Dodaj do ulubionych

..alpejski rozwód..??

21.03.26, 11:54
Alpejski rozwód - czytaliście/słyszeliście o takim zjawisku..??
Przyznam, że zdębiałam czytając.. uncertain
Obserwuj wątek
    • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 11:58
      Możesz streścić resztę artykułu, bo jest płatny?
    • heca007 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:07
      Nazwałabym to raczej górskim rozwodem tongue_out Bo nie tylko w Alpach się zdarza. Tu mąż zepchnął ciężarną żonę z klifu. wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-szkocja-zrzucil-ciezarna-zone-z-klifu-bo-chciala-odejsc-usly,nId,6702178
      A tu następny... www.o2.pl/informacje/zepchnal-ciezarna-zone-z-klifu-przedtem-zrobil-sobie-z-nia-selfie-6738008469572384a
      I jeszcze jeden tongue_out www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/zepchnal-ciezarna-zone-z-klifu-myslal-ze-zgarnie-fortune/82zxd9n
      • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:14
        Ale zepchnięcie z klifu czy szczytu to jest zwykłe morderstwo takie samo, jak zepchnięcie ze schodów w bloku.

        A w przypadku linkowanym przez autorkę wątku chodzi o to, że ktoś zostawia w górach osobę, która sama zdecydowała się na wyjście w góry i wiedziała o ryzyku.

        To tak, jakbym ja wsiadła do samochodu kolegi, który jest tak beznadziejnym kierowcą, że po pokonaniu przez niego ronda proszę o wysadzenie z pojazdu. A on jedzie dalej sam i traci życie w wyniku zderzenia z drzewem.
        • heca007 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:20
          Dla mnie na jedno wychodzi. Tylko pozostawienie na szlaku jest bardziej w białych rękawiczkach tongue_out A ten pan zrobił to nie pierwszy raz tongue_out
          • jasnoklarowna Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:49
            To prawie jak dziewczyna ktora mąż na mrozie bez kurtki i telefonu na odludziu zostawił z miesiąc temu.....Bo chciała wysiąść. Przy minus 20. I pojechał do domu spać.🙈
            • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 13:32
              > ktora mąż na mrozie bez kurtki i telefonu na odludziu zostawił z miesiąc temu.....Bo chciała wysiąść. Przy minus 20. I pojechał do domu spać

              Ale ona chciała kurtkę i telefon, tylko mąż odjechał zabrawszy je, czy ona nie chciała, bo jakieś zabudowania majaczyły na horyzoncie?
              • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:25
                O ile kojarzę w polu widzenia były zabudowania, a pani wyleciała bo strzeliła focha i oczekiwała leczenia za sobą. No to się przeliczyła.
                • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:26
                  Lecenia. A tel miała
                  • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:13
                    Ciekawe, dlaczego nie zadzwoniła do męża lub po pomoc?
                    • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:44
                      Może chciała zademonstrować focha i to inni mają za nią dzwonić i latać. Jeżeli tak było- zademonstrowała. Dorosła jest (była)
                    • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:23
                      może się do tego nie zniży(ła) i to on ma latać. Ten typ tak ma.
                  • no_name33 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 12:59
                    vivi86 napisał(a):

                    > Lecenia. A tel miała

                    Nie miała telefonu.
                    • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:24
                      wyrwał jej czy sama zostawiła bo demonstracja uber alles? Takie niuanse mają znaczenie.
            • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:24
              A jakie były szczegóły tego wydarzenia? Czy pani na fochu sama nie wybiegła bo i taką wersję słyszałam? Sama nienawidzę postawy strzele focha, a ty za mną lataj. Otóż nie. Copa America w oba półdupki.
              • jasnoklarowna Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:59
                Nie wiem, tego chyba nikt poza tą dwójka nie wie. Sprawa ze wschodniej polski sprzed około miesiąca. Ciało pani znaleziono chyba po 2 dniach.
                • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:12
                  Jeśli facet jej kurtki i jakiegoś koca nie wyrzucił w śnieg przed odjazdem, to moim zdaniem jest winny.
                • geez_louise Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:36
                  Wiem, że temat nie do żartów, ale też nie jestem do końca przekonana, że w sprawie tego wyjścia żony z samochodu mąż miał cokolwiek do powiedzenia. Gdzieś pod jakimś artykułem znalazłam idealny komentarz pana Artura, najwyraźniej mającego żonę, i nie sposób się z nim nie zgodzić:
                  • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:52
                    Też nie jestem przekonana.
                  • kamin Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 20:29
                    Internet mówi, że oboje mieli problem z alkoholem i że pan prowadził po pijanemu tej nocy, dlatego nigdzie nie zglosił. Albo to był stały motyw pani i nieraz szła w dlugą na parę dni po kłótni, ale wcześniej zawsze wracała...
              • pani.asma Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:13
                a wiadomo co sie stalo z ta aktorka z wroclawia, ktora tez uciekla z samochodu?
            • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 20:19
              jasnoklarowna napisała:

              > To prawie jak dziewczyna ktora mąż na mrozie bez kurtki i telefonu na odludziu
              > zostawił z miesiąc temu.....Bo chciała wysiąść. Przy minus 20. I pojechał do do
              > mu spać.🙈


              A zaginięcie zgłosiła matka, a nie mąż, następnego dnia.
              Powinien mieć postawione zarzuty o nieumyślne spowodowanie śmierci, co najmniej.
              Ja mam wątpliwości odnośnie do "nieumyślne".
              • magnoliaa50_50 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 22:33
                primula.alpicola

                > Powinien mieć postawione zarzuty o nieumyślne spowodowanie śmierci, co najmniej
                > .


                Na szczęście nie decyduje o tym nauczycielka, tylko prokurator.
              • analoga_niet Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 23:08
                Jeżeli oto ona zdecydowała leci w teren bez kurtki w nocy to jakie spowodowanie śmierci?
                • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 08:43
                  Takie, że było -15°C, a on nikogo nie zawiadomił, tylko poszedł spać.
                  Żadna kłótnia, żaden foch, żadne "sama chciała".
                  • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 09:31
                    Zdawała sobie sprawę z tego co robi. Postawie strzelę focha i latajcie za mną mówię stanowcze nie i tnę równo z trawą. Dorosła była, zdecydowała. Miała prawo.
                    • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 09:33
                      > mówię stanowcze nie i tnę równo z trawą.

                      A potem idziesz siedzieć za morderstwo.
                      • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 09:58
                        przeczytaj definicję morderstwa. Podpowiem, że nie jest nią uleganie przemocy i manipulacji w postaci fochów dorosłej osoby.
                        • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 10:01
                          Zostawienie w górach osoby bez odpowiednich ubrań i możliwości wezwania pomocy brzmi już ciut inaczej...
                          • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 10:04
                            angazetka napisała:

                            > Zostawienie w górach osoby bez odpowiednich ubrań i możliwości wezwania pomocy
                            > brzmi już ciut inaczej...
                            >

                            Podobnie jak zostawienie kogoś na odludziu przy temperaturze -15°C.
                            • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 10:28
                              Nie zostawił tylko królowa balu sama poleciała by zademonstrować focha. To zmienia postać rzeczy. Co miał zrobić siła ściągać? Czyli ulegać przewodowej manipulacji i odpowiadać karnie za przemoc?
                              • no_name33 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 13:08
                                vivi86 napisał(a):

                                > Nie zostawił tylko królowa balu sama poleciała by zademonstrować focha. To zmie
                                > nia postać rzeczy. Co miał zrobić siła ściągać?

                                Wystarczy, że zostawiłby jej kurtkę i telefon. Tylko tyle i aż tyle.
                                Mógłby też zadzwonić po służby. Ale to trzeba mieć trochę człowieczeństwa. Ale ważniejsze było własne ego. Obcego pijaka na mrozie się nie zostawia.
                                • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 13:37
                                  Ego to sobie podbiła pani. Skąd wiesz, że nie miała telefonu? Miał gonić za nią z kurtką? Jeszcze nie wiadomo czy wiadomo w jakim kierunku? Mógł ją zostawić tam gdzie pani postanowiła pokazać foch. Na służby raz. Drugi raz do adwokata. Związek z przemocowym narcyzem strzelę focha i leć za mną nie ma sensu, szkoda zdrowia. Obcy pijak budzi więcej sympatii bo nie stosuje takich przemocowych manipulanckich zagrywek.
                                  • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 13:40
                                    > Skąd wiesz, że nie miała telefonu?

                                    Z wiadomości o sprawie. A skoro w tobie więcej sympatii budzi obcy pijak niż małżonek, to gratuluję.
                                    • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:21
                                      małżonek to nie jest trafne określenie. Po pierwszych fochu i leć za mną - copa america w oba półdupki i żegnam.
                          • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 13:37
                            owszem, ja pisałam o foch lady w samochodu nie w gorach.
                    • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 09:33
                      strzelę focha i lećcie za mną to manipulanckie i przemocowe zachowanie. I jak decyduje się na to dorosły poczytały to nie ma usprawiedliwienia. Pełne konsekwencje na klatę/cyc. Na tym polega dorosłość.
                      • jasnoklarowna Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 10:21
                        Podali ze była pijana wiec z tą poczytalnością sa wątpliwości.
                        • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 10:26
                          A nie podali,że on też?
                        • analoga_niet Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:29
                          Nie pierwszy raz. Nachlana przyjechała też samochodem po dziecko do przedszkola - potencjalna morderczyni. Ale oczywiście nasze cudowne państwo nad pijakiem się zawsze pochyli, ona już powinna mieć ograniczone prawa rodzicielskie, ciekawe jak często odwalała takie akcje
                          • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:34
                            a kto twierdzi, że nie powinna i jak się to ma do księżniczkowania?
                  • analoga_niet Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 14:24
                    Jakby pijany chłop wyleciał z domu na mroz to też żona powinna zawiadomić policję?
                    • yadaxad Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 16:09
                      Świadoma zgoda na pozostanie kogoś na mrozie, które może zagrażać życiu, to nie udzielenie pomocy.
                      • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 17:24
                        a wiadomo było gdzie pozostawiona w ogóle sie znajduje? Czy ma latać za księżniczką po sporym areale? I co z odpowiedzialnością pani za siebie? co z prawem pana do życia bez przemocy i manipulacji?
                        • yadaxad Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 17:37
                          Przyczynianie się do śmierci, nawet paskudnych osób, niestety, ale jest karalne. Do pozbywania się ich z życia są przewidziane inne sposoby. Działanie osoby "świadomie" wystawiającej się na niebezpieczeństwo śmierci, nie uznaje się za świadome, ale wymagające interwencji.
                          • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 19:15
                            i w imię tego miał za nią latać? I zmusić do powrotu? Jak przemocą? I za to odpowiadać? Dorosła osoba ma prawo wybrać.
                            • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 19:17
                              Tak, ma też prawo wybrać, czy ma w sobie elementarną przyzwoitość.
                              • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 19:33
                                brak zgody na przemocową manipulację jest elementarnie przyzwoity.
                      • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 17:41
                        yadaxad napisała:

                        > Świadoma zgoda na pozostanie kogoś na mrozie, które może zagrażać życiu, to ni
                        > e udzielenie pomocy.


                        Zgadzam się.
                        W tym konkretnym przypadku, to pan po prostu zgodził się na śmierć żony.
                        • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 17:51
                          > pan po prostu zgodził się na śmierć żony.

                          Z tym, że żona miała telefon, była zdrowa na ciele i w oddali majaczyły zabudowania.
                          • yadaxad Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:20
                            Majaczyć to może w ciepłą letnią noc, nie przy groźbie natychmiastowego wychłodzenia organizmu, bez kurtki, a nawet z kurtką przy tylu minus. Jak sobie nie mógł z jej zachowaniem poradzić, to się to zgłasza.
                            • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:28
                              > Jak sobie nie mógł z jej zachowaniem poradzić, to się to zgłasza.

                              No fakt, mógł zadzwonić na policję, że żona zamierza popełnić samobójstwo przez zamarznięcie. Wtedy by przyjechali, zakuli w pasy bezpieczeństwa i zabrali do miejsca odosobnienia. A moze by jej dali jakąś terapię, żeby więcej takich numerów nie odstawiała.
                              • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:30
                                Tak, to to właśnie działa... Daliby jej terapię i zakuli w pasy <3
                            • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 19:17
                              Raz mógł zadzwonić. Ale to ona wybrała. Wybór rodzi konsekwencje. To się nazywa dorosłość
                          • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 20:12
                            demodee napisała:

                            > > pan po prostu zgodził się na śmierć żony.
                            >
                            > Z tym, że żona miała telefon, była zdrowa na ciele i w oddali majaczyły zabudow
                            > ania.


                            Czytałam, że nie miała telefonu
                            • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 20:22
                              on jej wyrwał czy dla wzmocnienia przekazu sama go zostawiła?
                              • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 23.03.26, 10:35
                                Tak, już zrozumiałyśmy, że masz w d... innych. Nawet podobno bliskich.
                                • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 23.03.26, 21:07
                                  Nope. Nie ulegam orzemocowym manipulacjom.
                            • yadaxad Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 20:52
                              To bez znaczenia, miała nie miała. Warunki przebywania samej na zewnątrz były zabójcze i zostawienie jej w nich samej zakłada odpowiedzialność pana, nawet jakby to przeżyła, za wystawienie jej na niebezpieczeństwo utraty życia.
                        • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 19:15
                          a żona się nie zgodziła?
              • vivi86 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 06:29
                A tutaj bardzo wiele zależy od okoliczności. Jak to była demonstracjanpt strzele focha i latajcie za mną -to pani zademonstrowala
      • sanciasancia Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 16:16
        A to nie chodzi o artykuł z Guardiana, który opisuje trochę inne zjawisko
    • kadfael Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:09
      Byłam kiedyś na wyjeździe w góry, na którym jeden typ zachowywał się właśnie w ten sposób, tylko że w stosunku do słabszych członków grupy, nie do jednej kobiety. Po pierwszym wyjściu zrobiłam dziką awanturę, bo była wśród nas osoba, która wyraźnie osłabła a typ rwał do przodu. Już więcej z nim nie poszliśmy.
      • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:15
        Ale o co chodzi? Typ idzie do przodu, a grupa własnym tempem, chyba?
        • heca007 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:21
          Chyba jak zwykle zaczynasz trollować suspicious I obciążasz ofiary jak w przypadku forumki z ojcem alkoholikiem (cudowny dla ciebie człowiek!) tongue_out
        • kadfael Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:25
          Typ był organizatorem tego wyjścia, jedyny znał trasę i kompletnie się nie zainteresował, czy inni idą i czy w ogóle dają radę. Trasa nie była trudna, ale słabo oznakowana, więc jak wyrwał z pół km do przodu to reszta za bardzo nie wiedziała, gdzie dalej iść. W pewnym momencie zaczęło lać, jedna osoba wyraźnie osłabła.
          • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:51
            > Typ był organizatorem tego wyjścia,

            Poszliście w góry z jakimś niecertyfikowanym przewodnikiem? Nagroda Darwina Wam się należy.
            • pani.asma Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:36
              Od kiedy po polskich górach chodzisz z przewodnikiem skoro jest słupków jak dla ameb i milion ludzi ?
              • marileskrzys Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:39
                Dużo jest idiotów. Czasami widzę osoby idące np. o 17 w góre szlaku, z którego nie mają żadnych szans na drogę powrotną przed zmierzchem. Co takim wtedy mówić? Reagować?
              • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 06:45
                > Od kiedy po polskich górach chodzisz z przewodnikiem

                Kadfael nie napisała, że to się działo w polskich górach. Może to było w Himalajach, albo, zgodnie z tytułem wątku - w Alpach?
          • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 13:35
            > W pewnym momencie zaczęło lać, jedna osoba wyraźnie osłabła.

            Co było dalej? Jak się zakończyła Wasza górska przygoda?
            • pani.asma Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:35
              Nie pytaj zaraz się okaże że to były góry świętokrzyskie
        • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:41
          Tempo dostosowuje się do najsłabszego.
          • heca007 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:43
            angazetka napisała:

            > Tempo dostosowuje się do najsłabszego.
            >

            Pamiętasz wątek forumki, której matka nie chciała oddać spadku po ojcu alkoholiku? Demodee go broniła tongue_out Nie ma co więc z nią dyskutować bo trolluje aż się kurzy tongue_out
            • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:47
              Wiem. Troll i to obrzydliwy w tym co pisze.
              • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 13:36
                Ja obrzydliwa? To Ty mnie wyzywasz od facetów, bo jestem biseksualna!
                • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 13:42
                  Wysil się bardziej.
                • alex.vause.is.back Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:37
                  nie obrażaj osób biseksualnych, parszywku.
                  • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:49
                    Masz jakiś problem z biseksami, jak angazetka?
                    • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 21:22
                      Mówię: wysil się bardziej, bo... kulą w płot z przyczyn technicznych big_grin
                      • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 06:48
                        > z przyczyn technicznych

                        Więc uważasz, że Ty możesz być jedyną biseksualną kobietą na tym forum (na świecie?), reszta to faceci, którzy udają kobiety?
                        • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 08:21
                          Try harder.
                    • princesswhitewolf Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:14
                      >Masz jakiś problem z biseksami, jak angazetka?

                      Eee nie😅.. na to nas nie nabierzesz. Angazetka ma rozne pomysly ale nie jest nia homofobia
                      • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:19
                        > Angazetka ma rozne pomysly

                        Angazetka twierdzi, że jestem facetem, bo mnie nie lubi. I że nie mogę być biseksualna. To tak w skrócie.
                        • angazetka Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 18:23
                          Bredzisz. A z biseksualnością wyjechałeś wczoraj, jak mówiłam - kulą w płot.
              • bezmiesny_jez Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 09:54
                To po co go karmisz?
    • marileskrzys Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:22
      Dotyczy także zachowania kobiet wobec facetów.
    • tt-tka Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:53
      Hm... raczej sposob na owdowienie to jest niz rozwod. Tak, slyszalam, zdarza sie od zawsze. Alpy bez sensu zawlaszczaja metode/nazwe, w innych gorach i na nizinach tez praktykowane.
    • dwa_kubki_herbaty Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 12:55
      Nie ze mną te numery, bo czuję się odpowiedzialna za osoby z którymi wychodzę w góry czy na piesze wycieczki, ale ...
      No własnie, jak bylismy na objazdówce, ja z koleżanką + 38 innych osób no to wybacz w dupie miałam że ktoś się porwał z motyką na słońce, byłam w grupie co nie czeka na tych z ogonka.
      Tak mam pełną świadomośc że w razie czego mogę liczyć sama ba siebie.
      Bliskich nie zostawiam, ale obcy są mi obojętni jeśli zagrożone jest moje zdrowie.
      • pani.asma Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:34
        Że w Tatrach tak niebezpiecznie
        Skoro jest milion ludzi i Topr wyłania się z za każdego węgla?
        Przestańcie sobie żartować
    • pani.asma Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 16:34
      Uuuu nie wiedziałam że to się tak nazywa
    • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:19
      Zabójstwo, nazywajmy rzeczy po imieniu.
    • volta2 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:29
      od zawsze chodzę z mężem po górach i już dawno rozkminiłam że to dla niego byłby najłatwiejszy sposób na wdowieństwo. no nie lubiła gór pszepana, ale się rwała, żeby ze mną chodzić. no i o... upadła i poleciaaaałaaa. i to nawet nie musiało by być kłamstwo. to co przeżyłam na szczycie rohaczy to moje, z naciskiem na przeżyłam. chyba wtedy sobie zdałam sprawę, jakie to by było łatwe.
      w programach kryminalnych co i rusz takie sprawy są rekonstruowane... najwięcej w ameryce, bo tam polisa na życie to bardziej norma niż nie. u nas jeszcze rzadkość




      • marileskrzys Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:33
        Rohacze nie są szlakiem turystycznym dla każdego.
        • volta2 Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 19:54
          no otóż, zabranie mnie tam uważam za ciężki kryminał, rozumiem, że byłam testowana na życie z kolesiem w trudnych warunkachsmile
    • geez_louise Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 20:17
      Coz, nie chcemy w to wierzyć i ręce sobie dajemy za tych swoich chłopów uciąć (i np ja, jak w tym memie, bym “popierd.lała bez ręki”), ale wszystkie statystyki ze wszystkich krajów mówią - najniebezpieczniejszą istotą jaką kiedykolwiek spotka kobieta, jest jej partner/mąż.
    • yenna_m Re: ..alpejski rozwód..?? 21.03.26, 20:20
      Czytałam o tej sprawie.
      Zjawisko wstrząsające.
    • bywalec.hoteli Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 08:30
      Rozumiem, że żona potrafi mężowi tak znaleźć za skórę, zwłaszcza taka o złym charakterze, że ten będzie miał pokusę by ją zepchnąć albo zostawić w górach, ale to jest morderstwo, więc nawet jeśli uda się mu to zataić to obciąża go na sądzie ostatecznym, więc nie należy ulegać takiej pokusie tylko rozwieść się w tradycyjny sposób.
      Ucisnieni mężowie - nie rzucajcie żon w przepaść i nie zostawiajcie ich na niebezpiecznym szlaku!
      • primula.alpicola Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 20:14
        Debil.
        Ciebie żona powinna zepchnąć w przepaść.
        • marzenka12 Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 20:20
          Jajby mieszkali w Krakowie to wystarczylby Kopiec Kosciuszki, ale w Poznaniu to ta biedna kobieta nie ma jak sobie pomóc
    • geez_louise Re: ..alpejski rozwód..?? 22.03.26, 21:03
      A jeszcze sobie przypomniałam. W amerykańskich internatach wrze od kilku miesięcy. Okazało się, że fraza “jak zabić kobietę bez śladu” była googlana w ubiegłym roku 160 mln razy.
      • sanciasancia Re: ..alpejski rozwód..?? 23.03.26, 10:32
        Bo to jest ten stary dowcip
      • demodee Re: ..alpejski rozwód..?? 23.03.26, 10:36
        > Okazało się, że fraza “jak zabić kobietę bez śladu” była googlana w ubiegłym roku 160 mln razy.

        Może to googlali autorzy książek i scenariuszy kryminalnych?
    • geez_louise Re: ..alpejski rozwód..?? 23.03.26, 22:27
      www.facebook.com/share/v/1aTngPUNR9/Następny…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka