znowuniedziela
22.09.26, 21:07
Zatem jak to z "tylko dziećmi" jest?
Wolno im wszystko bo to "tylko dzieci"?
Zrzucać towar z półek w sklepach, gdy mali -rodzice mówi "to tylko dziecko".
Odzywać się wulgarnie kdo rodziców, osób postronnych, nauczycieli w przedszkolu (no ok, ma opinię),ale to "tylko dziecko"?
Deptać ogródki przyblokowe (mieszka w bloku a rodzice nie lubią pani, która zasadziła rośliny, upiększa teren dookoła i dba),bo "to tylko dziecko"?
Prowadzę zajęcia jogi. Joga, wiadomo, spokój, cisza, medytacja. Wynajmuję kilka sal w różnych szkołach. W dwu, na tych samych korytarzach są dwie sale gimnastyczne, w jednej moja praktyka, w drugiej intensywne treningi dzieciaków.
W obu miejscach zwracam się z prośbą do rodziców by powściągnęli entuzjazm swoich wychodzących z sali po zajęciach pociech, rozwrzeszczanych, rozumiem, cieszących się i naładowanych adrenaliną by, gdy podejdą już do rzeczonych mam i tatusiów -były ciszej, nie, nie by milczały, ale by były ciszej. I w obu placówkach zawsze, zawsze słyszę, że " przecież to tylko dzieci" i im wolno. Więc mój argument, że wszędzie na świecie są dzieci, ale nie wszędzie te dzieci nie rozumieją potrzeb innych, nie lekceważą, nie przeszkadzają i nie zawłaszczają przestrzeni swoimi osobami, okrzykami, bieganiem, łapaniem za klamkę zamkniętych drzwi sal, w których odbywają się inne zajęcia.
No i że na świecie dzieci w krajach trzeciego świata od maleńkości pracują a przecież to też "tylko dzieci".
I za każdym razem przynajmniej kilkoro rodziców obojga płci udowadnia mi, nierzadko wulgaryzmami, że nie mam racji domagając się ciut, ciut cichszego zachowania. Bo przecież "to tylko dzieci " i im wolno...
Dziś jeden tatuś nazwał mnie "nienormalną", a na moje ubolewanie, iż zakładam, że skoro do obcej osoby, która go tylko prosi, z uśmiechem i spokojnie o uspokojenie dziecięcia, gdy wyjdzie z sali po zajęciach - mówi, że jestem nienormalna, to jakże on nazywa swoją żonę w warunkach domowych, ten odparł "g... no cię to obchodzi"...
No, to tak na pdst wątku o jedzeniu na lekcji...
W jakim czasie i przestrzeni jest nasze społeczeństwo?
Kim się stajemy lub kim już jesteśmy ?
Co sądzicie ?