Dodaj do ulubionych

To są "tylko dzieci".

22.09.26, 21:07
Zatem jak to z "tylko dziećmi" jest?
Wolno im wszystko bo to "tylko dzieci"?
Zrzucać towar z półek w sklepach, gdy mali -rodzice mówi "to tylko dziecko".
Odzywać się wulgarnie kdo rodziców, osób postronnych, nauczycieli w przedszkolu (no ok, ma opinię),ale to "tylko dziecko"?
Deptać ogródki przyblokowe (mieszka w bloku a rodzice nie lubią pani, która zasadziła rośliny, upiększa teren dookoła i dba),bo "to tylko dziecko"?

Prowadzę zajęcia jogi. Joga, wiadomo, spokój, cisza, medytacja. Wynajmuję kilka sal w różnych szkołach. W dwu, na tych samych korytarzach są dwie sale gimnastyczne, w jednej moja praktyka, w drugiej intensywne treningi dzieciaków.
W obu miejscach zwracam się z prośbą do rodziców by powściągnęli entuzjazm swoich wychodzących z sali po zajęciach pociech, rozwrzeszczanych, rozumiem, cieszących się i naładowanych adrenaliną by, gdy podejdą już do rzeczonych mam i tatusiów -były ciszej, nie, nie by milczały, ale by były ciszej. I w obu placówkach zawsze, zawsze słyszę, że " przecież to tylko dzieci" i im wolno. Więc mój argument, że wszędzie na świecie są dzieci, ale nie wszędzie te dzieci nie rozumieją potrzeb innych, nie lekceważą, nie przeszkadzają i nie zawłaszczają przestrzeni swoimi osobami, okrzykami, bieganiem, łapaniem za klamkę zamkniętych drzwi sal, w których odbywają się inne zajęcia.
No i że na świecie dzieci w krajach trzeciego świata od maleńkości pracują a przecież to też "tylko dzieci".
I za każdym razem przynajmniej kilkoro rodziców obojga płci udowadnia mi, nierzadko wulgaryzmami, że nie mam racji domagając się ciut, ciut cichszego zachowania. Bo przecież "to tylko dzieci " i im wolno...
Dziś jeden tatuś nazwał mnie "nienormalną", a na moje ubolewanie, iż zakładam, że skoro do obcej osoby, która go tylko prosi, z uśmiechem i spokojnie o uspokojenie dziecięcia, gdy wyjdzie z sali po zajęciach - mówi, że jestem nienormalna, to jakże on nazywa swoją żonę w warunkach domowych, ten odparł "g... no cię to obchodzi"...
No, to tak na pdst wątku o jedzeniu na lekcji...

W jakim czasie i przestrzeni jest nasze społeczeństwo?
Kim się stajemy lub kim już jesteśmy ?

Co sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:10
      Widzę jednak sporą różnicę między wulgarnymi odzywkami dziecka czy niszczeniem czyjegoś ogródka a dziecięcymi okrzykami po zajęciach.
      • znowuniedziela Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:15
        Argumenty, argumenty.
        Rodzice teraz argumentują absolutnie każde "wolno" stwierdzeniem "to tylko dzieci".
        A gdzie szacunek do innych, w tym do zajęć również ruchowych, w sali obok?

        Te dzieci, które mnie znają, uciszają inne dzieciaki i potrafią same przywołać się do porządku bo "obok są te zajęcia, na których się nie rozmawia", ale rodzice? Oj, nie, nie... Tu kult bąbelka w najlepsze...
        Ciekawe, jak to będzie z tymi bąbelkami za kilka lat...
        • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:17
          znowuniedziela napisała:

          > Argumenty, argumenty.
          > Rodzice teraz argumentują absolutnie każde "wolno" stwierdzeniem "to tylko dzie
          > ci".
          > A gdzie szacunek do innych, w tym do zajęć również ruchowych, w sali obok?
          >
          > Te dzieci, które mnie znają, uciszają inne dzieciaki i potrafią same przywołać
          > się do porządku bo "obok są te zajęcia, na których się nie rozmawia", ale rodzi
          > ce? Oj, nie, nie... Tu kult bąbelka w najlepsze...
          > Ciekawe, jak to będzie z tymi bąbelkami za kilka lat...

          Oj źle. Zwłaszcza z tym, które za wzorzec reakcji ma wspomnianego tatusia.
        • kamin Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:14
          Nie, nikt nie argumentuje, że będąc dzieckiem można zrzucać towar z półek, odzywać się wulgarnie czy coś niszczyć. Nikt. Zmyślilaś to.
          Natomiast to, że dzieci z zajęć ruchowych wychodzą nakręcone, roześmiane i po prostu głośne to jest naturalne. Możesz poprosić trenera prowadzącego tamte zajęcia, żeby kończył kilkuminutową relaksacją. Trochę powinno pomóc ale tylko trochę bo to tylko dzieci.
          • ruta_tannenbaum Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:21
            kamin napisała:

            > Nie, nikt nie argumentuje, że będąc dzieckiem można zrzucać towar z półek, odzy
            > wać się wulgarnie czy coś niszczyć. Nikt. Zmyślilaś to.
            > Natomiast to, że dzieci z zajęć ruchowych wychodzą nakręcone, roześmiane i po p
            > rostu głośne to jest naturalne.

            100% tak, razy dwa.
            • ardzuna Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:58
              Istnieje duża szansa, że jogą zajmuję się dłużej niż znowuniedziela.
              Obecnie często chodzę na zajęcia do sali, nad którą odbywają się często zajęcia chyba boksu, w każdym razie słychać z góry dudnienie, tupanie i upadki. I co? I nic.

              To normalne, że dzieci po zajęciach wychodzą rozentuzjazmowane i jest głośno. A jogin powinien umieć się skupić w każdych warunkach, jeśli w danym momencie akurat medytuje. W jodze nie chodzi o to, żeby cały świat chodził wokół praktykującego na paluszkach. Ten hałas to wymarzone warunki do ćwiczenia pratjahary.
              • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 16:13
                ardzuna napisała:

                > Istnieje duża szansa, że jogą zajmuję się dłużej niż znowuniedziela.
                > Obecnie często chodzę na zajęcia do sali, nad
                > jogin powinien umieć się skupić w każdych warunkach, jeśli w danym momencie ak
                > urat medytuje. W jodze nie chodzi o to, żeby cały świat chodził wokół praktykuj
                > ącego na paluszkach. Ten hałas to wymarzone warunki do ćwiczenia pratjahary.

                Jak dobrze, że to piszesz.
        • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:16
          >są te zajęcia, na których się nie rozmawia",
          No to nie rozmawiaj. Dzieci były na innych zajęciach, a teraz są na przerwie, a nie na jodze.
          • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:23
            memphis90 napisała:

            > >są te zajęcia, na których się nie rozmawia",
            > No to nie rozmawiaj. Dzieci były na innych zajęciach, a teraz są na przerwie, a
            > nie na jodze.
            >

            Czyli w przestrzeni publicznej potrzeby dziecka stoją wyżej od potrzeb dorosłych?
            • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:28
              Moim zdaniem nie ma reguły. Ani potrzeby dzieci nie stoją wyżej, ani potrzeby dorosłych, wszystko zależy od sytuacji. Np. na pogrzebie na pewno uciszałabym dzieci, na zajęciach sportowych, odbywających się w szkole lub bezpośrednio po nich - raczej nie.
            • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:59
              > Czyli w przestrzeni publicznej potrzeby dziecka stoją wyżej od potrzeb dorosłych?

              Pade, bardziej podstępnie nie mogłaś sformułować pytania.
              I podłe jest to, że dorośli zawsze i wszędzie chcà zawładnàć każdà przestrzeń dla siebie. Nawet w szkole przy sali gimnastycznej demonstrujà swojà przewagę niby tylko grzecznie proszàc o bycie nieco ciszej. Rozbawiona dzieciarnia akurat wie ile to będzie nieco.
              Autorka może mieć satysfakcję wywołania gó...burzy i poszła szukać lokalu na bezludziu, na bezdzieciu znaczy.
              • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:06
                Przede wszystkim kilkanaścioro dzieci plus tyleż dorosłych nawet w wersji "ciszej" da hałas.
              • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:13
                asia.sthm napisała:

                > > Czyli w przestrzeni publicznej potrzeby dziecka stoją wyżej od potrzeb do
                > rosłych?
                >
                > Pade, bardziej podstępnie nie mogłaś sformułować pytania.

                Uważam, że rozsądnie jest uczyć dzieci od małego, że życie w społeczeństwie polega na współegzystowaniu.
                I, że dorośli też mają czasem potrzebę pokrzyczeć, nie tylko dzieci. Dlatego w miarę zsocjalizowany dorosły zamknie się w aucie i tam wydrze buzię (jak jabig_grin), albo pójdzie na stadion czy na inne imprezy, gdzie jest to wręcz mile widziane, a niezsocjalizowany wydrze się tam, gdzie mu się zachce.
                Człowiek nie uczy się tego kończąc 18 lat, tylko dużo wcześniej. A jeśli ma wytłumaczone, że to nie jest zakaz "bo tak", tylko przedstawia mu się konkretne argumenty to nie powinien tego odbierać jako atak na siebie.

                > I podłe jest to, że dorośli zawsze i wszędzie chcà zawładnàć każdà przestrzeń d
                > la siebie.

                Eee, to znaczy? Jest bardzo mało miejsc przeznaczonych tylko dla dorosłych. Dzieci są wszędzie. Dla dorosłych na osiedlach są jedynie parkingi, a reszta wspólnej przestrzeni jest zwykle zaprojektowana dla dzieci.
                O czym Ty mówisz?


                Nawet w szkole przy sali gimnastycznej demonstrujà swojà przewagę

                Nie przewagę tylko istnienie. Współistnienie.
                Skąd to poczucie krzywdy?

                ni
                > by tylko grzecznie proszàc o bycie nieco ciszej. Rozbawiona dzieciarnia akurat
                > wie ile to będzie nieco.

                Od tego, żeby wiedziała ile to "nieco" są dorośli.

                > Autorka może mieć satysfakcję wywołania gó...burzy i poszła szukać lokalu na be
                > zludziu, na bezdzieciu znaczy.
                >
                • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:23
                  Ty chcesz po prostu musztrować dzieci. W domu koszary, w szkole koszary, w przestrzeniach dla nich stworzonych też koszary.
                  • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:29
                    No tak, powstrzymanie się od wrzasku to ani chybi trauma. A rodzic, który uczy dziecko, że wrzeszczeć nie można wszędzie gdzie się chce, tylko w miejscach do tego przeznaczonych jest przemowcowcem, musztruje i urządza dziecku koszary big_grin
                    • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:30
                      To gdzie można? Bo wychodząc z zajęć sportowych nie można, to wiemy.
                      • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:39
                        angazetka napisała:

                        > To gdzie można? Bo wychodząc z zajęć sportowych nie można, to wiemy.
                        >

                        Gdzie można wrzeszczeć? To już przecież napisałam.
                    • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:33
                      pade napisała:

                      > rodzic, który uczy
                      > dziecko, że wrzeszczeć nie można wszędzie gdzie się chce

                      Jak to było? Nie manipuluj.

                      Wątek nie jest o hałasowaniu wszędzie, gdzie się chce, tylko o gwarze grupy ok. 30 osób, rozmowach, śmiechu, zawołaniu do kogoś po zajęciach sportowych dla dzieci w szkole po lekcjach.
                • azalee Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:28
                  pade napisała:

                  > I, że dorośli też mają czasem potrzebę pokrzyczeć, nie tylko dzieci. Dlatego w
                  > miarę zsocjalizowany dorosły zamknie się w aucie i tam wydrze buzię (jak jabig_grin),

                  Oczywiscie zdajesz sobie sprawe ze potrzeba krzyku u doroslego i u kilkulatka to zupelnie inny mechanizm? I ze zaproponowanie dziecku zeby sobie od czasu do czasu pokrzyczalo w aucie ma taki sam sens jak zaproponowanie dosroslej pani w sile wieku zeby ciagle podskakiwala i wszedzie podbiegala zamiast chodzic (jak to maja w zwyczaju roznoszone przez energie dzieci)?

                  > Eee, to znaczy? Jest bardzo mało miejsc przeznaczonych tylko dla dorosłych. Dzi
                  > eci są wszędzie. Dla dorosłych na osiedlach są jedynie parkingi, a reszta wspól
                  > nej przestrzeni jest zwykle zaprojektowana dla dzieci.

                  Tak, dla dzieci zachowujacych sie jak dorosli.
                  • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:38
                    To jest ten sam mechanizm. Nie inny. To jest nic innego jak potrzeba ekspresji i związany z tym układ pobudzenia i hamowania, który owszem, u dziecka jeszcze dobrze nie działa a u dorosłego powinien.
                    I nikt tu, włącznie ze mną nie zabrania dzieciom głośnego wyrażania emocji. Chodzi o wrzaski i inne zachowania wynikające z ekscytacji. Można uczyć dziecko, że może się przebrać bez krzyku, że klamkę od drzwi obok zostawiamy w spokoju, drzwi też, a ten krzyk jeśli jest konieczny można uskutecznić zaraz po wyjściu ze szkoły i w drodze do domu.
                    Można uczyć. Co nie oznacza, że efekt będzie natychmiastowy.
                    • azalee Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:45
                      pade napisała:

                      > To jest ten sam mechanizm. Nie inny.

                      To jest zupelnie inny mechanizm.
                      U doroslego potrzeba krzyku najczesciej jest spowodowana frustracja.
                      U kilkulatkow to po prostu energia + donosny glos. One nie krzycza swiadomie.
                      • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:56
                        azalee napisała:

                        > pade napisała:
                        >
                        > > To jest ten sam mechanizm. Nie inny.
                        >
                        > To jest zupelnie inny mechanizm.
                        > U doroslego potrzeba krzyku najczesciej jest spowodowana frustracja.
                        > U kilkulatkow to po prostu energia + donosny glos. One nie krzycza swiadomie.

                        Ten sam. Ekspresja to wyrażanie siebie, swoich myśli, emocji i uczuć. Nie ma znaczenia czy uczuciem jest ekscytacja czy frustracja. Po prostu u dzieci układ hamowania (kora przedczołowa) nie jest jeszcze w pełni rozwinięty. Natomiast jest to dokładnie ten sam układ co u dorosłych. Tylko dorośli mają go w pełni rozwinięty. Chyba, że mają dysfunkcje, to wtedy nie do końca.
                  • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:36
                    azalee napisała:

                    > Oczywiscie zdajesz sobie sprawe ze potrzeba krzyku u doroslego i u kilkulatka t
                    > o zupelnie inny mechanizm?

                    A te dzieci to sa 2-latki (no zrobmy stretch i niech bada 3 latki)? Bo w tym wieku mozna jeszcze to jakos wytlumaczyc, zrozumiec. Jakos jestem pewna ze tez dzieci trenujace/maja aktywnosci wieczorami (zapewne jest to wieczor) sa w wieku w ktorym z potrzeby krzyku juz dawno wyrosly i jak najabardziej moglyby przejsc obok sali wychodzac do rodzicow w ciszy rozumiejac ze obok sa zajecia. Do tego jednak potrzeba doroslych ktorzy by im to uswiadomili a ci niestety zawiedli. Na tym forum widac to doskonale.
                    • azalee Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:43
                      Ja wychodze z zalozenia ze mowa o kilkulatkach, skoro odbierane sa z zajec przez rodzicow.
                      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 17:02
                        azalee napisała:

                        > Ja wychodze z zalozenia ze mowa o kilkulatkach, skoro odbierane sa z zajec prze
                        > z rodzicow.

                        A ja wychodze z zalozenia ze sa starsze niz 2 max 3 lata.
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:41
              pade napisała:

              > memphis90 napisała:
              >
              > > >są te zajęcia, na których się nie rozmawia",
              > > No to nie rozmawiaj. Dzieci były na innych zajęciach, a teraz są na przer
              > wie, a
              > > nie na jodze.
              > >
              >
              > Czyli w przestrzeni publicznej potrzeby dziecka stoją wyżej od potrzeb dorosłyc
              > h?

              W sumie tak. Oczywiście nie jestem za tym, żeby dzieciom pozwalać na wszystko etc., jednak jest im o wielu trudniej znosić frustrację niż nam, dorosłym, z przyczyn że tak powiem neuronalnych.
              Wymagania wobec dzieci trzeba po prostu stopniować, zależnie od wieku i możliwości konkretnego osobnika.
        • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:37
          Kazde? Każdusie?
    • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:11
      Nie wiem. Powalił mnie niegdsiejszy wpis, jak 7-latek zaglądał do zajętej damskiej przebieralni, a na uwagę tatuś odpowiedział "to tylko dziecko".

      Zatem kiedy tatuś zamierza dziecko wychować w tym wględzie? Czy może ma nadzieję, że z wybiciem 18. załapie samo?
      • subskrybcja Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:17
        taki-sobie-nick napisała:

        > Nie wiem. Powalił mnie niegdsiejszy wpis, jak 7-latek zaglądał do zajętej damsk
        > iej przebieralni, a na uwagę tatuś odpowiedział "to tylko dziecko".
        >
        Może ojciec też by chętnie pozaglądał? Pewnie tak i skorzystał, ze syn zagląda, to go zgarnął i przy okazji zerknął.
        • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:20
          subskrybcja napisała:

          > taki-sobie-nick napisała:
          >
          > > Nie wiem. Powalił mnie niegdsiejszy wpis, jak 7-latek zaglądał do zajętej
          > damsk
          > > iej przebieralni, a na uwagę tatuś odpowiedział "to tylko dziecko".
          > >
          > Może ojciec też by chętnie pozaglądał? Pewnie tak i skorzystał, ze syn zagląda,
          > to go zgarnął i przy okazji zerknął.

          Ale 17-latka już tak nie wytłumaczy i będzie bardzo zdziwiony chamstwem potomka.
    • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:13
      Kim się stajemy lub kim już jesteśmy ?

      Kimkolwiek - pewna gazeta walnie się do tego przyczyniła.
      • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:59
        taki-sobie-nick napisała:

        > Kim się stajemy lub kim już jesteśmy ?
        >
        > Kimkolwiek - pewna gazeta walnie się do tego przyczyniła.

        Rozumiem, że masz na myśli Do rzeczy i W sieci
      • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:20
        A kim ty się stałaś?
        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:12
          Z lekka kopnięta starsza panią, a co?
          • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:28
            To było do takiego nicka.
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:59
              nick_z_desperacji2 napisała:

              > To było do takiego nicka.

              A przepraszam, nicki mi się pomylily
    • malgosiagosia Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:13
      znowuniedziela napisała:

      > Co sądzicie ?

      Bedzie jeszcze gorzej.





    • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:13
      W odniesieniu do pierwszej części wypowiedzi - nie, bycie dzieckiem nie usprawiedliwia bycia wulgarnym, zrzucania towaru czy deptania kwiatków.
      Natomiast w części drugiej to już nie byłabym tak kategoryczne. Dzieciaki mają prawo być radosne i nieco głośne. Szkoła (po lekcjach) , czas po treningu temu sprzyja. W tum czasie nie oczekiwałabym od nich ciszy.
      Chamstwo rodziców to co innego...
      • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:15
        Dzieciaki mają
        > prawo być radosne i nieco głośne.

        Słowo klucz: NIECO.


        Szkoła (po lekcjach) , czas po treningu tem
        > u sprzyja. W tum czasie nie oczekiwałabym od nich ciszy.

        Autorka nie oczekuje. Oczekuje bycia MNIEJ GŁOŚNYMI.
        • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:26
          Nienormalna 😄

          Na zajęcia jogi wynajmuje lokale przy sali gimnastycznej.
          Szczyt braku przewidywania konsekwenchi własnych głupich pomysłów.
          Dzieci zastraszy, ale z rodzicami wojna.
          • znowuniedziela Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:28
            Taaaa...
            🧘🏼‍♀️🧘🏼🧘🏼‍♀️🧘🏼🧘🏼‍♀️🧘🏼
          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:31
            asia.sthm napisała:

            > Nienormalna 😄
            >
            > Na zajęcia jogi wynajmuje lokale przy sali gimnastycznej.
            > Szczyt braku przewidywania konsekwenchi własnych głupich pomysłów.
            > Dzieci zastraszy, ale z rodzicami wojna.
            >
            Biedne, zastraszone dzieci, wołające 10 decybeli ciszej. No i nieotwieranie drzwi do innych sal - efekt zastraszania jak nic.
            >
          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:41
            asia.sthm napisała:

            > Nienormalna 😄
            >
            > Na zajęcia jogi wynajmuje lokale przy sali gimnastycznej.

            Może innych nie było?

            • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:57
              > Może innych nie było?

              Nie bylo nigdzie gdzie ciszej z natury? Przy strazy pozarnej mialaby ciszej jesli w okolicy biblioteki nie ma, albo plebanii.
              Niech pomedytuje i na spokojnie przetrawi swoje fatalne polozenie przy "tylko dzieciach". Przeprowadzka next.
              • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:03
                asia.sthm napisała:

                > > Może innych nie było?
                >
                > Nie bylo nigdzie gdzie ciszej z natury?

                Pozajmowane było. A plebania nie wynajmie sali na jogę/medytację.


                • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:15
                  > A plebania nie wynajmie sali na jogę/medytację.

                  Jak plebania cienko przedzie to wynajmie za "co łaska" wedlug cennika i uda, ze to kurs ciesiółki zgodny z katechizmem.
                  • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:17
                    asia.sthm napisała:

                    > > A plebania nie wynajmie sali na jogę/medytację.
                    >
                    > Jak plebania cienko przedzie to wynajmie za "co łaska" wedlug cennika.

                    Nie.
                    • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:18
                      Znasz decyzję każdego proboszcza w kraju?
                    • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:37
                      > Nie.

                      A ty co, prorok jakiś?
                      Proboszcz też człowiek, nie?
                      • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:41
                        asia.sthm napisała:

                        > > Nie.
                        >
                        > A ty co, prorok jakiś?
                        > Proboszcz też człowiek, nie?
                        >
                        Zbiórkę zarządzi.
                        • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:47
                          > Zbiórkę zarządzi.

                          Co ty taka oporna? Jedno drugiego nie wyklucza.
                          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:52
                            asia.sthm napisała:

                            > > Zbiórkę zarządzi.
                            >
                            > Co ty taka oporna?

                            A co mam nie być? Zbiórka wystarczy.
                • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:16
                  To trudno, trzeba się dostosować do tego, że ma się zajęcia w szkole.
                  • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:28
                    angazetka napisała:

                    > To trudno, trzeba się dostosować do tego, że ma się zajęcia w szkole.
                    >

                    Szkoła to nie jest miejsce przeznaczone do darcia dzioba.
                    Boisko szkolne, plac zabaw, park z wydzielonym miejscem do zabawy - owszem, ale nie każda przestrzeń, w którym znajduje się dziecko.

                    ps. mam praktyki w szkole, w której zrezygnowano z dzwonków - poziom decybeli na przerwach spadł znacząco. Ponadto - zakazano dzieciom wrzeszczenia, nie mogą komunikować się krzykiem, bo uwaga! to wpływa na przebodźcowanie wszystkich wokół.
                    • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:32
                      Nie no, na boisku i na placu zabaw też nie można, bo okolicznym mieszkańcom przeszkadza. W mieszkaniu nie można, bo sąsiadom przeszkadza, w lesie nie można, bo zwierzęta się płoszy, a po zajęciach sportowych nie można, bo przeszkadza... pani od jogi w sali obok.
                      (BTW usiłuję sobie przypomnieć, czy na którychś zajęciach jogi prowadzący mieli obsesję ciszy poza salą. I nie pamiętam. A jedne zajęcia były w pobliży skrzyżowania Marszałkowska/Swiętokrzyska w Warszawie).
                      • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:37
                        angazetka napisała:

                        > Nie no, na boisku i na placu zabaw też nie można, bo okolicznym mieszkańcom prz
                        > eszkadza. W mieszkaniu nie można, bo sąsiadom przeszkadza, w lesie nie można, b
                        > o zwierzęta się płoszy, a po zajęciach sportowych nie można, bo przeszkadza...
                        > pani od jogi w sali obok.

                        Fakt, to straszne musieć dostosowywać się do ludzi wokół i mieć jakiekolwiek ograniczenia.

                        > (BTW usiłuję sobie przypomnieć, czy na którychś zajęciach jogi prowadzący mieli
                        > obsesję ciszy poza salą. I nie pamiętam. A jedne zajęcia były w pobliży skrzyż
                        > owania Marszałkowska/Swiętokrzyska w Warszawie).
                        >

                        Czym innym dla układu nerwowego jest szum a czym innym nagły, głośny dźwięk.
                        • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:40
                          Wróć do mojego.pytania wyzej: tylko dzieci.maja być cicho czy dorosłym drącym się w przestrzeni publicznej też tak chętnie zwracasz uwagę?
                          • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:53
                            angazetka napisała:

                            > Wróć do mojego.pytania wyzej: tylko dzieci.maja być cicho czy dorosłym drącym s
                            > ię w przestrzeni publicznej też tak chętnie zwracasz uwagę?
                            >

                            Nikt nikomu nie każe być cicho, nie manipuluj.
                            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:55
                              No jak nie? Oraz: to nie jest odpowiedź na pytanie. Pouczasz dorosłych, by byli ciszej?
                              • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:59
                                angazetka napisała:

                                > No jak nie? Oraz: to nie jest odpowiedź na pytanie. Pouczasz dorosłych, by byli
                                > ciszej?
                                >
                                "W obu miejscach zwracam się z prośbą do rodziców by powściągnęli entuzjazm swoich wychodzących z sali po zajęciach pociech, rozwrzeszczanych, rozumiem, cieszących się i naładowanych adrenaliną by, gdy podejdą już do rzeczonych mam i tatusiów -były ciszej, nie, nie by milczały, ale by były ciszej."

                                Tak, jeśli dorośli wrzeszczą w przestrzeni publicznej i zdecydowanie narusza to mój komfort to zwracam uwagę. Zwrócenie uwagi to nie pouczanie.
                                Ty się generalnie językiem zajmujesz tak?
                                • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:03
                                  Zwrócenie uwagi, owszem, może być pouczaniem.
                                  Nie prowadzę zajęć jogi w absolutnej ciszy, to fakt.
                                  • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:15
                                    angazetka napisała:

                                    > Zwrócenie uwagi, owszem, może być pouczaniem.
                                    > Nie prowadzę zajęć jogi w absolutnej ciszy, to fakt.
                                    >
                                    >

                                    Jak ktoś chce się poczuć skrzywdzony, uciemiężony i bóg wie co jeszcze, to zawsze znajdzie powód.
                                    • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:21
                                      Tak. Jak założycielka wątku.
                              • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:08
                                angazetka napisała:

                                > . Pouczasz dorosłych, by byli ciszej?
                                >
                                Pytanie nie do mnie ale odpowiem. Nie pouczam, ale czasem proszę.
                                • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:14
                                  Kwestia nie w tym, czy któraś dorosłych poucza/prosi/whatever, tylko w jakiej sytuacji.
                                  • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:30
                                    niemcyy napisał(a):

                                    > Kwestia nie w tym, czy któraś dorosłych poucza/prosi/whatever, tylko w jakiej s
                                    > ytuacji.

                                    No wątek dotyczy prośby o TROCHĘ cichsze zachowanie po zajęciach, a nie w czasie ich trwania. Gdyby to była nauka gry na trąbce to po wyjściu z sali też można trąbić już bez nut w ramach dziecięcej ekspresji.
                                    • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:35
                                      kubek0802 napisała:

                                      (...)

                                      W jakich sytuacjach ty uciszałaś dorosłych? Wtedy porównamy.
                                      • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:48
                                        niemcyy napisał(a):

                                        > kubek0802 napisała:
                                        >
                                        > (...)
                                        >
                                        > W jakich sytuacjach ty uciszałaś dorosłych? Wtedy porównamy.
                                        Nie uciszałam, tylko poprosiłam o cichszą rozmowę. Ostatnio w samolocie. I nie wiem co o mnie pomyśleli, ale rozmawiali ciszej.
                                        • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:57
                                          I bardzo fajnie (bez sarkazmu), ale wątek nie jest o hałasie generowanym przez grupę dzieci w samolocie.

                                          Przy czym poproszenie o cichszą rozmowę to jest uciszanie.
                                        • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:00
                                          Poproszenie o cichszą rozmowę jest właśnie u-ciszaniem.
                                    • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:54
                                      Ale przecież to zależy! Tak się składa, że moje dziecko chodziło do szkoły muzycznej i tam były ustalone zasady np. nie gra się na instrumentach na korytarzu w czasie kiedy odbywają się zajęcia w salach, ale jak najbardziej można było grać np.przed budynkiem, w parku lub grać poza godzinami zajęć,w czasie przerw (o ile obiekt był jeszcze otwarty bo zwykle po zakończeniu zajęć zamykano)
                                      W sytuacji opisanej przez wątkodajkę problem jest w tym, że relacja jest jednostronna i nie wiadomo czy i jakie zasady w niej obowiązywały. Ona i część forumek uważa, że zasadą jest, że dzieci nie powinny krzyczeć po wyjściu z zajęć.A zdaniem niektórych forumek (w tym moim) nie ma takiej zasady. Zresztą - gdyby była taka zasada, to chyba rodzice i trener by o tym wiedzieli? A wygląda na to, że nie wiedzieli, skoro nikt się za wątkodajką nie ujął (w szczególnosci trener). Nic też nie wiadomo o tym, żeby wątkodajka zwróciła się z tą sprawą (naruszeniem zasad utrudniającym jej prowadzenie zajęć) do zarządcy obiektu. Skąd więc mamy wiedzieć, że to wątkodajka ma rację?
                                      • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:03
                                        152kk napisała:

                                        >
                                        > W sytuacji opisanej przez wątkodajkę problem jest w tym, że relacja jest jednos
                                        > tronna i nie wiadomo czy i jakie zasady w niej obowiązywały. Ona i część forume
                                        > k uważa, że zasadą jest, że dzieci nie powinny krzyczeć po wyjściu z zajęć.A zd
                                        > aniem niektórych forumek (w tym moim) nie ma takiej zasady.

                                        Moim zdaniem tu nie chodzi o zasady, w rozumieniu regulaminu korzystania z pomieszczeń, bo tego może faktycznie nie ma. Raczej o ogólnie pojętą kulturę. Coś jak cisza nocna obowiązuje 6-22, a kultura całą dobę.
                                        • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:11
                                          No i pudło, bo nie ma czegoś takiego jak cisza nocna, a zakłócanie porządku/spokoju jest karalne przez całą dobę- w zależności od okoliczności.
                                          • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:20
                                            Cisza nocna nie jest oczywiście pojęciem ustawowym, a regulaminowym w wielu wspólnotach i spółdzielniach. I takiego regulaminu brak we wspomnianej szkole. Więc nie pudło. A pisałam o tym, że czy regulamin jest czy go nie ma to wypadałoby cały czas być kulturalnym.
                                        • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:26
                                          Ogólnie pojęta kultura nie wymaga zachowania ciszy zawsze i wszędzie czy też odzywania się zawsze półgłosem.
                                          Ja odniosłam się do sytuacji opisywanych w tym wątku i moim zdaniem ani cisza po zajęciach ruchowym odbywających się na terenie szkoły ani po zajęciach muzycznych (gra na instrumencie) nie jest żadną norma ogólnie pojętej kultury. Zajęcia sportowe i muzyczne ze swej natury generują hałas i wywołują emocje.
                                          Poprosić o cichsze zachowanie można, ale można też odmówić.
                                          Więc powtórzę to co już wyżej napisałam: w sytuacji opisanej w wątku startowym brakiem kultury popisali się dorośli (ojciec wyzywając wątkodajkę i wątkodajka -wchodząc z nim w pyskówkę), a nie dzieci.
                                          • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 14:13
                                            152kk napisała:

                                            > Ogólnie pojęta kultura nie wymaga zachowania ciszy zawsze i wszędzie czy też od
                                            > zywania się zawsze półgłosem.
                                            Oczywiście, że tak. Ale nikt w opisanym przykładzie i chyba życiu nie wymaga absolutnej ciszy, a jedynie braku wrzasku/pisku/mówienia podniesionym głosem itp. w przestrzeni wspólnej jaką się dzieli z innymi.
                                            • po_godzinach_1 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 14:20
                                              kubek0802 napisała:

                                              > Oczywiście, że tak. Ale nikt w opisanym przykładzie i chyba życiu nie wymaga ab
                                              > solutnej ciszy, a jedynie braku wrzasku/pisku/mówienia podniesionym głosem itp.
                                              > w przestrzeni wspólnej jaką się dzieli z innymi.

                                              To sie nazywa zasady współżycia społecznego. I tych zasad powinno sie uczyć dzieci, a polegają one na tym aby zachowywać sie tak, aby nie uprzykrzać życia innym ludziom.

                                              Nie ma żadnego powodu aby nie uczyć tego dzieci, oczywiście w zakresie adekwatnym do ich wieku.
                                              • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 14:33
                                                Po pierwsze - nie wiadomo, jaki był obiektywnie poziom hałasu, wiadomo tylko, że watkodajce przeszkadzał w prowadzeniu zajęć jogi; w związku z tym nie wiadomo, czy dzieci wrzeszczały na całe gardło, czy tylko mówiły podniesionymi głosami a hałas powstawał bo tych głosów było kilkanaście/kilkadziesiąt naraz w małym pomieszczeniu; po drugie - jeśli rzeczywiście wrzeszczały nie do zniesienia, uprzykrzając innym życie, to dlaczego nikt inny nie zareagował, jeśli nie rodzice (no bo raczej dzieci, wiadomo - nieudolni i zakochani w bąbelkach), to np.trener, woźny itp?
                                                Ja podejrzewam, że nikt inny nie reagował bo zachowanie tych dzieci było normalne/przeciętne w tej konkretnej sytuacji, zatem nie naruszało zasad współżycia społecznego.
                                                Nie dziwię się, że watkodajce przeszkadzało, ale to nie dlatego, bo naruszało normy, tylko - bo naruszało jej interes.
                                      • kobieta-leniwa Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:12
                                        No chyba sobie żartujesz. Naprawdę gdybyś mieszkała koło szkoły muzycznej i codziennie wieczorem dzieci radośnie ćwiczyłyby sobie gamy lub odbywały koncerty pod twoim oknem to byłoby to dla ciebie akceptowalne?
                                        Do ćwiczeń jest szkoła a nie podwórko czy park, co to za pomysł w ogóle.
                                        • iwles Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:33

                                          Gdybyś miała dziecko w szkole muzycznej, to byś wiedziala, że dzieci muszą ćwiczyć TEŻ w domu
                                          • kobieta-leniwa Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:36
                                            iwles napisała:

                                            >
                                            > Gdybyś miała dziecko w szkole muzycznej, to byś wiedziala, że dzieci muszą ćwic
                                            > zyć TEŻ w domu
                                            >

                                            No i współczuję tym co muszą tego słuchać ale to wciąż coś innego niż granie pod oknem, na ulicy czy w parku!
                                        • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:40
                                          Przed szkoły muzyczną w moim miescie jest park/skwerek, w którym uczniowie cwiczą jeśli chcą, śpiewają, są ustawione "instrumenty" czyli różne urządzenia do uderzania, wydające dźwięki. I jest scena, na której odbywają się muzyczne imprezy plenerowe. Organizowane są tam też różne festyny itp. To funkcjonuje od kilkudziesięciu lat.
                                          Gdyby ktoś się wprowadził w pobliże i awanturował, że chce żeby było ciszej, to rzeczywiście pomyślałabym, że nienormalny.
                        • azalee Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:43
                          pade napisała:

                          > Fakt, to straszne musieć dostosowywać się do ludzi wokół i mieć jakiekolwiek og
                          > raniczenia.

                          Tak, zycie malego dziecka, ktoremu zabrania sie glosnej zabawy, biegania, krzyczenia czy smiania sie z rowiesnikami, jest bardzo smutne.
                          To przykre ze osoby pracujace z dziecmi nie rozumieja takich podstaw.
                          • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:50
                            azalee napisała:

                            > pade napisała:
                            >
                            > > Fakt, to straszne musieć dostosowywać się do ludzi wokół i mieć jakiekolw
                            > iek og
                            > > raniczenia.
                            >
                            > Tak, zycie malego dziecka, ktoremu zabrania sie glosnej zabawy, biegania, krzyc
                            > zenia czy smiania sie z rowiesnikami, jest bardzo smutne.

                            Jest mnóstwo miejsc, w których można krzyczeć. Bo przypominam, tu chodzi o krzyk i łapanie za klamki, nie głośne rozmowy czy śmiech. Podczas zajęć dzieci też mogą krzyczeć, nikt im nie każe bawić się w ciszy.
                            To co robicie to jest manipulacja.

                            > To przykre ze osoby pracujace z dziecmi nie rozumieja takich podstaw.

                            To przykre, że nie potrafisz przyjąć czyjegoś punktu widzenia i stosujesz umniejszanie zamiast rzeczowych argumentów.
                            • azalee Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:35
                              pade napisała:

                              > Jest mnóstwo miejsc, w których można krzyczeć.

                              Mozesz wymienic chociaz kilka z tego mnostwa? Bo wydawaloby sie ze sala gimnastyczna tez sie do nich zalicza, a jednak nie.
                              • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:41
                                azalee napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                > > Jest mnóstwo miejsc, w których można krzyczeć.
                                >
                                > Mozesz wymienic chociaz kilka z tego mnostwa? Bo wydawaloby sie ze sala gimnast
                                > yczna tez sie do nich zalicza, a jednak nie.

                                Wymieniłam.
                                Nie, autorce nie chodzi o salę gimnastyczną.
                                Może przeczytaj jeszcze raz wątek?
                              • kobieta-leniwa Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:56
                                azalee napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                > > Jest mnóstwo miejsc, w których można krzyczeć.
                                >
                                > Mozesz wymienic chociaz kilka z tego mnostwa? Bo wydawaloby sie ze sala gimnast
                                > yczna tez sie do nich zalicza, a jednak nie.

                                No i kłamiesz. Bo autorce nie przeszkadza krzyk na sali, jej przeszkadza krzyk na korytarzu.
                        • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:44
                          Dźwięk nie jest nagły, tylko to gwar.

                          Za mocno ci weszły jakieś coachowe bzdury, które tu usilnie pociskasz prowadząc misje terapeutyczne.
                          • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:51
                            niemcyy napisał(a):

                            > Dźwięk nie jest nagły, tylko to gwar.
                            >
                            > Za mocno ci weszły jakieś coachowe bzdury, które tu usilnie pociskasz prowadząc
                            > misje terapeutyczne.

                            Tobie jad za mocno wlazł do głowy i jedyne co potrafisz z siebie wycisnąć to zjadliwe wyrzygi.
                      • kobieta-leniwa Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:16
                        angazetka napisała:

                        > Nie no, na boisku i na placu zabaw też nie można, bo okolicznym mieszkańcom prz
                        > eszkadza. W mieszkaniu nie można, bo sąsiadom przeszkadza, w lesie nie można, b
                        > o zwierzęta się płoszy, a po zajęciach sportowych nie można, bo przeszkadza...
                        > pani od jogi w sali obok.
                        > (BTW usiłuję sobie przypomnieć, czy na którychś zajęciach jogi prowadzący mieli
                        > obsesję ciszy poza salą. I nie pamiętam. A jedne zajęcia były w pobliży skrzyż
                        > owania Marszałkowska/Swiętokrzyska w Warszawie).
                        >

                        Możesz mi wytłumaczyć dlaczego twoim zdaniem dzieci muszą krzyczeć?
                        Krzyczeć powtarzam a nie po prostu mówić głośniej, śmiać się czy ekscytować.
                        • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:26
                          > Możesz mi wytłumaczyć dlaczego twoim zdaniem dzieci muszą krzyczeć?

                          Czasem bardzo muszà.
                          Idź na mecz i bàdź cicho.
                        • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 17:11
                          kobieta-leniwa napisała:

                          > Możesz mi wytłumaczyć dlaczego twoim zdaniem dzieci muszą krzyczeć?
                          > Krzyczeć powtarzam a nie po prostu mówić głośniej, śmiać się czy ekscyto
                          > wać.

                          Bo krzyczec jest fun! I moc! I freedom! I energy! Krzyk jest fantastycznym narzedziem glosu zarowno gdy sie krzyczy z radosci, jak i z bolu/rozpaczy.
                          Ale my tak naprawde nie wiemy czy akurat te watkowe dzieci "krzycza" - najprawdopodobniej po prostu wolaja cos do siebie, smieja sie glosno, moze tupia/szuraja nogami, stukaja w mijane drzwi wychodzac na korytarz po cool activities, sa excited, full of energy - to jest dobrze dla nas wszystkich, ze takie te dzieci gdzies sa! O to chodzi zeby byly glosne, rozesmiane, happy, rozgadane. Geeez ... to sa pewnie raptem 2-3 minuty tego "halasu" - jako "stare zgredy" mozemy chyba zespolowo dac dzieciom swiata te 2-3 minuty na bycie glosnymi just because, eh. Life.
                          • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 17:14
                            bi_scotti
                            >
                            > Bo krzyczec jest fun! I moc! I freedom! I energy! Krzyk jest fantastycznym narz
                            > edziem glosu zarowno gdy sie krzyczy z radosci, jak i z bolu/rozpaczy.
                            Jak dobrze ze to piszesz i wlasnie w taki sposób 😊
                          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 21:25
                            bi_scotti napisała:


                            > Bo krzyczec jest fun! I moc! I freedom! I energy! Krzyk jest fantastycznym narz
                            > edziem glosu zarowno gdy sie krzyczy z radosci, jak i z bolu/rozpaczy.


                            OJP wyzszy poziom oglupienia...😂
                            • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 23:11
                              > OJP wyzszy poziom oglupienia...😂

                              Widocznie zostałaś skutecznie zakneblowana w dzieciństwie. Tragicznie wyszło.
                        • iwles Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 18:49
                          kobieta-leniwa napisała:


                          > Możesz mi wytłumaczyć dlaczego twoim zdaniem dzieci muszą krzyczeć?

                          Jechałaś kiedyś kolejką górską?
                          No więc koniec lekcji jest dla 7-8 latków takim samym ekstremum 🤪

                          > Krzyczeć powtarzam a nie po prostu mówić głośniej, śmiać się czy ekscytować.


                          Ale często głośniejsze mówienie śmiech i ekscytacja, wydobywajace się jednocześnie z 20 gardeł, może wyglądać jak krzyk.
                      • martishia7 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:22
                        > A jedne zajęcia były w pobliży skrzyżowania Marszałkowska/Swiętokrzyska w Warszawie)

                        O to chyba też tam kiedyś chodziłam big_grin
                • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:21
                  To, że inne pozajmowane, to jej problem, nie dzieci w szkole.
                  • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:28
                    Zawsze można zmienić godzinę...
    • andaba Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:17
      Choć ogólnie się zgadzam, to jednak tu rzecz się dzieje w szkole, zapewne po zajęciach lekcyjnych. Zapewne nie widzą potrzeby zachowywania ciszy.

      • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:18
        andaba napisała:

        > Choć ogólnie się zgadzam, to jednak tu rzecz się dzieje w szkole, zapewne po za
        > jęciach lekcyjnych. Zapewne nie widzą potrzeby zachowywania ciszy.
        >
        LUDZIE CZYTAJCIE CAŁY WPIS! Autorka nie chce, żeby były cicho, a MNIEJ GŁOŚNO.
        • andaba Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:22
          To nam tak napisała. A czego faktycznie wymaga i jak zachowują się dzieci to wie tylko ona inni obecni na miejscu.
          • znowuniedziela Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:28
            No...
            Nagrać wrzaski mogę (dźwięk) 😉
          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:32
            andaba napisała:

            > To nam tak napisała. A czego faktycznie wymaga i jak zachowują się dzieci to wi
            > e tylko ona inni obecni na miejscu.

            Aha, znaczy łże, a bombelki popiskują nieśmiele - to sugerujesz?
            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:33
              To znaczy: pani ma wymagania nieprzystające do sytuacji.
        • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:20
          Mniej głośno w warunkach szkoły oznacza nadal głośno 🤷‍♀️ Z racji samej liczby nigdy dzieci nie będzie tak, że pancie będą sobie medytować w absolutnej ciszy.
      • znowuniedziela Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:24
        To prawda. Z jednej strony. Ale z drugiej - proszę rodziców, którzy ich pilnują, by nieco ich uspokoili, tylko trochę. Wiadomo, po treningu głową pracuje, paruje, wiele wrażeń i pilnych "muszę ci opowiedzieć co robiliśmy", lecz jedno słowo przytulając dziecko - kotku, mów, nie krzycz, bo w drugiej sali bardzo słychać twój głos i proszę, nie przeszkadzajmy- mogłoby zadziałać.
        Czyż nie?
        • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:27
          Tak, kotku, twoja potrzeba opowiedzenia mi, co robiliście, jest mniej ważna niż potrzeba pani z sali obok, by było cicho.
          • znowuniedziela Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:30
            Wiadomo, po treningu głową pracuje, paruje, wiele wrażeń i pilnych "muszę ci opowiedzieć co robiliśmy", lecz jedno słowo przytulając dziecko - kotku, mów, nie krzycz, bo w drugiej sali bardzo słychać twój głos i proszę, nie przeszkadzajmy- mogłoby zadziałać.
            Czyż nie?

            Przeczytaj, nim się wypowiedź, być może wrzeszcząc 🤔🤔🤔
            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:32
              Przecież właśnie się do tego odniosłam.
          • alex.vause.is.back Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:11
            Opowiedzenia, czy darcia ryja?
            • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:22
              I drze ryja rodzicowi wprost w ucho? Rodzicowi to darcie na złość tym razem nie przeszkadza? 😂
            • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:49
              Dzieci mają ryje?
              • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 16:12
                Ona podobno jest nauczycielką.
          • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:30
            angazetka napisała:

            > Tak, kotku, twoja potrzeba opowiedzenia mi, co robiliście, jest mniej ważna niż
            > potrzeba pani z sali obok, by było cicho.
            >

            Potrzeba pani z sali obok jest też ważna.
            Dziewczyny, jestem przerażona tym, co tu wypisujecie.
            Potem taki bombelek drze się jadąc na rowerze, stojąc pod czyimiś oknami, do telefonu np. w autobusie. Bo jego potrzeby są ważne i basta!
            • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:38
              Potrzeba pani też jest ważna, ale czy ważniejsza. Moim zdaniem nie, twoim - najwyraźniej tak? Ja mam uzasadnienie: potrzeba wykrzyczenia się dziecka podczas zajęć ruchowych jest potrzeba biologiczną i jej realizacja odbywa się w miejscu i czasie do tego przeznaczonym, czyli w szkole, w czasie zajęć lub bezpośrednio po nich. Pani też ma uzasadnienie - chce zarobić na zajęciach jogi. Moim zdaniem to pani powinna ustąpić, jeśli potrzeb nie są się pogodzić i znaleźć inne miejsce lub czas Dlaczego akurat tak? Ano dlatego, że pani może zarobić gdzie indziej i w innym czasie, a dzieci nie mają innego wyboru .
              • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:44
                152kk napisała:

                > Potrzeba pani też jest ważna, ale czy ważniejsza. Moim zdaniem nie, twoim - naj
                > wyraźniej tak? Ja mam uzasadnienie: potrzeba wykrzyczenia się dziecka podczas z
                > ajęć ruchowych jest potrzeba biologiczną i jej realizacja odbywa się w miejscu
                > i czasie do tego przeznaczonym, czyli w szkole, w czasie zajęć lub bezpośrednio
                > po nich. Pani też ma uzasadnienie - chce zarobić na zajęciach jogi. Moim zdani
                > em to pani powinna ustąpić, jeśli potrzeb nie są się pogodzić i znaleźć inne mi
                > ejsce lub czas Dlaczego akurat tak? Ano dlatego, że pani może zarobić gdzie ind
                > ziej i w innym czasie, a dzieci nie mają innego wyboru .

                Nie nie nie, przeciwstawiasz prowadzącą zajęcia dzieciom korzystającym z zajęć, które też są przez kogoś prowadzone. A prawidłowo byłoby: prowadząca - prowadzący bądź panie korzystające z jogi (bo kobieta sama dla siebie tych zajęć nie robi) versus dzieci korzystające z zajęć.
                Podejrzewam też, że te zajęcia, skoro są popołudniu też są płatne i też ktoś na nich zarabia.
                Pozostaje zobaczyć czy jest możliwość wypuszczania dzieci innym wejściem, albo zmiany godzin, tak, żeby się nie pokrywały. Czyli prowadząca musi się dogadać z prowadzącym.
                Przy czym łapanie za klamkę to nie jest wyraz dziecięcej ekscytacji tylko totalnego rozhuśtania i podejścia "mogę robić wszystko" - czyli braku socjalizacji.
                • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:47
                  W tym twoim zaślepieniu terapeutyczno-nie wiadomo jakim zapomniało ci się wziąć pod uwagę, że to nie dzieci są w szkole jogi, tylko jakieś randomowe zajęcia paniusi po kursie "jak sobie dorobić" zostały wepchnięte w miejsce, gdzie są całkowicie zbędne.

                  Prowadząca niech prowadzi swoje zajęcia W SZKOLE w godzinach, w których w szkole dla dzieci nie ma tychże dzieci i problem będzie miała z głowy, skoro nie umie zorganizować dobrze swojego biznesiku.
                  • novembre Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 20:23
                    niemcyy napisał(a):

                    > W tym twoim zaślepieniu terapeutyczno-nie wiadomo jakim zapomniało ci się wziąć
                    > pod uwagę, że to nie dzieci są w szkole jogi, tylko jakieś randomowe zajęcia p
                    > aniusi po kursie "jak sobie dorobić" zostały wepchnięte w miejsce, gdzie są cał
                    > kowicie zbędne.
                    >
                    > Prowadząca niech prowadzi swoje zajęcia W SZKOLE w godzinach, w których w szkol
                    > e dla dzieci nie ma tychże dzieci i problem będzie miała z głowy, skoro nie umi
                    > e zorganizować dobrze swojego biznesiku.

                    No wiec totez ja tam dalej zadalam pytanie, jak powinny sie zachowywac dzieci, gdyby poszly na zajecia sportowe w budynku, gdzie sa zajecia dla osob starszych i joga. Dzeci wychodza z zajec. Jak sie dzieci maja zachowywac? Moga ciagnac za klamki zamknietych drzwi, za ktorymi sa zajecia? Jesli juz nie sa na swoim terenie, to powinny uszanowac otoczenie, czy wciaz maja sie zachowywac jak w poscie startowym? - Bo cos mi sie wydaje, ze bombelkom wolno wszystko wszedzie, a stawianie granic bynajmniej nie jest tu w modzie.
                    A potem sie dziwicie, ze czego Jas sie nie nauczyl...

                    • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 20:27
                      Jak zajęcia sportowe dla maluchów wymagających odbierania przez rodziców będą zorganizowane w domu starców albo szkole medytacji dalekoazjatyckiej to omówimy to w oddzielnym wątku smile, podobnie jak już dziesiątki razy było omawiane, że w restauracji należy pilnować bombli, żeby nie pakowały paluchów do cukiernic itp.oraz ogarnąć je pod względem np. zapinania w pasy bez darcia jadaczki zanim się im kupi bilety na samolot.
                    • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 23:08
                      Te granice muszà być sensowne, rozumiesz?
                      Zajęcia sportowe dla dzieci i zajęcia spokojne dla dorosłych nie odbywajà się w tym samym czasie. To dorośli organizatorzy muszà to zorganizować dobrze.
                    • brenya78 Re: To są "tylko dzieci". 26.09.26, 15:25
                      "Jesli juz nie sa na swoim terenie, to powinny uszanowac otoczenie, czy wciaz maja sie zachowywac jak w poscie startowym?"

                      W poscie startowym to dzieci sa u siebie i w otoczeniu w ktorym zabawy dzieciece i krzyki sa naturalne. To pani od jogi ma sie dostosowac
                • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:55
                  To „łapanie za klamkę” mnie intryguje, chętnie bym zadała Autorce watku pytanie, ile dokładnie razy ta klamka poruszono. Bo u mnie w pracy widzę, jak łatwo wszelkie niewłaściwe zachowania dostają liczby mnogiej, chociaż są pojedyncze, albo radośnie się multiplikuja, ze sporadycznych stając się powszechnymi.
                  • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 12:43
                    Ja obstawiam mylenie drzwi, w naszym szkolnym budynku sportowym drzwi do małych salek (lustrzana, siłownia) są takie same jak drzwi do szatni i toalet, opisane oczywiście, ale na samej górze, powyżej poziomu wzroku nawet dla mnie.
                    • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:33
                      Ale swoją drogą, powtarzalność to inny ciekawy aspekt. Ten wątek powstał 22 września, czyli tych zajęć do tego czasu było co najwyżej trzy.
                      • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:14
                        Tym bardziej mogły tam być dzieci nieznające budynku, a jednocześnie „nowe” na tych zajęciach, wstydzące się poprosić o wyjście podczas zajęć, więc „trzymające” do ostatniej chwili i po wyjściu łapiące za pierwszą z brzegu klamkę z nadzieją, że to tam…
                        Przecież nie rozmawiamy o nastolatkach, tylko o dzieciach, na które czekają rodzice.
                • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 11:52
                  >> Przy czym łapanie za klamkę to nie jest wyraz dziecięcej ekscytacji tylko totalnego rozhuśtania i podejścia "mogę robić wszystko" - czyli braku socjalizacji.

                  Albo pomylenia drzwi.
            • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:40
              Potrzeba pani jest ważna, bo ma kredyt do spłacenia czy coś tam, więc niech ją realizuje w przeznaczonym do tego miejscu, a nie w szkole. Skoro taka z niej joginka i tak się przejmuje innymi przerażonymi na jej zajęciach to niech te zajęcia organizuje w odpowiednich warunkach godnych tych wielkich joginek big_grin, a nie dorwanej na łapu-capu salce.
              • pade Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:46
                niemcyy napisał(a):

                > Potrzeba pani jest ważna, bo ma kredyt do spłacenia czy coś tam, więc niech ją
                > realizuje w przeznaczonym do tego miejscu, a nie w szkole. Skoro taka z niej jo
                > ginka i tak się przejmuje innymi przerażonymi na jej zajęciach to niech te zaję
                > cia organizuje w odpowiednich warunkach godnych tych wielkich joginek big_grin, a nie
                > dorwanej na łapu-capu salce.

                Ludziebig_grin Szkoła chce wynajmować pomieszczenia bo na tym zarabia!
                Joga to zajęcia sportowe np. dla matek kolegów tych rozdartych bombelków.
                • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:49
                  Tak, i była żona brata szwagra też na nie może chodzić. So what?

                  Istnienie szkoły nie zależy od wynajmu salki i jeszcze tak nie było, żeby jakaś szkoła została zamknięta, bo paniusia przestała w niej prowadzić jakieś zajęcia na poprawę samopoczucia innych nawiedzonych paniuś.
                • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:24
                  No nie.
                  Na zajęciach zarabia organ prowadzący.

                  Może założyć subkonto dla danej szkoły i odkładać tam zarobione "na niej" pieniądze. Ale nie musi.
            • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 17:18
              pade napisała:

              > Potrzeba pani z sali obok jest też ważna.
              > Dziewczyny, jestem przerażona tym, co tu wypisujecie.
              > Potem taki bombelek drze się jadąc na rowerze, stojąc pod czyimiś oknami, do te
              > lefonu np. w autobusie. Bo jego potrzeby są ważne i basta!

              Ale dla tych dzieci to jest czysta abstrakcja, ze w ich szkole gdzies za drzwiami jakies kobiety chca te yoga w totalnej ciszy surprised C'mon, jesli juz tak bardzo chce sie edukowac/ukulturalniac dzieci to trzeba dac im szanse! Dziecko tez czlowiek - wiele mozna wytlumaczyc a najlepiej pokazac (!!!) ale owo "cos" co jest tlumaczone musi byc clear and sensible z punktu widzenia dziecka! Haslo zeby sie dzieci "nieco" uciszyly jest simply silly gdy sie o to prosi kilkulatka. Live and let live. Cheers.
        • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:57
          znowuniedziela napisała:

          > Czyż nie?

          No nie. #1 - z punktu widzenia dzieci, one wcale nie sa glosno a gdy zamilkna, beda wybitnie unhappy. #2 - jako rodzic tak naprawde chcesz zeby sie dzieci w tej szkole, after cool activities wygadaly, wykrzyczaly, wyskakaly, bo to jest czas ich (i tak przeciez mocno pod kontrola!) freedom.
          To jest Twoj problem, ze wybralas godzine zajec yoga kolidujaca z koncowka zajec dla tych dzieci. Zmien godzine - simple. Cheers.
        • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:21
          Jeśli rodzic przytula dziecko i nie głuchnie „od wrzasku” to oznacza, że dziecko mówi normalnie jak dziecko. Gdyby się darł rodzicowi w twarz, to rodzic dla komfortu własnego by go uciszyl.
          • 35wcieniu Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:44
            Prawdą starą jak świat jest to że na własne dzieci ludzie mają większą tolerancję.
            Jak w stopce którejś z forumek: "czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiadów drze mordę?"
            • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:31
              Ale tam jest więcej niż jedno dziecko, a jednak to nie rodzice się skarżą, że te inne są za głośno po zajęciach sportowych.
        • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:49
          Wynajmij sale w innym miejscu. Organizując zajecia w szkole kazdy sie spodziewa ze bedzie głośno
          To dzieci są u siebie...ty jesteś tu gosciem
          • kubek0802 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:43
            hanusinamama napisała:

            > Wynajmij sale w innym miejscu.
            Jeżeli nie chcesz się kopać z koniem to słuszna rada.

            > Organizując zajecia w szkole kazdy sie spodziewa ze bedzie głośno

            Te zajęcia są chyba po lekcjach, a szkoła wynajmuje powierzchnię różnym podmiotom.

            > To dzieci są u siebie...ty jesteś tu gosciem

            No jeżeli ma umowę najmu to nie jest żadnym gościem tylko jest u siebie.
            • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:51
              Niech zapłaci też za najem korytarza w godzinach funkcjonowania szkoły i nikt nie będzie jej po nim chodził jak pociska tym swoim joginkom jakieś bzdety.
            • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:03
              Nie. Szkoła to nadal miejsce dla dzieci. I one są u siebie
    • geez_louise Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:20
      Dzieci entuzjastycznie rozkrzyczane i pełne energii po zajęciach? We własnej szkole? No skandal po prostu.

      Zgadzam się z diagnozą postawioną przez tego ojca.
      • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:28
        Tę diagnozę każdy wyda, nienormalna 😆
    • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:32
      W watku obok dzieci nic nie musza, nie nalezy im absolutnie zwracac uwagi zeby np zostawily porzadek w przestrzeni wspolnej. Mamunia posprzata, tatunio rzadko ale choc sie nie odzywa...
      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:35
        Dlaczego wiec mialyby sie zachowywac chicho przez minute zeby uszabowac innych? We wlasnej szkole cicho?
        A tatusiowie odzywaja sie wulgarnie, ich tagusiowie tez sie tak odzywali, ich dzieci tez beda...
        • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:23
          Pani autorka akurat też chamka, więc wiesz…
          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:59
            Autorka chamka wg wiekszosci ematek bo poprosila zeby dzieci po zajeciach a wiec na korytarzu zachowywaly sie nieco cieszej. Zostala wiec zbluzgana przez tatusiow (mamusie pewnie tez) oraz na forum. Nic dziwnego wszak forum to takie spolecznestwo w pigulce a ci tatusie i mamusie odzywaja sie tak do soebie w domu, dzieci robia co chca, a gdy sasiad osmieli sie poskarzyc to tez dostanie wiadro pomyj na leb.
            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:04
              Powiedz mi, gdzue tu widzisz bluzgi. W sugestiach, ze dzieci mają prawo być kiedyś sobą?
            • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:32
              Nie, pani chamka, bo snuje jakieś chore fantazje o tym, co słyszy obca jej żona kompletnie obcego faceta. Wszystko to, oczywiście, z uśmieszkiem i pozą "ależ ja tylko grzecznie pytam".
        • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 16:30
          A gdzie mogą się zachowywać głośno?
          Na lekcjach mają być cicho i są, w domu mają uszanować sąsiadów, dlaczego na korytarzu własnej szkoły po zajęciach sportowych też mają włączać autowyciszanie.
          • ponis1990 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 07:30
            O to to. Place zabaw polikwidowane między blokami, bo starszym paniom przeszkadzają wrzaski. Najlepiej niech znikną. 🙄
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 08:05
              ponis1990 napisała:

              > O to to. Place zabaw polikwidowane między blokami, bo starszym paniom przeszkad
              > zają wrzaski. Najlepiej niech znikną. 🙄
              >

              Niekoniecznie paniom. Mój tato spędzał mnóstwo czasu z wnuczką na placyku pod własnym blokiem. Potem wnusia podrosła, a do moich rodziców przyszedł ktoś zbierający podpisy przeciwko placykowi. I mój ojciec podpisał! Pamiętam, że moja mama, osoba wyjątkowo spokojna, urządziła mu za to dzika awanturę. Chociaż tyle
    • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:34
      To wynajmuj sale gdzieś indziej. Między chamstwem, a tym, że dziecko po treningu w szkole jest naładowane energią jest duża różnica. To jest sala gimnastyczna w szkole - miejsce stworzone właśnie po to, żeby dzieci mogły być w nim głośne, energiczne i opowiadające z entuzjazmem. M.in. po to, żeby wyładować energię i zachować się ciszej i spokojniej w miejscach, w których powinny. To ty ze swoją działalnością wchodzisz w naturalne środowisko dzieci, nie odwrotnie.
      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:43
        Naturalnym srodowiskiem dzieci jest wrzeszczenie na korytarzach, szarpanie za klamki zamknietych drzwi?
        Ona nie prosi zeby milczaly ale zeby zachowaywaly sie nieco ciszej, nieco. Szacunek dla innych? Coz to takiego?
        • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:25
          One nie szarpią klamek, nie wiem, skąd ten pomysł. Ale ogólnie to właśnie tak, kilkuletnie (odbierają je rodzice) dzieci jak są podekscytowane, to mają problem z głośnością, po to je rodzice prowadzają na zajęcia ruchowe, żeby tam były głośne i nakręcone, a potem chaty i sklepu nie roznosiły. Jak świat światem podstawówki były miejscami głośnymi w czasie, kiedy przebywały tam dzieci. I nie uwierzę, że emateczki narzekające po sks się szybciutko cichutko przebierały, bo sama chodziłam i pamiętam. Po prostu nikt nie miał tak porąbanych pomysłów jak prowadzenie obok jogi.
          • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:54
            Dzieci na ogół są pełne energii i ekspresji. Gdzie mają się "wyszaleć "?
            Na lekcji nie wolno, na placu zabaw nie - bo mieszkańcom przeszkadzają. Sklep czy ulica są nieodpowiednie...
            • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:59
              little_fish napisała:

              > Dzieci na ogół są pełne energii i ekspresji. Gdzie mają się "wyszaleć "?
              > Na lekcji nie wolno, na placu zabaw nie - bo mieszkańcom przeszkadzają. Skle
              > p czy ulica są nieodpowiednie...

              Nie wiem, może zbudować jakieś wrzeszczalnie? [ironia] Personel rzecz jasna w słuchawkach wygłuszających.
            • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 23:05
              little_fish napisała:

              > Dzieci na ogół są pełne energii i ekspresji. Gdzie mają się "wyszaleć "?
              > Na lekcji nie wolno, na placu zabaw nie - bo mieszkańcom przeszkadzają. Skle
              > p czy ulica są nieodpowiednie...

              No niestety - wszędzie są ludzie. Biedne, doprawdy, dzieci, muszą znosić innych ludzi i nie mogą wrzeszczeć.
            • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:04
              little_fish napisała:

              > Dzieci na ogół są pełne energii i ekspresji. Gdzie mają się "wyszaleć "?

              No wiadomo na korytarzach, przeciez nie na sali podczas aktywnosci. Na korytarzach w blokach, zeby sasiedzi slyszeli koniecznie.
              • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:15
                To teraz akcja toczy się w bloku?
                Czy jednak na korytarzu przy sali gimnastycznej?
                Dzieciaki nie wyhamują na pstryczek, proces opadanie emocji chwilę trwa.
                • ponis1990 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 07:33
                  No i taką,,wrzeszczalnią" miałyby być zajęcia sportowe. Ale pancia obok się z jogą władowala.
                  • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 08:08
                    ponis1990 napisała:

                    > No i taką,,wrzeszczalnią" miałyby być zajęcia sportowe. Ale pancia obok się z j
                    > ogą władowala.
                    >
                    Ależ to jest zupełnie do pogodzenia. Dzieci hałasują wychodząc, a nie przez cały czas. Te parę minut zamieszania i hałasu można spokojnie wykorzystać do uczenia uniezależniania się od zewnętrznych dystraktorow - bo na tym polega joga, a nie na uciszaniu otoczenia
                    • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 09:17
                      nangaparbat3 napisała:

                      Te parę minut zamieszania i hałasu można spokojnie wykorzystać do uczen
                      > ia uniezależniania się od zewnętrznych dystraktorow - bo na tym polega joga, a
                      > nie na uciszaniu otoczenia


                      > mozna uczyc dzieci wyjsc po zajeciach w ciszy nie przeszkadzajac innym, to taka podstawa wspolzycia spolecznego.
                      A o jodze to ty nie masz pojecia.
                      • iwles Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 09:23
                        "> mozna uczyc dzieci wyjsc po zajeciach w ciszy"


                        To ile metrów od drzwi po wyjściu z sali dzieci mogą już przestać milczeć?
                      • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 12:08
                        ritual2019 napisała:

                        > nangaparbat3 napisała:
                        >
                        > Te parę minut zamieszania i hałasu można spokojnie wykorzystać do uczen
                        > > ia uniezależniania się od zewnętrznych dystraktorow - bo na tym polega jo
                        > ga, a
                        > > nie na wyciszaniu otoczenia
                        > A o jodze to ty nie masz pojecia.

                        😘
      • mayaalex Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:29
        Dokladnie tak!
        Mozna zmienic godziny jogi, mozna poszukac innej sali - ale nie powinno sie wymagac czy oczekiwac, zeby to dzieci zmienily swoje zachowanie w tym akurat przypadku. One sa “u siebie”, na zajeciach, ktore sa wlasnie po to, zeby mogly troche poszalec, wybiegac sie, rozladowac energie.
    • kropkaa Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:44
      Zrób zajęcia później. Dzieci mają pierwszeństwo w szkolnej sali gimnastycznej, po to tam są, aby się wybiegać.
    • mikams75 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:48
      Mieszasz rozne problemy.
      Nie oczekiwalabym, ze dziecko po treningu uspokoi sie tuz po przekroczeniu progu sali. Nawet jak kazde z dzieci bedzie ciszej to nadal w sumie bedzie to jazgot dzieciecy, ktory bedzie glosny. I to nie to samo co chamskie odzywki czy demolki w sklepie. Potrzebujesz ciszy, to nie wynajmuj sal w szkole, gdzie jednoczesnie odbywaja sie inne zajecia dla dzieci.
      • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:19
        mikams75 napisała:

        > Mieszasz rozne problemy.

        Exactly. Chamstwo rodzicow czy niszczenie czegokolwiek sa by default unacceptable. Ale rozkrzyczane dzieci gdziekolwiek to w sumie good thing smile Dobrze, ze sa. Dobrze, ze maja/mialy fun. Dobrze, ze je slychac (jak kazda ematka wie, blady strach poda na czlowieka gdy kilkulatek "cicho" sie bawi tongue_out). Gdziez maja sobie pokrzyczec i kiedy jesli nie we wlasnej szkole po jakichs fajnych activities? A juz oczekiwanie, ze beda "NIECO" ciszej brzmi jak joke - seriously, co to dla kilkulatka ma znaczyc "nieco"? W przekonaniu dzieciaczka on(a) wcale nie jest AZ TAK glosno big_grin Od dzieci jak najbardziej nalezy wymagac & egzekwowac bycie polite, responsible, kind ... ale wszystko na miare ich mozliwosci wiekowych, na miare okreslonych situations, na miare (rowniez!) potrzeb. Skoro jest jakis conflict czasowy pomiedzy rozkrzyczanymi dziecmi opuszczajacymi zajecia a yoga meditation, zapewne nalezy zmienic godzine na te zajecia yoga - gdy juz dzieci sobie pojda, bedzie jak makiem zasial wink
        BTW, juz zalozenie, ze "dzieciaki wrzeszcza/dra sie" budzi sprzeciw jesli chodzi o podejscie do nich, eh. Life.
        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:18
          Ale rozkrzyczane dzieci gdziekolwiek to w sumie good thing smile Dobrze, ze sa. Dobrze, ze maja/mialy fun. Dobrze

          Po stokroć TAK
    • magdulecp Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:49
      Sądzimy, że jak wlazłaś dzieciom na ich teren ze swoją medytacja to problem jest twój nie dzieci.
    • beataj1 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 21:59
      Dzieci nie sa tylko dziećmi. Maja stosować sie do zasad i jeżeli uważam ze cos jest w zakresie ich możliwości to tego od nich wymagam. Chamstwa, braku szacunku czy niszczenia rzeczy nie akceptuje. W tym zakresie w sumie sa tylko dziećmi: mają robić co im karze, lub zabraniam i ewentualnie cierpieć w milczeniu. Tak: wymagam stosowania sie do reguł społecznych. I rzadko negocjuje.
      Ale.
      Przyznam że ze szkołą mialabym maly problem. Bo uwazam ze szkoła jest niejako ich terenem. I podmioty wunajmujace sale sa bardziej na zasadzie gości. Pewnie bym namawiała do przyciszenia buzi ale chyba bym sie niespecjalnie w to wyczuwała. Bo to jest bardziej miejsce dzieci czyli w domyśle miejsce gdzie mogą ewentualnie drzeć buzie aż ochrypną niz np ulica czy inne cywilne miejsce.
      • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:05
        beataj1 napisała:

        Bo to jest bardziej miejsce dzieci czyli w domyśle miejsce gdzie mogą ewentu
        > alnie drzeć buzie aż ochrypną

        A potem pojawia się problem, hehe, "zbiorowy wrzask dzieci szkodzi samym dzieciom".
        • beataj1 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:28
          Nie miewam takiego problemu.
          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:35
            beataj1 napisała:

            > Nie miewam takiego problemu.
            >
            Ale wiesz, że nie wszyscy są tobą?

            edunews.pl/system-edukacji/szkoly/5842-szkolny-halas-a-dzieci-ze-specjalnymi-potrzebami-edukacyjnymi
            www.mjakmama24.pl/edukacja/problemy/halas-w-szkole-jest-szkodliwy-dla-dziecka-aa-nguY-q8KM-fPky.html
            • beataj1 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:49
              Cóż, jakby to ująć delikatnie:
              Nie emocjonuje mnie to nadmiernie i poświęcam tej kwestii równe zero energii i frasunku.
            • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:58
              Ale wctym artykule jest nacisk na problem z akustyką budynków szkolnych. A nie na hałas generowany przez dzieci
              • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 23:00
                little_fish napisała:

                > Ale wctym artykule jest nacisk na problem z akustyką budynków szkolnych. A nie
                > na hałas generowany przez dzieci

                Czy to znaczy, że artykuł nie sugeruje, że dzieci wrzeszczą?
                • little_fish Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 23:26
                  Sugerują, że generują hałas. Ale jednocześnie mają świadomość, że hałas jest normalny w dużym skupisko dzieci. Dlatego działania osób opisane w artykule polegają na wydzieleniu stref ciszy i poprawie akustyki budynków.
                • kamin Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:02
                  Sama kiedyś byłaś dzieckiem i wrzeszczałaś. Daj kolejnym przejść ten etap życia.
                  • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:21
                    kamin napisała:

                    > Sama kiedyś byłaś dzieckiem i wrzeszczałaś. Daj kolejnym przejść ten etap życia
                    > .

                    Tak jest!
                  • mizantropka65 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 14:03
                    Parafrazując - ja w tym w tym wieku nie wrzeszczałam.
                    • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 14:20
                      mizantropka65 napisała:

                      > Parafrazując - ja w tym w tym wieku nie wrzeszczałam.
                      >

                      Może nie pamiętasz?
                      Albo Cię spacyfikowali, miałaś być „grzeczną dziewczynką”.?
                      Podejrzewam, że ja też nie wrzeszczałam, ale dosyć mnie to martwi
                      • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 14:28
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Podejrzewam, że ja też nie wrzeszczałam, ale dosyć mnie to martwi
                        >

                        A ja pamietam proby przekrzykiwania sztormu wink Stalismy z tatusiem na pustej, zalewanej deszczem plazy gdzies w okolicach Karwi i krzyczelismy (darlismy sie?) z calych sil zeby Posejdona przestraszyc a moze wywolac do kompanii, who knows big_grin Mialam pewnie z 5-6 lat, unforgettable ... Krzyk ma moc, eh. Cheers.
                        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:48
                          bi_scotti napisała:

                          >
                          >
                          > A ja pamietam proby przekrzykiwania sztormu wink Stalismy z tatusiem na pustej, z
                          > alewanej deszczem plazy gdzies w okolicach Karwi i krzyczelismy (darlismy sie?)
                          > z calych sil zeby Posejdona przestraszyc a moze wywolac do kompanii, who knows
                          > big_grin Mialam pewnie z 5-6 lat, unforgettable ... Krzyk ma moc, eh. Cheers.
                          >

                          No właśnie. Bardzo Ci zazdroszczę.
                          Chociaż jak przez mgłę sobie przypominam, że wrzeszczę do ochrypnięcia. Muszę mamy zapytać, może pamieta
                          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 19:02
                            nangaparbat3 napisała:

                            > bi_scotti napisała:
                            >
                            > >
                            > >
                            > > A ja pamietam proby przekrzykiwania sztormu wink Stalismy z tatusiem na pus
                            > tej, zalewanej deszczem plazy gdzies w okolicach Karwi i krzyczelismy (darlismy
                            > sie?) z calych sil

                            Key words: pusta plaza

                            Nie krzyczeliscie z calych sil obok relaksujacych sie na suchej plazy ludzi, bo takie zachowanie uznane zostaloby za antisocial.
                            • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 23:37
                              ritual2019 napisała:

                              > Nie krzyczeliscie z calych sil obok relaksujacych sie na suchej plazy ludzi, bo
                              > takie zachowanie uznane zostaloby za antisocial.

                              Wiesz, moi oboje rodzice byli professional musicians & jak najbardziej doceniali wartosc (!) halasu, krzyku, wydobywania dzwiekow w roznych momentach zycia - for fun & because life sucks ... Dodam, ze zdarzylo mi sie pare razy krzyczec na caly glos w jak najbardziej publicznym hospital hall & nigdy-przenigdy nie spotkalam sie z brakiem zyczliwosci czy probami uciszania - people understand. Podobnie gdy dzieciaki krzycza, piszcza z radosci, bo cos tam fajnego doswiadczaja (chocby i na plazy pelnej ludzi!) - to jest super, ze te akurat dzieci opisane w watku czuja sie w tej swojej szkole na tyle swobodnie & nieskrepowanie, ze wychodzac po jakichs extra-curriculum activities gadaja glosno, komunikuja sie "calymi soba" - to dobrze swiadczy i o tych activities, i tych ktorzy je prowadza, i o atmosferze calej szkoly. Jesli osoba wynajmujaca sale obok ma z tym problem to winna sale wynajmowac w innych godzinach lub w innej lokalizacji. Czasem w zyciu trzeba byc cicho - opuszczanie after-school activities to nie ten czas! Cheers.
                              • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 07:01
                                OJP. Nie da sie tego inaczej skomemtowac.
                                • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 07:04
                                  ritual2019 napisała:

                                  > OJP. Nie da sie tego inaczej skomemtowac.


                                  A tak konkretnie, o co Ci chodzi?
                      • mizantropka65 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:42
                        To była ironia i parafraza cytatu z "Misia". Chociaż fakt, wtedy panowało przekonanie, że dzieci i ryby głosu nie mają. A wrzeszczało się do wypęku, tylko nie w zadoroślonej przestrzeni publicznej. Gry w "dwa ognie" oraz inne zespołowe, odgrywanie scen z kultowych natenczas seriali, wyścigi na łyżwach, sankach, nartach generowały poziom decybeli równy hukowi startującego samolotu odrzutowego.
                  • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 22:55
                    kamin napisała:

                    > Sama kiedyś byłaś dzieckiem i wrzeszczałaś.

                    Nam akurat tłumaczono, że inni też ludzie i mamy się przciszyć.

                    Teraz ktoś wyjedzie z argumentem o zazdrości, hehe.
                    • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 14:23
                      Jesteś kiepskim przykładem na dobre wychowanie.
                • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:35
                  Nie, absolutnie tego nie sugeruje. Szkoły są za małe, dzieci w nich za dużo, a akustyka leży i kwoczy. Nikt nie musi "wrzeszczeć", żeby w szkole podczas przerw było głośno.

                  Ale widzę, że zrobiłaś sobie z "wrzeszczenia" wygodnego chochoła, więc baw się dobrze.
    • palacinka2020 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:05
      O ile jestem wyczulona na krzyki dzieci o tyle po zajeciach sportowych w szkole czy na boisku- czyli miejscach dla dzieci- uwazam ze moga sobie krzyczec. Pomysl „przytulenia” dziecka, pewnie juz niemalego, przy kolegach i szepnieciu mu do uszka „zachowujmy sie ciszej, no panie maja joge” uwazam za niemozliwy po zrealizowania.

      Wynajmuj sale gdzie indziej.
      • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:07
        uwazam za niemozliwy po zre
        > alizowania.
        >
        No absolutnie się nie da. Dziecko pozycję w grupie zaznacza wrzaskiem. Co do przytulania, można poczekać, a szeptanie do uszka, dodałaś dla dramatyzmu sytuacji.
        • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:10
          a szeptanie do uszka, dodałaś dla dramatyzmu sytuacj
          > i.

          Przecinek won.
        • palacinka2020 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:53
          Nie wiem co chca osiagnac dzieci krzyczace, ale w grupie sa bardzo glosne. Po zajeciach pilki noznej, czy gdy mlodsze na placu zabaw, wrzeszcza do siebie. Akurat moje z zajec wraca samo, wiec ani nie uciszam ani na szczescie zadne trenerki mnie o to nie prosza.

          No i jednak zrzucanie rzeczy z polek a bycie glosnym po zabawie, z kolegami, na qlasnym terenie, to duza roznica.
          • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:57
            palacinka2020 napisała:

            > Nie wiem co chca osiagnac dzieci krzyczace, ale w grupie sa bardzo glosne.


            A uciszyć całej grupy nie wolno, bo tylko własny rodzic...

            Notabene: jeśli plac zabaw jest własnym terenem dzieci, to czemu wrzask słychać także POZA ICH TERENEM? Pytanie sarkastyczne.
            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 23:17
              A czemu odgłosy mszy słychać poza kościołem?
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:26
              Dlaczego jak dorosły wrzeszczy na kogokolwiek, jego wrzaski słychać także poza jego domem?
            • palacinka2020 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:29
              > A uciszyć całej grupy nie wolno, bo tylko własny rodzic...

              Cos jest nie tak z gramatyka tego zdania i go nie rozumiem.

              > jeśli plac zabaw jest własnym terenem dzieci, to czemu wrzask słychać także POZA ICH TERENEM? Pytanie sarkastyczne.

              U mnie we wsi plac zabaw i boisko znajduja sie w pewnym oddaleniu od zabudowan i nikomu nie przeszkadzaja. Dzieci w szkole krzycza na terenie szkoly, i nie mamy nawiedzonych joginek ktore urzadzaja medytacje gdy dzieci maja zajecia sportowe.
              • taki-sobie-nick Re: To są "tylko dzieci". 26.09.26, 23:46
                palacinka2020 napisała:

                > > A uciszyć całej grupy nie wolno, bo tylko własny rodzic...
                >
                > Cos jest nie tak z gramatyka tego zdania i go nie rozumiem.

                Bo to jest zdanie celowo niedokończone. Uzupełnij je sobie zgodnie z logiką, to będzie prawidłowe gramatycznie.
                >

                >
                > U mnie we wsi


                Aaaaach no tak U CIEBIE WE WSI.

                Oczywiście wszyscy żyją u ciebie we wsi, prawda?

                Zadziwia mnie myślenie typu "U MNIE tak jest, zatem problemu nie ma".
                • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 17:10
                  Równie logiczne jak "być może problem jest w jednym miejscu, więc na pewno jest wszędzie". Na pewno "u mnie na wsi" przebija "a co jeśli", bo wskazuje na przynajmniej jeden istniejący przykłąd.
    • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:09
      Piszesz, że dzieci drą się wychodząc. Pewnie się ubierają. Ile to trwa? 10 minut?
      A potrzeba wrzasku jest chyba w tym wieku autentyczna potrzeba. Gdzie mają się drzeć, jak nie na szkolnym korytarzu po zajęciach?
      No i moja zasadnicza wątpliwość. Joga przecież uwewnetrznia człowieka, co to za jogini, którym przeszkadza radosny wrzask dzieci?
      Co to reszty to się z Tobą zgadzam.
    • fogito Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:26
      A myślałam, że będzie o chłopcu co z siekierą zaatakował koleżankę.
      • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:41
        fogito napisała:

        > A myślałam, że będzie o chłopcu co z siekierą zaatakował koleżankę.


        Typowa fogito, już sano słowo dzieci kojarzy jak najgorzej. Nauczycielka niby, tfu.
        • fogito Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:45
          Sugerujesz, że historia zmyślona?
          • asia.sthm Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:53
            Nic nie sugeruję, twierdzę że nienawidzisz dzieci bo dawałaś i dajesz tego dowody swoimi wypowiedziami. Forum pamięta.

            Prasa podała o tradedii a ty już zaplanowałaś się podelektować jakie te dzieci straszne.? Na to wyglàda.
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:28
              Przesadzasz. Też myślałam, że będzie na forum o tej tragedii z Podlasia.
              • login.na.raz Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:10
                Ja również
              • evening.vibes Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 09:08
                nangaparbat3 napisała:
                > Przesadzasz. Też myślałam, że będzie na forum o tej tragedii z Podlasia.


                Ja też myślałam, że rzeczywiście coś poważnego te dzieci zrobiły.
              • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:57
                To też nie dziwi...
              • kazia4 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:27
                > o tej tragedii z Podlasia.<

                Z Mazowsza. Powiat kolneński leży na Mazowszu.
                Ewentualnie: "z województwa podlaskiego".
                • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:50
                  A to przepraszam. Tak pisano, to powtórzyłam.
            • fogito Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:41
              Widzę, ze sie wzbudzasz ponad miarę. Nienawiść to mocne slowo i jesli juz kogoś nienawidzę to głupich dorosłych, a szczególnie głupich rodziców, którzy nie umieją wychowywać swoich dzieci na porządnych ludzi.
              A na twoje egzaltowane interpretacje nie mam wpływu więc myśl sobie co chcesz.
    • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:31
      Dzieci szkolne pół dnia siedzą na lekcjach, na których się od nich wymaga ciszy, potem idą do domu, gdzie jest rodzina, sąsiedzi i też nie mogą się drzeć za bardzo. Jakbym była rodzicem odbierającym dziecko z jakiejś piłki czy innego hokeja, gdzie je zaprowadziłam właśnie po to, żeby się wyżyło, a jakaś baba by je uciszała, bo ona swoją prywatną działalność wymagającą ciszy postanowiła prowadzić w podstawówce, to też bym pomyślała, że pirerd.olnięta, wzruszyła ramionami i cieszyła się, że dziecko miało dobrą zabawę.
    • primula.alpicola Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 22:43
      Sądzę, że dobrze byłoby znaleźć sale do jogi w miejscach gdzie nie ma zajęć dla dzieci.
      To co masz teraz, to walka z wiatrakami. To nic nie da.
    • alina460 Re: To są "tylko dzieci". 22.09.26, 23:01
      Dzieci drą się zawsze i wszędzie. A teraz jest jeszcze gorzej i lepiej nie będzie. Zmień salę, godziny, nie wiem, może zajęcia w weekendy, jak nie ma tam dzieci.
    • maly_fiolek Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 06:57
      Bo wiesz, wszędzie na świecie są dzieci - i wszędzie na świecie te dzieci biegają krzyczą bawią się... taka ich natura smile. Nie wolno Ci stara zgredko tego im zabierać.

      I tatuś absolutnie ma rację. Ty jesteś nienormalna.

      > Kim się stajemy lub kim już jesteśmy ?

      Powiem Ci kim Ty się stałaś: zgorzkniałą starą babą, chcącą zniszczyć piękną dziecięcą radość.
      Niestety takich osób jak Ty jest coraz więcej, takich co wszystko im przeszkadza, odbierającym innym radość i chęć do życia.
      I już Ci powiem czym się staliśmy - wymierającym społeczeństwem, bez radości życia, bez dzieci...
      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:09
        Przeczytalam ten watek i watek o sprzataniu balaganu po dzieciach...
        Nieudolni rodzice ktorzy przewazana obecnie, brak szacunku dla innych, brak podstawowej kultury, schamienie, nie maja jej sami nie naucza swoich dzieci, te dzieci nie naucza swoich dzieci.
        • fogito Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:42
          Ano taka smutna prawda.
        • maly_fiolek Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:27
          Nieudolni rodzice ktorzy przewazana obecnie,
          Nieprawda.
          Jest dokładnie odwrotnie, przeważają rodzice zbyt zaangażowani - rodzice kwoki. Zwłaszcza matki jedynaków.

          , brak szacunku dla innych, brak podstawowej kultury, schamienie,
          Jest dokładnie odwrotnie, jak porównam zachowania dzieciaków z lat '80tych... No nie. Teraz dzieci są za grzeczne, wręcz stłamszone.
          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:06
            Czyli nieudolni. Zaangazowanie i kwoczenie nie oznacza prawidlowego wychowania
            • maly_fiolek Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:52
              Czyli nieudolni. Zaangazowanie i kwoczenie nie oznacza prawidlowego wychowania
              Nie.
              Nieudolny ma zupełnie inne znaczenie. Ci rodzice mają na celu wychowanie dzieci na grzeczne, pozbawione inicjatywy, skupione na rzeczach niedziecięcych. Tak jak w Chinach/Korei/Japonii.
              Ja uważam że to jest błąd, ale nie w wykonaniu (a więc nieudolność) a w samym celu.
              • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:38
                maly_fiolek napisała:


                > Nieudolny ma zupełnie inne znaczenie.

                To jest wlasciwie okreslenie.

                Ci rodzice mają na celu wychowanie dzieci
                > na grzeczne, pozbawione inicjatywy, skupione na rzeczach niedziecięcych.

                Nie, ci rodzice dzieci karmia, odziewaja, zabieraja na zajecia pozalekcyjne i wakacje ale nie ucza ich wlasciwiego zachowania. To jest typ rodzicow (popularny wsrod millenials) ktorzy boja sie wlasnych dzieci, nie stawiaja granic, zadnych konsekwencji, refleksji, zadnego szacunku dla otoczenia szeroko rozumianego.
                Widzialam taka pare z dwojgiem dzieci, jedno mialo ok 3 lat a drugie 6. Przyszli na sniadanie, ten mlodszy postanowil stac na krzesle ktore mialo siedzenie z materialu. Rodzice byli z tym okay, bez zadnej refleksji ze pod butami moze byc cos przyklejone i przeniesie sie na siedzenie, ze moze z tego krzesla spasc i doznac urazu. Alez bombelek ma prawo robic co chce, nie trzeba mu powiedziec dlaczego nalezy na krzesle siedziec. Pozniej widzialam jak prowadzili z nim negocjacje, a on nie ruszyl sie dosc dlugo bo nie.


                > Ja uważam że to jest błąd, ale nie w wykonaniu (a więc nieudolność) a w samym c
                > elu.

                Nie ma sie wplywu ma 3-latka to i na 13-latka nie bedzie sie mialo patrz watek o sprzataniu.
                Wlasciwe zachowanie m.in rozumienie i szacunek potrzeb innych nie pozbawia dzieci inicjatywy, nie podcina im skrzydel. Przeciwnie to wartosc, ktora procentuje od samego poczatku
          • fogito Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 14:48
            Stłamszone powiadasz…. Chyba jednak nie. A rodzice kwoki to tylko krzywdę dzieciom robią na dłuższą metę.
        • brenya78 Re: To są "tylko dzieci". 26.09.26, 15:30
          ritual2019 napisała:

          > Przeczytalam ten watek i watek o sprzataniu balaganu po dzieciach...
          > Nieudolni rodzice ktorzy przewazana obecnie, brak szacunku dla innych, brak po
          > dstawowej kultury, schamienie, nie maja jej sami nie naucza swoich dzieci, te d
          > zieci nie naucza swoich dzieci.


          Tak wiem, najma, twoje dzieci po korytarzach szkolnych przemieszczaja sie w cichym skupieniu, uprzednio zdejmujac kapciuszki zeby zanadto nie szuraly...
          • fogito Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 08:02
            Jest to bliskie prawdzie. W szkole brytyjskiej w Warszawie na korytarzach cisza w czasie przerw. Dizieciaki wychodzą na boisko i tam jest radosny wrzask. Syn chodził do tej szkoły i przeprowadziliśmy się obok. Zanim zaczęłam pracować w szkole to myślałam, że we wszystkich taka cisza. Szybko się okazało, że w Polsce jednak wrzask w budynku to norma. Syn kiedyś zadzwonił i pyta gdzie jestem i skąd takie wrzaski a ja na to, że w szkole. Zdziwił się chłopak, bo jego nauczyli,, że w budynku się nie wrzeszczy.
            I do tej pory nie zapomnę widoki grupki maluchów z tej szkoły idących gęsiego za nauczycielką do biblioteki w cichym skupieniu. W polskiej szkole jak idą to ciągle się popychają i krzyczą nie zważając na to, że trwają lekcje. A nauczyciele nawet nie uciszają. Chyba jestem jedyna, która próbuje z tymi wiatrakami walczyć.
            • brenya78 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 09:27
              Mam takie same obserwacje, to fakt.
              Ale polskie dzisci sie dra bo... ich rodzice sie dra.
              Nie rusz, zostaw, bo jak cię trzasnę, chodz tu - wystarczy sie przejsc na polski plac zabaw i posłuchać, uszy więdną, od treści i od krzyku. Więc to nic dziwnego że te dzieci też wrzeszczą. W polskich bajkach też wrzeszczą piskliwymi głosami. To czego się spodziewać po tych dzieciach? W Skandynawii rodzice mówią do dzieci normalnym, spokojnym głosem. W polsce sie dra. I nie jest to cos co tylko ja widzę, nawet moja teściowa (ta kyora lala swoje dzieci) zauważyła różnice.

              Natomiast proszę tego nie mylić z radosnym smiechem i krzykami dzieci wychodzącymi z zajęć szkolnych - i takie sobie wyobrażałam w pierwszym poście. Jeżeli fakrycznie dzieci zachowują sie jak bydło, a nie tylko entuzjastycznie pokrzykują, to to jest kompletnie INNY problem. Co nie zmienia faktu, ze wąty autorki joginki nie sa śmieszne.
              • iwles Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 09:59

                W których polskich bajkach?
                • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 12:31
                  iwles napisała:

                  >
                  > W których polskich bajkach?
                  >
                  >
                  >
                  Teraz „bajka” znaczy film rysunkowy dla dzieci. Ale nie wiem, czy się w nich drą, bo nie oglądam. O dziwo 😀
              • fogito Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:52
                Dzieci po zajęciach wychodzące z sali na pewno generują jakiś hałas. Tu bym się nie czepiała. Joga w szkole to raczej słaby pomysł, jeśli trwają tam zajęcia dla dzieci. Po lekcjach niech sobie pokrzyczą. W końcu kiedyś i gdzieś muszą. Szarpania za klamki bym zakazała, ale tu trener musiałby dopilnować a trenerzy najczęściej mają wywalone mówiąc delikatnie.
                • novembre Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 21:29
                  fogito napisała:

                  Sz
                  > arpania za klamki bym zakazała, ale tu trener musiałby dopilnować a trenerzy na
                  > jczęściej mają wywalone mówiąc delikatnie.

                  Skoro bombelki sa odbierane przez rodzicow, to moze by tak rodzice dopilnowali...?
              • fogito Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:53
                Ps. I tak. To fakt. Większość polskich rodziców się drze na dzieci zamiast do nich mówić. A potem dzieci drą się na rodziców. I tak to się kręci.
                • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 20:11
                  Czym innym jest krzyk spowodowany złością, frustracją, a czym innym krzyk z radości, entuzjazmu. Ty pewnie tego nie rozróżniasz bo, jak twierdzisz, nigdy nie krzyczałaś, nawet jako dziecko. Ale większość ludzi widzi różnicę bardzo wyraźnie.
                  • fogito Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 22:55
                    Myślisz, że jak uczę w szkole od x lat to nie słyszałam krzyków radości? Ależ owszem tak. Ale są też krzyki w postaci przekrzykiwania się i o te mi chodzi.
            • novembre Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 10:41
              Nie przekonasz. Wolnosc osobista bombelka konczy sie tu, gdzie sobie bombelek zyczy.
              • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 10:52
                W przeciwieństwie do wolności pani od jogi, ktora czuje się uprawniona do decydowania, co mają robić obcy ludzie nie na jej zajęciach, prawda?
    • memphis90 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:15
      W tym wypadku jestem po stronie dzieci. Są po całym dniu szkoły, po zajęciach sportowych, lekcje się skończyły. Ty jesteś pańcia, co chce zarobić i życzy sobie, by dzieci w swojej przestrzeni zachowywały się dobrze dla twojego biznesu. Medytować w ciszy możesz w późniejszych godzinach.

      Komentarze w stosunku do obcych ludzi masz obrzydliwe (co z tego, że z uśmieszkiem) i nie dziwię się, że dostajesz takie odpowiedzi, jakie dostajesz.
      • homohominilupus Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:03
        memphis90 napisała:

        > W tym wypadku jestem po stronie dzieci. Są po całym dniu szkoły, po zajęciach s
        > portowych, lekcje się skończyły. Ty jesteś pańcia, co chce zarobić i życzy sobi
        > e, by dzieci w swojej przestrzeni zachowywały się dobrze dla twojego biznesu. M
        > edytować w ciszy możesz w późniejszych godzinach.
        >
        > Komentarze w stosunku do obcych ludzi masz obrzydliwe (co z tego, że z uśmieszk
        > iem) i nie dziwię się, że dostajesz takie odpowiedzi, jakie dostajesz.
        >

        Podpisuję się
    • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 07:50
      o ile mam sporo zastrzeżeń do różnych "niewłaściwych" zachowań dzieci w przstrzeni publicznej, o tyle uważam, że tu nie masz racji.
      To ty jesteś gościem w szkole, a dzieci u siebie jakby. To niby gdzie one mogą zachowywać się "głośno"? w domu nie, na podwórku nie a i w swojej szkole też nie.
      Mieszasz tu zresztą różne sprawy, od głośnych dzieci po zajęciach w szkole, po sugerowanie, że mąż jest wulgarny w stosunku do swojej żony.
      Sama chodzę na jogę i moje zajęcia odbywają się w szkole, w wynajętej sali. W sali kolumnowej, która nie sąsiaduje z salami gimnastycznymi. Jest cisza i spokój i nic nie przeszkadza w zajęciach.
      Skoro warunki ci nie odpowiadają to poszukaj innej możliwości, szkół, sal czy obiektów. Nie mieszkasz gdzieś na wsi skoro wynajmujesz kilka sal w różnych szkołach. Porozmawiaj z dyrekcją tych 2 szkół, może mają inne sale, gdzie mogłabyś prowadzić zajęcia, np. właśnie salę kolumnową. Zamiast strofować rodziców.
      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 09:21
        mava12 napisała:

        > To ty jesteś gościem w szkole, a dzieci u siebie jakby.


        Nie zgodze sie z tym. Autorka watku wynajmuje sale czyli placi za to wiec to przynosi szkole zysk. Ktos zgodzil sie na te zajecia wiec dobra praktyka jest zapewnienie optymalnych warunkow. Zajecia dzieci pewnie takzd sa plate bo domyslam sie ze yoga nie odbywa sie w trakcie lekcji a poznym popoludniem lub po lekcjach. Takze nikt nie ma w tym przypadku wiekszych praw. Na miejscu autorki napisalabym email do osoby ktora sie w tej szkole tym zajmuje. Taka osoba powinna poinformowac osoby prowadzace zajecia dla dzieci o wyprowadzenie tych dzieci w ciszy do rodzicow po zakonczeniu zajec. Rodzice moga oczekiwac na dzieci w innym miejscu niz pod salad gdzie tez pewnie generuja halas przeszkadzajacy w zajeciach. Wystarczy to odpowiednio zorganizowac
        • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 09:25
          Jasne. Inni mają się dostosować do pani, która oczekuje, że skoro.prowadzi zajęcia jogi, to świat stanie na ten czas w miejscu. Może nich osoba decyzyjna poinfomuje panią, że to niestety niemożliwe i inni ludzie nadal będą istnieć?
        • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 10:31
          Autorka watku wynajmuje sale czyli placi za to wiec to przynosi szkole zysk

          autorka jest "gościem" bo jest na cudzym terenie.
          Owszem, płaci ale ciągle nie jest u siebie.
          Jeśli jedziesz do hotelu czy pensjonatu, to dyktujesz swoje warunki? bo płacisz? Dyktujesz o której ma być posiłek, inne zajęcia itp, bo płacisz?
          Jak wchodzisz do samolotu, za który płacisz, to też na swoich warunkach? np. palisz bo jesteś palaczką? czy jednak w obcych miejscach dostosowujesz się do warunków tam?
          A skoro tak to ujmujesz to prosta sprawa - jesli nie pasuje to nie płace i nie korzystam. Szukam opcji korzystnej dla siebie.
          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:07
            OJP 😀
            • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:47
              no to pier, pier na zdrowie
              Myślenie nie boli, chamstwo zresztą też podobno
        • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:40
          Zysk szkoły jest dodatkowy, może być, a może go nie być i szkoła się spokojnie obejdzie. Celem jej działania nie jest przynoszenie zysku, więc jak dyrektor kopnie pańcię joginkę w zad, to nikt się do niego nie przyczepi. Za to jak dzieci stracą nawet płatną, (choć niekoniecznie, może być w ramach zajęć dodatkowych szkolnych) możliwość aktywności fizycznej, to rodzice będą mieć słuszne pretensje. Skoro ze sprawnością dzieci jest tak źle, to miejsca, w których mogą być aktywne należy tworzyć, a nie likwidować, bo stara zgorzkniała baba chce medytować akurat w szkole.
        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 14:29
          Joga nie wymaga ciszy.
        • brenya78 Re: To są "tylko dzieci". 26.09.26, 15:31
          "Ktos zgodzil sie na te zajecia wiec dobra praktyka jest zapewnienie optymalnych warunkow."

          To niech zapewnia. Moze wygluszy sciany, albo korytarz...?

          "Taka osoba powinna poinformowac osoby prowadzace zajecia dla dzieci o wyprowadzenie tych dzieci w ciszy do rodzicow po zakonczeniu zajec."

          big_grin big_grin big_grin
        • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:11
          Nie przynosi zysku szkole.
          Przynosi zysk organowi prowadzącemu (jeżeli to podstawówka, najpewniej gminie), który tym zyskiem może, ale nie musi, podzielić się ze szkołą.
    • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:15
      Należy uczyć dzieci i wymagać od nich zachowania norm społecznych. Czyli - nie niszczenia, nie brudzenia cudzego mienia, nie używania wulgarnych słów.
      Ale czy krzyk zawsze wykracza poza normy społeczne, czy wykracza w tym przypadku?
      Moim zdaniem ogólnie nie wykracza, ba, czasami nawet jest oczekiwany/spodziewany np.podczas zajęć sportowych czy innych emocjonujących wydarzeń lub w sytuacji zagrożenia. Więc nie możemy uczyć dzieci, żeby zawsze zachowywały ciszę i spokój.
      A co w tej sytuacji? Tego nie wiem, bo z jednej strony mamy twoje oczekiwanie, żeby były ciszej, ale z drugiej strony - nie wiem w tej sytuacji cichsze zachowanie jest normą społeczną. Raczej nie jest, to jest po prostu Twój indywidualny merkantylny interes. Ja bym poprosiła moje dziecko i starała się żeby było ciszej. Ale zrobiłabym to z uprzejmości, może życzliwości (bo uważam, że zajęcia sportowe dla dorosłych też są cenne i warto wyrazić wsparcie), ale nie z obowiązku. A niekulturalnie w tej sytuacji zachowali się nie dzieci, a dorośli - wchodząc w pyskówki - i to zarówno ojciec (nazywając cię obraźliwie, jak i ty, obrażając go (sugestią, że źle traktuje zonę). Może, oprócz wychowywania dzieci, przyjrzyjmy się temu, jak sami się zachowujemy i sami siebie wychowajmy?
    • novembre Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:19
      Zaciekle bronicie wrzasku dzieci, a nie wystarczy, zeby trener wychodzac z sali po zajeciach powiedzial, zeby nie zachowywaly sie jak w dzungli? Naprawde, zawsze i wszedzie bombelki przodem? To co sie potem dziwicie, ze nie sluchaja, ze w restauracjach biegaja i sie bawia w chowanego, ze nauczyciel jak zwroci uwage, to i tak zero autorytetu, bo nikt nie nauczyl, ze nauczyciela sie slucha. Ze bombelek nie zawsze jest na pierwszym miejscu. Tylko zawsze ja, ja ja!
      Nie, uwazam, ze korona by dzieciom z glow nie spadla, gdyby z zajec wychodzily zachowujac sie troche ciszej.
      • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:32
        Nie, nie zawsze bombelki przodem. Tu jednak tak.
      • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 08:47
        Pewnie by wystarczyło, gdyby tak trener powiedział. Ale z jakiegoś powodu nie mówi. Może nie uważa krzyku w tej sytuacji za niewłaściwy? Ale - jeśli jednak wątkodajka ma rację i dzieci należałoby uciszyć - to własnie wystarczyłoby o to poprosić trenera, zamiast kłócić się z rodzicami (z których każdy jest inny, może mieć różne zdanie).
        • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:14
          152kk napisała:

          > Pewnie by wystarczyło, gdyby tak trener powiedział. Ale z jakiegoś powodu nie m
          > ówi.

          Bo nie ma wyobrazni ani szacunku dla innych jak ci rodzice i wiekszosc ematek.
          • 152kk Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:26
            A może to ty nie masz wyobraźni i szacunku dla trenera, którego nawet nie znasz, ale już skwapliwie publicznie obrażasz?
        • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 16:55
          Ja mam drobne podejrzenie, czemu trener tak nie mówi.

          Ja się przyznam, że ja jako nauczyciel tak średnio przepadam za "podmiotami wynajmującymi". Szkoła nic z tego bezpośrednio nie ma, bo pieniądze idą do organu prowadzącego, uczniowie zawsze są jakoś mniej ważni od tych najemców, a im się zdarza zachowywać zupełnie bez szacunku. Do dziś pamiętam, jak szykowaliśmy z uczniami dzień talentów, przygotowaliśmy widownię, panowie techniczni powiedzieli, że tutaj wynajmują na zajęcia sportowe, to nam te ławki odsuną, ale żeby się nie martwić, po zajęciach ustawią, a kiedy rano weszliśmy na salę przed początkiem imprezy, wszystko stało w stertach pod ścianami i trzeba było wszystko robić od początku.
          • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 17:15
            Właśnie, zadaniem trenera nie jest dogadzanie jakiejś pańci od jogi, tylko zajęcie się dziećmi i przed drzwiami sali jak najbardziej może z każdym na pożegnanie np. przybić pionę i coś mu powiedzieć (innego niż: tylko bądź cicho).

            Gdyby obok jogi sala była wynajęta na zajęcia innej nadętej sprzedającej poczucie wartości przez np. naukę chodzenia na obcasach to dowartościowujące się przez płatną medytację też miałyby hałas przychodzących na i wychodzących z zajęć na obcasach, mimo że nie dzieci.
          • pade Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:16
            Asiu, to Wasza szkoła nie ma WRD? Dawniej rwd?
            Skąd pomysł, że szkoła nie ma korzyści z wynajmu?
            • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:20
              Nie ma, nasz organ prowadzący trzyma rękę na kasie mocno. Wszelkie wynajmy rozliczane są przez nich, wszelkie projekty mają konta u nich.
              • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 15:23
                Przepraszam, nie doceniłam, jak dwa lata temu organizowaliśmy im na cito imprezę potrzebną do zakończenia jakiegoś ich projektu, to powiedzieli że rada rodziców może sobie przy okazji założyć kawiarenkę i zrobić licytację i wszystko, co zarobią, możemy sobie użyć na remont sklepiku szkolnego, tak że wykazali się pewną hojnością.
                • pade Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 20:45
                  Rozumiem, ale nie wszędzie tak jest. Niektóre szkoły zarabiają wynajmem na remonty.
                  • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 22:14
                    A ja nie do końca rozumiem - jeśli organ nie podzieli się ze szkołą zyskiem z wynajmu, to jaki szkoła ma interes w wynajmowaniu? Powinna zaprzestać tego procederu. Chyba że ma jakieś korzyści inne niż finansowe.
      • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:13
        Novembre one taki model wychowania stosuja, same sie tak zachowuja czyli zdadnego szacunku dla innych. I podstawa prawna 😂
        • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 11:53
          no jasne...bo ty akurat wiesz to najlepiej.
          Może najpierw przyjrzyj się własnym dzieciom? jak zachowuja się poza domem i kiedy na nie nie patrzysz.
          • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:04
            mava12 napisała:

            > no jasne...bo ty akurat wiesz to najlepiej.

            Wiem bardzo dobrze.

            > Może najpierw przyjrzyj się własnym dzieciom? jak zachowuja się poza domem i ki
            > edy na nie nie patrzysz.

            Ja sie przygladalam, moge z cala pewnoscia uznac ze wykonalam bardzo dobra prace zwana wychowaniem dzieci.
            • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 15:34
              >Ja sie przygladalam, moge z cala pewnoscia uznac ze wykonalam bardzo dobra prace zwana >wychowaniem dzieci

              jasne...chodziłaś za swoimi nastolatkami/20 kilku latkami, krok w krok. I one na to pozwalały.
              Juz w to wierzę.
              • sukazgodzin Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:54
                mava12 napisała:

                > >Ja sie przygladalam, moge z cala pewnoscia uznac ze wykonalam bardzo dobra
                > prace zwana >wychowaniem dzieci
                >
                > jasne...chodziłaś za swoimi nastolatkami/20 kilku latkami, krok w krok. I one n
                > a to pozwalały.
                > Juz w to wierzę.

                Bo Ty wierzysz tylko w jedną rzeczywistość - tę, której osobiście doświadczyłaś, nie ma znaczenia, że wąsko i zaściankowo, inna nie istnieje.
                Dlatego tak dobrze dogadujecie się z drugim betonem - Rikim.
                I dlatego nie mogłaś uwierzyć, że obecni studenci medycyny mogą traktować zwłoki przeznaczone na cele medyczne normalnie i profesjonalnie. Bo 40 lat temu Twoi koledzy z zawodówki pluli do kadzi z dżemem, kiedy nikt nie patrzył.
                Więc tak jest obecnie, wszędzie i zawsze, wiadomo.
                • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:51
                  >Bo Ty wierzysz tylko w jedną rzeczywistość - tę, której osobiście doświadczyłaś,

                  KAŻDY, kto tu się wypowiada, robi to z własnej perspektywy. I na podstawie własnych doświadczeń. Także ty. Więc nie udawaj bardziej świętej od niepokalanej i bezgrzesznej, maryi.
                  Na tym polega dyskusja. Nie na kadzeniu sobie "tak tak, masz świętą rację".
                  Niemniej, przez kilkadziesiąt lat własnego życia, w duzym mieście, nie widziałam 20-paro latków, za którymi podazaja rodzice. Ale fakt, to tylko "moja perspektywa". Może ty masz inne doświadczenia i z to mogę przyjąć do wiadomości.
                  Nie wiem, dlaczego przytaczasz rikiego. Jakoś nie zauważyłam, żebym była jego fanką. Ale przyjrzę się...to ciekawa opcja
                  • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:52
                    ps. pluli do kadzi z czekoladą. Wedlowską.
              • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 16:59
                mava12 napisała:

                > jasne...chodziłaś za swoimi nastolatkami/20 kilku latkami, krok w krok. I one n
                > a to pozwalały.
                > Juz w to wierzę.

                Nie musialam. Zadne z moich dzieci nie mialo problemow z zachowaniem w szkole, mam nie wierzyc szkole? Zadne nie mialo problemow z zachowaniem na zajeciach poza szkolnych typu skouts, szkola muzyczna itp mam nie wierzec? A moze ci wszyscy ludzie od ktorych dostalam mnostwo great feedback na temat interakcji z moimi dziecmi klamali? Moze ci pracodawcy ktorzy nie cieszyli sie z odejscia dzieci z pracy i od ktorych dostali swietne referencje tez klamali? Ja wiem (po tym i wielu innych watkach) ze ematki dzieci nie maja zbyt dobrego wychowania, skad niby mieliby miec skoro ematki( na szczescie nie wszystkie) maja akurat takie poglady jak chocby tu, a ojcowie to ci mezowie tychze ematke ktorzy odzywaja sie do nich jak ten facet do autorki watku. To dla ciebie i tobie podobnych taka norma. Jednak wiesz ta norma nie obowiazuje wszedzie.

                • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:02
                  >Nie musialam. Zadne z moich dzieci nie mialo problemow z zachowaniem w szkole,

                  moje dzieci, i to chłopcy, też nie mieli. Zawsze, przez całą eddukację, słyszałam, że "są dobrze wychowani". A kiedy wyjechali pierwszy raz na kolonie to, kiedy zadzwoniłam do wychowawcy, usłyszałam, że problemów nie ma bo "są dobrze ułożeni" Co nie do końca odebrałam dobrze, bo to zabrzmiało, jakby byli tresowani w domu. A byli, po prostu, wychowywani.
                  Natomiast ty pozwoliłaś sobie na uwagę, ogólną i dotyczącą wszystkich matek, cyt;

                  "one taki model wychowania stosuja, same sie tak zachowuja czyli zdadnego szacunku dla innych"

                  Czyli, jak dziecko krzyknie na korytarzu szkolnym to znaczy, że matka suka i patologia. Zabrakło tylko tego, że do szkoły przychodzi z flaszką lub, co najmniej, z puszką piwa. I klnie na korytarzu, w obronie bombelka, już nie wspominając jej domu.
                  Sama przyjrzyj się sobie i tego, co tu wypisujesz.
                  A potem zdziwko, że inni traktują cie podobnie...
        • kamin Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 22:04
          A czemu pani od jogi nie ma szacunku dla potrzeb dzieci? Między innymi dla potrzeby swobodnej ekspresji emocji właściwej dla ich wieku? Akurat dodatkowe zajęcia ruchowe są doskonałą okazją.
          • novembre Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 10:36
            Alez ma. I nie prosi o zakneblowanie dzieci, tylko o zejscie pol tonu nizej.
            • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 10:40
              No, i to pół tonu niżej przy kilkunastu osobach zapewni joginkom ciszę 😄
              • novembre Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 21:26
                Zwiekszy komfort do akceptowalnego poziomu, do normalnego szkolnego szumu. A nie odglosow z dzungli.
      • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:44
        Nie wystarczyłoby, bo adrenalina nie spada magicznie na zawołanie, zwłaszcza jak podekscytowanych osób jest więcej. Zanim dojdą do samochodu dziecko zdąży opowiedzieć o wszystkim rodzicowi, pożegnać koleżanki, trochę się wyciszyć, ale to proces. Poza tym, dzieci mają wysokie głosy, wystarczy, że 20 dzieciaków będzie opowiadać, 20 rodziców coś odpowie i hasał zrobi się sam. Żeby było cicho, to musieliby szeptać.
      • hanusinamama Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 12:51
        A czemu mają nie krzyczeć? W czasie lekcji nie mozna, na przerwach nie można...są po zajęciach w szkole, ich miejscu...
      • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 16:40
        Ale jak zawsze i wszędzie? Ucisza się je w szkole, ucisza w domu, kościele, teatrze, na podwórku między blokami, nawet na placu zabaw. Ucisza w komunikacji miejskiej, w lesie. I w każdym miejscu mówi się, żeby wreszcie przez "kilka minut" pobyły cicho, bo wszędzie indziej mogą wrzeszczeć. To gdzie mogą wrzeszczeć?
        • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 18:05
          asia_i_p1 napisał(a):

          >To gdzie mogą wrzeszczeć?
          >

          A musza wrzeszczec?
          • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 19:19
            No taki im się komunikat przekazuje. Żeby akurat tu wyjątkowo pobyły cicho, bo to nie las, żeby wrzeszczeć. Chyba, że w lesie, bo tam się mówi, że w lesie się nie wrzeszczy.
            Uczciwiej byłoby im wprost powiedzieć, że zdaniem dorosłych nie wrzeszczy się nigdzie.
            • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 20:23
              asia_i_p1 napisał(a):

              >
              > Uczciwiej byłoby im wprost powiedzieć, że zdaniem dorosłych nie wrzeszczy się n
              > igdzie.
              >
              Dobrze byloby im to powiedziec, ulatwi im to sporo w zyciu.
              • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 20:24
                Na przykład podporządkowanie tym dorosłym, nie?
                • fogito Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 21:23
                  Ja nigdy się nie darłam jako dziecko. Mój syn też nie. Serio trzeba się drzeć w dzieciństwie?
                  • kamin Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 22:07
                    Taaa, nigdy. Ja nie mam sklerozy i pamiętam jak panie w przedszkolu i szkole narzekały że jesteśmy za głośni. Albo szaloną staruszkę, która wrzeszczała z balkonu w stronę placu zabaw, żebyśmy byli cicho.
                    Tym dzieciom też się wydaje, że się nie drą.
                  • bi_scotti Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 23:39
                    fogito napisała:

                    > Serio trzeba się drzeć w dzieciństwie?

                    Krzyk ma wartosc & moc. Seriously. Life.
                    • fogito Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 05:44
                      Zapewne. Ale my z tych co się nie darli.
                      • iwles Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 06:18
                        fogito napisała:

                        > Zapewne. Ale my z tych co się nie darli.


                        Jestem na 100% pewna, że twoi nauczyciele mają odmienne wspomnienia.

                        • fogito Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 06:42
                          No właśnie jednak nie. ja zawsze byłam tą grzeczną prymuską. Popsułam się tu na forum.
                          • iwles Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 06:49

                            Jak to się mowi: jedna jaskółka wiosny nie czyni.
                            Ty jedna byłaś cichutka, ale spora część pozostałych była głośniejsza.
                            Szczególnie jeśli chodzi o maluchy (klasy 1-4).
                        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 07:06
                          iwles napisała:

                          > fogito napisała:
                          >
                          > > Zapewne. Ale my z tych co się nie darli.
                          >
                          >
                          > Jestem na 100% pewna, że twoi nauczyciele mają odmienne wspomnienia.
                          >

                          A jeszcze: mam wspomnienia nauczycieli drących się na dzieci. Co z tym począć?
                        • nick_z_desperacji2 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 11:12
                          Ona się urodziła dorosła. Pozostaje współczuć.
                  • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 11:40
                    Ja też nie. Zastanawiam się, czy to nie dlatego w sytuacjach, w których trzeba wrzasnąć - bo ktoś jest o krok od wejścia pod samochód na przykład - nie potrafię i zamiast ruszam, zeby podejść i złapać za ramię/ mówię normalnym głosem.
                    Człowiek powinien potrafić wrzasnąć, nawet jeśli tego nie stosuje.
                    • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 13:51
                      Czasem ćwiczę z uczniami wykrzykiwanie własnego imienia. Wielu przychodzi to z ogromnym trudem, muszę wymyślać ćwiczenia wprowadzające, chociaż zawsze proszę, by to swoje imię wykrzykiwali wszyscy jednocześnie.
                      • po_godzinach_1 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 13:56
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Czasem ćwiczę z uczniami wykrzykiwanie własnego imienia. Wielu przychodzi to z
                        > ogromnym trudem, muszę wymyślać ćwiczenia wprowadzające, chociaż zawsze proszę,
                        > by to swoje imię wykrzykiwali wszyscy jednocześnie.
                        >

                        a czy ty krzyczysz swoje imię razem z nimi?
                        • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 06:17
                          A jak nie naczej?
                          • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 25.09.26, 13:59
                            nangaparbat3 napisała:

                            > A jak nie naczej?
                            >

                            Coś dziwnego napisałam, chyba mi się zlało „a jak nie krzyczeć” z „a jak inaczej”
            • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 20:35
              asia_i_p1 napisał(a):

              bo
              > to nie las, żeby wrzeszczeć. Chyba, że w lesie, bo tam się mówi, że w lesie się
              > nie wrzeszczy.
              > Uczciwiej byłoby im wprost powiedzieć, że zdaniem dorosłych nie wrzeszczy się n
              > igdzie.
              >

              W sumie od wieków wiadomo, że dzieci i ryby…
      • niemcyy Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 16:48
        Wątek nie jest o słuchaniu nauczyciela ani o włażeniu pod cudze stoły w restauracji, tylko o tym, że jak PO zajęciach dzieci wychodzą to mają prawo rozmawiać między sobą nie szeptem, śmiać się czy zawołać do kolegi, który wraca do sali: weź też moją bluzę. Razy 20 i nie ma ciszy.

        Wątkodajka może iść ze swoimi klientkami, którym sprzedaje medytacje big_grin, do domu starców albo filharmonii i tam nie będzie dziecięcych głosów ani przez 15 minut.
        • kamin Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 22:09
          Zgadzam się że wybór szkoły na miejsce realizacji zajęć wymagających ciszy jest cokolwiek dziwny. To już lepszy byłby dworzec kolejowy albo ruchliwe skrzyżowanie smile
          • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 23:05
            wybór szkoły na miejsce realizacji zajęć wymagających ciszy j

            Joga nie wymaga ciszy.
            • ritual2019 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 07:02
              nangaparbat3 napisała:

              > wybór szkoły na miejsce realizacji zajęć wymagających ciszy j
              >
              > Joga nie wymaga ciszy.
              >
              W tym watku 99% ematek osiaga szczyty absurdu, ignorancji i arrogancji. 😂
              • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 24.09.26, 07:06
                Sprawdź.
      • magdulecp Re: To są "tylko dzieci". 23.09.26, 22:46
        Aha, czyli dzieci muszą zawsze i wszędzie dostosować się do innych, ale dorosłe baby na medytacji już nie muszą, bo cierpią dyskomfort medytując. Tak, dzieci są dziećmi i w restauracjach biegają, bawią się w chowanego czy nie jeden raz narusza normy i od tego są dorośli żeby to korygować. Ale korygować mądrze, a nie ciągle i zawsze. Tu dzieci są w szkole, budynku przeznaczonym dla dzieci. Dzieci mają zajęcia sportowe i zwyczajnie po tych zajęciach mogą zachowywać się jak w dżungli, bo gdzieś muszą. A pani biznesmenka niech się zawinie z biznesem skoro jej się to nie podoba. Nie, dzieci nie muszą wszystkim robić dobrze i mówiłam to jako bezdzietna i dzietna.
      • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 11:59
        Korytarz szkolny ma taką akustykę, że wszystko powyżej szeptu da efekt sporego hałasu. Trochę ciszej nie wystarczy. A zmuszenie wychodzących z zajęć podekscytowanych dzieciaków do szeptu to nie jest rzecz łatwa do przeprowadzenia.
        Kurcze, ile trwa przejście takich dzieciaków? Przecież to nie jest tak, że to się zapętla i ta grupa obok kończy i kończy i jeszcze raz kończy te zajęcia przez całą jogę.

        Obszar szkoły jest przede wszystkim dla uczniów, mają się zachowywać kulturalnie i z szacunkiem dla innych, ale też wymagania tych innych powinny mieć rozsądne granice.
        • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:28
          > Obszar szkoły jest przede wszystkim dla uczniów, mają się zachowywać kulturalnie i z szacunkiem dla innych, ale też wymagania tych innych powinny mieć rozsądne granice.

          Nie wiem, jak jest w szkołach teraz, ale jak ja chodziłam do SP, i czasem była konieczność przejścia całą klasą po korytarzu w czasie lekcji, to pani zawsze mówiła, że mamy się zachowywać jak najciszej, bo w klasach są lekcje i nie możemy być samolubni i przeszkadzać itd. Dzieci rozmawiające i hałasujące były karcone.

          Teraz dzieci się wychowuje inaczej? Są najważniejsze i mogą przeszkadzać innym?
          • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:38
            Nie, ale prosi się je o ciszę w sytuacjach wymagających ciszy oraz w sytuacjach kiedy realnie mają szansę być cicho - czyli w takiej jak opisujesz, podczas egzaminów, podczas własnej lekcji. Podczas przerwy i po zakończeniu zajęć mają prawo do umiarkowanego hałasu. Na zajęciach wychowania fizycznego nikt nie spodziewa się ciszy. Ani kiedy wychodzą zaraz po nich.

            I ponawiam pytanie - ile może trwać wychodzenie grupy dzieci, że jest to taki problem?
            • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:44
              No i istotne jest zachowanie zdrowego rozsądku. Pamiętam swój dyżur na podczas dużej przerwy pod drzwiami sali zdających maturę próbną. Uciszałam twardo każdego przechodzącego.
              Potem spytałam, czy im nie hałasowali, czy im się dobrze pisało. "Zasadniczo tak, ale przez całą dużą przerwę ktoś pod drzwiami robił "ćsiiii, ćsiii" big_grin
            • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:12
              > Podczas przerwy i po zakończeniu zajęć mają prawo do umiarkowanego hałasu.

              Ale mogą to prawo ograniczyć, żeby komuś nie przeszkadzać, nieprawdaż? Ty zawsze korzystasz z przysługujących CI praw, czy potrafisz się czasem ograniczyć?

              I tego też powinno się uczyć dzieci, chyba?
              • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:26
                Nie wiem, czy mogą, bo nie wiem czy autorka wątku wymaga poziomu w ogóle realnego do osiągnięcia w takiej sytuacji i co rozumie przez "trochę ciszej".

                Według mnie wymaganie, żeby grupa 7-10 latków przeszła z poziomu nakręcenia zajęć sportowych do poziomu "chodzimy na paluszkach" bez etapu przejściowego jest nierealne. A z kolei wciskanie w obręb zajęć sportowych 10 minut wyciszenia, żeby ćwiczący na jodze uniknęli 5 minut hałasu, jest trochę nieekonomiczne czasowo - dzieci i tak mają tych zajęć sportowych niezbyt dużo.

                W ogóle sprawa do rozstrzygnięcia raczej na poziomie organizacyjnym (zmiana miejsca i godziny którychś zajęć) niż na poziomie, żeby ktoś "postarał się bardziej".
                • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:37
                  > W ogóle sprawa do rozstrzygnięcia raczej na poziomie organizacyjnym

                  Ciekawe, czy przy spisywaniu umowy wynajmu pomieszczeń było wspomniane, że obok są zajęcia sportowe.
                  • nangaparbat3 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:48
                    demodee2 napisała:

                    > > W ogóle sprawa do rozstrzygnięcia raczej na poziomie organizacyjnym
                    >
                    > Ciekawe, czy przy spisywaniu umowy wynajmu pomieszczeń było wspomniane, że obok
                    > są zajęcia sportowe.
                    W nowych szkołach są zazwyczaj bloki sportowe, więcej niż jedna sala gimnastyczna, i obok siebie. Wynajmujący chyba nie kupuje kota w worku, ogląda, za co chce zapłacić. Nie domyśla się, że w salach gimnastycznych odbywają się zajęcia sportowe? Nie trzeba wybujałej wyobraźni.
                  • iwles Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:50

                    Ciekawe, czy przy spisywaniu umowy najmu, najemca zaznaczył, iż zyczy sobie ciszę.
              • iwles Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:40
                demodee2 napisała:

                > Ale mogą to prawo ograniczyć, żeby komuś nie przeszkadzać, nieprawdaż? Ty zawsz
                > e korzystasz z przysługujących CI praw, czy potrafisz się czasem ograniczyć?


                Jeżeli ja powiem, ze twoje głupie pytania na forum przeszkadzają mi, i kilku innym osobom, to ograniczysz je? Czy jednak będziesz korzystać z przysługującego ci prawa do wypowiedzi?
                • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:36
                  > Jeżeli ja powiem, ze twoje głupie pytania na forum przeszkadzają mi, i kilku innym osobom, to ograniczysz je?

                  Tak.
                  • iwles Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:52
                    demodee2 napisała:

                    > Tak.


                    Oczywiście!
                    Trzymam cię za słowo.

          • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 13:39
            >i czasem była konieczność przejścia całą klasą po korytarzu w czasie lekcji

            no ja tu dostrzegam jednak pewną różnicę...
            Zajęcia sportowe odbywały się po godzinach lekcyjnych.
            • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:14
              > Zajęcia sportowe odbywały się po godzinach lekcyjnych.

              No ale jednak za jednymi drzwiami odbywały się zajęcia.

              I, czy dzieci po zajęciach lekcyjnych są bardziej "u siebie" niż w ich trakcie?
              • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:20
                Nie, ale to jest sytuacja bardziej jakbym ja połączyła sobie dwa zajęcia, żeby napisać sprawdzian i domagała się ciszy na korytarzu prowadzącym do mojej klasy i robiła aferę dyżurującemu nauczycielowi, że tej ciszy nie ma. Owszem, czasami wyjątkowo prosimy o ciszę podczas przerwy, ale tylko w przypadku egzaminów, poza tym jeżeli uczniowie mają więcej czasu na sprawdzian przez dokańczanie go na przerwie to godzą się, że nie będzie takiej ciszy jak na lekcji.

                A kiedy odpowiesz na moje pytanie? Bo ja grzecznie odpowiadam na twoje, ty na moje jeszcze nie odpowiedziałaś.
                • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:39
                  > A kiedy odpowiesz na moje pytanie?

                  Które pytanie, asiu?
                  • asia_i_p1 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 20:41
                    Ile twoim zdaniem trwa wyjście grupy dzieciaków z zajęć sportowych?
              • mava12 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 14:21
                >No ale jednak za jednymi drzwiami odbywały się zajęcia

                ale nie wpisane w typowe zajęcia szkolne.
                Nie szukaj dziury, gdzie jej nie ma.
                • demodee2 Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 19:41
                  > ale nie wpisane w typowe zajęcia szkolne.

                  Ale te zajęcia jogi odbywały się chyba po lekcjach? Nie było dzwonków ani przerw i nauczycieli dyżurujących na tych przerwach, więc budynek szkolny w zawiesił swoją funkcję wychowawczo-edukacyjną. Dzieci z zajęć sportowych w tej sytuacji nie miały więcej praw niż uczestniczki zajęć jogi, chyba?
                  • angazetka Re: To są "tylko dzieci". 27.09.26, 22:19
                    Nie miały też mniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka