Dodaj do ulubionych

Psy w restauracjach

    • bene_gesserit Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:25
      inkamovinka napisała:

      > Czy naprawdę muszę nawet w taki
      > ch miejsach uważać, by nie

      Nie musisz, Miejsca, które wpuszczaja psy, są zazwyczaj oznaczone, a w razie wątpliwości można spytać obsluge. Jeśli mimo przyzwolenia na obecność psów w lokalu upierasz sie, żeby tam siedzieć, możesz mieć pretensje tylko do siebie.

      Tak, taka sytuacja to byłby ciekawy temat na wątek big_grin

      nadepnąć niechcąco na psi ogon, ryzykując ugryzienie
      > m i trzymać dziecko blisko, by “nie zdenerwowało” biednego psiecka?

      Jest cała masa ludzi, nawet niekoniecznie bezdzietnych, których wkurza bombelek, walesajacy się swobodnie po lokalu. Kiedyś były specjalne smycze na dzieci. Tak tylko głośno mysłe.
      wink

      > Nie wspominając o galeriach handlowych, gdzie tez włażą z tymi psami, a te psy
      > pyskami omiatają ubrania na wieszakach, itd.

      Właściciel każdego sklepu ustala, czy można do niego wchodzić z psem, czy nie. Znowu: omijaj te, do których można, w czym problem?

      A, nie przeszkadza ci fakt, że ubrania na wieszakach są często miętolone nie zawsze czystymi paluchami ludzi? Albo że przymierzają je na nie zawsze nieskazitelnie czyste ciało, a potem te ciuchy są odwiedzane na wieszaki?

      > Jezu.

      Współczesny Jezus z pewnością by głosił coś w rodzaju Pozwólcie psom i kotom przychodzić do mnie. Chomikom i świnkom morskim też
      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:27
        hi bene_gesserit napisała:

        > inkamovinka napisała:
        >
        > > Czy naprawdę muszę nawet w taki
        > > ch miejsach uważać, by nie
        >
        > Nie musisz, Miejsca, które wpuszczaja psy, są zazwyczaj oznaczone,

        Gdzie? U mnie w regionie nic nie jest oznaczone, ludzie po prostu WCHODZĄ z psami i tyle. Kiedyś nie było psów i nie bylo problwmu, teraz chodzę do tych samych miejsc , co x lat temu i doopa.
        • pytajacakinga Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:38
          inkamovinka napisała:

          > hi bene_gesserit napisała:
          >
          > > inkamovinka napisała:
          > >
          > > > Czy naprawdę muszę nawet w taki
          > > > ch miejsach uważać, by nie
          > >
          > > Nie musisz, Miejsca, które wpuszczaja psy, są zazwyczaj oznaczone,
          >
          > Gdzie? U mnie w regionie nic nie jest oznaczone, ludzie po prostu WCHODZĄ z psa
          > mi i tyle. Kiedyś nie było psów i nie bylo problwmu, teraz chodzę do tych samyc
          > h miejsc , co x lat temu i doopa.

          Kiedyś można było psa zostawic pod sklepem a teraz te cacka tyle kosztują że albo ukradną albo zleca się paniusie płakać ze piesek porzucony pod sklepem.
          Ja tam do sklepu z kotami też wchodzę ale mam na rękach albo w transporterze to może się nie liczyć.
        • bene_gesserit Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:58
          inkamovinka napisała:

          > Gdzie? U mnie w regionie nic nie jest oznaczone, ludzie po prostu WCHODZĄ z psa
          > mi i tyle. Kiedyś nie było psów i nie bylo problwmu, teraz chodzę do tych samyc
          > h miejsc , co x lat temu i doopa.

          Jeśli masz wątpliwości, otwórz usta i zapytaj. Możesz też na wieść, że to psie miejsce, zrobić małą, pasywno-agresywna dramę, tak żeby im na pewno w pięty poszło.
      • paspartua Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:07
        „A, nie przeszkadza ci fakt, że ubrania na wieszakach są często miętolone nie zawsze czystymi paluchami ludzi? Albo że przymierzają je na nie zawsze nieskazitelnie czyste ciało, a potem te ciuchy są odwiedzane na wieszaki?”

        Gorzej, przeróżne towary i obiekty użyteczności publicznej są miętolone paluchami ludzi, którzy swoje własne (lub przyjazne cudze) psy miętolili wcześniej, czasem nie mając okazji umyć potem rąk, a na pewno nie płynem z orlenu. Cóż z tego, że ktoś przykładnie uwiąże psa pod piekarnią, skoro i tak wnosi do niej paskudne psie wydzieliny, „omiatając” 😉 nimi cały asortyment! Groza, jak żyć? Inkamovinka, nabądź se lepiej skafander NASA.

        „Współczesny Jezus z pewnością by głosił coś w rodzaju Pozwólcie psom i kotom przychodzić do mnie. Chomikom i świnkom morskim też”.

        Zgadzam się w pełni. Towarzyszące człowiekowi zwierzę to w zasadzie ideał cnót chrześcijańskich. Wierne, kochające, oddane. Ono nie grzeszy, nie ma jak, to my grzeszymy na potęgę. Co dziwne, często właśnie pod ramię z wiarą idzie oburzenie, że ktoś śmie traktować je jakkolwiek lepiej niż ruchomy przedmiot, Korona Stworzenia bywa coś mało pewna swojej królewskości.
    • po_godzinach_1 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:58
      W Polsce nie ma obowiązku znakowania lokali które są przyjazne zwierzętom, a które przeciwnie. To jest tylko dobra wola właściciela, więc klienci mają wybór tylko pozorny.

      Obowiązek takiego oznakowania rozwiązałby problem.
    • celandine Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:36
      Nie wchodzę z psami do środka restauracji, jedynie siedzę w ogródku. Wczoraj wracaliśmy z urlopu i zatrzymaliśmy się w knajpie z psami, na zewnątrz. Była też jakaś rodzina z trojgiem dzieci, które cały czas biegały pomiędzy stolikami piszcząc i.wrzeszcząc, co było o wiele bardziej uciążliwe niż psy koło stolika. W końcu jeden chłopiec znalazł sobie zabawę polegającą na tym,.że przebiegając koło mojego stolika walił mojego psa w głowę. Rodzice zero reakcji. Musiałam sama zatrzymać to dziecko i wytłumaczyć,.że nie wolno bić pieska w głowę, potem gdy dziecko się uspokoiło, pokazałam jak się głaszcze psa i nawiązaliśmy przyjaźń. Dobrze,. że to bardzo cierpliwy pies. Rodzice cały czas byli niezainteresowani.
      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:43
        celandine napisała:

        > Nie wchodzę z psami do środka restauracji, jedynie siedzę w ogródku. Wczoraj wr
        > acaliśmy z urlopu i zatrzymaliśmy się w knajpie z psami, na zewnątrz. Była też
        > jakaś rodzina z trojgiem dzieci, które cały czas

        Piękna bajka. Taka odczarowująca i uczłowieczająca te wstrętne, złe dzieci, dzięki dzięki.


        • celandine Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 19:49
          To nie bajka tylko wczoraj to przeżyłam. Sama mam 4 dzieci, w tym jedno, już teraz duże,.z ADHD ( z nim w ogóle się nie dało chodzić do restauracji) i mam sporą tolerancję na dzieci ale faktem jest, że spokojny pies jest mniej uciążliwy niż wrzeszczące dziecko.
          • inkamovinka [...] 08.04.26, 20:09
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • nangaparbat3 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:43
            Mnie w dzieciach biegających po restauracji czy kawiarni najbardziej męczy, że boję się, że dojdzie do zderzenia z kelnerem i zostaną oblane czymś gorącym.
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:55
              Mnie też. Bo mi się włącza czujka, obserwuje potem te cudze, latające dzieci i z mojego relaksu nici. Raz mi się zdarzyło w ten sposób zapobiec tragedii.
          • at.attin Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:25
            Dziecko to CZŁOWIEK. I to powinno zakończyć całą dyskusję, co wolno psom, co dzieciom i gdzie z można wchodzić ze zwierzętami.

            celandine napisała:

            > To nie bajka tylko wczoraj to przeżyłam. Sama mam 4 dzieci, w tym jedno, już t
            > eraz duże,.z ADHD ( z nim w ogóle się nie dało chodzić do restauracji) i mam sp
            > orą tolerancję na dzieci ale faktem jest, że spokojny pies jest mniej uciążliwy
            > niż wrzeszczące dziecko.
          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:23
            A spokojne dziecko jest mniej uciążliwe niż jazgoczący pies
        • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 21:42
          Tu też masz bajkę ?
          www.facebook.com/share/p/18T59m1Jz3/

          A swoją drogą podziwiam opanowanie, serio !
          Gdybym ja tam była owi "rodzice" nie posiedzieli by długo w restauracji, gwarantuję
      • alpepe Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:34
        Podziwiam, ja bym podeszła do rodziców i bym sobie zrobiła zabawę z biciem ich po głowie.
      • junebug Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 20:54
        A gdzie ten urlop? Wczoraj to kilka stopni było i rodzice z trójką dzieci siedzieli na zewnątrz?
        • celandine Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 00:17
          We Włoszech. Ale rodzina z dziećmi była z jakiegoś innego kraju, języka nie zdołalam zidentyfikować, chyba albański.
          • freja08 Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 19:33
            To w jakim języku wytłumaczyłaś dziecku że nie wolno bić psa po głowie, albańskim?
    • nangaparbat3 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:50
      Należę do najstarszych wiekiem na forum, a mimo to tylko raz w całym długim życiu zostałam zaatakowana w restauracji. Miało to miejsce w Polanicy, latem, w ogródku . Siedziałam tam z dwójką rodzeństwa, oni mieli tak 7-8, ja jakieś 14. Czytałam menu, kiedy nagle od stolika obok zerwała się pani, tak koło 40, doskoczyła do nas, wyrwała mi z rąk jadłospis, a na stół rzuciła pustą okładkę. Kiedy odskakiwała z powrotem, wybadałam: Dziękuję…
      Nie byłb to pies i nie było to dziecko.
      • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:26
        Że wszystkich opowiedzianych tu historii prawdopodobnie zdecydowana większość jest albo wyolbrzymiona albo w ogóle się nie wydarzyła
        A widzę, że w miarę rozwoju wątku opowieści stają się coraz bardziej nierealne
    • pursuedbyabear [...] 08.04.26, 22:40
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • infinitypool Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:18
      thank_you napisała:

      > . W Wawie ludzie chodzą na spacery z różn
      > ym sprzętem, bo to, co się u nas dzieje, przechodzi ludzkie pojecie

      O co chodzi z tym sprzetem? Tzn np z czym chodza?

      Btw ja tez uwazam ze psow jest za duzo
      • thank_you [...] 08.04.26, 23:41
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • angazetka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:32
      > Nie ma dnia, abym nie uspokajała mojej małej córki, do której podbiega jakieś bydle a jego właściciel - on nie gryzie. W Wawie ludzie chodzą na spacery z różnym sprzętem,

      Z jakim sprzętem??? Oraz skąd się bierze te stada psów, po których trzeba uspokajać dziecko?
    • angazetka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:13
      W Warszawie mieszkam, w okolicy dwa duże parki, w którymś z nich jestem codziennie, po dzielnicy chodzę na piechotę - z małym dzieckiem, a jakże. To, co opisujesz, jest dla mnie kosmosem.
      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:29
        Kwestia okolicy. W mojej wygląda to podobnie. Przy czym od kiedy nie mam psa jest łatwiej, bo te durne kundle dostawały amoku i go atakowały, jak jestem tylko z dzieckiem to nie rzucają się jak wściekłe. Ale klasycznej to na przykład właściciele którzy nie rozumieją że w windzie pies ma być przy nich a nie skakać po ludziach czy próbować dziecko po twarzy wąchać. I oczywiście wszystkie „Ale on nie gryzie” to norma.
    • angazetka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:30
      Oczywiście. Mówię tylko, że się z czymś takim nie zetknęłam. Z chodzeniem na spacery ze sprzętem odstraszającym psy też nie.
    • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 01:39
      thank_you napisała:

      > Nie ma tygodnia, żebym nie słyszała o ugryzieniach przez psy i właścicielach od
      > dalających się w podskokach - zero odpowiedzialności, bo ugryziona osoba, która
      > nie dostanie książeczki szczepień do wglądu, musi poddać się bolesnym i koszto
      > wnym zastrzykom. Jak już tak lubicie porównywać psy do dzieci, to jak dziecko u
      > gryzie kogoś w przestrzeni publicznej, to ta osoba nie musi dostawać zastrzyków
      > przeciwko wściekliźnie. I tylko niech ten ułamek statystyki wystarczy żeby uśw
      > iadomić sobie, że jest mnóstwo niebezpiecznych psów, w rękach przygłupich właśc
      > icieli, które są zagrożeniem dla bezpieczeństwa ludzi - a dla dzieci szczegolni
      > e.

      I tu serio myślisz że ktoś w te histeryczne brednie uwierzy ?
      Gdzie niby co tydzień ( co tydzień podkreślam !) słyszysz o rzekomych pogryzieniach?
      Chce zobaczyć choćby 3 miesiące z rzędu doniesień o rzekomych pogryzieniach które były co tydzień, najlepiej przez wściekłe psy. przedstawisz ?

      Udowodnij że ci tydzień jakaś osoba ( nie, "wyssałam z brudnego palucha " się nie liczy) ucieka nie okazując książeczki szczepień.

      W Polsce praktycznie nie ma przypadków wścieklizny od wielu lat u zwierząt domowych.

      Szczepionka nie jest bolesna, jest to zwykły zastrzyk w ramię.
      I jest refundowana , zupełnie darmowa.






      • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 01:46
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,179849443,179849443,73_pogryzienia_przez_psy_dziennie_.html#p179856359
    • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 02:31
      thank_you napisała:

      > W Polsce zgłaszanych jest sto pogryzień przez osy DZIENNUE.

      Przez osy? surprised W zimie tez? You mention that here because ...? Jaki to ma zwiazek? Cheers.
      • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 03:20
        pewnie telefon slowo zmienil
        przez psy, Bi, przez psy

        www.gazetaprawna.pl/twoje-prawo/artykuly/10862674,pogryzienia-przez-psy-100-dziennie-350-tys-rocznie-prawo-wymaga-zmian.html
        • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 03:30
          mysiulek08 napisała:

          > pewnie telefon slowo zmienil
          > przez psy, Bi, przez psy

          😂 Good one wink OK, uznaje to za znak zeby nie ciagnac tematu dalej. Dobrej nocy. BTW, czy koty tez pokazuja przez sen, ze cos im sie sni? Bo psy poszczekuja, ruszaja lapami, nosem - love it, uwielbiam patrzec na spiacego Burka gdy cos mu sie sni smile Cheers.
          • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:43
            tak, czasami 'warcza', pomrukaja 'pompuja' lapami, Kicia.Yoda(*) przez swoje cale zycie, bywalo, ze zrywala sie w nocy z krzykiem, czasami Miszczu (*) sie zrywal (pewie gonil kroliczka) i Grubson bywa, ze sie z okrzykiem obudzi
            • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:44
              * pomrukuja
      • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:00
        Cudownie wyszły tu te osy 😂😂😂
    • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:14
      thank_you napisała:

      > W Polsce zgłaszanych jest sto pogryzień przez osy DZIENNUE. Ile jest zgłoszonyc
      > h pogryzień przez dzieci? Nie generalizuj. Cheers.

      Źródło: Narodowy Instytut Badań z D..
    • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:17
      thank_you napisała:

      > Co więcej - znajomi właściciele psów, którzy spuszczają je ze smyczy w konkretn
      > ych miejscach, które znane są spacerowiczom jako psie pola, psioczą na tych imb
      > ecyli, którzy puszczają luzem swoje nieodwoływalne psy. Psy też mogą bać się in
      > nych psów a pies na smyczy nie ma żadnych szans z tym, który jest puszczony sam
      > opas.


      Tu muszę ci przyznać rację. Mam te same spostrzeżenia co do wielu właścicieli psów
      >
      > Kosmosem nie jest dla Ciebie zgłoszone 100 dziennie pogryzień przez psy? Powtór
      > zę - zgłoszone, a ile ataków pozostaje niezgłoszonych? Takie oderwanie od rzecz
      > ywistości to dopiero kosmos.
      • thank_you [...] 09.04.26, 08:29
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:42
          Tak właśnie jest, moje psiecko jest zawsze na smyczy w takich miejscach i nue ma spaceru zeby nie została na napadnięta przez zgraję dziamgajacych szczurów oczywiście bez smyczy (zachowują sie jak sfora) albo zjawi sie jakich podbiegacz (on sie chce tylko przywitać)
          Moje psiecko nie chce i warczy wiec podbiegacz zmienia sie w agresora.

          Jest tez dużo odpowiedzialnych psiarzy i łagodnych psów wiec nie wrzucalabym wszystkich do jednego worka
        • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:12
          Kupy szczepionych psów nie są zarobaczone.
          • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 08:42
            pursuedbyabear napisała:

            > Kupy szczepionych psów nie są zarobaczone.
            >

            Jakoś mi ta perła mądrosci umknęła:p
            Szczepienia nie chronią przed robakami:p odrobacza się psy częściej, niż szczepi:p a przynajmniej powinno, zwłaszcza w domach, gdzie są małe dzieci.
    • pursuedbyabear [...] 09.04.26, 09:27
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • iwles [...] 09.04.26, 09:44
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:51
      Moje i moich znajomych są odrobaczane regularnie, przyjmują obowiązkowe szczepienia, noszą obroże przeciwkleszczowe.

      Żeby cię jeszcze zeźlić, ostatnio mój owczarek holenderski robił za nianię dla pięcioletniej dziewczynki. Przytulali się na jego posłaniu. Rodzice nie zabrali jej na dekontaminację.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:53
      Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
      • infinitypool Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:04
        pursuedbyabear napisała:

        > Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
        >

        I po co idziesz jak zwykle w ad personam?
      • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:23
        pursuedbyabear napisała:

        > Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
        >
        Szlacheckim chyba.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:15
      Nie chciałam. Poza tym w odróżnieniu od mojego rasowego psa niektórzy nie brzydzą się kundli? 🙂
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:19
      Owszem, umiem.
      I nie wspomniałam niczego o niemowlaku. Nie manipuluj. Za słaba jesteś w te klocki.
    • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:23
      W Polsce w 2024 roku policja wszczynała średnio około 170 procedur "Niebieskie Karty" dziennie. Oznacza to, że co godzinę wszczynanych jest średnio sześć nowych spraw dotyczących przemocy domowej". A ile zdarzeń w ogóle nie jest zgłaszanych?
      Założyłaś o tym pełen ubolewania wątek?
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:02
      Ależ ja nie udaję obojętności wobec ciebie 😀
    • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:05
      Ciekawa reakcja: te emotki w kontekście przemocy domowej i pogryzień przez psy. Zaiste, boki zrywać.
    • miaumia Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:26
      Ostatnio dwa psy siedziały w gabinecie, w urzędzie pracy, kiedy dowiadywałam się o następne szkolenia z AI.
      A mój społecznik 4 - łap chodzi ze mną do żabki na 2 łapach i przegląda towar jak łakomy klient xD
      • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:35
        O nie, siedemnastolatka po trzech fakultetach z lubością chłepcząca ludzką krew wróciła.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:50
      Po pierwsze, naucz się mojego nicka. Po drugie, spójrz jeszcze raz na swoje wybornie skonstruowane zdanie.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:55
      Nie udaję obojętności wobec ciebie w tym przypadku równa się: nie lubię cię. Natomiast nie mam na twoim punkcie obsesji, nadmiernie sobie schlebiasz, o czym już niejeden raz na forum ci pisano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka