Dodaj do ulubionych

Mentzen, alkohol i dzietność

22.05.26, 17:13
Przyznam, że przeróżni demograficzni trybuni ludowi to ostatnio moje osobiste guilty pleasure. Wywody starych, zblazowanych dziadków dlaczegóż to młodzi nie chcą dzieci i że "kiedyś to panie było" są prawie zawsze przezabawne.

Jednak prawdziwy bank rozbił Sławomir Mentzen swoim utyskiwaniem dotyczącym spożycia alkoholu:

"Jest taka zależność, że współcześnie młodzi ludzie mają bardzo mało dzieci, bardzo rzadko wchodzą w związki, nie socjalizują się i to też jest skorelowane z tym, że obecnie młodzi ludzie bardzo mało piją alkoholu. Wydaje mi się, że to jest konsekwencja tego, że skoro nie piją, to nie mają gdzie kogoś poznawać, więc go nie poznają, a na końcu nie ma z tego dzieci. W związku z czym nie wydaje mi się, żeby to było słuszne, to co obecnie robią młodzi ludzie"

Nawet za bardzo nie ma tego jak skomentować:

wpolityce.pl/polityka/760910-mentzen-szokuje-mlodzi-nie-maja-dzieci-bo-rzadko-pija-alkohol
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:17
      A on nawet nie jest starym dziadem.
      • paskudek1 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:26
        angazetka napisała:

        > A on nawet nie jest starym dziadem.
        >
        Jest, mentalnie. Dziaders doskonały
      • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:43
        Przede wszystkim, jest alkoholikiem.
      • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 08:58
        Ale przecież on ma rację, a wy się uczepiłyście jakby mówił o chlaniu na umór. I jeszcze FAS w to mieszacie, i jakieś remizy. Przecież to jest oczywistość, że młodym trudniej się teraz poznawać, a przede wszystkim uczyć relacji - jak się komuś się wydaje, że można real zastąpić Tinderem, to halucynuje.

        Studiowałam na początku lat 2000. Większość wolnego czasu to było chodzenie po klubach, knajpach, akademikach, flirtowanie i "trening społeczny" - wcale nie wszystkie relacje damsko-męskie musiały być konsumowane, a ważne jednak były. I tak - wszyscy piliśmy wtedy alkohol, choć nikt z bliskich znajomych nałogowo i na umór. Po latach większość problemów z alkoholem nadal nie ma. Jak najbardziej uważam, że była korelacja pomiędzy towarzyskim właśnie piciem alkoholu, a intensywnością prowadzonego życia towarzyskiego. A prowadzić życie towarzyskie młody człowiek musi.

        angazetka napisała:

        > A on nawet nie jest starym dziadem.
        >
        • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 09:07
          Mała ilustracja www.youtube.com/shorts/pZf3JYBGl3Q

          A co do szkodliwości braków życia towarzyskiego u nastolatków - idźcie do więzienie dla nastolatków

        • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 11:26
          re.donda napisała: ...


          Oczywiście że gada głupoty. Młodzi ludzie, jeśli gdzieś wychodzą na imprezy czy piją to najczęściej w znanym gronie a nie w celu zapoznania kogoś nowego czy treningów społecznych. To że ty się upijałaś i łaziłaś po spelunach, żeby prowadzić życie towarzyskie bo inaczej nie umiałaś albo nie było wtedy lepszych rozrywek, to nie znaczy że każdy tak ma i że tak trzeba.
          • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 11:42
            To już twoja projekcja, że konsumpcja alkoholu jest zawsze tożsama z upijaniem się i wędrówkami po spelunach. Nieprzepracowane traumy z alkoholowych domów wspomniane w tym wątku są najwidoczniej o tobie. Ale podpowiem ci - to że tak było u ciebie nie znaczy, że tak jest zawsze. Głowa do góry.


            natalia.nat napisała:

            > To że ty się upijałaś i łaziłaś po spelunach, żeby prowad
            > zić życie towarzyskie bo inaczej nie umiałaś albo nie było wtedy lepszych rozry
            > wek
            • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:07
              re.donda napisała:


              > To już twoja projekcja, że konsumpcja alkoholu jest zawsze tożsama z upijaniem
              > się i wędrówkami po spelunach.

              Sama napisałaś, że upijałaś się i łaziłaś po spelunach. Kto ma problem z alkoholem przecież widać jak na dłoni. Patologiczne jest twierdzić, że bez picia nie da się zawiązywać i utrzymywać więzi towarzyskich i jeszcze zachęcać młodych do alkoholizowania się. Rozpowszechniasz szkodliwe i nieuprawnione bzdury. Ogarnij się.
              • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:13
                Jak jesteś analfabetką funkcjonalną to wróć do szkoły.

                natalia.nat napisała:

                > Sama napisałaś, że upijałaś się i łaziłaś po spelunach.
                • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 13:16
                  re.donda napisała: ...


                  Widzę że argumenty się skończyły. smile
                  Określenie „upijanie się” nie oznacza automatycznie picia „na umór”. Pojęcie to obejmuje szerokie spektrum stanów - od lekkiego rauszu, przez stan upojenia alkoholowego, aż po całkowite zamroczenie. Zarówno w języku potocznym, jak i w medycynie, każdy z tych stanów klasyfikuje się jako upicie się, ponieważ każdy z nich oznacza zatrucie organizmu alkoholem. "Kultura życia studenckiego" to też dość szerokie pojęcie, choć raczej rzadko kiedy znaczy wypicie lampki wina czy jednego piwa. Przestań rżnąc głupa po prostu.
                  • re.donda [...] 23.05.26, 13:22
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 13:31

                      Gdzie ty się obracasz, to wolę nie wiedzieć, skoro uaktywniasz się tylko w wątkach alkoholowych. Ten i drugi o tytule "Trzeźwy poranek". smile Chlaj sobie dalej, do woli!
                      • yadaxad Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 13:53
                        Chęć odczucia działania alkoholu na głowę ma wzbudzać pozytywne więzi? Raczej chyba upijanie się powoduje agresywne incydenty. Jak jest ochota na nawiązanie kontaktu, to się zrealizuje różnymi wspólnymi aktywnościami, a jak jej nie ma, to żadne wspólne upijanie się temu nie pomoże, a nawet przeciwnie.
                        • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 13:58
                          Następna od nieprzepracowanej traumy.

                          yadaxad napisała:

                          > Raczej c
                          > hyba upijanie się powoduje agresywne incydenty.
                          • dracaria Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:14
                            re.donda napisała:

                            > Następna od nieprzepracowanej traumy.

                            W nieprzepracowanych traumach nic złego, ale ludzie, my tu mamy dostojne matrony pod 50-tkę. Był czas dorosnąć i uporać się z demonami przeszłości, a nie terroryzować otoczenie swoim wiecznym DDA.
                            • yadaxad Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:24
                              Twierdzenie, że młodzi nie tworzą związków, bo za mało chleją jest kuriozalne. I tylko tyle.
                            • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 15:00
                              No otóż.

                              dracaria napisała:

                              > Był czas dorosnąć i uporać się z demonami przeszłości, a nie terr
                              > oryzować otoczenie swoim wiecznym DDA.
                      • re.donda [...] 23.05.26, 13:56
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                        • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:09
                          Tak. Zajęło mi to 5 sekund. Lubię wiedzieć z jakim poziomem patusiarstwa mam do czynienia. Przy okazji mogę ostrzec innych. A ty co, wstydzisz się swojego chlania i promowania alkoholizowania się? Dzisiaj był trzeźwy poranek? big_grin
                  • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:30
                    Słownik jest jednak bezlitosny: upić się to wypiwszy pewną ilość alkoholu, doprowadzić się do stanu zamroczenia.
                    • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 15:05
                      Natalia nie znała nigdy nikogo, kto piłby nie do stanu zamroczenia i najwidoczniej uważa, że są tylko dwie możliwości: abstynencja i chlanie do
                      nieprzytomności . Choć w sumie często to dwie twarze tej samej choroby.


                      angazetka napisała:

                      > Słownik jest jednak bezlitosny: upić się to wypiwszy pewną ilość alkoholu, d
                      > oprowadzić się do stanu zamroczenia
                      .
                      >
                      • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 15:20
                        re.donda napisała: ...


                        Ja nie pisałam o chlaniu do stanu nieprzytomności, więc to twoja projekcja. Z jakiego powodu, doskonale wiadomo. A to co ty sam uważasz, widać w wątkach których się udzielasz, nie ja piszę tylko na jedne temat. I jak tam? Dzisiaj był trzeźwy poranek? Chyba nie bardzo, sądząc po agresywnych i nielogicznych wpisach big_grin
                      • dracaria Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 23:32
                        re.donda napisała:

                        > najwidoczniej uważa, że są tylko dwie możliwości: abstynencja i chlanie do
                        > nieprzytomności .

                        Widzę, że jesteś pod wrażeniem mojej wypowiedzi. Dla porządku zaznaczam, że została skasowana big_grin
                      • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 23:39
                        re.donda napisała:

                        > Natalia nie znała nigdy nikogo, kto piłby nie do stanu zamroczenia i najwidoczn
                        > iej uważa, że są tylko dwie możliwości: abstynencja i chlanie do
                        > nieprzytomności .


                        Przeciez to Mentzen sam powiedzial, że młodzież pije ZA MAŁO!
                    • natalia.nat Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:20
                      angazetka napisała:


                      > Słownik jest jednak bezlitosny: upić się to wypiwszy pewną ilość alkoholu, d
                      > oprowadzić się do stanu zamroczenia
                      .

                      Ale co ci się znowu nie zgadza? Rausz jest łagodnym stanem zamroczenia, jego wstępnym etapem. A jeśli ktoś wyraźnie pisze o "chodzeniu po klubach, knajpach, akademikach", gdzie wszędzie się pije alkohol, to raczej mówimy już o mniej lub większym upojeniu alkoholowym, co też nie znaczy picia na umór i do nieprzytomności. Natomiast jest to picie mocno ryzykowne a już promowanie tego jest zwyczajnie szkodliwe i głupie. Podejrzewam, że każdy alkoholik tak zaczynał.
                      • re.donda [...] 23.05.26, 16:23
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:08

              Czy to znaczy, że ten kto nie pił, był wykluczony?
              I po drugie - piszesz "większość" nie ma problemu z alkoholem. Czyli są tacy, którzy jednak mają?
              • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:17
                Może są - nie ze wszystkimi utrzymuję kontakt i nie wiem. Znam natomiast takich, którzy zaczęli pić w wieku mocno średnim i abstynencja na studiach przed alkoholizmem ich nie uchroniła.

                iwles napisała:

                I po drugie - piszesz "większość" nie ma problemu z alkoholem. Czyli są tacy, k
                > tórzy jednak mają?
                >
                >
                • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:21

                  Czyli alkohol w każdym wieku nie jest czynnikiem dodatnim.
                  A już pomysł picia alkoholu po to, żeby rodziło się więcej dzieci - jest ... amoralny.
                  • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 12:57
                    Zupełnie inaczej odczytałam wypowiedź Mentzena. Ale w mojej ocenie Mentzen zrobił i nagadał w życiu wystarczająco dużo głupich rzeczy i nie muszę się jakoś wyjątkowo czepiać akurat jego próby diagnozy problemów młodych ludzi.

                    iwles napisała:

                    > A już pomysł picia alkoholu po to, żeby rodziło się więcej dzieci - jest ... am
                    > oralny.
                    >
                    >
                    • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:33
                      re.donda napisała:

                      > Zupełnie inaczej odczytałam wypowiedź Mentzena.

                      Wypowiedz w temacie zwiększenia dzietności? Niby jak można to zrozumieć inaczej?



                      > Ale w mojej ocenie Mentzen zrobił i nagadał w życiu wystarczająco dużo głupich rzeczy i nie muszę się jakoś wy
                      > jątkowo czepiać akurat jego próby diagnozy problemów młodych ludzi.


                      Ale poczułaś się w obowiązku go bronić.

          • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:14
            Relacje budowane na alkoholu nigdy nie były głębokie. Też studiowałam i zawsze byli znajomi od imprez i przyjaciele od prawdziwych relacji. Ci pierwsi zmieniali się regularnie, relacje z drugimi zostały długo po studiach.
            • marta.graca Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:37
              Otóż to, jak tylko pojawiał się problem, to ci imprezowi jakoś znikali.
        • marta.graca Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 11:51
          Spokojnie można prowadzić życie towarzyskie nie pijąc.
          • re.donda [...] 23.05.26, 12:12
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • hailey_bieber2004 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 17:51
              re.donda napisała:

              > Ale są dane, które wskazują, ż
              > e co drugi człowiek przed 30 jest singlem. Młodzi uprawiają mniej seksu niż sta
              > rsze pokolenia. To jest nienormalne i zupełnie sprzeczne z biologią. Ja nie twi
              > erdzę, że tylko picie/niepicie alkoholu jest odpowiedzialne za stan rzeczy, ale
              > też nie widzę nic zdrożnego w tym, co powiedział Mentzen.

              Ale relacja między powyższym a rzadszym sięganiem po alkohol przez młodych to równie dobrze korelacja, a nie kauzacja.

        • kachaa17 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 13:25
          re.donda A prowadzić życie towarzyskie mł
          > ody człowiek musi.
          >
          > angazetka napisała:
          >
          > > A on nawet nie jest starym dziadem.
          > >

          Też prowadziłam życie towarzyskie na studiach, co czwartek chodziliśmy do klubu potańczyć i nie zawsze był alkohol. Ponadto mieszkałam w akademiku i alkohol był tylko przy jakiejś okazji.
        • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:17
          I jeszcze jedno FASD może być właśnie właśnie skutkiem nieplanowanych ciąż imprezowych. Wystarczy, że dziewczyna zaliczy wpadkę, ale zanim się dowie pójdzie jeszcze na 4 inne imprezy. Im wcześniejszy etap ciąży, tym bardziej dewastujące skutki.
          • re.donda Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:57
            Ale jaki jest związek nieplanowanych ciąż poimprezowych z wypowiedzią Mentzena? Przecież zupełnie nie o to mu chodziło, żeby namawiać obcych sobie ludzie do płodzenia dzieci w stanie nietrzeźwości. Mentzen twierdził, że młodzi ludzie się nie socjalizują, nie poznają (tu widzi korelację z niepiciem alkoholu i z tym stwierdzeniem można ewentualnie polemizować) i w konsekwencji nie tworzą związków, więc nie ma dzieci.

            nick_z_desperacji2 napisała:

            > I jeszcze jedno FASD może być właśnie właśnie skutkiem nieplanowanych ciąż impr
            > ezowych.
            • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 17:24
              Memcen stwierdził, że inaczej jak po pijaku nie da się poznawać ludzi. Do się, o ile się nie jest patologią. Ludzie się integrują przy planszówkach, kawie, sporcie, wolontariacie nawet grach MMORPG, bo graczej często mają swoje zjazdy eventy.
              Swoją drogą, to trochę dziwne, że taki wierzący katolik jako sposób na integrację wskazuje alkohol a nie np. lokalne koło Caritasu czy potańcówki dla katolików.
    • cegehana Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:18
      Bardzo słusznie użyta fraza "wydaje mi się".
    • hailey_bieber2004 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:22
      To chyba kolejna odsłona opowieści kombatanckich - tym razem odcinek „za moich czasów dziewczynę poznawało się na studenckim tanim czwartku 🍻”.

      A tak w ogóle, czy ktoś tych młodych dorosłych (bo zakładam, że o tę grupę chodzi) w ogóle zapytał dlaczego deklarują tak, a nie inaczej?
      • bazia_morska Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:47
        Znajomi mojej córki deklarują, że nie chcą mieć dzieci, a jeśli już rozważają to maksymalnie jedno. Nie chcą, bo nie czują presji społecznej. Wiedzą ile to kosztuje emocjonalnie, czasowo i ekonomicznie. Boją się o przyszłość. To młodzi dorośli, więc za 10 lat może im się zmieni, ale raczej nie w stronę: ja, małżonek i 4 dzieci.
        • zosia_1 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 07:00
          Presję społeczną? Bynajmniej, moje dzieci nie są z powodu presji społecznej, lecz mojej wlasne potrzeby " posiadania" dzieci
          • memphis90 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 08:28
            A mowa była o tobie czy o konkretnych znajomych, którzy dzieci nie chcą?
    • tania.dorada Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:29
      Czy to jest kampania reklamowa jego browaru?
      • trampki-w-kwiatki Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:35
        Na to wygląda 🙄
      • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:37
        Też mi się skojarzyło. "Jeśli po nocy w mojej knajpie spłodzicie dziecko, macie dożywotnio 10% zniżki".
    • trampki-w-kwiatki Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:36
      On jest równie mądry jak piękny! 🙄
      • chlodne_dlonie Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:24
        100/100 tongue_out
      • tania.dorada Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 23:13
        trampki-w-kwiatki napisała:

        > On jest równie mądry jak piękny! 🙄

        Prawda? 😃
    • krwawy.lolo Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:39
      I dobrze, że do katonaziolstwa dodał aspekt poszerzający negatywny elektorat pajaca.
    • alpepe Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:42
      Jaro mówi, że młode dają w szyję, a Ment(zen), że za mało. Może by tak uzgodnili jedną wersję.
      • mocca26 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 07:31
        alpepe napisała:

        > Jaro mówi, że młode dają w szyję, a Ment(zen), że za mało. Może by tak uzgodnil
        > i jedną wersję.
        >

        Pracują na tym różnicami programowymi, żeby w końcu dopiąć koalicjęwink To musi trochę potrwać
        • yadaxad Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 07:57
          U jara, to nielogiczność wynikająca z braku doświadczenia, nie kojarzy, że podchmielone są łatwiejsze, tylko wie z publikacji, że zaciążone nie piją i domyśla się, że nie chcą dostępu do alkoholu stracić.
    • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:47
      W jego świecie to od pokoleń tak działało: szedł chłopak do remizy, później ew. "klubu", za remizą/w wc zaliczał równie pijaną pannę znaną z zawartości majtek, bo imiona wszystkie takie podobne, mieszają się, pannie pojawiał się brzuch, wybierała, który z ostatnich siedmiu amantów najlepiej rokuje (albo którego rozpozna), szybki ślub i tak to się żyło, w prawilnym, katolickim kraju.
      • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:53
        Mentzen jest jednakowoż profesorskim dzieckiem, a ty opisujesz świat jakieś patoli z wyobrażonej wioski pokolenie temu.
        • marta.graca Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 18:03
          Profesorskie dzieci również mogą być patologią z mentalnej biedy.
          • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 18:06
            Z reguły dostają jednak nieco inny ogląd świata niż picie i ru..nie w klubie. Nie zawsze, fakt.
            • marta.graca Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 19:43
              Riki najlepszym dowodem🤭
          • miss.dronio77 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 00:28
            >Profesorskie dzieci również mogą być patologią z mentalnej biedy.

            ela gawin żywym dowodem
    • analoga_niet Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 17:55
      Trochę racji ma bo istotnie tam gdzie chlają często potomstwa nie brakuje. Tylko widzenie w tym czegokolwiek pozytywnego jest idiotyczne
      • yadaxad Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:09
        I dzieci z tych środowisk najczęściej nie wychowują się z ambicją do utrzymywania społeczeństwa potężnymi podatkami ze swojej ambitnej pracy, nie mówiąc o łożeniu społeczeństwa na nie dzięki konsekwencjom ich niewydolności przez faz.
        • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:14
          Dzieci z tych środowisk najczęściej wychowują się z FASD, więc ciężko oceniać je pod względem ambicji zostania klasą średnią.
    • maly_fiolek Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 18:19
      Coś w tym jest... miałam w liceum kolegów co nie potrafili słowa do dziewczyny powiedzieć na trzeźwo, tak się tremowali.
    • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 20:00
      Napiszę jako advocatus diaboli https://media.tenor.com/xREimX2f8nEAAAAM/al-pacino-lnvlvt.gif

      Po pierwsze nikt nie uprawiał i nie uprawia seksu żeby robić dzieci. Seks uprawia się dla przyjemności. Dlaczego więc tego nie robimy? Bo są lepsze rozrywki. Na tiberze każda babka uprawia turystykę. To znaczy pisze że podróżuje ale tak naprawdę to bliżej temu do PTTK niż do Pieprz i Wanilia. To jakaś forma spędzania czasu. Mamy też inne rozrywki. Netflix. Kiedyś na kolejny odcinek serialu czekało się tydzień. Dziś możesz seriale oglądać całymi tygodniami. Zreszrą wyobraźcie sobie te czasy - w telewizji była tylko polityka. I może jeden serial na krzyż. Jak leciał film to premiera była dziesięć lat temu. W radiu tylko szumy i trzaski. Co można było robić? Czytać książki? I gazety? No to się szło na dyskotekę. A jeśli już ktoś wpadł z wizytą to poza konsumpcją wuzetki i kawy co można było robić? Pamiętacie wielki blackout w Szczecinie? 8 kwietnia 2008 roku? 9 miesięcy później porodówki pękały w szwach... I jest jeszcze druga stroan kija - mamy skuteczne środki antykoncepcyjne.
      • analoga_niet Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:02
        A wiesz że można spędzać czas na seksie i nie mieć z tego dzieci? A podróżowanie wszystko jedno czy po świecie czy po Polsce też się z seksem nie wyklucza.
        • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:12
          Bo weszliśmy do świata, w którym antykoncepcja jest szerokodostępna, dość skuteczna, a wachlarz możliwości jest na tyle szeroki, że jak jedna metoda kobiecie nie służy, to może znaleźć inne, coraz powszechniejsza jest też antykoncepcja męska, a do tego na starość bezpieczniej polegać na oszczędnościach, niż na dzieciach i nagle "się okazało", że model co rok prorok nie jest tym, o czym ludzie marzą. Większość tych babek z opowieści, co to piętnaścioro w jednej izbie odchowały, gdyby miały wybór też nie rodziłyby w kółko.
          • yadaxad Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:20
            Ktoś myśli, że jak mądrzy wyborcy zdecydują się uwalić tę straszną nieudolność tego rządu na rzecz tych zdolnych do wszystkiego, to ci będą mieli problem uczynić antykoncepcje karalną jak aborcję?
            • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:29
              Ale po co? Zmiany klimatu i tak wybiją z 6 miliardów...
            • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 22:43
              Problem w tym, że ci prawilni też nie chcą piętnaściorga (zwłaszcza, jeśli kobieta miałaby po prawicowemu zostać z nimi w domu, a prawaczek ze swoich pieniędzy miałby towarzystwo utrzymywać), a celibat im jakoś nie wychodzi.
          • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:27
            Dokładnie. Jak się jedno utopiło to rok później rodziło się kolejne. Dzieci były po prostu logiczną konsekwencją seksu. Może Henryk siódmy miał powody żeby mieć dziecko ale reszta traktowała to jak prawo przyrody. Najwyżej oddawało się na wychowanie. Potem weszły szczepionki a w Chinach ludzie przestali tępić wróble i okazało się że nagle jest nas osiem miliardów. W 1945 roku było nas dwa miliardy.
      • mmoni Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 21:57
        tanebo0001 napisał:


        > kotekę. A jeśli już ktoś wpadł z wizytą to poza konsumpcją wuzetki i kawy co mo
        > żna było robić? Pamiętacie wielki blackout w Szczecinie? 8 kwietnia 2008 roku?
        > 9 miesięcy później porodówki pękały w szwach...

        Poproszę źródło tej rewelacji. GUS mi pokazuje tylko dane kwartalne i w I kwartale 2009 urodziło się w Szczecinie 1027 dzieci, to jest tylko o 61 więcej niż w I kwartale 2008. Jak od tego odejmie się dzieci urodzone w lutym i marcu, to mamy zakładając bardzo hojnie jakieś 20 dzieci więcej, niż urodziłoby się normalnie, to nie jest jakiś drastyczny baby boom.
        • bazia_morska Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 22:30
          😄
      • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 22:46
        > Po pierwsze nikt nie uprawiał i nie uprawia seksu żeby robić dzieci. Seks uprawia się dla przyjemności

        No, zwłaszcza kobiety przez wieki miały z tego przyjemności, że hoho.
        Reszty nie komentuję, bo równie wybitna.
        • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 23:05
          A skąd wiesz że nie miały? Pytałaś je? Może współczesne twierdzące że jeśli nie trafią na pięćdziesiąt twarzy Don Massimo to lepiej być samą to ewenement.
          • angazetka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 09:06
            Tanebo, czerp wiedzę ze źródeł innych niż redpillowy YT, a też będziesz wiedział.
      • tanebo0001 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 23:17
        Do tego dochodzi jeszcze deficyt tzw miejsc trzecich - wynik masowej deurbanizacji...
      • memphis90 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 08:40
        >Pamiętacie wielki blackout w Szczecinie? 8 >kwietnia 2008 roku? 9 miesięcy później >porodówki pękały w szwach...
        Ale ty bzdury opowiadasz 🤦‍♀️ Rok 2008/2009 były latami piku demograficznego w całej Polsce, nie miało to żadnego związku z brakiem prądu przez kilka godzin w Szczecinie. Poza tym w 2008r ludzkość wynalazła już antykoncepcje i dodatkowy akt seksualny naprawdę nie skutkował u każdej natychmiastową ciążą 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:19
          Jeden dzień nie było prądu i nagle wszystkie kobiety miały owulację i zaszły w ciążę.
    • elinborg Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 20:46
      Ten jak coś pier...nie to nie wiadomo czy się śmiać czy plakać.
    • bujakajamajka Re: Mentzen, alkohol i dzietność 22.05.26, 23:27
      Zawsze ostrzegałam przed KonfedeRussią. Teraz jeszcze dodatkowo się okazało, że planują rozpić młodych Polaków, zupełnie jak czynili to komuniści, którymi niby tak straszliwie gardzą. Błagam, przy najbliższych wyborach głosujmy choćby na lamę z krzesłem na głowie, byleby przeciwko Mentzenowi.
    • kachaa17 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 08:47
      A myślalam, że powie, że kiedyś to po pijaku częściej dzieci płodzili, że alkohol zwiększał chęć na igraszki
    • wapaha Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 08:49
      wink a w domyśle :

      zatem zapraszam do mojego pubu na świetne piwo wink
    • abria Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 11:25
      Ma rację: po pijaku robio dzieci.
      Często pod przymusem.

      Jeszcze tylko przywrócić prawo, że jak gwałciciel pojmie za żonę ofiarę to będzie bezkarny, to zaraz się dzietność poprawi. Aha, ale jeszcze zakaz antykoncepcji trzeba by zrobić.
    • skarlet.gdzie.jest Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 14:08
      Trochę racji w tym jest.
      Koleżanka z klasy po maturze brała ślub bo była w ciąży. Ta ciąża to efekt spektakularnie obchodzonych urodzin kolegi podczas, których dużo wina się piło.
      Jestem z tego rocznika, że niewielu lekarzy wypisywało tabletki nawet pełnoletniej , a jeśli już to było poprzedzone " uświadomieniem " ich działania: że się roztyjesz, że później będzie problem z zajściem w ciążę. Niewiele dziewczyn też miało kasę, a pójście do rodziców równoznaczne z puszczaniem się. Naprawdę niewielu rodziców akceptowało życie seksualne nawet 20 letniej córki.
      Prezerwatywy zaś jak lizanie lizaka przez papierek .
      I oczywiście brak edukacji i czerwienienie się na lekcji jak nauczyciel uzył medycznych nazw genitaliów.
      Takie były realia młodzieży lat 80 tych.
      • nick_z_desperacji2 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 16:20
        Widocznie ludzie lubili lizać lizaki przez papierek, bo jestem z lat 80. i kolegów z rodzin wielodzietnych miałam jak na lekarstwo.
    • 71tosia Re: Mentzen, alkohol i dzietność 23.05.26, 17:26
      Wcześniej jeden twierdził że młode kobiety nie rodzą bo piją („dają w szyję”) a teraz drugi że nie rodzą bo nie piją. Mój komentarz - politycy licytują się który głupszy.
    • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 24.05.26, 00:13

      Piepusia już zapomniała, jak to memami walczyła na argumenty? 🤣
      • dracaria [...] 24.05.26, 00:50
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • iwles Re: Mentzen, alkohol i dzietność 24.05.26, 18:23
          A dziękuję, przekazę twoją troskę 😁
    • nina_unu Re: Mentzen, alkohol i dzietność 24.05.26, 00:45
      Ja tak tylko się wypowiem na marginesie, że alkohol został wynaleziony jakieś 13 tysięcy lat temu, i jakoś ludzkość wcześniej umiała się rozmnażać. 🤔

      Link po angielsku (wiarygodne dane):
      www.smithsonianmag.com/smart-news/traces-13000-year-old-beer-found-israel-180970282/

      Po polsku ale płatne (nie wiem na ile wiarygodne bo nie mam dostępu do całości): wyborcza.pl/7,75400,23948993,najstarsze-piwo-swiata-sprzed-13-7-tys-lat-czyzby-rewolucje.html

    • bmtm Re: Mentzen, alkohol i dzietność 24.05.26, 17:17
      Młodych ludzi jest coraz mniej ilościowo. Rosną także różnice społeczne i majątkowe.
      25 lat temu nawet w malutkich miasteczkach było więcej dyskotek, gdzie ludzie naturalnie się poznawali. Dzisiaj takie miejsca by splajtowały przy małej liczbie osób młodych poza największymi miastami. Było również mniej stymulatorów w postaci social mediów, serwisów xxx, które zabijają niestety potrzeby bliskości. Dodatkowo smartfony zapewniają emocje, które dawniej realizowało sie w kontacie z drugim człowiekiem.
      • maly_fiolek Re: Mentzen, alkohol i dzietność 25.05.26, 05:37
        Dziś nawet w średnich miasteczkach nie ma dyskotek.
        Jesze w roku 2010 byłam na takiej. A potem jakoś zniknęły.
        Znaczy chciałam iść z mężem i się pobawić a nie było gdzie, bo wszystko pozamykane.
        I to tak dość nagle.
        Dziwne to było.
    • miss.dronio77 Re: Mentzen, alkohol i dzietność 30.05.26, 23:47
      Poseł Porzucek to się chyba na poważnie za dzietność bierze?

      wydarzenia.interia.pl/kraj/news-posel-pis-wyniesiony-z-samolotu-swiadkowie-zabrali-glos-poli,nId,23489788

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka