Dodaj do ulubionych

Skoro kulinarne jatki

08.09.26, 14:57
tak dobrze, nomen omen, żrą to moze przyznamy sie tutaj do "grzechow" typu dla innych fuj, dla mnie ok. Np odgrzewany makaron czy jajecznica na chlebie.

Zaczynam:
Jajecznica na chlebie, czasem mi sie zdarza, na pewno mnie nie odrzuca. Całkiem smaczne.

Jest u nas taki włoski bufet, jesz ile chcesz za x euro. Myślę, ze wiele rasowych ematek dostaloby palpitacji: ludzie klebia sie najpierw w kolejce do wejścia, później przy bufecie, podchodzą z używanymi juz talerzami o madre mía. Jest pizza ale i wszelakie makarony ktore leżą w sosie i nie sa ręcznie zagniatane na oczach klienta, napoje, również alko o zgrozo, nalewa sie do papierowych kubeczków. I my tam czasem chodzimy 😱

Więcej grzechów nie pamiętam, przynajmniej na razie ale moze cos mi sie przypomni jak sobie Wasze wypowiedzi przeczytam
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:00
      Kanapka z jajecznicą to żaden grzech kulinarny. Placki ziemniaczane z cukrem, albo rosół z ziemniakami, to jest obraza boska!
      W takim bufecie jadłam, z rodowitym Włochem w dodatku, i bar był pełen rodowitych Włochów, więc ekhem, ludzie to robią, tak
      • gryzelda71 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:04
        Tak jak I jedzą placki z cukrem.
        • primula.alpicola Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:07
          gryzelda71 napisała:

          > Tak jak I jedzą placki z cukrem.

          Wiem, ale i tak uważam to za obrazę boską big_grin
          • kropkacom Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:07
            Placki ziemniaczane z cukrem robi się bez cebuli czy/i czosnku. Nic nie zgrzyta. Bardzo dobre.
            • madame_edith Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:28
              Hehe ja placki ziemniaczane z cebulą posypuję cukrem i naprawdę nic a nic to się nie gryzie 🤷‍♀️
            • arthwen Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:26
              Placki z cebulą jak najbardziej można jeść z cukrem tongue_out
              Ba, można nawet z cukrem i śmietanką tongue_out
              • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:20
                Proponuję jeszcze jeść jajecznicę z boczkiem i cukrem, jak szaleć, to szaleć! tongue_out
                • primula.alpicola Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:36
                  Jezu, niech moderacja pousuwa te herezje! big_grin
      • majenkirr Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:05
        Nie zjem placków ziemniaczanych inaczej niż z cukrem😊
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:05
        Zainspirował mnie czyjś oburz w watku jajecznicowym.

        Pewnie ze ludzie chodzą do tak wstrętnych przybytków, w weekend kolejka na minimum 30 min
      • jkl13 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:06
        Placki ziemniaczane tylko ze śmietaną i cukrem!
        • jkl13 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:08
          A obraza boska to ogórkowa z ryżem, a nie z ziemniakami. Bo rosołu z ziemniakami nigdy na oczy nie widziałam, więc taka profanacja na pewno nie istnieje wink
          • primula.alpicola Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:15
            jkl13 napisała:

            > A obraza boska to ogórkowa z ryżem, a nie z ziemniakami.

            Tak!

            Bo rosołu z ziemniakam3
            > i nigdy na oczy nie widziałam, więc taka profanacja na pewno nie istnieje wink


            Istnieje!
            • grey_delphinum Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:52
              primula.alpicola napisała:

              > jkl13 napisała:
              >
              > > A obraza boska to ogórkowa z ryżem, a nie z ziemniakami.
              >
              > Tak!
              >
              > Bo rosołu z ziemniakam3
              > > i nigdy na oczy nie widziałam, więc taka profanacja na pewno nie istnieje
              > wink
              >
              >
              > Istnieje!

              Moj tata bardzo lubi.
              • default Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:44
                Mój tata też lubił, czasem sobie wrzucał do rosołu zamiast makaronu - ziemniaki (ugotowane rzecz jasna osobno, pokrojone w kostkę). Chyba na wsiach dawniej często tak jadano.
                • amast Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:46
                  Mój dziadek wrzucał ziemniaki do rosołu z makaronem, zupełnie mu makaron w tym nie przeszkadzał wink
          • mizantropka65 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:40
            Ja uwielbiam, mało tego, pomidorową również. Wyniosłam z domu.
      • koko8 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:06
        Nie no, ale weźcie. Naprawdę ludzi może dziwić/oburzać, że ktoś je odgrzewany makaron z poprzedniego dnia? (bo placki ziemniaczane z cukrem to rozumiem).
        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:30
          koko8 napisała:

          > Nie no, ale weźcie. Naprawdę ludzi może dziwić/oburzać, że ktoś je odgrzewany m
          > akaron z poprzedniego dnia? (bo placki ziemniaczane z cukrem to rozumiem).

          Jesteś w spektrum?
          • koko8 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:43
            To ma mnie obrazic? Nie jestem. A ty?
            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:45
              Nie, nie ma Cię to obrazić.
              Pytam, bo widzę, że ciągle nie rozumiesz wątku o makaronie - pomimo moich wyjaśnień.
              • healios Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:35
                Ej Ziuta, to sie naprawde nie laczy, ja jestem jak to nazywasz w spektrum, a makaronowy watek lapie bez wyjasnien😄
                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:37
                  Ale spektrum może być różne przecież, czy nie? smile
              • koko8 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 11:10
                Rozumiem wątek, i pozostali, którzy się wpisali wątku i TAMTEJ odnodze rozumieją, tylko te odpowiedzi nie mieszczą się w twojej wizji.
                Na marginesie, tu wpisałam się nie czytając nawet twojej odpowiedzi w tamtym wątku(nie widziałam jej wcześniej). Nawet pisząc tu nie miałam na myśli ciebie, tylko ogół zdziwionych/zniesmaczonych odgrzewaniem makaronu ugotowanego dnia poprzedniego.
                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 11:18
                  Ad meritum:
                  - tak, odgrzewanie makaronu z dnia poprzedniego może dziwić, bo taki makaron jest słaby, a świeży gotuje się kilka minut
                  - jak widać po wpisach w wątku, większość i tak jednak odgrzewa, i im nie przedzkadza
                  - nikogo odgrzewanie nie oburza, to była beka dla podbicia wątku, co najwyżej trochę niesmaczy
                  • pyza-wedrowniczka Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:32
                    Ja też nie przepadam za odgrzewaniem makaronu, ale jeszcze bardziej nie przepadam za wyrzucaniem jedzenia. Więc jak źle wyceluję, to jemy odgrzewany, bo musiałby się zepsuć, żebym bez wyrzutów sumienia wywaliła.
                    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:51
                      > Ja też nie przepadam za odgrzewaniem makaronu, ale jeszcze bardziej nie przepad
                      > am za wyrzucaniem jedzenia. Więc jak źle wyceluję, to jemy odgrzewany

                      Mam tak samo.
                      Dlatego zaczęłam ważyć.
                  • memphis90 Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 14:49
                    A to nie ty wyzywałaś osoby jedzące makaron od gó...jadów..? 🤔 Napisałaś coś chamskiego, stosownie to skomentowano - po ch..j teraz udawać, że „ojtam ojtam, takie żarciki dla beki.” Słabe.
                    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 14:53
                      > A to nie ty wyzywałaś osoby jedzące makaron od gó...jadów..? 🤔 Napisałaś coś c
                      > hamskiego, stosownie to skomentowano - po ch..j teraz udawać, że „ojtam ojtam,
                      > takie żarciki dla beki.” Słabe.

                      Ale ja nie udaję. Ani nie mam pretensji, że ktoś się oburzał. Po ch... to tego posta postawiłaś? suspicious

                  • eufrozyna2020 Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 14:57
                    Ja specjalnie gotuje czasem więcej makaronu nitki do rosół żeby na kolację sobie ten makaron podsmażyć, mniam.
      • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:29
        Placki ziemniaczane tylko i wyłącznie z cukrem. Placki z definicji to jest słodka i deserowa rzecz 😁 Nim stałam się dorosła, to w ogóle nie wiedziałam, że można je jeść inaczej 😆
        • alina460 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:21
          Ja podobnie. I jeszcze po węgiersku!
        • hanusinamama Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:53
          PLacki ziemniaczane z cudkirem były serwowoane w przedszkolu ( były takie czasy ze i smazone i z cukrem...)
          I tu miałam szczęście, ze miałam mamę w przedszkolu....po znajomości dostawałam z solą.
          Tak samo twarożek na kanapkach- jeżeli był z cukrem to ja miałam z solą.
          Nie ruszyłabym z cukrem ani placków ani twarożku
      • m_incubo Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:44
        Uwielbiam rosół z ziemniakami.
      • dominika9933 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:53
        Rosół tylko z ziemniakami. Makaron to zło!
        • hanusinamama Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:54
          Rosół...pomidorówke tak jadłam.
          Tak gotowała siostra mojej babki, góralka. Bardzo smaczne było
          Za to żurek z miętą na Ślasku to było przeżycie ...
      • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:29
        primula.alpicola napisała:

        > Kanapka z jajecznicą to żaden grzech kulinarny. Placki ziemniaczane z cukrem, a
        > lbo rosół z ziemniakami, to jest obraza boska!


        Tak!!!
        Choć na myśl o rosole z ziemniakami (nie jadam) jednak nie mam mdłości, w przeciwieństwie do myśli o plackach z cukrem...
    • azalee Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:06
      Wedlug ostatnich watkow na forum, oto moje grzechy glowne:
      - jadam niemyte owoce
      - uwielbiam placki ziemniaczane z cukrem
      - bez problemu zjadlabym podwojnie pieczone ciasto brenyi
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:09
        Ooo, owoce!
        Ziuta!
        Jadłam niemyte jeżyny!!!

        Ale z krzaka, nie ze sklepu
        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:27
          Echh <przewraca oczami>, z krzaka to pół biedy, tylko kurz, pyły ze smogu im pasożyty.🙄
          Ale następnym razem umyj!
      • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:43
        Jadam niemyte owoce, jeśli prosto z krzaka.
        Za to domagam się mycia bananów. I pomarańczy.
        • aandzia43 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:37
          turzyca napisała:

          > Jadam niemyte owoce, jeśli prosto z krzaka.
          > Za to domagam się mycia bananów. I pomarańczy.

          Ooo, ja też. Owoce niemyte z wysokiego krzaka, jeżyna malina np., świeżo w miarę czystą łapą zebrane. Cytrusy myję, banany czasem.
        • arthwen Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:28
          Nigdy w życiu nie myłam bananów wink
          Pomarańcze za to owszem, myję, ba, czasem nawet szoruję wink
          • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:47
            >Nigdy w życiu nie myłam bananów

            Mnóstwo osób nie myje bananów. To jest tak popularne, że moje mycie jest wręcz uznawane za dziwactwo. Ale szczególnie jeśli banana dostają dzieci, które nie są w stanie zjeść go, dotykając tylko skórki, to uważam mycie za konieczne. Owoc wieziony przez pół świata, traktowany chemikaliami, może zakurzony, może jakieś zwierzęta po nim łaziły lub zgoła defekowały?
            Podobnie zresztą myję wieczka puszek. Ogólnie jeśli coś może mieć kontakt z jedzeniem, to zastanawiam się nad myciem.

            Za to w drugą stronę nie obieram mnóstwa warzyw i owoców, które ludzie obierają, marchewek, pietruszek, jabłek, gruszek, kiwi. Ziemniaki też najczęściej gotuję w mundurkach.
            • mava12 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 13:14
              > Owoc wieziony przez pół świata, traktowany chemikaliami, może zakurzony, może jakieś zwierzęta po nim łaziły lub zgoła defekowały?

              ale jeżyna, zerwana prosto z krzaka, już jest ok? a przecież jakiś zwierz też mógł na nią zdefekować, otrzeć się swoim futrem o krzak i owoce.
              Z kolei nieobieranie warzyw korzeniowych, które siedziały w ziemi podlanej gnojówką, też ci nie przeszkadza.
              Jakoś mocno wybiórcza jest higiena

              • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:15
                >ale jeżyna, zerwana prosto z krzaka, już jest ok? a przecież jakiś zwierz też mógł na nią zdefekować, otrzeć się swoim futrem o krzak i owoce.

                Chcę zobaczyć, jak zwierzę się ociera o jeżynę na wysokości półtora metra w samym środku kolczastego krzaka.
                Za to myszy w magazynach widziałam własnoocznie.

                >Z kolei nieobieranie warzyw korzeniowych, które siedziały w ziemi podlanej gnojówką, też ci nie przeszkadza

                Bo je myję. A jeśli nawóz Ci przeszkadza, to raczej zrezygnuj z konsumpcji kompletnie, bo wiesz, on wnika.


                Pomijam, że nikt normalny nie stosuje gnojówki.

                >Jakoś mocno wybiórcza jest higiena

                Nie uważam się za wzorzec z Serve, jedyne osoby, którym narzucam moje standardy, to moja własna rodzina.
                • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 23:40
                  *z Sèvres
                  Głupi słownik.
                  • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:04
                    Gupi słownik bo tonie cool
          • hanusinamama Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:55
            Myje cytrusy (pomarancze szoruję), banany, kiwi
      • beznickova Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:57
        azalee napisała:

        > Wedlug ostatnich watkow na forum, oto moje grzechy glowne:
        > - jadam niemyte owoce
        > - uwielbiam placki ziemniaczane z cukrem
        > - bez problemu zjadlabym podwojnie pieczone ciasto brenyi

        Ja też wszystko powyższe smile
    • majenkirr Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:12
      Mamy tu niedaleko taki chiński all you can eat buffet gdzie są plastikowe talerze i kubki oraz dziury w siedzeniach😂. Chodzę czasem z synem, bo jedzenie maja fenomenalne!
    • nenia1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:27
      homohominilupus napisała:

      > tak dobrze, nomen omen, żrą to moze przyznamy sie tutaj do "grzechow" typu dla
      > innych fuj, dla mnie ok. Np odgrzewany makaron czy jajecznica na chlebie.
      >
      a może być odwrotnie, dla innych ok, a dla mnie fuj? big_grin

      Nieodmiennie dziwią mnie zachwyty jedzeniem Mariolki, choć sama Mariolka ok.
      Ale te tony mąki, cukru, lukrów i posypek na pozbawionym warzyw jedzeniu produkowanym dla męża, syna i chłopaka córki...oczami wyobraźni widzę różowiutkich zapasionych panów z niezłymi oponkami na brzuchach.
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:34
        Moze to sie z dzieciństwem kojarzy? Taki tradycyjny, polski obiad u babci?

        Gdyby ktos mi taki ugotował to bym zjadła (al bez mięsa i nie codziennie).
        • nenia1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:41
          homohominilupus napisała:

          > Moze to sie z dzieciństwem kojarzy? Taki tradycyjny, polski obiad u babci?
          >
          a tu możesz mieć rację, faktycznie moja babcia również gotowała mącznie.
          Na dodatek pierogi posypane cukrem pływały w maśle. Akurat babcia masło miała świetne, sama ubijała.
      • azalee Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:38
        O, dopisuje czwarty grzech:
        - chetnie zjadlabym kazdy chyba obiad Mariolki jaki tu wkleila

        (i tak, przyznaje ze to kwestia nostalgii, tesknie za takim tradycyjnym polskim jedzeniem)
      • volta2 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:31
        jakiej mariolki?
      • trampki-w-kwiatki Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:36
        Obiady Mariolki kojarzą mi się z domem babci a to fajne skojarzenie smile
        Ja tak nie gotuję, ale jak ktoś mnie tak podejmie to doceniam smile
      • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 11:27
        >a może być odwrotnie, dla innych ok, a dla mnie fuj?

        -Kawa w makdonaldzie albo na stacji benzynowej 🤢
        -burger (i inne, tego typu, jedzenie) na stacji benzynowej
        -gotowce typu mrożona pizza, pierogi, kotlety
        -kfc, burger King 🤢
        -deser lodowy z bitą śmietaną i przemysłowymi sosami
        - Vegeta, kostka rosołowa, maggi, gotowe mieszanki przypraw ze wzmacniaczem smaku
        - piątkowa/wigilijna ryba u sąsiadki z piętra niżej 🤮
        • iwles Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 11:49
          piataziuta napisała:

          > -Kawa na stacji benzynowej


          Czym się różni ekspres do kawy na stacji od ekspresu gdzieś indziej?

          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:10
            > Czym się różni ekspres do kawy na stacji od ekspresu gdzieś indziej?

            O esu, przecież ekspresy są bardzo różne.
            Ale to nie wszystko, jeszcze musi być dobra kawa, świeża - a nie zleżała, dobrze zmielona, a ekspres dobrze rozgrzany, z odpowiednim ciśnieniem i bez grzyba (!).

            Podsumowując:
            pijam kawę tylko i wyłącznie z własnego ekspresu, we własnym domu. A na wycieczkach, z aeropressu, który ze sobą wozimy.

            Niemniej, kilka razy zmuszona byłam zatrzymać się na stacji/w maku, bo wyruszyliśmy o 4 rano i nie chciało nam się robić kawy.
            To coś, co kilka razy, w różnych miejscach, kupiłam za zbójeckie pieniądze (jakieś 15zł, bo dodatkowe espresso, które nic nie dało) BYŁO TAK STRASZLIWYM GOOOOOOVNEM, że nie nazywałabym tego nawet popłuczynami po kawie, bo to obraza dla popłuczyn. Ostatnim razem (było naprawdę rano), nie wytrzymałam i po spróbowaniu tego co mi się nalało do kubka, krzyknęłam na cały regulator "Kuuuur....jakie goooo...wno!", czym zestresowałam kasjerkę. Z jakiegoś wewnętrznego przymusu, zapłaciłam za to, a powinnam po prostu zostawić pełny kubek i wyjść.
            Naprawdę, skandaliczne, obrzydliwe ścierwo.
        • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:22
          piataziuta napisała:

          > -Kawa w makdonaldzie

          No weż Ziuta, kawa to jest JEDYNA rzecz w makdonaldzie, którą się da przełknąć...
          • iwles Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:28

            Się śmiejesz tongue_out
            Akurat nie jajecznicę, ale twarożek - mój tata całe życie jadł twarożek tylko na słodko.
            Dla mnie nie do przełknięcia, ja musze mieć na słono i kwaśno.
            • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:35
              Twarożek na słodko jadałam często w dzieciństwie, jako podwieczorek przeważnie, ewentualnie na pierwsze śniadanie. Jak dorosłam, to mi przestał smakować.

              Natomiast dużym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że Francuzi jadają miękki twarożek polany śmietaną i obficie posypany cukrem kryształem jako ser po posiłku surprised (jako alternatywę do deski serów tradycyjnych).
              • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 13:39
                chatgris01 napisała:

                > Twarożek na słodko jadałam często w dzieciństwie, jako podwieczorek przeważnie,
                > ewentualnie na pierwsze śniadanie. Jak dorosłam, to mi przestał smakować.
                >
                >mój mąż je twaróg z cukrem śmietaną i cynamonem. I syn też zaczął
                nigdy nie odważyłam się spróbować...
                • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 13:49
                  Ale właściwie dlaczego twarożek na słodko tak Was przeraża, nie jadacie nigdy naleśników z serem na słodko?
                  • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:14
                    chatgris01 napisała:

                    > Ale właściwie dlaczego twarożek na słodko tak Was przeraża, nie jadacie nigdy n
                    > aleśników z serem na słodko?

                    Albo sernika?
                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 13:53
                  Łoooot?
                  • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 17:54
                    piataziuta napisała:

                    > Łoooot?


                    no way, nie patrz tak na mnie, nie spróbuję tongue_out
                    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 18:31
                      > no way, nie patrz tak na mnie, nie spróbuję tongue_out

                      Dysys insejn!
                      A naleśniki z serem na słodko lubisz? - pozwolę sobie powtórzyć pytanie po chatgris suspicious

                      Kiedyś znajomy kolega, który u nas nocował, stanowczo odmówił popisowego omleta na słodko mojej siostry.
                      Omlet składał się z ubitego białka z cukrem, wymieszanego z ubitym żółtkiem z mąką - wyrastał na patelni w puszystą chmurkę (choć na talerzu opadał), a jadałyśmy go zazwyczaj z dżemem.
                      Kolega (zawsze bardzo sympatyczny i "normalny") się na widok tego omleta zapowietrzył i rzekł: "sory, ale nie będę jadł jajek z cukrem". 🤣

                      Bardzo mi się Twoje odmowy kulinarne kojarzą z moją mizofonią, Wapaha - mam nadzieję, że Cię tym nie obrażę. :p
                      • kokosowy15 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 19:54
                        Czym jest kogel mogel, jesli nie jajkami ( zoltkami) z cukrem?
                        • iwles Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:20

                          Czymże jest sernik! Jeśli nie jajkami z cukrem i twarogiem! 🤦‍♀️
                      • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:06
                        piataziuta napisała:

                        > > no way, nie patrz tak na mnie, nie spróbuję tongue_out
                        >
                        > Dysys insejn!
                        > A naleśniki z serem na słodko lubisz? - pozwolę sobie powtórzyć pytanie po chat
                        > gris suspicious
                        >
                        Niespecjalnie. Jeśli już to z twarogiem/serkiem i owocami -borowka,truskawka ew masłem.orzechowym (z bananem,gruszka)


                        >
                        > Bardzo mi się Twoje odmowy kulinarne kojarzą z moją mizofonią, Wapaha - mam nad
                        > zieję, że Cię tym nie obrażę. :p

                        Nie,nie obrażam się,niby czemu ?

                        A omlet w moim wydaniu jest piękny chmurkowy a jakże suspicious
                        Cyknę fotę jak zrobię
                        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:11
                          > Niespecjalnie. Jeśli już to z twarogiem/serkiem i owocami -borowka,truskawka ew
                          > masłem.orzechowym (z bananem,gruszka)

                          Czyli na słodko, nawet jeśli twaróg nie jest posłodzony.
                          suspicious
                          Twaróg w towarzystwie cukru i cynamonu, nie różni się specjalnie od twarogu w towarzystwie naleśnika i słodkich dodatków. :p Czy nie? suspicious

                          > A omlet w moim wydaniu jest piękny chmurkowy a jakże suspicious
                          > Cyknę fotę jak zrobię

                          Ok. smile
                          • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:59
                            piataziuta napisała:

                            >
                            > Czyli na słodko, nawet jeśli twaróg nie jest posłodzony.
                            > suspicious
                            Pół słodko. Słodko to jest z dżemem ,nutella i bananem ,mascarpone i bitą śmietana


                            > Twaróg w towarzystwie cukru i cynamonu, nie różni się specjalnie od twarogu w t
                            > owarzystwie naleśnika i słodkich dodatków. :p Czy nie? suspicious

                            Twaróg z cukrem i twaróg bez cukru to dwa różne twarogi. -kompletnie inne smaki ,dziwię że jako.purystka żywieniowa (to komplement)tego nie odczuwasz.
                            Poza tym nie pasuje mi dodatek cynamonu do twaróg. Cynamonem mogę posypać owoce i dodać do herbaty/kawy

                            • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 21:19
                              Ja jako dziecko do twarogu na słodko dodawałam wanilię, cynamon też mi nie pasuje (choć go lubię).
                              • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 23:56
                                >cynamon też mi nie pasuje

                                Zdaniem mojego dziecka cynamon pasuje do wszystkiego. Jest jak ten marynarz z Morskich Opowieści, co sypał pieprz do konfitury i do zupy mlecznej.
                                W efekcie kolejnym dziwactwem mojej kuchni jest to, że faktycznie cynamon ląduje w większości potraw. Wczorajsza zapiekanka makaronowa z sosem pomidorowym? Oczywiście że z cynamonem! Tex-mex? Z cynamonem. "Chińszczyzna"? Z cynamonem! Sos fasolowy? Z cynamonem! Szpinak? Z cynamonem!
                                Sama jestem zaskoczona, w jak wielu rolach spełnia się cynamon.
                                • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 09:28
                                  turzyca napisała:

                                  > >cynamon też mi nie pasuje
                                  >
                                  > Zdaniem mojego dziecka cynamon pasuje do wszystkiego. Jest jak ten marynarz z M
                                  > orskich Opowieści, co sypał pieprz do konfitury i do zupy mlecznej.
                                  > W efekcie kolejnym dziwactwem mojej kuchni jest to, że faktycznie cynamon ląduj
                                  > e w większości potraw. Wczorajsza zapiekanka makaronowa z sosem pomidorowym? Oc
                                  > zywiście że z cynamonem! Tex-mex? Z cynamonem. "Chińszczyzna"? Z cynamonem! Sos
                                  > fasolowy? Z cynamonem! Szpinak? Z cynamonem!
                                  > Sama jestem zaskoczona, w jak wielu rolach spełnia się cynamon.
                                  >
                                  matkobosko big_grin prawdziwy fan cynamonu ci sie trafił-czy próbowałaś tych potraw ?
                                  • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 11:32
                                    >matkobosko big_grin prawdziwy fan cynamonu ci sie trafił-czy próbowałaś tych potraw ?


                                    Ja to gotuję! Nie dam dziecku cynamonu do sypania na własną rękę, bo jest w stanie przekroczyć stężenie toksyczne dla chińskiego cynamonu. Wprawdzie kupuję cynamon cejloński, a nie chiński, ale jednak nie ufam producentom do tego stopnia, żeby ryzykować zdrowiem dziecka.
                                    Muszę przyznać, że jest to wyzwanie, które mnie całkiem nieźle rozwinęło, bo trzeba wkomponować cynamon tak, żeby wszyscy zjedli z przyjemnością.
                                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 10:56
                                  > W efekcie kolejnym dziwactwem mojej kuchni jest to, że faktycznie cynamon ląduj
                                  > e w większości potraw. Wczorajsza zapiekanka makaronowa z sosem pomidorowym? Oc
                                  > zywiście że z cynamonem! Tex-mex? Z cynamonem. "Chińszczyzna"? Z cynamonem! Sos
                                  > fasolowy? Z cynamonem! Szpinak? Z cynamonem!
                                  > Sama jestem zaskoczona, w jak wielu rolach spełnia się cynamon.
                                  >

                                  A mnie to tak nie dziwi, cynamon często się daje, obok gałki muszkatołowej. Może tylko ten tex-mex i szpinak, to jednak trochę przesada. :p

                                  Od tego czytania o żarciu jestem podwójnie głodna. uncertain
                                  • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 11:25
                                    >A mnie to tak nie dziwi, cynamon często się daje, obok gałki muszkatołowej. Może tylko ten tex-mex i szpinak, to jednak trochę przesada. :p

                                    To był początek - jeśli gdzieś jest gałka muszkatałowa, to można spróbować dodać cynamonu. Do puree ziemniaczanego też czasem daję... Drugi klasyk to cynamon i czosnek w daniach pomidorowych, więc to był drugi punkt wyjścia. W międzyczasie doszłam do punktu, że jak jest czosnek, to można spróbować dodać cynamonu, nawet jeśli nie ma pomidorów. A trzecia klasyczna kombinacja to kumin i cynamon. Oczywiście nie dodaje z automatu, poza tym dokładam innych przypraw, żeby całość się dobrze kombinowała. Albo rezygnuję czy zastępuję, np. moim zdaniem oregano gra z cynamonem lepiej niż bazylia. Jest oryginalnie, ale dziecko jest szczęśliwe, a przecież o to chodzi w gotowaniu, żeby konsumenci byli zadowoleni.

                                    Za to zrezygnowałam z czegoś, co wcześniej było wręcz moją kulinarną sygnaturką czyli z dodawania konfitury różanej do sosu pomidorowego (zamiast cukru). Ale jak ktoś nie sypie cynamonu do sosu pomidorowego, to polecam dodanie dżemu czy właśnie konfitury, bo to daje fenomenalny efekt, nie tylko pożądane przełamanie kwaśności, ale też dodatkową głębię smaku.
                                    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 11:37
                                      >Za to zrezygnowałam z czegoś, co wcześniej >było wręcz moją kulinarną sygnaturką czyli z >dodawania konfitury różanej do sosu >pomidorowego (zamiast cukru).

                                      Uuu Pani, tu już pojechałaś bardzo kontrowersyjnie (imho).
                                      Cynamon spoko, ale cukru do sosu pomidorowego nie daję. Używam pomidorów mutti, mam czasem problem, żeby przygasić ich słodycz w sosie (zwłaszcza jak mi zabraknie w szufladzie papryki wędzonej). A gdy dam do sosu marchewki, to już w ogóle tak słodkie wychodzi, że się zastanawiam czy dania na chińskie nie przerobić.

                                      Konfitura różana to grubo! Zwłaszcza, że oprócz słodyczy ma ten taki posmak rożano/anyżkowy. Ale ciekawe ciekawe...
                                      • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:27
                                        > cukru do sosu pomidorowego nie daję. Używam pomidorów mutti, mam czasem problem, żeby przygasić ich słodycz w sosie

                                        Bo to faktycznie zależy od pomidorów, ale jak są kwaśne, to trochę cukru jest wręcz klasyką kulinarną. I mówię o prostym sosie pomidorowym, bez dodatkowych warzyw. Bo jak jest marchewka czy seler, szczególnie jak się je wcześniej skaramelizuje, to cukier jest już zbędny.
                                • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:07
                                  turzyca napisała:

                                  > >cynamon też mi nie pasuje
                                  >
                                  > Zdaniem mojego dziecka cynamon pasuje do wszystkiego. Jest jak ten marynarz z M
                                  > orskich Opowieści, co sypał pieprz do konfitury i do zupy mlecznej.
                                  > W efekcie kolejnym dziwactwem mojej kuchni jest to, że faktycznie cynamon ląduj
                                  > e w większości potraw. Wczorajsza zapiekanka makaronowa z sosem pomidorowym? Oc
                                  > zywiście że z cynamonem! Tex-mex? Z cynamonem. "Chińszczyzna"? Z cynamonem! Sos
                                  > fasolowy? Z cynamonem! Szpinak? Z cynamonem!
                                  > Sama jestem zaskoczona, w jak wielu rolach spełnia się cynamon.
                                  >

                                  Masz dziecko z Arrakis!

                                  BTW, w czasie luktury "Diuny" z lubością pijałam kawę przyprawową tongue_out
                                  • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:10
                                    chatgris01 napisała:


                                    >
                                    > BTW, w czasie luktury "Diuny" z lubością pijałam kawę przyprawową tongue_out
                                    >
                                    >
                                    nie ze wzgl na lekturę ale lubię zimą ( tylko zimą) kawę z goździkami i cynamonem ( herbatę tez ale do niej dodaję jeszcze imbir miód owoce)
                            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 21:51
                              > Twaróg z cukrem i twaróg bez cukru to dwa różne twarogi. -kompletnie inne smaki
                              > ,dziwię że jako.purystka żywieniowa (to komplement)tego nie odczuwasz.

                              Przede wszystkim, to nie jestem purystką żywieniową.
                              Jestem eksperymentatorką, ignorantką, wielbicielką, hejterką, wyznawczynią. Moje granice poznawcze są otwarte na nieznane, ale na rzeczy, które zostały już przetestowane i odrzucone, jest blok.

                              Co do twarogu: jest chyba częściej używany do kuchni na słodko (w pl), niż na wytrawnie. suspicious
                              No i ja jestem dość zero jedynkowa - jeśli smakuje mi sernik/słodkie naleśniki z serem, to ser z cukrem będzie czymś podobnym. Nie? suspicious

                              > Poza tym nie pasuje mi dodatek cynamonu do twaróg. Cynamonem mogę posypać owoce
                              > i dodać do herbaty/kawy

                              A jeśli na naleśnikach z twarogiem są owoce, to można to posypać cynamonem? suspicious
                              • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 09:27
                                piataziuta napisała:


                                >
                                > Co do twarogu: jest chyba częściej używany do kuchni na słodko (w pl), niż na w
                                > ytrawnie. suspicious

                                > No i ja jestem dość zero jedynkowa - jeśli smakuje mi sernik/słodkie naleśniki
                                > z serem, to ser z cukrem będzie czymś podobnym. Nie? suspicious

                                nie wiem jak jest używany, wiem jak ja używam - i nie jem twarogu na słodko ( z cukrem)
                                naleśniki z twarogiem i owocami nie są słodkie/dosładzane , mają zupełnie inny smak niż te ze słodkim twarogiem ( żółtko ucierane z cukrem+twaróg)


                                > A jeśli na naleśnikach z twarogiem są owoce, to można to posypać cynamonem? :&#
                                > 62;

                                pytasz czy można czy ja mogę ? tongue_out
                                niech sobie każdy posypuje czym tylko zechce, nawet chilli tongue_out
                                ja owoców cynamonem nie posypuję-ta przyprawa ma dla mnie sens tylko w jabłkach i w kawie/herbacie ( ale tez tylko zimą tongue_out )

                                czy ty szukasz zwady, próbujesz mi coś udowodnić-przekonać (?) czy tak sobie gadamy ? tongue_out bo trochę dziwna ta konwersacja tongue_out
                                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 10:12
                                  Zadaję Ci normalne pytania, bo jestem ciekawa Twojego zakresu tolerancji.
                                  Ale zawsze jak takie zadaję, to podejrzewasz, że szukam zwady. 🙄
                                  • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 10:51
                                    A, i ja nigdy nie dodawałam do twarogu naleśnikowego żółtek i cukru (fuj!) Dla mnie naleśniki są "na słodko", bo mają słodkie owoce.
                                    Twaróg jem codziennie - albo na "wytrawnie" - z warzywami, ziołami, łososiem, ale często wjeżdża tam też nektarynka albo brzoskwinia, albo "na słodko" z owocami, babką płesznik i miodem (czasem z kakałkiem i orzechami).
                                    I w wersji "na słodko" pasuje mi to, że twaróg jest słonawy i kwaśnawy - stanowi dobry balans dla słodkich dodatków, bo za samym typowo słodkim smakiem nie przepadam.
                                    Dokładnie odwrotnie ma Mieciu - jemu słonawość i kwaśnawość przeszkadza, i woli typowo słodkie zestawienia.
                                    Ale Mieciu "odważył się" spróbować - i dokładnie wyjaśnił, czemu jest na nie. wink
                                    Całe to moje zainteresowanie wynika właśnie z tego, że napisałaś, że "nie odważyłaś się spróbować". :p
                                    • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 12:00
                                      piataziuta napisała:

                                      > A, i ja nigdy nie dodawałam do twarogu naleśnikowego żółtek i cukru (fuj!)

                                      No widzisz. A to standard. Tak robi sie wlasnie nadzienie do nalesnikow z serem

                                      Dla
                                      > mnie naleśniki są "na słodko", bo mają słodkie owoce.
                                      > Twaróg jem codziennie - albo na "wytrawnie" - z warzywami, ziołami, łososiem, a
                                      > le często wjeżdża tam też nektarynka albo brzoskwinia, albo "na słodko" z owoca
                                      > mi, babką płesznik i miodem (czasem z kakałkiem i orzechami).
                                      > I w wersji "na słodko" pasuje mi to, że twaróg jest słonawy i kwaśnawy - stanow
                                      > i dobry balans dla słodkich dodatków, bo za samym typowo słodkim smakiem nie pr
                                      > zepadam.

                                      Już kiedyś uzgodniłyśmy różnice między nami. Ty w ogóle nie lubisz słodkiego smaku/słodyczy dlatego dla ciebie twaróg +owoc jest słodki. Ja uwielbiam słodkie, dlatego twaróg z owocami to nie jest słodyczy
                                      Zjedz sobie twaróg z cukrem to zobaczysz co oznacza twaróg na słodko 🤪🤪🤪



                                      > Ale Mieciu "odważył się" spróbować - i dokładnie wyjaśnił, czemu jest na nie. ;
                                      > )
                                      > Całe to moje zainteresowanie wynika właśnie z tego, że napisałaś, że "nie odważ
                                      > yłaś się spróbować". :p

                                      No nie. Nie chce mi się. Nie rozumiem dlaczego to budzi takie twoje zdziwienie.
                                      Ty tak chętnie próbujesz ciast?tortów?bez?
                                      • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 12:05
                                        Jadam twaróg z miodem - lubię. smile
                                        Ser bundz z cukrem jadałam. I zjadłabym znowu... uncertain

                                        >Ty tak chętnie próbujesz ciast?tortów?bez?

                                        Nie, bo już się napróbowałam. Ale jakby mi ktoś zaproponował, coś czego nie znam, to bym spróbowała chętnie.
                                  • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 11:56
                                    piataziuta napisała:

                                    > Zadaję Ci normalne pytania, bo jestem ciekawa Twojego zakresu tolerancji.
                                    > Ale zawsze jak takie zadaję, to podejrzewasz, że szukam zwady. 🙄

                                    Bo strasznie drążysz. Mój zakres tolerancji wyznacza moja ochota. Nie spróbuję niczego jeżeli nie mam na to ochoty. Nie ciągnie mnie w ogóle do poznawania nowych smaków,eksperymentowania,sprawdzania siebie itd. Nie mój rys odobowościowy 🤷‍♀️
                                    Nie jem mięsa bo nie mam ochoty -nie jest to w ogóle moj smak. Nie podoba mi się jego zapach na surowo i już po przyrządzeniu. Gdy najdzie ochota-zjem trochę i koniec pieśni na kolejne tygodnie/miesiące. Nie mam chęci na owoce morza,obrzydza mnie ich wygląd-nie zmuszam się więc do próbowania bo w imie czego? Życie ma być fajne. To tak jakbyś ty miała próbować każdego nieznanego ci rodzaju ciasta/słodyczy/deserów-roznic w smaku Między baklavą grecka a Turecka
                                    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 12:00
                                      >Nie ciągnie mnie w ogóle do poznawania
                                      >nowych
                                      >eksperymentowania,sprawdzania siebie itd.
                                      >Nie mój rys odobowościowy 🤷‍♀️

                                      W sporcie też nie? suspicious
                                      • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 12:57
                                        piataziuta napisała:

                                        > >Nie ciągnie mnie w ogóle do poznawania
                                        > >nowych
                                        > >eksperymentowania,sprawdzania siebie itd.
                                        > >Nie mój rys odobowościowy 🤷‍♀️
                                        >
                                        > W sporcie też nie? suspicious

                                        W sporcie też nie
                                        Trzymam się swoich dyscyplin które znam i mi się podobają. Nie mam chęci próbować nowych
                                        Tak samo mam reż z facetami ,przyjaciółmi,podróżami
                                        Nuda 🤪
                                        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 13:10
                                          >W sporcie też nie
                                          >Trzymam się swoich dyscyplin które znam i >mi się podobają. Nie mam chęci próbować >nowych

                                          E, to i tak sporo się naeksperymentowałaś.
                                          Ja ciągle zakładałam, że w sporcie lubisz próbować nowego, więc tak mnie dziwiło, że na kuchnię jest blok.
                                          • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 14:54
                                            piataziuta napisała:

                                            >
                                            > E, to i tak sporo się naeksperymentowałaś.

                                            tzn ?

                                            > Ja ciągle zakładałam, że w sporcie lubisz próbować nowego, więc tak mnie dziwił
                                            > o, że na kuchnię jest blok.

                                            jestem konserwa, w wielu kwestiach, nigdy tego nie ukrywałam wink nie wiem skąd się wzięły twoje założenia wink

                                            a twaróg z miodem jadałam 20lat temu- pamiętam, bo zaczęłam w ciązy ze średnią i potem przez dobry rok jak nie więcej miałam taką fazę. czasami lubię też twaróg z powidłami śliwkowymi
                                            moim największym jedzeniowym eksperymentem-bo podchodziłam do niego kilka razy- była próba jedzenia wątróbki ( z czysto praktycznych zdrowotnych względów). no jednak to nie mój vibe wink
                                            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:12
                                              >tzn?

                                              Ice swimming, triatlon - pomimo początkowej niechęci do roweru.
                                              Sporo takich rzeczy było.

                                              Kocham wątróbkę!
                                              Szkoda, że Mieciu nie podziela mojego entuzjazmu. uncertain
                                              • wapaha Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:16
                                                piataziuta napisała:

                                                > >tzn?
                                                >
                                                > Ice swimming, triatlon - pomimo początkowej niechęci do roweru.
                                                > Sporo takich rzeczy było.

                                                ice swimming to ciągle obszar tej samej dyscypliny, nihil novi , ale fakt eksperymentem było morsowanie te >10 lat temu
                                                do roweru nie miałam niechęci-ja się bałam nim jeździć, i to nie był eksperyment ani nic nowego bo jeździłam od dziecka
                                                triatlon to połączenie trzech znanych mi rzeczy- żadnej nie musiałam się uczyć wink

                                                ( chyba że inaczej rozumiemy eksperymentowanie-bo dla mnie to poznawanie nowego, czegoś czego jeszcze się nie zna-tak by było gdybym zaczęła np kajta, gimnastykę artystyczną,snowboard czy łyżwy)
                                                >
                                                > Kocham wątróbkę!
                                                >
                                                byłam tego pewna... wink
          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:57
            > No weż Ziuta, kawa to jest JEDYNA rzecz w makdonaldzie, którą się da przełknąć.

            Nieeee!!!
            🤢

            Biorę tam tylko herbatę english breakfast (nie jestem smakoszem herbaty) i sałatkę z kurczakiem i sosem koperkowym o niskiej zawartości tłuszczu.
    • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:28
      Co to jajecznica na chlebie? To jajecznicy z chlebem nie wolno, czy o co chodzi?
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:43
        Ty sobie przypomnij jak o cebulę sie czepnelas 🤪
        • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:54
          Ale ja podtrzymuję zdanie, że cebulką ma być ładnie drobno posiekaną w kosteczkę, a nie jakby chłop tasakiem rabat, za to dalej nie wiem co to jajecznica na chlebie, o co w tym chodzi? Jak wiesz, to wytlumac, bo cebuli mi nie musisz przypominac
          • jkl13 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:01
            Jajecznica na chlebie to po prostu jajecznica położona na chlebie i jedzona jak kanapka. Zamiast jeść widelcem z talerza, ktoś nakłada sobie jajecznicę na chleb, jak szynkę, i je kęsami, jak kanapkę.
          • iwles Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:02
            szmytka1 napisała:


            > za to dalej nie wiem co to jajecznica na chlebie, o co w tym chodzi?


            Chodzi o taką kanapkę.
            Nie wiem, co w tym zdrożnego.
            Jedyne, co przychodzi mi do głowy to to, że jajecznica może z tego chleba spadać podczas gryzienia kanapki.


            https://static.gotujmy.pl/ZDJECIE_GALERIA_B/pyszne-kanapki-z-jajecznica-115188.jpg
            • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:06
              I niby to kontrowersyjne? Ktoś tu mało się wysilił 😁 moja matka lubi kromkę bułki wydłubać dziurę i tam jajko smażyć, wyobrażałam sobie coś w ten deseń bardziej, a nie ze kanapka
              • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:17
                Wejdź sobie w jajecznicowy watek, tam sie ktoś obrzydza takim sposobem jedzenia
                • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:20
                  Ale nie widzę takiego watku. Pogrubilam przypadkowo
                  • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:21
                    Czym jecie jajecznicę, tam.jest jajka?
            • mikams75 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:16
              nigdy tak nie jadlam ale podoba mi sie i przetestuje smile
    • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 15:28
      Kombinacje typu dżem z serem jadłam w dzieciństwie, po czym dorosłam. Co znaczy że przestałam przejmować się tym, co ludzie mówią na temat mojego jedzenia, za to zaczęłam sama robić zakupy spożywcze.

      Słodkie bułeczki z rodzynkami jem wyłącznie z mocno wyrazistym obkładem, typu szynka szwarcwaldzka albo gorgonzola albo coś w tym typie. Dżem czy miód na słodkiej bułeczce uważam za kombinacją mało jadalną.

      Za to z przyjemnością posmaruję miodem chleb z oliwkami lub z cebulą.

      Śledzie jadam w sosie piernikowym lub bakaliowym. Choć klasyczną szubę też zjem, tutaj nie jestem aż tak kontrowersyjna. Ale nie lubię surowej cebuli, więc śledzi z cebulką nie jem, jeśli nie muszę z powodów towarzyskich. Jak muszę, to staram się je dyskretnie obrać z surowej cebuli.

      Placki ziemniaczane mogę jeść z cukrem, szczególnie jeśli w cieście jest drobno posiekana cebulka. Ale mogę też wersję wytrawną. Nie przepadam za niemiecką kombinacją z sosem jabłkowym, ale uznaję za jadalne, konsystencje mi się gryzą, nie smaki. Za to uwielbiam niemieckie "niebo i ziemię" czyli potrawę z jabłek i ziemniaków.
      Z innych niemieckich dziwactw - jarmuż jadam na sposób bardzo północnoniemiecki czyli ugotowany z mięsem, posypując jarmuż cukrem.
      Uwielbiam też "Birnen, Bohnen und Speck" czyli fasolkę szparagową, gruszki i boczek. Podobno danie na czas żniw.
      Inne danie z czasów żniw, ale z innej części Europy to zupa owocowa podawana z ziemniakami z cebulką. I ze skwarkami, jeśli akurat były.
      W ogóle lubię zupy owocowe.
      I kisiel.
      Uwielbiam kutię. I lubię smażonego karpia.
      Lubię polskie kluski z truskawkami, choć w wydaniu mojej rodziny są nieco odmienne od stołówkowych.

      Lubię wytrawne smażone brzoskwinie z fetą.

      Regularnie łączę tuńczyka z ananasem. Także na pizzy.


      Ogólnie popełniam tyle grzechów kulinarnych, że gdyby istniała spowiedź kulinarna, to miałabym komplet pierwszych piątków miesiąca za cała parafię.
      • kk345 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:12
        Siostro! Mogę się podpisać pod wszystkim! a próbowałaś słodką bułeczkę połączyć z marynowanym śledziem?
        • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:44
          Brzmi dobrze!

          Możemy założyć wątek "pyszne abominacje" i zbierać pomysły. Bo człowiek sam wszystkiego nie wymyśli...
          Np. w jakiejś książce wyczytałam, że Włosi mają powiedzonko "nie ucz chłopa jeść sera z gruszką" (odpowiednik "nie ucz ojca dzieci robić", cytat z pamięci, więc może niedokładny), więc oczywiście spróbowałam i to jest świetne.
          • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:23
            Ser z winogronami też jest przepyszny wink
      • alina460 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:24
        Bardzo oryginalnie!
        • bene_gesserit Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 15:52
          Alez trochę nie oryginalne.
          Wszystkie te połączenia bardzo jadalne, w dodatku IMO dosc typowe dla kuchni polskiej, która lubi połączenia słodkiego że słonym. Czy sama z siebie, czy z powodu wpływów kuchni żydowskiej - nie wiem, ale przecież przepisy na połączenia zwłaszcza owocow z mięsem to codzienność.

          Dla mnie to nie są żadne dziwactwa. Do większości wyżej opisanych dodaje kanapkę z czymkolwiek i plastrem jabłka. Takie dostawałam do szkoły - ser lub wędlina i parę szesnastek dobrego jabłka, żeby był kontrapunkt i żeby chrupalo. Domowy klasyk.
      • shmu Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:00
        Jadam, lub zjadlabym wszystko, co wymienilas. Zglodnialam strasznie.
        (A brzoskwinie pieczone uwielbiam z przesmazonym boczkiem i mozarella!)
      • arthwen Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:31
        Sałatka z tuńczyka z ananasem jest pyszna!
        I pizza też tongue_out

        A jadłaś kanapkę z tuńczykiem i truskawkami? Całkiem nieźle pasuje do siebie smile
        • bene_gesserit Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 15:54
          Tuńczyk, kwaśne jabłka i groszek mrożony, najlepiej w lekkim sosie na bazie majonezu i jogurtu

          A pizza a tuńczykiem, bananami i curry kompletnie wymiata
      • m_incubo Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 06:24
        Wszystko z tego, co opisałaś, jadam albo mogłabym zjeść ze smakiem. Lubię śledzie w curry, z rodzynkami.
    • mayaalex Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:06
      Placki ziemniaczane z cukrem kiedys jadlam bardzo chetnie, tak sie je u mnie w domu podawalo. Sama robie mniej klasyczne bo ziemniaki tre na grubszych oczkach i dodaje cebule i ziola wiec z cukrem juz nie bardzo wink
      A z takich kulinarnych grzechow to robie dzieciom falszywe bolognese (bez warzyw i wina, tylko mieso i pomidory) i w dodatku podaje je ze spaghetti (ale to dlatego, ze moja corka tak lubi). I nie lubie prawdziwej carbonary - specjalnie w Rzymie probowalismy w kilku super hiper miejscach i jednak jak dla mnie to odrobina smietanki znacznie poprawia kazda carbonare smile
      I czasami schladzam czerwone wino mocniej niz teoretycznie powinnam.
      A jak jestem w UK to zawsze ide do Greggs’a po steak pie.
      • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:08
        U nas są z cebulą ale bez ziół, cebula po obróbce ma łagodnym raczej słodki smak, świetnie się nadają takie placki, by jeść je z cukrem
        • gryzelda71 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:11
          Majeranek u mnie obowiązkowy.
          • szmytka1 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:13
            Majeranek to do babki ziemniaczanej 😄 będę głodna, będę miala chęć na babkę, ale towaru nie mam
            • gryzelda71 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:00
              U mnie do obu.
      • al_sahra Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:22
        mayaalex napisała:

        > I czasami schladzam czerwone wino mocniej niz teoretycznie powinnam.

        My mamy lodówkę na wino nastawioną na 55 °F, zwykle zapominamy wcześniej wyjąć butelkę i w rezultacie często pijemy za zimne. Winą za to obarczam męża.
        • mayaalex Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:05
          Mnie takie zimne czesto bardziej smakuje wink
          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:12
            Chłodzenie zamyka/zmniejsza niektóre nuty smakowe. W przypadku czerwonego wina niezbyt wysokiej klasy, chłodzenie jest bardzo dobrym sposobem, żeby zlikwidować smak asfaltu (bardzo częste zjawisko), albo utlenienia (to rzadziej i już raczej w naprawdę słabych winach).

            Czy to nie Ty przywiozłaś ostatnio portadę z Portugalii? suspicious
            • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:17
              Tak czynią w Hiszpanii, wino do menu del día zwykle czerwone, podawane jest schłodzone. Mnie to nie przeszkadza.
              • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:24
                No i dobrze, bo ciepłe byłoby gorsze.

                Ja do zimnego białego, dodaję mineralnej wody gazowanej (abominacja) - lubię jak jest lżejsze, a mineralność wody sprzyja nutom białego wina.
                • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:32
                  Żadna abominacja, tylko szprycer tongue_out
                  • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:37
                    Nie szprycer a ☠️
                    • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:46
                      Starożytni Grecy uznawali ludzi pijących nierozcieńczone wino za gburów godnych pogardy.
                      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:59
                        I takoż Rzymianie. Barbarzyńcy pili nierozcienczone wino
    • al_sahra Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:15
      Jajecznicę jem widelcem, a od czasu do czasu zagryzam chlebem z masłem. Kto to widział kłaść jajecznicę bezpośrednio na chlebie.

      Nie tknę placków ziemniaczanych z cukrem. Tylko z bardzo kwaśną śmietaną albo z masłem.

      Z moich dziwactw kulinarnych to przekonałam się, że większość warzyw lepiej smakuje na surowo. Nauczyłam się nawet jeść surowe serca karczochów (cieniutkie jak papier plasterki w sałatce).
    • geez_louise Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:26
      Dla mnie jedyne grzechy kulinarne, to gotowanie bez smaku, brejowate i niezdrowe.

      Nie gotuję tak dobrze jakbym chciała, nie mam czasu, mam za mały repertuar i nie miałam kiedy jakoś specjalnie się rozwinąć kulinarnie, ale miałam babcie, która z mąki, plonów z przydomowego ogródka i jakiegoś ochłapu na kartki potrafiła gotować pyszne, aromatyczne dania. Nauczyła mnie tego, więc nie dam się gnębić ze coś nie tak niby zrobiłam z makaronem.

      A prawda też jest taka, że nie bawiłabym się w odgrzewanie wielu produktów skrobiowych, większość jest najlepsza świeżo przygotowana, zajmuje to chwilę.
    • qrka Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 16:33
      Jajecznica na chlebie, zwłaszcza świeżym pszennym i z chrupiącą skórką, jest ekstra. Najlepiej taka prosto z patelni, a chleb dodatkowo posmarowany grubo masłem.

      A z grzechów, już kiedyś tu pisałam, słona mielonka na słodkiej chałce albo cieście drożdżowym z kruszonką.
      I lubię jedzenie, które na talerzu ładnie wygląda, ale jednak często najbardziej smakuje mi jedzenie, które wygląda na talerzu paskudnie smile
      • kokosowy15 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:00
        Szynka, cwikla na posmarowanym maslem ciescie drozdzowym z kruszonka to moje wspomnienia z dziecinstwa. Nikt nie robil takiego ciasta jak moja Mama. Chetnie jem chleb z maslem i dzemem, a na tym ciienkie plasterki cebuli. Robie takze potrawy, ktore w mlodym pokoleniu budza wstret, na przyklad cynadefki wieprzowe, mozdzek cielecy z jajkiem, plucka ( w Lodzi - letkie) na kwasno. Ale to chyba nie kulinarny grzech?
      • bene_gesserit Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 16:04
        qrka napisała:

        > A z grzechów, już kiedyś tu pisałam, słona mielonka na słodkiej chałce albo cie
        > ście drożdżowym z kruszonką.

        Na drożdżowym z kruszonką, posmarowanym maslem to najlepsza jest możliwie dobrej jakości szynka. W wersji postnej wystarczy samo masło wink

        Kiedyś zgadałam się z ojcem, który, jak się okazało, jako nastolatek uwielbiał to samo połączenie. Ja tak iadam może raz do roku z wyboru, on, w czasach powojennej biedy miał taką okazję raz w roku z powodu powojennych niedostatków.
    • default Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:11
      Moje "grzechy" 😉 kulinarne polegają głównie na tym, że ja się prawie w ogóle nie trzymam przepisów (no, poza niektórymi ciastami, gdzie proporcje są decydujące o wyniku). Gotuję "z głowy" i jak mi pasuje, więc np nie daję wina do bolognese, pomidorów do barszczu ukraińskiego (i paru innych rzeczy też), mięso do bigosu duszę osobno (nigdy w kapuście), nie dodaję też białej kapusty, "okład" (sos) do ryby po grecku robię na bazie mrożonki "włoszczyzna krojona w paski" - a do tego jeśli podaję ją na ciepło to z ... frytkami. I tak dalej. "Kanoniczność" przepisów mam raczej w nosie 😀
      Poza tym jadam takie rzeczy, które obrzydzają mojego męża, np. makaron ze śmietaną i truskawkami, ryż z duszonymi jabłkami i cynamonem, gulasz z kurzych żołądków, kanapka ze smalcem ze skwarkami, a na to twaróg, chałka z masłem i z szynką, łazanki z kapustą.
      A co do odgrzewanego makaronu - spaghetti czy innych typu włoskiego nie odgrzewam raczej, ale makaron nitki (taki do rosołu) odsmażony na maśle to jedno z ulubionych dań kolacyjnych mojego męża 🙂
      • asiairma Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:32
        default napisała:

        > Moje "grzechy" 😉 kulinarne polegają głównie na tym, że ja się prawie w ogóle n
        > ie trzymam przepisów (no, poza niektórymi ciastami, gdzie proporcje są decydują
        > ce o wyniku). Gotuję "z głowy" i jak mi pasuje,

        Identycznie, a potem słyszę pytanie, a co to za zupa - jak się nazywa?
        Trzymam się przepisu na biszkopt, kruche i drożdżowe (te dwa ostatnie też lubię zmodyfikować).
        • turzyca Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:50
          >Identycznie, a potem słyszę pytanie, a co to za zupa - jak się nazywa?

          A co dziś za dzień mamy? To w takim razie jest zupa wtorkowa. U mnie dziś była zapiekanka Serafiny (czy kto tam akurat jest wpisany jako solenizant w kalendarzu).
      • kura17 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:34
        default napisała:

        > gulasz z kurzych żołądków,
        > łazanki z kapustą.

        kiedy moge przyjsc na obiad?? smile
        • default Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:02
          Też bym do kogoś poszła na taki obiad, bo sama robię te dania rzadko - dla siebie samej mi się nie chce 🙂 A mąż nie tknie.
    • czekamnawiatr Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:24
      Wczoraj pracując w ogrodzie, podniosłam z ziemi jabłko, przetarłam go w mega wyswiniona bluzę ( pracując w ogrodzie, jakby umknęło) i zjadłam. Robaka minęłam o ząb.
      Jem domowa pizze z ketchupem i takimi dodatkami , że Włoch jakby to zobaczył to by ubił. Mnie albo siebie.
      Uwielbiam sfajczone mięso. Nie ma , że musi być soczyste. Ma być na skraju dna przyzwoitości.
      A zaraz będę obierać orzechy włoskie . Najpierw oblupie zielona skórę, potem odbiorę środek. Czekam na to cały rok. Muszą być świeże , wysuszone już nie są tak pożądane.
      • ga-ti Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:58
        Załóż rękawiczki, bo te orzechy okropnie brudzą ręce!
      • konsta-is-me Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:06
        Kocham takie orzechy, z elastyczna biala skórką , szkoda ze nie da sie kupić takich.
    • sitniczek Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:27
      Ciasto z zakalcem 😍 tak na szybko tylko to pamiętam. Prędzej przytoczę to co inni jedzą a mi się na samą myśl wywraca..
    • aagnes Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 17:27
      Uwielbiam flaki ze słoika Pudliszki, co najmniej raz w tygodniu musze je zjeść, natomiast nie rozumiem zachwytu nad rosołem, dla mnie to tłusta woda, rosół gotuje tylko dla włowiny, ktora jem z chrzanem.
      nie znosze oliwy, żadnej, a polane nią warzywa np pomidory to juz w ogole dla mnie zgroza, tak jak dla niektorych zupa owocowa czy placki ziemniaczane z cukrem (które zreszta uwielbiam smile
    • bi_scotti Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:49
      Troche zalezy gdzie ale ogolnie na TAK: Indian buffet, Chinese all-you-can-eat, Vietnamese "spelunki", w ktorych podaja moze ze 3 dania a w oknie wisza podsuszane/podwedzane trupki jakichs krolikow czy innych chickens etc. etc. etc. W ogole mnie jedzenie o brzydzi, nie brzydza mnie crappy stolowki/jadalnie, jakies putyki czy old-fashion mordownie. Czasem brzydza mnie w nich WC wiec profilatycznie staram sie nie korzystac, ale jesli chodzi o jedzenie to nie przypominam sobie zeby cos mnie totalnie odrzucalo wink
      Mam swoje "rules and regulations" na talerzu - co moze a co nie moze sie wzajemnie dotykac ale to takie moje wewnetrzne swiry, nie poczucie obrzydzenia, raczej potrzeba "law & order" wink
      Z wymienionych wyzej kombinacji jedynie rosol z ziemniakami budzi moje zdziwienie, bo chyba nigdy nikt mi tak nie zaserwowal surprised Ale nie mowie "nie" - if it ever happens, I will try wink
      Bon appétit dla wszystkich, bo akurat trwa lunch wiec watek jak najbardziej à propos big_grin Cheers.
    • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 18:55
      Chciałam dziś założyć taki wątek! Uprzedziłaś mnie! big_grin

      Jajecznicę na chlebie pewna zakopiańska knajpa serwuje za 67 zł, więc żadne "fuj", tylko widocznie jest popyt. wink

      Jadam steki tak krwiste, że po prostu niemal surowe. Kiedyś sfrustrowana szefowa kuchni, przysłała mi do stolika gorący kamień, klarowane masło i kompletnie surowe mięso - byłam zachwycona, wreszcie dostałam to co chciałam! Jedyna wada była taka, że miałam widownię w postaci wszystkich kelnerów i kelnerek. wink

      Owoce morza zjem w każdej postaci, również surowe, a jak kupię sobie wędzone krewetki w pancerzach, to pancerz zdejmę, ale już nie chce mi się wydłubywać gooowna ze środka (co bystrzejsza forumka z wątku o makaronie, mogłaby w tym miejscu coś napisać, ale nie będę podpowiadać co 🤣).

      Mogłabym zjeść dżdżownicę, gdyby ktoś mi ją dobrze przyrządził.

      Pierwszego dnia poznania Miecia, zczelendżowałam go na jedzenie ciem (tak się odmienia ćmy?). Jedliśmy więc wspólnie - porcjowaliśmy sobie na odwłoki i skrzydełka. Potem naplułam mu do kubka, żeby zobaczyć, czy wypije - nie mrugnął nawet okiem.
      (Teraz, po 14stu latach związku, w tym dwóch małżeństwa, zaczęłam wreszcie rozumieć, co ja właściwie wtedy sprawdzałam - wspólne życie bywa hardkorowe higienicznie, choć wcale nie są to już żarty 🤣).

      Kiedyś moim celem było mieć tak czystą kuchnię, żeby można było jeść z podłogi. Teraz nie mam już tak czysto (bo sprząta Mieciu :p), ale zjem z podłogi, jeśli długo nie leżało.

      Rosół z ziemniakami, to jedyna akceptowalna dla mnie wersja.

      Jestem fatalną kucharką, jeśli chodzi o wypieki (bananowe ciasta, muffiny, skyrniczki). Na 10 prób, spieprzę przynajmniej 7, bo nigdy się nie trzymam przepisu (to w każdej dziedzinie kuchennej) i zawsze mam silny pogląd, że trzeba zmniejszyć o 70% cukier, masło i białą mąkę. :p
      • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:22
        I jeszcze, z dziwniejszych rzeczy, jadłam:
        - bycze jądra (może być)
        - smażone owady (mega słabe)
        - płucka w barszczu (tzw "dudy" - bardzo dobre)
        - i wszelkie inne podroby, oprócz mózgu (tego chyba nie spróbuję)
        • trampki-w-kwiatki Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:39
          Mózg dobry jest smile smakuje jak jajecznica 😂
          • grey_delphinum Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:47
            Chciałam napisać o swoich dxownych upodobaniach kulinarnych, ale nawet nie mam startu do Ziuty, wiec spasuję wink
            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:48
              Dawaj, dawaj!
              Chyba, że to ser żółty z dżemem, to nuda. tongue_out
          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:47
            O, wow!
            A jaki jadłaś móżdżek? suspicious Prionów się nie bałaś?
            • kokosowy15 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 17:06
              Przeciez prionow nie widac! Widzialas kiedys priona?
          • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:38
            Słabo mi 🤢
            • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:25
              Mnie też, móżdżek to jedno z nielicznych dań (jestem dość wszystkożerna), na samą myśl o których robi mi się słabo. To już cynaderki lepsze (choć nie lubię).
              • default Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 19:29
                Pamiętam, że moja mama przyrządzała móżdżek po polsku, czyli smażony z jajkiem i ja to wtedy jadłam, wspominam jako smaczne danie, taka jajecznica z jakby lekko orzechowym posmakiem. I z cebulką. Ale miałam wtedy kilka lat, teraz chyba bym jednak nie chciała znowu spróbować....
                A cynaderki lubię, choć jadam bardzo rzadko, bo tylko ja w rodzinie je lubię, a sporo z nimi pierdzielenia, więc mi się nie chce.
                • heca007 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:31
                  Zabiłabym za dobrze przyrządzone i uduszone cynaderki tongue_out suspicious
        • heca007 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 20:30
          Móżdżek dobrze zrobiony jest przepyszny!
          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:14
            Jak jagielnik? big_grin
      • mava12 Re: Skoro kulinarne jatki 11.09.26, 11:11
        >Jadam steki tak krwiste, że po prostu niemal surowe...

        Ja bym wstała głodna od twojego stołu.
        Nie jadam surowego mięsa, podrobów nienawidze. móżdżku bym nie tknęła, płucka, kiedyś popularne chyba w pierogach? to po prostu odruch wymiotny, cynaderki podobnie. Flaków nie tknę.
        Owoców morza nie jadam . No ale to mocno indywidualne.
        W tym kontekście twoja makaronowa ortodoksja, wydaje sie dziwna.
        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 11.09.26, 11:31
          Pytanie było: "co dla was jest ok, a dla innych fuj".
          A nie: "co podajesz do stołu?"
    • elinborg Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 19:48
      Czy ktoś pamięta, że nie wolno jadać schabowego z kluskami? Była dyskusja na ten temat
      Ja tak jem, wiem, że to grzech,🙈
      • pyza-wedrowniczka Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:31
        Jednym z ulubionych dań u mnie w domu były kluski łyżką kładzione z sosem pomidorowym i schabowy z cebulką.Pychota
    • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:02
      Nie wiem czy to grzech (ale w Europie poza Francją chyba tak): bardzo lubię przyrządzone po francusku żaby i ślimaki tongue_out
      • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:04
        Jadłam w Wawie żaby - były ok. A ślimaki w rożnych polskich miejscach, wielokrotnie - bardzo lubię.
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:20
        Matko kochana.
        No to jest absolutnie no go.

        W Es tez jadą sie ślimaki (ale 🐸) juz nie.
        Chlop odkąd go znam to sie odgraża ze zje ale jakoś sie nigdy nie odważył
        • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:28
          Żaba smakuje trochę jak kurczak.
          • bi_scotti Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:34
            piataziuta napisała:

            > Żaba smakuje trochę jak kurczak.


            Caly swiat smakuje troche jak kurczak lacznie z tofu, aligator, octopus czy nawet calabash tongue_out Taka dola kurczacza, eh wink Cheers.
            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:26

              > Caly swiat smakuje troche jak kurczak lacznie z tofu, aligator, octopus
              > czy nawet calabash tongue_out

              No nie.
              Ośmiornica zdecydowanie nie smakuje jak kurczak, tym bardziej tofu czy tykwa.
              Aligatora nie jadłam.
          • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 20:39
            Można przyrządzić fałszywe żaby na bazie kurczęcych obojczyków (część spod szyi z kością w kształcie Y), smakują w zasadzie identycznie.
            Na focie "żaby" z kurczaka:
            https://thumb.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Brechets_de_poulets.jpg/500px-Brechets_de_poulets.jpg?utm_source=fr.wikipedia.org&utm_campaign=parser&utm_content=thumbnail
            • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:39
              Tyle ode mnie
              • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:30
                homohominilupus napisała:

                > Tyle ode mnie
                >

                Ale wiesz, w moim regionie jadają żaby w całości, nie same nogi cool
                (było to dla mnie zaskoczeniem, przyznaję-wcześniej też słyszałam o samych udkach).

                Był też rysunek z pomnikiem w hołdzie bohaterskim ślimakom, które oddały życie francuskiej gastronomii, ale chyba go już nie znajdę...
                • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 13:59
                  > Ale wiesz, w moim regionie jadają żaby w całości, nie same nogi

                  Ale z wnętrznościami? Jak ortolany? suspicious
                  • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 14:17
                    Bez wnętrzności, patroszą.
            • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:48
              Moje wyglądały tak:

              https://smoglab.pl/wp-content/uploads/2024/02/shutterstock_1215412540.jpg
        • arthwen Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:37
          Żaba jest dobra, a ślimak smakuje dobrze albo źle w zależności od tego jak jest doprawiony, bo sam z siebie to nie smakuje w zasadzie, ot taki glutek wink
          • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:27
            Ślimak ma być zapieczony w skorupce z masełkiem czosnkowym.
            • arthwen Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 22:05
              jadłam w paru różnych wersjach, ale tak, z masełkiem czosnkowym wszystko smakuje lepiej wink
    • shmu Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:06
      Mnie w Hiszpanii na poczatku szokowala ta sucha bagietka z tortilla w srodku, ale potem zdarzalo mi sie za nia tesknic. W ogole te kanapki na przyklad z kawalkiem smazonej wolowiny i smazonej papryki byly super.

      Czasem jadalam w tej kanapkowni na T i tam byly kanapki z pastami. Moja ulubiona byla z kurczakiem i jablkiem. Chcialabym sprobowac odtworzyc smak w domu.

      Kanapka z gruyerem, gruszka i kielkami cebuli.
      I w koncu tradycyjne danie szwajcarskie: makaron zapiekany z ziemniakami, serem i smietana, a do tego prazona cebulka i mus jablkowy. UWIELBIAM.

    • nieboraczek-raczek Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:11
      u mnie dziś był recykling, podobno popularny i smaczny

      zmielony indyk z rosołu, warzywa z rosołu, cebula, sól, pieprz... jajko, bułka tarta
      - usmażonyć jak mielone
      .
      .
      nie będzie powtórki
    • healios Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 21:31
      Nie mam nic takiego co by mnie odrzucalo z zalozenia. Pozre wszystko o ile nie bedzie mialo krewetek I innych slimakow
    • boogiecat Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 22:25
      Leeee takie te grzechy.

      Nie wiem, nic nie mam poza jedzeniem z podlogi czy tam slodkich bulek.

      Takim prawdziwym moim zywieniowym no go staje sie chyba wydawanie duzej kasy na jedzenie.

      Ale, ale, GDZIE JEST DANIELA???
      Ona by nam tu pieknie opowiadala o jedzeniu!
      • homohominilupus Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 23:36
        Bosze, myslalam ze boogiecat = boggdan= taniusza
        • boogiecat Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 19:38
          No wez.

          Przypomnial mi sie Powazny grzech- to samo danie odgrzewane z cztery dni pod rzad.
          U ematki Sanepid, rzyg i szpital, u mnie normalka jesli akurat tak wypadnie.
          • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 15:17
            Przynajmniej było odgrzewane, czyli obrabiane termicznie.
            Nigdy nie zapomnę jak któraś ze starych modek napisała, że "sałatka z pomidorami po czterech dniach, smakowała bardzo dobrze".🤣
            • boogiecat Re: Skoro kulinarne jatki 10.09.26, 23:05
              Przypomniala mi sie sobotnia zapiekanka z resztek, w ktorej odczytujesz warstwami wszystkie dni tygodnia, a pierwsza warstwa od dolu sa resztki zapiekanki z resztek z poprzedniej soboty😀
              • piataziuta Re: Skoro kulinarne jatki 11.09.26, 11:53
                Całkiem w jak tureckim, pięciogwiazdkowym, all inclusive!
    • mocca26 Re: Skoro kulinarne jatki 08.09.26, 22:33
      Ja nie tylko jadam placki ziemniaczane z cukrem, ale jem rosół z makaronem, ziemniakami i marchewką (ten ostatni to mój wynalazek, nikt w domu rodzinnym tak nie jadł)

      Kiedyś w podobnym wątku napisałam, ze curry popijam mlekiem ale okazało się, że to normalka
      • chatgris01 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 12:31
        Przecież marchewka w rosole to podstawa?
        • mocca26 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 18:34
          ale do gotowania, znam takich co usuwają
    • beataj1 Re: Skoro kulinarne jatki 09.09.26, 11:34
      Sałatka warzywna "przegryziona" jest dla mnie niejadalna. Jem ja tylko od razu po przygotowaniu potem juz nie tknę. Przegryzione resztki je rodzina.

      Nie sole makatonu bo zwykle sosy czy zupy sa słone

      Generalnie nie kocham warzyw. Jem je z rozsądku bo sa zdrowe i wypada opowiadać jak to smakują jako dodatek i jakie sa pycha ale jakby nie istniały to w sumie pewnie bym nawet nie zauważyła. Poza ziemniakami. Ziemniaki to co innego.

      I przede wszystkim: gotowanie nie jest dla mnie powodem do dumy. Nie mam potrzeby rozwijania sie w tej dziedzinie, nie budzi mojej kreatywności ani chęci poprawy wyniku. Ot czynność konieczna, niespecjalnie satysfakcjonująca.

      Nawet patrzenie jak rosną mi paznokcie jest fajniejsze niz gotiwanie.

      Gotuję nieźle ale bez fajerwerków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka