Prosze poradźcie.
Moja mama, l.67...od dawna leczy sie na nadciśnienie. Przez ostatnie lata w ciągłym stresie, choroba ojca. Tato zmarł 3 mies temu. Zaczęła mierzyć regularnie cisnienie, wcześniej sporadycznie i miała podwyższone ok 150/155/80.
Puls ma dobry.
Ostatnio gdy zmierzyła 200/90, pojechałam z nią na sor, zbili cisnienie i kazali udać sie do lekarza rodzinnego. Ostala tez rezepte na keki dorazne ktore zbijaja cisnienie, pod jezyk.Lekarka rjdzinna coś tam zmodyfikowała , zmieniła 1 lek w poniedziałek ale cisnienie nadał 170-180

Dziś zrobiła badania krwi bo ostatnie z 2 lub 3l temu

Tydzień temu rzuciła palenie, paliła od studiów.
Lekarka pytała ją tez czy dobrze śpi a ze nie za dobrze zapisała hydroksyzyne.
Mama dziś mówi ze nic jej ta hydroksyzyna.nie daje dziś spała 3h. Jest też b.rozdrazniona. ( to pewnie głód nikotynowy)
Co robić...czekać na działanie leków? Czy iść już do.lekarza?
Jakie leki z waszego doświadczenia są najskuteczniejsze?