Dodaj do ulubionych

owoce z krzaczka

06.08.26, 09:21
Dziadkowie i wnuki ( 7 i 9 lat) . Wnuki i jeżyny z krzaczka dziko rosnącego z końca ogrodu. Jeżyny ( niemyte ) jedzone prosto z krzaczka. Mama dzieci oburzona tym faktem.Tak , za moich czasów jagody/poziomki z lasu jadło sie niemyte, nie o to chodzi. Bywam u dziadków ( moi znajomi) i też jem te jeżyny z krzaczka. Gooowno burza mamy ( synowa , jakby co) jednak?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:26
      Czy matka dzieci byla obecną przy tym?
      • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:32
        Nie, młodzi byli na wakacjach u dziadków.
        • gryzelda71 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:58
          Tak myślałam.
          Własne z ogrodu myję jak jest z.drobinkami piasku. Ani malin, ani borówek, ani czereśni nie myję.
        • gryzelda71 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:58
          Tak myślałam.
          Własne z ogrodu myję jak jest z.drobinkami piasku. QAni malin, ani borówek, ani czereśni nie myję.
    • princesswhitewolf Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:30
      Jagody tsz ciepłym strumieniem sis myje inaczsj masz realne zagrozenie bablownica
      • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:32
        serio http://emots.yetihehe.com/1/lol.gif
      • edycja_kopiuj_wklej Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:33
        Ale czytasz ze chodzi o jeżyny? Watpie aby lisy sikały w górę w czyimś ogrodzie. Jeżyny, maliny, porzeczki beposrednio z krzaka, jagody leśne po opłukaniu.
        A matka histeryczna, bo panikuje, bo cos uslyszala o niemytych i panikuje jak nieogarięta Zetka
        • princesswhitewolf Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:37
          Odnioslam sie do drugiej czesci wypowiedzi:

          >za moich czasów jagody/poziomki z lasu jadło sie niemyte, nie o to chodzi.

          Ja jezyny tez plucze
      • ga-ti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:36
        Ale takie z ogródka?
        Nie mamy akurat jagód, ale kupne od bieszczadzkich dzieci, w kubeczkach cukrem posypane, jadłam bez zastanowienia, czy umyli je wcześniej.
        • princesswhitewolf Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:37
          Jagody to chyba w jakims lesie w ogrodzie by wyrosly
        • nick_z_desperacji2 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:13
          Bąblowca przenoszą też psy i koty. Podejrzewam, że koty w okolicy tych jeżyn. Oczywiście, możesz jeść nawet jagody, twoje ryzyko. Matka może nie chcieć, żeby dzieci jadły niemyte. Potem dziadkowie, się dziwą, że rodzice nie zostawiają im dzieci.
          • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:25
            Cokolwiek gdxiekolwiek rośnie, moglo też zostać skażone przez ptaki albo drobne gryzonie

            Ja, oczywiście, całe dzieciństwo objadalam się różnymi rzeczami prosto z krzaka/drzewa i nic nie złapałam. Ale teraz są inne czasy. W dodatku lato jest ciepłe i mokre, idealne na złapanie jakiejś francy.

            Oraz ciekawe, jak by się czuła babcia, gdyby któreś z wnuków jednak złapało coś paskudnego.
    • ga-ti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:32
      Ale, że co? Że dziadkowie jedzą owoce prosto z krzaczków ze swego ogródka i tak samo każą jeść dzieciom? U nas to norma, dziadkowe znaczy zdrowe 😄 no chyba że truskawki w ziemii to myjemy. Jak ktoś chce to wiśnie, czereśnie, śliwki też sobie umyje, woda jest.
      Jak miałam małe dzieci to im myłam, później już nie, sama radość małymi paluszkami zerwać owoc i go zjeść.

      Ale synowe to inny wymiar. Miech myje, co poradzić 🙃
      • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:34
        Dokładnie tak. Że te jeżyny z kąta ogrodu i wszystkie zwierzęta lasu i wsi na nie sikają http://emots.yetihehe.com/1/oczko.gif
        • ga-ti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:40
          A ogród ogrodzony? To chyba siki lisów są groźne? Po co lis miałby z lasu przychodzić, przez płot się przeciskać i na jagody nasikać? On woli po kurkę się zakraść.
          • princesswhitewolf Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 10:06
            Tu w UK wlaza
            • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:31
              po drabinie włażą, takie bestie sprytnehttp://emots.yetihehe.com/1/oczko.gif
              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:41
                Lisy akurat bardzo dobrze się wspinają, ale raczej nie w celu szczania z góry na jeżyny.
                • mayaalex Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:01
                  🤣🤣🤣
                • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:36
                  Moze tak dla sportuhttp://emots.yetihehe.com/1/oczko.gif
          • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 07:53
            Nie siki, kał. Kupa lisa.
            • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 07:56
              To tym bardziej, w życiu nie widziałam lisa srającego na lotnika.
        • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:00
          Na moje jeżyny musiałaby sikać zyrafa zeby je obsikać...
          • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:27
            Ależ dowolny ptak może je zakazić pałeczkami kalowca czy tam czymś. Deszcz niby zmyje kupę, ale bakterie mogą się gdzieś przechować.
            • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 07:53
              Pałeczki kałowca..? 🤔
              • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 10:57
                Czy tam coś, cokolwiek z bogatej i nieprzyjaznej flory kupy jest
            • inez21 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 10:17
              Ło Boziu a co to są paleczki kałowca🤣🤣🤣🤣
              • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 14:12
                inez21 napisała:

                > Ło Boziu a co to są paleczki kałowca🤣🤣🤣🤣

                E.coli?
    • primula.alpicola Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:33
      Bąblowica, tak.
      Jem prosto z krzaczków, w lesie też (tak, wiem).
      Kiedyś myłam, ale odkąd przeczytałam, że tylko obróbka termiczna zabija bąblowce, to przestałam się przejmować, co ma być, to będzie. Na szczęście zapadalność jest bardzo niska.
      • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:01
        Umycie ogranicza znacznie zakażenie. Nie w 100% jak gotowanie ale nadal
    • hosta_73 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 09:47
      Myję choćby dlatego by opłukać z kurzu, ale dramy bym nie robiła gdyby dziecko u dziadków jadło niemyte.

      A dziko rosnące myłabym tym bardziej (gdybym je zbierała) po tym, jak widziałam na kępie borowiny piękną kupę, psa, lisa lub innego zwierza.
      • grey_delphinum Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 10:14
        U dziadków w ogrodzie moje dzieci jadły wszystko prosto z krzaka, nie rozumiem w ogole problemu.
        Naromiast leśne jagody myję, ale mam świadomość, ze jesli chodzi o bąblowca, to to nic tak naprawdę nie daje (woda powinna mieć co najmniej 50-60 stopni, tylko obróbka termiczna daje gwarancję).
        Jeżyn nie myję nigdy, nie widziałam jeszcze lisa sikajacego na stojąco wink

        • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:02
          Kolejny raz słysze bzdurę. Woda zmywa jaja. Problem w tym ze mozna umyć niedokładnie. Ale zwykła woda zimna zmyje te jaja
        • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 07:55
          Nie chodzi o mocz, chodzi o kupę.
      • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:01
        Ale to były jeżyny. NIe dość ze rośną wyżej to jeszcze mają kolce, który piec tam wejdzie sie załatwic?
        • hosta_73 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:42
          Jeżyny rosnące w poście autorki są w ogrodzie i dla mnie żaden problem, tak jak napisałam.
          Pisząc o rosnących dziko miałam na myśli te na łąkach czy w górach.
    • rb_111222333 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 10:44
      Zdarza mi się jeść niemyte owoce z krzaka, ale według mnie ryzyko jest nie zerowe, nie ma co wyśmiewać synowej. Na tych owocach mogą siadać owady, np. muchy, które wcześniej mogły siedzieć na jakiejś kupie. Stąd droga do zarażenia np. bakteria helicobacter jest realna. Takiego zakażenia nikt nawet nie zauważy, a może wywoływać poważne skutki w przyszłości. Ja miałam kiedyś dyskuję z moim tatą dlaczego dlaczego nie jeść jagód z krzaka, bo jak on był młody to wszyscy jedli o nikomu nic nie było. A wtedy bąblowicy nie było nawet w Polsce.
    • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 11:52
      Moja córka je jeżyny prosto z krzaczka rosnące na skarpie w psim parku 😅😅 na tyle wysoko, że nic na nie nie nasika :p
      • homohominilupus Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 09:13
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Moja córka je jeżyny prosto z krzaczka rosnące na skarpie w psim parku 😅😅 na
        > tyle wysoko, że nic na nie nie nasika :p

        Szarm, ale Ty rasową ematką nie jesteś, umówmy się 😉
        • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 09:17
          Odkąd kupiłam chatę z Maryjką w której jest pełnoprawny bidet, jestem trochę bliżej do zostania rasowa ematka, ale to i tak jeszcze daleka droga 😅
          • homohominilupus Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 14:36
            Ja tez mam bidet ale sam bidet nie wystarczy 😁
    • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 12:39
      Nigdy nie myje jezyn, malin, jagod czy borowek, obojetne czy zbierane wlasnorecznie czy kupione.
      Na pretensje synowej odpowiedzialabym ze jesli dzieci chca to oczywiscie moga sobie zebrane owoce umyc, ale pilnowac tego nie bede.
      • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:08
        🤢
        • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:11
          Jest duzo gorzej: nie sprawdzam rowniez czy w czeresniach i sliwkach sa robaki
          • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:44
            Robaki na mnie nie robią żadnego wrażenia.
            Ale tysiące brudnych rąk, grzebiących w kartonach z czereśniami na wagę w Lidlu, gdzie część (ludzi, nie czereśni) nie zawraca sobie głowy umyciem rąk po skorzystaniu z kibla... 🤮
            Pomijam już fakt, że jak się w borówkach/czereśniach trafi spleśniała, to mykotoksyny są też na pozostałych owocach.

            A w ogóle to wiesz co robi na mnie NAJWIĘKSZE wrażenie? Że się w ogóle tego nie wstydzisz.
            Kiedyś ludzie byli niedoedukowani, ale jednak zdawali sobie z tego sprawę i się deficytów jednak trochę wstydzili.
            • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:49
              Ja to właśnie te kupne myję, dzikie niekoniecznie:p
              • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:01
                Dokładnie. Z ogrodu dzieci jedzą z krzaka jeżyny, maliny, borówki, wiśnie i poziomki.
                Wiedzą czemu tych nie musza myć. Nie mają ślepo wdrukowane zeby myć wszystko.
            • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:11
              piataziuta napisała:

              > Robaki na mnie nie robią żadnego wrażenia.
              > Ale tysiące brudnych rąk...

              Tak, wiem to wszystko, czytam wątki na ematce 😀
              Mimo wszystko lubię moje życie na krawędzi, niewykluczone że to jakiś deficyt rzeczywiście. Ale jakbym się już miała czegos wstydzić to znalazłabym ciekawszy powód niż niemyte owoce 🤷‍♀️
              • laluga Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 09:28
                Uważam, że lepiej poznać różne bakterie aby mój organizm nauczył się z nimi walczyć niż musieć łykać antybiotyki. Dostęp do brudnego środowiska jest korzystny dla zdrowia człowieka. To nadmierna szerokość szkodzi.
      • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:31
        azalee napisała:

        > Nigdy nie myje jezyn, malin, jagod czy borowek, obojetne czy zbierane wlasnorec
        > znie czy kupione.

        Moje pierwsze zarobione pieniądze na plantacji porzeczek i późniejsze epizody zbieralnicze dały mi świadomość, że możliwości higieniczne na takiej hodowli są bardzo ograniczone.

        Więc jeśli coś kupujesz to to myje. Naprawdę, ręce zbieracza mogły wcześniej być wszędzie i dotykać wszystkiego.
        • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:45
          bene_gesserit napisała:

          > Naprawdę, ręce zbieracza mogły wcześniej być wszędzie i dotykać wszystkiego.

          Tak, wiem, rece, zwierzeta, ptaki, muchy.
          Ale chyba nie jest tak zle, skoro przez cale zycie takich ryzykownych zachowan nawet glupiej toksoplazmozy nie zlapalam, z czym musialam sie potem bujac podczas kazdej ciazy (bo podobno toxo czai sie wszedzie surprised)
          • kira_03 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 06:58
            To tylko sie cieszyc, ze mialas szczescie. Pewnie jak i wiekszosc ciezarnych. I nie rozumiem, dlaczego psioczysz na obowiazkowe badania w ciazy? Jest ich tyle, ze ta jedna probka krwi chyba nie zrobila roznicy? I lepiej wszystkim zrobić to badanie, niz zeby jakis procent noworodkow urodzil sie chory.
            • azalee Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:56
              Moze mialam szczescie, ale jednak skoro moje zachowania sa az tak ryzykowne to moze jednak ryzyko nie jest tak duze?
              A toxo w ciazy to nie jest jedna probka krwi, to jest comiesieczne badanie krwi na przeciwciala + mycie wszystkich warzyw i owocow w occie (takie sa francuskie zalecenia). Zdecydowanie moje ciaze bylyby mniej stresujace gdybym to zlapala i przechorowala w mlodosci.
              • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 11:02
                Można złapać nie tylko toksoplazmozę, ale jakies zwykle zakażenia bakteryjne.

                Pobyt u dziadków, zakończony trzydniowym rzyganiem i rozwolnieniem u dzieciaka, przyjemny dla nikogo nie będzie, a i jakieś ryzyko komplikacji też się moze pojawić

                Nie bardzo rozumiem, co złego jest w myciu owoców.
                • azalee Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 11:06
                  bene_gesserit napisała:

                  > Pobyt u dziadków, zakończony trzydniowym rzyganiem i rozwolnieniem u dzieciaka,
                  > przyjemny dla nikogo nie będzie, a i jakieś ryzyko komplikacji też się moze po
                  > jawić

                  Oczywiscie ze tak. Najlepiej chyba by bylo zeby te dzieci do ogrodka babci w ogole nie wychodzily bo przeciez i rece sie brudza, i rozne rzeczy sie wdycha.
                  Najlepiej siedziec przed telewizorem z czystymi raczkami.

                  > Nie bardzo rozumiem, co złego jest w myciu owoców.

                  Nikt tutaj chyba nie twierdzi ze jest w tym cos zlego.
              • kira_03 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 13:22
                To chyba francuskie zalecenia. O ile dobrze pamietam, to w polskich jest badanie 2x w trakcie ciazy, unikanie surowego miesa czy ryb oraz mycie warzyw i owocow przed jedzeniem. W sumei nic specjalnego.
                • azalee Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 13:48
                  Tak, francuskie. Krew co miesiąc w trakcie ciąży + 1 raz po porodzie.
                  Plus mycie warzyw i owoców w occie
                  W ogole we Francji ciąża jest bardzo wykluczająca kulinarnie: wędliny, sery, owoce morza, surowa zielenina, wyjście do restauracji to wyzwanie. Za każdym razem jak byłam w polsce odczuwałam ulgę że mogę jeść to go wszyscy obok bez przedstawiania listy produktów dla mnie zakazanych.
    • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:07
      >Tak , za moich czasów jagody/poziomki z lasu jadło sie >niemyte,


      Za czasów mojego dziadka, ludzie kończyli tylko podstawówkę, a mimo to ja skończyłam jeszcze liceum, zrobiłam maturę i dwa stopnie studiów.
      Niemniej, nie ma obowiązku posiadania wyższego wykształcenia, tak jak nie ma obowiązku posiadania wysokich standardów higieny - wiele ludzi śmierdzi i jakoś żyje.
      Gdyby jednak chodziło o MOJE dziecko, to tak, jak najbardziej zrobiłabym gó...burzę o niemyte jeżyny.
      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:13
        Ziuta, posiadanie dzieci często leczy różne fobie :p dzieci są antyhigieniczne z zasady :p
        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:18
          Nie uważam, żeby mycie owoców przed zjedzeniem, było fobią.
          • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:27
            To było odnośnie wysokich standardów higienicznych, nie samych owoców per se :p
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:49
              Mycie owoców przed zjedzeniem, to podstawa higieny, a nie żaden wysoki standard.

              Dziecko może nawet wsadzić rękę we własną kupę, a potem do buzi - wiadomo. Od tego ma jednak rodziców, żeby chronili przed samounicestwieniem.
              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:53
                Uważasz, że zjedzenie nieumytej jeżyny z krzaka w ogrodzie grozi samounicestwieniem?
                To by było zbyt proste, Ziuta, nie zabijesz dzieciaka nieumytym owocem z ogrodu :p nawet całym krzakiem tych owoców:p
                • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:08
                  Nie o to chodzi, czy dziecko zabijesz jeżyną, czy nie.
                  Tu są dwie kwestie:
                  1) zostawiasz dziecko opiekunom, wierząc, że będą je pilnować. Nie tylko chodzi o to, że to nie wpadło pod samochód, nie wypadło z okna, nie nadziało się na nóż, ale również o kwestie higieniczne - umyte ręce po skorzystaniu z toalety, umyte zęby przed snem. Co z tego, że dziecko nie umrze, jeśli tych rąk nie umyje - ale dopilnowane nie będzie. Matka ma prawo być wku...ona.
                  2)skala i lekkość, z jaką większość ematek bagatelizuje mycie owoców przed zjedzeniem, jest dla mnie porażająca. Żyjemy w XXI wieku, a ciemnogród hula i nikt się już nawet nie wstydzi.
                  • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:11
                    Jeśli korzysta się z czyjejś pomocy, która nie jest nianią za pieniądze, to niestety trzeba iść na kompromis i na niektóre rzeczy przymknąć oko, albo z tej pomocy nie korzystać. Proste.
                    Mnie się nie podoba jak moja teściowa zajmuje się moja córka więc jej tam samej nie zostawiam 🤷
                    • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:24
                      "Jeśli korzysta się z czyjejś pomocy, która nie jest nianią za pieniądze, to niestety trzeba iść na kompromis i na niektóre rzeczy przymknąć oko, albo z tej pomocy nie korzystać."

                      Oczywiście.
                      Ale podśmiechujki z matki, która jest oburzona, bo niedopilnowano, żeby jej dzieci jadły umyte owoce, argumentując, że "za moich czasów się tak nie robiło", zakrawa już, w mojej opinii, o kołtuństwo.
                      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:30
                        Ja to jestem ciekawa, w jaki sposób ona wyraziła to oburzenie:p
                      • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:31
                        Niemniej, możemy przyjąć i ogłosić wszem i wobec, że jestem przewrażliwiona.
                        Ostatnio, będąc w maku, wyszłam z kiblowej kabiny, równocześnie z młodą blondyną. Stanęłam przy umywalce, żeby umyć ręce, przez co niechybnie przyblokowałam jej wyjście, bo rąk myć nie zamierzała. Gdy opuszczając maka, zobaczyłam tę blondynę przy stoliku, jak je burgera gołymi rękami, to zrobiło mi się niedobrze.
                        Ematki pewnie machnęłyby ręką.
                        • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:37
                          Z moich statystyk kiblowych wynika, że najczęściej nie myją rąk ludzie we Francji:p nie pisze, że Francuzi, bo kto ich tam wie skąd oni, ale jak kiedyś czekałam na córkę przed wejściem do łazienek we francuskim CH i miałam widok na umywalki obu części - męskiej i damskiej, to z kilkunastu wychodzących osób tylko dwie umyły ręce. Strasznie mnie to wtedy zszokowało i jakoś mi się odechciało zakupów:p
                          • kamin Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:39
                            A pomimo tych zaniedbań higienicznych ci ludzie żyją, nie zapadają na cholerę, tyfus czy nawet żółtaczkę. Średnia długość życia wciąż rośnie, pomimo powszechnego braku elementarnej higieny w narodzie.
                            • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 20:36
                              kamin napisała:

                              > A pomimo tych zaniedbań higienicznych ci ludzie żyją, nie zapadają na cholerę,
                              > tyfus czy nawet żółtaczkę. Średnia długość życia wciąż rośnie, pomimo powszech
                              > nego braku elementarnej higieny w narodzie.

                              Francuzi na okrągło łapią gastro (rotawirusy) cool
                              • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 21:32
                                chatgris01 napisała:

                                > kamin napisała:
                                >
                                > > A pomimo tych zaniedbań higienicznych ci ludzie żyją, nie zapadają na ch
                                > olerę,
                                > > tyfus czy nawet żółtaczkę. Średnia długość życia wciąż rośnie, pomimo po
                                > wszech
                                > > nego braku elementarnej higieny w narodzie.
                                >
                                > Francuzi na okrągło łapią gastro (rotawirusy) cool

                                I nawet z tym wszechobecnym gastro, wszystko co napisała kamin i tak Francuzów dotyczy
                                • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 21:36
                                  Ale przyjemne to raczej nie jest. Zdziwiła mnie ta częstotliwość, nawiasem mówiąc.
                                  • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 21:49
                                    chatgris01 napisała:

                                    > Ale przyjemne to raczej nie jest. Zdziwiła mnie ta częstotliwość, nawiasem mówi
                                    > ąc.

                                    A to tak, mnie też. Co ciekawe, Francuzi nie wierzą że w innych krajach gastro nie jest takie częste (ja osobiscie nigdy nie miałam)
                                    • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 22:02
                                      Ja też nigdy nie miałam.
                              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 13:51
                                Czyli moje kiblobserwacje nie są takie całkiem oderwane od reala?:p
                                • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 14:17
                                  szarmszejk123 napisał(a):

                                  > Czyli moje kiblobserwacje nie są takie całkiem oderwane od reala?:p

                                  Nie są całkiem oderwane (BTW, dopiero od jakiegoś czasu w nowo budowanych francuskich domach i mieszkaniach przewiduje się od razu umywalki w oddzielnych kibelkach, w większości starszego budownictwa ich nie było-choć wynikało to z idiotycznego prawa podatkowego, nie z braku higieny).
                                  • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 14:20
                                    W NL umywalki w kibelkach są, ale zawsze tylko zimną wodą 😅 gdzie w tym sens? Nie wiem 🤷
                            • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 11:06
                              kamin napisała:

                              > A pomimo tych zaniedbań higienicznych ci ludzie żyją, nie zapadają na cholerę,
                              > tyfus czy nawet żółtaczkę. Średnia długość życia wciąż rośnie, pomimo powszech
                              > nego braku elementarnej higieny w narodzie.


                              Jest dowiedzione, że dbanie o sterylna czystość obraca się przeciw dbajacemu - łatwiej łapie infekcje, łatwiej reaguje alergicznie.

                              I nie o tym tu mówimy.
                              Ja tez milion razy jadlam niemyte owoce i nic nie złapałam. Ale, po pierwsze, dziecku trzeba wyrabiać odruchy, po drugie - jednak je chronić. Jeśli to cudze dziecko, nawet rodzinne, rację ma rodzic, bo tak.
                          • homohominilupus Re: owoce z krzaczka 08.08.26, 00:23
                            W Es tez nie myją za czesto 🤢
                            Kobiety w publicznych toaletach widze ja a facetów moj chlop I to samo 🤢
                        • kocynder Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 09:26
                          Ja bym machnęła, nie mój burger, nie moje łapy.
                          A na marginesie: czas jakiś temu w kinie po seansie czekałam na kumpelę w pomieszczeniu z umywalkami (organizacja: korytarz - umywalki - kabiny WC). Przez tą chwilę przewinęło się z 15 osób i tylko JEDNA po wyjściu z WC umyła ręce, więc... ja tam nie mam złudzeń.
                    • nick_z_desperacji2 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:21
                      szram, ale kompromis to jest jak dziecko później pójdzie spać albo zje deser przed obiadem, nie jak nie myje rąk po wyjściu z wc czy zębów wieczorem. Jak za młodu nie wdrukuje mu się pewnych zachowań, to potem będzie już trudno to zmienić.
                      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:27
                        Po pierwsze nie wiemy w jakim wieku są te dzieci, a po drugie, to raczej rodzice powinni zadbać o wydrukowanie tych nawyków, nie dziadkowie opiekujący się dziećmi w wakacje. Nie można zwalać własnych obowiązków na innych ludzi, bo to się zwykle źle kończy. A dziadkowie w miesiąc ( czy ile tam te dzieci stacjonowały) nawyków ani im nie wydrukują, ani nie skasują tych, które wydrukowali rodzice. Czyli tutaj matka nie nauczyła, że mają jeść owoce zawsze myte i ma wąty do teściowej, która nie ma przecież obowiązku posiadania tak samo wysokich standardów higienicznych :p
                        Dodatkowo, niżej autorka pisze, że matka problem ma tylko z jeżynami, inne owoce mogą być brudne, co jest przecież kuriozalne i daje do myślenia czy z tą matka wszystko ok:p
                        • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:29
                          Ah, 7 i9, sorry, jakoś mi umknęło. Mam dziewieciolatke w domu i ona od dawna ma wdrukowane mycie rąk i zębów, no sorry:p
                        • mikams75 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:55
                          Dzieci szybko łapią co można u kogo. Nawyki u dziadków pozostaną u dziadków i dobrze, żeby miały sens a nie, że w domu myja ręce i zęby a u dziadków zarastają brudem. Rola dziadków w tym jest taka, żeby podstawowe nawyki działały też na ich terenie.
                          • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:57
                            Ale my tu przecież rozmawiamy o niemytych jeżynach. Skąd ta babcia miała wiedzieć, że jeżyny synową wkurza, skoro inne owoce nieumyte były ok?
                    • m_incubo Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:52
                      Ale zareagować można, jeśli się już dowiedziało o czymś, co jest nie do zaakceptowania, czy już zawsze morda w kubeł?
                      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 18:15
                        No można, ale tą reakcja może też być prośba, by jednak te owoce myć, zamiast oburzenia 🤷
                        • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 18:21
                          No i nadal z resztą nie widzę sensu w myciu tylko tego jednego rodzaju owoców, na inne też muchy srają 🤷
                          • m_incubo Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 05:54
                            Autorka przezornie tę informację dopisała dopiero później wink
                            • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 07:50
                              To prawda, ale przyznaj sama, że nie ma to większego sensu :p
                              • m_incubo Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:07
                                To akurat nie ma żadnego sensu, ale - jak to zwykle bywa w takich dziwnych sytuacjach relacjonowanych tylko z jednej strony - sens i powód leży gdzie indziej.
                                • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:24
                                  A tak, to oczywiste:p
                      • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 18:20
                        m_incubo napisała:

                        > Ale zareagować można, jeśli się już dowiedziało o czymś, co jest nie do zaakcep
                        > towania, czy już zawsze morda w kubeł?

                        Mowa jest o myciu owocow, taka sprawe mozna omowic bezposrednio z 7 i 9 latkami, nie trzeba mieszac do tego tesciowej. No chyba ze blokowala dostep do wody.
                        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 19:13
                          > Mowa jest o myciu owocow, taka sprawe mozna omowic bezposrednio z 7 i 9 latkami
                          > , nie trzeba mieszac do tego tesciowej. No chyba ze blokowala dostep do wody.


                          Zwalasz odpowiedzialność z opiekunów na dzieci.
                          • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 19:41
                            piataziuta napisała:

                            > Zwalasz odpowiedzialność z opiekunów na dzieci.

                            Nieee, wyszłam z założenia że latwiej będzie wytłumaczyć absolutną konieczność mycia tego i tylko tego rodzaju owoców dzieciom, które pewnie sa przyzwyczajone do dziwnych pomysłów matki i się dostosują, niż tesciowej która będzie próbowała znaleźć w tym jakąś logikę
                            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 19:54
                              azalee napisała:

                              > wyszłam z założenia że latwiej będzie wytłumaczyć absolutną konieczność
                              > mycia tego i tylko tego rodzaju owoców dzieciom, które pewnie sa przyzwyczajone
                              > do dziwnych pomysłów matki

                              🫣🫣🫣
                              Ten wątek to złoto, a ty jesteś niekwestionowaną bohaterką!
                              Nie mam na to słów.
                              Niemniej, za każdym kolejnym razem, gdy będę widziała w Lidlu ludzi, grzebiących brudnymi łapami w brudnych owocach, będę wyobrażać sobie ematki wkładające to sobie prosto do papy i będzie mi wesoło. Dzięki! wink
                              • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 20:21
                                Cieszę się że mogłam pomóc, ale w całej swojej radości nie zrozumiałaś na co odpowiadasz. Pomysł jest dziwny bo chodzi o jeden jedyny rodzaj owoców, nie o mycie owoców w ogóle. To dziwne nie jest, bo jest logicznie wytłumaczalne.
                            • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 23:24
                              Generalnie wszyscy jedzą z krzaczka dobra pielęgnowane . Mama młodych orzekła, że jeżyny z kąta nie są pielęgnowane ( pokrzywy, trawa, jakieś deski) i z automatu dyskryminacja owocowa. I foch.
                          • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:04
                            To są dzieci chodzące do szkoły 🤦‍♀️ Jak mamcia chce, żeby myć jeżyny z ogrodowego krzaka, to niech mamcia wyszkoli dzieci.
                  • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:43
                    Ziuta wyluzuj... Zostawiałam dzieci, gdy były młodsze jednym i drugim Dziadkom. Bo mam do nich zaufanie,że młodzi będą pod dobrą opieką ,a nie że będę się czepiała głupiego owocka. Poza tym , o wiele gorsza jest tak wychwalana przez ciebie sterylność, niż kontakt z ogólnie dostępnym środowiskiem...
                    • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:53
                      Nie wychwalam nigdzie sterylności, zwłaszcza w kontekście wychowywania dzieci, więc mi nie wkładaj takich rzeczy w usta.
                      Mycie owoców przed zjedzeniem, to nie "sterylność".
                      • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:33
                        piataziuta napisała:

                        > Mycie owoców przed zjedzeniem, to nie "sterylność". Otóż. Zwykły zdrowy rozsądek i troska.
                    • m_incubo Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:55
                      Ciekawe czy mycie rąk przed jedzeniem to też "sterylność". Przecież goownem się nikt nie rzuca, więc w sumie po co myć?
                      Wątki higieniczne na ematce pozwalają sądzić, że dla niektórych zmiana piżamy po tygodniu to też sterylność 🤷🏻‍♀️
              • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:57
                Zjedzenie jeżyny z krzaka to samounicestwienie smile Takie cuda chyba tylko na e-matce.
                Ziutka nie masz dzieci?
          • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:48
            To się to mowi zanim sie dziecko odda dziadkom. A nie potem robi awanturę.
            Czym innym są owoce ze sklepu gdzie nie widomo gdzie rosly, jak były transportowane i ile osób je dotykało....a jeżyna zerwana wysoko, włąsnorecznie przez dziecko
      • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:46
        Wiesz jak rosną ogrodowe jeżyny? U mnie zbiera się je na wysokości ramion a po niektore musze wejsc na stołek....żyrafa by musiała na nie sikać.
        Jak działka nie jest obok ruchliwej ulicy to z czego je myć?
        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:53
          A może mózgu spróbuj czasem użyć, hanusina?
          Podobno jesteś chemiczką?
          Zapomniałaś, o zanieczyszczeniach w powietrzu? Pyłach, kurzu, pleśni, muchach, które chwilę wcześniej chodziły po gó...e i śmietniku?
          • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:57
            Nie zapomniałam i wiem ze i tak to się łyka. Nie mam pie...a aby wszyscko myć i dezynfekować.
            Pleśni nie zmyjesz. Spleśniałych owoców się nie je.
            Starsznie drązliwa jesteś? Rzucasz się okrutnie. Mnie to wsio ryba ale otoczenie chyba się musi z tobą mećzyć.
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:14
              Nie rzucam się, ani nie jestem drażliwa, przeciwnie.
              Powiem szczerze, że jak sobie wyobrażę jak niektóre futrują te niemyte, lidlowe owoce prosto do papy, to się śmiać zaczynam.
              • chatgris01 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 20:42
                Na lidlowych i innych sklepowych owocach groźniejsze od ewentualnego brudu są pestycydy...
          • hanusinamama Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:00
            I używajac mózgu specjalnie dla ciebie smile, jako chemik ci powiem...ze jeden kieliszek wina jest bardziej unicestwiający niż cała micha owoców jeżyn prosto z krzaka. Bo chyba bardzo wybiórczo patrzysz co szkodzi a co nie...
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:17
              Jeden kieliszek wina gorszy od salmonelli, ecoli, pestycydów, zarodników pleśni, jaj i larw pasożytów. Tak, oczywiście. 🤦‍♀️
              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:25
                Zagrożenie zarażeniem salmonella przez zjedzenie owocu z przydomowego ogródka to jakiś ułamek procenta, tak samo ecoli... czy ty ziuta aby nie przesadzasz?
                Mnie, szczerze mówiąc, też brzmisz nerwowo i wątpię, żeby cię tak wku...lo jedzenie niemytych owoców przez nieznane ci dzieci :p
                • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:43
                  > Zagrożenie zarażeniem salmonella przez zjedzenie owocu z przydomowego ogródka t
                  > o jakiś ułamek procenta, tak samo ecoli... czy ty ziuta aby nie przesadzasz?

                  A przydomowego ogródka to się przypadkiem nie nawozi? Nie pryska? Choduje krzaczki pod siatką, żeby muchy po owocach nie chodziły? Żółtaczka z domowego ogródka nie grozi? Pytam, bo nie wiem. suspicious

                  Niemniej, większość treści z moich postów w tym wątku, dotyczy ludzi, którzy nie mają nawet kupowanych owoców - i się tu do tego przyznają. Więc możesz się wyluzować.

                  > Mnie, szczerze mówiąc, też brzmisz nerwowo i wątpię, żeby cię tak wku...lo jedz
                  > enie niemytych owoców przez nieznane ci dzieci :p

                  Brzmię nerwowo, czy wyczytujesz nerwowość, bo odebrałaś moje pogardliwe posty o braku higieny, personalnie?suspicious
                  Dzieci mnie prawie nigdy, niczym nie wku...ają.
                  Za to dorośli bardzo często - hejterstwo ogólnoludzkie mnie wręcz pasjonuje. :p
                  • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:45
                    Zupełnie tego nie biorę personalnie, wisi mi i powiewa kalafiorem czy mnie uznasz za brudasa, spokojna twoja rozczochrana:p
                    Brzmisz nerwowo tak zupełnie obok, wszystko ok Ziutka?
                    • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:01
                      Zawsze każdy mi pisze, że brzmię nerwowo/rzucam się, gdy się kogoś czepiam.
                      A ja sobie siedzę spokojnie i się nudzę, więc przyszłam na forum poszukać sobie rozrywki.

                      Nie mam w sobie w ogóle tego, co mi się często sugeruje - czyli pasywnej agresji. Nie mam nigdy tak, że np. trafiam z kimś bliskim do szpitala, boję się o jego życie, więc przychodzę na forum znaleźć sobie worek do bicia, pod płaszczykiem troski o jakiegoś trolla wink. Jak mnie coś boli, to piszę, że boli. A forumowe bitki uprawiam otwarcie agresywnie i czysto dla sportu.
                      Znamienne jest jednak to, że zawsze większość podejrzewa wtedy, że coś się dzieje złego - pasywna agresja widocznie jest bardziej popularnym mechanizmem niż myślałam. Przypisujecie mi to, co same byście robiły. :p
                      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:06
                        E tam, ja ci raczej rzadko coś takiego piszę i tylko wtedy, kiedy faktycznie tak cię odbieram. Twoja standardowa agresja nie wzbudza moich podejrzeń a tutaj w tym wątku jakoś wywarlas na mnie wrażenie, żeś w dużym napięciu. Być może mylne, czego ci życzę wink
                        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:11
                          > E tam, ja ci raczej rzadko coś takiego piszę i tylko wtedy, kiedy faktycznie ta
                          > k cię odbieram. Twoja standardowa agresja nie wzbudza moich podejrzeń a tutaj w
                          > tym wątku jakoś wywarlas na mnie wrażenie, żeś w dużym napięciu. Być może myln
                          > e, czego ci życzę wink

                          Cóż, spudłowałaś. Wszystko (tfu tfu tfu), póki co, dobrze.
                          Ale zachowam sobie życzenia, na dni w faktycznym napięciu.
                          • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:12
                            No bardzo się cieszę, że dobrze smile u mnie ch...nia, ale stabilna 😅
                            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:27
                              szarmszejk123 napisał(a):

                              > No bardzo się cieszę, że dobrze smile u mnie ch...nia, ale stabilna 😅

                              O nie, a co się dzieje?
                              Młoda daje w kość wakacyjnie?
                              Bo chyba do Włoch mieliście nie jechać w tym roku? suspicious
                              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:38
                                Nie, nie jakoś bardzo. Chodzi trochę na różne zajęcia, głównie sportowe, to się zmęczy i potem docenia święty spokój :p
                                Do Włoch nie pojechaliśmy i nie mamy zamiaru, ale powychodziły różne kwiatki z fiskusem holenderskim, nasz księgowy jest debilem i musimy teraz to wszystko wyprostować. A mnie się rzygać chce jak mam z nimi rozmawiać 🙄
                                • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:42
                                  Auć, współczuję. uncertain
                                  • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:44
                                    Marzy mi się księgowy jak z filmów o mafii 😫 wszystko robi, znajduje rozwiązania i nawet ci nie mówi. Na koniec co prawda zwykle okazuje się, że wyprowadzil z kont miliony, ale niech mu tam, cena za święty spokój 😅
                  • princesswhitewolf Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:45
                    Caly koncept przydomowych ogrodow polega na stosowaniu naturalnych nawozow a malin i jezyn sie raczej nie nawozi. .. i nie pryska tym bardziej
                  • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:18
                    >A przydomowego ogródka to się >przypadkiem nie nawozi?
                    Może istnieć ryzyko kontaminacji bakteryjnej przy nieprawidłowym
                    stosowaniu świeżego,l obornika, ale tego przecież nikt w ogrodach nie robi, stosuje się bezpieczny granulat. O ile ktoś chce nawozić akurat obornikiem, bo można wybrać inne nawozy.

                    >Nie pryska?
                    Pryskanie nie jest obowiązkowe, a jak ktoś pryska, to przecież wie jaka karencja obowiązuje. O pryskaniu jeżyn dotąd nie słyszałam…

                    > Żółtaczka z domowego ogródka nie >grozi?
                    Nie grozi.
              • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:12
                E. Coli są bardzo wrażliwe na wysychanie, więc nie przetrwają na owocu rosnącym na drzewie.

                Salmonella naturalnie nie bytuje na owocach, jeśli się tam znajdzie, to z powodu nawożenia/podlewania wodą z kalem, ew z brudnych rąk zbieracza - więc zagrożenie raczej odpada w przydomowym ogrodzie, gdzie wiesz, czy robiłaś kupę na szczyt krzaka jeżyn i czy umiałaś ręce po tej kupie.

                Pestycydy - nie wiesz, czy stosowałaś we własnym ogrodzie…?

                Jaja pasożytów - wymagają zazwyczaj inkubacji w wilgotnej glebie, nie rozwijają się na powierzchni owocu rosnącego wysoko ponad poziomem gruntu.
          • bi_scotti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:25
            piataziuta napisała:

            > Zapomniałaś, o zanieczyszczeniach w powietrzu? Pyłach, kurzu, pleśni, muchach,
            > które chwilę wcześniej chodziły po gó...e i śmietniku?

            No ale tu jestes by default na przegranej pozycji: pomiedzy durszlakiem z wlasnie umytymi owocami a Twoimi ustami juz jakies czasteczki kurzu na te owoce spadna - strzez sie! Zeby nie wspomniec o wszelkich niebezpieczenstwach w samej wodzie, na Twoich rekach, na Twoich ustach ... OMG - strach sie bac tongue_out Honestly, take it easy! Cheers.
          • budyniowatowe Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:51
            piataziuta napisała:


            > Zapomniałaś, o zanieczyszczeniach w powietrzu? Pyłach, kurzu, pleśni, muchach,
            > które chwilę wcześniej chodziły po gó...e i śmietniku?

            Ale ty to wszystko wdychasz.
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:08
              >Ale ty to wszystko wdychasz.

              No wdycham niestety, więc przynajmniej zjem umyte.

              Baj de łej, kocham takie utopijne argumenty!

              "Przecież pan i tak kiedyś na coś musi umrzeć, więc co za różnica czy będzie to jutro".
              Albo, od prawdziwego lekarza, z reala, na pytanie, czy do antybiotyków nie powinien dostać probiotyków:
              "A papierosy pan pali?"
              "Tak."
              "To po co panu probiotyki?" (W domyśle: skoro palisz, to i tak ci niewiele pomoże)
          • droch Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 00:58
            [i] Zapomniałaś, o zanieczyszczeniach w powietrzu?[/]

            Ale wiesz, że tym wszystkim oddychasz? Te wszystkie kupy i inne osiadają na twoim języku, wargach itd… Wychodząc bez maski z filtrami narażasz się na śmiertelne niebezpieczeństwo!
      • pyza-wedrowniczka Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:35
        A nie jecie jeżyn czy malin podczas spacerów w lesie tak prosto z krzaków? Na zasadzie, że są przy drodze i się zatrzymacie zerwać trochę i podjeść od razu? Bo ja jeżyny to akurat jem przeważnie właśnie tak, nie ze swojego ogródka tylko te dziko rosnące.
        • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:38
          Ja jem, te poza zasięgiem sikow:p
        • bi_scotti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:42
          pyza-wedrowniczka napisała:

          > A nie jecie jeżyn czy malin podczas spacerów w lesie tak prosto z krzaków? Na z
          > asadzie, że są przy drodze i się zatrzymacie zerwać trochę i podjeść od razu?

          Of course, jemy! Podobnie Saskatoon berries, chokeberries, co sie nawinie big_grin How else? Cheers.
      • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:38
        A co ma ziuta jedno do drugiego...
        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:47
          To, że za twoich czasów jadło się prosto z krzaczka, nie zmienia faktu, że trochę się pozmieniało w kulturze, świadomości, edukacji i matka może sobie życzyć, żeby jej dzieci myły owoce przed spożyciem.
          Analogicznie, jeszcze parę lat temu, "za moich czasów", biło się dzieci pasem.
          • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:21
            >matka może sobie życzyć, żeby jej dzieci >myły owoce przed spożyciem.
            To niech to powie dzieciom, mają 7 i 9 lat, chodzą już do szkoły.
            • bene_gesserit Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 11:12
              "Ale babcia mi pozwoliła jeść takie niemyte"
    • heca007 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:28
      Na jagody (jedzenie) w jakimś głębokim lesie bym się krzywiła. Ale na owoce z własnego ogrodu nie. Może synowa z teściami się za bardzo nie lubi, dzieci komuś trzeba było podrzucić na lato ale coś tam młodych uwiera w tym układzie.
    • minivini Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:45
      Już w zerówce nas uczyli: myj owoce przed zjedzeniem.
      • minivini Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 13:47
        Zresztą, czy to taka wielka filozofia umyć te owoce? Te ze sklepu również. Nagle wodę się oszczędza?
    • bi_scotti Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:13
      Tez mysle, ze synowa szuka powodu zeby sie popstrykac z tesciami. Happens.
      Najwieksza frajda to jesc prosto z krzaka - jakis miesiac temu zaliczylam pick-your-own z wnuczeciem na farmie - zbieralismy truskawki (ubabrane po deszczach w blocie!) more-or-less jedna do koszyczka - dwie do buzi big_grin Sure, piasek zgrzytal w zebach ale so what surprised Urok zbierania z krzaczkow! Jak dlugo zyje (a zyje juz dluuugo) nie spotkalam nikogo, doslownie nikogo kto by sie w jakikolwiek sposob pochorowal po jedzeniu jakichkolwiek owocow lesnych czy lakowych/ogrodowych prosto z krzakow, bez mycia. Sure, na pewno takie osoby gdzies sa ale o ile o zatruciach grzybami, utonieciach mozna sie dowiedziec kazdego lata az w nadmiarze, tak o health issues wynikajacych z jedzenia jezyn prosto z krzaka - honestly - cisza! BTW, wcale nie uwazam, ze to co bylo "dawniej" bylo perfect - robilismy duzo glupich, niebezpiecznych rzeczy ale, honestly, nie zaliczajmy do tego jedzenia jezyn z ogrodu!!!
      Synowa robi krzywde swoim dzieciom - napychanie buzi jezynami prosto z krzaka, uklucie kolcami, szukanie tych najczarniejszych, najslodszych ... to cud wakacji - czemu dzieciom zabierac ten akurat magic? sad Cheers.
    • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:36
      Odpowiem hurtowo. Dziadkowie mają ogród pełen owoców, oprócz opiaskowanych nic nigdy nie myto. Mama na to ok. Nie ok, na te wlaśnie dzikie, końcu działki jeżyny...
      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 14:38
        To trochę bez sensu przecież...
        • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:51
          Nie, nie bez sensu. 🤣
          Matka pewnie latami załatwiała się w tej części działki, na końcu gdzie rosną jeżyny. Dlatego stamtąd nie wolno niemytych, a z innych miejsc można.
          Kuwa, chyba detektywem powinnam być. 🤣
          • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:52
            Przecież matka dzieci to synowa, nie córka... Chodziła srac teściowej w kącie ogrodu? Mówisz? 😅
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:12
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Przecież matka dzieci to synowa, nie córka... Chodziła srac teściowej w kącie o
              > grodu? Mówisz? 😅

              Może ostatnio była wku...ona i poszła się tam wysr... z myślą, że teściowa lubi jeść prosto z krzaczka, a ostatnio często są burze, jeżyny nie są wysoko, więc liczyła na rozbryzg.
              • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:20
                ❤️😂
          • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:54
            Skoro sie tam zalatwiala to to wsiaklo w ziemie, zostalo wchloniete przez korzenie i znajduje sie juz w owocach, zadne mycie tego nie zmyje.
            To musi byc cos innego.
            • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:56
              Może pochowali tam psa sąsiadów którego przejechali samochodem i nikt ich nie widział. Albo sąsiada suspicious
              • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:00
                Ale tego mycie tez nie zmyje!
                • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:01
                  No nie, ale tłumaczyłoby przynajmniej częściowo fobie jeżynową:p
                  • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:12
                    Ale te jezyny sa OK jesli sa umyte. Trudna logiczna zagadka na dlugie letnie wieczory tongue_out
                    • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:21
                      Jeżyny mogą być ok, to efekt psychologiczny tylko :p
              • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:23
                Przynajmniej owoce będą mieć więcej związków odżywczych…
            • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:14
              azalee napisała:

              > Skoro sie tam zalatwiala to to wsiaklo w ziemie, zostalo wchloniete przez korze
              > nie i znajduje sie juz w owocach, zadne mycie tego nie zmyje.
              > To musi byc cos innego.

              Rozbryzg z ziemi, bo burze i wiatry - czytaj mojego posta do Szarm!
              • azalee Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:19
                Przyznam ze nie wyobrazam sobie takiego poziomu wku..u zeby uzyskac az taka sile strumienia surprised
                • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:21
                  Są jeszcze przecież opary!
                  Opary gówna.
                  Nie bez powodu naciska się, żeby spuszczać wodę w kiblu, dopiero po uprzednim zamknięciu klapy klozetowej - w przeciwnym wypadku, mikro gó... doskoczy ci aż do twarzy.
                  • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:25
                    Ostatnio nie wiem, czy ktoś się zesrał w windzie czy co, ale opary gowna unosiły się przez długie dni, nie dało się w ogóle korzystać 😐
                  • piataziuta Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:25
                    (czekam aż przyjdzie hanusina i powie, że ona klapy nie zamyka, bo w jej domu opary gówna mają zakaz wyskoków do góry)
                  • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:25
                    Jak robisz kupę pod krzak, to ze splashem zbliżonym do spuszczenia 5l wody w kiblu…? 🤔 Czy wypuszczasz w eter mgławicę kupartykli, że masz „opar gówna”…? 🤔
    • mayaalex Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:22
      Ja jestem fleja i generalnie malo co myje wiec jezyny to dla mnie pikus. Mam dzieci z taka sama roznica wieku i jakby mi ktos im zapewnil wakacje z owocami na ogrodku to raczej nie smialabym marudzic w tak blahej sprawie.
    • afro.ninja Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:52
      To nie gowno burza, bo jak ten dzieciak cos złapie, to rodzice będą z nim po lekarzach latać.
      Oczywiście, ematce i ematkowym dziubdziusiom to sie nigdy nie zdarzy, więc na zdrowie.
      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 15:54
        I złapie tylko z jeżyn, a z truskawek już nie? Bo inne owoce dzieci mogą jeść niemyte, byle nie jeżyny.
      • scarlett74 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 23:14
        A co dopiero, jak poliże klamkę ...To dopiero ebola złapie http://emots.yetihehe.com/1/dostal.gif
    • enith Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 16:31
      Ja też jadłam jeżyny niemyte aż do ubiegłego roku. W ubiegłym roku w moim własnym ogrodzie spotkałam się oko w oko z malutką myszką, która zgrabnie przycupnęła na kiści dojrzałych jeżyn akuratnie na wysokości mojej głowy. Niewiele brakowało, a i ją zebrałabym do koszyka. Jak ona się tam wdrapała pomimo tych wielgachnych kolców, to ja nie mam pojęcia. No, ale skoro już wiem, że po owocach, nawet tych wiszących wysko nad ziemią biegają gryzonie, to myję przed zjedzeniem. Jakoś tak mi ble jeść prosto z krzaka.
      • szarmszejk123 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:28
        Skoro włażą na 15 piętro od zewnątrz, to co to dla nich taki krzaczek wink
    • siedemkropek82 Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:26
      A daj spokój.Wpieprzam wszystko,co napotkamy w lesie.
    • pursuedbyabear Re: owoce z krzaczka 06.08.26, 17:42
      Po tym, ile zjadłam w dzieciństwie i młodości jagód prosto z krzaczka, zdaniem niektórych powinnam już nie żyć chyba...
      Jeżyn, agrestu, wiśni, truskawek ogrodowych nie myję nigdy.
    • trut_u Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 00:38
      OMG, toczę o to boje z własnym ojcem, odkąd dziecko nauczyło się chodzić... On postawił sobie chyba za punkt honoru doprowadzić do tego, żeby dziecko te owoce jadło. Rozmowa pomaga na jakiś czas, a potem problem powraca. Może ja przesadzam, ale to naprawdę moje dziecko i moja sprawa...
      • memphis90 Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 08:27
        To zajmuj się dzieckiem sama 🤷‍♀️
    • piataziuta Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 15:22
      A wiecie, że jak mucha siada na jedzenie, to na nie pluje?
    • czekamnawiatr Re: owoce z krzaczka 07.08.26, 15:28
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale: mamy borówki, maliny, porzeczki, agrest. Jemy prosto z krzaczka. Jagody natomiast myje i przelewam wrzatkiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka