Dodaj do ulubionych

przemoc instytucjonalna

23.09.26, 09:09
www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/rodzicom-odebrano-dzieci-wszystko-po-interwencji-rzeczniczki-praw-dziecka/sj3s91k,79cfc278
Ręce opadają, co za wredne i mściwe babsko. Rzeczniczka Praw Dziecka, która z powodu prywatnej zemsty, naraziła dwójkę malutkich dzieci na traumę.

Na miejscu tych rodziców wystąpiłabym do sądu o odszkodowanie za bezprawne umieszczenie dzieci w domu dziecka.
Obserwuj wątek
    • login.na.raz Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 09:26
      Rano czytała ten artykuł i byłam w szoku. Jakim to trzeba być podłym i złym człowiekiem, by w ogóle coś takiego zrobić, instytucje ku temu powolane nie widziały podstaw odebrania dzieci, a jedna osoba i tak zrobiła wszystko by postawić na swoim i umieścić dzieci w domu dziecka. Szok.
    • abria Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 09:41
      to wariatka od czerwonego paska i lodów

      i ta sama, na ktora sa skargi na mobbing
    • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:16
      Napisalam o tym wątek, ale wycięto.

      Dzieci odebrała i umieściła w domu dziecka policja, pies tropiący - znów policja.
      Przede wszystkim ta instytucja powinna zostać prześwietlona. Dlaczego doszło do tak karygodnych przekroczenia uprawnień, zaszczuwania.

      Oczywiście pani rzecznik do zwonienia.
      I czemu drogie emamy dziwicie się że ludzie glosują na Konfę.
      • angazetka Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:18
        Bo Konfa jest znana z poszanowania dzieci.
        • milva24 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:37
          angazetka napisała:

          > Bo Konfa jest znana z poszanowania dzieci.
          >
          big_grin
        • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:41
          Bo Konfa jest znana z poszanowania dzieci.
          No jednak takiego odjazdu jak pani Rzecznik to nie mają. I Konfa jednak jest za zmniejszeniem ingerencji państwa w rodzinę.
          • angazetka Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:44
            No, czyli za dopuszczalnością kar fizycznych względem dzieci. Wspaniała alternatywa.
            • husky_cat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:13
              Oraz za przemocą względem kobiet.
              Świat się chyba kończy, zgadzam się z angazetka...


              angazetka napisała:

              > No, czyli za dopuszczalnością kar fizycznych względem dzieci. Wspaniała alterna
              > tywa.
              >
          • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:17
            Ale jest za rozszerzeniem ingerencji państwa w brzuchy kobiet. Państwa, szurów i inceli.
          • tania.dorada Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 01:08
            maly_fiolek napisała:

            > Bo Konfa jest znana z poszanowania dzieci.
            > No jednak takiego odjazdu jak pani Rzecznik to nie mają. I Konfa jednak jest za
            > zmniejszeniem ingerencji państwa w rodzinę.

            Przypomnij no jakie jest stanowisko Konfy w sprawie aborcji?
            • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:30
              Przypomnij no jakie jest stanowisko Konfy w sprawie aborcji?
              Odwrotne do mojego. Ale ja już w ciążę nie zajdę, tak że mi to rybka.
              • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:23
                maly_fiolek napisała:

                > Przypomnij no jakie jest stanowisko Konfy w sprawie aborcji?
                > Odwrotne do mojego. Ale ja już w ciążę nie zajdę, tak że mi to rybka.

                Moja chata z kraja.
      • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:14
        Ja się tam nie dziwię, zawsze się znajdą miłośnicy sławka hulajnogi i ruskiego miru
    • nadkomisarz_przyzwoita Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 10:34
      Jeżeli informacje w artykule są prawdziwe (bo to nie jest oczywiste, ale na potrzeby wątku zakładam że to co napisano jest prawdą), poszłabym do adwokata specjalizującego się w odpowiedzialności Skarbu Państwa, prawie rodzinnym i ochronie dóbr osobistych. Teoretycznie mogliby zgłosić do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, osobny pozew cywilny przeciwko skarbowi państwa o odszkodowanie oraz zadośćuczynienie i na sam koniec złożyć dodatkowo skargę na postępowanie Policji.
      • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:25
        Teoretycznie mogliby zgłosić do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
        Już zgłoszone, przez posła PiS.
        • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:31
          Ufff, jak to dobrze, że znalazł się jeden sprawiedliwy.
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:54
            Ufff, jak to dobrze, że znalazł się jeden sprawiedliwy.
            PiS i sprawiedliwość, to tak samo jak policja i pomoc. Niby mają to w sloganach, ale rzeczywistość pokazuje co innego.
            • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:20
              Za to konfa🫡 Język ludzki jest zbyt ubogi, by w pełni oddać doskonałość tej formacji
    • memphis90 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:36
      No tak, matka przecież tylko szarpała dziecko w miejscu publicznym i rzucała wyzwiskami w stronę osoby, która zareagowała na to szarpanie.
      • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 11:44
        Matka złapała dziecko wbiegające na ulicę, co pani niedorzecznik widziała ( w sądzie nie zaprzeczyła, że tak nie było). Najlepszy moment na zwracanie uwagi. Po akcjach z cukiernią i paskami - kolejna akcja mądrej inaczej.
        Ona ma w d.... dobro dzieci. Urażona została jej duma, musiała się odegrać.
        • memphis90 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:26
          W artykule napisane jest, że szarpała i że sama matka potwierdza, że szarpała dziecko, ale tłumaczyła to stanem wzburzenia.

          Skąd więc masz info, że „tylko złapała” 🤔
          • volta2 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:11
            kto nie miał uciekiniera z natury, to nie wie, o czym pisze
        • memphis90 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:30
          Policja podkreśliła też, że "ocena sytuacji rodziny" nie opierała się na tym jednorazowym zdarzeniu, lecz była ona wcześniej znana służbom. "Wobec rodziny prowadzona była już procedura interdyscyplinarna, Niebieska Karta oraz sprawowany był nad nią nadzór sądowy"

          Taaa, matka „tylko złapała”…
          • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:41
            Z kolei policjantka, która wydała decyzję wobec rodziców dzieci, przyznała, że w swojej kilkuletniej karierze zawodowej po raz pierwszy zetknęła się z sytuacją, w której wobec jednej rodziny podjęto tak nadzwyczajne działania.

            Sąd nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom. Ocenił, że podjęte wobec matki i ojca decyzje "mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej", a "machina państwowa i urzędowa została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia".


            To cytat z artykułu na Wyborczej, nie z zero.pl
            • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:32
              Moze cś się zwyczajnie zmienia i dobrze.
              Dzisiaj pisano o 5miesiecznym dziecku któemu matka połamała rece i nogi...rodzina była zgłoszona, miała nadzór. Dzieciak juz wczesniej był w szpitalu (a piszemy o raptem 5miesiecznym dziecku)
            • memphis90 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 11:03
              Zduniewjace, ze zwrot zapomniało wspomnieć o takim drobnym szczególiku 😂
            • jowita771 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 20:28
              lauren6 napisała:

              > [i]Z kolei policjantka, która wydała decyzję wobec rodziców dzieci, przyznała,
              > że w swojej kilkuletniej karierze zawodowej po raz pierwszy zetknęła się z sytu
              > acją, w której wobec jednej rodziny podjęto tak nadzwyczajne działania.


              Skandaliczne jest to, że w przypadku innych tego typu rodzin takie działania nie są podejmowane. Gdyby Kamilek urodził się w Norwegii, to dzisiaj by żył.
          • volta2 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:12
            no i dwa! piwa w domu były... straszne
      • login.na.raz Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:34
        Jestem w stanie sobie wyobrazić, że poziom stresu u matki, która widzi jak jej dziecko wybiega na ulicę, urósł do tego stopnia, że uwaga obcej baby przelała czarę i zaskutkowalo to gwałtownym wybuchem i uwagami do tejże baby.

        Nie pochwalam szarpania dziecka, ale też nie do końca wiemy, co pod tym sformuowaniem się kryło. Czy było to gwaltowne szarpnięcie za rękę, czy coś więcej, zapewne bylo to badane przez sąd i nie stwierdzono niczego, co by sąd zaniepokoilo.
      • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:48
        Poczekam az sprawdzą bardziej wiarygodne media doniesienia ze w rodzinie była niebieska karta oraz wczesniejsze zgłoszenia o przemocy
        • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:01
          No i niech sprawdzą czy to prawda, że rzeczniczka wydzwaniała do sędziego prowadzącego sprawę przed ogłoszeniem wyroku i próbowała wpłynąć na jego decyzję.
          • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:30
            A jak sie okaze ze dzieci w tej rodzinie były krzywdzone to założysz o tym wątek?
      • asia_i_p1 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:11
        Memphis ja też myślałam, że ona wkroczyła z policją zaraz po tej akcji. To by było do wybronienia.

        Ale ten timeline, że sąd bada sprawę i nie znajduje powodów do odizolowania dzieci i już po tej decyzji rzecznik wkracza, broni się bardzo słabo. W zasadzie w ogóle się nie broni.
      • tania.dorada Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 01:14
        memphis90 napisała:

        > No tak, matka przecież tylko szarpała dziecko w miejscu publicznym i rzucała wy
        > zwiskami w stronę osoby, która zareagowała na to szarpanie.
        >
        Nie mam pojęcia jak było i nie zamierzam żadnej ze stron oceniać po jakichś moich wyobrażeniach. Ale jeśli w artykule podkreślają że w domu były dwa piwa, to IMO swiadczy to o tym, że ktoś tu szuka dziury na siłę.
        • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 07:14
          Piszą o dwóch piwach, żeby podkreślić winę RPD atakującej prowadzącą poczciwe życie rodzinę.
          Z tego co wiem, policja - i nie tylko, to chyba powszechne przeświadczenie - łączy przemoc z alkoholem. Miałam uczennice, której ojciec stosował przemoc - wzywana przez matkę policja stwierdzała, że nie jest pod wpływem, więc nie ma problemu, i odjeżdżała.
          Podobnie w innej rodzinie, gdzie przemoc stosowała matka.
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 09:10
            Piszą o dwóch piwach, żeby podkreślić winę RPD atakującej prowadzącą poczciwe życie rodzinę.

            Alkohol w domu nic nie mówi, moja 80 letnia ciotka, lekarka, byłaby według tego kryterium patologią do sześcianu, bo ma całą piwnicę najróżniejszych alkoholi, niektóre jeszcze z lat '80tych....

            Co innego liczba pustych butelek po alkoholu.

            Swoją drogą za samo ujawnianie informacji z postępowania powinna być dyscyplinarka, bo czy policji wolno to robić? Policja działa na podstawie prawa, czyli nie wolno funkcjonariuszom robić nic poza ustawowymi ramami. A AI pisze że policja nie ma takich uprawnień.
            • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 13:05
              Pisząc o dwóch piwach piszą o BRAKU alkoholu
        • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 09:05
          O ile nie są bite do nieprzytomności to w sumie państwo nic nie zrobi.
          A wiesz co jest alternatywą? Spytałaś choć jednego dzieciaka jak jest na izbie dziecka i co ten dzieciak wolałby? Łatwo mówić - 'zabrać dziecko', ale co potem to już nie...

          Sędzia ładnie podsumował sprawę, z informacją o brakach w pieczy zastępczej.
          • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:18
            maly_fiolek napisała:


            > A wiesz co jest alternatywą? Spytałaś choć jednego dzieciaka jak jest na izbie
            > dziecka i co ten dzieciak wolałby? Łatwo mówić - 'zabrać dziecko', ale co potem to już nie...
            > Sędzia ładnie podsumował sprawę, z informacją o brakach w pieczy zastępczej.

            Czyli najlepiej nic nie robić?
            Wiadomo że dzieci w większości przypadków wybierają dom rodzinny, nawet jeśli panuje w nim przemoc. Również te starsze i bardziej świadome. Dla dziecka rzeczywistość, w której żyje, jest jedyną jaką zna, nie wie że może być inaczej. Woli to co znane i przewidywalne. Rolą dorosłych i państwa jest ochrona dziecka przed krzywdą, nawet jeśli ono samo, z powodu wieku i syndromu ofiary nie potrafi jeszcze ocenić, co jest dla niego bezpieczne.

            • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 11:26
              Czyli najlepiej nic nie robić?
              Mowimy o tej konkretnej sytuacji. Tak, lepiej niech policja nic nie robi.
              Bo to co zrobiono to moim zdaniem jest przestępstwo przekroczenia uprawnień.
              • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 12:47
                maly_fiolek napisała:


                > Mowimy o tej konkretnej sytuacji. Tak, lepiej niech policja nic nie robi.
                > Bo to co zrobiono to moim zdaniem jest przestępstwo przekroczenia uprawnień.

                Gdzie przekroczono te uprawnienia? Należało zareagować. Przede wszystkim służby (policja) powinny, bo od tego są. Ludziom się wydaje że szarpanie i wulgarne wyzywanie dziecka to nie jest przemoc, że rodzic "ma prawo" do różnych reakcji. W przypadku niektórych dzieci zareagowanie przez służby później oznacza zbyt późno.
                Te konkretne dzieci są w rodzinie, w której od około roku prowadzona jest procedura Niebieskiej Karty a rodzice są objęci wsparciem Ośrodka Pomocy Społecznej oraz nadzorem kuratora. Jak widać korekcja zachowań przemocowych i refleksja w tej rodzinie nie nastąpiła, skoro rodzic w przestrzeni publicznej w taki sposób zachowuje się w stosunku do dziecka. Gwarantujesz że nie pozwala sobie na więcej kiedy nikt nie patrzy? Należało więc zgodnie z procedurami przeanalizować, czy istnieją czynniki zagrożenia dla bezpieczeństwa dzieci. I to wszystko się odbyło. Oceniono że jest konieczność zastosowania natychmiastowych środków ochronnych. A sądy rodzinne, no cóż, jedyne co im wychodzi to zamiatanie pod dywan, dopóki nie stanie się tragedia.
                • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:07
                  Gdzie przekroczono te uprawnienia? Należało zareagować.

                  Ależ zareagowano, na miejscu był kurator (15go), była decyzja sądu (15go)
                  Policja działa na podstawie prawa. Nie wolno jej zrobić nic ponad to co dozwolone. A tu złamano to prawo.

                  Na jakiej podstawie prawnej policja wogóle weszła do mieszkania i zajęła się sprawą ponownie. Bo sprawa została zakończona postanowieniem sądu.

                  Na jakiej podstawie prawnej dokonano przeszukania, zwłaszcza pod kątem posiadania lub nie środków odurzających oraz użycie psa w domu. Czym było to uzasadnione (bo uzasadnienie być musi!), czy była na to zgoda prokuratora, jeśli nie (nadużywane 'na legitymację'), czy zostało to zatwierdzone przez prokuratora?

                  Czy pojawiły się nowe okoliczności, nieznane sądowi 15go, uprawniające do uznania decyzji sądu za nieważną? Bo takie działąnia bezpośrednio godzą w władzę sądowniczą.
                  Rzecznik - odebrać dzieci.
                  Sąd - zgodnie z prawem, na podstawie dowodów i wywiadu uznaję - nie odbierać.
                  Rzecznik - w tyłku mam sąd i prawo, jego decyzje mnie nie obowiązują - nakłonię policjantkę do działania wbrew postanowieniu sądu.

                  Dochodzi jeszcze jedna nieścisłość, moim zdaniem istotna.
                  Policjantka zeznaje przed sądem że decyzję podjął/albo naciskał komendant. Policja i Rzecznik mówią że nie było tam komendanta. Wychodzi że ktoś mija się z prawdą. Moim zdaniem policjantka, świadoma co zrobiła.
                  I moim zdaniem to ona, jako główny złol powinna wylecieć z pracy.
                  No chyba że udowodni się złą wolę pani Rzecznik, wtedy i ona.
                  Bo zakładajam tu dobrą wolę pani Rzecznik. A to baaardzo grube założenie.
                  • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:07
                    maly_fiolek napisała: ...


                    Masz obszerne wyjaśnienie policji w tej sprawie. Chyba potrafisz czytać. Nie wygląda, żeby zostało złamane prawo. Policja i RPD działały w ramach trwającej procedurę Niebieskiej Karty. Zgodnie z art. 15a Ustawy o Policji, funkcjonariusze mają prawo podjąć natychmiastowe działania (np. wydać nakaz opuszczenia lokalu czy dokonać przeszukania) w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia członków rodziny (zwłaszcza dzieci).
                    Fakt, że wcześniejsze zgłoszenia czy postanowienia sądu nie skutkowały odebraniem dzieci (sędzia dyżurny odmówił natychmiastowego nakazu), nie blokuje prawnie policji przed podjęciem nowej interwencji, jeśli pojawią jakieś nagłe i ważne okoliczności w sprawie.
                    RPD nie może samodzielnie wydawać rozkazów funkcjonariuszom, nakazywać im stosowania konkretnych środków przymusu. To są kompetencje policji.
                    • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:48
                      Masz obszerne wyjaśnienie policji w tej sprawie.
                      Mam zdanie na temat policji i jej działań. I jest to złe zdanie. Oni kręcą, w zeznaniach policjantki jest jedno, w oświadczeniu policji coś innego. Ściemniają.

                      I teraz, co ma niebieska karta do odebrania dziecka?
                      Bo z tego co wiem w przypadku podejżenia przemocy w rodzinie, dziecko może zostać odebrane przez pracownika socjalnego w razie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. I to tylko pracownik socjalny podejmuje decyzję. Polecam lekturę ustawy o przeciwdziałaniu przemocy. Według tej ustawy policjantowi nie wolno samodzielnie podjąć decyzji o odebraniu dziecka, a tym bardziej w knowaniu z Rzecznikiem praw dziecka.

                      Niestety muszę się zgodzić że nie doszło do przestępstwa w wykonaniu policjantki. Wszystko przez bardzo złą ustawę o policji (mieszkanie za pomówienie - tu pomówienie przez rzecznika praw dziecka), która daje jej możliwość obejścia prawa właśnie w takich sytuacjach, i sprawia że jednoosobowo policjant może zniszczyć całe rodziny. Bez konsekwencji.

          • memphis90 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 11:05
            Ciekawe, co wybrałby Kamilek, skoro chcesz sięgać po dokładnie tą retorykę 🤔
            • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 11:27
              Ciekawe, co wybrałby Kamilek, skoro chcesz sięgać po dokładnie tą retorykę 🤔
              Nooo pani rzecznik już porównała tę rodzinę do rodziny Kamilka.
              Co za wiedźma.
              Założę się że sama dzieci nie ma i mści się na rodzicach.
              • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 13:21
                Mści się na rodzicach, bo nie ma dzieci?
                Historię Kamilka jak najbardziej można podać jako przykład. Jest cała masa innych przypadków zaniechania instytucji i sądów. Choćby trzyletnia Hania z Kłodzka, bracia z Przemkowa, 13-miesięczny Grześ z Bydgoszczy, 8-miesięczny chłopiec z Bartoszyc, 4-miesięczna dziewczynka z Białegostoku, dziewczynki w rodzinie zastępczej z okolic Głogowa. I wszystko to całkiem świeże sprawy.

                tvn24.pl/polska/skoro-jest-tak-dobrze-to-dlaczego-na-oczach-sluzb-spolecznych-katowane-sa-kolejne-dzieci-st7129116
                • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:30
                  Mści się na rodzicach, bo nie ma dzieci?
                  A ma dzieci?

                  Historię Kamilka jak najbardziej można podać jako przykład.
                  Można. I uważasz że to wystarczy by każdemu zrobić wjazd na chatę i zabrać dzieci do bidula?
                  Tobie też?
                  • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:38
                    maly_fiolek napisała:


                    > Mści się na rodzicach, bo nie ma dzieci?
                    > A ma dzieci?

                    A musi mieć? I czy ty w ogóle rozumiesz słowo pisane? Dlaczego ktokolwiek miałaby się mścić na rodzicach za to, że nie ma własnych dzieci?


                    > Historię Kamilka jak najbardziej można podać jako przykład.
                    > Można. I uważasz że to wystarczy by każdemu zrobić wjazd na chatę i zabrać dzieci do bidula?

                    Przecież masz opisaną całą sekwencję działań. I nikt nie zabiera dzieci na podstawie jednego wydarzenia. To było przede wszystkim działanie interwencyjne w oparciu o incydent przemocowy w przestrzeni publicznej, historie wcześniejszych interwencji oraz informacje o rodzinie z różnych instytucji, które ją nadzorują. Zapoznaj się z oświadczeniem Policji i odnieś się do faktów, jeśli chcesz dyskutować.

                    • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 21:10
                      A musi mieć? I czy ty w ogóle rozumiesz słowo pisane? Dlaczego ktokolwiek miałaby się mścić na rodzicach za to, że nie ma własnych dzieci?
                      Bo ich nie ma i zazdrości? To zła kobieta jest.

                      Przecież masz opisaną całą sekwencję działań. I nikt nie zabiera dzieci na podstawie jednego wydarzenia.
                      Mam opisaną i mnie przeraża. Nie można było odebrać dzieci sądownie (bo sąd i kurator się nie zgodzili), ani przez niebieską kartą (bo pracownik socjalny się nie zgodził), to knując z policjantką rzeczniczka odebrała dziecko posługując się ustawą o policji, gdzie policjant jednoosobowo może całą rodzinę wywalić z mieszkania i zabrać dzieci. To prawo jest złe.

                      To było przede wszystkim działanie interwencyjne w oparciu o incydent przemocowy w przestrzeni publicznej, historie wcześniejszych interwencji oraz informacje o rodzinie z różnych instytucji, które ją nadzorują.
                      I uwaga, sąd, kurator, pracownik socjalny - wszyscy oni mieli dostęp do pełnej historii o rodzinie oraz tego incydentu - i uwaga- i te instytucje nie zgodziły się na aż tak drastyczną akcję (również sąd który zbeształ panią rzecznik na końcu i zarzucił przemoc instytucjionalną).


                      Zapoznaj się z oświadczeniem Policji i odnieś się do faktów,
                      Zapoznałam się, i mnie przeraża kompletny brak konsystencji. Wg policji - podstawą była niebieska karta - czyli ustawa o przeciwdziałaniu przemocy - gdzie dziecko zabiera pracownik socjalny (Art. 12a).
                      Tymczasem policjantka skorzystała z innego wytrychu - ustawy o policji i kazała rodzicom wypieprzac z mieszkania i nie zbliżac się do dzieci. A poniewaz dzieci nie miały opieki, to je zabrano do domu dziecka.
                      To jest poważne obejście prawa.
                      Czy Ty je pochwalasz? Czy uważasz że policja ma prawo obchodzić ustawę o przeciwdziałaniu przemocy?
            • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 15:58
              a co wybrałby Oskarek czy dzieci z tego artykułu? www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1576599%2C12-dzieci-w-szpitalu-ze-sladami-przemocy-fizycznej-rodzice-zastepczy

              spokojnie znajdzie się jeszcze parę przykładów.

              Odebranie dziecka nie gwarantuje jego bezpieczeństwa i braku przemocy jak widać.
              • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 16:14
                A co tobie tak nagle dobro dzieci na sercu? Proste, kolejny prrtekst dla zagorzałej pisiary żeby ujadać na KO i jej przedstawicieli. Jakoś los dzieci ukraińskich nie spędza ci snu z powiek hipokrytko. A to zbiórkę na ich ciepło obszczekujesz, a to szczujesz, bo ci przestrzeń zaburzają i nasadzenia niszczą. Kto by cię nie znał, to by cię kupił.
                • arwena_111 [...] 24.09.26, 16:19
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:22
                arwena_111 napisała:


                > a co wybrałby Oskarek czy dzieci z tego artykułu?
                > spokojnie znajdzie się jeszcze parę przykładów.
                > Odebranie dziecka nie gwarantuje jego bezpieczeństwa i braku przemocy jak widać

                To że w rodzinie zastępczej też może dochodzić do nieprawidłowości czy przemocy, to nie jest żaden argument za pozostawianiem dzieci w patologicznych rodzinach biologicznych. Umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej jest traktowane jako ostateczność, gdy dalsze pozostawanie dziecka w domu zagraża jego zdrowiu, życiu lub prawidłowemu rozwojowi i ma charakter tymczasowy. Nie przekreśla powrotu do rodziców biologicznych.
          • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:17
            Jeżeli w domu nie ma przemocy, to owszem, wolałby być w domu. Zresztą zależy ile dziecko ma lat, do pewnego wieku kocha bezwarunkowo, a świat w jakim żyje, to jedyny jaki zna, więc każdy inny postrzega jako zagrożenie. Jeśli natomiast jest maltretowany, to chyba lepsza dla niego jest izba dziecka niż "metody wychowawcze "tatusia z mamusią".
            >>>ale co potem to już nie...
            Fakt, potem to już wyrzuca się dziecko na ulicę i niech radzi sobie samo.
            Co cię tak ciągnie do patologii, przemocowców i innych zwyroli, że zawsze ich bronisz? Czyżby konfiarstwo robi ci taki melanż w głowie?
            • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:32
              Jeśli natomiast jest maltretowany,
              Jeśli...
              Kurator/sąd stwierdzili że nie było maltretowania. Pani rzecznik uważa że 'urwowanie' przy dziecku jest przemocą wobec dziecka i należy za to odbierać dzieci.
              • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 16:06
                >>Jeśli
                Pisałam to w ramach dyskusji akademickiej. Podtrzymuję swoje stanowisko, że lepiej przesadzić, niż przeoczyć.
                • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:32
                  Podtrzymuję swoje stanowisko, że lepiej przesadzić, niż przeoczyć.
                  Podtrzymuję stanowisko że nadgorliwość gorsza od faszyzmu, zwłaszcza policji połączona z olewczym stosunkiem do prawa.
                  • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:40
                    Konfiara w pejoratywnym kontekście o faszyźmie? Ot, ciekawostka przyrodnicza. Co na to bracia z AFD?
    • misiamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:40
      Portal zero.pl informuje - to oksymoron.
      Dwójkę malutkich dzieci matka biła i obrzucała wyzwiskami na ulicy. Nawet jesli dzieci wybiegły na ulicę i to zdenerwowało mamusię, to nie jest usprawiedliwienie przemocy. Nie wiemy jaki był rzeczywisty przebieg interwencji w tej konkretnej sprawie. RPD pisze, że Biuro RPD dysponuje dokumentacją pochodzącą z 2025 roku, w tym właśnie Niebieskimi Kartami oraz informacjami od sąsiadów, które potwierdzają wcześniejsze formy przemocy w tej rodzinie.
      Fakty: dzieci w Polsce umierają albo odnoszą ciężki i trwały uszczerbek na zdrowiu z powodu przemocy w rodzinie. Instytucje latami gromadzą materiał dowodowy, ale nie zabierają dzieci rodzicom biologicznym, aż dojdzie do tragedii.
      Moja opinia: absolutnie nie wierzę, że RPD doprowadziła do zabrania dzieci w ramach prywatnej zemsty za obrazę na ulicy. Uważam, że jest to z gruntu fałszywa narracja, podgrzewana w mediach przez przeciwników RPD oraz w ramach walki przedwyborczej.
      • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:45
        Ta pani niedorzecznik nie jest najostrzejszą kredką w piórniku. Ona już rozpętała jedną bezsensowną aferę - uzyskała efekt przeciwny. Wiele cukierni przyłączyło się do akcji paskowej big_grin
        • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:49
          Ale obrażanie tym wymyśłonym przezwiskiem to jest argument do tego co napisała misiamama?
          Nie jest
          • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:52
            To nie obrażanie. To stwierdzenie faktu. Ta pani już raz zasłynęła z głupich pomysłów. Ma też zarzuty o mobbing. Taka osoba jest niewiarygodna.
            • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:09
              W sprawie pasków cukiernianych zdania były różne.
              A ta sprawa jest niejasna, rodzina miała już niebieską kartę, za odpowiedzialne rodzicielstwo raczej tego nie zakładają.
            • misiamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:32
              masz duże trudności z odróżnianiem faktów od opinii i ocen. to stwierdzenie faktu.
      • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:06
        RPD pisze, że Biuro RPD dysponuje dokumentacją pochodzącą z 2025 roku, w tym właśnie Niebieskimi Kartami oraz informacjami od sąsiadów, które potwierdzają wcześniejsze formy przemocy w tej rodzinie.

        Nooo... ujawnianie informacji niejawnych przez urząd (niebieska karta) jak i informacji ze śledztw jest delikatnie mówiąc niemądre.
        Za to powinna pani Rzecznik dostać zarzuty karne.
        I pewnie dostanie.
        • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:46
          Informacje o Niebieskiej Karcie i sytuacji rodziny ujawniła Komenda Stołeczna Policji w oficjalnym stanowisku.

          Co istotne dla tego wątku, ocena sytuacji przez Policję nie opierała się tylko na jednym wydarzeniu, ale na informacjach dostępnych od innych podmiotów (sąd rodzinny, kurator sądowy, pracownicy pomocy społecznej, zespół interdyscyplinarny), a materiał był sukcesywnie uzupełniany.

          "Wobec rodziny prowadzona była już procedura interdyscyplinarna, Niebieska Karta oraz sprawowany był nad nią nadzór sądowy. Rodzina była objęta opieką Ośrodka Pomocy Społecznej oraz nadzorem ze strony zespołów interdyscyplinarnych w dwóch dzielnicach, gdzie wcześniej zamieszkiwała"
          Sprawa ma charakter wielowątkowy i pozostaje w zainteresowaniu właściwych organów, a sytuacja w rodzinie ulegała zmianie na przestrzeni czasu. Jest to istotne dla właściwego odczytania chronologii podejmowanych działań. Fakt, że na wcześniejszym etapie nie zastosowano określonych środków, nie oznacza, że po uzyskaniu nowych informacji nie należało dokonać ponownej oceny sytuacji.
          Nakazy i zakazy zostały wydane w oparciu o dokumenty, które wynikają z obowiązujących procedur Niebieskiej Karty oraz zeznań świadków."


          Całość tutaj:
          x.com/Policja_KSP/status/2102700541876875506
          • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:34
            No i pięknie. Rodzina była pod opieką OPS, miała przyznanego kuratora sądowego. Jednocześnie nie wydano decyzjio odebraniu tych dzieci, bo widocznie nie było ku temu przesłanek.
            Ile razy można powtarzać, że póki dziecku nie dzieje się krzywda w rodzinie to ta rodzina będzie dla niego lepszym miejscem do rozwoju niż dom dziecka?
            Rzeczniczka chyba miała świadomość, że podejmując decyzję o natychmiastowym odebraniu dzieci skazuje je na pobyt w instytucji, a nie rodzinie zastępczej, choć tak małe dzieci nie powinny w ogóle trafić do domu dziecka?

            Odnoszę wrażenie, że najwięcej w obronie rzeczniczki mają do powiedzenia osoby, które nie mają dzieci.
            • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 17:00
              lauren6 napisała:


              > No i pięknie. Rodzina była pod opieką OPS, miała przyznanego kuratora sądowego.
              > Jednocześnie nie wydano decyzjio odebraniu tych dzieci, bo widocznie nie było ku temu przesłanek.
              > Ile razy można powtarzać, że póki dziecku nie dzieje się krzywda w rodzinie to
              > ta rodzina będzie dla niego lepszym miejscem do rozwoju niż dom dziecka?

              W sytuacji innych katowanych dzieci też takich przesłanek nigdy nie było. A rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty i raczej nie bez powodu.
              I to ty oceniłaś że dziecku nie dzieje się krzywda, widocznie służby (policja) na tamtą chwilę uważały inaczej. Decyzja sądu też jest często różna wobec tych samych rodziców i sytuacji rodzinnej zależnie od okoliczności. I nic nie musisz mi powtarzać. Ja mam swoje zdanie w tej sprawie i go nie zmienię. Dodatkowe to ty z góry bez dowodów wiesz jakie kto ma intencje i że "wredne i mściwe babsko kierowało się prywatną zemstą" a nie dobrem dzieci.


              > Rzeczniczka chyba miała świadomość, że podejmując decyzję o natychmiastowym ode
              > braniu dzieci skazuje je na pobyt w instytucji, a nie rodzinie zastępczej, choć
              > tak małe dzieci nie powinny w ogóle trafić do domu dziecka?

              Decyzje podjęła policja w oparciu o zdarzenie, przeszłość rodziny i opinie innych instytucji i bierze na siebie tę odpowiedzialność. I nie mnie oceniać czy lepiej, żeby dzieci przez chwilę były interwencyjnie w domu dziecka niż z przemocowymi rodzicami.


              > Odnoszę wrażenie, że najwięcej w obronie rzeczniczki mają do powiedzenia osoby, które nie mają dzieci.

              A konkretnie kogo masz na myśli. Poza tym ja uważam, że nieposiadanie dzieci nie przeszkadza, żeby mieć na ten temat swoją opinię.
              • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 18:56
                > W sytuacji innych katowanych dzieci

                Te dzieci nie były katowane, więc nie kłam.

                > A rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty

                Ale za to w Polsce nie odbierają dzieci. Dzieci są odbierane na wniosek sądu rodzinnego, a tu sąd ocenił, że mają zostać z rodzicami.

                > I to ty oceniłaś że dziecku nie dzieje się krzywda

                Nie ja, tylko niezawisły sąd wydał wyrok.

                Widzę, że marzy ci się powrót do pisowskiego bezprawia i zamordyzmu. Czytałaś Konstytucję? Wiesz co to jest trójpodział władzy? Czy naginanie tego trójpodziału tylko cię uwierało jak tamci to robili?

                > z góry bez dowodów wiesz jakie kto ma intencje

                Te intencje jasno określił sąd. Tytuł wątku to nie moja opinia, tylko cytat, jakbyś nie zauważyła.

                > mam swoje zdanie w tej sprawie i go nie zmienię.

                A ja nie mam zamiaru kopać się z koniem, bo wiem, że betonu nie rozkruszę. Mam za to pełne prawo punktować twoją hipokryzję i kłamstwa.

                > nie mnie oceniać czy lepiej, żeby dzieci przez chwilę były interwencyjnie w domu dziecka

                Akurat w internecie są dostępne opracowania na ten temat. Wystarczy się wysilić i poszukać. Nikt ci nie każe odkrywać kwadraturę koła na nowo.
                • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 21:09
                  lauren6 napisała:


                  > Te dzieci nie były katowane, więc nie kłam.

                  Nie manipuluj. Przecież nie chodzi o to że w tym zdarzeniu te dzieci nie były katowane. Chodzi i ich bezpieczeństwo. Skoro matka publicznie wrzeszczy, wulgarnie wyzywa i szarpie dzieci, to w czterech ścianach tym bardziej nie będzie się hamować. Do tego patologiczna rodzina wszczynająca awantury znana służbom od lat.


                  > Ale za to w Polsce nie odbierają dzieci. Dzieci są odbierane na wniosek sądu ro
                  > dzinnego, a tu sąd ocenił, że mają zostać z rodzicami.

                  A ja nigdzie nie twierdzę, że za Niebieską Kartę odbierane są dzieci. Piszę tylko o ważnej okoliczności w kwestii tego zdarzenia. I sąd ocenił swoje. A Rzecznik i Policja swoje. Wszystkie instytucje działały w ramach swoich kompetencji i zgodnie z procedurami.


                  > Widzę, że marzy ci się powrót do pisowskiego bezprawia i zamordyzmu. Czytałaś K
                  > onstytucję? Wiesz co to jest trójpodział władzy? Czy naginanie tego trójpodział
                  > u tylko cię uwierało jak tamci to robili?

                  Nikt tutaj nie złamał prawa. Wskaż w którym miejscu. Należało działać, ponieważ była stosowana przemoc wobec dzieci. A powrót do pisowskiego bezprawia i zamordyzmu to marzy się tobie.


                  > Te intencje jasno określił sąd. Tytuł wątku to nie moja opinia, tylko cytat, jakbyś nie zauważyła.

                  Sąd w ogóle nie powinien takich rzeczy insynuować i pozwalać sobie na tego typu komentarze, bo to jest nieprofesjonalne. Sąd nie jest od oceny działalności i zaangażowania Rzecznika Praw Dziecka w kwestie bezpieczeństwa dzieci. To raczej przez niekompetencje sądów i bagatelizowanie zachowań dorosłych dzieci są latami katowane w domach. Poza tym nie odnosiłam się do tytułu wątku, lecz twojego wpisu o "wrednym i mściwym babsku i "prywatnej zemście". A to nie to samo.


                  > A ja nie mam zamiaru kopać się z koniem, bo wiem, że betonu nie rozkruszę. Mam
                  > za to pełne prawo punktować twoją hipokryzję i kłamstwa.

                  Jak na razie to ja wypunktowałam twoją hipokryzje i kłamstwa. I nie, nie rozkruszysz tego "betonu", bo jeśli chodzi o przemoc fizyczną i psychiczną wobec dzieci to mam swoje zdanie. Nie ma na to przyzwolenia. A bezpieczeństwo dzieci jest nadrzędne.


                  > Akurat w internecie są dostępne opracowania na ten temat. Wystarczy się wysilić
                  > i poszukać. Nikt ci nie każe odkrywać kwadraturę koła na nowo.

                  Ale nie potrzebuję niczego szukać. Wszyscy działali na mocy obowiązującego prawa. Policja ma obowiązek podjąć określone działania w ramach swoich kompetencji i obowiązujących procedur Niebieskiej Karty, przeanalizować stan faktyczny do tego, czy istnieją czynniki krzywdzenia i zagrożenia dla bezpieczeństwa dziecka. I w tej sprawie to było. Biuro RPD oświadczyło, że zgodnie z procedurami wypełniono specjalne kwestionariusze oceny ryzyka dla każdego dziecka, a ich wynik jednoznacznie wskazał na konieczność zastosowania natychmiastowych środków ochronnych. I chyba jasno się wyraziłam, co DLA MNIE jest lepsze: odseparować dzieci od przemocowych rodziców.

                  • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:05
                    >>>I chyba jasno się wyraziłam, co DLA MNIE jest lepsze: odseparować dzieci od przemocowych rodziców.
                    Popieram, lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeżeli są jakieś sygnały, że dzieciom może dziać się krzywda, powinno się dzieci (do wyjaśnienia) odizolować od rodziców. Tu sygnały były, vide niebieska karta.
                    • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:18
                      A potem dzieci trafiają jeszcze gorzej - i umierają w RZ.
                      • mizantropka65 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:21
                        Czyli lepiej żeby umarły zakatowane przez własnych rodziców. To sugerujesz pisiaro?
                • evening.vibes Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 07:54
                  lauren6 napisała:
                  > > W sytuacji innych katowanych dzieci
                  >
                  > Te dzieci nie były katowane, więc nie kłam.
                  >
                  > > A rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty
                  >
                  > Ale za to w Polsce nie odbierają dzieci. Dzieci są odbierane na wniosek sądu ro
                  > dzinnego, a tu sąd ocenił, że mają zostać z rodzicami.


                  I to w sumie smutna refleksja na temat opieki państwa nad dziećmi. O ile nie są bite do nieprzytomności to w sumie państwo nic nie zrobi.
                • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:43
                  Ale żeś się zapędziła
                  Jak matka przy ludziach tak się zachowuje to pytanie jak bez publiczności...
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 19:48
            Informacje o Niebieskiej Karcie i sytuacji rodziny ujawniła Komenda Stołeczna Policji w oficjalnym stanowisku
            I za takie informacje powinny polecieć głowy w policji. Im wolno tylko to co jest w ustawie, między innymi jakieś informacje statystyczne.
            Policja nie ma podstawy prawnej do publicznego rozpowszechniania (np. w mediach czy Internecie) informacji o prowadzeniu procedury „Niebieskie Karty” wobec konkretnych, możliwych do zidentyfikowania osób. Działania w ramach tej procedury są objęte ścisłą poufnością w celu ochrony dóbr osobistych, prywatności oraz bezpieczeństwa członków rodziny.

            Ale policja ma głęboko w tyłku prawo, to nie pani rzecznik pownna polecieć a mundurowi.
      • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 13:12
        Portal zero.pl informuje to oksymoron, fakt, za to portal zero.pl to nomen omen.
    • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:50
      No tak. Portal Zero szczuje na tuskową Rzeczniczkę Praw Dziecka. I jak w sprawie "Lalki", teraz każdy polityk opozycji "oburza się" na swoich socjal mediach. I zapewne jeszcze bardziej by się oburzali, gdyby reakcji nie było i stała się jakaś tragedia. Bo im akurat chodzi o dobro dzieci. Jest po prostu okazja zrobić polityczną gó...burzę.
      Rodzina już wcześniej stosowała przemoc wobec dzieci, ojciec był karalny a rodzina ma Niebieską Kartę, więc należy być czujnym. Mimo wszystko chyba lepiej, żeby instytucje reagowały nawet na wyrost (policja podejmuje działania na bieżąco) niż nie reagowały wcale.

      @MHornaCieslak (portal X)
      "Byłam świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym.
      Poza stosowaniem przemocy fizycznej, Matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób w tym m.in. „ty „k****”.
      Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję. Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci i każdym takim zachowaniom będę się stanowczo sprzeciwiać.
      Biuro Rzecznika Praw Dziecka jest w posiadaniu pełnej dokumentacji i materiału dowodowego dotyczącego tej rodziny i wcześniejszych form stosowania przemocy wobec dzieci – w szczególności Niebieskich Kart, informacji ze strony sąsiadów.
      Materiał dokumentujący przemoc wobec dzieci pochodzi z 2025 r. Był gromadzony przez różne instytucje.
      Biuro Rzecznika Praw Dziecka, ale również inne właściwe służby, podjęły i nadal niezależnie podejmują działania mające na celu zabezpieczenie dzieci, gdyż ich sytuacja nadal wymaga ochrony."
      • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:57
        "Ty, k.." to było do dziecka czy pani rzecznik?
        • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:12
          lauren6 napisała:

          > "Ty, k.." to było do dziecka czy pani rzecznik?

          W cytowanej wypowiedzi jest, że do dziecka.
          • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:37
            wyborcza.pl/7,75398,33040550,interwencja-rpd-skonczyla-sie-odebraniem-dzieci-sad-dzialania.html#s=S.TD-K.C-B.3-L.2.duzy

            Przypomniał, że punktem wyjścia było "co najwyżej" szarpnięcie dziecka przez matkę, które - w ocenie sądu - wynikało ze strachu o jego życie, a także słowa "całe życie muszę się z tobą męczyć" oraz wulgaryzmy skierowane pod adresem Moniki Horny-Cieślak.


            Czyli wg sądu wulgaryzmy były kierowane wobec rzeczniczki, nie dziecka. Dlaczego rzeczniczka kłamie w tej sprawie to ja nie wiem 🤷‍♀️
            • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:47
              Ale sądu tam nie było. Skąd czerpie swoją wiedzę?
              Szarpanie czterolatka może uszkodzić kręgosłup szyjny. Drobiazg.
              Mnie ta cała historia przypomina , jak szłam do lumpeksu znajdującego się przy maleńkiej uliczce, jednokierunkowej, która jednak od czasu do czasu coś jeździ. Pod sklepem, na jezdni, bawiło się kilkoro małych dzieci. Weszłam i powiedziałam coś w rodzaju: czy to państwa dzieci? Bawią się na jezdni, to niebezpieczne. I rozpętało się piekło, zostałam wyzwana od ostatnich, darła się pani, potem dołączył pan, wtedy zaraz wyszli. Sprzedawczyni powiedziała, że państwo są znani w miasteczku, mają niebieską kartę.
              Widzisz - natężenie wściekłości, jakie się w tej parze, zwłaszcza pani, uruchomiło, daje jakieś pojęcie o tym, co może dziać się w domu, kiedy dziecko zdenerwuje matkę, choćby samą swą obecnością. Ja myślę, że rzeczniczka zderzyła się z czymś podobnym, najpierw widziała wściekłość wylewaną na dziecko, potem ta wściekłość eskalowała w stosunku do niej samej. Człowiek naładowany aż taką złością jest zagrożeniem dla najbliższych. O ile dobrze pamiętam, w Polsce co miesiąc ginie dziecko zatłuczone przez członka rodziny. Myślę, że to wszystko było motorem działania RPD, a nie osobista zniewaga.
              • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:54
                Pani rzecznik , którą współpracownicy oskarżają o mobbing nie jest chyba osobą wiarygodną jeśli chodzi o jakąkolwiek przemoc.
                • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:58
                  A to tak nie działa przecież.
              • kobieta-leniwa Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:04
                Wyjątkowo zgadzam się z nangą. Pięknie opisała schemat działania tego typu ludzi. Jeżeli państwo już wcześniej byli na celowniku służb to zdecydowanie nie za niewinność.
                W tym przypadku bardziej ufam rzecznicce niż sądowi który opiera się wyłącznie na dokumentach a ich interpretacji bardzo często jest ułomna.
                • misiamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:38
                  Ja też. A chciałam dodać, że rok temu na wakacjach byłam świadkiem, jak kobieta szarpała (okropnie targała za rękę, ale bardzo silnie, aż potrząsało) synka, na oko 4-5 la, bardzo szczuplutki i drobny chłopczyk, oraz wyzywała go ty debilu ty kretynie, już nie pamiętam. Strasznie się przejęłam. Podeszłam do niej i powiedziałam spokojnie czy potrzebuje pani pomocy? łypnęła na mnie, ale przestała szarpać i przestała do młodego rzucać wyzwiska. Nie odezwała się. Celowo poszłam za nią, tak żeby widziała że idę za nią, no ale odpuściłam jak weszli na teren domków. Nie zadzwoniłam po policję. Co chcę powiedzieć - widok malutkiego dziecka, szarpanego i wyzywanego wulgarnie przez opiekuna (matkę?), jest straszny. W moim przypadku, matka się uspokoiła i przestała. Na jak długo? nie wiem. Jeszcze powiedziałam do tego malca, kucnęłam i patrząc mu w oczy powiedziałam powoli i wyraźnie, nie wolno bić dzieci. Nikomu nie wolno ciebie bić - ale czy on to w ogóle usłyszał i zrozumiał?
            • evening.vibes Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:53
              lauren6 napisała:
              > Przypomniał, że punktem wyjścia było "co najwyżej" szarpnięcie dziecka przez
              > matkę, które - w ocenie sądu - wynikało ze strachu o jego życie, a także słowa
              > "całe życie muszę się z tobą męczyć" oraz wulgaryzmy skierowane pod adresem Mo
              > niki Horny-Cieślak.
              >

              >
              > Czyli wg sądu wulgaryzmy były kierowane wobec rzeczniczki, nie dziecka. Dlaczeg
              > o rzeczniczka kłamie w tej sprawie to ja nie wiem 🤷‍♀️


              To zaznaczone też było do rzeczniczki? Bo to + niebieska karta (o ile to prawda) to nie wygląda na niewinną szkalowaną rodzinę.
            • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:34
              A wczesniej niebeiską kartę dostała za złe parkowanie...
      • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:58
        Czytałaś artykuł? Dwa razy sąd nie znalazł podstaw do odebrania dzieci. Za pierwszym razem policja również. Dopiero interwencja osobista pani "rzecznik" sprawiła, że odebrali dzieci - bo rodzice w krótkim czasie nie znaleźli opieki dla nich. Dostali nakaz opuszczenia mieszkania.
        Dalej uważasz, że działała dla dobra dzieci
        • husky_cat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:24
          Przypominam, że podobno nie było też podstaw do odebrania dzieci matce Kamilka.
          Tak że nie traktowalabym tego jak wyroczni
          • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:30
            Tu są dwa postanowienia sądu. Zakładam, że w sądzie nie było zmowy. Sąd zasugerował nadużycie władzy.
            Do tego pani rzecznik, która jest oskarżana o mobbing, jest mało wiarygodna w kwestiach przemocy.
            • husky_cat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 09:38
              W sprawie Kamilka to też był więcej niż jeden wyrok.
              A pani rzecznik jest oskarzana czy została skazana?
              • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 13:36
                husky_cat napisała:

                > W sprawie Kamilka to też był więcej niż jeden wyrok.
                > A pani rzecznik jest oskarzana czy została skazana?

                Przecież zero z kompanią nakręcili sprawę polityczną
                • tania.dorada Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 15:58
                  nangaparbat3 napisała:

                  > husky_cat napisała:
                  >
                  > > W sprawie Kamilka to też był więcej niż jeden wyrok.
                  > > A pani rzecznik jest oskarzana czy została skazana?
                  >
                  > Przecież zero z kompanią nakręcili sprawę polityczną
                  >
                  >
                  No otóż. Ja bym rozumiała jakbym widziała to convo na twitterze, ale na ematce biorą kanał zero na poważnie?
        • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:57
          Uważam tak jak napisałam. Mam w ogóle sporo wątpliwości czy artykuł jest wiarygodny i rzetelny (źródło Zero.pl). Istotne też są inne okoliczności: Niebieska Karta w rodzinie, wcześniejsza przemoc wobec dzieci, ojciec w wyrokami, nadzór kuratora. Mając to na uwadze można mieć uzasadnione wątpliwości czy wyzywanie dziecka w wulgarny sposób i szarpanie nim jest faktycznie incydentem oraz nasuwa się pytania jakich zachowań dopuszczają się ci rodzice w czterech ścianach, gdy nikt nie patrzy. Jeśli dziecko wyrywa się na ulicę to się przytrzymuje siłą i tyle. To brak działań doprowadza do tragedii, a sądy tez wielokrotnie się myliły w takich kwestiach. Być może tutaj było na wyrost i nadgorliwie, ale insynuowanie że interwencja rzeczniczki wynikała z prywatnej zemsty i żeby zaszkodzić dzieciom, jest nadużyciem.
          • arwena_111 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:14
            Sąd zasugerował nadużycie władzy.
            • 152kk Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:34
              "Sugerowanie" czegoś takiego (nadużycie władzy czyli przekroczenie uprawnień, tak?) jest nieprofesjonalne, jeśli są takie podejrzenia, to sąd powinien zwrócić się w tej sprawie do prokuratury (o wyjaśnienie tych okoliczności w odrębnym postępowaniu). Ale nie znam tej sprawy ani wyrokow, a szukać mi się nie chce, może ktoś podrzuci sygnatury?
          • yadaxad Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:24
            Rodzinka nie wygląda na wzorcową, a jak dziecko z tej rodziny trafi zatłuczone, czy przyzatłuczone do szpitala, to na emamie będą żale jak to instytucje chroniące nie działają i czemu nie zaopiekowano się nimi wcześniej, a dopiero kiedy krew się polała.
            • misiamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 20:11
              otoz to
          • lauren6 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 14:37
            Wyborcza też już opisała tę sprawę
        • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:33
          Ależ sąd bardzo często nie znajduje...az dziecko trafia w stanie agonalnym skatowane. To jest częsta sytuacja u nas w kraju
    • nick_z_desperacji2 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 12:52
      Biorąc pod uwagę, jak się kończy większość medialnych spraw odebrania dzieci i co po czasie wypływa, słowa rodziców podzieliłabym przez 3.
      • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:07
        słowa rodziców podzieliłabym przez 3.
        A postanowienie sądu wraz z uzasadnieniem?
        • 152kk Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:38
          No własnie, skoro czytałaś te postanowienia wraz z uzasadnieniem to możesz nam podać sygnatury lub linki, tak? Z góry dziękuję ☺️
      • milva24 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:52
        nick_z_desperacji2 napisała:

        > Biorąc pod uwagę, jak się kończy większość medialnych spraw odebrania dzieci i
        > co po czasie wypływa, słowa rodziców podzieliłabym przez 3.

        Zgadzam się. Z wydawaniem jednoznacznych opinii poczekam aż sytuacja się rozwinie.
    • abidja Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 13:51
      Pierwsza reakcja to szarpanie i wyzwiska? Oraz wulgaryzmy wobec postronnej osoby?
      Tez bylabym zaniepokojona sytuacja tych dzieci.
      Znajac tez polskie realia dotyczace niezauwazania krzywdy dzieci przez policje i sady z duza ostroznoscia podchodze do tych orzeczen sadowych.
      Bicie,szarpanie,krzyczenie to przemoc. Nikt tak nie reaguje ,nawet w stresie. Tak reaguja osoby dla ktorych powyzsze zachowania sa codziennoscia.
      Dobrze,ze postronna osoba zareagowala na oczywista przemoc, dla wiekszosci przezroczysta "bo matka byla w stresie".
      Poczekam na kolejne informacje.
      Byla tam niebieska karta, liczne przeprowadzki, interwencje policji.

      • vessss Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:30
        Codziennością i to stonowaną, bo w środowisku zewnętrznym.
        • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 15:49
          vessss napisała:

          > Codziennością i to stonowaną, bo w środowisku zewnętrznym.

          Wlasnie
          • abidja Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 17:05
            Doczytalam,ze ta stonowana reakcja to bylo nazwanie dziecka ku....a.
            Niech ktos mi powie,ze to normalne w stresie 😡
            • kloacznymysliwy Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 17:10
              A skąd to wiadomo?
              I jak nawet ta k*rwa padła, to po prostu padła, czy było to wypowiedziane do dziecka "ty k*rwo"?
              Bardzo proszę o nagranie z tego zdarzenia, żebym mogła sobie zdanie wyrobić.
    • bene_gesserit Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 16:48
      Z innego artykułu na ten temat wynika, że matka zwróciła się do córki słowami ty ku.wo i uderzyła ją, a rodzina ma historię interwencji na podstawie zeznań sąsiadów, w tym zgłoszenie do Niebieskiej Karty. Więc rodzice nie są tu raczej niewinnymi aniołkami.

      Co, oczywiście nie oznacza, że należy im zabrać dzieci. Ale przydałoby się wdrożyć jakieś działania naprawcze - nie mam pojęcia, jakie - jakieś. Żeby zmienić ten patologicznawy rodzaj relacji rodziców w stosunku do maluchów

      O co zakład, że jakby świadkiem sceny, która obserwowała rzeczniczka była ematka, i że gdyby założyła o tym wątek, rady zgłoszenia sprawy do rzecznika byłyby jednymi z najczęściej się powtarzających.
      • abidja Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 17:02
        Dlaczego nazwanie dziecka ku...rwa nie oznacza z automatu odebrania dziecka?
        Jesli bezpieczenstwo, dobrostan dziecka staeia sie na 1.miejscu nie widze powodu by ryzykowac dobrem dziecka by rodzicom dac czas na wypracowanie zdrowych relacji.
        Jesli jednak na 1.miejscu stawiamy prawo rodzicow do dziecka to rzeczywiscie "brak podstaw" by izolowac dziecko od przemocy słownej.

        Uwazam,za przemoc wobec dziecka wyzwiska, szarpanie, uzywanie slow typu "cale zycie sie z toba mecze". I odebranie dzieci ,umieszczenie ich w bezpiecznym srodowisku i danie czasu rodzicom by podjeli wysilek by naprawic swoje relacje i sposob traktowania dzieci ,przy pomocy oczywiscie za jedyne racjonalne wyjscie. Rozwiazanie to gwarantuje przede wszystkim bezpieczenstwo i dobrostan dziecka.
        Tak powinny dzialac wszystkie instytucje pomocowe.
        Na 1.miejscu bezpieczenstwo i dobrostan dziecka. Dopiero potem prawo rodzicow do dziecka.
        • misiamama Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 20:14
          bardzo się z tobą zgadzam. 5letnie dziecko, które od urodzenia słyszy całe życie się z tobą męczę, wulgaryzmy, szarpanie - już ma spieprzone dzieciństwo i już będzie niosło konsekwencje kochanej mamusi przez całe życie. Ale ważne, że można dokopać RPD, a bachor już urodzony powinien być wdzięczny że żyje.
      • m_incubo Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 11:23
        matka zwróciła się do córki słowami ty ku.wo i uderzyła ją, a rodzina ma historię interwencji na podstawie zeznań sąsiadów, w tym zgłoszenie do Niebieskiej Karty.

        Co, oczywiście nie oznacza, że należy im zabrać dzieci.

        Ciekawy komentarz. Dla mnie nie jest to tak oczywiste, przeciwnie.
        • jowita771 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 20:16
          Też mnie to zdziwiło.
    • dwa_kubki_herbaty Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 19:15
      Niech to wyjaśnią, bo albo jest to straszne z pkt. widzenia: co może zrobić czlowiek na stanowisku, albo z drugiej strony: jak mogą człowieka zaszczuć media gdy im się dobry temat trafi.
      Jesli babka zrobiła prywatną wendete to do odstrzału
      Jak to zrobiła partia przeciwna, to nie wiem kogo karać, ale też do odstrzalu.
      A jest glos matki w tej sprawie?
      • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:36
        MOze tez cżłowiek na stanowisku uratował to dziecko...
        • abidja Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 21:38
          hanusinamama napisała:

          > MOze tez cżłowiek na stanowisku uratował to dziecko...

          Duze prawdopodobienstwo ze tak moze byc.
          Rodzice juz wczesniej mieli ograniczone prawa rodzicielskie.
          Nie wierze,ze za niewinnosc i balagan w domu.
    • evee1 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 19:42
      lauren6 napisała:
      > Na miejscu tych rodziców wystąpiłabym do sądu o odszkodowanie za bezprawne umie
      > szczenie dzieci w domu dziecka.
      A ja na miejscu osób trzecich, zanim zacznie się mieszać RPD z błotem, poczekałabym na pełne wyjaśnienie sytuacji, bo z kolejnych pojawiających się informacji wynika, że ta rodzina nie była taka święta.
      • evee1 Re: przemoc instytucjonalna 23.09.26, 19:50
        Na Gońcu jest wywiad z tą panią.
        Wywiad
    • inkamovinka Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:04
      Ale obejrzalyscie ten wywiad, gdzie RPD osobiscie opowiada wam, jak ta sytuacja wygladala, dementujac wszystkie plotki, prawda??

      m.youtube.com/watch?v=YRi4PLDGeGI&pp=iggCQAE%3D&ra=m
      • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 12:12
        Mamy słowo przeciw słowu, ale mam problem. Ona ściemnia.
        Raz, pani H mówi że spotkała tylko matkę, a potem że partner ją zwyzywał przy dzieciach.

        Pani uważa że szarpnięcie dziecka przy ulicy to powód do natychmiastowego zabrania dziecka. Noooo nie.
        Uwaga e-mamy, jeśli będzieci ciągnąć dziecko z placu zabaw a ono będzie się opierać i zobaczy to pani H - macie przerąbane.

        Kolejna sprawa - 'Trzeba dziłać natychmiast - bo przez Weekend coś może się wydarzyć'. To straszne. Czy pani widziałą sińce, uderzenia, słyszałą groźby karalne? Jeśli nie, to dlaczego uważa że mogło dojść do jakiegoś złego czynu?

        Czy jak ktoś mówi 'K...a' do dziecka - czy jest to powód aby wpadać na kwadrat z psem, wyrzuceniem ludzi z mieszkania, a dzieci do domu dziecka? Zgadzam się z Mentzenem.

        Pani mówi że matka nie nakrzyczała na nią. Nie wierzę w to.

        Przy okazji - Pani twierdzi że przeklinanie przy dziecku jest przemocą - uwaga E-matki, powiecie 'Urwa' - jest to podstawa do odebrania dzieci. Ta pani jest nienormalna.

        Kolejna rzecz, pani manipuluje, z jednej strony mówi że była wcześniej zgłaszana przemoc wobec dzieci, jedncześnie mówiąc o awanturach i niebieskiej karcie.
        Uwaga, awantury mogły być między rodzicami, lub nie być ich wogóle. Bo procedura niebieskiej karty to dokument służący wyjaśnieniu sprawy.

        Telefon Rzecznika do sądu. Tu jest poważny problem, bo mamy osobistą sprawę i w tej sprawie nie wlno jej było tego robić.Po prostu.
        Podobnie jak prokurator nie może dzwonić na policję by zaczęli ścigać człowieka który zniszczył mu samochód.
        To śmierdzi. Pani mówi że to jest normalne. Otóż nie jest.

        Kolejna rzecz - jak dziennikarz zadał problematyczne pytanie o spotkanie z komendantem - pani zaczęła odwracać kota ogonem że 'nie ma dni wolnych gdy chodzi o dzieci....'.

        Sama potwierdza, że postanowienie sądu nic nie znaczy.
        Sąd zdecdował że nie będzie odebrania dziecka - a pani celowo i z premedytacją wymusiła na policji zabranie dziecka. Sąd sądem, rzecznilk jest ważniejszy.
        I dopieła swego - doprowadziła wbrew sądowi do odebrania dziecka (używajac policji). To jest kolejna rzecz za którą pani powinna wylecieć.

        I znów 'Ad Kamilkum', ile razy Rzecznik będzie krzywdził dzieci i rodziców posługując się takimi argumentami.
        • inkamovinka Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 13:17
          maly_fiolek napisała:

          > Mamy słowo przeciw słowu, ale mam problem. Ona ściemnia.
          > Raz, pani H mówi że spotkała tylko matkę, a potem że partner ją zwyzywał przy d
          > zieciach.

          Bo ta baba zadzwonila do partnera, kiedy RPD zainterweniowala i partner ja zwyzywal przez telefon, ja tak zrozumialam relacje pani RPD.
          doczytajcie ludzie najpierw, a nie wymyslacie i powielacie plotki, RPD opowiedziala dokladnie jak ta sytuacja wygladala , to powinno zakonczyc temat.


          Zaszczuliscie kobiete na stanowisku, a rodzina wyglada na zwykla patole z niebieska karta i dwa zamkniete piwa w lodowce to nie jest glowny powod tej interwencji - te dzieciaki z taka rodzina pewnie przez reszte zycia beda sie tutaly po placowkach w takim klimacie, niezaleznie od tego, kto bedzie RPD.
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:17
            , RPD opowiedziala dokladnie jak ta sytuacja wygladala , to powinno zakonczyc temat.
            Nie, bo to się kupy nie trzyma.
            Dobra, zakładamy że matka potrząsnęła dzieckiem, urwowała w jego obecności, więc są jakieś podstawy do ograniczenia kontaktu matki z dzieckiem.

            Na podstawie jakich dowodów policjantka oskarżyła ojca i nakazała mu opuszczenie lokalu?
        • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:23
          maly_fiolek napisała:


          > Raz, pani H mówi że spotkała tylko matkę, a potem że partner ją zwyzywał przy dzieciach.

          Może wysłuchaj rozmowy jeszcze raz uważniej. Bo w ten sposób to ty ściemniasz.


          > Pani uważa że szarpnięcie dziecka przy ulicy to powód do natychmiastowego zabrania dziecka.

          Czemu kłamiesz? Przeczytaj oświadczenie policji. Ocena sytuacji dzieci nie opierała się tylko na jednym wydarzeniu, ale na szerokim materiale i informacjach dostępnych od innych podmiotów (sąd rodzinny, kurator sądowy, pracownicy pomocy społecznej, zespół interdyscyplinarny) i przeanalizowaniu zgodnie z procedurami stanu zagrożenia dla bezpieczeństwa dzieci.


          > Kolejna sprawa - 'Trzeba dziłać natychmiast - bo przez Weekend coś może się wyd
          > arzyć'. To straszne. Czy pani widziałą sińce, uderzenia, słyszałą groźby karaln
          > e? Jeśli nie, to dlaczego uważa że mogło dojść do jakiegoś złego czynu?

          Nie trzeba widzieć takich akurat śladów przemocy żeby ocenić, że dzieciom może dziać się krzywda i że należy zareagować. O to właśnie chodzi, żeby tym sińcom, uderzeniom czy większej tragedii zapobiec a nie czekać aż się wydarzą. Dzieci obecnie nie przebywają w tej rodzinie. Myślisz że to dlatego, że rodzice tak dobrze się nimi opiekują?


          > Przy okazji - Pani twierdzi że przeklinanie przy dziecku jest przemocą - uwaga
          > E-matki, powiecie 'Urwa' - jest to podstawa do odebrania dzieci. Ta pani jest nienormalna.

          Mówi o szarpaniu i wulgarnym wyzywaniu dzieci i to nazywa przemocą, bo tym to jest. I nigdzie nie twierdzi, że przeklinanie jest podstawą odebrania dzieci. Nienormalna to jesteś ty, skoro tworzysz swoją wizję rzeczywistości i wymyślasz rzeczy, których nikt nie powiedział.


          > Kolejna rzecz, pani manipuluje, z jednej strony mówi że była wcześniej zgłaszan
          > a przemoc wobec dzieci, jedncześnie mówiąc o awanturach i niebieskiej karcie.
          > Uwaga, awantury mogły być między rodzicami, lub nie być ich wogóle. Bo procedur
          > a niebieskiej karty to dokument służący wyjaśnieniu sprawy.

          Przecież nawet w trakcie rozmowy którą komentujesz w tym wpisie, pada informacja, że chodziło o przemoc wobec dzieci właśnie. Szczegółów nikt nie poda publicznie. A awantury między rodzicami w obecności dzieci też mają na nie bardzo negatywny wpływ. Naprawdę nie wiesz tego czy udajesz ?


          > Telefon Rzecznika do sądu. Tu jest poważny problem, bo mamy osobistą sprawę i w
          > tej sprawie nie wlno jej było tego robić.

          Z sądem kontaktował się pracownik biura. A RPD jak najbardziej ma prawo kontaktować się z sądami, w tym dzwonić, występować o akta, składać pisma lub przystępować do toczących się postępowań, jeśli wymaga tego dobro dziecka. Od tego jest. A przez to że jest świadkiem w jakiejś sprawie tych kompetencji nie traci. Doczytaj ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka. Powinna być współpraca i wymiana informacji.


          > Kolejna rzecz - jak dziennikarz zadał problematyczne pytanie o spotkanie z kome
          > ndantem - pani zaczęła odwracać kota ogonem że 'nie ma dni wolnych gdy chodzi odzieci....'.

          Na tym spotkaniu nie było żadnego komendanta, padło to w wywiadzie ale też jest w oświadczeniu Policji. Spotkanie odbyło się w celu rozmowy o sytuacji w rodzinie, historii działań przemocowych, skarg i zgłoszeń od osób trzecich i dowodów z innych instytucji, które miały do czynienia z tą rodziną. Chodziło o pozyskanie jak najwięcej informacji, żeby móc podjąć dalsze kroki.


          > Sąd zdecdował że nie będzie odebrania dziecka - a pani celowo i z premedytacją
          > wymusiła na policji zabranie dziecka. Sąd sądem, rzecznilk jest ważniejszy.
          > I dopieła swego - doprowadziła wbrew sądowi do odebrania dziecka (używajac policji).

          Nic takiego jak to przedstawiasz, nie miało miejsca. Nie wiem po co zmyślasz. Decyzję podjęła Policja na podstawie materiału którym dysponowała i jest jej oświadczenie w tej sprawie. O wymuszaniu i naciskach piszą nierzetelni dziennikarze, którzy mają w tym cel polityczny.
          Biuro rzecznika składa wnioski dowodowe i zajmuje stanowisko, szanuje decyzje sądu ale nie musi się z nimi zgadzać. Tak bronisz sądu a nawet nie wezwał głównego świadka zdarzenia, po prostu z góry wiedział jak będzie orzekał, nie zamierzał się w sprawę zagłębiać i analizować jej rzetelnie, tylko podjąć decyzję jak zwykle w takich przypadkach, bezrefleksyjne według stałego wzorca.


          > I znów 'Ad Kamilkum', ile razy Rzecznik będzie krzywdził dzieci i rodziców posł
          > ugując się takimi argumentami.

          A to historia Kamilka nie jest właśnie ewidentnym przykładem niewydolności polskiego systemu ochrony dzieci? Rodzina chłopca przez lata była objęta nadzorem wielu instytucji, żadna z nich nie zapobiegła katastrofie. Mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach, sąd w Częstochowie zdecydował o powrocie dzieci do matki i ojczyma, opierając się na opiniach, że w domu „jest czysto, a dzieci są bezpieczne". Nadzór kuratorski sprowadzał się do zapowiedzianych wizyt, bagatelizowano ucieczki z domu, kuratorzy wierzyli na słowo matce, która siniaki i złamania u chłopca tłumaczyła zwykłymi upadkami. Tutaj też pani zmyśliła sobie tłumaczenie, że dziecko chciało wejść na ulicę, a nikt tego nie potwierdza. To zawsze jest taki sam mechanizm.
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 17:49
            Czemu kłamiesz? Przeczytaj oświadczenie policji. Ocena sytuacji dzieci nie opierała się tylko na jednym wydarzeniu, ale na szerokim materiale i informacjach dostępnych od innych podmiotów (sąd rodzinny, kurator sądowy, pracownicy pomocy społecznej, zespół interdyscyplinarny) i przeanalizowaniu zgodnie z procedurami stanu zagrożenia dla bezpieczeństwa dzieci.
            Pierwsze zgłoszenie było tylko i wyłącznie na podstawie szarpania i słów na 'k', kierowanych w dodatku przeciw tej pani. I pani Rzecznik jasno mówi że to była podstawa do wszelkich późniejszych działań.
            Gdy pierwsza interwencja policji nie odniosła pożądaneg skutku, pani powołała cały zespół aby znaleźć jakiekolwiek haki i zniszczyć rodziców.
            I dlaczego zniszczyć. Bo nie chodziło o zabranie dzieci, chodziło o maksymalne upodlenie, zabranie dzieci i wyrzucenie ich z mieszkania na bruk.

            Bo jeśli piszesz że 'zabezpieczyć dzieci' - to po kiego po ich zabraniu wyrzucono tych ludzi z domu? Moim zdaniem właśnie to świadczy o celowym, złośliwym zgnajeniu. I nie uważam że 'bo procedura'. To było celowe, podobnie jak przeszukanie pod kątem posiadania środków odurzających.

            Wiesz co ja uważam
            Pani Rzecznik wkurzona że jakaś byle kto śmiał ją zwyzywać, poprosiła o pomoc przyjaciółkę policjantkę. I obie do spółki zrobiły maksymalnie co mogły by tych ludzi upodlić. Łącznie z użyciem psa. Dziwię się że nie podrzuciły czegoś....
          • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:13
            Nie trzeba widzieć takich akurat śladów przemocy żeby ocenić, że dzieciom może dziać się krzywda i że należy zareagować. O to właśnie chodzi, żeby tym sińcom, uderzeniom czy większej tragedii zapobiec a nie czekać aż się wydarzą. Dzieci obecnie nie przebywają w tej rodzinie. Myślisz że to dlatego, że rodzice tak dobrze się nimi opiekują?

            I właśnie tu jest problem. Ty chcesz prewencyjnie zabierać dzieci. Ale to niszczy rodziny i te dzieci, bo dzieci trafiają albo do domu dziecka (gdzie jest naprawdę źle) albo do rodziny zastępczej ( których jest mało) gdzie też za dobrze nie jest.
            I teraz - nie każdy jest na tyle silny by podołać jednocześnie i rodzicielstwu i prześladowaniu ze strony państwa. I może się poddać.
            Finalnie, zamiast domu z rodziną - będzie zimny dom dziecka, lub rodzina zastępcza z całym bagażem patologii jakie te instytucje ze sobą niosą sad.
            • natalia.nat Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 19:21
              maly_fiolek napisała: ...


              To bzdura, że JA chcę prewencyjnie zabierać dzieci. Piszę o natychmiastowym reagowaniu na przemoc wobec dzieci, rzetelnej kontroli rodzin dysfunkcyjnych, niezapowiedzianych wizytach, lepszym szkoleniu pracowników socjalnych, surowych procedurach które pozwolą odróżnić sytuacje kryzysowe od incydentów. Dzieci nie są w stanie same wezwać pomocy ani odseparować się od oprawcy, dlatego państwo musi być bardzo czujne w tym zakresie.
              To raczej ty chcesz, żeby bagatelizować przemoc wobec dzieci wychodząc z założenie w rodzinie biologicznej zawsze będzie im najlepiej. No nie.
    • hanusinamama Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 10:40
      Dzisiaj informacja o matce, któa połamała dziecku rece i nózki. 5miesieczne dziecko. Wczesniej było w szpitalu i szpital zgłaszał ze rodzice nie powinni sie zjamować dzieckiem
      Dziecko dostali jednak i mieli nadzór...który oczywiscie nic nie zauważył
      Nie zauważył, ze ojciec jest poszukiwany listem gończym oraz ze matka dziecko tak tłukła, ze mu połamała konczyny
      • eufrozyna2020 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:33
        Pewnie bidulka matka była w stresie i szarpnęła za mocno? Jak kończyny sie dziecku znośna, to może następnym razem głową uderzy o ścianę, będzie miała szanse, jak jej znowu dziecko oddadzą.
      • abidja Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 21:43
        Czytalam o tym. Pracownicy szpitala zglaszali niepokace zachowania matki. Asystent rodziny,ze "gdyby wszystkie matki tak wspolpracowaly to on by nie mial pracy".
        Dziecko trafia pod opieke rodzicow biologicznych ktora łamie mu konczyny.
        Jak mozna robic takie eksperymenty na dziecku???
    • klaramara33 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 12:39
      Czytałam już wcześniejniej. Śmierdząca sprawa, rodzina zniebieską kartą i ojciec kryminlaista, zachowanie oburzyło kobietę a ,media na nią szczują. Czego to dla pieniędzy się nie zrobi
      • nick_z_desperacji2 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:10
        To jest typowe w tego typu sprawach: rodzice mogą mediom mówić, co chcą, a instytucje nie mogą udzielić informacji np. o tym, co jest w Niebieskiej Karcie, albo jak wyglądały interwencje.
        • nangaparbat3 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 19:38
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > To jest typowe w tego typu sprawach: rodzice mogą mediom mówić, co chcą, a inst
          > ytucje nie mogą udzielić informacji np. o tym, co jest w Niebieskiej Karcie, al
          > bo jak wyglądały interwencje.

          Tak, też mi to chodziło po głowie ☹️
      • maly_fiolek Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 14:14
        Śmierdząca sprawa, rodzina zniebieską kartą i ojciec kryminlaista,
        Znajomy miał niebieską kartę, przed rozwodem to dość... popularna zagrywka. Niebieska karta o niczym nie świadczy. Ojciec - kryminalista - nooo nie. Były kryminalista. Mogły to być błędy młodości.

        zachowanie oburzyło kobietę a ,media na nią szczują.
        Gdyby chodziło o oburzenie, nikt by się nie denerwował, co innego zabranie dzieci, wyrzucanie ludzi na ulicę, działanie wbrew postanowieniom sądów. I to zakładając dobrą wolę i brak konfliktów, bo jak dołożymy zeznanie matki że zwyzywała panią rzecznik od K...ew, i pani rzecznik mści się na niej, na jej dzieciach....
        • eufrozyna2020 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:28
          Masz ciekawych znajomych.
        • nick_z_desperacji2 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 19:22
          Wszyscy, którzy mają NK, absolutnie wszyscy mają ją, bo: wredna ex, wredni sąsiedzi, nauczycielka się uwzięła, wredny mops, szczytem samokrytycyzmu jest, jak "walczy" z chorobą alkoholową, a ktoś się uwziął i zadzwonił na policję przy drobnym potknięciu. Żaden jeszcze nie powiedział, że leje dzieci albo chodzą brudne i głodne.
    • eufrozyna2020 Re: przemoc instytucjonalna 24.09.26, 18:26
      Serio rodzina, która już wcześniej miała niebieską kartę i była na celowniku służb jest według was najlepszym miejscem dla małych dzieci? I matka bluzgajsca na ulicy i szarpiąca dziecko to ideal macierzyńskiej miłości? Ale w sumie rodzin zastępczych jak na lekarstwo, niech dzieci patologi dorastają z tą patologią i powielają wzorce rodziców!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka