Dodaj do ulubionych

przed cytologią

28.09.25, 17:15
co Wam zapisują lekarze? jakie globulki? Pytam, bo lekarz mi zapisał jakąś drożyznę - Intrarosa, i może można coś taniej?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:16
      Ale w jakim sensie przed cytologią?
      • panna_lila Re: przed cytologią 28.09.25, 18:23
        Dwa tygodnie przed mam brać, dwa dni przerwy i potem cytologia.
        To już drugi gin, który tak zaleca w przypadku cytologii, więc ciekawe że Wam nic nie przepisują, może to kwestia wieku?🤔
        • milva24 Re: przed cytologią 28.09.25, 18:41
          Kurczę ja po 40 jestem, trochę już tych cytologii w życiu miałam i nie spotkałam się z takim zaleceniem.
          • ichi51e Re: przed cytologią 28.09.25, 18:44
            Również nie. Przeważnie jest to na zasadzie “kiedy ostatnia cytologia?” “Aaa..? To może zrobimy?”
        • eliszka25 Re: przed cytologią 28.09.25, 21:31
          W żadnym wieku mi nikt czegoś takiego nie zapisywał. Mam prawie 50 lat, cytologię robię co roku, więc trochę ich już w życiu miałam.
    • rabarbara123 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:18
      Gynoflor
    • piataziuta Re: przed cytologią 28.09.25, 17:19
      Nic mi nie zapisują przed cytologią.
    • nenia1 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:20
      nie miała nigdy globulek przed cytologią, nigdy żaden ginekolog nie mówił, że coś trzeba.
    • ophelia78 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:21
      Przed cytologia???
      To wlasnie nic. Żadnych globulek, kremow, irygacji. Ani współżycia smile Nic co mogłoby zafałszować wynik
    • lilia-anna Re: przed cytologią 28.09.25, 17:23
      Nic. Nigdy o tym nie słyszałam.
    • mysiulek08 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:48
      memo i atrofia pochwy?

      raczej nic co 'zastepuje' estrogeny, bez recepty raczej nie kupisz, tansze sa reguly kremy i zele dopochwowe
    • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:50
      ??? Nie robie cytologii, na szczescie nie ma takiej koniecznosci i miejmy nadzieje ze nie bedzie. HPV test co 3 lata, nic przed nikt nie sugeruje.
      • bezmiesny_jez Re: przed cytologią 28.09.25, 17:53
        Już taka bieda w UK ze nawet się nie badacie? Eh, szkoda, ro był fajny kraj.
        • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:56
          Nie debitrollu, na swiecie tym nowoczesmym wykonuje sie testy HPV i co 3 lata w zupelnosci wystarczaja.
          • primula.alpicola Re: przed cytologią 28.09.25, 18:55
            ritual2019 napisał(a):

            > Nie debitrollu, na swiecie tym nowoczesmym wykonuje sie testy HPV i co 3 lata w
            > zupelnosci wystarczaja.

            W Polsce wykonuje się cytologię na podkładzie płynnym i jednocześnie hpv.
            • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 19:09
              primula.alpicola napisała:


              > W Polsce wykonuje się cytologię na podkładzie płynnym i jednocześnie hpv.

              A u mnie nie wykonuje sie cytologii jesli nie ma wskazan.
              • fogito Re: przed cytologią 28.09.25, 22:27
                Taniej jest. 🫣
                • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 22:55
                  fogito napisała:

                  > Taniej jest. 🫣

                  Nie, nie w tym rzecz.
                  • fogito Re: przed cytologią 29.09.25, 07:13
                    Aha.
                    • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 07:16
                      fogito napisała:

                      > Aha.

                      Owszem aha. Moze poczytaj o nowoczesnym cervical screening
                      • fogito Re: przed cytologią 29.09.25, 12:24
                        Nie muszę czytać. Zdarzało się, że robiłam cytologię w Stanach. UK chyli się ku upadkowi i oszczędzają na wszystkim.
                  • bagietka01 Re: przed cytologią 29.09.25, 16:40
                    W tym, w tym, najma. Wiesz, że nowotwór szyjki macicy bierze się nie tylko z HPV? Ale ponieważ statystycznie występuje rzadko, to po co sobie zawracać tym głowę. Najwyżej parę kobiet umrze, bo nie było cytologii.
                    • ritual2019 Re: przed cytologią 30.09.25, 10:58
                      bagietka01 napisała:

                      > W tym, w tym, najma. Wiesz, że nowotwór szyjki macicy bierze się nie tylko z HP
                      > V? Ale ponieważ statystycznie występuje rzadko, to po co sobie zawracać tym gł
                      > owę. Najwyżej parę kobiet umrze, bo nie było cytologii.

                      Owszem bardzo rzadko powody sa inne. Wiec nie, to nie powody oszczednosci. W pl wystepuje czesciej niz w innych krajach np uk pomimo cytologii.
                      • snakelilith Re: przed cytologią 30.09.25, 12:13
                        ritual2019 napisał(a):


                        > Owszem bardzo rzadko powody sa inne. Wiec nie, to nie powody oszczednosci. W pl
                        > wystepuje czesciej niz w innych krajach np uk pomimo cytologii.

                        Rak macicy może w Polsce występować częściej także dlatego, bo kobiety ignorują objawy i się nie badają, także na wirusy.
                        Edukacja społeczna i ułatwianie kobietom dojście do ginekologa nie jest więc złą strategią, nawet jak niektóre kobiety zrobią cytologię na wyrost. Ale mogą dać tym przykład innym, którym kontakt z lekarzem się przyda.
                        Tym masz wielką japę, bo korzystasz z sytemu, który ukształtował się na zasadzie doświadczeń w tym konkretnym kraju, zresztą nie ma co ukrywać, że chodzi też o oszczędności, bo NHS ledwo zipie. A w prasie były przypadki raka szyjki macicy u młodych kobiety, bo nikt ich nie chciał zbadać. Np.. niejaka Sophie Jones, która zmarła w 2013 roku w wieku lat 19, bo ignorowano jej bóle brzucha (źródło: Liverpool Echo) i lekarz ślepo uwierzył statystykom, że ta choroba poniżej 25 roku życia praktycznie nie występuje. Na tych statystykach bazuje system w UK. W innym kraju poszłaby może też do ginekologa, bo miałaby łatwy dostęp, bez skierowania i cudów na kiju. W Niemczech np screening jest już dla kobiet od 20 roku życia, ale nawet nastolatki chodzą już do ginekologa, bo sprawa antykoncepcji zwykle pojawia się wcześniej.
                        Nie żyjesz więc w raju, arogantko.
                        • eliszka25 Re: przed cytologią 30.09.25, 13:03
                          Ja sobie nie wyobrażam w ogóle nie chodzić do ginekologa. Fakt, szwajcarski system zdrowotny jest zupełnie inny i tego się nie da porównać zerojedynkowo. Jednak gdyby moją ciążę z drugim synem prowadziła położna i w ogóle nie widziałabym lekarza przez ten czas, to raczej wątpię, że dziś byłby zdrowy. Ciąża przebiegała książkowo, ja nie miałam żadnych problemów, z dzieckiem też się w sumie nic nie działo. Syn rósł w moim brzuchu wzorowo, a jednak lekarz na jednym z usg zauważył coś, co wydało mu się dziwne. Dzięki temu mój syn został zdiagnozowany już w trzeciej dobie po porodzie i jako dwutygodniowy noworodek przeszedł serię badań, które potwierdziły diagnozę i zadecydowały o dalszym leczeniu. Gdyby nie mój lekarz, to syn najprawdopodobniej po prostu w pewnym momencie zacząłby miewać częste zapalenia układu moczowego i po którymś zum z kolei wszczęto by diagnostykę, żeby znaleźć przyczynę. Mój syn miał refluks moczowy z pęcherza do nerki i gdyby wykryto go zbyt późno, najprawdopodobniej straciłby zdrową nerkę. Raczej nie sądzę, że zwykła położna jest w stanie wyłapać takie niuanse.

                          Mam zaufanie do mojego lekarza. Dzięki niemu mam dwoje zdrowych dziś dzieci. To on dobierał mi antykoncepcję, teraz wdraża środki łagodzące objawy perimenopauzy. W UK robi to wszystko zwykła położna? Jakoś wątpię.
                          • leyla76 Re: przed cytologią 01.10.25, 18:26
                            eliszka25 napisała:

                            > Ja sobie nie wyobrażam w ogóle nie chodzić do ginekologa. Fakt, szwajcarski sys
                            > tem zdrowotny jest zupełnie inny i tego się nie da porównać zerojedynkowo. Jedn
                            > ak gdyby moją ciążę z drugim synem prowadziła położna i w ogóle nie widziałabym
                            > lekarza przez ten czas, to raczej wątpię, że dziś byłby zdrowy. Ciąża przebieg
                            > ała książkowo, ja nie miałam żadnych problemów, z dzieckiem też się w sumie nic
                            > nie działo. Syn rósł w moim brzuchu wzorowo, a jednak lekarz na jednym z usg z
                            > auważył coś, co wydało mu się dziwne. Dzięki temu mój syn został zdiagnozowany
                            > już w trzeciej dobie po porodzie i jako dwutygodniowy noworodek przeszedł serię
                            > badań, które potwierdziły diagnozę i zadecydowały o dalszym leczeniu. Gdyby ni
                            > e mój lekarz, to syn najprawdopodobniej po prostu w pewnym momencie zacząłby mi
                            > ewać częste zapalenia układu moczowego i po którymś zum z kolei wszczęto by dia
                            > gnostykę, żeby znaleźć przyczynę. Mój syn miał refluks moczowy z pęcherza do ne
                            > rki i gdyby wykryto go zbyt późno, najprawdopodobniej straciłby zdrową nerkę. R
                            > aczej nie sądzę, że zwykła położna jest w stanie wyłapać takie niuanse.
                            >
                            > Mam zaufanie do mojego lekarza. Dzięki niemu mam dwoje zdrowych dziś dzieci. To
                            > on dobierał mi antykoncepcję, teraz wdraża środki łagodzące objawy perimenopau
                            > zy. W UK robi to wszystko zwykła położna? Jakoś wątpię.

                            Urodziłam dwoje dzieci w UK i przy ciąży w ktorej nic się nie dzieje, to raczej wszystkim do porodu zajmuje się położna. Jednakże, nie robi ona USG. USG robi się w szpitalu, 2 razy standardowo. To drugie jest w ok 20 tygodniu i bardzo dokładne.

                            W drugiej ciążycia wykryto u mnie gronkowca i przez to miałam też kontrole w szpitalu z ginekologiem.

                            Mam przyjaciółkę w UK. Byłyśmy w ciąży w tym samym czasie, ona urodziła 5 dni po mnie. U jej dziecka , na USG wykryto jakieś nieprawidłowości z jedną nerką. Była monitorowana dokładnie do końca ciąży, podczas porodu na sali był zarówno ginekolog jak i pediatra, dziecko zaraz po porodzie pod kompletna opieka, leczenie itd.

                            Druga znajoma, cała ciąża książkowa, jednak pojawiły sie problemy podczas porodu. Jako, ze ona nie znała wtedy kompletnie angielskiego to robiłam za jej partnera porodowego. Bylam przy niej cały czas. Jak pojawiły sie problemy (zbyt długi porod, brak siły żeby przeć, dziecku zaczęło spadać tętno) pokój zapełnił się personelem, lekarzami itp. Szybka decyzja, nacięcie i wyjęcie dziecka za pomocą kleszczy.

                            Także nie ma co demonizować. Jeszcze powinnam dodać, że położne w UK to nie są zwykle położne, one się specjalizują w tym kierunku i pewnie niejedna ma większe doświadczenie czy wiedze niż niejeden ginekolog, który do porodu podchodzi jedynie jak są problemy.


                            • kk345 Re: przed cytologią 01.10.25, 18:31
                              Położne wyspecjalizowane w kierunku położnictwa? Czyli jak wszędzie.
                            • snakelilith Re: przed cytologią 01.10.25, 18:36
                              leyla76 napisała:


                              > Także nie ma co demonizować.

                              Ale nikt nie demonizuje. Każdy kraj ma swój własny system, bazujący na lokalnych zwyczajach, doświadczeniach, statystykach i ekonomicznych warunkach, bo wiadomo, że bogaty kraj zniesie więcej zbędnego luksusu dla pacjentów. Ale normalny człowiek wie, że w żadnym kraju ten system nie jest idealny i prawie wszędzie tnie się koszty, bo czasy stały się chudsze. U najmy drażni po prostu, że przedstawia brytyjski system jako jedyny słuszny bazujący na prawdzie objawionej i do tego wyczuwa się u niej wyraźną pogardę dla kobiet potrzebujących ginekologa. Tak jakbyśmy leczyły tam syfilis. Ona oczywiście jest zdrowa i w całym swoim życiu nie potrzebowała ginekologa. big_grin
                              • eliszka25 Re: przed cytologią 01.10.25, 23:31
                                snakelilith napisała:


                                > Ale nikt nie demonizuje. Każdy kraj ma swój własny system, bazujący na lokalnyc
                                > h zwyczajach, doświadczeniach, statystykach i ekonomicznych warunkach, bo wiado
                                > mo, że bogaty kraj zniesie więcej zbędnego luksusu dla pacjentów. Ale normalny
                                > człowiek wie, że w żadnym kraju ten system nie jest idealny i prawie wszędzie t
                                > nie się koszty, bo czasy stały się chudsze.

                                Wiadomo, że żaden system nie jest idealny i nie sprawdzi się w każdych warunkach. Ja jednak wolę ten, który umożliwia mi regularne kontrole u lekarza.
                                • snakelilith Re: przed cytologią 02.10.25, 11:06
                                  eliszka25 napisała:


                                  > Wiadomo, że żaden system nie jest idealny i nie sprawdzi się w każdych warunkac
                                  > h. Ja jednak wolę ten, który umożliwia mi regularne kontrole u lekarza.

                                  Absolutnie. W Niemczech też próbują oszczędzać, więc od pewnego czasu wprowadzono dobrowolny program "lekarza rodzinnego". Polega on na tym, że zobowiązujesz się najpierw odwiedzić rodzinnego, zanim zrobisz sobie termin u specjalisty, bo do wielu u nas nie trzeba nawet skierowania. To ma zopobiec temu, że ludzie sami stawiają sobie (fałszywe) diagnozy i blokują terminy u specjalisty, którego nie potrzebują, bo problem leży gdzie indziej.
                                  Ponieważ mam bardzo dobrego lekarza, w super akademickiej poradni, gdzie praktyki robią studenci medycyny, więc dba się o wysoki poziom medycznych usług, to się na to zdecydowałam. W zamian mam pewne dodatkowe usługi, których normalnie ubezpieczenie nie płaci, jak profilaktyczne badania w częstszych odstępach.
                                  Ewentualne skierowanie do specjalisty typu dermatolog, kardiolog, neurolog, ortopeda dostanę też od ręki, ale podoba mi się, że najpierw mogę porozmawiać o problemie z moją lekarką, bo ona też może wysłać mnie np. na rezonans kręgosłupa i mam wynik szybciej niż gdybym robiła to przez ortopedę, do którego na termin dłużej się czeka.
                                  U niej robię też różne USG, EKG zwykle i wysiłkowe, wszelkie testy, szczepienia i pobierają mi tam też krew. Robiono mi tam też dożylne wlewki z żelazem. Poza tym, dobrze, że zna całą moją zdrowotną historię, bo widzi wtedy ewentualne dolegliwości całościowo.
                                  Jednak ginekolog jest z tego programu rodzinnego wykluczony. To ciągle lekarz, do którego chodzę bez skierowania i bez omawiania tego z moją lekarką rodzinną. Jasne jest, że to specjalista, do którego kobieta powinna mieć bezpośredni i łatwy kontakt, bez żadnych "pośredników".
                            • eliszka25 Re: przed cytologią 01.10.25, 23:25
                              W Szwajcarii ginekologa w ogóle nie ma przy porodzie. Tym nie zajmuje się ginekolog, tylko położne właśnie. Lekarz się zjawia, gdy coś się dzieje. Przy żadnym moim porodzie nie był potrzebny lekarz. Obu synów urodziłam w wodzie.

                              Nie wiem, co masz na myśli, pisząc, że położne w UK są wyspecjalizowane. Położna, to nie pielęgniarka i one chyba wszędzie są wyspecjalizowane w sprawach okołoporodowych, przyjmowaniu samego porodu oraz połogu? Bo co niby innego robi położna w UK? Po prostu ginekolog, to nie tylko ciąża i poród czy cytologia. On zajmuje się również sprawami niezwiązanymi z ciążą i porodem. Dlatego dla mnie brak kontroli ginekologicznej przez 20 lat czy tam naście, to jakiś kosmos.
                            • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 07:30
                              Leyla76 zaburzasz im ich obraz opieki medycznej. Moja przyjaciolka miala ostatnio problemy ginekologiczne, o dziwo jak 99% dawaly objawy, i zaraz je tu zszokuje, bo ja tutaj wyleczono, i to nie paracetamolem. Do pl ani Niemiec nie musiala pojechac w tym celu takze. Jakos kobiety z braku regularnych wizyt u ginekologa nie padana jak muchy, statystyki tez wcale nie sa gorsze, kiedys zrwszta sprawdzalam i okazaly sie lepsze niz w pl a nawet De.
                              • eliszka25 Re: przed cytologią 02.10.25, 08:00
                                To co napisała Leyla absolutnie niczego nie zaburza. Nie wiem czy przeczytałaś jej wpis, skoro tak go odbierasz. Jak dla mnie ona podała przykłady, gdy ginekolog był jednak potrzebny, czyli wcale nie potwierdza Twojej tezy.

                                Podczas żadnego z moich porodów nie był obecny ginekolog, bo prawidłowo przebiegającym, naturalnym porodem się on nie zajmuje. Jednak nie rozmawiamy tu wyłącznie o porodach, a o kompleksowej opiece nad kobietą, przez całe jej życie. Włącznie z antykoncepcją, menopauzą oraz wszelkimi innymi możliwymi dolegliwościami czy problemami.

                                Nie pisałam nigdzie ani o PL ani o DE. Natomiast kiedyś czytałam tekst o tym, jak Szwajcarki, które wyemigrowały do UK wracają do swojego ginekologa na kontrolę, prowadzenie ciąży i rodzić też wolą w Szwajcarii. Najwyraźniej jakiś powód mają. Może tylko czują się bardziej zaopiekowane, co wg mnie też jest ważne.
                                • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 09:21
                                  Wracaja bo sa przyzwyczajone, tak jak Polki. Roznica w systemach opieki zdrowotnej. To ze w uk nie chodzi sie do ginekologa jak w pl czy Szwajcarii nie znaczy ze opieka nad kobieta w roznych okresach jej zycia nie istnieje. Jak najbardziej jest ale odbywa sie w przychodniach, sa GP ktorzy maja odpowiedni training np w laryngologii, ginekologii, geriatrii itp. W przchodni ogarnia sie testy HPV, antykoncepcje, menopauze itd. GP wykonuja odpowiednie badania wlacznie z badaniami palpacyjnymi jesli jest wskzanie.
                                  • snakelilith Re: przed cytologią 02.10.25, 11:31
                                    ritual2019 napisał(a):

                                    > W przchodni ogarnia sie testy HP
                                    > V, antykoncepcje, menopauze itd.

                                    Jak ogarniają niby sprawę menopauzy? Ja od kilku lat biorę htz i nawet jak mam ogromną wiedzę na ten temat, to co jakiś czas idę do mojej ginekolog z różnymi sprawami dotyczącymi dawki, czy objawów, które są nowe, albo gdy coś mnie niepokoi, bo organizm to nie maszyna, a nowoczesne htz stawiają na indywidualne dopasowanie, a nie jedną słuszną pigułkę dla wszystkich.
                                    Moja rodzinna lekarka jest zdania, że lekarze, także ona sama, internistka, ciągle nie ogarniają sprawy menopauzy, w ogóle nie potrafią doradzić kobiecie, formy htz to już w ogóle, bo to są nowe tematy. I jak niby, jak nie znają ginekologicznej historii pacjentki i muszą do tego ogarniać milion innych medycznych praw? Specjalista po to jest specjalistą, by wgłębiać się w tematy, które ogólny lekarz może nie mieć zawsze na radarze. Inaczej masz urawniłówkę i masa kobiet, czy pacjentów ogólnie nie dostaje odpowiedniej opieki. Co zresztą widać. Jak publikował Lancet w 2011 oraz Lancet Oncology w 2019 roku, pacjenci z nowotworami mają w UK gorsze prognozy przeżycia niż w innych bogatych krajach. Podczas gdy w krajach jak Australia, Kanada i Norwegia sytuacja się znacząco poprawiła, UK wisi na końcu statystyk.
        • piataziuta Re: przed cytologią 28.09.25, 18:02
          bezmiesny_jez napisała:

          > Już taka bieda w UK ze nawet się nie badacie? Eh, szkoda, ro był fajny kraj.

          Tak.
          Ritual nie chodzi do ginekologa nawet na kontrole.
          • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 18:07
            piataziuta ;


            > Ritual nie chodzi do ginekologa nawet na kontrole.

            Nie, nie chodze, jak wiekszosc kobiet ktore nie maja problemow ginekologicznych, co jest zupelnie normalne. Robie test HPV co 3 lata.jak wiekszosc kobiet bez problemow.
            • piataziuta Re: przed cytologią 30.09.25, 11:07
              > Nie, nie chodze, jak wiekszosc kobiet ktore nie maja problemow ginekologicznych
              > , co jest zupelnie normalne.

              Uch.
              (Nie)ciekawe czym się to skończy.
              • ritual2019 Re: przed cytologią 30.09.25, 11:39
                piataziuta napisała:

                > > Nie, nie chodze, jak wiekszosc kobiet ktore nie maja problemow ginekologi
                > cznych
                > > , co jest zupelnie normalne.
                >
                > Uch.
                > (Nie)ciekawe czym się to skończy.

                Niby czym? Statystyki pokazuja ze nie jest zle a nawet lepiej niz w pl pod tym wzgledem.
              • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 07:31
                piataziuta napisała:

                > > Nie, nie chodze, jak wiekszosc kobiet ktore nie maja problemow ginekologi
                > cznych
                > > , co jest zupelnie normalne.
                >
                > Uch.
                > (Nie)ciekawe czym się to skończy.

                Bez obaw.
          • leyla76 Re: przed cytologią 28.09.25, 19:44
            piataziuta napisała:


            > Ritual nie chodzi do ginekologa nawet na kontrole.

            Bo w UK nikt nie chodzi do ginekologa, chyba, że są jakieś poważne problemy.
            Cytologię i inne to u mnie robił GP (lekarz rodzinny). U mnie w klinice był jeden zajmujący się kobiecymi sprawami, ale to ciągle nie był ginekolog.
            Ginekologa to nawet w zdrowo przebiegającej ciąży się nie widuję. Nikt cię nie bada wewnętrznie do momentu porodu .
            Urodziłam dwoje dzieci w UK, więc wiem o czym mówię.
            • afro.ninja Re: przed cytologią 29.09.25, 12:08
              To chyba mało.jest ginekologów w uk? U nas zatrzęsienie. Z tego sa realne duze pieniądze.
              • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 12:21
                afro.ninja napisała:

                > To chyba mało.jest ginekologów w uk? U nas zatrzęsienie.

                Wiadomo, zawsze bylo. Poprostu ciaza nie jest choroba a kobiety ktore maja problemy sa kierowane do ginekologa.

                Z tego sa realne duze
                > pieniądze.

                Dla ginekologow w pl sa, wiedza jak je wyciagnac, system tez im pomaga.
            • piataziuta Re: przed cytologią 30.09.25, 11:10
              > Bo w UK nikt nie chodzi do ginekologa, chyba, że są jakieś poważne problemy.
              > Cytologię i inne to u mnie robił GP (lekarz rodzinny). U mnie w klinice był jed
              > en zajmujący się kobiecymi sprawami, ale to ciągle nie był ginekolog.
              > Ginekologa to nawet w zdrowo przebiegającej ciąży się nie widuję. Nikt cię nie
              > bada wewnętrznie do momentu porodu .
              > Urodziłam dwoje dzieci w UK, więc wiem o czym mówię.


              A jak się rozwiązuje np. kwestie związane z czymś tak popularnym, jak pojawianie się u kobiet mięśniaków?
              Czeka się w niewiedzy, aż mięśniak będzie wielkości pomarańczy, a potem usuwa całą macicę?

              • ritual2019 Re: przed cytologią 30.09.25, 11:38
                piataziuta napisała:

                > A jak się rozwiązuje np. kwestie związane z czymś tak popularnym, jak pojawiani
                > e się u kobiet mięśniaków?
                > Czeka się w niewiedzy, aż mięśniak będzie wielkości pomarańczy, a potem usuwa c
                > ałą macicę?

                Jakos kobiety nie umieraja masowo z powodu miesniakow ani nie maja masoswo z tego powodu usuwanych macic. Do ginekologa idzie sie gdy sa problemy, tak, miesniaki daja symptomy.
                >
                • piataziuta Re: przed cytologią 30.09.25, 12:31
                  Mięśniaki dają symptomy, jak są już duże. A im większe są, tym ciężej je usunąć - to raczej do leyli post, bo z nie chce mi się dyskutować z trollem.


                  • anvalley Re: przed cytologią 30.09.25, 13:03
                    Z mięśniakami to nie jest tak prosto - czasem małe dają objawy w postaci mocnych krwawień, a duże żadnych. Usuwa się te co dają objawy, bo profilaktycznie nikt tego nie robi - to jednak mniej lub bardziej poważny zabieg.
                    • piataziuta Re: przed cytologią 30.09.25, 13:36
                      > Z mięśniakami to nie jest tak prosto - czasem małe dają objawy w postaci mocnyc
                      > h krwawień, a duże żadnych. Usuwa się te co dają objawy, bo profilaktycznie nik
                      > t tego nie robi - to jednak mniej lub bardziej poważny zabieg.

                      Miałam małego mięśniaka - 1,5 centymetra, który nie dawał objawów - i mi go usunięto. Dlaczego? Żeby nie urósł.
                      Na oddziale czekały ze mną dziesiątki kobiet na operacje.
                      W szpitalnym pokoju czekałyśmy we cztery - wszystkie z mięśniakami. Jednej odmówiono operacji - przez zbyt duże komplikacje - gdy usłyszała, "dlaczego pani tego wcześniej nie usunęła", ze złości prawie zęby zjadła - bo wcześniej słyszała, że nie ma potrzeby usuwać, wystarczy obserwować. Drugiej odmówiono, bo jej badania źle wyszły. Trzecią zoperowano, ale tylko częściowo - zbyt duże miała, żeby usunąć wszystko za jednym razem - musiała zostać na noc w szpitalu, bo mocno krwawiła.
                      Mój zabieg trwał krótko, przezpochwowo (bez cięcia brzucha), wyszłam ze szpitala o 15, następnego dnia już nie krwawiłam, zrobiłam trening. Trzy dni później byłam na basenie.

                      Więc owszem, robi się profilaktycznie.
                      A odkryłam tego mięśniaka, bo poszłam do ginekologa - też profilaktycznie, jak zawsze - raz na pół roku.
                      • anvalley Re: przed cytologią 30.09.25, 16:02
                        Powtarzam, że to wszystko zależy od charakteru i umiejscowienia mięśniaka - ja mam też niewielkiego 1,8 cm. Niestety jest tak umiejscowiony że nie da się go usunąć tak prosto jak u Ciebie, a że uciska endometrium, to powoduje problemy. Do wyboru mam wkładkę, ew. usunięcie macicy. Także różnie to bywa.
                        • snakelilith Re: przed cytologią 30.09.25, 16:43
                          anvalley napisał(a):

                          > Niestety jest tak umiejscowiony że nie da się go u
                          > sunąć tak prosto jak u Ciebie, a że uciska endometrium, to powoduje problemy. D
                          > o wyboru mam wkładkę, ew. usunięcie macicy.

                          Trochę dziwnie, bo te uciskające endometrium, z założenia są pod samym endometrium i dają się łatwo usunąć właśnie ze strony endometrium, czyli od środka macicy.
                          Miałam tak samo, maleństwo, ale rosnące w stronę endometrium, dlatego śluzówka się nieprawidłowo złuszczała. Efektem były na końcu stałe krwawienia i skurczowe bóle.
                          Więcej, przy zabiegu podobnym jak u ziuty, czyli też przez pochwę, amublatoryjnie, przy krótkiej narkozie, okazało się, że są nawet trzy takie maleństwa. Te dodatkowe dwa, tak dobrze ukryte pod endometrium, że nie było widać ich ani na USG, ani podczas wstępnej histeroskopii. Dopiero przejściowe zredukowanie endometrium przed zabiegiem tzw. antyhormonem (analogiem gonadoliberyny) pokazało, że jest tego tam więcej niż jeden.
                          Usunięcie nie zawsze jest jednak konieczne, gestagenowa wkładka może pomóc, a nawet zapobiec, że będą tworzyć się nowe, bo jak pokazał się jeden, to może się pokazać następny. Lepiej zapobiegać gestagenami niż się ciągle ciąć.
                        • piataziuta Re: przed cytologią 30.09.25, 18:01
                          >Powtarzam, że to wszystko zależy od >charakteru i umiejscowienia mięśniaka

                          Odniosłam się do twojego stwierdzenia, że się nie usuwa profilaktycznie. Otóż usuwa. Kwestia podejścia lekarza.
                  • leyla76 Re: przed cytologią 01.10.25, 18:31
                    piataziuta napisała:

                    > Mięśniaki dają symptomy, jak są już duże. A im większe są, tym ciężej je usunąć
                    > - to raczej do leyli post, bo z nie chce mi się dyskutować z trollem.
                    >
                    >
                    Szczerze to nie wiem, bo nigdy nie miałam takich problemów. Podejrzewam, że idziesz do rodzinnego i on dalej kieruje do ginekologa, ewentualnie najpierw na jakieś USG i jak jest problem to do ginekologa.

                    Ja po usunięciu jajnika i jajowodu jeszcze w Polsce, w UK mialam robione USG kilka razy i na początku cytologie raz na pół roku, ze względu wlasnie na moja historię.
                    • piataziuta Re: przed cytologią 01.10.25, 20:17
                      "Szczerze to nie wiem, bo nigdy nie miałam takich problemów. Podejrzewam, że idziesz do rodzinnego i on dalej kieruje do ginekologa"

                      W moim przypadku nigdzie nie idziesz, bo nie wiesz, że coś ci jest.
            • eliszka25 Re: przed cytologią 02.10.25, 07:51
              leyla76 napisała:

              >
              >
              > Ginekologa to nawet w zdrowo przebiegającej ciąży się nie widuję. Nikt cię nie
              > bada wewnętrznie do momentu porodu .
              > Urodziłam dwoje dzieci w UK, więc wiem o czym mówię.

              Obie moje ciąże przebiegały książkowo. Nie miałam najmniejszych komplikacji ani w trakcie żadnej ciąży, ani w trakcie porodu. Obydwa porody były naturalne, szybkie i bezproblemowe. A mimo to, gdyby nie mój ginekolog, który jest też specjalistą położnikiem z wieloletnim doświadczeniem i ma w gabinecie nowoczesny sprzęt do usg, nie wiedziałabym, że moje dziecko ma wadę wrodzoną. Nie była to wada oczywista i łatwa do wykrycia. Zostałam skierowana na jeszcze bardziej specjalistyczne usg, które też robił lekarz w klinice w Luzernie, żeby sprawdzić, czy nie jest potrzebna cesarka.

              Właściwie ze wszystkimi dolegliwościami idę najpierw do mojego lekarza rodzinnego. Jednak ten wysyła mnie do specjalisty, jeśli tego wymaga sytuacja. Lekarz rodzinny nie jest przecież ginekologiem, okulistą czy neurologiem. Receptę na okulary też wypisuje ci GP? I bada wzrok? Bo jeśli nie, to w sumie dlaczego nie? W końcu to też tylko część ciała, tak samo jak macica.
              • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 09:43
                Ja po okulary nie chodze do okulisty, a do optyka, okulista zajmuje sie chorobami oczu a nie dobraniem okularow dla np krotkowidzow. Gdy mam infekcje ucha to GP nie kieruje mnie do laryngologa a robi podstawowe badanie ucha i zapisuje antybiotyk jesli jest konieczny. Itd itd. Skoro ty idziesz I dostajesz skierowanie do specialisty z kazdym problemem to w jakim celu ten GP, czym on sie zajmuje?
                • leyla76 Re: przed cytologią 02.10.25, 09:52
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Skoro ty idziesz I dostajesz skierowan
                  > ie do specialisty z kazdym problemem to w jakim celu ten GP, czym on sie zajmuj
                  > e?

                  Wpisywaniem skierowań do specjalistów ?
                  • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 10:03
                    leyla76 napisała:

                    > ritual2019 napisał(a):
                    >
                    > > Skoro ty idziesz I dostajesz skierowan
                    > > ie do specialisty z kazdym problemem to w jakim celu ten GP, czym on sie
                    > zajmuj
                    > > e?
                    >
                    > Wpisywaniem skierowań do specjalistów ?

                    Na to wyglada.
                  • eliszka25 Re: przed cytologią 02.10.25, 10:36
                    leyla76 napisała:

                    >
                    >
                    > Wpisywaniem skierowań do specjalistów ?

                    Leyla, podobno mieszkasz już ileś lat w Szwajcarii. Niżej piszesz, że urodziłaś tu dziecko i serio teraz piszesz takie bzdury? Nie wiesz czym zajmuje się lekarz rodzinny w Szwajcarii?

                    No więc skoro nie masz o tym pojęcia, to o czym my tu dyskutujemy? A jeśli masz, to w jakim celu piszesz takie kocopoły? Wyjaśnisz może?

                    Nie, lekarz rodzinny nie zajmuje się wyłącznie wypisywaniem skierowań. Ba, coś takiego, jak wypisywanie skierowań w Szwajcarii w ogóle nie istnieje, bo jeśli potrzebna jest wizyta u specjalisty, to sekretariat lekarza to załatwia i od specjalisty dostaje się list z terminem wizyty, a od jakiegoś czasu po prostu jest informacja w internetowym koncie pacjenta. W przychodni lekarza rodzinnego jest laboratorium do podstawowych badań, usg i rentgen, a jeśli przychodnia jest większa dla kilku lekarzy, to często i różne inne sprzęty.

                    Jak ktoś mieszka dłużej w danym kraju, to takie rzeczy wie. No ale my nie jeździmy do Turcji czy Polski po okulary dla dzieci tylko wszelkie sprawy zdrowotne załatwiamy na miejscu.
                    • leyla76 Re: przed cytologią 02.10.25, 11:52
                      eliszka25 napisała:

                      > leyla76 napisała:
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Wpisywaniem skierowań do specjalistów ?
                      >
                      > Leyla, podobno mieszkasz już ileś lat w Szwajcarii. Niżej piszesz, że urodziłaś
                      > tu dziecko i serio teraz piszesz takie bzdury? Nie wiesz czym zajmuje się leka
                      > rz rodzinny w Szwajcarii?
                      >

                      > Nie, lekarz rodzinny nie zajmuje się wyłącznie wypisywaniem skierowań. Ba, coś
                      > takiego, jak wypisywanie skierowań w Szwajcarii w ogóle nie istnieje, bo jeśli
                      > potrzebna jest wizyta u specjalisty, to sekretariat lekarza to załatwia i od sp
                      > ecjalisty dostaje się list z terminem wizyty, a od jakiegoś czasu po prostu jes
                      > t informacja w internetowym koncie pacjenta. W przychodni lekarza rodzinnego je
                      > st laboratorium do podstawowych badań, usg i rentgen, a jeśli przychodnia jest
                      > większa dla kilku lekarzy, to często i różne inne sprzęty.
                      >

                      Mój lekarz rodzinny jak najbardziej wypisuje skierowania do specjalisto, bo moja ubezpieczalnia jak najbardziej tego wymaga. Czasami dana przychodnia, przychodnia specjalisty to skierowanie wysyła sama do ubezpieczenia, czasami nie.
                      Bywa, że chodzisz do jakiegoś specjalisty regularnie i ja wtedy reguralnie muszę wysyłać ubezpieczeniu skierowane, bo inaczej nie chcą pokryć wizyty.
                      Ja, np. chodzę do ortopedy od stóp (neuronami Mortona plus sprcjalne wkładki do butów). Wysyłam co roku maila do mojej przychodni, a oni wystawiają mi roczne skierowanie do mojego ortopedy.
                      Tak samo było z dermatologiem, rodzinna powiedziała, żebym jej tylko dała imię dermatologa, do którego chcem iść i na jej prośbę sekretariat wystawił skierowanie. U nas po francusku to się nazywa bon delegation. Więc, że ty takowego do ręki nie dostałaś, to nie znaczy , że skierowania nie istnieją w Szwajcarii.

                      U mnie w przychodni nie ma USG, na to dają skierowanie do ręki, aby iść do centrum « skanowania ». Jak coś na cito to sami od razu dzwonią, jak nie to trzeba samemu się umawiać.

                      > Jak ktoś mieszka dłużej w danym kraju, to takie rzeczy wie. No ale my nie jeźdz
                      > imy do Turcji czy Polski po okulary dla dzieci tylko wszelkie sprawy zdrowotne
                      > załatwiamy na miejscu.

                      No ale co to ma wogole do rzeczy.

                      > No więc skoro nie masz o tym pojęcia, to o czym my tu dyskutujemy? A jeśli masz
                      > , to w jakim celu piszesz takie kocopoły? Wyjaśnisz może?
                      >
                      To było ironiczne, bo chyba sama musisz przyznać, że rodzinny to lekarz pierwszego kontaktu i to on kieruje dalej, czyli jednak to skierowanie daje i nie ważne czy ustnie czy pisemnie.
                      Szczerze, to ja ostatnio do mojego GO chodzę po skierowania, więc de facto mój go jest od skierowań.
              • leyla76 Re: przed cytologią 02.10.25, 10:06
                eliszka25 napisała:


                > Obie moje ciąże przebiegały książkowo. Nie miałam najmniejszych komplikacji ani
                > w trakcie żadnej ciąży, ani w trakcie porodu. Obydwa porody były naturalne, sz
                > ybkie i bezproblemowe. A mimo to, gdyby nie mój ginekolog, który jest też specj
                > alistą położnikiem z wieloletnim doświadczeniem i ma w gabinecie nowoczesny spr
                > zęt do usg, nie wiedziałabym, że moje dziecko ma wadę wrodzoną. Nie była to wad
                > a oczywista i łatwa do wykrycia. Zostałam skierowana na jeszcze bardziej specja
                > listyczne usg, które też robił lekarz w klinice w Luzernie, żeby sprawdzić, czy
                > nie jest potrzebna cesarka.

                Urodziłam 3 dziecko w Szwajcarii, więc wiem jak to tutaj wygląda, no ale u mnie w trzeciej ciąży nie było żadnych problemów, więc widywałam tylko mojego normalnego ginekologa.
                Problem pojawił się po urodzeniu, bo poród był expresowy, 2 tyg. przed terminem i mały miał pewne problemy (wymiotował, odkaszlywal krwią) , gdzie po niezliczonej ilości badań stwierdzili, że się opił krwią podczas expresowego porodu. Dodam, że dałam radę ściągnąć jedną nogawkę spodni.
                >
                > Właściwie ze wszystkimi dolegliwościami idę najpierw do mojego lekarza rodzinne
                > go. Jednak ten wysyła mnie do specjalisty, jeśli tego wymaga sytuacja. Lekarz r
                > odzinny nie jest przecież ginekologiem, okulistą czy neurologiem. Receptę na ok
                > ulary też wypisuje ci GP? I bada wzrok? Bo jeśli nie, to w sumie dlaczego nie?
                > W końcu to też tylko część ciała, tak samo jak macica.

                Ja też chodzę do Gp , bo mam taki model ubezpieczenia zdrowotnego i nie mogę sobie iść do specjalisty, za wyjątkiem oczywiście ginekologa , okulisty i pediatry dla dziecka. I zazwyczaj ten GP jest w stanie mnie wyleczyć, no chyba, że coś nie leży w zakresie jej kompetencji. No ale jak idę z bólem ucha, to gp nie wysyła mnie od razu do laryngologa, sama jest w stanie sprawdzić i przepisać odpowiednie leczenie.

                Pediatra jak najbardziej sprawdza widzenie u dziecka i jak widzi problem to wysyła do okulisty.
                Dla ciekawostki dodam, że w UK zdrowe dzieci nie mają pediatry, chodzą normalnie do GP. Dla tych najmniejszych jest tzw. health visitor, która kontroluje rozwój dziecka, ale jak widzi, że coś nie tak to kieruje do gp, ten ewentualnie juz dalej do pediatry, jezeli sytuacja tego wymaga.
                • ritual2019 Re: przed cytologią 02.10.25, 10:23
                  Dzieci chodza do GP i znowu ci GP maja specjanlny training z pediatrii, a gdy wystepuja problemy sa kierowane do pediatry. To jest calkiem rozsadny system.
      • fogito Re: przed cytologią 28.09.25, 22:27
        Serio? Nie robią płynnej cytologii? O matulu.
        • ritual2019 Re: przed cytologią 28.09.25, 23:00
          Nie badz smieszna. To robiona gdy w pl jeszcze nie bylo znane. Obecnie.wykonuje sie.testu HPV a jesli wynik jest pozytywny to wtedy testuje sie w kierunku raka. A w pl jak zwykle.wszystko z opoznieniem.
          • fogito Re: przed cytologią 29.09.25, 07:14
            Jasne jasne. Gadasz jakbyś nie miała świadomości, że ludzie po świecie jeżdżą.
            • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 07:18
              Jadac do Turcji na tani all inclusive nie znaczy ze maja pojecie o tym.jak obecnie.wyglada cervical screening. Poczytaj to sie dowiesz.
              • kk345 Re: przed cytologią 29.09.25, 10:00
                Tak, tak, dlatego mieszkająca w zacofanej Szwajcarii eliszka robi cytologię co roku.
                • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 10:17
                  AI Overview



                  +5
                  Cervical Cancer and HPV Vaccination | HealthFirst
                  Cervical screening in Switzerland involves opportunistic screening via cytology (Pap smear) or primary human papillomavirus (HPV) testing for those aged 21 to 70 years, with HPV testing recommended for women aged 30 to 70. Screening is generally conducted every three years and is reimbursed by statutory health insurance. However, the Swiss system is opportunistic, relying on individual and physician initiative, and there are ongoing discussions about improving organization and uptake, particularly regarding HPV testing as the primary method.

                  Dojdzie do Szajcarii takze
                  • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 10:19
                    cancerscreeningcommittee.ch/en/topics/cervical-cancer-screening/
                    • eliszka25 Re: przed cytologią 29.09.25, 13:43
                      A przeczytałaś ten zalinkowanych tekst? Bo nie ma w nim ani słowa o tym, że ktokolwiek zaleca odchodzenie od badania cytologicznego. Wręcz przeciwnie, zaleca się test HPV wraz z następującym po nim badaniem cytologicznym. Nigdzie nie pisałam, że mój ginekolog nie robi testów na HPV, tylko, że robi mi cytologię. On zaleca przerwę nie dłuższą niż 3 lata, kontrolę mam u niego co roku i raz do roku pobiera też próbkę do badania cytologicznego. Ja w tym czasie i tak siedzę już na fotelu, bo w trakcie tej wizyty odbywa się też dopochwowe usg.
                      • ritual2019 Re: przed cytologią 29.09.25, 13:55
                        Na razie sie nie zaleca ale there are ongoing discussions about improving organization and uptake, particularly regarding HPV testing as the primary method.
                        • eliszka25 Re: przed cytologią 29.09.25, 15:56
                          Dyskusje, to nie zalecenia, ani nawet badania. Póki co badanie cytologiczne jak najbardziej jest zalecane. Odchodzi się tylko od obligatoryjnego badania corocznego. Mój ginekolog też mi to wyjaśniał i mówił, że on zdecydowanie odradza przerwę dłuższą niż 3 lata, a i to wg niego zbyt długo, bo w ciągu 3 lat zmienić się może bardzo wiele. On swoim pacjentkom zaleca cytologię co roku. Ja mam do niego zaufanie i tak robię, choć kasa chorych refunduje to badanie chyba właśnie raz na 3 lata. Miałam w sierpniu, przyszedł rachunek na chyba 20 franków, czyli w sumie śmieszne pieniądze.
                          • snakelilith Re: przed cytologią 29.09.25, 19:53
                            eliszka25 napisała:

                            >Odchodzi się tylko od obligatoryjnego badani
                            > a corocznego. Mój ginekolog też mi to wyjaśniał i mówił, że on zdecydowanie odr
                            > adza przerwę dłuższą niż 3 lata, a i to wg niego zbyt długo, bo w ciągu 3 lat z
                            > mienić się może bardzo wiele. On swoim pacjentkom zaleca cytologię co roku.

                            U mnie w Niemczech jest tak samo. Kasa refunduje od pewnego czasu już tylko co 3 lata, ale lekarz zaleca co roku. To kosztuje jakieś 20-25 euro, czyli niewiele.
                            Ale do refundowanej cytologii jest także badanie na HPV. Ponieważ u mnie wynik był negatywny i ostatnie cytologie zawsze dobre, to robię teraz cytologię nieco rzadziej. Jak się trafi, co 18-24 miesięcy, ale w międzyczasie i tak idę na USG macicy i jajników oraz manualne badanie piersi, więc jestem częściej u ginekologa.
                            Ginekologa uważam za ważnego lekarza dla kobiety, nie tylko przecież gdy się choruje i jest w ciąży, ale są sprawy indywidualnie dobranej antykoncepcji, a potem sprawy związane z menopauzą. Oszczędnościowy sytem zdrowotny w UK, to dla mnie jakiś kosmos.
                            • eliszka25 Re: przed cytologią 30.09.25, 13:07
                              No właśnie. Ginekolog, to nie tylko ciąża i cytologia. Bardzo adekwatna jest niemiecka nazwa „frauenartzt”, bo jest on lekarzem ogólnie od kobiecej fizjologii i pomaga w wielu sprawach. Pod warunkiem oczywiście, że się go odwiedza.
                        • eliszka25 Re: przed cytologią 29.09.25, 15:58
                          I nie, on tego nie robi dla kasy, bo lekarz pobiera tylko próbkę i wysyła to do niepowiązanego z nim laboratorium, więc nie on na tym zarabia.
      • andaba Re: przed cytologią 30.09.25, 12:44
        ritual2019 napisał(a):

        > ??? Nie robie cytologii, na szczescie nie ma takiej koniecznosci

        Jesteś facetem?
    • szmytka1 Re: przed cytologią 28.09.25, 17:52
      Nic mi nie zapisują.
    • bezmiesny_jez Re: przed cytologią 28.09.25, 17:54
      Nic, po co?
      • panna_lila Re: przed cytologią 28.09.25, 18:26
        Nie pytałam po co, myślałam że to standard , mówicie że niepotrzebnie wydałam 100 PLNów🙈
        • mysiulek08 Re: przed cytologią 28.09.25, 18:32
          zaleca sie przy atrofii pochwy, wiec moze jakies sympotomy atrofii widzial, to i zapisal ale chyba by ci powiedzial ?
          • panna_lila Re: przed cytologią 28.09.25, 22:25
            Nic nie widział, bo mnie w ogóle nie oglądał. Byłam u niego pierwszy raz, stwierdził że zacznie od cytologii 🙈
        • primula.alpicola Re: przed cytologią 28.09.25, 18:56
          panna_lila napisała:

          > Nie pytałam po co, myślałam że to standard , mówicie że niepotrzebnie wydałam 1
          > 00 PLNów🙈

          Ależ potrzebnie, producent potrzebuje Twojej stówki!
    • eliszka25 Re: przed cytologią 28.09.25, 18:07
      ??? Nigdy nic mi żaden lekarz nie zapisywał „przed cytologią”. Idę normalnie na kontrolę i jak lekarz uznaje, że czas na cytologię, to ją po prostu robi.
    • kachaa17 Re: przed cytologią 28.09.25, 18:40
      Nigdy mi żaden lekarz nic nie przypisał.
    • primula.alpicola Re: przed cytologią 28.09.25, 18:53
      Absolutnie nic, skąd w ogóle ten pomysł? 2-3 dni przed badaniem nie współżyć, i tyle.
      • panna_lila Re: przed cytologią 28.09.25, 22:23
        To nie mój wymysł tylko zalecenie lekarza, jak pójdę na cytologię to dopytam po co to
        • primula.alpicola Re: przed cytologią 29.09.25, 10:12
          Koniecznie, ciekawa jestem czy to uzasadni
        • majaa Re: przed cytologią 30.09.25, 12:55
          Ja bym raczej zapytała przed cytologią. Ale jeśli jesteś już jakiś czas po menopauzie, to faktycznie zwykle wtedy przepisują hormon, żeby nie było ewentualnych problemów z interpretacją wyniku.
    • kamin Re: przed cytologią 28.09.25, 19:30
      Wydawało mi się, że przed cytologią właśnie nie powinno się używać żadnych globulek, współżyć itp
    • feldmarszalek.duda Re: przed cytologią 28.09.25, 22:13
      Nic. Ani przed zwykłą, ani teraz jak już robią na podłożu płynnym też nie.
    • arthwen Re: przed cytologią 28.09.25, 22:29
      Nic mi nigdy nikt nie zapisywał przed cytologią i nigdy nic nie brałam wcześniej.
    • hosta_73 Re: przed cytologią 28.09.25, 22:31
      Nigdy nie miałam takich zaleceń a chodzę na cytologię regularnie od lat.
    • princy-mincy Re: przed cytologią 28.09.25, 23:06
      Nigdy nie brałam nic przed cytologia.
    • mikams75 Re: przed cytologią 29.09.25, 07:26
      Nic. Po co Ci cos przepisal?
    • afro.ninja Re: przed cytologią 29.09.25, 12:10
      Nigdy. Cytologię robię sama z siebie. Niekoniecznie co roku. Zajmuje sie tym położna, więc lekarza nie widziałam.
    • kaki11 Re: przed cytologią 29.09.25, 13:20
      Nigdy nikt mi nic nie zapisał przed cytologią
    • dors_venabili Re: przed cytologią 29.09.25, 18:26
      Mi przy ostatniej zapisał jakieś globulki. Lekarz tłumaczył, że po menopauzie należy je zastosować przed cytologią. Inaczej wyniki podobno nie są wiarygodne. Miałam takie zalecenia jak Ty.
    • atenette Re: przed cytologią 30.09.25, 11:40
      Nigdy mi nikt nic nie zapisywał przed cytologią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka