Dodaj do ulubionych

Gniazdo podwójnie puste

22.09.26, 11:18
Starszy syn (wg obiegowej opinii "powinien już dawno") postanowił załatwić matkę za jednym zamachem . I wyprowadził się razem z młodszym bratem. Tam młodszy wyjechał na studia, a starszy zamieszkał z dziewczyną. Naraz to się stało. Wczoraj w sumie zostało domknięte. I gapie się na puste pokoje. I mysle: ale kiedy? Jak?! Przecież dopiero czekałam na bóle parte jak na zbawienie big_grin
Matki z syndromem, łączcie sięsmile

Pozdrawiam porzucone. Niech nam się wszystkim darzy najlepiej. Dzieciom i rodzicom. Czas na remont pokoi big_grin
Obserwuj wątek
    • brenda_bee Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 11:54
      Do mnie jeszcze to nie dociera. Tkwię w szoku..
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 11:57
        Wiem
    • kura17 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 11:58
      no moj mlodszy bombelek tez zostal w weekend przeprowadzony do akademika far far away ... wink
      a matki serce krwawi ...

      na szczescie starszy sie nigdzie nie wybiera, ha! big_grin

      nic nie remontuje, chrzanic to!
    • arwena_111 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:04
      Mój syn w sumie już 7 lat poza domem, ale pokój nadal ma - tzn zajęłam biurko na pracę.
      Teraz szykujemy mieszkanie dla córki - remont idzie jak po grudzie, ale wreszcie zbliżamy się do końca. Pewnie do końca września się wyprowadzi. Już jej zapowiedziałam, że przejmuję jej biurko, mąż przejmie biurko u syna.
      Każde z dzieci zawsze będzie mogło wrócić. Chociaż jak nam się spodoba życie we dwoje - to syna ( jakby nagle wrócić chciał) - zakwaterujemy u córki big_grin.
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:10
        No nasze też mają powiedziane - to będzie zawsze wasz dom. Co nie zmienia faktu, że pokój starszego syna nadaje się tylko do remontu..
        • arwena_111 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:00
          Ja się cieszę, że moje dzieci są ogarnięte i sobie radzą. Dzisiaj spotkałam dawno nie widzianą koleżankę. Ona by chciała aby jej syn się wyprowadził, ale młody ani myśli. Coś dorabia, dwa razy zaczynał i rzucał studia. Sam nie wie czego chce. A jest w wieku mojej córki.
          Trzeba się więc cieszyć, że nasze dzieciaki chcą się usamodzielniać i sobie dają radę smile
        • primula.alpicola Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:30
          Boże. A ja moim powiedziałam, żeby posprzątały pokoje, bo 1.10 wynajmuję je imigrantom wink
          Sio z domu, uczyć się, zdobywać świat, a wracać tylko w przypadku jakiegoś ekstremalnego fuckupa.
      • mama_duzych_dzieci Re: Gniazdo podwójnie puste 24.09.26, 09:15
        super, też tak robię, córka przyjeżdża i zatrzymuje się u brata )
    • gatito_z_kato Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:20
      Mi też bardzo ciężko. Córka wyprowadziła się właśnie na studia na drugi koniec Polski i oczywiście wiem, że powinnam być dumna, że to dobrze itp, ale nie ukrywam, że przez ostatnie 2 tygodnie płakałam chyba każdej nocy. Teraz już jest lepiej, bo wiem, że jest na miejscu, że jest bezpieczna, że sobie wszystko fajnie urządza, no ale z jej deklaracji wynika, że do domu już nie planuje wrócić... aczkolwiek pokój jej zostawiam i żadnego remontu nie planuję.
      W domu został jeszcze syn, on planuje studia na miejscu, ale prędzej czy później zostaniemy sami z mężem. Na szczęście się dogadujemy, ale zupełnie nie wiem, co zrobimy z oceanami wolnego czasu wink jakoś do tej pory życie kręciło się wokół dzieciaków, a na porady typu: znajdź nowe hobby np szydełkowanie (z góry przepraszam szydełkujące mamy, chodzi o przykład) nie jestem gotowa.
      Współczuję, rozumiem, przytulam smile
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:25
        Trzeba będzie się zredefiniowac wink
    • bywalec.hoteli Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:24
      No to chyba trzeba pogratulować, że dobrze wychowałaś synów, a teraz czas by przywrócić blask związkowi z mężem, i sobie? smile
    • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:34
      No jakoś tak niefajnie. Mam nadzieję, że najmłodsza nie zmieni zdania i nie wyprowadzi się. Wczoraj pojechała na kilka dni do teściów, wnuka odwiozłam do rodziców po kilku dniach pobytu u nas i nawet mi się nie chciało do domu wracać, dobrze, że mam pieska. Mam więcej zwierząt , ale dla tego jednego jestem najważniejsza.
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:28
        Andaba, dobrze że cię widzę! Bo my się pokłócilysmy o twoje dzieci. Ilu orogenitur sie doczekałas?
        • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:41
          My to znaczy kto?
          • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:07
            Dwie dziewczyny z forum
            • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:18
              A ile obstawiałyscie?
              • primula.alpicola Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:33
                andaba napisała:

                > A ile obstawiałyscie?

                Ja wiem, 5!
                • primula.alpicola Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:34
                  Ale o co chodzi z tą córką, ma męża, dziecko, i chcesz żeby z Tobą mieszkali?
                  • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:44
                    Dziecko jest od innego kompletu.
                    Córka zapowiada, że ona się nigdzie nie wyprowadza. A ja mam nadzieję, że nie zmieni zdania.
                    • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:27
                      naprawdę? Sądzisz, że to dobre dla córki?
                      • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:03
                        Nie widzę nic złego w mieszkaniu z rodzicami, rodziny wielopokoleniowe funkcjonowały przez wieki i było. Zwłaszcza układ córka, zięć, rodzice ma duże szanse dobrze działać. Młodzi cenią pomoc, starzy ruch w domu.
                        Zwłaszcza jak młodzi nie mają zapędów do bycia gospodarzami roku i jest im ganc pomada jaka farba na ścianach i jaka kapusta w ogrodzie.
                        • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:14
                          andaba napisała:

                          > Zwłaszcza jak młodzi nie mają zapędów do bycia gospodarzami roku i jest im ganc
                          > pomada jaka farba na ścianach i jaka kapusta w ogrodzie.

                          nie tylko nie mają zapędów ale w takim układzie żadnych szans. I jak zwykle te potulne dziecko to córka.
                        • niemcyy Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:18
                          Jak córka znalazła zięcia, któremu pasuje codziennie mieć osobiście do czynienia z teściową, i to taką zacofaną jak a., to niech sobie mieszkają.
                          • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:35
                            zabronić przecież nikomu się nie da, wyrażam jedynie swoją opinię, zwłaszcza w kontekście słów o braku zapędów u młodych do bycia gospodarzem czyli najczęściej wyuczonej bezradności.

                            Naprawdę nie jestem zwolenniczką wywalania dzieci z domu, gdy skończą 18 lat. Ale zdrowiej jest dla wszystkich, jak matka nie przedłuża swojej kurateli i dominacji w nieskończoność.

                            Bardzo trudno jest zmieniać relację zależną matka-dziecko, mieszkając pod jednym dachem. To blokowanie dorosłości bo samemu nie chce się wyjść z jedynej znanej roli niezastąpionej matki i fajnie dalej bawić się w dom. Dzieci to nie nasze koleżanki czy zapchajdziury nieudanych relacji w małżeństwie/związku czy nieumiejętności znalezienia sobie innych sensownych zajęć w życiu.
                        • beneficia Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:47
                          > Zwłaszcza jak młodzi nie mają zapędów do bycia gospodarzami roku i jest im ganc
                          > pomada jaka farba na ścianach

                          Czyli "mieszkacie u mnie na moich zasadach więc morda w kubeł".
                          Super.
                          • andaba Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 13:54
                            Nie, po prostu wtedy nie ma konfliktów.
                            Ja się z moją matką dobrze dogaduję, bo jej jest totalnie wszystko jedno co posadzę, byle bym potem wyplewila. Nie znaczy to wcale że jest przeze mnie zdominowana.
                            I to samo dotyczy córki, która ma wywalone na to co gdzie rośnie i gdzie co stoi, nie jest typem pani domu od wypieszczonych pokoików i symetrycznych rabatek - pod tym względem wdała się w babkę.
                          • arwena_111 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 14:12
                            Jeżeli komuś to nie przeszkadza? Mój dom, moje zasady - jak nie pasuje - można sie wyprowadzić.
                            Ja bym nie zamieszkała z rodzicami, bo ja sobą nie dam rządzić, chociaż ojcu władzę w kuchni oddaję bez wahania - on uwielbia gotować.
                            Ale znam takie przykłady, gdzie to świetnie funkcjonuje. Koleżanka wzięła matkę do siebie do domu, po śmierci ojca. Miało być na chwilę. A niedawno minęło 10 lat. Jej matka zawsze zajmowała się domem, gotowaniem, nie pracowała zawodowo chyba nigdy (ma emeryturę po mężu całkiem niezłą). Koleżanka i jej mąż są lekarzami, dyżury, etat itd. Matka objęła rządy w domu. Po pół roku tak to wszystkim pasowało, że przebudowali część domu i matka ma tam swoje dwa pokoje, łazienkę, kuchenkę osobne wejście. Koleżanka przestała się miotać, zięć uwielbia teściową bo mu gotuje to co lubi. Dzieci dopilnowane. Ale taki układ się sprawdzi tylko wtedy gdy obie strony będą zadowolone.
    • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 12:53
      Ja jestem wyrodną matką, tak to się mówi? W każdym razie przynajmniej w połowie. Bo chociaż córkę bardzo kocham i lubię z nią spędzać czas to z jeden strony było mi smutno, a z drugiej czułam, jakby to ująć, pełniejszy oddech i coś w rodzaju radości. Jakby z tego, że jakiś etap za mną, idzie nowe, i udało się wypuścić w świat samodzielnego człowieka. Na pewno nic ze scen, że leżę i płaczę. Ale też mam mało wzruszający się rys osobowości. Ja ogólnie uważam, że to bardzo dobry etap rodzicielstwa. Bo dalej jest się rodzicem. Ale dziecko zależne od nas staje się samodzielne. Idzie w swoją drogę. Dla mnie to piękne, radosne, znacznie bardziej niż smutne.
      • jkl13 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:28
        Ja chyba też jestem wyrodna, bo gdy starszy wyprowadzał się 2 lata temu, to się po prostu cieszyłam, że się usamodzielnia, a nie płakałam po kątach. Ba, ja już nie mogę się doczekać, aż młodszy się wyprowadzi (jeszcze przynajmniej rok), przy czym on zapowiada, że nigdzie się nie wybiera, bo gdzie mu będzie tak dobrze jak u mamusi. Niedoczekanie.
        W pokoju starszego planuję właśnie remont i chcę go przerobić na garderobę z prawdziwego zdarzenia i szczerze mnie to cieszy, a nie martwi.
        • primula.alpicola Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:35
          jkl13 napisała:

          > on zapowiada, że nigdzie się nie wybiera, bo gdzie mu będzie tak dobr
          > ze jak u mamusi. Niedoczekanie.
          >

          Siostro!
        • qrka Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 16:25
          Ja nie jestem wyrodna, a wygodna, hihi
          Oba dzieci się wyniosły na swoje, został tylko pryk stary, którego musiałabym albo ukatrupić, albo się z nim rozwieść. Obie te opcje nie wchodzą w grę, bo za dużo z tym roboty a ja, jak napisałam na początku, jestem wygodna.
        • kurt.wallander Re: Gniazdo podwójnie puste 24.09.26, 23:31
          jkl13 napisała:

          > Ja chyba też jestem wyrodna, bo gdy starszy wyprowadzał się 2 lata temu, to się
          > po prostu cieszyłam, że się usamodzielnia, a nie płakałam po kątach.

          Mam tak samo, najstarsza wkrótce się pewnie wyprowadzi, będę sie tylko z tego cieszyła, zresztą teraz też więcej jej nie ma niz jest.

          Nie wiem, może jak najmłodsza będzie się wyprowadzała, to ogarnie mnie smutek i płacz, ale, póki co, to mam podejście, że wyprowadzka połączona z usamodzielnieniem się, to powód do radości, a nie smutku.
      • hosta_73 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 15:03
        nenia1 napisała:

        > Ja jestem wyrodną matką, tak to się mówi? W każdym razie przynajmniej w połowie
        > . Bo chociaż córkę bardzo kocham i lubię z nią spędzać czas to z jeden strony b
        > yło mi smutno, a z drugiej czułam, jakby to ująć, pełniejszy oddech i coś w rod
        > zaju radości. Jakby z tego, że jakiś etap za mną, idzie nowe, i udało się wypuś
        > cić w świat samodzielnego człowieka. Na pewno nic ze scen, że leżę i płaczę.
        Ja ogólnie uważam, że to bardzo
        > dobry etap rodzicielstwa. Bo dalej jest się rodzicem. Ale dziecko zależne od na
        > s staje się samodzielne. Idzie w swoją drogę. Dla mnie to piękne, radosne, znac
        > znie bardziej niż smutne.

        O, jakbyś to o mnie napisała, prawie wszystko się zgadza!
        Poza tym:
        "Ale też mam mało wzruszający się rys osobowości"
        bo wzruszam się często i z byle powodu.

        I czasem myślę co to będzie jak zechcą wrócić 🙈. Starsze - mniej prawdopodobne, chyba, że związek się rozpadnie (tfu! tfu!). Młodsze - możliwe, dopiero zaczyna drugi rok, wszystko może się zdarzyć.
    • novembre Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 13:47
      Lilia, gratulacje. Dzieci dorosly i rozwijaja skrzydla smile.
      Ja czekam powoli az moj mlody zacznie zarabiac na tyle, zeby go bylo stac na wyprowadzke. Konflikty na linii ojciec-syn sa nie do zniesienia. Oraz teraz, jak wyjechal na dwa tygodnie na urlop, jest jakos o polowe mniej prania....smile
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 15:07
        Dzięki smile
    • swiezynka77 Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 13:52
      Mam podobną sytuację i trochę smutkowałam, ale wczoraj byłam u kosmetyczki, której syn (w podobnym wieku) walczy na froncie i mocno mnie to naprostowało. Cieszmy się każdym dniem i sukcesem naszych dzieci!
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:31
        Nie chce nawet o czymś takim myśleć. Nie puszczę sad
    • szafireczek Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 13:57
      Sama widzisz, ten kot to wyczuł i przyszedł się umościć, by gniazdo nie było takie pustesmile Poza tym cięcie za jednym zamachem jest chyba lepsze niż na raty!
      • lilia.z.doliny Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:30
        A daj spokój. Te glaby się jakoś komunikują między sobą (mowie o KOtach, nie o synach) i mam TRZY uncertain
        • szafireczek Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:37
          Tak czułam, że ściemniasz z tym pustym gniazdemwink Moja teściowa oznajmiła kiedyś, że puste gniazdo to jest wtedy, gdy się zostaje wdową, ale nie jest się najstarszą z rodziny (ona lubi się rządzićsmile)
    • dziunia.z.torunia Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 14:07
      Moje najstarsze wyprowadziło się kilka lat temu, stosunkowo niedaleko mieszka - jesteśmy w stałym kontakcie i przeszłam to bez bólu
      Średnie - wyfrunęło zaledwie przed chwilą, jest jeszcze bliżej niż najstarsze i ani nie zdążyłam się stęsknić, ani nie mam syndromu żadnego
      Czekam, aż trzecie się usamodzielni, ale to jeszcze potrwa... Trudno
      Najbardziej się obawiam, że kiedy już naprawdę będziemy mogli zostać sami, przyjdzie czas na paskudną starość i potrzebę opieki nad nami, więc chyba nigdy nie nacieszymy się tą "wolnością" od dzieci 😉
      • grey_delphinum Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 18:08
        U mnie tez podwójnie puste, ale nie narzekam, bo dzieci mieszkają w tym samym.miescie, a syn to juz całkiem blisko.

        Poza tym fajnie się jest wzajemnie odwiedzać i spędzać wspolnie czas, np. bylam dzis z synem.na wystawie A. Warhola, a potem poszliśmy na obiad. Syn ubrał się wyjątkowo (jak na niego) elagancko. Widać, ze spotkanie z matką bylo dla niego ważne smile

        Chodzi mi glownie o to, ze teraz.miedzy mną a dziećmi jest mniej napięć, które są nie do uniknięcia, gdy się razem mieszka. Każdy stara się, by bylo miło, a to przekładamy sie na dobrą atmosferę w rodzinie.





        • pepsi.only Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 09:40
          O tak, bardzo fajnie jest odwiedzać się wzajemnie! Mamy do siebie dość daleko, więc trzeba to zaplanować. Są dodatkowe atrakcje z tym związane. Choćby przygotowanie ulubionej potrawy- córka na nasz przyjazd nagotowała rosołu, bo lubię smile)) Ja planuję upiec Pavlową.
          • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:24
            👍
          • dziunia.z.torunia Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:32
            pepsi.only napisała:

            > O tak, bardzo fajnie jest odwiedzać się wzajemnie!

            Z najstarszym dzieckiem spotykaliśmy się średnio raz 1-2 miesiące, wzajemne obiadki rodzinne - słodko
            Średnie na razie za krótko jest poza domem rodzinnym, ale spotykamy się na siłce - to jest super i wzajemna motywacja 💪
        • nenia1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:23
          grey_delphinum napisał(a):

          > Chodzi mi glownie o to, ze teraz.miedzy mną a dziećmi jest mniej napięć, które
          > są nie do uniknięcia, gdy się razem mieszka. Każdy stara się, by bylo miło, a
          > to przekładamy sie na dobrą atmosferę w rodzinie.

          o tak, celnie to zauważyłaś. Jednak codzienność pod jednym dachem zawsze wygeneruje jakieś problemy, niechby tylko drobne, a to większy bałagan, kto ma śmieci wyrzucić, a to ktoś podbiera krem w łazience, albo wypije mleko do kawy i nie powie wink

          A odwiedziny są bardziej jak radosne święto, spotkanie z kimś kogo się kocha i na kogo czeka, pewną celebracją tego czasu. U mnie jest odległość do córki niby tylko 45 minut samochodem, ale na tyle duża że nikomu po pracy nie chce się w tygodniu specjalnie jechać. Więc jak się spotkamy to naprawdę jest miło, radośnie, różne atrakcje, wspólne spacery, dobre jedzenie, długie rozmowy itd.
          To trochę jak z wnukami, ma się tę przyjemność z ich obecności, spotkań, rozmów, spędzania wspólnego czasu ale odpadają wszystkie obowiązki.
        • dziunia.z.torunia Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:35
          > mniej napięć, które są nie do uniknięcia, gdy się razem mieszka

          Znam parę, która związała się, gdy każde z nich miało już poprzedni związek i dziecko, razem urodzili wspólne, ale właśnie te napięcia sprawiły, że nie dali rady razem mieszkać
          On wyprowadził się niedaleczko, spotykają się regularnie, spędzając więcej czasu i lepszej jakości, niż przedtem, już ze 20 lat
          Nie chciałabym tak, ale coś w tym jest
    • kropkaa Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 19:58
      U mnie starsze wyjechało ba studia, chlip, chlip. Niby się psychicznie przygotowywałam, ale pusto jest.
      Mam taki plan, że tak jak starsze dziecko jest jedynakiem, dopóki nie urodzi się drugie, tak teraz czas dla młodszego na bycie jedynakiem.
      Cieszę się, że dzieci się ogarniają, są samodzielnie, studia hen hen nie straszne i dobrze sobie radzą, tylko jakoś tak szybko to zleciało. Przed chwilą urodziłam, a tu już nie ma.
    • misiamama Re: Gniazdo podwójnie puste 22.09.26, 21:47
      Już pokój po remoncie. Mąż załatwił w wakacje. Buuuuu!!!!!
    • pepsi.only Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 09:37
      U nas nie było to nagłe, z konkretną datą, tylko bardzo stopniowo to gniazdo pustoszało big_grin
      Najbardziej cieszy mnie, że dzieciątko usamodzielniło się, ambitnie podejmuje wyzwania, i wygląda na zadowolone. Więc skoro tak, to i my jesteśmy spokojni.

      Wczoraj rozbiliśmy w pył stare biurko, w to miejsce wstawiłam deskę do prasowania, kosz, jest też więcej miejsca na suszarkę. Słowem powoli ten pokój zmienia się w garderobę. Na szafę jednak będziemy musieli poczekać aż opustoszeje- jest duża, pojemna, niestety nadal napchana wszelkim dobrem, zawartością z biurka również.
      Od pewnego czasu pokój służy też jako gościnna sypialnia. Rzadko, bo rzadko, ale dodatkowe łóżko przydaje się.
    • rb_111222333 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:02
      Poczekaj z tym remontem chociaż jak pokoje ostygną wink
    • babsee Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:03
      Dziękuje za ten wątek. Moja córja wyprowadziała się najpierw 2 lata temu ale ten plan nie miał szansy na powodzenie i wiedziałam, że wróci. Jednak sama świadomośc, że to koniec, że nigdy nie wróci, że nie będę z nią paplusiać pod kocem i nie bedzie rodzinnego ogladania filmów w zimowe wieczory- to mnie rozwaliło na blisko 2 miesiące. Serio. Było strasznie.
      Doatkowo mój mąż i syn są intro, nie gadają nic poza tym co muszą, córka jest radosna, gadatliwa, po jej wyprowadzce zapadła głucha cisza. To mnie dobijało.Więc poszlam do sklepu i kupiłam papugi....

      Córka wrociła do domu po pół roku. I teraz wyprowadziła się ponownie, już chyba na zawsze. Tym razem rozwalił mnie pies, który był tak smutny, stał ze zwieszonymi uszami, ogon w dół i patrzył w drzwi jak ona wyszła z torbami...O panie, serce znowu w rozpaczy ale juz mniejszej niż za pierwszym razem.

      Ponieważ jestem w czasie perimeno, to zastanawiam się, co mnie bardziej przytłacza- wyprowadzka dziecka czy generalnie upływający czas. Do bani.
    • evee1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:29
      Ja się cieszę, jak dzieci dorastają i rozwijają skrzydła.
      Moje dzieci już od kilku lat mieszkają poza domem, ale nie czuje przez to pustki w domu. Trochę szkoda, że jedno mieszka dość daleko i widujemy się tylko parę razy w roku. No, ale mogło być gorzej 😀
    • atenette Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 10:50
      Moja lada dzień też wyjeżdża na studia. Też jakoś do mnie nie dociera, że to już. Martwię się przeogromnie, córka jest w spektrum i bardzo się o nią boje, ale wspieram ją w jej decyzjach, a miała do wyboru uczelnie w naszym mieście, albo wyprowadzkę, bo dostała się na kilka uczelni. Przeżywam to bardzo, a będę jeszcze bardziej jak już to się stanie. W naszej patchworkowej rodzinie mieliśmy 4 dziewczyny, w domu zostanie już tylko najmłodsza. Oczywiście pojawiają się też "wyrodne" myśli, że mogę wziąć coraz większy oddech, że córki się usamodzielniają i jeszcze chwila a zostaniemy sami i będzie większy luz, ale ogólnie jakoś tak mi ciężko..
      • cudko1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 11:46
        ja wiem ze bede beczec dlugo w poduszke sad
        normalnie jestem wdzieczna za Trumpa tongue_out bo dzieki niemu mloda juz nie planuje chociaz wyprowadzki do stanow uncertain
        • atenette Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:03
          Ja to samo. Cóż beczałam nawet jak pierwszy raz na wakacje z nami nie pojechała w tym roku sad
          • babsee Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 13:14
            Jesssuuu,mialam to samo 3 lata temu, pierwsze wakacje bez córki, rozpacz była sad
    • pitupitt Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 11:56
      No dobra, dołączam... Co prawda my dopiero w sobotę wywozimy młodą do Szczecina, ale jakiś niepokój już jest, że to już. Kurde, rok temu czekałam na ten moment jak na zbawienie, bo młoda nie raz wqrwiała mnie przepotężnie, a teraz? Wiem, że sobie poradzi, mam nadzieję, że będzie zadowolona ze swojego wyboru, ale...
      • cudko1 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 14:08
        ja mam chyba gorzej niz tu niektore dziewczyny pisza, bo ja mam bezporoblemowe dziecko, ktore w ogole mnie nie wkurza, nie ma zadnych zgrzytow, robi o co ja poprosze, ja robie co ona potrzebuje, nie szlaja sie po nocach, i w ogole, wiec u mnie nie bedzie tego odczucia ulgi wink no ale na razie mloda zupelnie tego nie planuje, wiec pewnie spadnie to na mnie jak grom z jasnego nieba uncertain
        • hosta_73 Re: Gniazdo podwójnie puste 24.09.26, 11:54
          Mam niekłopotliwe, kochane i dobre dziecko, a cieszę się, że studiuje poza domem i nie miałam w związku z tym poczucia pustki w domu i w życiu. Dziecko od kilku lat też marzyło o studiach w konkretnym mieście. Udało się, więc radość podwójna.
    • klaramara33 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 12:28
      Ja to z pięc psów pzygarnę jak się dzieci wyprowadzą.😁 Mąż już się boi , będzie niańczył psiecki.
    • volta2 Re: Gniazdo podwójnie puste 23.09.26, 13:04
      u mnie odwrotnie, podwójnie gniazdo zasiedlone.
      stanęliśmy w progu z walizkami po 3-4 latach nieobecności ( nie bez uprzedzenia) i studentom skończyło się eldorado. nie dość, że odcięliśmy kasę na prowadzenie domu i zostali tylko z kieszonkowym zwanym szumnie stypendium, to jeszcze skończyliśmy robienie z chaty klubu gier planszowych. można, ale na litość boską, z raz w miesiącu a nie kilka razy w tygodniusmile

      jedna ekipa honorowo sobie miejce przeniosła do jakiejś małej klitki po dziadku (nei naszym) na powiślu, druga kręci nosem na willę za konstancinem(nie naszej) i siłowo przejęła mój salon na całą niedzielę (od 10 do 23 z minutami)
      • fogito Re: Gniazdo podwójnie puste 24.09.26, 21:55
        Brzmi interesująco. Jakie to gry? Szachy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka