Jestem wściekła jak osa. Właśnie doszły do dziekanatu wyniki egzaminu a
decyzją dziekana nie wolno podawać ich przez telefon. Dojazd na uczelnię
zajmuje mi około 1,5 godziny w jedną stronę. Nie byłaby żadnego problemu
gdyby nie to, że mam dzisiaj o 18 inny egzamin a ja po pierwsze potrafię się
uczyć tylko w domu a po drugie nie mogę się uczyć bo się denerwuję o wyniki
tamtego. Niestety jedyna osoba mieszkająca blisko uczelni właśnie wyjechała
na ferie.
Ale jestem wściekła

.
Marta