Dodaj do ulubionych

Zazdroszczę

    • bezmiesny_jez Re: Zazdroszczę 22.01.26, 09:35
      W życiu nie nosiłam wysokich obcasów, aktualnie nie posiadam żadnych.

      >Kiedy ja miałam 20+, za seksowne uznawano buty na obcasach

      I za noszenie adidasów ucinano głowę czy co? Zresztą seksowne to jedno, a wygodne, na codzień, to przecież co innego.
      • mikams75 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 11:22
        Nie ucinano. Ale uznawano za dresiarza a to juz jak obelga.
    • pyza-wedrowniczka Re: Zazdroszczę 22.01.26, 09:35
      Nie, nigdy nie nosiłam obcasów na co dzień i moje koleżanki też nie. Tylko na wielkie okazje (chyba pierwszy raz na studniówce, potem jak zaczęłam chodzić na wesela). Ale balerinki miałam na imprezach 20 lat temu już do sukni "balowych".
    • wikisabob Re: Zazdroszczę 22.01.26, 09:37
      Tak, pamiętam, ale nigdy nie przyszło mi do głowy , aby się męczyć w imię mody. Zawsze chodziłam w wygodnych butach, często sportowych i ze współczuciem patrzyłam na modnisie w szpilkach, z plastrami na poobcieranych stopach, ze zniekształconymi stopami po latach chodzenia w tym ustrojstwie, z jakimiś dziwnymi naroślami i zgrubieniami na stopach. No ale były seksowne i modne.
    • aandzia43 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 09:58
      Tak, pamiętam, bardzo dawno temu to było. Szpilek praktycznie nie nosiłam, raczej pantofelki na niewysokim obsasie. I kombinowałam z lekkim sportowym obuwiem do długich spódnic.
    • nellamari Re: Zazdroszczę 22.01.26, 10:45
      Zgadzam się, że to super sprawa, ale wysokie obcasy ( nie szpilki !) tez lubię.

      W sumie niemal codziennie biegałam na obcasach jako studentka w latach 2000++ aż do pierwszej ciąży, kiedy przerzuciłam się na mini sukienki babydoll i brązowe, stabilne kozaki na płaskim.

      Dalej mam kilka par na obcasie, jedne cieliste na eleganckie business lunche w pracy do małej czarnej i drugie ukochane włoskie, malinowe na specjalne wyjścia z menrzem wink Ale fakt, przez airmaxy zatraciłam już umiejetność całodziennego biegania na wysokim, chód się zmienia.
    • leyla76 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 10:52
      W tym roku stuknie mi 50 i tak pamiętam tę modę na szpilki czy też na wyższym obcasie. U nas się na no kaczuchy mówiło. Do tego obcasy miały metalowe fleki, bo miało stukać. Takie kaczuchy kupiłam sobie mając lat 14 i założyłam pare razy, bo moja stopa nie cierpi butów na obcasie, a wysokich szpilek nigdy nie miałam, bo ja w tym chodzić po prostu nie mogłam. 5 minut i ból śródstopia taki, że nie idzie wytrzymać.

      Potem weszły w mode na buty na platformie, bardzo grubych podeszwach i takie buty uwielbiałam, bo w końcu mogłam być wysoka bez meczenia stop.

    • feldmarszalek.duda Re: Zazdroszczę 22.01.26, 11:08
      Chyba jestem bardzo młoda wink bo już się nie załapałam na przymus społeczny noszenia ciągle wysokich obcasów przez kobiety. Raczej to zawsze był znak, że w danej chwili kobieta chce wyglądać wyjątkowo (atrakcyjnie, seksownie, uroczyście itp.). I tak jest do tej pory, jak zaznaczamy wyjątkowość zdarzenia to jednak wkładamy.
      Mówię o kobietach o średnim/wysokim wzroście. Niskie faktycznie często noszą.
    • kanna Re: Zazdroszczę 22.01.26, 11:20
      Pamiętam.
      Miałam to głęboko w nosie :p
      Dziś zdarza mi się zakładać szpilki na ważne wystąpienia, ale na miejsce i tak docieram w sportowych, czy innych, co lubię.

      Fajnie jest mieć to parę centymetrów więcej, zmienia to sylwetkę, ale żeby na co dzień - w życiu.
    • wrota.do.lasu Re: Zazdroszczę 22.01.26, 11:21
      Nie ma co zazdrościć tylko korzystać z tej modysmile
    • tt-tka Re: Zazdroszczę 22.01.26, 11:52
      pamietam, nie zazdroszcze smile

      w swoim czasie chetnie chodzilam na obcasach, nawet kozaki na niebotycznej szpili mialam, teraz chetnie nosze trepy
    • rb_111222333 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:20
      Ja jakoś bardzo nie biegałam w wysokich obcasach, dużo chodziłam więc może dlatego. Natomiast mnie cieszy powrót do czapek, który dokonał się jakiś czas temu. Ja pamiętam z młodości, że noszenie czapek było obciachem więc marzłam.
      • mikams75 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:26
        A ja nosilam takie czapko-kapelusiki albo bereto-czabki z daszkiem. Szczyt mody to byl.
        Natomiast tez duzo chadzalam, jakis czas temu spojrzalam jakie to byly odleglosci na mapie i sie zdziwilam, ze calkiem spore a ja je przemierzalam w obcasach niezaleznie od pogody, bo mi sie nie chcialo czekac na autobus...
      • la_felicja Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:39
        O tak, pamiętam...siarczysty mróz, biegnę na uczelnię w czapce, ale przed budynkiem ściągam, żeby mnie nikt znajomy w czapce nie zobaczył
        To była niesamowita różnica w odczuwaniu zimna
        • mikams75 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:43
          ja w podstawowce tak robilam - wychodzilam z domu i sciagalam natychmiast za rogiem budynku, zeby mnie mama z okna nie widziala. W drodze powrotnej zakladalam przed wejsciem w pole widzenia.
          Ale juz od liceum zmadrzalam, na studiach tez nosilam co tam akurat bylo modne.
        • kobietazpolnocy Re: Zazdroszczę 24.01.26, 13:06
          la_felicja napisała:

          > O tak, pamiętam...siarczysty mróz, biegnę na uczelnię w czapce, ale przed budyn
          > kiem ściągam, żeby mnie nikt znajomy w czapce nie zobaczył
          > To była niesamowita różnica w odczuwaniu zimna

          Zaręczam że to nie kwestia mody tylko wieku. Moje podstawówkowe dzieci też ściągają czapki przed spotkaniem z innymi dziećmi smile
      • dreg13 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:44
        Brak czapek potem przeniósł się na gołe kostki zimą. Nawet dzisiaj widziałam kolesia z gołymi kostkami (czerwonymi od zimna), ofiarę mody, ktôra nie zatrybiła, że moda już dawno inna.
    • zbytomia100 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:32
      Ematki niezawodne, temat butow a tu od razu licytacje, ktora miala wyzsze szpile vs ktora miala wiecej par glanow, hehe.
      A wystarczy rzucic okiem na twarde dane producentow butow. Szpilki sie nie sprzedaja. Glany zreszta tez mniej, niz kiedys. Zmienily sie oczekiwania spoleczne wobec kobiet. Kobieta aktywna nie moze sobie pozwolic na drobnienie kroczkow, ma leciec pedem przez miasto! Zmienila sie tez defenicja bycia sexi.
      • umbraluna Re: Zazdroszczę 24.01.26, 08:12
        Na szczęście jest zbytomia100, która jest ponad te "licytacje" (czy te licytacje są teraz z Tobą w pokoju?) i uświadomi nas maluczkie, jak działa świat.
    • dziunia.z.torunia Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:34
      Pamiętam, w mojej społeczności nosiło się szpilki wyższe czy niższe, pantofelki, kaczuszki

      Ale nie zazdroszczę - sama noszę sportowe buty do sukienek i spódnic, niezależnie od długości - mam nienajgorsze nogi, więc do mini bez problemu

      Szpilki, jako mniej wygodne, zakładam na OKAZJE 😁
    • la_felicja Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:35
      A ja nie zazdroszczę, ja się cieszę, że w młodości było mi dane chodzić w ładnym obuwiu. Sprawiało mi to przyjemność. Nigdy nie nosiłam niebotycznych szpilek masakrujących stopy, zawsze to był jakiś średni obcasik. A do tego jeszcze wszła moda na słupki.
      Teraz jakbym miała do slicznej zwiewnej sukienki załozyć na stopy jakieś wielkie białe buły, toby mi się odechciało tej sukienki w ogóle. Jak mam człapać w trampkach, to równie dobrze mogę mieć na sobie portki.

      Dlatego sukienki noszę tylko zimą - do kozaków, albo latem - do sandałków na lekkim obcasie albo koturnie. Z płaskich butów do letnich sukienek uznaję tylko espadryle.
      Wiosną i jesienią noszę spodnie.
      Ale przymierzam się do tego, żeby znów sobie kupić pantofle na obcasie. Pięćdziesiątka stuknęła, siostrzeńców i bratanków posiadam zarówno rodzonych jak i ze strony męża - tak że ciotką jestem i to wielokrotną. Mogę zatem wyglądać jak ciotka-klotka, czemu nie
      • elisabeth.nakatami Re: Zazdroszczę 22.01.26, 14:04
        Ja nigdy nie przestałam nosić szpilek, aczkolwiek faktycznie zakochałam się w obuwiu na słupkach. I te 10 -12 cm musi być😉. Nie tylko dlatego, że mój ukochany mężczyzna jest wysoki, ale po prostu lubię takie buty. I tak, wyglądają one bardzo ładnie do sukienek i spodnic. Z kolei wszelkie obuwie sportowe zakĺadam, kiedy uprawiam sport, bo do tego ono jest przeznaczone I do tego się nadaje. Ale ja nigdy nie podązałam ślepo za moda, żawsze wolałam mieć własny styl. I innym też to radzę. Więc kupuj pantofle na obcasie, jak masz ochotę i nie idź ślepo za gawiedzią, która nie umie ubrać się stosownie i próbuje zrobić robi z tego normę.
        • la_felicja Re: Zazdroszczę 22.01.26, 20:30
          No i chyba tak zrobię. Niech tam o mnie mówią co chcą, dlaczego mam się pozbawiać przyjemności
        • trampki-w-kwiatki Re: Zazdroszczę 23.01.26, 08:37
          Ależ nikt nie twierdzi chyba, że szpilki czy obcasy nie są eleganckie. Są szalenie eleganckie oraz sexy. Fantastycznie wygląda się w wysokich butach. Ale, nie oszukujmy się, nie są wygodne. Od zawsze chodzę szybko, często gdzieś podbiegam, osobiście nie mogłabym funkcjonować w wysokich butach. I wiele kobiet uważa, że szkoda czasu i stawów dla eleganckiego wyglądu, po prostu.
          • elisabeth.nakatami Re: Zazdroszczę 23.01.26, 09:03
            Jak ktoś potrafi chodzić na,wysokich obcasach, to będzie w nich potrafił chodzić szybko, podbiec do autobusu czy tramwaju, czy też prowadzić samochód w miejskim korku.
            Noszę szpilki od 35 lat i nic się nie dzieje złego z moimi stopami. Teraz przymusowo chodzę w japonkach, bo trudno, bym biegała w szpilkach po plaży, ale czy jestem z,tego powodu szczesliwa? Ano nie. Ani nie wyglądam elegancko, ani nie jest to zdrowe dla,stóp.
    • pepsi.only Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:49
      Nie wiem w jakim wieku jesteś, ale w mojej bańce było tak, że chodziliśmy w wygodnych butach. A szpilki? no weź- na wielkie wyjście!
      Na co dzień- w sportowych najczęściej, latem miałam tenisówki czy trampki (czarne albo kolorowe, zielone czy inne, dziś przeważnie dziewczyny/babki noszą białe) a zimą to sznurowane botki, kozaki. Był już pełen wybór, ha, nawet ccc było już, chociaż wolałam kupować w normalnym obuwniczym.
      Oczywiście cześć osób nosiła glany, martensy.
      Teraz przypominam sobie- owszem miałam szpilki w wieku późno nastolatkowym /20
      założyłam je raz, na studniówkę. I zaraz potem szpilki przestały być modne, na rzecz słupków, niskich, lub wysokich. I znowu- w mojej bańce pantofle czy sandałki dziewczyny nosiły na słupku niższym (czyli decydowała wygoda). To trwało całe studia, na zajęcia- trampki, inne sportowe, a np. na wszystkie egzaminy, bo wtedy obowiazywał strój elegancki nosiłam buty takie, jaki i dziś są normalnie w sprzedaży, dokładnie ten typ pantofla, zdjęcie z eobuwie, ale linku nie dam, bo wykrywa spam
      https://img.eobuwie.cloud/eob_product_528w_704h(c/f/a/a/cfaaabc351b1060ddb158acb984bd9bbd78b1452_22_5903698097244_WS.jpg,webp)/czolenka-lasocki-wyl3139-9z-czarny-5903698097244.webp
    • pursuedbyabear Re: Zazdroszczę 22.01.26, 12:53
      Szpilki przestałam nosić na dobre po dotkliwej kontuzji kolana, a wcześniej jakoś też za dużo nie nosiłam. Sneakersów wszelakich mam bazylion i noszę do wszystkiego. Do sukienek też 🙂
    • freja08 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 13:54
      Pamiętam.
      Moje pierwsze w życiu praktyki studenckie miały miejsce w biurze podróży. Wszystkie pracownice w szpilkach, kierowniczce odpadł flek czy tam cały obcas, już nie pamiętam.i wysłała mnie z tym butem do szewca.
      Teraz na całe szczęście nie trzeba chodzić do pracy w butach na obcasach i męczyć się w tym przez 8 godzin plus dojazd. Nie pamiętam czy wtedy to była tylko moda, czy rzeczywiście element dress codu i obowiązek.
      • princesswhitewolf Re: Zazdroszczę 22.01.26, 14:01
        No wlasnie. W UK w bankach itd maja czasami symog eleganckiego obuwia na obcasie i jest im to kupowane przez firme.

        Niezmiernie mnie od lat bawi poranny widok kobiet w kostiumikach firmowych, na to puchowa kurtka ( ktora by sie fatygowala kupic płaszcz) i do takiej spodnicy adidasy a w siatce te eleganckie buty i biegnie....

        Potem przed budynkami widac jak sie opierają o sciane i wyskakuja z adidasow i wchodza w te eleganckie na obcasie i sciagaja ta sportowa kurtke przed wejściem

        Hahahah
    • klaramara33 Re: Zazdroszczę 22.01.26, 15:36
      A jak patrzę czasme, t o w ogóle pzreciwnie odbieram. kiedyś był bardziej elegancji wygląd modny. Nawet jak luz ,to jakiś elegancki elemnt choćby kapelusz. Tearz jak patzrę to odbieram jak niechlujówczasem.
    • tania.dorada Re: Zazdroszczę 22.01.26, 16:44
      Pamiętam że 25-30 lat temu to akurat obuw sportowy do zwiewnych kiecek był dość na topie.
    • autentyczka Re: Zazdroszczę 22.01.26, 19:49
      No tak było, bardzo się cieszę że się załapałam oj mogę chodzić i adidasach i zwiewnych sukienkach i nie wywoływać zdziwienia
      • simply_z Re: Zazdroszczę 22.01.26, 20:40
        W upale tez?
      • trampki-w-kwiatki Re: Zazdroszczę 23.01.26, 08:43
        U mnie podstawowy obuw do sukienki to wygodny trampczesek 😜
    • bujakajamajka Re: Zazdroszczę 22.01.26, 20:36
      Znam jedną youtuberkę, która chodzi niemal wyłącznie na szpilkach i dorobiła się uszkodzenia chrząstki stawowej. Ja szpilek ile żyję nie miałam na stopach, bo z moim chodem to pewnie padłabym w nich na prostej drodze tongue_out
    • kamin Re: Zazdroszczę 22.01.26, 21:15
      Tak pamiętam. Buty typu adidasy były uważane za obciachowe, typowo do noszenia przez dresiarzy i kiboli. Do klubów z selekcją na bramce w takich butach nie wpuszczano.
      Ja akurat poruszałam się w bańce gdzie nosiło się produkty glanopodobne albo jakieś trapery, no ale na wyjścia czy szkolne akademie jakiś but na lekkim obcasie był konieczny.
    • campari.spritz Re: Zazdroszczę 23.01.26, 21:20
      Ja podobnie. Zazdroszczę większego luzu, dbania o urodę na własnych zasadach. I braku "obowiązku" bycia seksi w rozumieniu: drobię na 10 cm obcasikach po krzywych chodnikach. Zazdroszczę wyboru dobrych kosmetyków na każdą kieszeń, od spf50 do kremów BB, CC i podkładów we wszystkich odcieniach, również bardzo jasnych. 20 lat temu pod tym względem było słabo. Z resztą nie tylko w młodym pokoleniu, miło patrzy się na 60-latki ubierające się w tych samych sklepach co 30-latki i coraz mniej pseudoodmładzających krótkich fryzur u kobiet "w pewnym wieku".
      • trampki-w-kwiatki Re: Zazdroszczę 23.01.26, 21:41
        Ja nie wiem czy mają takie luźne podejście do bycia seksi. Mam wrażenie, że równie często chodzą na rzęsy i wypełniacze oraz inne laminacje brwi co my do fryzjera...
        • campari.spritz Re: Zazdroszczę 23.01.26, 21:55
          Bardziej chodziło mi właśnie o te szpile, wciskanie się w ubrania o dwa rozmiary za małe, obcislości od góry do dołu.
          Co do laminacji itp. - mają, to korzystają, my nie mieliśmy. Czasami słyszę od pań w moim wieku i starszych krytykę (w kontekście tzw. starzenia się z godnością) botoksu czy nawet jakichś mezo lub stymulatorów tkankowych. Krytykujące panie prędzej umarłyby niż pokazały się z nieufarbowanymi, siwymi włosami. Do farbowania są przyzwyczajone i nauczone, że tak trzeba, ale mezoterapia to już "ingerencja".
          • trampki-w-kwiatki Re: Zazdroszczę 24.01.26, 07:32
            Każde pokolenie ma swoje wyobrażenie o tym czym jest nadmierna ingerencja a co jest absolutnyn must have. Wiadomka.
            Natomiast piłam do tego, że młodzi wcale takiego absolutnie luźnego podejścia do bycia seksi to nie mają.
        • analoga_niet Re: Zazdroszczę 24.01.26, 09:37
          Ale skąd założenie że celem laminacji brwi jest bycie sexy?
          • simply_z Re: Zazdroszczę 24.01.26, 09:48
            Raczej chec wygladania na zadbanasmile
            • analoga_niet Re: Zazdroszczę 24.01.26, 09:52
              Bardziej po prostu pewna moda - kiedyś to była trwala ondulacja, dziś laminacji brwi. Facetów kto raczej obojętne jak sadze
              • princesswhitewolf Re: Zazdroszczę 24.01.26, 09:59
                Zdziwilabys sie. Dzis ondulacje robia czesciej faceci niz kobiety
                • analoga_niet Re: Zazdroszczę 24.01.26, 11:38
                  Bo to jest taka moda. Ale nie robią tego żeby być sexy. Tak samo jak laminacji brwi nie robi się w tym celu
              • pepsi.only Re: Zazdroszczę 24.01.26, 10:13
                Obojętne?! Nie żartuj- faceci to dopiero! big_grin
                np brodaci są absolutnie zafiksowani, by każdy włosek był w idealną stronę, znam ich kilku, i szczęka mi opadła, jak opowiadali o kosmetykach, zabiegach, barberach, itd, każdy zwraca na coś innego uwagę, ale każdy nich bardzo podąża za modą
                a przecież już 15-letni chłopcy latają na trwałą ondulację, bo okazuje się że "brokuł" nadal aktualny, myślałam, że moda minęła, bo to już trochę trwa, no nieeee, nadal, i jeszcze jakiś czas to modne będzie
                • analoga_niet Re: Zazdroszczę 24.01.26, 11:38
                  Obojętne czy dziewczyna ma laminowane czy nie
          • trampki-w-kwiatki Re: Zazdroszczę 24.01.26, 13:24
            analoga_niet napisała:

            > Ale skąd założenie że celem laminacji brwi jest bycie sexy?
            >

            Wydaje mi się, że celem każdego zabiegu upiększającego jest zwiększenie/utrzymanie swojej atrakcyjności.
            • analoga_niet Re: Zazdroszczę 24.01.26, 22:48
              Różne wybory estetyczne niekoniecznie służą byciu bardziej seksowna w męskich oczach. Może na przykład chodzić o zaznaczenie że jest się na bieżąco z trendami. Albo bez większego myślenia robi się to co koleżanki bo taka moda.
      • princesswhitewolf Re: Zazdroszczę 24.01.26, 09:58
        >Zazdroszczę wyboru dobrych kosmetyków na każdą kieszeń

        W wiekszosci z kiepskimi skladami nie rzadko rakotwórczymi dokladnie jak 30 lat temu a moze i gorzej bo masa silikonu doszła...
      • pepsi.only Re: Zazdroszczę 24.01.26, 10:30
        campari.spritz napisała:

        > Ja podobnie. Zazdroszczę większego luzu, dbania o urodę na własnych zasadach. I
        > braku "obowiązku" bycia seksi w rozumieniu: drobię na 10 cm obcasikach po krzy
        > wych chodnikach. Zazdroszczę wyboru dobrych kosmetyków na każdą kieszeń, od spf
        > 50 do kremów BB, CC i podkładów we wszystkich odcieniach, również bardzo jasnyc
        > h. 20 lat temu pod tym względem było słabo.


        A moim zdaniem wśród młodych jest ogromna presja na bycie "jakimś", to że ktoś wygląda jakby nic z sobą nie robił, to pozory. Wymalowane 14-15latki, to teraz w szkole norma. (Kontra dziewczyny zupełnie bez makijażu. Których widuję mniej, znacznie mniej)
        I tak samo było "za naszych czasów", tylko makijaże były delikatniejsze, no a też wchodziły trochę później.
        Z wyborem kosmetyków na każda kieszeń- fakt. Ilość drogerii też zmieniła się. O promocjach- nie wspomnę nawet.
        Chociaż... o spf-ach krzyczeli już bardzo mocno, w kontekscie dziury ozonowej, i czerniaku. Jedyne co, to my nie mieliśmy nawyku, żeby smarować się. I nie wiem jak z jasną cerą (ja mam ciemną, oliwkową), więc bb dobierałam bez kłopotu.

        >Z resztą nie tylko w młodym pokolen
        > iu, miło patrzy się na 60-latki ubierające się w tych samych sklepach co 30-lat
        > ki i coraz mniej pseudoodmładzających krótkich fryzur u kobiet "w pewnym wieku
        > ".

        FAKT! smile))) Tu chyba najwięcej zmieniło się smile
        • umbraluna Re: Zazdroszczę 24.01.26, 10:35
          pepsi.only napisała:

          > A moim zdaniem wśród młodych jest ogromna presja na bycie "jakimś",


          Wśród dorosłych też. Wytarzy spojrzeć na niedawny wysyp dorosłych obnoszących sie z diagnozą ADHD jak z medalem olimpijskim.
          • pepsi.only Re: Zazdroszczę 24.01.26, 11:25
            Że co proszę?! Co ty piep... ?

            Taaaaak. Wydaje mi się , że mam wyobraźnię, by odnaleźć się w unikalnych narracjach, potrafię też czytać miedzy wierszami, lecz .... zupełnie nie wiem, co ty mi odpowiedziałaś i jak ci się skleiło diagnoza adhd z butami na obcasach, kremami, makijażami i byciu na luzie kontra presji na zadbanie/bycie eleganckim, w porównaniu z tym, co było, gdy my byliśmy młodzi, a tym jak mają dziś młodzi dorośli.

            Generalnie moje pytanie jest: a co ma piernik do wiatraka?!
            • umbraluna Re: Zazdroszczę 24.01.26, 12:59
              Oj.
              Przepraszam, jeśli Cię uraziłam, absolutnie nie miałam takiego zamiaru.
              Wobec takiego ataku histerii odmawiam dalszego uczestnictwa w tej rozmowie.
              • pepsi.only Re: Zazdroszczę 24.01.26, 13:04
                Acha big_grin
                Mnie urazić jest bardzo trudno, za to rozśmieszyć- bez problemu.
                • umbraluna Re: Zazdroszczę 24.01.26, 19:59
                  Ale ja naprawde nie mialam zlych zamiarow, odnioslam sie wylacznie do zacytowanej czesci, a Ty wybuchlas. Zatksao mnie po twojej odpowiedzi, bo Cie lubie i uwaza(la)m za jedna z najrozsadnieszych forumek ale skoro jestes taka wredna i histeryczna to spadaj na bambus.
                  • pepsi.only Re: Zazdroszczę 24.01.26, 22:25
                    Ciebie zatkało? To co ja mam powiedzieć. Przepraszać nie musiałaś, ale skoro obraziłaś się, to pewnie już nie dowiem się (a to w sumie mnie wciąż ciekawi) w jaki sposób bycie "jakimś" u młodzieży, tej młodzieży z pełnym makijażem i brakiem luzu, skleiło ci się z machaniem przez dorosłych diagnozą ADHD.
    • conena Re: Zazdroszczę 24.01.26, 10:26
      Oczywiście, że pamiętam, faktycznie tak było.
      Pamiętam również, że nie mogłam się przełamać, całe życie nienawidzilam obcasów i do 24 roku życia wszystkie eleganckie okazje oblatywałam w martensach. Potem trochę mi praca sprała głowę i zaczęłam nosić kaczuszki albo buty na takich grubych klockowatych obcasach.
      A teraz jestem stara i mogę wszystko, więc noszę co mi tam pasuje.

      Również podoba mi się połączenie sportowych butów z sukienkami, aczkolwiek uważam, że eleganckie buty dobrze mieć. Nie warto okopywać się w jednej jedynej opcji, tylko nosić takie buty, na jakie akurat się ma melodię.
    • kobietazpolnocy Re: Zazdroszczę 24.01.26, 13:13
      Ja to pamiętam jako nacisk nie tylko na szpilki, tylko na skórzane obuwie na jakimkolwiek obcasie. Te sandały na koturnach mocno nadwerężyly mi stopy, nie mam wątpliwości.
      Na drugim biegunie była młodzieżowa kontestacja w postaci ciężkich glanów.

      Obuwie sportowe istniało, ale wybór i jakość jako “street wear” były ograniczone, dzisiaj jest zupełnie inaczej.

      Nie przesadzam mówiąc że akurat zmiany w modzie obuwniczej uważam za rewelacyjne. Lżej, wygodniej, zdrowiej, a kto chce inaczej, wciąż ma wybór wśród obcasów różnej wysokości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka