inguna2
22.02.05, 08:14
Kiedys zaczelam,przeszlam kurs,egzamin oblalam,wyjechalismy za granice i to
byl koniec mojej kariery jako kierowcy.Az do teraz.Stwierdzilam,ze ta
umiejetnosc jest mi niezbedna,przejrzalam testy no i siadlam za kierownica
naszego auta ku przerazeniu malzonka.No i klapa.Pomimo tego,ze posiadlam
jednak kiedys jakies umiejetnosci okazalo sie ,ze po 3 latach przerwy nie
bylam wstanie wyjechac z podworka!Troche sie podlamalam ale dzwonie dzis do
instruktora ,zeby sie umowic na jazdy.Uparlam sie i bede jezdzic! I koniec.
A tak a propos,to czy wasi mezowie tez tak alergicznie reaguja na wasze proby
siadania za kierownica wspolnego auta!Bo moj to chyba za kazdym razem bedzie
mdlal z przerazenia!