hanusinamama
11.09.26, 10:20
W klasie młodej jest chłopak. 14 lat, 8 klasa. NIe uczy się. Wyzywa koleżanki od kur..ew, puszczalskich ( jednoczesnie naśmiewając się ze nie mają chłopaka), naśmiewa się z wyglądu (z taką mordą nie znajdziesz męża), ze stroju.
Rozmowa z rodzicami. Dom wydawałoby się zadbany, nie ma biedy, starsza córka na studiach, w szkole nie miała problemów...a tu?
"ale co my możemy? My mu mówimy, nie słucha. Chłopcy tak mają ( moje kurna ulubione)"
Dzieciak ledwo ciągnie dwójkami, przebadany nie ma żadnych dysfunkcji związanych z uczeniem...zwyczajnie mu się nie chce. Zero zainteresowań pozaszkolnych. Mama ma nadzieję, że w liceum dorośnie....
I na koniec: bo on nie wie jak rozmawiać z dziewczynkami i to dlatego, one go onieśmielają... i dlatego je wyzywa. Biedny Misiu.