Mam do zrzucenia 7kg. Chciałbym osiągnąć to przed długą majówką czyli w ciągu 2 miesięcy i tak schudnąć by nie dostać efektu jo-jo.
Czy regularne głodówki mogą być częścią procesu odchudzania?
Na przykład 2 pojedyncze dni głodówki w miesiącu, jedna głodówka dwudniowa i jedna głodówka trzydniowa.
Zauważyłem, że głodówki nie są dla mnie problematyczne, dobrze się wówczas czuję, nie czuję głodu.
A post przerywany jest dla mnie mentalnie trudniejszy jeśli chodzi o systematyczność. Po prostu jak mam nie jeść po 17 czy 18, to coś tam wieczorem podbieram jakieś orzechy, cukierki czy inne rzeczy. A jak poszczę na zasadzie głodówki, to nic nie jem i już.
Proszę o podpowiedzi i rady