Dodaj do ulubionych

Problem ze szwagierką

27.12.04, 15:17
Witajcie! Chce sie trochę pożalić a może i ktoś coś poradzi, napisze co by
zrobił na moim miejscu.. Mam problem z siostrą mojego męża. Jest mężatką od 7
lat i ma 7 letnią córkę, która zachowuje się głośno (czasem budzi moje
dziecko). Przychodzą do nas w każdą niedzielę na obiad chociaż jej nie
zapraszam. Do tego zabiera ze sobą swojego rozszczekanego psa. Głównie chodzi
mi o to że nie wypada (moim zdaniem) przychodzić do kogoś co tydzień na
obiad. Jedzenie kosztuje a poza tym zamiast siedzieć w kuchni przy garach i
zajmować się jej córką (ona za to wsadzi nos w TV a jej mąż siedzi przy
kompie)wolałabym posiedzieć lub wyjść na spacer z mężem i córeczką. Dodam
tylko że nas (mnie i męża) nie zaprosiła na obiad ani razu a już mieszkamy
razem ponad rok.Mieszkamy z teście ale moim zdaniem jeśli chce posiedzieć z
tatą czemu nie zaprosi go do siebie. Nie mam nic przeciw jej odwiedzinom ale
mogłby być rzadziej i np. tylko na kawę i ciasto.Moi rodzice odwiedzają nas
raz w miesiącu i nie siedzą cały dzień. A na to wszystko wczoraj mnie
wkurzyła. Zaprosiliśmy ich na obiad (rocznica ślubu). Mieli być na 14 a ona
15 minut wcześniej dfzwoni że na obiad nie przyjdzie. Myślałam że szlag mnie
trafi. Ziemniaki prawie ugotowane mięso usmażone....
Na koniec tylko dopisze że Wigilie w zeszłym roku ( w tym też) ja robiłam.
Byłam wtedy chora (38 stopni) i byłam w ciąży i nawet sie nie zapytała czy
coś pomóc. Ona lubi przychodzić na gotowe. A i jeszcze jedno w Wigilię
urodziła sie jej córka więc kupiła tort i po kolacji wigilijnej go wyjęła i
zrobiła jej urodziny i nie powiedziała nic wcześniej.
Dziewczyny napiszcie co myślicie o jej zachowaniu? Czy to może ja przesadzam?
Ale poprostu mam dość jej przychodzenia w niedziele.
Napiszcie prosze co mam zrobiś? Może książka na imieniny o dobrym wychowaniu
by jej się przydała. Aha i jeszcze mało tego że przychodzi na gotowe to nie
raz ma pretencje że za wsześnie obiad zrobiłam bo ona póżno śniadanie jadła.
Z góry dzięki i pozdrawiam Was.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 15:24
      Nie rozumiem opcji pt.: ktoś przychodzi bez uprzedniego zaproszenia. Chamstwo?
      Niefrasobliwość?
      Po drugim najdalej razie zamknęłabym drzwi przed nosem z komentarzem "MAMY INNE
      PLANY, NIE UMAWIALIŚMY SIĘ Z TOBĄ".
    • gagunia Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 15:26
      sa dwie mozliwosci - powiedziec wprost, ze cotygodniowe wizyty sa dla was
      meczace i chetnie spotkasz sie ze szwagierka raz w miesiacu a tej niedzieli ty
      wpadniesz do niej ze swoja rodzinka smile
      drugi sposob to wyjscie z domu w porze ich dwiedzin - zafundujcie sobie wypad
      gdzies do centrum handlowego z obiadem, a szwagierka niech stoi pod drzwiami.
    • mayessa Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 15:28
      Jak przyjda nastpnym razem to powiedz,ze wlasnie zjedliscie i teraz
      wychodzicie, ale owszem z tatusiem moga posiedziec
      • verdana Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 15:41
        Problem polega na tym, ze ona przychodzi nie tylko do was, ale i do swojego
        ojca, którego ma prawo odwiedzać z dzieckiem i psem - o ile on sobie tego zyczy-
        nawet dwa razy dziennie.
        A jeśli chodzi o obiad, to ja przez parę niedziel po prostu poszłabym do baru
        czy restauracji - nie wypadnie dużo drożej niż fundowanie obiadu trzem osobom.
        I w ten sposób obiadu w domu nie będzie...
        • melka_x Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 16:05
          > Problem polega na tym, ze ona przychodzi nie tylko do was, ale i do swojego
          > ojca, którego ma prawo odwiedzać z dzieckiem i psem - o ile on sobie tego
          zyczy
          > -
          > nawet dwa razy dziennie.

          Verdano polemizowałabymsmile. Nawet jeśli mieszkanie należy do ojca, to dobre
          wychowanie wymaga, żeby liczyć się z wszystkimi domownikami. Nie podważam prawa
          szwagierki do odwiedzin ojca, ale jeśli np. pies jest dla reszty mieszkańców
          uciążliwy, gość powinien to wziąć pod uwagę.

          A autorce jeśli nie chce konfrontacji wprost radziłabym zaplanowanie niedzieli
          bez uwzględniania szwagierki. Obiad może być wcześniej, a nawet jeśli
          szwagierka przyjdzie w czasie posiłku, zawsze można powiedzieć "wybacz, ale mam
          tylko 4 kotlety" czy coś w tym rodzaju. A po - przeprosić grzecznie, zostawić
          szwagierkę z ojcem, a samej pójść z mężem i dzieckiem na spacer.
          A przed następną wigilią czy Wielkanocą zadzwonić do szwagierki i uprzejmie
          powiedzieć "chciałabym żebyśmy ustaliły, co która z nas przygotuje, żeby nie
          dublować tych samych potraw".
    • kachwi1 Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 16:01
      zgadzam się z verdaną. ma prawo odwiedzać ojca tak często jak chce. jeśli
      chodzi o obiady - po prostu przestań je robić/zrób wcześniej/zjedzcie coś na
      mieście. jednego tylko nie rozumiem:
      "A i jeszcze jedno w Wigilię
      > urodziła sie jej córka więc kupiła tort i po kolacji wigilijnej go wyjęła i
      > zrobiła jej urodziny i nie powiedziała nic wcześniej."
      co to znaczy, że nie powiedziała nic wcześniej. to nie wiedziałaś, że jej córka
      ma urodziny w wigilię? poza tym na urodziny zazwyczaj kupuje się tort - czy to
      dzień powszedni czy wigilia. chyba jakoś źle cię zrozumiałam...
      • g_kasia Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 17:45
        Tu nie chodzi o sam fakt urodzin... szwagierka urządziła urodziny córki kosztem
        autorki tego wątku, ustalić powinno się czy to będzie tylko wigilia czy będzie
        połączona z urodzinami - w tym drugim wypadku matka dziecka powinna też coś
        przygotować a nie czekać na tzw. "drapane". Nie rozumiem jak można być taką
        pijawką... i żerować na czyjejśc dobroci lub na braku asertywności
    • betif Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 16:07
      ja bym zrobila tak: po skonczonej wizycie obiadowej w następną niedzielę
      powiedziałabym: "to za tydzień obiad u was?" i juz. A jesliby nie poskutkowało,
      to tak jak radzą dziewczyny zafundowałabym sobie niedzielną wycieczkę z mężem i
      córeczką, a szwagierka niech chodzi głodna.
    • anet22 Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 16:13
      Po prostu w następną niedzielę zrób obiad tylko dla teścia i to juz w sobotę
      lub w niedzielę rano - później tylko mu odgrzej (najlepiej zrobić coś, co łatwo
      sie odgrzewa)lub nawet zostaw do odgrzania. A Ty z rodziną wyjdź z domu zanim
      przyjdzie szwagierka. Idźcie na basen, do zoo - gdziekolwiek... a poźniej
      (jeśli Cię nie stać na obiad w restauracji) - po prostu na hamburgera.
      Do domu wróć po obiedzie. Hehe, i licz na to, ze sie szwagierka obrazi - wtedy
      będziesz miałą ją z głowy.
      A w następną niedzielę po tym wyjściu, jeśliby szwagierka znowu przyszła -
      posadziłabym ją w pokoju, podała kawę i ciastka, z komentarzem, ze Wy (Twoja
      rodzina i teść) zjecie teraz obiad w kuchni, ale oni niech sobie nie
      przeszkadzają i pooglądają sobie telewizję.
      Córeczkę szwagierki radzę traktowac ostro - jak Ci się coś nie podoba w tym, co
      u Ciebie robi, to zwracaj jej głośno uwagę. To Twój dom. Ty rządzisz.

      Pozdrawiam i napisz jak to się skończyło!
      Anet
    • mama_wiktora Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 16:44
      Ja bym drzwi nie otworzyłasmile bo baaardzo nie lubię niezapowiedzianych wizyt.
      Ale można i w inny sposób:
      1. rano zbierz rodzinę, możesz nawet wypożyczyć najbardziej zapchlonego kundla
      na osiedlu, no i zapukaj do jej drzwi z uśmiechem: właśnie byliśmy w pobliżu,
      pomyśleliśmy że wpadniemy na obiadeksmile
      2. wyjdźcie z domu, całodzienny wypad do zoo z obiadkiem typu hamburger,
      kiełbaska, tak jak piszą dziewczyny, wyjdzie taniej niż dożywianie dodatkowych
      osób...
      3. zrób obiad tylko dla was, przywitaj ich z wałkami na głowie, maseczką na
      twarzy i przeproś, że "naprawdę się ich nie spodziewałaś, szkoda że nie
      zadzwonili bo rozmroziłabyś więcej mięsa, a tak możesz zaproponować im tylko
      kanapki z ogórkiem", niech patrzą jak wcinacie schabowe, możesz również
      przeprosić, że masz inne plany, wyłączyć im tv, bo musisz mieć ciszę, gdyż
      zaplanowałaś sobie ćwiczenia jogi.
      4. twój mąż własnej siostrze mógłby zwrócić bezpośrednio uwagę, że zachowuje
      się chamsko

      A teść mieszka u was, czy wy u niego?? Bo to też różnica. Choć ty nie masz
      obowiązku gotować im co tydzień obiadu.

      Powodzenia
    • g_kasia Re: Problem ze szwagierką 27.12.04, 17:39
      Wydaje mi się, że przede wszystkim powinnaś porozmawiac z mężem... nie
      napisałas jakie jest jego podejście do tych ciągłych odwiedzin... bo to ważne,
      mogą być nieporozumienia między Wami jeśli on nie zauważa problemu, ale i to
      można przejśćsmile
      Nie wiem co mogłabym Ci poradzić, ale ja w dwie - trzy niedziele z rzędu wyszła
      gdzieś z całą rodziną, na długi spacer, na obiadek do niedrogiej restauracji...
      wyjdźcie tak z godzinkę - dwie przed "planowym" przyjściem szwagierki... jezeli
      potem by coś mówiła, to powiedziałabym, ze a... coś nam wypadło i wprosiłabym
      się do niej na niedzielny obiad... tak wiesz.. z niewinną minką,
      powiedziałabym, że bardzo żałuję, ale nic straconego, w następną niedzielę
      wparujemy z rodzinką na 15 do niej... i oj przepraszam ktoś puka do drzwi...
      musze kończyć smile po chamsku...? no powiedzmy mało delikatnie.. ale w końcu
      Twoja szwagierka jest mało delikatna.. i dlatego wydaje mi się, że dostając
      książkę o dobrym wychowaniu nie zaczai o co chodzi smile
      Co do głośnego dziecka - uciszałabym je i tyle, grzecznie ale stanowczo: Franiu
      nie zachowuj sie tak głośno bo obudzisz dziecko...

      Poprostu moim zdanie musisz przestać być taka miła i grzeczna dla szwagierki,
      bo i tak weszła Ci na głowę... a jak tak dalej pójdzie to oprócz niedziel
      będzie Cię nawiedzać w soboty i w te dni, kiedy nic nie ugotuje...

      A jeżeli mąż będzie protestował... to może on zacząłby szykowac obiady dla
      swojej siostry i jej rodziny...smile
      Pozdrawiam i napisz jak się sprawy potoczyły
      • joanna1982 Re: mieszkanie i mąż 27.12.04, 18:03
        Dzięki za odpowiedź dziewczyny.
        Co do mieszkania - jest wspólne (odziedziczone po teściowej a szwagierka się
        zrzekła)
        Mąż też czasem ma już dosyć i tak ostatnio jak mieli przyjść pojechaliśmy do
        moich rodziców - teść coś kupił i zrobił dla nich obiad. A czasem jak tak
        zrobiliśmy to teść dzwonił do swojej córki i mówił żeby nie przychodziła bo nas
        nie ma (i kto by ten obiad zrobił)
        Dzięki jeszcze raz za pomysły i chyba na początek wykorzystam ten że obiad
        zrobie wcześniej (tak na 12 bo oni tak przychodzą) i powiem że jej nie
        zapraszałam i nie mam dla nich obiadu.
        I jeszcze jedno moja szwagierka traktuje to swoje przychodzenie jak coś
        normalnego i jak ma jej nie być to wtedy dzwoni.
        Zgadzam się że może się widywać z ojcem kiedy chce ale moim zdaniem równie
        dobrze może zaprosić go do siebie!? Albo przyjść na kawe i ciacho a nie na cały
        obiad.
        • toman5 Re: mieszkanie i mąż 27.12.04, 21:26
          A nie możesz ze szwagierką porozmawiać jak człowiek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka