la_felicja Re: Staruszki w kagańcach 03.03.26, 20:13 Kluczowe słowa tutaj, to że "przechodząc rzuciłaś" zdanie, młoda mama ci odpowiedziała, a ty poszłaś dalej. Nie zatrzymałaś się i nie oczekiwałaś dalszego ciągu rozmowy. Poza tym - to, co powiedziałaś było miłe, a nie "a jak pani teraz te dresiki dopierze" albo - "przeziębią się na bank" Kiedyś - w wieku lat dwudziestu kilku - przechodziłam skosem przez trawnik, gdzie jacyś robotnicy coś tam rozkopywali. I jeden z nich powiedział do mnie: "O proszę, jaka naprawdę ładna pani" Podziękowałam z uśmiechem i poszłam dalej - i to było miłe. Poprawiło mi humor na resztę dnia Jakby z takim tekstem jakiś gość się do mnie przyczepił i nie chciał odejść - byłabym przerażona i zniesmaczona Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Staruszki w kagańcach 04.03.26, 17:22 Ja co prawda raczej nie zaczepiam, ale jak jestem zaczepiana, właśnie takim miłym, uśmiechniętym komentarzem, to lubię, czy to z dziećmi czy z psem. Jasne, jakby mnie starsze panie o grubość bluzy albo słynne czapeczki upominały, to bym się nie cieszyła, ale o tym to głównie na internecie czytam. "O jaka fajna zabawa" tak jak "o śliczna córeczka" to nie są dla mnie nieprzyjazne zaczepki. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Staruszki w kagańcach 04.03.26, 17:23 Jako matka może nie młoda, ale posiadająca dziecko wózkowe - ja tam takie zagadywanki lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
mnnm Re: Staruszki w kagańcach 04.03.26, 20:18 Od kiedy się zaczyna "staruszka"? Odpowiedz Link Zgłoś
pyra_w_kraku Re: Staruszki w kagańcach 05.03.26, 06:56 mnnm napisał(a): > Od kiedy się zaczyna "staruszka"? Gdy stuknie sześćdziesiątka 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś