W związku z tym, że ematka wie wszystko

Znalazłam sobie peeling idealny, robił mu super na skórę i do tego pięknie pachniał oraz jeszcze do kompletu był tani. Bielenda Exotic Paradise, melonowy.
Bielenda przestała go produkować, nie ma i nie będzie.
Robiłam parę podejść do innych peelingów, Ziaja (okropieństwo totalne, dwa razy użyłam i nie wiem co z tym zrobić, chyba wywalę, bo na pewno nie zużyję), OnlyBio (tu dodatkowo koszmarny chemiczny zapach), jakieś inne marki drogeryjne, w końcu zapytałam AI, z poleceniem, żeby mi znalazł coś jak najbardziej podobnego do tego peelingu Bielendy. Wypluł 3 wyniki całe, w tym Mokosh - używam ich balsamu i jest super, więc kupiłam ten peeling i nie mogę już. Bielenda nie była tłusta, w ogóle, bo nie była na bazie tłuszczu. Większość peelingów jest na bazie jakiś tłuszczy, a mnie do szału doprowadza tłusty film na skórze. Nie chcę, nie mogę, obrzydliwość, czuję, że się lepię. Mokosh zostawia ten film delikatny (trochę lepiej niż OnlyBio, bo Ziaja to w ogóle jakbym się masłem posmarowała...), ale dla mnie to i tak nie do przejścia.
Ematko, proszę, poleć mi peeling, który nie zostawia tłustego na skórze!
Aha, próbowałam sobie sama robić, ale też nie pasuje mi ta opcja, wszystkie te domowe receptury są oparte na tłuszczach, bo najłatwiej - więc odpada totalnie.