ania357
21.05.25, 12:58
Zainspirowana sasiednim watkiem zapytam o taka sytuacje:
Blok mieszkalny, na dole lokale uslugowe w tym przedszkole/zlobek.
Kobieta z malym dzieckiem w wozku prosi druga (obladowana zakupami i prowadzaca za reke na oko trzylatka) o pomoc we wniesieniu wozka po kilkunastu schodkach. Blok wyglada tak, ze z jednej strony wejscie do tych lokali uslugowych jest po schodkach, ale z drugiej (max 30/40 m dalej) wejscie jest juz z poziomu chodnika (roznica wysokosci terenu). Matka z trzylatkiem wskazuje tej w wozkiem, ze kawalek dalej da sie wejsc omijajac schody. Matka z wozkiem bynajmniej nie dziekuje za dobra rade, tylko prycha, przewraca oczami i demonstracyjnie wnosi wozek jednoosobowo. Kurtyna.
To ktora z nich byla chamska i czy ta bez wozka mogla odmowic pomocy? Tzn. mogla skoro odmowila, ale czy powinna?