Dodaj do ulubionych

Wspieranie dzieci

09.05.26, 09:11
Jedna część znajomych, w grupie, w której jestem, kobiety niepracująco zawodowo, załatwiają za dzieci wszystko - i tu wyglądam blado jako matko. A druga część znajomych, uwaza ze przesadzam z opiekuńczoscią nad dorosłymi, ale młodymi dziećmi, to grupa dorosłych meżczyzn, którzy zawsze musieli sami sobie radzić bez pomocy rodziców. I tak wśród każdej grupy znajomych wychodzę na " za bardzo". Za bardzo się staram czyli przesadzam kontra nie dbam o dzieci. A ja sama nie wiem do końca co jest najlepsze, tak żeby przy okazjii nie zrobić dzieciom krzywdy, ale dać im poczucie, ze nie muszą wszystko sami, co bywa bardzo obciążające w życiu i coś o tym wiem
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:20
      W jakim celu napisałaś ten post? Wyżalnym? Szukasz rady?
      Każdy robi, jak uważa. Ojciec moich dzieci mi czasem wyjeźdża z pretensjami, że za bardzo rozpuszczam córki, czyli daję im kasę na to czy na tamto, a on sam sobie musiał radzić. Otóż wiem, że nie musiał i wiem, jaka jest jego matka.
      Nie mam potrzeby bycia surową matką względem własnych dzieci, które kocham. A jeśli kocham, to zachowuję się adekwatnie do tego, a nie uważam, że mam je poniekąd karać za to, że mnie rodzice tego czy tamtego nie dali. Nie muszę ślepo powtarzać wzorców.
      • zosia_1 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:23
        "W jakim celu napisałaś ten post? Wyżalnym? Szukasz rady?" Chciałam zobaczyć/ poznać sposoby życia innych osób spoza kręgu moich znajomych
        • alpepe Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:34
          ok, to jeden poznałaś
        • bezmiesny_jez Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:35
          Ale nie napisałaś na czym polega ta twoja pomoc. Nie napisalas czy dzieci 19 letnie czy 27. Studiujące czy pracujące. Gołąbki im robisz raz w miesiącu czy do lekarza ich umawiasz?
    • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:37
      Co rozumiesz przez wspieranie?
      • zosia_1 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:41
        Pomaganie w aspektach życia na tyle, aby nie czuły, ze są sam wspieranie psychiczne ( budowanie poczucia wlasnejbwartości) zawiezienie na egzamin na prawo jazdy, żeby nie byl sam w stresie, zawiezienie do szkoły w dzień maturalny np. .,
        • alpepe Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:42
          Nie no, takich jaj to ja nie robiłam, a już szczególnie, jakbym miała syna to kompletnie nie.
          • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:49
            Gdzie tu są jaja?
            • alpepe Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:14
              Pogadamy, jak będziesz miała dorosłe dziecię, o ile jeszcze będę żyć.
              • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:15
                Byłam dorosłym dziecięciem. Nie wiem, co jest złego w podwiezieniu na maturę. "Szczególnie syna".
                • nangaparbat3 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:33
                  Nie wiem, co jest złego w podwiezieniu na maturę. "

                  >
                  Są jakieś badania, wg których ludzie, którzy jadą do pracy własnymi autami, zaczynają ją z gorszym samopoczuciem niż co, co idanpieszo lub jadą komunikacją publiczną.
                  To samo twierdziła mój ex.
                  Ja córkę podwoziłam.
                  • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:38
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Są jakieś badania, wg których ludzie, którzy jadą do pracy własnymi autami, zac
                    > zynają ją z gorszym samopoczuciem niż co, co idanpieszo lub jadą komunikacją pu
                    > bliczną.

                    🤣 gdybym musiala jechac do pracy komunikacja publiczna to zdecydowanie zaczynalabym ja z tragicznym samopoczuciem, konczyla tez bo mialabym prespektywe powrotu komunikacja.
                    • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:39
                      Aż taka fatalna ta komunikacja w Jukeju? Ojej.
                      • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:45
                        angazetka napisała:

                        > Aż taka fatalna ta komunikacja w Jukeju? Ojej.
                        >

                        Nie wiem jaka jest bo nie musze korzystac. Jade wygodnym nowym (nigdy nie starszym niz 2 lata) autem, wyjezdzam z garazu, parkuje na parkingu w pracy.
                        Nie musze sluchac cudzych rozmow, muzyki ani wdychac smrodkow ktore czesto musza ematki co same opisuja na forum.
                        Polecam...ale niektore chyba najpierw musialby zrobic prawo jazdy.
                        • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:55
                          Niektóre żyją całe życie w wielkich miastach i korzystają z komunikacji miejskiej. Polecam.
                          • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:35
                            angazetka napisała:

                            > Niektóre żyją całe życie w wielkich miastach i korzystają z komunikacji miejski
                            > ej. Polecam.
                            >
                            Zyje cale zycie w wielkim miescie i zdecydowanie wole wlasne wygodne auto niz wspolna komunikacje z randomami.
                            • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:51
                              Wolisz, choć nie korzystasz. LOL.
                              • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:58
                                angazetka napisała:

                                > Wolisz, choć nie korzystasz. LOL.
                                >

                                Nie korzystam, w jakim celu mialabym? Zachwalasz cos co jest goofniane patrz wpisy nizej o urokach komunikacji publicznej.
                                • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:05
                                  Nie korzystam z gó...anej, korzystam z normalnej. A zmiana auta co 10 miesięcy jest CHORA.
                                  • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:08
                                    angazetka napisała:

                                    > Nie korzystam z gó...anej, korzystam z normalnej.

                                    A ja korzystam z wlasnego auta bo tak lubie, ty korzystasz z goofnianej komunikacji publicznej bo musisz.

                                    A zmiana auta co 10 miesięcy jest CHORA.
                                    >
                                    Mam w czterech literacy co ty o tym myslisz. EOT
                        • bezmiesny_jez Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:37
                          Czyli nie wiesz ale wiesz, ze jest źle 😀
                        • kachaa17 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:50
                          ritual2019 napisała:

                          > angazetka napisała:
                          >
                          > > Aż taka fatalna ta komunikacja w Jukeju? Ojej.
                          > >
                          >
                          > Nie wiem jaka jest bo nie musze korzystac. Jade wygodnym nowym (nigdy nie stars
                          > zym niz 2 lata)
                          Czemu zmieniasz auto co 2 lata? Przecież ono jest całkiem dobre.
                          • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:02
                            kachaa17 napisała:


                            > Czemu zmieniasz auto co 2 lata? Przecież ono jest całkiem dobre.

                            Oboje zmieniamy. Tak lubimy poprostu. Dwa tygodnie temu zmienialam auto, poprzednie mialam 10 m-cy. Maz jezdzi tym ktore ma od maja ub roku wiec dlugo, ale czeka na nowe auto ktore ma wyjsc za ok 3 miesiace i wtedy zmieni.
                            • mocca26 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:50
                              ritual2019 napisała:

                              > kachaa17 napisała:
                              >
                              >
                              > > Czemu zmieniasz auto co 2 lata? Przecież ono jest całkiem dobre.
                              >
                              > Oboje zmieniamy. Tak lubimy poprostu. Dwa tygodnie temu zmienialam auto, poprze
                              > dnie mialam 10 m-cy. Maz jezdzi tym ktore ma od maja ub roku wiec dlugo, ale cz
                              > eka na nowe auto ktore ma wyjsc za ok 3 miesiace i wtedy zmieni.

                              Twój mąż to Rosjanin czy po prostu dokonał głupiego zakupu w zeszłym roku?
                              • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:57
                                mocca26 napisała:


                                > Twój mąż to Rosjanin czy po prostu dokonał głupiego zakupu w zeszłym roku?

                                Masz problem z tym ze ktos moze i lubi zmieniac auto? Oh, idz na terapie.
                                • mocca26 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:20
                                  smile Nie mam problemu, lubię jak historie układaja się w całośćsmile
                                  • memphis90 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 14:40
                                    Nie zniechęcaj jej, ja potrzebuję istnienia takich osób, które sprzedają prawie nowe auta za pół ceny salonowej.
                            • kachaa17 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:09
                              ritual2019 napisała:

                              > kachaa17 napisała:
                              >
                              >
                              > > Czemu zmieniasz auto co 2 lata? Przecież ono jest całkiem dobre.
                              >
                              > Oboje zmieniamy. Tak lubimy po prostu

                              Ale co w tym lubicie? Przecież to jest kłopot, trzeba sprzedać stary samochód, zapłacić podatek od zysku (no chyba że w Anglii nie trzeba). Chodzi o posiadanie nowego modelu? Szpan?
                              Serio, jakoś nie rozumiem motywacji. Po 5 latach bym zrozumiała bo już może zacząć coś szwankować ale po 2 latach? Jesteście bogaczami?
                              • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:36
                                kachaa17 napisała:


                                > Ale co w tym lubicie? Przecież to jest kłopot, trzeba sprzedać stary samochód,


                                Oddajemy go doslownie do salonu, wyjezdzamy nowym. Zaden klopot.

                                > zapłacić podatek od zysku (no chyba że w Anglii nie trzeba).

                                Nie trzeba.

                                Chodzi o posiadanie nowego modelu? Szpan?

                                ??? Tak, lubimy jezdzic roznymi markami/modelami. To nie klopot wiec czemu nie? Szpan autem?

                                Np moje auto poszlo bo dali nam bardzo dobry deal, na nowym tez wiec czemu nie? Poza tym ja chcialam inny model.
                        • zyciemniekocha2000 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:24
                          Nie korzystam z komunikacji, bo mieszkam pod miastem i dojazd zajmowałby mi więcej czasu. Gdy jestem w Warszawie, jeżdżę komunikacją — mimo że mogłabym korzystać z samochodu — bo jest zwyczajnie wygodniej. Nie muszę szukać parkingu, a gdy przejdę pół miasta, nie muszę wracać po samochód. Po prostu wsiadam do pierwszego lepszego autobusu, który podjeżdża pod mój dom.

                          Poza tym, jadąc metrem czy autobusem, mogę robić tysiąc rzeczy, na które nie mogę sobie pozwolić, gdy prowadzę. Ech, brakuje mi dobrej komunikacji.Samochod w dobrze skomunikowanym miescie jestcwlasciwie potrzebny mi tylko do zakupow i ewentualnie wycieczek pod miasto
                          • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:37
                            zyciemniekocha2000 napisała:


                            > Poza tym, jadąc metrem czy autobusem, mogę robić tysiąc rzeczy,

                            Mozesz wymienic chociaz 10?
                            • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:42
                              Czytać książki. Słuchać podcastu. Odpisywać na maile. Umawiać się z koleżankami. Sprawdzać wiadomości ze świata. Szydełkować. Myśleć o niebieskich migdałach. Scrollowac sm. Planować wystąpienie publiczne. Rysować.
                              • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:54
                                angazetka napisała:

                                > Czytać książki. Słuchać podcastu. Odpisywać na maile. Umawiać się z koleżankami
                                > . Sprawdzać wiadomości ze świata. Szydełkować. Myśleć o niebieskich migdałach.
                                > Scrollowac sm. Planować wystąpienie publiczne. Rysować.
                                >
                                To wymien kolejnych 10, czekam na 1000
                                • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:56
                                  ritual2019 napisała:

                                  > angazetka napisała:
                                  >
                                  > > Czytać książki. Słuchać podcastu. Odpisywać na maile. Umawiać się z koleż
                                  > ankami
                                  > > . Sprawdzać wiadomości ze świata. Szydełkować. Myśleć o niebieskich migda
                                  > łach.
                                  > > Scrollowac sm. Planować wystąpienie publiczne. Rysować.
                                  > >
                                  > To wymien kolejnych 10, czekam na 1000

                                  BTW wiadomosci (nie tylko ze swiata 🤣) emails, inne wiadomosci moge ogarniac prowadzac auto. Obsluga glosowa dziala niezle.
                                  • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:58
                                    A nie powinnaś wtedy, no wiesz... prowadzić auta?
                                    • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:03
                                      angazetka napisała:

                                      > A nie powinnaś wtedy, no wiesz... prowadzić auta?
                                      >
                                      Ale wiesz (tzn nie wiesz bo skad mialabys? 🤣) ze te funkcje wlasnie sa po to zeby moznabylo ich uzywac prowadzac auto.
                                      Tak, wiem, te auta z ktorymi masz sporadycznie do czynienia sa za stare i takich funcji nie maja.
                                      • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:16
                                        Normalnie masz szklaną kulę.
                                        I nie, prowadząc auta, nie powinno się skupiać uwagi na czymś innym. Chyba że lubisz odpisywać na maile, nie myśląc, to wtedy luz.
                            • zyciemniekocha2000 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 15:02
                              To co wymienila angazetka plus absolutne wyłączenie głowy. Po pracy jest mi to bardzo potrzebne. Siedzę sobie w tramwaju albo autobusie, bezmyślnie gapię się przez okno i nic mnie nie obchodzi. W samochodzie przez godzinę wracajac muszę jednak jakoś skupiać się na drodze a tak robi to za mnie kierowca.
                    • mocca26 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:11
                      ritual2019 napisała:

                      > nangaparbat3 napisała:
                      >
                      > > Są jakieś badania, wg których ludzie, którzy jadą do pracy własnymi autam
                      > i, zac
                      > > zynają ją z gorszym samopoczuciem niż co, co idanpieszo lub jadą komunika
                      > cją pu
                      > > bliczną.
                      >
                      > 🤣 gdybym musiala jechac do pracy komunikacja publiczna to zdecydowanie zaczyna
                      > labym ja z tragicznym samopoczuciem, konczyla tez bo mialabym prespektywe powro
                      > tu komunikacja.



                      Nie dziwię się, po tym co napisałas kiedyś: "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
                      • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:17
                        mocca26 napisała:


                        > Nie dziwię się, po tym co napisałas kiedyś: "Komunikacja jest bardzo dobra. Od
                        > domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jaki
                        > es 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza
                        > online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czek
                        > a na nastepny."(najma/ritual)

                        Jeszcze raz dla przygl...w: kazde z moich dzieci wybralo 6th form (o tej szkole pisalam) w innym miescie wiec tak, to byla bardzo dobra komunikacja, bo nie byla w obrebie tego samego miasta.
                        • angazetka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:17
                          Co to jest przygł?
                • katriel Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:53
                  > Nie wiem, co jest złego w podwiezieniu na maturę.

                  Nie wiem, co jest złego w podwiezieniu kogokolwiek gdziekolwiek.
                  Zwłaszcza, jeśli musi się dostać w miejsce, gdzie nie ma ani wygodnego połączenia komunikacją miejską, ani wygodnego parkingu. My się tak regularnie podwozimy: ja męża, mąż mnie, ja młodszego syna, mąż starszego, ja moją mamę, mąż swojego ojca itp.
                  Za rok z kawałkiem starszy powinien zrobić prawo jazdy i wtedy to on zacznie podwozić rodziców. Normalka.
          • memphis90 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:20
            >szczególnie, jakbym miała syna to kompletnie nie.
            Uczysz za to dzieci seksizmu i podwójnych standardów…? 🤔
        • simply_z Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:48
          Faceci z natury są mało empatyczni, więc nie powinno cię to dziwić.
          • helka.na.zakrecie Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:08
            Nie, nie są mało empatyczni.
            Bardzo to uogólniające i niesprawiedliwe.
            Inaczej po prostu to okazują.

        • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:36
          zosia_1 napisała:

          > Pomaganie w aspektach życia na tyle, aby nie czuły, ze są sam wspieranie psychi
          > czne ( budowanie poczucia wlasnejbwartości) zawiezienie na egzamin na prawo ja
          > zdy, żeby nie byl sam w stresie, zawiezienie do szkoły w dzień maturalny np. .,
          >

          Okay. Mam dorosle dzieci 23 i 18, kazde wyprowadzilo sie z domu na studia majac 18 lat. Corka spedzila w domu pierwsze wakacje, syn zobaczymy. Potem juz nie. Corka robila kurs bedac na studiach, zdala egzamin, trzymalam kciuki ale to tyle, byla daleko od domu. Egzaminy (bylo ich mnostwo), normalnie, doatarli do szkoly i mieli egzaminy, wiedzialam w ktorym dniu, trzymalam myslami kciuki.
          Budowanie wlasnej wartosci odbywa sie naturalnie od urodzenia (nie gdy sa dorosli) w rodzinach bez przemocy (kazdej) i nie zachodzi to poprzez usuwanie kazdgo pylku spod nog.
        • heca007 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:57
          Tak, zawozimy dziecko na egzaminy maturalne. Wszystkie. Dlaczego? Bo chcemy mieć pewność, że dojedzie na czas. A nawet jakby wyszedł jeszcze pół godziny wcześniej i coś by się zadziało (wypadek, awaria autobusu itd) to żeby się nie denerwował tym tylko spokojnie dotarł na egzamin. U nas w tej chwili trwa wielka przebudowa torów, która nie kończy się na torach ale dotyka ulic dookoła, tras autobusów itd. Dodatkowo jeżdżą sobie ciężarówki ze żwirem, koparki łażą robotnicy. Ciągle coś się dzieje, wypadków z powodu zmiany pierwszeństwa przejazdu było już z ... 10. Ostatni wczoraj. W tej sytuacji mamy gdzieś uczenie samodzielności na godzinę przed maturą tongue_out
          • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:15
            Nie zawoziliśmy na maturę. Mieszkamy w mieście i do szkoły dzieciaki mogły się dostać swobodnie komutacją publiczną. Gdyby nie mogły to inna sprawa. Wiadomo, że jak trzeba i można to się pomoga zawsze.
            • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:17
              No i wiedziały same aby nie iść na ostatnią minutę, bo różnie bywa z komunikacją.
          • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:39
            W tej sytuacji mamy gdzieś uczenie samodzielności na godzinę przed maturą

            Maturzysta to zdaje sie pelnoletni czlowiek wiec samodzielnosci powinien byc nauczony.
            Zadne z moich dzieci nie spoznilo sie na zaden z wielu egzaminow
            • heca007 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:52
              ritual2019 napisała:

              > W tej sytuacji mamy gdzieś uczenie samodzielności na godzinę przed maturą
              >
              > Maturzysta to zdaje sie pelnoletni czlowiek wiec samodzielnosci powinien byc na
              > uczony.
              > Zadne z moich dzieci nie spoznilo sie na zaden z wielu egzaminow

              Gratulacje. Mam gdzieś czy to jest pełnoletni, samodzielny człowiek. Bo nie ma to nic wspólnego z ewentualnym wypadkiem, zatarasowaniem drogi przez ciężarówkę ani nieprzyjechaniem autobusu. I nie będzie mi dorosły samodzielny człowiek wstawał o świcie żeby stać pod szkołą bo wyszedł dużo wcześniej żeby się nie spóźnić. To tylko kilka dni w roku, raz w życiu. Jak ktoś sie nie nauczył samodzielności do tego czasu to mu darcie z buta przed maturą nie pomoże tongue_out
              • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:00
                heca007 napisała:

                > Bo nie ma to nic wspólnego z ewentualnym wypadkiem, zatarasowaniem drogi przez ciężarówkę ani nieprzyjechaniem autobusu.

                Ty ominiesz autem zatarsowana droge autobusem, czy w wyniku wypadku. A czy to w normalnym dniu czy w dniu egzaminu wiekszosc ludzi wychodzi z domu na tyle wczesnie ze nieprzyjechanie jednego autobusu nie spowoduje spoznienia plus dojrzali ludzie maja plan B.
                • gryzelda71 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:24
                  Ojej.
                  Nie ma.to jak zawsze byc zdanym na siebie...
                  • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 14:00
                    A potem diagnozy społeczne, jakież to pokolenie indywidualistów wyszło. A pokolenie indywidualistów wyszło na tym systemie wychowawczym, na którym się najmocniej stawiało na samodzielność i było latanie z kluczem na szyi, a rodzice w mało co wnikali poza trzymaniem dyscypliny i gdy tylko problemów w szkole nie było, to tak jakby nie było ich wcale.
          • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:47
            Wszystkie dzieci miały zagwarantowaną podwózkę na maturę albo inne ważne egzaminy, a w tych dniach też porządne śniadanie czekało na nich na stołach i od razu gotowy na powrót był treściwy obiad. Nawet człowieka dorosłego budują miłe gesty, one też budują więzi.
          • gryzelda71 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:33
            Miałam.dokladnie tak jak ty. Komunikacja komunikacja, ja chciałam mieć pewność, ze dojechał. Mozna powiedzieć, ze bardziej dla siebie bo żadne nie miało takich oczekiwań.
        • alex.vause.is.back Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:04
          No to ja zapłaciłam mojemu dziecku za taksówki na wszystkie egzaminy maturalne pod rząd i z powrotem, żeby dotarło na czas i wróciło niezmęczone (egzamin był w głównej siedzibie szkoły, do której jechałaby przez pół miasta tramwajem i czekała na dość zawodny autobus albo szłaby nieciekawą drogą przez jakieś 15 min.).
          Ale jakby miała bliżej, tez bym te taksówki zamówiła, tramwaj zawsze może się zepsuć, za dużo przypadkowych czynników.
          Po tej serii taksówek ostatecznie przekonałam się do ubera wink.
    • nangaparbat3 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 09:38
      Nigdy nie odmawiałam pomocy, ale z nią nie startowałam. Bo jednak pomaganie, kiedy nie jest się o nie proszonym, jest sygnałem: uważam, że to do ciebie za trudne.
      • czarna_kita Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:34
        Dokładnie robię tak samo. Nie pomagam nieproszona. Nie wyręczam, nie robię ZA dzieci czegos. Mogę służyć radą jeśli jestem o to zapytana, mogę wspomóc podwozką jeśli jestem poproszona. Ale tez mam prawo odmówić gdy ta pomoc byłaby zbyt częsta i juz brana za pewnik.
        Wspierać ale nie wyręczać. Stać z tyłu ale nie tuż za plecami.
        A teksty mojego męża juz latają wśród znajomych mlodych -" jesteś dorosły, użyj tego przywileju i załatwiaj sam" zamienne z "nie zapomnij zabrać ze soba rozumu".
      • feldmarszalek.duda Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:12
        >pomaganie, kiedy nie jest się o nie proszonym, jest sygnałem: uważam, że to do ciebie za trudne.
        Albo (moim zdaniem częściej): ja wiem lepiej, co dla ciebie dobre
    • pani.asma Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:19
      To zależy od liczby dzieci jakie się ma jak się ma jedno dziecko to wiadomo że się koło niego skacze i wychowuje

      jak się ma więcej dzieci to przecież nie jesteś w stanie tego zrobić fizycznie bo się nie rozdwoisz i dzieci chodzą samopas

      Na jedno dziecko jest potrzebne dwoje dorosłych inaczej proces wychowywania to tylko iluzje

      • analoga_niet Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:23
        Jesteś półsierotą?
        • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:38
          Pol? 🤣🤣🤣
    • tylko.przelotem Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:27
      „Nie mogę przejmować się tym, co mówią inni, bo innych jest dużo i każdy mówi co innego…”
    • marta.graca Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:38
      Ile lat mają dzieci? Pytałaś je o zdanie?
    • beataj1 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 10:39
      Wśród moich znajomych legendarna jest historia gdzie moja mama NFZtowska ninja mi (trochę po 40) I mojemu bratu (tuż przed 50) zalatwila kolonoskopię, zawiozła nas, przypilnowała przed badaniem i opierdzieliła lekarza by byl dokładny. A my z bratem siedzieliśmy w poczekalni jak dwie karne i zadowolone z siebie niemoty.
      Moja mama jest świetna w takich rzeczach i jak juz będę duża chce byc taka sama dla moich dzieci.
      Na tym etapie moja mama jeździ ze swoją dorosla wnuczką (na jej wyraźna prozbe) na zakupy by pomóc jej wybrać najfajniejsza bluzę dla jej chłopaka.
      Tak, będę pomagać, załatwiać i wyręczać moje dzieci. Mnie wyręczano i wciąż mam wsparcie a potrafię byc naprawdę bardzo sprawczą. Tylko dodatkowo wiem ze zawsze bedzie ktoś kto pomoże i wesprze jak będę tego potrzebować.
    • alex.vause.is.back Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:00
      Kieruj się sama sobą.
      Zastanów się, czym jest samodzielność młodego dorosłego, co mogą robić dla niego rodzice, żeby czuł wsparcie. A co może robić sam, żeby rozwijał swoją sprawczość.
      Najlepiej, żeby czuli się zaopiekowani, ale nie "niuniani" - i żebyś ty miała czas na siebie i swoje sprawy w tym wszystkim.
      Tego się nie da sztywno wyliczyć, w danej sytuacji np. można nie pomagać, a w tej samej sytuacji, ale w innej konfiguracji, to lepiej już by było pomóc.
    • partytura2026 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:14
      Najwspanialsi są rodzice, którzy uważają za zbyteczne wspieranie swoich dzieci, krytykują innych rodziców za wspieranie swoich dzieci (bo im się w tyłkach poprzewraca), a na sam koniec oczekują, żeby dzieci wspierały ich.
    • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:30
      Oczywiscie, że pomagamy. Kompasem w temacie są moje dzieci a nie znajomi czy nawet rodzina. Dlatego nawet do głowy mi nie przyszło proponować podwiezienie na maturę skoro dzieciaki z samodzielnym dojazdem nie miały problemu. Jednak nie raz pomagaliśmy z podwożeniem winnych sytuacjach. W niedzielę mąż jedzie z dorosłą córką do IKEI na jej zakupy na przykład. Nigdy za to nie rozpatrzyliśmy ręki do załatwiania ich pracowych spraw. Same znajdowały pracę i wszystko same załatwiały. No czasem mąż pomaga z rocznym rozliczeniem. Kieruj się tym co potrzebują i chcą twoje dzieci. Jeśli przesadzasz to powinny ci dać znać. Jeśli tobie coś w temacie nie pasuje to ty musisz dać znać. To są wasze osobiste sprawy.
      • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:32
        > Nigdy za to nie rozpatrzyliśmy ręki do załatwiania ich pracowych spraw.

        Przyłożyliśmy miało być.
        • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 11:48
          No wlasnie, nie zawozilismy na egzaminy ale kazde przeprowadzilismy do akademika i do domu na wakacje a potem znowu na studia (juz inne accommodation). Kupilismy tez sporo rzeczy, zreszta nadal kupujemy jako prezenty jakies drozsze, fancy sprzety itp. Sluzymy rada np syn pracuje (oprocz studiow) dla siebie wiec radzilismy w sprawie podatkow itp. Generalnie wiedza ze wsparcie otrzymaja zawsze kiedy beda potrzebowac i to od nich zalezy. Dzieci da samodzielne i to uwazam za sukces.
          • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:08
            Czyli kupujesz dzieciom fancy sprzęty, ale podwiezienie na egzamin uznajesz za rozpuszczanie i hołdowanie braku samodzielności, ciekawe, muszę przyznać.
            • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:15
              ??? W ktorym miejscu napisalam ze podeozenie na egzamin jest rozpuszczaniem, zacytuj.
              Napisalam ze moje dzieci mialy w zyciu mnostwo egzaminow (GCSE chociazby to bylo chyba 9 albo 10 przedmiotow a kazdy ma po dwa egzaminy) potem A-levels i docieraly na nie jak normalnie docieraly na lekcje, wiekszosc uczniow tak robi, nic w tym specjalnego. Ja na mature jak wiekszosc moich rowiesnikow dotarlam jak zwykle, rodzice byli w pracy i nie pamietam odprowadzania za reke, choc pewnie byli tacy.
          • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:15
            W Polsce te egzaminy mają (moim zdaniem) odrobinę większą rangę w rodzinnym kalendarzu. Generalnie dużo zależy gdzie mieści się szkoła a gdzie mieszkamy sami. My mieszkamy w mieście. Nie na obrzeżach. Syn swobodnie mógł dojść pieszo do szkoły, a obecnie na uczelnię i do pracy. Córka jechała komunikacja miejską ale też nie miała daleko, bo w pół godziny była na miejscu. Oczywiscie trzeba wyjść wcześniej w taki dzień ale to nawet jak jedziesz autem. Gdyby jednak było pragnienie, że trzeba podwieźć to nie widzę problemu.
            • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:20
              Maja range taka jaka przywizuja rodzice. Niektorzy traktuja dorosle dzieci jak przedszkolaki bo inaczej nie potrafia. Na rozmowe o prace, wazne spotkanie pracowe itp tez beda odwozic?
              • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:29
                Najma, już przestań. Tak? Większość podwozi, bo czuje, że tak będzie prościej i pewnej. też jeździsz autem bo tak uważasz, że lepiej. Mi przyznaję nawet do głowy nie przyszło aby załatwiać dojazd na maturę, bo dojazd nie nalży do skomplikowanych. Fakt też, że nie robiliśmy z tego dnia wielkiego święta. Zresztą matura to kilka egzaminów i dzieciaki ogarniały to same. Gdyby potrzebowały jakieś asysty to inna sprawa.
                • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:43
                  kropkacom napisała:

                  > Najma, już przestań. Tak? Większość podwozi, bo czuje, że tak będzie prościej i
                  > pewnej. też jeździsz autem bo tak uważasz, że lepiej.

                  Co mam przestac? Range egzaminom nadaja rodzice i to rodzice niancza dorosle dzieci, bo zdaje sie matura to egzamin dojrzalosci? Jaka to dojrzalosc gdy rodzic nie moze zaufac ze taki czlowiek ogarnie dotarcie na czas na egzamin?
                  Druga sprawa wiekszosc zawozi? Biora wolne z pracy (tak nawet jesli pracuja z domu) zeby zawiesc?
                  Trzecia, owszem ja jezdze autem, bo moge, gdybym jezdzila komunikacja publiczna to spoznialabym sie do pracy nie mowiac o waznym spotkaniu?


                  Zresztą matura to kilka egzaminów

                  No wlasnie, moje dzieci zdawaly ok 20 w wieku 16 lat.
                  • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:49
                    U ciebie to też jest egzamin dojrzałości? Jak dzieciak mieszka daleko od szkoły to czemu nie pomóc w tym dniu. Chyba, że chce jechać sam. Wątpię aby ktoś brał urlop na wszystkie egzaminy. Raczej po prostu nie muszą go brać. Nie twój problem.
                    • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:52
                      kropkacom napisała:

                      > U ciebie to też jest egzamin dojrzałości?

                      Ogarniecie dotaracia na czas na egzamin jest jednym z wielu punktow na liscie dojrzalosci.
                      • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:55
                        Powiedziała osoba, która twierdzi, że bez samochodu, jeżdżąc komunikacją, by się spóźniała do pracy. smile
                        • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:04
                          anek-dotka napisała:

                          > Powiedziała osoba, która twierdzi, że bez samochodu, jeżdżąc komunikacją, by si
                          > ę spóźniała do pracy. smile

                          Znowu, zacutuj to? Zdaje sie napisalam dokladnie cos odwrotnego, ale rob z siebie klowna. 🤣
                          • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:08
                            Proszę uprzejmie:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,179998796,179998796,Wspieranie_dzieci.html?p=179999379
                    • pani.asma Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:54
                      Pracujecie w fabryce na zmiany??
                      Przecież matura jest rano przed praca
                      • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:04
                        big_grin
                  • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:51
                    Tak jak Ty możesz sobie pozwolić na zmiany samochodów co dwa lata, tak niektórzy mogą sobie pozwolić na wolne poranki w dniach egzaminów dzieci, nie każdy musi kupować auto, żeby docierać do pracy punkt ósma.
              • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:40
                Zarzekasz się, że nie piszesz nigdzie, że zawiezienie na egzamin to nie hołdowanie braku samodzielności, a dokładnie to jest powyżej napisane, tylko innymi słowami. Bez sensu ta dyskusja. Jedyne, co mogę powiedzieć - jestem starszej daty i dzieci ludzi z mojego pokolenia nie są dwudziestolatkami, są starsze, mają własne rodziny. W każdych modelach były problemy i te mniejsze, i te większe, natomiast to, co obserwuję, to, że tam, gdzie dzieci miały poza wychowaniem, także dom, do rodziny wracają, lubią z nią przebywać, a i same proponują starszym rodzicom, że gdzieś ich podrzucą. Dla odmiany tam, gdzie było wychowanie, samodzielność dzieci jest rzeczywiście duża, na tyle duża, że ich rodzice są nie tylko samodzielni, a także samotni. Jeśli są tam relacje, to powierzchowne, co najwyżej na poziomie minimalnej przyzwoitości, natomiast chęci na spędzanie ze sobą czasu nie ma.
                • kropkacom Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:46
                  Wiesz, rodzice też mogą mieć swoje towarzystwo. Generalnie, już pomijając całą dyskusję, to każdy powinien być w dużym stopniu samodzielny. Rodzice powinni mieć swoje życie poza dziećmi i dzieci poza rodzicami.
                • ritual2019 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:50
                  Jak zwykle wnioski z doopy, prawda? Ah, tam gdzie zygano tecza to dzieci chetnie podwoza rodzicow i dalsze bzdety wysnute zeby udowdnic nie wiadomo co. Ludzie mieszkaja w roznych miejscach, jesli maja mozliwosci to podwoza rodzicow a jesli nie maja to tego nie robia a to organizuja jesli zajdzie taka potrzeba. Potrzeba moze byc organizowanie pomocy w przypadku niedolezanych rodzicow, tak jak w przypadku niedoleznych maturzystow. Przecietny maturzysta taki nie jest. Natomiast kazdy pisze o swoich praktykach, na tym polega dyskusja i o to pytala autorka watku. Moja rada dla ciebie i jeszcze paru innych w tej dyskusji, dorosnij , moze poczytaj na czym polega dyskusja i zacznij jeszcze raz. Na razie EOT
                  • anek-dotka Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:52
                    ritual2019 napisała:

                    > Jak zwykle wnioski z doopy, prawda? Ah, tam gdzie zygano tecza to dzieci chetni
                    > e podwoza rodzicow i dalsze bzdety wysnute zeby udowdnic nie wiadomo co. Ludzie
                    > mieszkaja w roznych miejscach, jesli maja mozliwosci to podwoza rodzicow a jes
                    > li nie maja to tego nie robia a to organizuja jesli zajdzie taka potrzeba. Potr
                    > zeba moze byc organizowanie pomocy w przypadku niedolezanych rodzicow, tak jak
                    > w przypadku niedoleznych maturzystow. Przecietny maturzysta taki nie jest. Nato
                    > miast kazdy pisze o swoich praktykach, na tym polega dyskusja i o to pytala aut
                    > orka watku. Moja rada dla ciebie i jeszcze paru innych w tej dyskusji, dorosnij
                    > , moze poczytaj na czym polega dyskusja i zacznij jeszcze raz. Na razie EOT
    • klaramara33 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:10
      No już w tym wieku to w ogóle nie problem zapytać i wysłuchać. Podstawy komunikacji się kłaniają. Proste pytanie wystarczy zadać dorosłemu dziecku jak I innym, których chcesz wesprzeć - czy potrzebna Ci moja pomoc?,i jak potrzebujesz mojej pomocy, to poproś i tyle. Sama nie decyduj, j a tym bardziej ludzi z zewnątrz.
    • analoga_niet Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:14
      A dlaczego opinie znajomych są dla Ciebie takie istotne? Przecież oni mogą mieć zupełnie inny styl życia, wartości i wizję wychowania, to Typ powinnaś wiedzieć co robisz i dlaczego.
    • mocca26 Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:31
      IMHO wtedy jeżeli proszą i jeżeli to nie jest za bardzo naszym kosztem (nie mówię o sprawach zdrowotnych itp).

      Czyli biorąc za przykład tę podwózkę. Jeżeli młodzież chce, dojazd ma taki sobie a rodzic nie musi z tego powodu brac urlopu to ok.

      Brałabym jeszcze np taki układ jak miała najma: przesiadki, ryzyko, że autobus wypadnie z rozkładu - wtedy też chyba lepiej podwieźć na ten egzamin
    • ekstereso Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 12:59
      Pomagałam bardziej niz znajomi, właściwie w większości aspektów. Moje dzieci są kochane, samodzielne i empatyczne.
      • majenkirr Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:54
        U mnie tak samo. I nie mogę się nadziwić na jakich fajnych ludzi wyszli.
        Po diagnozie córki obudziła się we mnie mama Bear i od tamtej pory nieba im obojgu uchylałam.
        Ale lekarzy, ubezpieczenia, podatk,i itp. załatwiają sobie sami😉
    • galaxyhitchhiker Re: Wspieranie dzieci 09.05.26, 13:16
      Do roboty idźcie, bo chyba wam z nudów zaczęło odbijać. A i przykład lepszy dzieciom dacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka