ciekawe, czy z taką samą śmiałością odezwałby się do siedzących obok dwóch karków, typu wielki bu. Jakoś wątpię big_grin
                  • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 18:10
                    Nie, nie mam.
                    Bez obrazy, idiotyczne jest to wpieranie mi w brzuch twojego chochoła. Nie rozumiem, w jakim celu
    • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:06
      Jakaś moda nastała na krytykowanie starszych ludzi. Może kwestia środowiska, ale najmniejszy poziom kultury obserwuję wśród osób wieku 27-45 lat. Nie znam żadnej starszej osoby zachowującej się w sposób ordynarny.
      • simply_z Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:19
        Powiedzialabym, ze od 20tki, zwlaszcza nabzdyczone pannice w sklepach.
        • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:22
          Czy ja wiem. Młodzież paradoksalnie jest dość kulturalna (znają zasady, a to chyba najważniejsze). Najgorsi są dla mnie ci wszyscy yuppies lat 25-45 panowie wychowani w czasach "róbta co chceta", faceci z kryzysem wieku średniego.
      • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:35
        Pewne nieprzystawanie do obecnych realiów jest naturalne na starość. Kiedyś trzeba było z "szacunku" temu przyklaskiwać. Teraz już nie ma takiego przyzwolenia na obleśnych wujciów na weselach czy dziadków zaczepiających dziewczynki w kawiarni. To nawet nie chodzi o chamstwo, tylko po prostu nie wypada.
        • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:37
          W życiu nie widziałem dziadków (obcych) zaczepiających dziewczynki w kawiarni.
          • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:43
            Nie pamiętasz już o czym był post startowy?
    • sueellen Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:27
      Frytki się trawi. Tego rodzaju teksty niekoniecznie.
    • mgla_jedwabna Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 21:58
      Gdyby naprawdę nie wypadało mi opieprzyć dziada, opuściłabym jego towarzystwo. Gdyby nalegał na wyjaśnienia, powiedziałabym jednak wprost: nie życzę sobie przebywać w towarzystwie kogoś, kto zaczepia obce osoby bez powodu, robi im uwagi i zagląda do talerza.

      IMHO zaczepianie młodych dziewczyn przez starego dziada jest w wyjątkowo złym guście.

      Jaka jest różnica z opieprzeniem? Ano taka, że autorki wątku nikt o zdanie nie pytał. Natomiast gdyby - jako szanująca się osoba - opuściła towarzystwo chama, to pewnie by pytał. I wtedy nieprzyjemną odpowiedź miałby na własne życzenie.
    • ga-ti Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:09
      Mój mąż jadą lody z frytkami, zwłaszcza gdy ma okazję być w maczku 😀

      Jeju, ja bym pewnie powiedziała coś w stylu "wujek, młodym dziewczynom nie zaszkodzi" I zmieniłabym temat, by wujek miał z kim rozmawiać i nie musiał zaczepiać obcych ludzi 😉
      • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:23
        ga-ti napisała:

        > Mój mąż jadą lody z frytkami, zwłaszcza gdy ma okazję być w maczku 😀
        >
        > Jeju, ja bym pewnie powiedziała coś w stylu "wujek, młodym dziewczynom nie zasz
        > kodzi" I zmieniłabym temat, by wujek miał z kim rozmawiać i nie musiał zaczepia
        > ć obcych ludzi 😉

        Albo "wujek, mlode to i glupie, wyrosna z tego" LOL
        • angazetka Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:09
          Wujek jest stary i głupi.
        • ga-ti Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:25
          Ale dlaczego tak pejoratywnie? Czemu zaraz epitety, czemu "głupie"?
          Brzmisz trochę jak ten wujek albo zazdrosna stara baba 🤨
          Młode są to i metabolizm mają dobry, żadne frytki, lody, a nawet hamburger do tego im nie zaszkodzi (nie to starszemu wujowi).
          • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:53
            Endzin się utożsamia z wujem. Z różnych, mało wesołych powodów, głównie z powodu wieku i tej samej formacji mentalnej.

            Należy współczuć, starszy pan, zaczepiający nastolatki w USA, skończyły w kajdankach i konieczności długiego tłumaczenia.
      • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:48
        ga-ti napisała:

        > Mój mąż jadą lody z frytkami, zwłaszcza gdy ma okazję być w maczku 😀
        >
        > Jeju, ja bym pewnie powiedziała coś w stylu "wujek, młodym dziewczynom nie zasz
        > kodzi" I zmieniłabym temat, by wujek miał z kim rozmawiać i nie musiał zaczepia
        > ć obcych ludzi 😉

        Wujek MIAŁ z kim rozmawiać.
    • pepsi.only Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:31
      Jeny.... no bez przesady, mogłaś zwrócić mu uwagę, że komentowanie czyjegoś zamówienia jest niegrzeczne, a przede wszystkim krępujące dla osoby, która jest komentowana.
      Dziaders powinien to usłyszeć wprost i bez ogródek.
      Ja na pewno nie mam ochoty wstydzić się za występy dziadersa, a juz o zapadanie się pod ziemię?!- mowy nie ma, jadę otwarcie. :
      Wujku, to niegrzeczne i to nie jest twoja sprawa, co będzie jadła ta miła dziewczyna, zajmijmy się naszym zamówieniem.
      Gdyby mimo mojego stanowczego sprzeciwu dalej próbował ciagnąć nagabywanie dziewczyny, czy tez dziewczyn, wtedy bym zmieniła temat, lub cokolwiek, co by przekierowało jego uwagę.
      Ostatecznie można ostrzej zareagować, i stanowczo: WUJKU! żeby się opamiętał.

      Dziadersom nie nalezy się delikatne traktowanie. Oni nie są uroczy i rozkoszni, są burakami. I powinno to wybrzmieć.
      • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:38
        Największe nagromadzenie chamstwa obserwuję wśród osób w średnim wieku, a nie starszych.
        • pepsi.only Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:40
          Acha.
        • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 22:44
          Miło, że się podzieliłeś tą oberwacją wujku. Ale wróćmy do tematu dyskusji.
        • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:24
          bmtm napisał(a):

          > Największe nagromadzenie chamstwa obserwuję wśród osób w średnim wieku, a nie s
          > tarszych.

          znaczy sie w w wieku ematek?
          • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:23

            Siebie zaliczasz do wieku dziadersow?
            • engine8t Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 04:08
              iwles napisała:

              >
              > Siebie zaliczasz do wieku dziadersow?
              >
              >
              Musialem spojrzec co to wogole znaczy


              "dziaders

              Definicja
              pot. pejorat. osoba, która traktuje młodych ludzi w sposób lekceważący i protekcjonalny oraz często ma archaiczne poglądy w kwestiach społecznych, zwłaszcza na temat roli kobie"


              Nic tu nie ma o wieku?
              • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:45

                Nie musi być bezpośrednio podane, ale z tekstu można się domyślic:
                "Lekceważąco o mężczyźnie wychowanym w poprzedniej epoce".
                • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:50
                  powinno być: co utknął w poprzedniej epoce, albo nawet kilka epok temu
                  • stara_pingwinica Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 08:17
                    No, zdarza się. Może ma problemy z adaptacją, przyswajaniem nowych zasad? Gdzie otwartość na różnorodność?
                    • maleficent6 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 08:26
                      Kończy się tam, gdzie zaczyna się chamstwo.
    • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:26
      Ja w ogóle nie widze tu chamstwa, facet zażartował. Jedynie mozna dyskutowac, czy to był zręczny żart czy nie.
      Moim zdaniem to ona sie marnie zachowała, bo nie zrozumiała, ze to nie było pytanie wprost, tylko wynikało z symaptii, chęci pogadania, częstej u starszych osób. W takiej sytuacji tez sie żartuje, a nie bąka pod nosem.
      • kamin Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:46
        Mnie uczyli w dzieciństwie żeby nie odpowiadać na zaczepki obcych mężczyzn.
        • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 10.05.25, 23:53
          To ja ci współczuję. Ale pewnie nie jestes jedyna, w Polsce to na ulicy praktycznie nie da się nikogo poznac, ja kiedys szłam miastem to jedna para, bardzo sympatyczna, mnie spontanicznie zaczepiła, czy pójde z nimi na koncenrt, bo był tuz obok, byłam w szoku. Na zachodzie to norma, ze ludzie się do siebie odzywają na ulicy i mozna pożartowac.
      • stara_pingwinica Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:44
        Podobnie odebrałam.
        Swoją drogą nasze zachowania za 1-2 pokolenia (w sensie kolejne młode osoby jeszcze nie urodzone i my 70-80-90) też nie będą przystawały do przyszłych standardów 🤪
        W takich sytuacjach odpowiadam, jeśli chcę, w języku danego pokolenia/grupy społecznej z uwzględnieniem intencji albo zlewam.
        • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:11
          stara_pingwinica napisała:

          > Podobnie odebrałam.
          > Swoją drogą nasze zachowania za 1-2 pokolenia (w sensie kolejne młode osoby jes
          > zcze nie urodzone i my 70-80-90) też nie będą przystawały do przyszłych standar
          > dów 🤪
          > W takich sytuacjach odpowiadam, jeśli chcę, w języku danego pokolenia/grupy spo
          > łecznej


          Znasz wszystkie?
          • stara_pingwinica Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:49
            Wszystkich nie ale sporo tak.
            • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:52
              stara_pingwinica napisała:

              > Wszystkich nie ale sporo tak.

              Jak w memie - powiedz coś w każdym z nich.
      • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:49
        "Ja w ogóle nie widze tu chamstwa"
        tak, w tym Twój problem, zauważyliśmy
      • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:07
        pupu111 napisał(a):


        > Moim zdaniem to ona sie marnie zachowała, bo nie zrozumiała, ze to nie było pyt
        > anie wprost, tylko wynikało z symaptii, chęci pogadania, częstej u starszych os
        > ób. W takiej sytuacji tez sie żartuje, a nie bąka pod nosem.

        Ta dziewczyna zachowała się bardzo grzecznie, a nie "marnie"

        Niby dlaczego miała też żartować? Czy kobieta zawsze musi zmuszać się do żartów, chichotać i wdzięczyć się do obcego faceta, tylko dlatego, że zwrócił na nią uwagę? I może jeszcze trzepotać rzęsami i kręcić loczek na paluszku?
        Jak tak byłam wychowana, żeby zawsze być grzeczna, zawsze robić dobrą minę do złej gry, żeby tylko rozmówcy było miło, zawsze zgrywać równą babkę - i powiem wam to jest beznadziejne wychowanie. Mam nadzieję, że to już przeżytek
        • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:08
          la_felicja napisała:

          > pupu111 napisał(a):
          >
          >
          > > Moim zdaniem to ona sie marnie zachowała, bo nie zrozumiała, ze to nie by
          > ło pyt
          > > anie wprost, tylko wynikało z symaptii, chęci pogadania, częstej u starsz
          > ych os
          > > ób. W takiej sytuacji tez sie żartuje, a nie bąka pod nosem.
          >
          > Ta dziewczyna zachowała się bardzo grzecznie, a nie "marnie"

          Mogła jeszcze nie wpaść na to, że to przedziwne zachowanie było żartem.
        • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:10
          I może jeszcze trzepotać rzęsami i kręcić loczek na paluszku?

          Jeszcze trzeba mieć loczek hyhy.
        • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:39
          Niepotrzebnie wplatasz w to seksizm, ja w tym widze że starsza osoba na emeryturze chciała sobie pogadac. To bardzo częste że zagadują, wielokrotnie mnie zagadywały starsze osoby róznej płci, o rózne rzeczy, chyba to jedyna grupa ludzi w Polsce która sie odzywa na ulicy. Oczywiście, że nie trzeba rozmawiac, ale jak tu jesteście urażone nawet tym ze ktos skomentował żartobliwym tonem że ktoś kupił lody i frytki, tojak dla mnie to materiał na psychoterapie. Wychowanie że zawsze trzeba byc miłym nie jest dobre, ja często widze u młodych osób jakies dziwne lękliwe reakcje kiedy się rozmawia, jakby sie bały cokolwiek powiedziec, może im ktos 20 lat starszy się kojarzy z nauczycielem w szkole, często się zachowują zbyt nieśmiało, moim zdaniem. Na tym przykładzie tez to widac, młoda dziewczyna się wystraszyła zartu dziadka, i tak zmieszała i zdenerwowała że nie wiedziała co powiedziec.
          • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:41
            pupu111 napisał(a):

            > Niepotrzebnie wplatasz w to seksizm, ja w tym widze że starsza osoba na emerytu
            > rze chciała sobie pogadac. To bardzo częste że zagadują, wielokrotnie mnie zaga
            > dywały starsze osoby róznej płci, o rózne rzeczy, chyba to jedyna grupa ludzi w
            > Polsce która sie odzywa na ulicy. Oczywiście, że nie trzeba rozmawiac, ale jak
            > tu jesteście urażone nawet tym ze ktos skomentował żartobliwym tonem że ktoś k
            > upił lody i frytki, tojak dla mnie to materiał na psychoterapie. Wychowanie że
            > zawsze trzeba byc miłym nie jest dobre, ja często widze u młodych osób jakies d
            > ziwne lękliwe reakcje kiedy się rozmawia, jakby sie bały cokolwiek powiedziec,
            > może im ktos 20 lat starszy się kojarzy z nauczycielem w szkole, często się za
            > chowują zbyt nieśmiało, moim zdaniem. Na tym przykładzie tez to widac, młoda
            > dziewczyna się wystraszyła zartu dziadka, i tak zmieszała i zdenerwowała że nie
            > wiedziała co powiedziec.

            Najwyraźniej trollujesz, a wujek nie był starszy 20 lat, tylko 50.
          • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 12:29
            "Niepotrzebnie wplatasz w to seksizm"
            to powiedz jak często nastoletni chłopcy skarżą się na szerokie i dowcipaśne komentowanie ich wyglądu, stroju, tego co jedzą, czy jak siedzą - przez podstarzałe panie
            • lauren6 Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 14:11
              anorektycznazdzira napisała:

              > "Niepotrzebnie wplatasz w to seksizm"
              > to powiedz jak często nastoletni chłopcy skarżą się na szerokie i dowcipaśne ko
              > mentowanie ich wyglądu, stroju, tego co jedzą, czy jak siedzą - przez podstarza
              > łe panie
              >

              Zjawisko molestowania młodych mężczyzn przez podstarzałe panie jak najbardziej występuje. W jednej firmie, w której pracowałam występował ten problem. I nie był to jednostkowy przypadek, tylko panie zachęcone klimatem babskiej atmosfery traktowały w ten sposób różnych kolegów z pracy. Dopiero jak jedną czy drugą opierdzieliło się publicznie za rzucanie tekstów o podtekście seksualnym w stronę chłopaka młodszego o xx lat, to coś do tych farbowanych łbów dotarło.
            • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 15:31
              Nigdy o czyms takim nie słyszałam. A na mężczyzn podstarzałych komentujących ich wygląd sie nie skarżą? Kazda płec czasem coś komentuje. Starsze osoby juz nie sa specjalnie zainteresowane seksem, 70 lat to nie to samo co 20, a każdy sądzi innych po sobie.
              • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 13.05.25, 17:07
                pupu111 napisał(a):

                > Starsze osoby juz ni
                > e sa specjalnie zainteresowane seksem.

                Autorko wątku! Możesz spytać swojego seniora, czy to prawda? 🤣🤣🤣

    • angazetka Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:13
      W szoku jestem, że są tu osoby, które uwazają, że dziad nie zrobił nic złego. Komentowanie zawartości cudzego talerza jest chamskie, a takie uwagi wspaniale robią na zaburzenia odżywania. Tyle że człowiekowi, które te rozkoszne teksty wygłasza, należy zwrócić uwagę. Zapewne się żachnie, że on nie miał nic złego na myśli - ale przynajmniej będzie wiedział, że to było niegrzeczne.
      • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:23
        Ja jedynie co widze chamskiego to nazywanie starszej osoby dziadem, zwłaszcza takiej która była miła i chciała zrobic komus komplement. Chamskie komentowanie zawartosci talerza to by było jakby powiedział " a na lepsze danie to Pani nie stac", czy coś podobnego. Mi kiedys jedna kolezanka z liceum skomentowała, widząc że jem kanapkę z pastą z pora, "Jak można jesc takie gówno." To było chamstwo.
        • angazetka Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:25
          > Ja jedynie co widze chamskiego to nazywanie starszej osoby dziadem, zwłaszcza takiej która była miła

          Ta osoba nie była miła.
          • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:35
            Ja bym to odebrała jako naprawde miłe, trzeba miec kompleksy albo byc przerwazliwionym żeby cos takiego odebrac jako niemiłe. Starszy pan chciał po prostu pogadac, czyli ta osoba musiała mu sie wydawac sympatyczna, jak chciał z nią gadac, mi by było miło. Ja bym sie uśmiechneła i powiedziała, że czasem mam taki apetyt, ze nawet zjadłabym konia z kopytami.
            • angazetka Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:37
              Naprawdę miłe? Wtrynianie się obcej osoby w to, co chcę zjeść, i jeszcze komentowanie, że tyyyle? Niech spier...la.
              • maleficent6 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:41
                Cóż. Dla niektórych kobiet klepanie po tyłku przez szefa też jest miłe. Najwyraźniej pupu lubi tego typu zainteresowanie.
                • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:51
                  Jakiego typu zainteresowanie?
                  • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 01:32

                    Obleśne zainteresowanie.
            • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:38

              Jak już uderzasz w tony kultury, to bardzo niekulturalne jest zaczepianie innych kobiet, będąc w towarzystwie kobiety.
            • waleria_bb Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:50
              Rozumiesz, że dla nastolatki to nie jest miły dziadzio/wujek? To obcy mężczyzna, dziewczynka ma prawo poczuć się niekomfortowo, zawstydzona, może się nawet przestraszyć.
              • pupu111 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:53
                Pisze przeciez ze pózna nastolatka, a nie dziewczynka.
                • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 01:29

                  Czyli np. 16-latka.
                  • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:07
                    Na oko jakieś 16-18 lat
            • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:45
              jasne jasne, dziewczyna jakaś niegramotna, że nie pociągnęła tej krotochwilnej konwersacji i nie zajrzała jemu w talerz komentując, że jak można jeść [wstaw dowolne], toż to miażdżyca, skleroza, zawał, hahaha, hihihi.
        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:35
          pupu111 napisał(a):

          > Ja jedynie co widze chamskiego to nazywanie starszej osoby dziadem, zwłaszcza
          > takiej która była miła i chciała zrobic komus komplement.


          A ja sobie nie życzę, żeby stary dziadyga zaczepial moją nastoletnią córkę i komentował jej wygląd.
          Satyr, kuźwa mać, zakichany!

          • milva24 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:52
            W pierwszej chwili pomyślałam, że nic takiego strasznego nie powiedział ale jak sobie postawiłam w roli zaczepianych swoje córki to też sobie nie życzę.
      • kot.z.kosmosu Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:22
        angazetka napisała:

        > W szoku jestem, że są tu osoby, które uwazają, że dziad nie zrobił nic złego. K
        > omentowanie zawartości cudzego talerza jest chamskie, a takie uwagi wspaniale r
        > obią na zaburzenia odżywania.

        Dziwowanie się, bo nie zrobił nic złego to jedno.
        Mnie zatkało śmieszkowanie "ojejciu, zawstydzona białogłowa, zaraz bulimii dostanie" przez forumkę - matkę nastolatki.
      • bezmiesny_jez Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 11:35
        >W szoku jestem, że są tu osoby, które uwazają, że dziad nie zrobił nic złego.

        Serio? W szoku, że engine, pupu, volta i inne trolle/dziadersy mają takie zdanie? Ja bym była w szoku, gdyby było inaczej.
    • waleria_bb Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 00:47
      Byłabym zażenowana, ale nie wiem, czy zareagowałabym w obecności tych nastolatek. Po prostu nie chciałabym młodych dziewczyn wplątać w awanturę z pewnie dla nich obleśnym i starym dziadem.
    • joanna266 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 03:09
      Dajcie dziadowi być dziadem. Dziewczyny muszą się uczyć ze świat nie jest slodkopiierdzacy i są w nim takie dziadersy
      • anorektycznazdzira Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:47
        fantastyczny pomysł, niech się młode kobiety dostosowują, to zaczepek, komentarzy, z poklepywania po tyłku też powinny wyciągnać szkołę życia, po co komuś mówić, że to przekroczenie wszelkich granic łącznie z prawnymi
        • stara_pingwinica Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 08:19
          Czy pan przekroczył granicę prawne?😳 grubo
          • ga-ti Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:35
            A niewinna białogłowa spłonęła, lico jak piwonia, z tego wszystkiego nabawi się bulimi.
            Ludzie, po młodej to spłynęło jak po kaczce! Może podzieliła się swoim WTF z koleżanką, a może i nie, bo nie zarejestrowała, co ktoś całkiem randamowy mówi.
            Dziś młodzi nie rozkminiają, coś bąknęła, zjadła swoje frytki, czy tam loda i zapomniała o całym zajściu. Jakim zajściu?
        • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:46
          anorektycznazdzira napisała:

          > fantastyczny pomysł, niech się młode kobiety dostosowują, to zaczepek, komentar
          > zy,

          nie, absolutnie. nie powinny się dostosowac ale powinny rozumieć z czego takie komentarze moga wynikać ( bo nie wynikają ze złych intencji ) i powinny umieć zareagować. Czyli w/w/ sytuacji odpowiedzieć panu : proszę pana, to moja sprawa co będę jadła. ja nie interesuję się pana posiłkiem a pan nie powinien moim

          z poklepywania po tyłku też powinny wyciągnać szkołę życia, po co komuś mów
          > ić, że to przekroczenie wszelkich granic łącznie z prawnymi
          >
          ..i powinny zareagować tak jak w przypadku sytuacji opisanej powyżej ( z komentowaniem jedzenia)
          • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 10:27

            Jak mają się nauczyć reagować, jak tutaj starsza od nich kobieta, towarzyszka oblecha, nie zareagowała wcale?
            • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:16
              iwles napisała:

              >
              > Jak mają się nauczyć reagować, jak tutaj starsza od nich kobieta, towarzyszka o
              > blecha, nie zareagowała wcale?
              >
              >
              uważam, że co jak co nie- ale na pewno nie powinny się uczyć od dorosłej obcej kobiety
              od wychowania jest dom rodzinny
              • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:19

                Nie wszyscy mają w domu rodzinnym takiego dziadersa, żeby uczyć na przykładzie
                • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:24
                  ie trzeba mieć dziadersa by uczyć na przykładzie -ba, sądzę że w niewielu przypadkach tak to wygląda
                  to kwestia zbudowania kultury, asertywności, komunikowania , poczucia własnej wartości- a tego nie zbuduje obca randomowa osoba
                  wg mnie dziewczyna i tak fajnie się zachowała-kulturalnie , postawiła kontrę -aczkolwiek dziadersowi chyba bardziej weszlaby w pamieć : odp...ol się dziadersie ode mnie

                  btw
                  pan z opisywanej sytuacji nie wypełnia wg mnie znamion "dziaderstwa"
                  • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:31

                    Uważasz, że to bardzo dobrze, że autorka wątku nie zareagowała, mimo że czuła, iż zachowanie pana dziadersa (tak, dziadersa, wybrał sobie na podsmiechujki dziewczyny, a nie chlopcow) było w jej mniemaniu niewłaściwe?
                    • homohominilupus Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 12:40
                      Nie zareagowała bo została wychowana w kulturze, że dziewczynki mają być grzeczne i miłe, szanować starszych etc, czasem bardzo trudno jest wyjść z tych schematów, zwłaszcza jak nie jest super wyszczekaną osobą. Mam podobnie więc autorkę rozumiem. W opisanej sytuacji czułabym zażenowanie ale raczej bym się nie odezwała. Z podanych wyżej powodów.

                      Moja super pyskata i wyszczekana koleżanka została złapana na pewnej imprezie za udo przez męża innej imprezowiczki. Zatkało ją tak skutecznie że nie zareagowała.
                      Więc nawet wyszczekanie czasem nie wystarcza.
                      • otia5 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 13:25
                        homohominilupus napisała:

                        > Zatkało ją tak skutecznie że nie zareagowała.

                        Pewnie że człowieka może zatkać, większości się kiedyś zdarzyło. Ale autorki nie zatkało. Ona się nie odezwała w pełni świadomie, bo uważa, że nie wypada dziadersowi zwrócić uwagi, że nie należy psuć atmosfery (co tam, że dziad już ją zepsuł i to nie tylko autorce) i że trzeba zacisnąć zęby i się miło uśmiechać. I nawet jeśli tak została nauczona, to może najwyższa pora dopuścić myśl, że to była szkodliwa nauka i warto zmienić swoje reakcje.
                        • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:09
                          Owszem, na początku mnie zatkało
                          A potem to już nie wiedziałam, jak ratować sytuację
                      • bmtm Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:09
                        szanować starszych? Niektórzy po prostu nie wdają się w emocjonalne dyskusje z ludźmi, z którymi nie utrzymują relacji na stopie towarzyskiej, zawodowej czy innej. Człowiek obcy mało mnie obchodzi więc jak mam się z takim kłócić.
                        • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:14
                          Czyli propagujesz znieczulicę, tak?
                          Hmmmmm....
                          • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:17
                            iwles napisała:

                            > Czyli propagujesz znieczulicę, tak?
                            > Hmmmmm....
                            >
                            >
                            Nie
                    • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:05
                      iwles napisała:

                      >
                      > Uważasz, że to bardzo dobrze, że autorka wątku nie zareagowała, mimo że czuła,
                      > iż zachowanie pana dziadersa (tak, dziadersa, wybrał sobie na podsmiechujki dzi
                      > ewczyny, a nie chlopcow) było w jej mniemaniu niewłaściwe?
                      >
                      >
                      nie uwazam tak
                      nie uwazam również ze jej odezwanie się wpłynęłoby na wychowanie/zachowanie nastolatki
                      • iwles Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:12

                        Ale dałaby dobry przykład.
                        Tylko tyle
                        • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:19
                          iwles napisała:

                          >
                          > Ale dałaby dobry przykład.
                          > Tylko tyle
                          >
                          >
                          >
                          zdecydowanie tak
    • srubokretka Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 04:24
      > Jak byście się zachowały w takiej sytuacji?

      Zasmucilabym sie mocno skoro mam takich przodkow i przebywam na emama, zakladam takie watki , to bede jeszcze wieksza dzadowa. Nie zartuje. Naprawde mysle, ze poprzednie pokolenia wporownaniu z nami to anioly.
      • stara_pingwinica Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 07:48
        😁
    • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 09:42
      la_felicja napisała:


      > A mój towarzysz do niej z udawanym, teatralnym oburzeniem:
      > - Frytki i lody??? Frytki i lody??? I ty masz zamiar to wszystko zjeść??? I tak
      > a jesteś szczupła?
      >
      >
      Zabergamocę trochę
      Często to słyszę od kolegi z pracy, gdy widzi moje śniadanie. Oczywiście frytek o i lodów nie ma ale śniadanie np.na dwóch talerzach albo jednym wielkim ( tyle że połowa całości to surowe warzywa)
      Niektórzy po prostu uważają, że musza się podzielić swoim zdziwieniem i że nie ma w tym nic nie na miejscu
      • zyciemniekocha2000 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 11:52
        Ah u mnie wszyscy doslownie wszyscy krytykuja moj posilek w pracy. Jem codziennie yogurt grecki tam wrzucam avokado i banana.
        Dodatkowo zawsze cos jeszcze sobie przynosze a to pizza a to ryz na zimno z warzywami czy inne .No I czesto surowe warzywa .Nikt nie widzi tej pizza czy innych weglowodanow ale jak tylko zaczynam jesc moj yogurt czy surowe warzywa , zaraz sa komentarze .Czy sie odchudzam ale czy ty sie czyms takim najesz , czy mi to naprawde smakuje ( nie no jem bo mi kazali) jak ja tak wytrzymam caly dzien itp. A mi to naprawde smakuje .Ja juz nawet nie odpowiadam .
    • ykke Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 13:42
      Wy sue dobrze czujecie? Gdzue tu chamstwo? Dziadzia z innego pokolenia, żartem rzucił, niczego niestosownego nie powiedział tak naprawdę, o rety, jakie oburzenie😀
      • homohominilupus Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 15:38
        Wiesz, brakiem kultury jest zaglądanie obcym ludziom do talerza i komentowanie jego zawartości, pełna zgoda. Ale niektóre tu takiego wzmożenia dostały, że faceta chcą glanowac jakby zrobił uwagę o podtekście seksualnym.
        • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 17:04
          homohominilupus napisała:

          > Wiesz, brakiem kultury jest zaglądanie obcym ludziom do talerza i komentowanie
          > jego zawartości, pełna zgoda. Ale niektóre tu takiego wzmożenia dostały, że fac
          > eta chcą glanowac jakby zrobił uwagę o podtekście seksualnym.
          >
          no..bene wyżej napisała że senior chciał nastolatkę poderwać..
          • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 12:58
            Znowu: nie wymyślaj, bo to zwyczajnie nieuczciwe.
            • wapaha Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 14:20
              bene_gesserit napisała:

              > Znowu: nie wymyślaj, bo to zwyczajnie nieuczciwe.
              >
              Napisałaś że spodobała się oblechowi i chciał w ten sposób nawiązać kontakt
      • alicia033 Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 22:10
        ykke napisała:

        > żartem rzucił,

        a ten "żart" to gdzie tam widzisz?
    • kobietazpolnocy Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 13:45
      A wystarczyło szybko uciąć temat i odciągnąć uwagę wujka. Przecież nie trzeba było od razu się awanturować ani wyniośle wstawać od stołu.

      Taki brak reakcji jest najgorszy, i to ze strony starszej wiekiem kobiety.
      • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:14
        Ale niby jak? Jak zaczął te "Frytki i lody??? Frytki i lody???" to go miałam zacząć szarpać za rękaw i "wujku, wujku, patrz, osa wleciała"? Ta cała scena nie trwała długo, powiedział ze dwa zdania i tyle.
        A to nie był w dodatku mój własny wujek, ale ktoś kogo znam bardzo mało, widziałam kilka razy w życiu. To wuj mojego męża, mieszka daleko od nas, wiec nie czuję się przy nim jakoś super swobodnie
        • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:26
          la_felicja napisała:

          > Ale niby jak? Jak zaczął te "Frytki i lody??? Frytki i lody???" to go miałam za
          > cząć szarpać za rękaw i "wujku, wujku, patrz, osa wleciała"?

          "Wujku, zostaw panią, pani nie przyszła z nami".
          • la_felicja Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:36
            Protekcjonalne i niegrzeczne, tak to można mówić do trzylatka
            • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:39
              "Wujku, pani nie przyszła z nami".

              Wujek sam się zachował przedziwnie i niegrzecznie.
            • taki-sobie-nick Re: Ale się najadłam wstydu... 11.05.25, 21:40
              la_felicja napisała:

              > Protekcjonalne i niegrzeczne, tak to można mówić do trzylatka

              Adekwatnie do zachowania. Masz lepszy pomysł - napisz.
              • bene_gesserit Re: Ale się najadłam wstydu... 12.05.25, 13:00
                Odwrócić uwagę, najlepiej dowartościowywać ego. Wujek tak ciekawie mówił o wyjeździe do Marakeszu, mógłby wujek powiedzieć coś jeszcze?

                Ale ja rozumiem, że forumke zamurowało, każda z madrzacych się ematek mogło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka