alexis1121
20.06.25, 11:51
Dziewczyny, ile zajmuje wam poranny pobyt w wannie?
Do napisania wątku natchnął mnie czas, który ostatnio spędziłam tam myjąc siebie oraz swoje włosy. Do wanny weszłam o 8:19, a o 9:25 wyszłam z domu (byłam umówiona). Jeżeli ktoś się pyta dlaczego chodzę do fryzjera modelować włosy- właśnie dlatego!! Bo nie znoszę tracić czasu w wannie, a następnie pół godziny na suszeniu i prostowaniu włosów, które potem i tak wyglądają tragicznie.
Bez tego ogarnęłabym się w 25 minut.
No więc co udało mi się zrobić w tę godzinę, a czego nie zdążyłam?
Udało mi się- umyć części ciała, włosy 2 krotnie, plus nałożyć odżywkę. Umyłam zęby (4 minuty, plus płukanka do ust), przetarłam twarz tonikiem i nałożyłam krem.
Założyłam kolczyki.
Zakropiłam psu oczy.
Czego mi się nie udało i wyszłam z domu jak fleja?
Nie nałożyłam balsamu na ciało, albo chociaż na dłonie i stopy. Nie posmarowałam skórek oliwką. Nie wyprasowałam sukienki (założyłam dres). Nie udało mi się zapiąć łańcuszka na szyi. Nie uczesałam Tess.
Nigdy więcej! Muszę znaleźć fryzjerkę zastępczą (niestety do tej pory trafiam na same mierne), w te dni kiedy mojej nie ma.
Macie takie miejsca, gdzie czujecie ze czas tam spędzony jest zmarnowany?