siedemkropek82
25.09.26, 06:06
To,co mnie wczoraj spotkało,to jeszcze nigdy nie spotkałam takich ludzi.Jestesmy w pokoju w 5 osób,dwie sekretarki i 3 pielęgniarki.Jedna pielęgniarka zleca drugiej zadanie.Ta tego zadania nie rozumie więc pyta ponownie jak to zrobić.Ta jej tłumaczy.Idzie do drugiego pokoju to wykonać, po czym ta,która jej zlecała zadanie, wybałusza oczy w naszym kierunku jakby jej z orbit miały zaraz wyjść.Pomyslalam sobie "ale sucz,jak tak można".Co za okropne towarzystwo wstretnych bab.A ja tamta pielęgniarkę bardzo lubię.Nie dam rady być codziennie w takich klimatach.Jedna nadaje na drugą.Tematy w moim pokoju to dieta i ciąża i jak najwięcej dzieci.Jak mnie zwolnią bo przecież na pewno moja kolezanka-sekretarka coś na moj temat powie pani ordynator jak ta wróci z urlopu,to chyba żałować nie będę.Toksyczne środowisko wstretnych bab.Jade do pracy.Ciekawe jak dziś będzie z tymi babami aż brzuch mnie że stresu boli jak o nich pomyśle.