minivini 30.04.26, 14:33 Macie w rodzinie jakieś ciotki, babcie - skandalistki? Takie które nie poprzestały na jednym mężu i pilnowaniu domowego ogniska, ale miały bogate życie towarzysko-uczuciowe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piataziuta Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 14:36 Kuzynka mojej babci na łożu śmierci krzyczała: "dajcie mi chłopa!". Odpowiedz Link Zgłoś
hailey_bieber2003 Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 14:54 Może w niebiesiech też wypada mieć plus one Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 17:28 Moja babcia była jak z koszmarów współczesnej manosfery. W wieku lat 18 hajtnęła się z typowym chadem- mój dziadek wyglądał jak Dorociński w Rewersie i na tym kończyły się jego zalety. Po 10 latach rozwiodła się, bo go przyłapała na zdradzie - miała wtedy dwoje dzieci, najmłodsze miało niespełna rok. Szanowny tatuś dzieci olał, płacił jakieś groszowe alkennty. Krótko potem związała się z pięć lat młodszym bezdzietnym facetem, wzięła drugi ślub po czym zaraz po ślubie rzuciła pracę bo musiała doglądać syneczka. I tak chłop został jedynym żywicielem rodziny, a jeszcze potrafiła mu przypier… jak jej coś nie pasowało. Rozstali się po jakichś kilkunastu latach. Potem już zawsze była sama. Bo jak mi tłumaczyła, będąc już dobrze po 60., jej to się podobają trzydziestolatkowie i z dziadem nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
hailey_bieber2003 Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 19:18 Haha, wspaniałe Chad, beciak i harpia Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 17:58 Moja mama zanim została moją mamą miała dość burzliwe życie towarzysko-uczuciowe, podejrzewam że i tak mało o tym wiem, bo mama tylko czasem coś tam rzuciła na ten temat. W każdym razie facetów wkoło niej zawsze kręciło się mnóstwo, a ona wybrała niestety najgorszego drania... Tak to bywa. Uciekła od niego po 2 czy 3 latach i rozpoczęła samodzielne życie w Warszawie. To był początek lat 50-tych, czasy trudne, ale dla mojej mamy były chyba dość rozrywkowe... Mama była bardzo piękna i mężczyźni za nią szaleli. Mimo to wyszła ponownie za mąż dopiero w 1963 roku - za mojego ojca, 11 lat młodszego i zakochanego w niej po uszy. Czy z jej strony to była również wielka miłość czy raczej postanowiła się "ustatkować" - trudno powiedzieć, ale byli dobrym małżeństwem, do końca. Z jej zdawkowych wspomnień i rodzinnych plotek wiem, że przez te wszystkie lata miała wielu adoratorów o dużo wyższym statusie zawodowym i materialnym niż mój "goły" ojciec hydraulik - więc chyba jednak to była prawdziwa miłość, że właśnie jego wybrała 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
partytura2026 Re: Kobiety z temperamentem 30.04.26, 21:59 Jedyną temperamentną w mojej rodzinie bylam ja. Ojciec płakał ze szczęścia, kiedy wychodziłam drugi raz za mąż i zanosiło się, że w końcu mnie ujarzmiono. Walnął nawet tekstem przy zaręczynach, że dopłaci mojemu mężowi, byle tylko mieć już spokojną głowę. Po stronie męża więcej ciekawych historii kobiecych. Odpowiedz Link Zgłoś