Dodaj do ulubionych

ogzewanie w blokach

13.10.26, 10:11
Właśnie przeczytałam artykuł o pasożytnictwie cieplnym i nowych zasadach rozliczania ogrzewania. Niby rozumiem problem, ale z drugiej strony mam przykład mieszkania mojej mamy. W małym pokoju w nocy potrafi być 27 stopni przy włączonym kaloryferze. Kiedy do niej przyjeżdżam, od razu go zakręcam, bo w takim upale nie da się spać. Temperatura spada wtedy do jakichś 24 stopni, więc nadal jest bardzo ciepło. I dlatego wcale się nie dziwię ludziom, którzy zakręcają kaloryfery. No bo co mają zrobić, skoro i bez ogrzewania mają w mieszkaniu 24 stopnie?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:20
      Te 24 stopnie są dzięki temu, że ktoś obok ma 27. Kaloryfery mogą być pozakręcane, dla mnie nawet to 24 zwłaszcza w sypialni to za dużo, tylko będzie naliczana jakaś tam opłata.
    • heca007 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:36
      W blokach bardzo często zdarzają się mieszkania gdzie kaloryfer odkręcony jest tylko w łazience. Ludzie o tym mówią swobodnie na zebraniach albo w rozmowach z administratorem. Są też tacy, którzy uważają, że w mieszkaniu powinno być tak ciepło żeby dało się chodzić boso, w krótkim rękawie i szortach. Przychodzi konserwator sprawdzić kaloryfery (zgłoszenie, że słabo grzeją i im zimno). Po czym zastaje ludzi ubranych jak na plażę we Władysławowie. Nie dogodzisz i w efekcie dochodzi do takich sytuacji, że jedni drugim kradną ciepło.
      • mayoliijka Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:11
        A jak ja mam klimatyzację i latem chłodzę, to czy inni sąsiedzi (bez klimatyzacji) mi "kradną" zimno i powinni z tego tytułu ponosić jakąś opłatę?

        heca007 napisała:

        > w efekci
        > e dochodzi do takich sytuacji, że jedni drugim kradną ciepło.
        • heca007 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:51
          Nikt jeszcze nie wpadł na stworzenie takich opłat wink Na szczęście.
        • volta2 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:12
          ale tę klimę masz prywatną, nikomu nic do tego (o ile masz zgodę na wywieszenie tego zewnętrznego szkaradztwa na elewacji) . ciepło jest na zamówienie spółdzielni, płacisz za nie również wtedy, gdy ogrzewa korytarz, wejście i piwnice/garaże. jak będziesz klimę uruchamiać na cały blok, to daj znać, może ktoś też skorzysta i za to zapłaci.
    • asiairma Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:42
      Kilkugodzinne czy kilkudniowe zakręcenie kaloryferów w jednym z pokoi to jednak co innego niż całkowite w całym mieszkaniu.
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:44
        Tylko że pod moją mamą mieszka koleżanka, która ma zakręcone kaloryfery przez całą zimę, bo i tak ma w mieszkaniu 24 stopnie. I mówi, że woli już płacić ewentualne kary, jeśli takie będą, niż odkręcać grzejniki i robić sobie saunę w mieszkaniu. Więc nie zawsze chodzi o to, żeby oszczędzać kosztem sąsiadów. Czasem po prostu jest tak gorąco, że nie ma potrzeby dodatkowo grzać.
        • asiairma Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:53
          zyciemniekocha2000 napisała:

          > Tylko że pod moją mamą mieszka koleżanka, która ma zakręcone kaloryfery przez c
          > ałą zimę, bo i tak ma w mieszkaniu 24 stopnie. I mówi, że woli już płacić ewent
          > ualne kary, jeśli takie będą, niż odkręcać grzejniki i robić sobie saunę w mies
          > zkaniu. Więc nie zawsze chodzi o to, żeby oszczędzać kosztem sąsiadów. Czasem p
          > o prostu jest tak gorąco, że nie ma potrzeby dodatkowo grzać.

          No wiesz, to nie tak, że nie wierze że sąsiadka twojej mamy tak powiedziała. ale to trochę chyba jednak bardziej zniuansowane. chodzi o grzanie w taką temperaturę jak jest teraz, do południa przy dużym oknie wschodnim, itd, itd? Bo w zimę, gdy 3 tygodnie pod rząd jest minusowa temperatura to już chyba nie za bardzo ma te 24stopnie. Zazwyczaj chodzi o mieszkańców którzy mówią, że im 15-17 stopnie wystarczy "i co mi zrobicie". I wtedy nie tylko chodzi o "kradzież ciepła: ale tez mury i części wspólne. W nowych podzielnikach (nie takich nowych, bo przykład który znam to kilkunastoletni) kaloryfery wcale nie grzeją, gdy zachowana jest jakaś tam ustawiona temperatura (i nie chodzi mi o skomplikowane, ekstra urządzania, a 10 letni budżetowy blok).

          • kobieta-leniwa Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:58
            Niestety najczęściej stare bloki mają przemianowane zapotrzebowanie na ciepło. Opierają się na danych z dawnych lat kiedy niskie temperatury bywały przez dłuższy czas i niejako zamawiają ciepło na zapas. Wystarczyłoby bardziej świadome korzystanie i dostosowanie głównych zaworów i już byłoby lepiej.
          • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:59
            To w takim razie powinno to być uregulowane również w drugą stronę. Bo moja mama, mimo że w małym pokoju ma 27 stopni, trzyma kaloryfery praktycznie cały czas na full. I przecież takie przegrzewanie mieszkań też ma wpływ na temperaturę u sąsiadów. Gdyby wszyscy tak nie grzali, być może moja koleżanka mieszkająca piętro niżej nie miałaby sauny w mieszkaniu. Mama zimą siedzi w krótkim rękawku, a ja, kiedy przyjeżdżam do niej na cztery dni, nie wyobrażam sobie spania w takich warunkach. Zakręcam kaloryfer i praktycznie cały dzień trzymam otwarte okno, żeby temperatura spadła chociaż do 24 stopni. Rozumiem, że pokój nie wychłodzi się od razu, ale to chyba też nie jest normalne, żeby zimą trzeba było wietrzyć przez cały dzień, bo w mieszkaniu jest za gorąco. Dlaczego więc mówi się tylko o tych, którzy nie grzeją, a nie o tych, którzy grzeją zdecydowanie za mocno?
          • pyza-wedrowniczka Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:18
            Oj uwierz mi, że naprawdę da się nie grzać w zimę i mieć ciepło. Nie chcę pytać, ile stopni ma moja sąsiadka na dole, ale ja przez większość sezonu mam odkręcone grzejniki tylko w jednym pokoju, bo tam jest duże okno i ściana szczytowa. W pozostałej części mieszkania odkręcam jak jest około -5 dopiero, a w kuchni bym najchętniej zlikwidowała grzejnik, bo nigdy nie był użyty...
            Mamy temperaturę ok. 21-22 stopni i to wystarcza. My nie mamy akurat podzielników, więc nie robię tego z oszczędności.
      • arthwen Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:52
        W starym mieszkaniu NIGDY nie odkręciliśmy grzejnika w kuchni. Owszem, w pokojach (w łazience to nawet nie ma jak zakręcić), jak były mrozy to się okręcało chociaż chyba nigdy na full, ale w kuchni (kuchnię mam środkową) - nigdy. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś w małym, środkowym mieszkaniu, w dobrze ocieplonym bloku będzie miał tak samo.
        I to nie dlatego, że oszczędza, tylko dlatego, że jest mu wystarczająco ciepło.
    • iwles Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:13
      A mama otwiera czasami okno, żeby przewietrzyć?

      I potem temperatura, mimo zakręconych kaloryferów, z powrotem wzrasta do tych 24 st.?
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:25
        Tak, mama oczywiście wietrzy mieszkanie. A kiedy ja do niej przyjeżdżam, to w pokoju, w którym śpię, zakręcam kaloryfer i praktycznie cały dzień trzymam otwarte okno, żeby temperatura spadła do 24 stopni. Przy zamkniętym oknie jest jeszcze cieplej.Dodam ze rury " do sasiada" stropowe sa caly czas cieple bo ich sie nie da zakrecic
        • karollo26 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:58
          To skad myślisz, że biorą się te 24 stopnie przy ujemne temp w zimie? Myślisz, że jakby cały blok zakręcił ogrzewanie też by tak bylo?
          • boggi_dan Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:50
            Jakieś bzdury. U mnie koleś nie ma kaloryferów, a korzysta z podkowy gazu. Oczywiście jak jest cieplej to rurki mi grzeją mieszkanie.


        • furiatka_wariatka Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:45
          Ciężko mi uwierzyć, że pozna jesienią czy zima przy otwartym oknie, cały dzień jak sam piszesz, temperatura w mieszkaniu nadal wynosi 24 stopnie. Chyba jednak trochę koloryzujesz.
        • volta2 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:17
          jak masz cały dzień otwarte okno, to kaloryfery grzeją na full, ten zakręcony pewnie nie ale te po sąsiedzku mogą odczuwać spadek temperatury i dowalać ciepłem? nie wiem, czy to nie jest wytłumaczenie. (wszędzie piszą, zmiejsz moc kaloryfera ale nie otwieraj okna na długo, polecaja solidne wietrzenie szybko na otwartych oknach na całą ich szerokość)
    • szmytka1 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:28
      Oczywiście, w poprzednim mieszkaniu też mialqm zakręcone, bo było wystarczająco ciepło. Teraz niestety mam odwrotna sytuację, szczytowe, zimne mieszkanie z moskami, przez które ucieka ciepło. I co poradzić, za ścianą wyprowadzili się sąsiedzi i nie będą mnie grzaki tego roku z żadnej strony. Makabra 😅
      • volta2 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:18
        mieszkanie puste nie może sobie ot tak mieć zamkniętych kaloryferów. jest chyba rekomendacja na 15 stopni/żeby nie było grzyba, czy właśnie niedogrzanych sąsiadów
    • login.na.raz Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:31
      Kiedyś mieszkałam w mieszkaniu, w ktorym bardzo rzadko odjechałam kaloryfery. Było mi po prostu ciepło, nie gorąco, ale tak normalnie. Może sąsiedzi mocno grzali, tego nie wiem. Miałam do nich pójść, zapytać i ewentualnie powiedzieć, żeby przykręcili kaloryfery bo przez to, że oni grzeją to ja nie mam potrzeby grzania? Nie "pasożytyowałam" na zasadzie: zimno mi, ale nie odkręcę kaloryferów, poczekam aż sasiad zacznie grzać. Po prostu nie grzałam, było mi ciepło.

      W moim obecnym mieszkaniu jest zimno więc grzeję.
    • clio_yaga Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:11
      U mnie było tak gorąco, a po dociepleniu to już makabra. Jedyny chłodny pokój to pierwszy przy wejściu bo był nad klatką schodową a nie nad mieszkaniem. W dodatku kaloryfery na klatce rozkręcone na 5, jak pozakrecałam kilka razy to sąsiad odkręcił i zakleił taśmą, bo przecież trzeba w gaciach samych chodzić na klatkę palić. A potem płacz, że dopłaty. Od paru miesięcy jestem "na swoim" więc zobaczymy, na razie mam w domu około 21 stopni a grzaliśmy parę razy dopiero.
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:29
        No właśnie, myślę, że u mojej mamy jest podobny problem. Blok jest docieplony, mama mieszka na czwartym piętrze, mniej więcej pośrodku budynku. Z jednej strony ma sąsiadów, z drugiej klatkę schodową. Mieszkanie jest malutkie, 47 m², a mama trzyma kaloryfery na piątce, czyli na maksimum. I w domu jest po prostu gorąco. Mamie taka temperatura odpowiada, więc niech sobie grzeje, jak lubi. Na szczęście na klatce schodowej już od dawna nie ma kaloryferów, więc przynajmniej tam się nie grzeje. Ale w samym mieszkaniu jest naprawdę ukrop.
        • alpepe Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:39
          Ale wiesz, że są ograniczniki grzania, można też inaczej zamontować termostat i wtedy ta piątka to nie będzie full.
    • mava12 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:30
      >No bo co mają zrobić, skoro i bez ogrzewania mają w mieszkaniu 24 stopnie?

      no to właśnie dlatego chce się wprowadzić opłatę dla tych, którzy nie musza ogrzewać ale mają ciepło w mieszkaniu.
      Kiedyś, w bloku w którym mieszkałam, opłata za ogrzewanie było równo dzielona na wszystkie mieszkania.
      Każdy mógł sobie zakręcać, albo rozkręcać kaloryfery, do woli. I tak płacił stałą opłatę, wynikajacą z "dostarczonego ciepła". Zresztą te kurki przy kaloryferze i tak zwykle nie dały się ruszyć, w żadną stronę.
      Ale to było jeszcze na przełomie prl, kiedy nie było liczników.
      • droch Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 16:48
        To bardzo ekologiczne i promujące oszczędzanie ciepła, tak sobie mniemam
        • mava12 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 12:05
          W ogrzewaniu "blokowym" nie ma żadnej ekologii. Jak widać po wpisie autorki. Co z tego, że zakręcasz kaloryfer skoro i tak dowalą ci opłatę za zakręcony kaloryfer.
          Np. ja zakręcam kaloryfery, kiedy domownicy opuszczają mieszkanie. W ich pokojach, w kuchni w zasadzie zawsze mam zakręcony bo rzadko ktoś korzysta i jak wejdzie na 5 minut to nie zamarznie przy 15 stopniach. A jeśli akurat gotuję to temperatura podnosi się z samego gotowania - włączona kuchenka, piekarnik czy gotujące się gary.
          Kaloryfery w pokojach włączam dopiero przed przyjściem ich mieszkańców.
          No ale ja mieszkam już w nowym budownictwie. W każdym razie takim, gdzie rury grzewcze nie biegną po ścianach, dogrzewając mieszkanie, i są indywidualne liczniki.
    • alpepe Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:43
      Mam sąsiadów z trzeciego piętra, którzy potrafili się dogrzewać w CZERWCU. Nocą. U mnie na zimnym parterze była temperatura 24 stopnie, na zewnątrz pewnie ze 20, a tu mi ciurkiem leciała woda ciepła w rurach. U mnie jest ciepło miejskie dostarczane przez okrągły rok. Sąsiedzi to polscy Romowie, lubią mieć bardzo ciepło, jak widać, a że żyją z pomocy społecznej, więc nie płacą bezpośrednio za ogrzewanie, płaci za nich państwo niemieckie.
      • droch Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 16:49
        To teraz Ty zostaniesz uszczęśliwiona możliwością dopłacania do ich rachunku
        • alpepe Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:26
          Już od dawna jestem. Bo mnie to ciepło niepotrzebne, ale z podzielnika kosztów wynika, że mam partycypować.
    • palacinka2020 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:49
      Mieszkalam w takim mieszkaniu. Kawalerka 18 metrow, otoczona mieszkaniami z kazdej strony. Kaloryfery musialam zakrecac, dla mnie optymalna temperatura to 21-22 stopnie.

      Znajomi przychodzi i bylo im zimno, bo byli przyzwyczajeni, ze w mieszkaniach jest 26 stopni i chodzi sie z krotkim rekawkiem. Kiedys tu na forum pisalam, ze w zimie zakladam sweter to zjechalam zjechana, ze przeciez w mieszkaniu "nie ma por roku".
      • volta2 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:24
        mieszkańcy domów jednorodzinnych, gdzie samemu płaci się za ciepło, na ogół wiedzą, że zimą nosi sie swetry w mieszkaniu i całkiem grube skarpety. tam gdzie jest/był gaz, mogło być inaczej, ale ci co palili węglem, i w nocy przegapili dołożenie do pieca, albo z założenia nie palili nocą (bo rano wszyscy do szkoły/pracy) wiedzieli, że o krótkim rękawie mowy w zimę nie ma. pamiętam, jak podłączyliśmy gaz ziemny i wskoczyliśmy na taki lewel, że w mieszkaniu zimą mozna było nie marznąć nad ranem...
    • 35wcieniu Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:56
      Bardzo chętnie zacznę grzać jak tylko ciepłolubni mieszkający dookoła przykręcą swoje kaloryfery choćby odrobinę. Niestety napie...ją tym ciepłem tak że gdybym odkręciła jeszcze u mnie musiałabym chyba zemdleć.
      Odkręcam tylko w łazience żeby ręczniki szybciej schły.
    • bywalec.hoteli Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 13:30
      Wystarczy, że grzeją cię rury idące do piętra wyżej. Generalnie uważam, że za ogrzewanie powinni wszyscy płacić po równo, od metrażu albo od liczby zamieszkałych osób. Wszelkie próby "sprawiedliwych" liczników i podzielników są bez sensu.
      • stasi1 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:46
        Część blok dzieli zużyte ciepło na części. Część tego ciepła jest dzielona po ,,równo" a część według liczników. Więc nawet ci którym jest,,ciepło" muszą płacić, chociaż nominalnie nie grzeją się
    • berber_rock Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 15:45
      Tak, tak. Zima w Polsce przy np. minus 10 na zewnatrz masz w sypialni 27 smile

      [bo zakladam ze latem obowiazku uzywania CO nie ma]
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 15:59
        Tak, wyobraź sobie, że zimą, przy minusowych temperaturach na zewnątrz, można mieć w mieszkaniu 27 stopni. Mama mieszka w docieplonym bloku, w niewielkim mieszkaniu, i trzyma kaloryfery na piątce. Nie bardzo rozumiem, co jest w tym takiego niewiarygodnego. A tak przy okazji, ile według ciebie jest w Polsce dni z temperaturą poniżej minus 10 stopni? Bo w porównaniu z całym sezonem grzewczym naprawdę niewiele. Poza tym mieszkanie, które przez wiele dni porządnie się nagrzewało, nie wychładza się nagle tylko dlatego, że na zewnątrz zrobiło się minus 10. Zwłaszcza w dobrze docieplonym bloku, gdzie kaloryfery cały czas grzeją na maksimum.
      • heca007 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 17:05
        U mojej koleżanki też tak było. Już lat temu ponad 30. Blok to był dawny hotel robotniczy przerobiony na mieszkania. Ona zresztą to mieszkanie po rodzicach ma nadal. Całość miała jakieś 30m2. Okna na jedną stronę i na 100% te 30 lat temu blok nie był ocieplony. Okna zwykłe. I u niej było 27 stopni- sama widziałam na termometrze. Czy chcieli czy nie. Jak ją spotkam to zapytam czy nadal tak mają.
        • alpepe Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:27
          U mojego wujka tak było, tyle, że w okolicach 30. Siedzieli w domu w bieliźnie, okno otwarte na stałe. W Sosnowcu w mieszkaniu chyba spółdzielczym. Nie dało się wytrzymać.
        • hanusinamama Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:47
          Tak jest u mojej kuzynki. Ma mieszkanie stare po naszej babci. Blok docieplony, okna nowe, zimy łagodne a ilości ciepła taka jak dawniej.
      • hanusinamama Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:46
        Po pierwsze tych minus 10 to mało w ostatnich latach. Jest problem w starych blokach. Maja przeszacowane ogrzewanie, do tego były ocieplone a zimy są łagodniejsze.
    • profes79 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 00:33
      A u mnie w bloku jakis czas w dyskusji o kosztach ogrzewania jedna z lokatorek wywaliła, że "między październikiem a połowa stycznia nikt nie przebywał w lokalu i grzejniki nie działały". Dla sąsiadów złoty interes. Na szczęście u nas nie ma podzielników.

      I nie chodzi o to, żeby grzać jak w air fryerze. Od wieków mówi się, że kaloryfery powinny być odkręcone. Nie na maksa; nie na jakąś gigantyczna wartość ale bodajże na II co powoduje jakieś tam mniej lub bardziej iluzoryczne grzanie ale też chroni kaloryfery przed zapowietrzeniem się.
      • droch Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 08:46
        Odpowietrzenie nowoczesnego kaloryfera to 30 sekund lekkiej pracy…
      • bywalec.hoteli Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:15
        profes79 napisał:

        > A u mnie w bloku jakis czas w dyskusji o kosztach ogrzewania jedna z lokatorek
        > wywaliła, że "między październikiem a połowa stycznia nikt nie przebywał w loka
        > lu i grzejniki nie działały". Dla sąsiadów złoty interes. Na szczęście u nas ni
        > e ma podzielników.

        I to jest najlepsze rozwiązanie.

        > I nie chodzi o to, żeby grzać jak w air fryerze. Od wieków mówi się, że kaloryf
        > ery powinny być odkręcone. Nie na maksa; nie na jakąś gigantyczna wartość ale b
        > odajże na II co powoduje jakieś tam mniej lub bardziej iluzoryczne grzanie ale
        > też chroni kaloryfery przed zapowietrzeniem się.

        O to, to. Najlepiej i najefektywniej jest jak wszyscy mają całą zimę termostat na dwójce.

        Mało kto wie o tym, że jeśli wszyscy oszczędzają i zakręcają grzejniki, nie wietrzą, to i tak nic się nie oszczędzi, bo za zamówione w elektrociepłowni a nie zużyte ciepło trzeba zapłacić, firmy dostarczające ciepło nie tylko nie chcą stracić ale jeszcze chca coraz więcej i więcej zarobić i cena jednej jednostki na podzielniku rośnie w kosmos.

        Nie, nie opłaca się oszczędzać na ogrzewaniu, bo nic się nie oszczędzi a traci się na zdrowiu - niedogrzane mieszkania to grzyb, wilgotność, alergie, przeziębienia.
        • palacinka2020 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:27
          Chyba nie zrozumieliscie o co chodzi w watku. Jak masz w mieszkaniu 26 stopni przy zakreconych grzejnikach to nie odkrecasz ich "na dwojke" to sie zrobi 28. Mieszkanie nie jest niedogrzane, nie ma grzyba an wilgotnosci.
          • bywalec.hoteli Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:52
            palacinka2020 napisała:

            > Chyba nie zrozumieliscie o co chodzi w watku. Jak masz w mieszkaniu 26 stopni p
            > rzy zakreconych grzejnikach to nie odkrecasz ich "na dwojke" to sie zrobi 28. M
            > ieszkanie nie jest niedogrzane, nie ma grzyba an wilgotnosci.

            Sama nie zrozumiałaś. Jak wszyscy mają dwójkę to nikt nikogo nie przegrzewa.
            • alpepe Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:29
              Sęk w tym, że 2 to 21 stopni. I niektórym to za mało.
            • droch Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:38
              Komisyjnie zmusisz sąsiadkę, której "jest zimno" do przekręcenia pokrętła z 4 na 2?
    • vessss Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 09:13
      A może ciepłota mieszkania powinna być brana pod uwagę przy zakupie, tak jak np. piętro i wygoda z tym związana i oczywiście cena? Miałam przyjemność mieszkać w starym bloku z lat 60-tych, gdzie rury doprowadzajace cieplo sobie idą wzdłuż ścian przy oknie. Przy obecnej temperaturze nie da sie tam wytrzymać bez otwartego okna, po co ktoś miałby odkręcać ogrzewanie? A sąsiedzi są tylko w mieszkaniach z dwóch stron, właściciel ma ich dogrzewać i sie dusić?
      • dwa_kubki_herbaty Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 14:00
        Ależ kto ci broni kupić środkowe mieszkanie?
        One nie schodzą na pniu. Pierwsze idą te z ogródkami i na najwyzszych piętrach, oczywiscie skrajne, na koncu schodza te środkowe gdzie sasiedzi z 4 stron.
    • marzenka12 Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 11:13
      Moj ukochany temat na sezonjesienno-zimowy, ilez to bylo kaloryferowych awantur na tym forum ❤️
    • dwa_kubki_herbaty Re: ogzewanie w blokach 14.10.26, 13:54
      W bloku ogrzewanie miałam prawie skręcone, w dodatku często skręcałam do zera i uchylałam okna.
      Wychowałam się w domu gdzie temperatura wahała się od 19-22st.
      Jak się wyprowadziłam do bloku to nie umiałam funkcjonować w zimie przez kilka lat, potem przeprowadziłam się do domu i przez 3 lata bylo mi zimno przy 21 st. Aktualnie 19,5 to nie problem, w sypialni mam zimniej, ale w łazience niezmiennie 25 musi być, bo inaczej się nie rozbieram.
      Ja nie rozumiem kto grzeje do temperatury 26 st w bloku, bo przecież te sciany tyle oddawały, to powinno być karalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka