Po' trzech dniach Wielkiej Szarosci wyszlo dzis slonce. Jest co prawda cholernie zimno ( spotkana w windzie dziewczyna wracajaca z joggingu przyznala, ze sama nie wie czemu to sobie robi 😅) ale slonce jest, czyli jest dobrze.
Zmeczona farbowaniem wlosow poprosilam czata o zrobienie mnie siwej I musze przyznac, ze jest lepiej niz myslalam 😅😅
Maz ma w poniedzialek 50 urodziny i w prezencie od firmy dostal sluzbowy wyjazd do Helsinek. Zgodzil sie, bo temat wyjazdu go bardzo interesuje ( maja tam ogladac jakis super nowoczesmy transformator czy cos w tym stylu) a teraz sie zastanawia, jak on tam przezyje, zimno! 😂 No ale trzy dni jakos przezyje, nie? Akurat wczoraj odebtalam paczke Z podgrzewanymi rekawiczkami, beda jak znalazl :p
Na obiad gulasz z wieprzowych policzkow
Co u was ? 🙂