Dodaj do ulubionych

Pomaganie matkom z wozkami

21.05.25, 12:58
Zainspirowana sasiednim watkiem zapytam o taka sytuacje:

Blok mieszkalny, na dole lokale uslugowe w tym przedszkole/zlobek.

Kobieta z malym dzieckiem w wozku prosi druga (obladowana zakupami i prowadzaca za reke na oko trzylatka) o pomoc we wniesieniu wozka po kilkunastu schodkach. Blok wyglada tak, ze z jednej strony wejscie do tych lokali uslugowych jest po schodkach, ale z drugiej (max 30/40 m dalej) wejscie jest juz z poziomu chodnika (roznica wysokosci terenu). Matka z trzylatkiem wskazuje tej w wozkiem, ze kawalek dalej da sie wejsc omijajac schody. Matka z wozkiem bynajmniej nie dziekuje za dobra rade, tylko prycha, przewraca oczami i demonstracyjnie wnosi wozek jednoosobowo. Kurtyna.

To ktora z nich byla chamska i czy ta bez wozka mogla odmowic pomocy? Tzn. mogla skoro odmowila, ale czy powinna?
Obserwuj wątek
    • droch Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:03
      W opisanej sytuacji pytasz całkiem serio?
      • ania357 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:07
        Jestem ciekawa opinii innych niz moja wlasna (nie zebym miala jakies watpliwosci).
    • rb_111222333 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:07
      Mogła, zwłaszcza że obok był wjazd. Ja nie puszczam przy ulicy mojego 3-latka, bo mi zaraz zwieje. Swoją drogą od kiedy dzieci wyrastają z ciągłych ucieczek? Z córką nie mieliśmy takich atrakcji.
      • imponderabilia20 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:16
        Ja się kiedyś wyrwałam matce i wbiegłam na jezdnię. Ale to były jeszcze czasy jak było mniej aut. Miałam sporo więcej niż 3 lata
    • afro.ninja Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:07
      Ludzie, przestańcie przeżywać takie bzdety.
    • sitniczek Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:09
      Pierwsza. Mogła. Nie rzuca się zakupów w krzaki a trzylatka na pastwę losu, bo pańci nie chce się przejść kilku kroków. Czym innym realny kłopot matki, czym innym wymuszenie madki.
      • gru.u Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:47
        Na czym polegało wymuszenie?
        • sitniczek Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:55
          "Matka z wozkiem bynajmniej nie dziekuje za dobra rade, tylko prycha, przewraca oczami i demonstracyjnie wnosi wozek jednoosobowo"
          Dobra, była próba i foch na odmowę..
    • imponderabilia20 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:15
      Mogła. Nawet jakby była bez trzylatka i toreb.
    • kanna Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:52
      Wolno prosić o pomoc.
      Wolno pomocy udzielić - lub odmówić.

      Tyle w temacie.
    • dreg13 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 13:57
      Pamiętam zdarzenie, które wryło mi się w pamięć na zawsze.
      Poprosiłam o pomoc przy wniesieniu wózka. A pani powiedziała:
      „Ja pani pokażę”
      Odgięła ruchomą rączkę i wózek po prostu wciągnęła bez problemu.

      A ja głupia przez tyle miesięcy na to nie wpadłam. Pozdrawiam tę panią.

    • irma223 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 14:14
      Mając trzylatka za rękę i siaty powinna była opryskliwej niegrzecznej babie wózek wnosić?
      Nie przesadzasz ty?
      Ok, wózkowa mogła woleć sama go wtachać, niż okrążać wejście, ale niegrzeczne prychnięcie ją dyskwalifikuje.
    • zerlinda Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 14:20
      Jakoś matki z wózkami i innymi bombelkami w moim otoczeniu radzą sobie same. Owszem, czasem się zdarzy, że przytrzymam drzwi osobie z wózkiem. Autobusy są niskopodłogowe, do urzędów czy budynków podjazdy.
      • irma223 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 16:41
        Jeśli jestem w pobliżu i mam wolne ręce i zdrowie mi na to pozwala, to chętnie pomogę. Ale matka mająca własnego maluszka pod opieką i zakupy w rękach nie ma możliwości pomóc. Może w dawniejszych czasach sama idąc z wózkiem zwróciłabym się do takiej osoby o pomoc, ale tylko wtedy, gdyby nikogo innego nie było w pobliżu, a i to bez wielkich nadziei na pomoc, bo przecież widać, że za bardzo nie ma jak pomóc. Prychać po odmowie i wyjaśnieniu, że jest możliwość podjazdu? Absurd i niegrzeczność.
    • borsuczyca.klusek Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 14:23
      No ale w zasadzie co chcesz udowodnić? Tak chamy zdarzają się po obu stronach barykady 🤷
    • arthwen Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 15:56
      W opisanej sytuacji nawet bez zakupów i trzylatka poinformowałabym panią z wózkiem, że tam jest wjazd bez schodków.
      Pomóc mogę jak to ma sens, a nie dlatego, że komuś się nie chce czegoś zrobić samemu mimo możliwości rozwiązania problemu bez udziału osób trzecich.
    • ewka.n Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 16:02
      A tak się oburzali na Mikołejko jak wspomniał kiedyś o "wózkowych", jako o pewnym podgatunku madek smile
      • zla.m Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 16:19
        Po pierwsze - on nie pisał o części matek, tylko o każdej z wózkiem.
        Po drugie - jego problemem było to, że te matki na spacerach rozmawiają o dzieciach i pogodzie, a nie na Ważkie Tematy
        Po trzecie - większość ludzi czasem prosi o pomoc, a tylko do matek przyklejono łatkę "madki" i radośnie obraża się nią każdą kobietę, która śmie zrobić cokolwiek nie po myśli obrażającego (co w niektórych przypadkach oznacza po prostu istnienie w tej samej przestrzeni)
        • homohominilupus Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 16:28
          Opisał roszczeniowe baby a nie wszystkie matki świata.
          Moje koleżanki będące matkami małych dzieci w czasie gdy ukazał się felieton Mikolejki zgadzały się z nim i nie czuły obrażone. Bo same były normalne.
          • gru.u Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:56
            Felieton jest, ciekawe czemu, nie do znalezienia, ale pamiętam że tam to raczej on był roszczeniowy. Przeszkadzało mu, że kobiety rozmawiają i to na niewłaściwe tematy. Bo on chce ciszę. Super, tylko jego prawo do ciszy nie oznacza, że ludziom nie wolno rozmawiać na ulicy, na ławce osiedlowej czy skwerku. Nie pisał że urządzają burdy z wrzaskami tylko gdakanie mu przeszkadzało.
            Da się za to znaleźć wywiad z nim po tym felietonie. I taki piękny cytat; Wiele kobiet używa rodzenia po to, by się zaczepić, by w Wielkiej Brytanii czy Skandynawii brać zasiłki i dzięki dziecku nie pracować. Wierzy pani w gwałtowną masową miłość polskich 20- i 30-latek do niemieckich 60-letnich rolników? Ja nie. Ten styl kobiecej kariery za granicą powinien zostać opisany bez ceregieli.
            Facet pluje pogardą do kobiet i czepia się rzeczy, które nie są jego sprawą. A do tego należałoby zadać mu kilka pytań jak do naukowca: jakie są statystyki tych Półek mających dzieci z 60-letnimi niemieckimi rolnikami. Bo chyba pan profesor nie rzuca takich rzeczy z sufita ? Może należałoby opisać bez ceregieli kariery profesorków?
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 17:56
      Mogła odmówić
    • ichi51e Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 17:57
      Chamska była matka z wózkiem skoro dała radę wznieść wózek sama to po co gitarę zawraca?
      Jak będzie miała 3 latka to wspomni…
      • nangaparbat3 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:04
        Złość jej sił dodała. Po to też ona jest - złość.
        • nangaparbat3 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:06
          Możliwe też że dziewczyna jest po cesarce i nie powinna dźwigać wózka.
          Będąc matką niemowlęcia zrozumiałam, że ten świat nie jest urządzony dla matek i ich dzieci. Bo powinna być możliwość pozostawienia wózka na poziomie 0. Ale to nikomu w ogóle nie przychodzi do głowy, i to jest najgorsze.
          • chatgris01 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:44
            I po cesarce by jednak dźwigała zamiast podejść te 30 metrów do podjazdu?
          • kocynder Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 20:01
            Noż, Nanga, czytaj ze zrozumieniem! Tam BYŁ podjazd dla wózków, tylko pani madka wózkowa musiałaby kawałek dalej podejść, co jej matka trzy latka wskazała.
    • nangaparbat3 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:03
      Może tej z wózkiem straszliwie chciało się siku.
      Nie ma co się podniecać czyjąś miną, a już na pewno niecwarto wyciągać ogólnych wniosków.
      • grey_delphinum Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:43
        Trzymając trzylatka za rękę i niosąc siaty, na pewno nie pomogłabym tej pani, ale gdybym misla wolne ręce, to nie ma sprawy, mimo ze podjazd jest niedaleko.
      • chatgris01 Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:45
        nangaparbat3 napisa�a:

        > Może tej z wózkiem straszliwie chciało się siku.


        Raczej nie, bo wtedy dźwiganie jest ryzykowne.
        Ale wymyślasz big_grin
    • 3-mamuska Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:48
      Matka z dzieckiem numer 2 ma racje, 3-latek puszczony może uciec i zrobić sobie krzywdę.
      Nie wspominając o siatach.

      Chamska mamusia z wózkiem.
      Jak widać chamidła zdarzają się wszędzie.
    • default Re: Pomaganie matkom z wozkami 21.05.25, 19:55
      Przypomniały mi się moje czasy "wózkowe" (zamierzchła przeszłość) - z tego co pamiętam prawie nigdy nie musiałam nikogo prosić o pomoc przy wnoszeniu/ wynoszeniu wózka, jeżeli ktokolwiek był obok, to samorzutnie pomagał. Tak było np na przystanku - podjeżdżał tramwaj czy autobus i jak tylko kierowałam się do wejścia, to natychmiast ktoś łapał wózek z przodu i pomagał mi wnieść. Nie potrzebowałam nikogo prosić. To samo przy wysiadaniu.
      Czy wtedy ludzie byli bardziej uczynni ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka