joanna1982
27.12.04, 15:17
Witajcie! Chce sie trochę pożalić a może i ktoś coś poradzi, napisze co by
zrobił na moim miejscu.. Mam problem z siostrą mojego męża. Jest mężatką od 7
lat i ma 7 letnią córkę, która zachowuje się głośno (czasem budzi moje
dziecko). Przychodzą do nas w każdą niedzielę na obiad chociaż jej nie
zapraszam. Do tego zabiera ze sobą swojego rozszczekanego psa. Głównie chodzi
mi o to że nie wypada (moim zdaniem) przychodzić do kogoś co tydzień na
obiad. Jedzenie kosztuje a poza tym zamiast siedzieć w kuchni przy garach i
zajmować się jej córką (ona za to wsadzi nos w TV a jej mąż siedzi przy
kompie)wolałabym posiedzieć lub wyjść na spacer z mężem i córeczką. Dodam
tylko że nas (mnie i męża) nie zaprosiła na obiad ani razu a już mieszkamy
razem ponad rok.Mieszkamy z teście ale moim zdaniem jeśli chce posiedzieć z
tatą czemu nie zaprosi go do siebie. Nie mam nic przeciw jej odwiedzinom ale
mogłby być rzadziej i np. tylko na kawę i ciasto.Moi rodzice odwiedzają nas
raz w miesiącu i nie siedzą cały dzień. A na to wszystko wczoraj mnie
wkurzyła. Zaprosiliśmy ich na obiad (rocznica ślubu). Mieli być na 14 a ona
15 minut wcześniej dfzwoni że na obiad nie przyjdzie. Myślałam że szlag mnie
trafi. Ziemniaki prawie ugotowane mięso usmażone....
Na koniec tylko dopisze że Wigilie w zeszłym roku ( w tym też) ja robiłam.
Byłam wtedy chora (38 stopni) i byłam w ciąży i nawet sie nie zapytała czy
coś pomóc. Ona lubi przychodzić na gotowe. A i jeszcze jedno w Wigilię
urodziła sie jej córka więc kupiła tort i po kolacji wigilijnej go wyjęła i
zrobiła jej urodziny i nie powiedziała nic wcześniej.
Dziewczyny napiszcie co myślicie o jej zachowaniu? Czy to może ja przesadzam?
Ale poprostu mam dość jej przychodzenia w niedziele.
Napiszcie prosze co mam zrobiś? Może książka na imieniny o dobrym wychowaniu
by jej się przydała. Aha i jeszcze mało tego że przychodzi na gotowe to nie
raz ma pretencje że za wsześnie obiad zrobiłam bo ona póżno śniadanie jadła.
Z góry dzięki i pozdrawiam Was.