Dodaj do ulubionych

Sondy szkolne

30.08.11, 15:30
Stworzyłam kilka wątków na temat naszych decyzji o tym kiedy dziecko poszło do pierwszej klasy, czy chodziło do zerówki lub czy chodziło, czy chodzi obecnie do zerówki szkolnej czy przedszkolnej. Wątki dotyczą tylko czterech roczników, ponieważ pierwszym rokiem, w którym można było podjąć różne decyzje był rocznik obecnych ośmiolatków (wiem, że pojedyncze sześciolatki w pierwszych klasach zdarzały się zawsze, ale chodzi mi raczej o masowe zjawiska:) a rodziców obecnych pięciolatków dotyczy tylko decyzja, gdzie i czy realizują zerówkę. Za rok, zgodnie z nowymi zasadami obecne pięciolatki pójdą do pierwszej klasy czy chodziły do zerówki czy nie. Poprawcie mnie jeśli się mylę.
Ciekawa jestem jak te decyzje rozkładają się wśród naszych forumowych rodziców.
Obserwuj wątek
    • marvitka Re: Sondy szkolne 30.08.11, 16:12
      Za rok, zgod
      > nie z nowymi zasadami obecne pięciolatki pójdą do pierwszej klasy czy chodziły
      > do zerówki czy nie

      abepe, a czy przypadkiem to nie chodzi o 6latki? wydawało mi się, że 5latki (swoją drogą mam jednego w domu ;) mają tylko opcję przedszkola (starszaki) a jako 6latki pójdą do pierwszej klasy (i wtedy zerówki przejdą do historii).
      zerówka obecnie jest dla 5latków czy 6latków bo już się pogubiłam :(
      ?
      • abepe Re: Sondy szkolne 30.08.11, 16:25
        marvitka napisała:

        > Za rok, zgod
        > > nie z nowymi zasadami obecne pięciolatki pójdą do pierwszej klasy czy cho
        > dziły
        > > do zerówki czy nie
        >
        > abepe, a czy przypadkiem to nie chodzi o 6latki? wydawało mi się, że 5latki (sw
        > oją drogą mam jednego w domu ;) mają tylko opcję przedszkola (starszaki) a jako
        > 6latki pójdą do pierwszej klasy (i wtedy zerówki przejdą do historii).

        Właśnie o tym piszę - obecne pięciolatki za rok będą miały 6 lat i obowiązkowo pójdą do pierwszej klasy. Zastanawiam się jak będzie z dziećmi, które za rok będa miały 5 lat. Czy one obowiązkowo muszą iść do zerówki a za 2 do pierwszej klasy, czy mogę np. siedzieć w domu i iść od razu do pierwszej klasy za 2 lata bez tzw. przygotowania przedszkolnego?

        > zerówka obecnie jest dla 5latków czy 6latków bo już się pogubiłam :(
        > ?

        Dla obu grup, tak już od 3 lat.
        • marvitka Re: Sondy szkolne 30.08.11, 16:32
          > > zerówka obecnie jest dla 5latków czy 6latków bo już się pogubiłam :(
          > > ?
          >
          > Dla obu grup, tak już od 3 lat.

          A jest różnica programowa / w kontekście przygotowania do 1szej klasy między zerówką (szkolną) a starszakami (przedszkole) dla tegorocznych 5latków?
          • abepe Re: Sondy szkolne 30.08.11, 16:45
            marvitka napisała:

            > A jest różnica programowa / w kontekście przygotowania do 1szej klasy między ze
            > rówką (szkolną) a starszakami (przedszkole) dla tegorocznych 5latków?
            >
            Na zdrowy rozum - nie powinno być, podręczniki też są te same.
            Mój syn w szkolnej zerówce miał zestaw "Moje przedszkole":)
            • tutam2 Re: Sondy szkolne 30.08.11, 18:46
              Obecnie zerówka i starszaki idą wg tego samego programu - taką informację przekazano nam (czyli rodzicom tegorocznych sześciolatków) wiosną na zebraniu w przedszkolu. W moim mieście wszystkie zerówki są w przedszkolach, więc ten rok szkolny będzie ostatnim, w którym dwie grupy będą realizować ten sam program. Moje prawie sześcioletnie dziecko pójdzie do zerówki.
    • abepe Re: Sondy szkolne 30.08.11, 16:48
      Upss, przepraszam za brak przecinków przed "a" w odpowiedziach sond. To już nie do poprawienia.
      • rassia Re: Sondy szkolne 30.08.11, 18:45
        W sondzie o pięciolatkach nie ma wersji z zerówką przedszkolną a to jest nasza wersja wydarzeń :)
        • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 08:51
          rassia napisała:

          > W sondzie o pięciolatkach nie ma wersji z zerówką przedszkolną a to jest nasza
          > wersja wydarzeń :)

          Jest wersja - "będzie chodziło do przedszkola" - założyłam, że pięciolatki w przedszkolu realizują program zerówki, wydaje mi się, że nie ma innej opcji. Tylko nie zawsze nazywa się to zerówką. Więc opcja - przedszkole - to Wasza opcja:)
    • bbkk Re: Sondy szkolne 30.08.11, 20:26
      pięciolatki (począwszy od rocznika 2006) mają obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne które może być realizowane w przedszkolu lub w grupie przedszkolnej w szkole
      program pięciolatków jest znacząco inny od dawnego programu zerówki
      za to program obecnej 1 klasy jest z nim dość zbieżny
      pewnie dlatego podręczniki są zdublowane
      stanowczo protestuję aby używać nazwy zerówka na grupę pięciolatków - to zwykła grupa przedszkolna, zawsze w przedszkolu dzieci czegoś się uczyły ale z regularną nauką niewiele ma to wspólnego
      • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 09:02
        bbkk napisała:

        > pięciolatki (począwszy od rocznika 2006) mają obowiązkowe roczne przygotowanie
        > przedszkolne które może być realizowane w przedszkolu lub w grupie przedszkolne
        > j w szkole

        Aha, jest tak w nowych przepisach, tak? Mieliśmy ostatnio wątpliwości w pracy - część naszych pacjentów, pięciolatków nie jest gotowych do zerówki i zastanawialiśmy się, czy powinni z poradni psychologiczno-pedagogicznej mieć decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego. Według Ciebie powinni?


        > program pięciolatków jest znacząco inny od dawnego programu zerówki
        > za to program obecnej 1 klasy jest z nim dość zbieżny

        Wydaje mi się, że program pierwszej klasy zawiera to, co miała wcześniej zerówka i trochę więcej.

        > pewnie dlatego podręczniki są zdublowane
        > stanowczo protestuję aby używać nazwy zerówka na grupę pięciolatków - to zwykła
        > grupa przedszkolna, zawsze w przedszkolu dzieci czegoś się uczyły ale z regula
        > rną nauką niewiele ma to wspólnego

        Ale zerówka szkolna, do której chodził mój syn też z nauką miała niewiele wspólnego. Zajęć dydaktycznych, takich z książką było 45 minut dziennie. Oczywiście to dobrze, że siedziały w ławkach tylko tę jedną godzinę lekcyjną, uczyć można, a nawet powinno się w zabawie i mądra nauczycielka umie to poprowadzić. Ale nauczycielka narzekała, że ma mało programu do wprowadzenia, bo był wtedy zakaz wprowadzania liter (w naszym województwie dosyć mocno akcentowany). Problem polegał na tym, że potem te dzieci idą do pierwszej klasy w tej samej szkole - musiały wysiedzieć w ławkach już 5 albo 6 godzin lekcyjnych (z przerwami 5-10 minutowymi, według dzwonków) i to był dla niektórych szok:)

        Wiem, że teraz nie mówi się "zerówka" tylko "roczne przygotowanie przedszkolne", ale dla dzieci w szkołach (bardziej dla rodziców) to nieco uwłaczająca nazwa, skoro są w szkole:)))
    • tattarak Re: Sondy szkolne 31.08.11, 01:01
      abepe napisała:
      > Ciekawa jestem jak te decyzje rozkładają się wśród naszych forumowych rodziców.

      Pytanie tylko, czy rodzice faktycznie mieli wybór. Ja nie miałam. To, że mój 5-latek wylądował w szkolnej zerówce nijak się miał do mojej świadomej decyzji.
      • alistar1 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 07:27
        tattarak napisała:

        > Pytanie tylko, czy rodzice faktycznie mieli wybór.

        Otóż to.
      • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 09:11
        tattarak napisała:

        > abepe napisała:
        > > Ciekawa jestem jak te decyzje rozkładają się wśród naszych forumowych rod
        > ziców.
        >
        > Pytanie tylko, czy rodzice faktycznie mieli wybór. Ja nie miałam. To, że mój 5-
        > latek wylądował w szkolnej zerówce nijak się miał do mojej świadomej decyzji.

        Miałam pomysł, żeby po przedstawieniu wyników sondy- obgadać sobie, dlaczego właśnie takie są wyniki. chyba, ze nie chcecie o tym dyskutować na forum książkowym. Ja lubię o takich sprawach rozmawiać w tym gronie.


        • abepe Teoryjka - podstawa sond:) 31.08.11, 09:34
          Moje spostrzeżenie jest takie, że w kolejnych rocznikach zmienia się ilość dzieci, które poszły do pierwszej klasy jako sześciolatki. Mam ośmiolatka (czyli rocznik 2003), który poszedł do szkoły zgodnie ze starym trybem, chociaż mógł iść do pierwszej klasy jako sześciolatek. Znam kilkoro dzieci w jego roczniku, które poszły do szkoły wcześniej, ale jednak większość poszła starym trybem. W jego zerówce było kilkoro dzieci rok młodszych, ale tylko jedno przeszło z nimi do pierwszej klasy.
          Mam wrażenie, że na forum już w następnym roku więcej dzieci zaczęło edukację zgodnie z nowym trybem - tzn. sześciolatki poszły do pierwszej klasy, pięciolatki do zerówki. I ciekawa jestem, czy to świadoma decyzja rodziców, czy konieczność.
          Chcecie o tym porozmawiać (cheche, zapytam jako psycholożka:) na tym forum? (według mnie to jak najbardziej dobre miejsce do rozmów o edukacji, ale możecie mieć inne zdanie)
          • alistar1 Re: Teoryjka - podstawa sond:) 31.08.11, 10:11
            Pewnie, że to dobre miejsce aby rozmawiać o edukacji.

            Ze swojej strony napiszę, że trudno mi pogodzić się z określeniem "świadoma decycja rodziców", ponieważ fakt, że coraz więcej dzieci idzie do szkół jako sześciolatki to nie nagły zryw przejętych edukacją dzieci rodziców, czy też nagły przyrost dojrzałych do tego momentu dzieci, ile raczej potężna obawa tychże rodziców przed kolejnym rokiem szkolnym (2012/2013), kiedy w szkole spotkają się dwa roczniki i w takim podwójnym skladzie będą się telepać aż do matury. Poza tym dodam, że wtedy także trudno będzie mówić o "świadomej decyzji rodziców", bo reforma zakłada, że sześciolatek ma iść do szkoły i już, a już faktu, że w jednej klasie spotka się dziecko z końca roku 2006 i dziecko w początku 2005 (czyli mamy dwa lata różnicy) już nikogo nie interesuje. Pomijam też fakt, że jednak nie każdy sześciolatek jest gotowy na pójście do szkoły i że powinno pozostać decyzją rodzica, czy takie wcześniejsze posyłanie jest zasadne.
            • abepe Re: Teoryjka - podstawa sond:) 31.08.11, 10:44
              Alistar - czy wiesz, że jest możliwość, żeby dziecko odroczyć? Ono nie musi iść do pierwszej klasy ze swoim rocznikiem. Kuzyn mojego męża, który urodził się w grudniu, był dość niski i według rodziców emocjonalnie nie dojrzał do pierwszej klasy - został odroczony. Wystarczyła wizyta w poradni. To było kilka lat temu, młodzieniec jest teraz w gimnazjum.

              Tak naprawdę dwa roczniki w tej samej klasie spotykają się już od 2 lat (to właśnie chciałam sprawdzić sondą), więc może się to troszeczkę rozładowuje.

              Wiecie, że Niemcy rezygnują z tego systemu, że dzieci urodzone w drugiej połowie roku idą do szkoły rok później niż ich rówieśnicy z pierwszej połowy? Ciekawe dlaczego?
              • alistar1 Re: Teoryjka - podstawa sond:) 31.08.11, 11:11
                Tak, ale trzymanie się swojego rocznika ma jednak sporo zalet, przyznasz, dziecko podąża ze swoimi rówieśnikami, a z czasem różnice zacierają się (bo najbardziej widoczne są chyba w pierwszych latach życia). Znam jedno dziecko "odroczone", którego rodzice żałowali później tej decyzji, bo emocjonalnie "podrosło", a dzieci z klasy były wciąż "o rok młodsze". No i najzwyczajniej nudziło się w klasie. Absurdalne, prawda?
              • mamapodziomka Re: Teoryjka - podstawa sond:) 31.08.11, 12:53
                W Niemczech kazdy land ma swoja wlasna date, od ktorej dzieci ida do szkoly. Berlin ma na koncu grudnia (a wiec dzieci ida rocznikami), niektore landy maja koniec wrzesnia, a inne tak jak wczesniej koniec lipca. Na dodatek drastycznie ograniczono mozliwosc odraczania obowiazku szkolnego i dzieci do 3 miesiecy mlodsze niz te "obowiazkowe" moga isc do szkoly rok wczesniej na wniosek rodzicow.

                Powod jest bardzo prosty, dosc pozny poczatek szkoly i 13-letnia edukacja sprawialy, ze mlodziez miala 19-20 lat w momencie matury, a to dosc pozno jak na swiatowa "norme". Wiec rach-ciach zrobiono w wiekszosci landow reforme, nauke skrocono do 12 lat, a dzieciom obnizono wiek i ulatwiono pierwsza klase szkoly podstawowej i juz. Tyle, ze niestety juz druga klasa pozostala faktycznie niezmieniona, od trzeciej oceny zaczynaja sie liczyc przy przejsciu do kolejnego etapu nauki (po czwartej klasie zazwyczaj, czasem opcjonalnie po czwartej lub szostej) i mlodsze dzieciaki, ktore na poczatku edukacji radzily sobie rownie dobrze jak starsi koledzy zaczynaja miec problemy. Prawdopodobienstwo dostania sie do gimnazjum (jakiegokolwiek, raczej nie ma u nas lepszych, czy gorszych) dla dziecka urodzonego w styczniu jest o 40% wyzsze niz dziecka urodzonego w grudniu.

                No, ale system niemiecki jest dosc skostnialy, szkola jest krotka, prac domowych sporo, wymagany duzy wklad rodzicow w nauke, wczesna i ostra selekcja z nieprzepuszczalnym systemem i najwyzszym w Europie odsetkiem "dziedzicznosci" wyksztalcenia. Oprocz tego zwlaszcza w gimnazjach lekcje sa prowadzone bardzo tradycyjnie, prawie nie ma podrecznikow, jest "wyklad" nauczyciela, ktory trzeba notowac, nie ma doswiadczen, eksperymentow, obserwacji, projektow, lekcji dzielonych. I jest ogromna roznica miedzy szkolami na poludniu i na polnocy Niemiec, a takze tymi gdzie czasem bywa do 90% dzieci slabo lub wcale nie mowiacych po niemiecku.
    • pa_yo Re: Sondy szkolne 31.08.11, 07:54
      ja zagłosowałam i chciałam w siedmiolatkach sprawdzac jak głosuja inni, ale po wyjściu z watku i ponownym wejściu nie widze juz wyników tylko pusta sondę, Abepe - opracujesz póxniej te wyniki?
      • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 09:36
        pa_yo napisała:

        > ja zagłosowałam i chciałam w siedmiolatkach sprawdzac jak głosuja inni, ale po
        > wyjściu z watku i ponownym wejściu nie widze juz wyników tylko pusta sondę, Abe
        > pe - opracujesz póxniej te wyniki?

        Tak, po to ta sonda. Mam w tej chwili pewien techniczny problem, ale postaram się go rozwiązać. Ale myślę, że sondy muszą powisieć z tydzień.
    • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 11:58
      Aha, jak widzicie jest możliwość kilkukrotnego głosowania, ale mam nadzieję, że nikomu się nie będzie chciało fałszować w ten sposób wyników:))
      • uloni Re: Sondy szkolne 31.08.11, 12:31
        abepe, jesli chodzi o decyzję posłania dziecka do 1 klasy jako 6 latka czy po staremu jako 7 latka, to powiem że jak dotąd to była najtrudniejsza moja decyzja. Zostawiłam Michała w przedszkolnej zerówce, mam co prawda dalej wątpliwości czy dobrze zrobiłam i chyba zawsze będę miała. Chciałam go posłać w tym roku do I klasy z obawy o te podwójne roczniki w nastepnym roku, ale:
        1. Dyrekcja szkoły odradzała posyłanie 6 latków do I klasy, nie ma klas wyłącznie 6 latków, praktycznie porozrzucano 6 latki po 2-3 osoby po różnych klasach.
        2. W poradni ped-psych, też odradzano, zwłaszcza pedagog, do tego stopnia że czepiała się byle bzdetu lub tworzyła jakieś teorie abym tylko zmieniła zdanie. Pani psycholog powiedziała, że jesli chodzi o rozwój intelektualny to jest na wyższym poziomie niż w przypadku rówieśników, natomiast co do rozwoju społecznego to my musimy podjąć decyzję czy będzie gotowy.
        3. z całej grupy przedszkolnej tylko jedno dziecko poszło do 1 klasy, chłopiec z II 2005. Po rozmowie z paniami w przedszkolu powiedziały ze jeśli chodzi o zasób wiedzy Michał i ten chłopiec z lutego są najlepsi, ale jeśli chodzi o rozwój społeczny jest jeszcze za dziecinny.
        Z tego co zauwazyłam w moim mieście to tylko szkoły które maja bardzo małe nabory zachęcały aby rodzice posałali 6-latki do I klasy. Jesli chodzi o zerówki szkolne to nawet pracujące w szkole nauczycielki mówiły, że jeśli rodziców stać na to niech zatrzymują dziecko w przedszkolu.Czyli reforma to jedno a rzeczywistośc to drugie.
        • tattarak Re: Sondy szkolne 31.08.11, 13:11
          uloni napisała:
          > Po rozmowie z paniami w przedszkolu powiedziały ze jeśli chodzi o za
          > sób wiedzy Michał i ten chłopiec z lutego są najlepsi, ale jeśli chodzi o rozwó
          > j społeczny jest jeszcze za dziecinny.

          No tak, ale sześciolatek z reguły jest jeszcze dziecinny i się bawi. Trudno jest od sześciolatka wymagać, aby był siedmiolatkiem :) Dzieci są bardzo plastyczne i z reguły potrafią odnaleźć/dostosować się do nowych sytuacji. A może to szkoły są nieprzygotowane do pracy w dziećmi młodszymi?
          • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 13:29
            tattarak napisała:


            > No tak, ale sześciolatek z reguły jest jeszcze dziecinny i się bawi. Trudno jes
            > t od sześciolatka wymagać, aby był siedmiolatkiem :)

            Ale siemiolatki także są dziecinne i się bawią:))

            Dzieci są bardzo plastyczn
            > e i z reguły potrafią odnaleźć/dostosować się do nowych sytuacji. A może to szk
            > oły są nieprzygotowane do pracy w dziećmi młodszymi?

            Ha! I to jest refleksja, która mnie dręczy od jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że w tym całym rodzicielskim proteście gubi się jedną ważną rzecz. Rodzice walczą o to, żeby pięciolatki nie szły do zerówek w szkołach a potem do pierwszych klas. A przecież tak samo sześciolatki mogą się źle czuć w niedostosowanej szkole, a rok później w klasie pierwszej.
            Moim zdaniem należy zawalczyć o to, żeby zniknęły w pierwszej klasie podziały na czterdziestopięciominutowe lekcje, wydzielone godziny w-f, plastyki i muzyki. W takim systemie źle się czują i sześciolatki i część siedmiolatków. Przypominam sobie skargi wychowawczyni mojego syna w pierwszej klasie już od pierwszych dni września - dzieci nie umieją usiedzieć, rozmawiają, nawet, proszę pani Filip chodzi po klasie!!! Mój syn siedział, owszem, na początku trochę kręcił i gadał, ale nie wstawał i nie przeszkadzał. Ale miałam ochotę mu powiedzieć - dołącz do Filipa, niech pani z Wami wyjdzie z ławek, usiądzie na dywanie, wyjdzie z klasy na boisko, pobawi się plasteliną, częściej pośpiewa, dopasuje do możliwości klasy itd. A to były dzieci, które miały w pierwszej klasie już 7 lat (większość miała urodziny w pierwszym półroczu, mój syn z września był jednym z najmłodszych).
            • alistar1 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 13:45
              Niestety to tylko pobożne życzenia, by zmienić szkołę, zwłaszcza szkołę publiczną. Poza tym zauważ, że w szkole jest jedna pani (a nie dwie jak w przedszkolu, chyba, że klasa jest integracyjna, wtedy są dwie), która ma do ogarnięcia całą grupę. Jednej osobie trudno utrzymać porządek, stąd pewnie konieczne sa ławki, uziemienie dzieci, by przez chwilę nie biegały, nie bawiły się, a słuchały. Idące dalej nie dziwi boom na szkoły prywatne, gdzie rodzic ma przynajmniej pewność, że warunki będą odpowiadać tym przedszkolnym, a dziecko będzie dopieszczone i bezpieczne (choć mnie akurat system szkół prywatnych nie odpowiada).
              • alistar1 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 13:58
                abepe napisała

                Mam wrażenie, że w tym całym rodzicielskim proteście gubi się jedną ważną rzecz. Rodzice walczą o to, żeby pięciolatki nie szły do zerówek w szkołach a potem do pierwszych klas. A przecież tak samo sześciolatki mogą się źle czuć w niedostosowanej szkole, a rok później w klasie pierwszej.

                Zgoda, ale własnie dlatego, że przeciętna polska szkoła publiczna nie odpowiada standardom, które chcielibyśmy mieć dla naszych dzieci (i które otrzymujemy, jeśli tylko za nie zapłacimy) perspektywa posyłania do nich coraz młodszych dzieci nie jest kusząca (pomijając oczywisty fakt, że sześciolatka i siedmiolatka dzieli przepaść, nawet jeśli przyjmiemy, że jeden i drugi wciąż lubi się bawić). Polska szkoła jest biedna i niedofinansowana i wystarczy przejść się po korytarzach, by przekonać się, że nie zmieniła się w wielu sapektach ani o jotę od czasów, kiedy my sami byliśmy uczniami.
                • abepe Re: Sondy szkolne 31.08.11, 14:14
                  Alistar - znam przypadki, gdzie w publicznych szkołach nauczycielka nie trzyma się kurczowo owych świętych 45 minut, co powoduje, że zmniejsza się ilość frustracji zarówno jej jak i dzieci. I potrafi bardziej poprzeplatać zajęcia ruchowe i "ławkowe". Wystarczy dobra wola i pomysły. Wcale nie pieniądze.

                  Co do tej przepaści, która dzieci sześciolatka i siedmiolatka - nie jest to takie proste, są przecież sześciolatki z początku roku i siedmiolatki z końca, które dzieli kilka dni, tygodni różnicy wieku. Poza tym różnice w dojrzałości emocjonalnej między dziećmi w dokładnie tym samym wieku także istnieją. Pracuję z dziećmi i widzę, że to jest bardzo skomplikowana sprawa. Dlatego ja bym większy nacisk kładła na przygotowanie nauczycieli (zasobność szkoły to sprawa drugorzędna) do pracy z najmłodszymi uczniami.
                  • alistar1 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 14:26
                    Pewnie, że wiele zależy od nauczyciela. Dobry nauczyciel to skarb. Ale przeciętny pierwszak musi odsiedzieć swoje w ławce, bo taki pomysł na szkołę istnieje od bardzo dawna i trudno to zmienić. W klasie są ławki i dzieci w nich siedzą, więcej siedzą niż w przedszkolu. Ławka to miejsce pracy i nawet jeśli nauczyciel wplata w to siedzenie zajęcia ruchowe trudno się z tym nie zgodzić.

                    Pisząc o pieniądzach miałam na myśli warunki jakie panują w szkołach prywatnych i państwowych, a właściwie subtelną różnicę w wielu drobnych kwestiach.

                    Ja też jestem za edukowaniem nauczycieli, ale zauważ, że u nas wszystko od drugiej strony się robi, najpierw wprowadza zmiany, a potem ustawia pod to nauczycieli i uczniów. To przykre. Bo powinno być dokładnie odwrotnie.

                • abepe Re: Sondy szkolne 02.09.11, 16:00
                  alistar1 napisała:

                  > Zgoda, ale własnie dlatego, że przeciętna polska szkoła publiczna nie odpowiada
                  > standardom, które chcielibyśmy mieć dla naszych dzieci (i które otrzymujemy, j
                  > eśli tylko za nie zapłacimy) perspektywa posyłania do nich coraz młodszych dzie
                  > ci nie jest kusząca (pomijając oczywisty fakt, że sześciolatka i siedmiolatka d
                  > zieli przepaść, nawet jeśli przyjmiemy, że jeden i drugi wciąż lubi się bawić).
                  > Polska szkoła jest biedna i niedofinansowana i wystarczy przejść się po koryt
                  > arzach, by przekonać się, że nie zmieniła się w wielu sapektach ani o jotę od c
                  > zasów, kiedy my sami byliśmy uczniami.

                  A właśnie, że są podstawówki państwowe, całkiem fajnie zorganizowane. Gdy chodziłam do podstawówki dzieci z klas I-III były oddzielone od starszych. Słyszałam głosy (nauczycieli), że opieka nad maluchami jest aż przesadna:)) Mają tam od kilkunastu lat dyrektora, który jest świetnym organizatorem. Wystarczy chcieć, mieć pomysł, dobrą wolą i smykałkę do działania. I tacy powinni być dyrektorzy!
              • mama_kotula Re: Sondy szkolne 31.08.11, 23:39
                Cytat
                Idące dalej nie dziwi boom na szkoły prywatne, gdzie rodzic ma przynajmniej pewność, że warunki będą odpowiadać tym przedszkolnym, a dziecko będzie dopieszczone i bezpieczne


                Cha cha cha cha cha. Przepraszam, ale gorzko się zaśmiałam przy "dopieszczone".

                Szkoła prywatna dopieszcza głównie, tadam, rodzica. Dopieszcza, o ile dziecko tegoż rodzica jest karne, posłuszne i przeciętne, a rodzic bierze udział w ogólnym festiwalu wzajemnego lizania się po excusez le mot, niewymownych częściach ciała z tyłu. Jeśli dziecko nie jest przeciętne, szkoła prywatna próbuje je uprzeciętnić tak samo jak szkoła publiczna, oczywiście pod płaszczykiem opiewanego w szkołach prywatnych "indywidualnego traktowania dziecka" (które to indywidualne traktowanie jest mitem, jeśli dziecko sprawia jakiekolwiek problemy wychowawcze). Jeśli do tego rodzic jest nastawiony na krytyczne myślenie i analizę, a nie na ogólny zachwyt wszystkim, co robi szkoła i udział w festiwalu lizusostwa - tym gorzej i dla dziecka i dla rodzica.

                W mojej cudownej prywatnej szkole mam opinię aspołecznej wariatki, co się czepia, co nie chce się integrować i co podważa autorytety. I zamierzam tę opinię podtrzymać. I nadal się czepiać, niechętnie podchodzić do integracji i podważać autorytety. A co.
                W zeszłym roku kategorycznie odmówiłam tzw. współpracy z gronem w temacie temperowania mojego dziecka na zasadzie zaszczucia tegoż dziecka ("bo dziecko ma wiedzieć, ze rodzic stoi murem za nauczycielem") i rozliczania go w domu z każdej minuty spędzonej w szkole. Wyjaśniwszy gronu co sądzę na temat takiej metody "wychowawczej", w kilku dobitnych słowach. Bardzo dobitnych i niezbyt przyzwoitych.

                Niemniej poza tym, że nie znoszę grona pedagogicznego i jego metod, szkoła jest całkiem niezła, jeśli chodzi o poziom nauczania i to, co dzieciom oferuje. Dostanie jedną szansę - jeśli w ciągu miesiąca traktowanie mojego dziecka się nie zmieni, zabieram dwójkę ze szkoły. W sytuacji, w której szkoła traci uczniów szybko i nie jest w stanie skompletować nowych klas, utrata dwóch ponadprzeciętnych uczniów - przyszłych olimpijczyków i konkursowiczów - będzie bardzo bolesna. I na szczęście grono jest tego świadome ;)
                • alistar1 Re: Sondy szkolne 01.09.11, 07:55
                  Tak, wiem, że mit szkoły prywatnej to tylko mit, między innymi dlatego wolę chyba zwykłą publiczną szkołę.

                  Nie można jednak odmówić tym szkołom lepszego zabezpieczenia dzieci, bo pracują w systemie niemal przedszkolnym (jesteś w pracy i masz pewność, że w tym czasie ktoś opiekuje się Twoim dzieckiem, organizuje mu czas, wszak zorganizowanych zajęć jest tam dość sporo, mam informację od osoby, której dziecko do takiej szkoły uczęszcza). A to również odwrotność przeciętnej świetlicy szkolnej, gdzie ta opieka nie zawsze jest taka zorgaizowana, gdzie gra telewizor i dzieci po prostu się przechowuje. Stąd piszę o boomie na szkoły prywatne, bo przeciętny rodzic pracujący ma przynajmniej pewność, że sześciolatek nie skończy lekcji o 11.30 i nie będzie skazany na "przesiadywanie" w świetlicy.

                  Ja sobie zdaję sprawę, że są chlubne wyjątki od każdej sytuacji, ale nie czarujmy się, że przeciętna publiczna szkoła ma czas, chęć i pieniądze, by zajmować się sześciolatkami po lekcjach.
                  • mama_kotula Re: Sondy szkolne 01.09.11, 11:59
                    A tak, tak - to jest akurat duża zaleta szkoły, że dzieci (nie tylko sześciolatki) są aktywnie "zaopiekowane" od 8 do 15 (tak jest u nas), oraz, że wszelkie kółka i warsztaty odbywają sie w godzinach dydaktycznych :)
                • abepe Re: Sondy szkolne 01.09.11, 13:45
                  mama_kotula napisała:

                  > W zeszłym roku kategorycznie odmówiłam tzw. współpracy z gronem w temacie tempe
                  > rowania mojego dziecka na zasadzie zaszczucia tegoż dziecka ("bo dziecko ma wie
                  > dzieć, ze rodzic stoi murem za nauczycielem") i rozliczania go w domu z każdej
                  > minuty spędzonej w szkole.

                  A na czym polega to rozliczanie?
                  • mama_kotula Re: Sondy szkolne 01.09.11, 13:52
                    Otóż moja droga Abepe! Generalnie chodzi o to, że JA miałam ustalić system kar i nagród, które będą przydzielane W DOMU za osiągnięcia i przewiny dziecka popełnione W SZKOLE. Znaczy pani wstawia minusik za zachowanie, a matka ma ciachnąć kieszonkowe, zabrać lego, zabronić oglądać bajki. Pani wstawia plusik, a matka ma zabrać na lody. I tak dalej. Wymagane: pełna zgodność nauczyciela z rodzicem. Oraz, dziecko ma WIEDZIEĆ (słowo daję, dyrektorka mówiła to wielkimi literami), że rodzic stoi murem za szkołą i że nie odpuści. W wolnym tłumaczeniu: jak dziecko będzie miec problem w szkole, jak poczuje się niesprawiedliwie ocenione, nie będzie miało się do kogo zwrócić.

                    Po moim trupie (i to było najłagodniejsze określenie, którego użylam podczas rozmowy) ;-D
                    • abepe Re: Sondy szkolne 02.09.11, 15:50
                      mama_kotula napisała:

                      > Otóż moja droga Abepe! Generalnie chodzi o to, że JA miałam ustalić system kar
                      > i nagród, które będą przydzielane W DOMU za osiągnięcia i przewiny dziecka pope
                      > łnione W SZKOLE. Znaczy pani wstawia minusik za zachowanie, a matka ma ciachnąć
                      > kieszonkowe, zabrać lego, zabronić oglądać bajki. Pani wstawia plusik, a matka
                      > ma zabrać na lody. I tak dalej. Wymagane: pełna zgodność nauczyciela z rodzice
                      > m. Oraz, dziecko ma WIEDZIEĆ (słowo daję, dyrektorka mówiła to wielkimi literam
                      > i), że rodzic stoi murem za szkołą i że nie odpuści. W wolnym tłumaczeniu: jak
                      > dziecko będzie miec problem w szkole, jak poczuje się niesprawiedliwie ocenione
                      > , nie będzie miało się do kogo zwrócić.
                      >
                      > Po moim trupie (i to było najłagodniejsze określenie, którego użylam podczas ro
                      > zmowy) ;-D


                      Według mnie sensowna jest sytuacja gdy szkoła i dom współpracują w kwestii motywowania dziecka, ale niedopuszczalne jest, aby tylko szkoła decydowała, za jakie zachowania dziecko ma być nagradzane czy karane. Rozumiem, że nie było propozycji ustalenia listy zachowań, które podlegają wzmocnieniu? I nie wiedziałabyś za co te plusy i minusy, tylko posłusznie nagradzała/karała?
                      • mama_kotula Re: Sondy szkolne 02.09.11, 17:07
                        Cytat
                        Rozumiem, że nie było propozycji ustalenia listy zachowań, które podlegają wzmocnieniu? I nie wiedziałabyś za co te plusy i minusy, tylko posłusznie nagradzała/karała?


                        Nie, no ja wiem za co są plusy i minusy, bo dokładnie mam to napisane.
                        Tyle że np. mam rozbieżne zdanie z panią wychowawczynią w kwestii minusów za, przepraszam, pierdoły - i tak było z nieszczęsną rymowanką Cisza na morzu / cisza w komnacie / kto się odezwie / wisi na szmacie, która została okraszona uwagą "dziecko używa słów ordynarnych" (???).

                        Oraz kiedy dostaję dwie sprzeczne relacje (jedną od dziecka, drugą w zeszycie) to nie mam pojęcia, co mam robić i dlaczego mam nie wierzyć dziecku. Szczególnie że info od dziecka jest dla mnie cenne o tyle, że daje mi sygnał jak dziecko odbiera daną sytuację, czy panuje nad zachowaniem oraz jakie miało intencje. I wg mnie powinno być to też info dla nauczyciela - w jaki sposób komunikowac się z dzieckiem, w jaki sposób korygować zachowania co do których dziecko jest pewne, że nie robi nic złego, a pani uważa inaczej.

                        W tym miesiącu jest wprowadzony inny system oceniania, tzw. karta samooceny ucznia - na jednej stronie uczeń wpisuje to, co danego dnia zrobił dobrze, na drugiej - to, co zrobił źle.
                        No i w rubryce "źle" mam wpisane: mówiłem 'nienawidzę' - oczywiście zamierzam zapytać panią o kryteria oceny używanych słów, listę słów dopuszczalnych, a jak nie dotrze, to poruszę na forum temat "dlaczego szkoła kastruje dzieci w temacie przeżywania i wyrażania skrajnych emocji". I tak jak pisałam - daję szkole miesiąc, potem, jeśli się nic nie zmieni, zabieram dzieci do innej szkoły.
                        • anndelumester Re: Sondy szkolne 02.09.11, 19:56
                          To trochę dziwnie.
                          Ja mam - odpukać - w miarę luzik. Akcje za ekspresję emocji zaczynają się dopiero wtedy, kiedy moje dziecko rzuci soczystą wiąchę jak żul(a zdarza mu się, z tym, że wtedy w domu ma też za to sajgon). Inna sprawa, że nawet przy jego dysfunkcji facet jest do opanowania, bo ja jednak stosowałam i stosuję od czasu do czasu metody hitlerowskie.
                          Inna sprawa, że prewencyjnie zdiagnozowałam młodego w państwowej poradni p-p, żeby mieć na papierze, że on tak ma - ale bardziej nam chodziło o dodatkowy czas przy okazji sprawdzianów i innych takich. Po dwóch latach uważam, że szkoła ma na moje dziecko wpływ zbawienny.
                          • mama_kotula Re: Sondy szkolne 02.09.11, 21:01
                            My też mamy papier na inność ;)
                            Tyle, że nauczyciele sami przyznają, że mają dysonans pomiędzy możliwościami intelektualnymi dziecka a jego opóźnieniem emocjonalnym i społecznym. Krótko mówiąc, to jest dziwne, że taki geniusz a taki, ekhem, beton. Ja też czasem szału dostaję, nie ukrywam, kiedy dziecko odpowiada mi idealnie logicznie na wszystkie pytania, a potem jak już wydaje mi się, że wnioski zostały wyciągnięte, pojawia się ściana, pętla i rozmowa z telewizorem ;)

                            No nic - zobaczymy, jak wyjdzie w praniu. Ja się postaram być miła, ale na brak upierdliwości liczyć nie mogą.
                            • abepe Re: Sondy szkolne 03.09.11, 20:48
                              mama_kotula napisała:

                              > My też mamy papier na inność ;)
                              > Tyle, że nauczyciele sami przyznają, że mają dysonans pomiędzy możliwościami in
                              > telektualnymi dziecka a jego opóźnieniem emocjonalnym i społecznym.

                              Ale gdyby tych opóźnień nie miał - nie miałby zapewne diagnozy. Bardzo jestem ciekawa co będzie dalej. Bo przecież to nie jest tak, że Ty uważasz, że jak Twój syn ma papiery to wszystko mu wolno.
                              Przypomniało mi się, że pisałaś, że wychowawczyni Twojej córki ma na syna bardzo dobry wpływ, nie da się jej poprosić o jakąś interwencję (konsultację)? Może jakieś warsztaty?
                              • mama_kotula Re: Sondy szkolne 06.09.11, 14:54
                                Cytat
                                Przypomniało mi się, że pisałaś, że wychowawczyni Twojej córki ma na syna bardzo dobry wpływ, nie da się jej poprosić o jakąś interwencję (konsultację)? Może jakieś warsztaty?


                                Wychowawczyni córki odeszła ze szkoły, niestety.
                                Zobaczymy, jak będzie - w tym tygodniu idę do szkoły i będę dręczyć ;)
                                • abepe Sondy szkolne zakończone 16.09.11, 18:30
                                  Oto wyniki:

                                  - ośmiolatki
                                  - siedmiolatki
                                  - sześciolatki
                                  - pięciolatki
                                  • abepe Re: Sondy szkolne zakończone 16.09.11, 18:36
                                    Ale czy znacie najnowsze sensacje z Ministerstwa Edukacji?
                                    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,10296500,Odwolana_rewolucja_6_latkow.html
                                    W przyszłym roku do pierwszej klasy pójdą tylko sześciolatki urodzone do sierpnia - taka jest propozycja.
                                    • alistar1 Re: Sondy szkolne zakończone 16.09.11, 18:58
                                      To jeszcze nie jest pewne, Abepe, na razie to tylko propozycja minister edukacji, która za chwilę już nią nie będzie, po części zwyczajna "kiełbasa wyborcza".
                                      Propozycja odroczenia na kolejne dwa lata wydaje się rozsądna w opcji "rodzic nadal sam decyduje", nie zaś w opcji "podzieliliśmy roczniki, bo tak nam się podobało". Na miejscu rodzica dziecka z końca sierpnia mogłabym się mocno zdenerwować, bo co przesądza o jego dojrzałości szkolnej, czy chodzi o jeden dzień w stosunku do dziecka urodzonego na przykład pierwszego września? Niemniej cieszę się bardzo, że coś się ruszyło w tej sprawie i może będzie to dla nas jakaś sensowna alternatywa (choć pozostaje pytanie, co z pozostałymi dziećmi) i MEN wreszcie przyznało, że nie wszystko poszło tak jak prognozowano, a rodzice sześciolatków wcale nie zaczęli gremialnie bić się o miejsca w pierwszych klasach dla swoich dzieci, obiektywnie stwierdzając, że większość szkół nie jest gotowa na przyjęcie tak małych dzieci (brak placów zabaw, infrastruktury). A także, że zwyczajnie nie każdy sześciolatek jest gotowy na pójście do szkoły.
                        • abepe Re: Sondy szkolne 03.09.11, 20:44
                          mama_kotula napisała:

                          > Nie, no ja wiem za co są plusy i minusy, bo dokładnie mam to napisane.
                          > Tyle że np. mam rozbieżne zdanie z panią wychowawczynią w kwestii minusów za, p
                          > rzepraszam, pierdoły -

                          No właśnie, pisałam wcześniej, że to szkoła decyduje jakie zachowania są wzmacniane (pozytywnie i negatywnie), co wydaje mi się dziwne. Wychowawczyni chce się wypisywać wszystkie te zachowania codziennie? (dużo ich jest?)
                • abepe Re: Sondy szkolne 02.09.11, 16:01
                  mama_kotula napisała:


                  > Szkoła prywatna dopieszcza głównie, tadam, rodzica. Dopieszcza, o ile dziecko t
                  > egoż rodzica jest karne, posłuszne i przeciętne, a rodzic bierze udział w ogóln
                  > ym festiwalu wzajemnego lizania się po excusez le mot, niewymownych częściach c
                  > iała z tyłu. Jeśli dziecko nie jest przeciętne, szkoła prywatna próbuje je uprz
                  > eciętnić tak samo jak szkoła publiczna, oczywiście pod płaszczykiem opiewanego
                  > w szkołach prywatnych "indywidualnego traktowania dziecka" (które to indywidual
                  > ne traktowanie jest mitem, jeśli dziecko sprawia jakiekolwiek problemy wychowaw
                  > cze). Jeśli do tego rodzic jest nastawiony na krytyczne myślenie i analizę, a n
                  > ie na ogólny zachwyt wszystkim, co robi szkoła i udział w festiwalu lizusostwa
                  > - tym gorzej i dla dziecka i dla rodzica.
                  >
                  > W mojej cudownej prywatnej szkole mam opinię aspołecznej wariatki, co się czepi
                  > a, co nie chce się integrować i co podważa autorytety. I zamierzam tę opinię po
                  > dtrzymać. I nadal się czepiać, niechętnie podchodzić do integracji i podważać a
                  > utorytety. A co.


                  A co na to rodzice innych nieprzeciętnych dzieci z Twojej szkoły?
                  • mama_kotula Re: Sondy szkolne 02.09.11, 17:10
                    Cytat
                    A co na to rodzice innych nieprzeciętnych dzieci z Twojej szkoły?


                    Problem w tym, że jedyny "nieprzeciętny" poza moim ma ojca celebrytę lokalnego, i to bardzo celebrytę - więc szkoła mu sprzyja jak może i problemów nie ma.

                    Reszta rodziców ma w głębokim poważaniu wszystko ogólnie.

                    Jest nadzieja, na rozpoczęciu roku poznałam mamę jednego z nowych uczniów - wydaje się równie ponadprzeciętny i problemowy, co mama potwierdza. Miło mieć sojusznika w razie czego ;)
    • blankaz rocznik 2006 i odroczenie 31.08.11, 13:52
      Ja się zastanawiam, na razie luźno i na spokojnie, co zrobić z moim tegorocznym 5-latkiem.
      Idzie od jutra do szkolnej zerówki, przeskakując de facto grupę starszaków, bo panie zostawiły go w zeszłym roku w 3-4-latkach ze względu na słabą mowę (co było bez sensu, bo kto miał go w takim razie stymulować do mówienia?). 5 lat skończy za 3 tygodnie, jest mały (wypadł już z siatki centylowej i będziemy diagnozować dlaczego) i drobny. Z mową lepiej, bo przyjeżdża do nas logopeda prywatnie, zna litery, trochę czyta sylabami (bo pracujemy metodą prof. Cieszyńskiej), trochę liczy, ale jakoś tak nie widzę go za rok w ławce szkolnej :/
      Z drugiej strony bez sensu zostawiać go na drugi rok w zerówce, jak wszyscy koledzy pójdą do szkoły. Eh, dylematy.
      I bardzo żałuję, że nie pomyślano o różnicy 2 lat miedzy dziećmi w jednej klasie i np. nie podzielono przymusowego wysyłania 6 latków do szkoły w ten sposób, że najpierw idą dzieci z pierwszego półrocza (+ chętne).
      • abepe Re: rocznik 2006 i odroczenie 31.08.11, 14:25
        Nad tym się zastanawialiśmy w pracy (pracuję w ośrodku terapeutycznym dla dzieci) - reforma najbardziej szkodzi dzieciakom, które mają jakieś problemy rozwojowe nie dając im czasu na rozwój umiejętności. Moim zdaniem gdzieś na wiosnę w przypadku Twojego syna będzie potrzebna porządna diagnostyka. A może mógłby pójść do klasy integracyjnej? Jeżeli na jego problem znajdzie się w poradni odpowiedni paragraf.


      • monique_alt Re: rocznik 2006 i odroczenie 31.08.11, 15:25
        A dlaczego nie został w zerówce w przedszkolu? To była wasza decyzja czy w przedszkolu wam zerówkę zlikwidowali?
        • blankaz Re: rocznik 2006 i odroczenie 31.08.11, 17:01
          Nie było takiej opcji, bo wszystkie 5-latki i 6-latki zostały przeniesione do oddziałów przedszkolnych w szkole, czyli tzw. zerówek. W przedszkolu w tym roku zostały jedynie 2 grupy - 3- i 4-latków, czyli alternatywą byłaby grupa 4-latków, a to nie wchodziło w grę.
      • katrio.na Re: rocznik 2006 i odroczenie 02.09.11, 19:23
        Absolutnie nie bój się zostawić dziecka drugi raz w Zerówce. Może mu tylko to wyjść na dobre. Dorastający miał w klasie taką dziewczynkę, w 2 klasie genialnie się rozwinęła.
        Ma jednak bardzo rozsądną matkę.

        Osobiście wolałabym posłać dziecko o rok później niż wcześniej. Szkoła to w małej mierze sama umiejętność dodawania i czytania.
        A z tego co widzę to szkoły nie są gotowe ani na 5 latki ani na 6 latki.
        • blankaz Re: rocznik 2006 i odroczenie 02.09.11, 21:37
          Też tak myślę. Tzn. sądzę, że mniejszą krzywdę zrobię mu ewentualnie odraczając i zostawiając jeszcze rok w zerówce, niż wysyłając na siłę z kolegami do 1 klasy.
          Ale na razie poczekam i na wiosnę zobaczę. Na razie najważniejsze, że po wczorajszym porannym kryzysie dziś odebrałam go z "było fajnie!" na ustach :)
    • uloni Re: Sondy szkolne 31.08.11, 17:26
      Na pewno problemem z jednej strony jest nieprzygotowanie szkół i nauczycieli, już w ubiegłym roku można było u nas zauważyć jakie problemy powstały po zakazie nauki czytania w przedszkolach. Panie z klas 1-3 były przyzwyczajone, że trafiają do nich dzieci znające litery i umiejące w jakimś stopniu czytać, a nagle gdy do I klasy poszedł pierwszy rocznik bez tej umiejętności okazało się, że mają problemy, nie znają, albo za słabo znają metodologię.
      Mówimy o problemie związanym z prawie 2-latnią różnicą wieku, co tu porównywać 6 i 7 latki skoro nawet w obrębie jednego rocznika widać różnicę, przede wszystkim jeśli chodzi o rozwój społeczny, nawet różnica 0,5 roku jest zauważalna jeśli chodzi o zachowanie.
      Ja w chwili obecnej boję się co będzie jak M. ze względu na zmiany programowe będzie się nudził, co może się przełożyć na jego zachowanie, ale z drugiej strony pedagog tłumaczyła mi, że dziecko 6-letnie będąc w klasie 7 latków może się zrazić, jeśli zauważy, że pewne rzeczy idą mu wolniej niż kolegom.
      • tattarak Re: Sondy szkolne 31.08.11, 17:50
        uloni napisała:
        > Ja w chwili obecnej boję się co będzie jak M. ze względu na zmiany programowe b
        > ędzie się nudził, co może się przełożyć na jego zachowanie, ale z drugiej stron
        > y pedagog tłumaczyła mi, że dziecko 6-letnie będąc w klasie 7 latków może się z
        > razić, jeśli zauważy, że pewne rzeczy idą mu wolniej niż kolegom.

        Mieliśmy ten problem na zajęciach sportowych w zerówce - drobny pięciolatek nie mógł dorównać rok starszym kolegom. Cały rok pracowaliśmy, żeby samoocena nie padła. Przyznaję, wyglądało to groźnie.
    • mamalgosia Re: Sondy szkolne 31.08.11, 20:44
      Nasz Młodszy idzie do I klasy. Zadecydował strach przed niemal podwójną ilością dzieci w przyszłym roku - czyli potem dwa razy więcej kandydatów do gimnazjum, liceum, na studia. O ile w przypadku Starszego nie miałoby to znaczenia - on nawet z 10 kandydatami na jedno miejsce da sobie radę, o tyle w przypadku Młodszego może mieć znaczenie czy kandydatów będzie 2 czy 4.
      Ale ogólnie nie jesteśmy zadowoleni. W przedszkolu było super. I ukradziono nam rok
    • bladyroz Re: Sondy szkolne 31.08.11, 21:35
      Moja córka z grudnia 2005 zostaje w przedszkolnej zerówce, powodów jest parę, ale przede wszystkim córka naszym zdaniem nie dojrzała jeszcze emocjonalnie do pójścia do szkoły (miałam porównanie w jej grupie z dziećmi urodzonymi np. na początku roku). Z grupy córki odeszło 10 dzieci. Presja w moim mieście na wcześniejsze wysłanie dzieci do 1 klasy była OGROMNA.
      • alistar1 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 22:14
        A z jakiej strony ta presja? U nas presji szczególnej nie zaobserwowałam, a i przypadków wcześniejszego posyłania policzyłam może na palcach jednej ręki. Widzę raczej ogromne obawy co to będzie w przyszłym roku. I podobnie jak Mamalgosia mam odczucie, że to będzie ukradziony rok.
        • agni71 Re: Sondy szkolne 31.08.11, 22:24
          A ja posłałam w zeszłym roku sześciolatke do szkoły. Złożyło sie na to kilka czynników:

          1. Słaba intelektualnie grupa przedszkolna. Moja przecietna corka na tle grupy wypadała niemal wybitnie... Nie chciałam, żeby chodziła do takiej klasy w szkole. Ja wiem, że to niepoprawne politycznie, ale mówię jak na spowiedzi ;-)
          2. Córka nie była mocno związana emocjonalnie z grupą.
          3. Obiecano utworzyc klasę składającą się wyłącznie z 6-latków.
          4. Nauczycielka z przedszkola postanowiła przejśc do pracy w szkole i była duża szansa, ze będzie uczyła klasę córki.
          5. Oddano do uzytku rozbudowaną szkołę podstawową dla klas I-III, obiecano pewne "fory" w traktowaniu tych sześcioletnich pierwszaków (nie wszystkie obietnice zostały dotrzymane, ale częśc tak). W szkole panują dobre warunki, choc oczywiście mogłoby byc lepiej.

        • bladyroz Re: Sondy szkolne 01.09.11, 07:32
          presję wywierał Urząd Miasta, a szczególnie pani wiceprezydent zajmująca się oświatą. Były organizowane spotkania w przedszkolach z przedstawicielami z podstawówek. Na takim spotkaniu w moim przedszkolu, najbardziej namawiała do „przejścia” dzieci do szkoły dyrektorka przedszkola (!). W prawie każdym przedszkolu wisiały plakaty, w stylu „Czy Ty już zdecydowałeś …”. Ukazało się też wiele artykułów w lokalnej gazecie na temat wyrządzania krzywdy dziecku, w przypadku zatrzymania go rok dłużej w przedszkolu, bo przecież można o rok skrócić jego edukację. Były też obietnice ze strony miasta, że będą specjalne, nieliczne klasy dla dzieci 6letnich, że nie będzie chodzenia na drugą zmianę itp. Był taki moment, że po podjęciu decyzji o pozostawieniu dziecka w zerówce, czułam się jak wyrodna matka, odbierająca dziecku szansę na niewiadomo jakie komfortowe warunki nauki ;-)
          • alistar1 Re: Sondy szkolne 01.09.11, 08:02
            A widzisz, u nas w grupie sześciolatków presji nie było. Za to do pasji doprowadzały mnie stwierdzenia na zebraniach u czterolatków, że dzieci "czują, że idą wcześniej do szkoły" (czują = są na to gotowe)

            Wszystkim zaczynającym nowy rok szkolny połamania ołówków:))))))
    • irmeline Re: Sondy szkolne 06.09.11, 08:50
      Moja córka, urodzona w styczniu 2006 roku, poszła do zerówki szkolnej. W klasie jest najmłodsza - pozostałe dzieci są z rocznika 2005, ale to dla niej nie pierwszyzna, bo całe przedszkole przeszła w grupie z tym rocznikiem. Dlatego też m.in. zdecydowałam się na szkołę - żeby mogła pójść ze znanymi sobie dziećmi (jest ich w klasie siedmioosobowa ekipa z tej samej przedszkolnej grupy). Teraz te szkolne maluchy są traktowane ulgowo, mogą spokojnie nauczyć się czym jest szkoła. Będzie jej łatwiej w I klasie.
      Szkoła jest niewielka, prywatna, klasy kilkunastoosobowe, po zajęciach dziecko trafia na sensownie zorganizowaną świetlicę i na kółka zainteresowań. Na razie córka jest zadowolona i wszystkiego ciekawa. I mam nadzieję, że tak zostanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka